Wypalenie w życiu. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wypalenie w życiu.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 46 ]

Temat: Wypalenie w życiu.

Witajcie,

Moje życie stanęło w martwym punkcie, osiadłem jak okręt na mieliźnie i sam nie wiem co dalej. W zasadzie każda dziedzina mojego życia mnie dołuje i nie pozwala ruszyć do przodu. Nie widzę sensu ani radości w życiu... Ludzie w moim otoczeniu którzy starają mi się pomóc jeszcze bardziej pogrążają mnie w tym bezsensie życia ... terapia na którą uczęszczam  "wyciąga z szafy jeszcze większe trupy". Nie potrafię wyjść ze schematu relacji z kobietami i choć próbuję uciec w "normę" to okazuje się że podświadomie wybieram "to co mi szkodzi".

Najgorsze jest to że wycofałem się z życia, rzuciłem wyścig szczurów, myślałem, że oddech pozwoli mi się pozbierać, ale jest gorzej ... nic nie muszę, nie mam powodu żeby wracać do pracy... moja była żona próbuje wykorzystać mojego doła i wrócić do mnie, i pomimo tego, że ją lubię to tam już nie ma romantycznego uczucia... jest przyjaźń, ona wmawia mi, że jest dla nas szansa... Prawdę mówiąc nie widzę sensu swojego życia, a wręcz nudzi mnie ono.... 

Czy taki stan wypalenia życiem jest chwilowy ?

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wypalenie w życiu.

Może być chwilowy. Ale w Twoim przypadku raczej nie jest. To już chyba i tak trwa jakiś czas ?

3

Odp: Wypalenie w życiu.

Ja mam tak drugi miesiąc po rostaniu brak sensu życia . Myślę że to od Ciebie będzie zależeć ile taki stan będzie trwał . W związek napewno się nie pakuj z była jeśli nie czujesz miłości bo może być tylko gorzej

4

Odp: Wypalenie w życiu.
wilczysko napisał/a:

Może być chwilowy. Ale w Twoim przypadku raczej nie jest. To już chyba i tak trwa jakiś czas ?

Robię co mogę i jest coraz gorzej... ilekroć wydaje mi się że osiągnąłem dno okazuje się że tylko tak mi się wydawało. Jak rzuciłem pracę przez chwilę mogłem spać teraz znów krótko śpię ...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

5

Odp: Wypalenie w życiu.

Trudno tu coś doradzić, jak nawet terapia nie pomaga. A co Ci wcześniej dawało szczęście? Jakie miałeś cele w życiu?

6

Odp: Wypalenie w życiu.
Entropia napisał/a:

Trudno tu coś doradzić, jak nawet terapia nie pomaga. A co Ci wcześniej dawało szczęście? Jakie miałeś cele w życiu?

To trzeba zmienić terapeutę.

7

Odp: Wypalenie w życiu.

Ludzie wrażliwi błądzą często w otchłaniach samotności. Można mieć wielu przyjaciół, pasji, pracy, spełniać zachcianki, ale...nic nie daje szczęścia. Bo nie ma z kim go dzielić. A dzielić je pozornie, z kimś na siłę, byleby tylko kogoś mieć? To tylko podwaja frustrację. Bo tak naprawdę - to nie jest TO.
Trzeba przeczekać. Uwierzyć, że czeka na nas coś dobrego. Ale na dobre rzeczy czasami trzeba czekać długo. I warto. Teraz jest źle, ale nie zawsze tak będzie. Siły i wytrwałości, pozytywnych myśli, nadziei.

8

Odp: Wypalenie w życiu.

Może właśnie wpis na tym forum będzie dla Ciebie pomocny? Widać, że nie chcesz trwać w tym stanie i chcesz sobie pomóc.
Może warto spróbować zmienić otoczenie? Znaleźć nowe pasje? Nowych ludzi, którzy rozniecą w Tobie chęć do życia, poznawania, czerpania z życia pełnymi garściami?

Na pewno potrzebny jest czas i chyba zmiana terapeuty. To, że jeden rodzaj terapii czy jeden terapeuta nie pomaga, nie znaczy że inna osoba nie będzie w stanie Tobie pomóc. Spróbuj innej terapii, rozmowy z innym terapeutą.

9

Odp: Wypalenie w życiu.
wilczysko napisał/a:
Entropia napisał/a:

Trudno tu coś doradzić, jak nawet terapia nie pomaga. A co Ci wcześniej dawało szczęście? Jakie miałeś cele w życiu?

To trzeba zmienić terapeutę.

To już któryś i z tym złapałem kontakt, eksplorujemy idziemy coraz głębiej ... rozumiem mechanizmy ... ale dalej nie umiem nic z tym zrobić - zmienić myślenia

Entropia napisał/a:

Trudno tu coś doradzić, jak nawet terapia nie pomaga. A co Ci wcześniej dawało szczęście? Jakie miałeś cele w życiu?

Widzisz i tu się zaczyna jedna z wielu smutnych historii... pojęcie szczęścia jest mi obce... całe życie starałem się zadowalać innych z tego uzyskując tzw: " szczęście ", podziw innych, chwalenie mnie przed innymi... ja uciekałem w sporty ekstremalne żeby poczuć przyjemność ... Cel w życiu to też zabawne mieć normalna rodzinę - dzieci. Tylko jak do zbudować mając problemy ze zbudowaniem bliskości, gdzie dla mojej własnej matki byłem zerem, które jej przeszkadzało i nasza relacja polegała na siłowej korekcji.

Smutnania napisał/a:

Ja mam tak drugi miesiąc po rostaniu brak sensu życia . Myślę że to od Ciebie będzie zależeć ile taki stan będzie trwał . W związek napewno się nie pakuj z była jeśli nie czujesz miłości bo może być tylko gorzej

Na razie mam dość relacji, związków, kobiet ... zakłamania. Wybieram kobiety oczami jak typowy facet i naprawdę starałem się uruchomić mechanizm zobaczenia "czegoś więcej". Próbowałem nie działa, kobieta musi być dla mnie atrakcyjna bez tego bez szans.... no i 100 / 100 zawsze są to Kobiety będące z kimś. Możecie mi wierzyć lub nie, nigdy nie podrywam / podrywałem takich kobiet, bardziej pogadam uśmiechnę się i tyle ... i 100/100 z takich relacji kończy się propozycją ... co powoduje u mnie wycofanie - może i kobieca natura jest asekuracyjna i fajnie proponuje się sex jednemu nie rozstając się z drugim ... ale przeżyłem to odchorowałem, do teraz jeszcze się czasem odezwie... bez sensu.
Wiem wiem szukajcie a znajdziecie...

blueberrypie napisał/a:

Ludzie wrażliwi błądzą często w otchłaniach samotności. Można mieć wielu przyjaciół, pasji, pracy, spełniać zachcianki, ale...nic nie daje szczęścia. Bo nie ma z kim go dzielić. A dzielić je pozornie, z kimś na siłę, byleby tylko kogoś mieć? To tylko podwaja frustrację. Bo tak naprawdę - to nie jest TO.
Trzeba przeczekać. Uwierzyć, że czeka na nas coś dobrego. Ale na dobre rzeczy czasami trzeba czekać długo. I warto. Teraz jest źle, ale nie zawsze tak będzie. Siły i wytrwałości, pozytywnych myśli, nadziei.

Rozumiem i zgadzam się z tym co piszesz, ale powoli tracę nadzieję. Wiem, że za kolejną porażką może czekać sukces...

colombia napisał/a:

Może właśnie wpis na tym forum będzie dla Ciebie pomocny? Widać, że nie chcesz trwać w tym stanie i chcesz sobie pomóc.
Może warto spróbować zmienić otoczenie? Znaleźć nowe pasje? Nowych ludzi, którzy rozniecą w Tobie chęć do życia, poznawania, czerpania z życia pełnymi garściami?

Na pewno potrzebny jest czas i chyba zmiana terapeuty. To, że jeden rodzaj terapii czy jeden terapeuta nie pomaga, nie znaczy że inna osoba nie będzie w stanie Tobie pomóc. Spróbuj innej terapii, rozmowy z innym terapeutą.

Moje otoczenie chce mi pomóc, to dalsze uważa, że ta cała sytuacja to wynik rozwodu... to bliższe akcji z "trenerką z siłowni" ... a ja czuję zmęczenie... teraz rozumiem koncepcję żarówki która całe życie świeciła dwa razy jaśniej przez co spaliła się szybko...
Czuję pustkę i smutek.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

10

Odp: Wypalenie w życiu.

Czyli tak naprawdę nigdy nie myślałeś o sobie i starałeś się tylko dobrze wypaść w oczach innych. To zwykle droga donikąd, bo Ci inni zwykle nie bardzo się nami przejmują i w końcu zostajemy sami. Kiedy cały czas się ignorujemy, możemy po jakimś czasie poczuć się martwi w środku. Pewnie stąd szukanie coraz mocniejszych wrażeń typu sporty ekstremalne. Żeby coś Cię wreszcie ruszyło. Tymczasem większość z nas ma raczej typowe życie (z pracy do domu i z powrotem). Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie czegoś, co sprawia Ci przyjemność w tej codzienności. Nie musisz się od razu rzucać na rzeczy wielkie typu szukanie nowej miłości. Moim zdaniem trzeba najpierw polubić świat, który Cię otacza, i siebie samego. Nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy. Ulubionej potrawy na obiad, długiego spaceru czy przeczytania książki ulubionego autora. Zatrzymać się przez chwilę i zobaczyć w tej rzeczywistości pozytywy. Zrozumieć, że nie musisz być fajny dla wszystkich dookoła. Nie musisz gonić za sukcesem, mieć super pracy (i tak wszyscy w końcu wylądujemy w piachu, więc po co się zadręczać). Niektórzy, kiedy czują się wypaleni, zmieniają pracę na niby gorszą, ale taką, która daje im poczucie, że robią coś istotnego, np. w jakiejś fundacji. Dzięki temu zaczynają się czuć światu potrzebni. Świat to nie jest pole bitwy, nic się nie stanie, jeśli nie odniesiesz sukcesu, ziemia będzie  kręcić się tak samo.

11

Odp: Wypalenie w życiu.

Chyba nejlepiej jest sie wybrac do terapeuty, umowic sie na pare spotkan. Doradzi w sprawie uzyskania "checi"..............

"Per aspera ad astra" smile

12

Odp: Wypalenie w życiu.
Entropia napisał/a:

Czyli tak naprawdę nigdy nie myślałeś o sobie i starałeś się tylko dobrze wypaść w oczach innych. To zwykle droga donikąd, bo Ci inni zwykle nie bardzo się nami przejmują i w końcu zostajemy sami. Kiedy cały czas się ignorujemy, możemy po jakimś czasie poczuć się martwi w środku. Pewnie stąd szukanie coraz mocniejszych wrażeń typu sporty ekstremalne. Żeby coś Cię wreszcie ruszyło. Tymczasem większość z nas ma raczej typowe życie (z pracy do domu i z powrotem). Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie czegoś, co sprawia Ci przyjemność w tej codzienności. Nie musisz się od razu rzucać na rzeczy wielkie typu szukanie nowej miłości. Moim zdaniem trzeba najpierw polubić świat, który Cię otacza, i siebie samego. Nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy. Ulubionej potrawy na obiad, długiego spaceru czy przeczytania książki ulubionego autora. Zatrzymać się przez chwilę i zobaczyć w tej rzeczywistości pozytywy. Zrozumieć, że nie musisz być fajny dla wszystkich dookoła. Nie musisz gonić za sukcesem, mieć super pracy (i tak wszyscy w końcu wylądujemy w piachu, więc po co się zadręczać). Niektórzy, kiedy czują się wypaleni, zmieniają pracę na niby gorszą, ale taką, która daje im poczucie, że robią coś istotnego, np. w jakiejś fundacji. Dzięki temu zaczynają się czuć światu potrzebni. Świat to nie jest pole bitwy, nic się nie stanie, jeśli nie odniesiesz sukcesu, ziemia będzie  kręcić się tak samo.

been there, done that ... woluntariat to jedyna rzecz która od dawna powoduje moją radość... czas który spędzam sam ze zwierzętami. Regularnie pomagam też w domu dziecka, ale ograniczyłem się do kupowania prezentów... fizyczna interakcja zbyt mnie obciążała psychicznie.

Wszyscy znajomi mi mówią, że brak typowego życia powoduje że zacytuję Pan Hrabia ma Migrenę jak wszystkich innych baniak napie...la. Czuję się trochę jak podmiot piosenki: Grotowski Legowisko Lwa.
"... Lew się dziwi, zazdrości im rodzin,
Chętnie z dziećmi by się bawił jak psisko,
Ale daje ten klucz i wychodzi
Pod chmurami wiszącymi nisko.
Mija schody, podwórko i dom
I odpływa w samotność wieczoru...
Nie jest dobrze samotnym lwom."

Dlatego między innymi tutaj piszę, żeby kolejna osoba nie powiedziała mi że mam za dobrze i w tyłku mi się po przewracało...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

13

Odp: Wypalenie w życiu.

Znam dobrze kogoś, kto znajduje się dokładnie w takiej samej sytuacji emocjonalnej co Ty, Autorze. Rozwody, epizod alkoholowy, depresja, pracoholizm i w zasadzie coraz to nowsze "holizmy". Terapeuta nie pomógł, jest tylko smutek i dręcząca samotność. I świadomość, że nikt nie jest w stanie pomóc. Bo tylko Ty sam będziesz w stanie się z tym uporać, zaprogramować tak, aby nowy dzień stawał się wyzwaniem, przygodą. Zastanów się, czy chcesz, aby życie przeciekało Ci bezsensownie przez palce. Nigdy nie jest tak, aby brakowało nam w życiu wyzwań. Zawsze można znaleźć sobie jakiś cel, do którego będzie chciało się dążyć. Może jest ktoś, komu trzeba pomóc? I nie mam na myśli pomocy materialnej. Czasami wystarczy zwykła obecność, chwila pogawędki, naprawienie gniazdka samotnej sąsiadce wink

14

Odp: Wypalenie w życiu.
blueberrypie napisał/a:

Znam dobrze kogoś, kto znajduje się dokładnie w takiej samej sytuacji emocjonalnej co Ty, Autorze. Rozwody, epizod alkoholowy, depresja, pracoholizm i w zasadzie coraz to nowsze "holizmy". Terapeuta nie pomógł, jest tylko smutek i dręcząca samotność. I świadomość, że nikt nie jest w stanie pomóc. Bo tylko Ty sam będziesz w stanie się z tym uporać, zaprogramować tak, aby nowy dzień stawał się wyzwaniem, przygodą. Zastanów się, czy chcesz, aby życie przeciekało Ci bezsensownie przez palce. Nigdy nie jest tak, aby brakowało nam w życiu wyzwań. Zawsze można znaleźć sobie jakiś cel, do którego będzie chciało się dążyć. Może jest ktoś, komu trzeba pomóc? I nie mam na myśli pomocy materialnej. Czasami wystarczy zwykła obecność, chwila pogawędki, naprawienie gniazdka samotnej sąsiadce wink

Holizmy mnie nie biorą, jako w pewnym stopniu DDA mam pełne obrzydzenie do nałogów, poza sportem. Całe życie się programowałem, na osiąganie celów.
W pewnym momencie zorientowałem się, że całe moje życie jest "zaprogramowane", brak w nim całej reszty... uczuć, bliskości. Czuję się jakbym całe życie żył w czarno-białym świecie i w pewnym momencie zobaczył kolory i teraz ilość tych kolorów ich intensywność przeciąża mi system. Dodatkowo ta bezsilność budzi we mnie złość, że coś się we mnie zepsuło, że nie mogę się naprawić, że życie nie ma sensu.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

15

Odp: Wypalenie w życiu.

cześć john.

puszczam Ci maila.

16

Odp: Wypalenie w życiu.
john.doe80 napisał/a:
Entropia napisał/a:

Czyli tak naprawdę nigdy nie myślałeś o sobie i starałeś się tylko dobrze wypaść w oczach innych. To zwykle droga donikąd, bo Ci inni zwykle nie bardzo się nami przejmują i w końcu zostajemy sami. Kiedy cały czas się ignorujemy, możemy po jakimś czasie poczuć się martwi w środku. Pewnie stąd szukanie coraz mocniejszych wrażeń typu sporty ekstremalne. Żeby coś Cię wreszcie ruszyło. Tymczasem większość z nas ma raczej typowe życie (z pracy do domu i z powrotem). Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie czegoś, co sprawia Ci przyjemność w tej codzienności. Nie musisz się od razu rzucać na rzeczy wielkie typu szukanie nowej miłości. Moim zdaniem trzeba najpierw polubić świat, który Cię otacza, i siebie samego. Nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy. Ulubionej potrawy na obiad, długiego spaceru czy przeczytania książki ulubionego autora. Zatrzymać się przez chwilę i zobaczyć w tej rzeczywistości pozytywy. Zrozumieć, że nie musisz być fajny dla wszystkich dookoła. Nie musisz gonić za sukcesem, mieć super pracy (i tak wszyscy w końcu wylądujemy w piachu, więc po co się zadręczać). Niektórzy, kiedy czują się wypaleni, zmieniają pracę na niby gorszą, ale taką, która daje im poczucie, że robią coś istotnego, np. w jakiejś fundacji. Dzięki temu zaczynają się czuć światu potrzebni. Świat to nie jest pole bitwy, nic się nie stanie, jeśli nie odniesiesz sukcesu, ziemia będzie  kręcić się tak samo.

been there, done that ... woluntariat to jedyna rzecz która od dawna powoduje moją radość... czas który spędzam sam ze zwierzętami. Regularnie pomagam też w domu dziecka, ale ograniczyłem się do kupowania prezentów... fizyczna interakcja zbyt mnie obciążała psychicznie.

Wszyscy znajomi mi mówią, że brak typowego życia powoduje że zacytuję Pan Hrabia ma Migrenę jak wszystkich innych baniak napie...la. Czuję się trochę jak podmiot piosenki: Grotowski Legowisko Lwa.
"... Lew się dziwi, zazdrości im rodzin,
Chętnie z dziećmi by się bawił jak psisko,
Ale daje ten klucz i wychodzi
Pod chmurami wiszącymi nisko.
Mija schody, podwórko i dom
I odpływa w samotność wieczoru...
Nie jest dobrze samotnym lwom."

Dlatego między innymi tutaj piszę, żeby kolejna osoba nie powiedziała mi że mam za dobrze i w tyłku mi się po przewracało...

Don't worry John. Mi tez to mowia:) O tym tylku. A niech mowia. Badz soba. Terapeuci sa przereklamowani. Moda z US;)
40 lat to dopiero mlodosc, bedzie jeszcze milo.

17

Odp: Wypalenie w życiu.
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
Entropia napisał/a:

Czyli tak naprawdę nigdy nie myślałeś o sobie i starałeś się tylko dobrze wypaść w oczach innych. To zwykle droga donikąd, bo Ci inni zwykle nie bardzo się nami przejmują i w końcu zostajemy sami. Kiedy cały czas się ignorujemy, możemy po jakimś czasie poczuć się martwi w środku. Pewnie stąd szukanie coraz mocniejszych wrażeń typu sporty ekstremalne. Żeby coś Cię wreszcie ruszyło. Tymczasem większość z nas ma raczej typowe życie (z pracy do domu i z powrotem). Moim zdaniem najważniejsze jest znalezienie czegoś, co sprawia Ci przyjemność w tej codzienności. Nie musisz się od razu rzucać na rzeczy wielkie typu szukanie nowej miłości. Moim zdaniem trzeba najpierw polubić świat, który Cię otacza, i siebie samego. Nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy. Ulubionej potrawy na obiad, długiego spaceru czy przeczytania książki ulubionego autora. Zatrzymać się przez chwilę i zobaczyć w tej rzeczywistości pozytywy. Zrozumieć, że nie musisz być fajny dla wszystkich dookoła. Nie musisz gonić za sukcesem, mieć super pracy (i tak wszyscy w końcu wylądujemy w piachu, więc po co się zadręczać). Niektórzy, kiedy czują się wypaleni, zmieniają pracę na niby gorszą, ale taką, która daje im poczucie, że robią coś istotnego, np. w jakiejś fundacji. Dzięki temu zaczynają się czuć światu potrzebni. Świat to nie jest pole bitwy, nic się nie stanie, jeśli nie odniesiesz sukcesu, ziemia będzie  kręcić się tak samo.

been there, done that ... woluntariat to jedyna rzecz która od dawna powoduje moją radość... czas który spędzam sam ze zwierzętami. Regularnie pomagam też w domu dziecka, ale ograniczyłem się do kupowania prezentów... fizyczna interakcja zbyt mnie obciążała psychicznie.

Wszyscy znajomi mi mówią, że brak typowego życia powoduje że zacytuję Pan Hrabia ma Migrenę jak wszystkich innych baniak napie...la. Czuję się trochę jak podmiot piosenki: Grotowski Legowisko Lwa.
"... Lew się dziwi, zazdrości im rodzin,
Chętnie z dziećmi by się bawił jak psisko,
Ale daje ten klucz i wychodzi
Pod chmurami wiszącymi nisko.
Mija schody, podwórko i dom
I odpływa w samotność wieczoru...
Nie jest dobrze samotnym lwom."

Dlatego między innymi tutaj piszę, żeby kolejna osoba nie powiedziała mi że mam za dobrze i w tyłku mi się po przewracało...

Don't worry John. Mi tez to mowia:) O tym tylku. A niech mowia. Badz soba. Terapeuci sa przereklamowani. Moda z US;)
40 lat to dopiero mlodosc, bedzie jeszcze milo.

Jakoś nie widzę tego...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

18

Odp: Wypalenie w życiu.
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

been there, done that ... woluntariat to jedyna rzecz która od dawna powoduje moją radość... czas który spędzam sam ze zwierzętami. Regularnie pomagam też w domu dziecka, ale ograniczyłem się do kupowania prezentów... fizyczna interakcja zbyt mnie obciążała psychicznie.

Wszyscy znajomi mi mówią, że brak typowego życia powoduje że zacytuję Pan Hrabia ma Migrenę jak wszystkich innych baniak napie...la. Czuję się trochę jak podmiot piosenki: Grotowski Legowisko Lwa.
"... Lew się dziwi, zazdrości im rodzin,
Chętnie z dziećmi by się bawił jak psisko,
Ale daje ten klucz i wychodzi
Pod chmurami wiszącymi nisko.
Mija schody, podwórko i dom
I odpływa w samotność wieczoru...
Nie jest dobrze samotnym lwom."

Dlatego między innymi tutaj piszę, żeby kolejna osoba nie powiedziała mi że mam za dobrze i w tyłku mi się po przewracało...

Don't worry John. Mi tez to mowia:) O tym tylku. A niech mowia. Badz soba. Terapeuci sa przereklamowani. Moda z US;)
40 lat to dopiero mlodosc, bedzie jeszcze milo.

Jakoś nie widzę tego...

Bo nie chcesz.
Takie smety lapia czasem czlowieka I trzymaja dlugo, ale normalnym ludziom smety sie po jakims czasie nudza na szczescie:)
Moze to ten slawny 'kryzys wieku sredniego', jesli juz do niego doszedles.
Spotykaj sie z pozytywnymi i wesolymi ludzmi, to i Tobie bedzie lepiej.

19

Odp: Wypalenie w życiu.
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:

Don't worry John. Mi tez to mowia:) O tym tylku. A niech mowia. Badz soba. Terapeuci sa przereklamowani. Moda z US;)
40 lat to dopiero mlodosc, bedzie jeszcze milo.

Jakoś nie widzę tego...

Bo nie chcesz.
Takie smety lapia czasem czlowieka I trzymaja dlugo, ale normalnym ludziom smety sie po jakims czasie nudza na szczescie:)
Moze to ten slawny 'kryzys wieku sredniego', jesli juz do niego doszedles.
Spotykaj sie z pozytywnymi i wesolymi ludzmi, to i Tobie bedzie lepiej.

Ja jestem super wesołym pozytywnym człowiekiem, zarażam uśmiechem... tylko czuję się trochę jak Mim. Dalej nie zmienia to pustki we mnie.
Zawsze wydawało mi się że kryzys wieku średniego to młodsza żona i porsche, to ten etap miałem jakieś półtorej dekady temu wink .
Myślę że może tak jak powiedział Friedrich Nietzsche "...Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie" ... i tak się stało, a mówili nie zaglądaj tam ...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

20

Odp: Wypalenie w życiu.

W jaką otchłań wejrzałeś, jeśli można spytać? Bo różne są...

21

Odp: Wypalenie w życiu.
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Jakoś nie widzę tego...

Bo nie chcesz.
Takie smety lapia czasem czlowieka I trzymaja dlugo, ale normalnym ludziom smety sie po jakims czasie nudza na szczescie:)
Moze to ten slawny 'kryzys wieku sredniego', jesli juz do niego doszedles.
Spotykaj sie z pozytywnymi i wesolymi ludzmi, to i Tobie bedzie lepiej.

Ja jestem super wesołym pozytywnym człowiekiem, zarażam uśmiechem... tylko czuję się trochę jak Mim. Dalej nie zmienia to pustki we mnie.
Zawsze wydawało mi się że kryzys wieku średniego to młodsza żona i porsche, to ten etap miałem jakieś półtorej dekady temu wink .
Myślę że może tak jak powiedział Friedrich Nietzsche "...Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie" ... i tak się stało, a mówili nie zaglądaj tam ...

Moze lepiej to wziac z Nietzchego: Lecz nie mogłoby być większego i fatalniejszego nieporozumienia, niż gdyby szczęśliwi, udani, mocni na ciele i duszy poczęli wątpić o swym prawie do szczęścia.

22

Odp: Wypalenie w życiu.

Też uważam, że komuś specjalnie zależy na dobijaniu ludzi. Wicie chodzi o takie poczucie bezpieczeństwa. Nie wiem jak to inaczej określić. Takie coś co pozwala mi żyć w spokoju i względnej stabilizacji. Nie wiem czy tylko w kraju nad Wisłą opanowuje człowieka takie odczucie czy tak wszędzie jest?

23

Odp: Wypalenie w życiu.
Koczek napisał/a:

W jaką otchłań wejrzałeś, jeśli można spytać? Bo różne są...

Otchłań samego siebie, tego siebie który dawno dawno temu został gdzieś głęboko schowany. Całe życie podróżowałem równoległą ścieżką do kanionu z moim dawnym ja. Z czasem kanion się spłycił a równoległa ścieżka przecięła się z nim... prowadząc mnie mostem linowym nad nim... i teraz jestem jak osioł w Shrecku ... mówili nie patrz w dół ... a ja ... "Shreck" ja patrzę.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

24

Odp: Wypalenie w życiu.
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:

Bo nie chcesz.
Takie smety lapia czasem czlowieka I trzymaja dlugo, ale normalnym ludziom smety sie po jakims czasie nudza na szczescie:)
Moze to ten slawny 'kryzys wieku sredniego', jesli juz do niego doszedles.
Spotykaj sie z pozytywnymi i wesolymi ludzmi, to i Tobie bedzie lepiej.

Ja jestem super wesołym pozytywnym człowiekiem, zarażam uśmiechem... tylko czuję się trochę jak Mim. Dalej nie zmienia to pustki we mnie.
Zawsze wydawało mi się że kryzys wieku średniego to młodsza żona i porsche, to ten etap miałem jakieś półtorej dekady temu wink .
Myślę że może tak jak powiedział Friedrich Nietzsche "...Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie" ... i tak się stało, a mówili nie zaglądaj tam ...

Moze lepiej to wziac z Nietzchego: Lecz nie mogłoby być większego i fatalniejszego nieporozumienia, niż gdyby szczęśliwi, udani, mocni na ciele i duszy poczęli wątpić o swym prawie do szczęścia.

Dobry cytat, tylko co jeśli masz kryzys tego co jest szczęściem. Pojawia się ktoś w twoim życiu pokazuje Ci inne szczęście , po czym ucieka przed Tobą ... A Ty zostajesz ... bo co raz się zobaczy, nie da się od zobaczyć.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

25

Odp: Wypalenie w życiu.
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Ja jestem super wesołym pozytywnym człowiekiem, zarażam uśmiechem... tylko czuję się trochę jak Mim. Dalej nie zmienia to pustki we mnie.
Zawsze wydawało mi się że kryzys wieku średniego to młodsza żona i porsche, to ten etap miałem jakieś półtorej dekady temu wink .
Myślę że może tak jak powiedział Friedrich Nietzsche "...Kiedy wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy również w głąb ciebie" ... i tak się stało, a mówili nie zaglądaj tam ...

Moze lepiej to wziac z Nietzchego: Lecz nie mogłoby być większego i fatalniejszego nieporozumienia, niż gdyby szczęśliwi, udani, mocni na ciele i duszy poczęli wątpić o swym prawie do szczęścia.

Dobry cytat, tylko co jeśli masz kryzys tego co jest szczęściem. Pojawia się ktoś w twoim życiu pokazuje Ci inne szczęście , po czym ucieka przed Tobą ... A Ty zostajesz ... bo co raz się zobaczy, nie da się od zobaczyć.

Znam to, wiem jak jest. Mimo wszystko po pewnym czasie nauczysz sie z tym zyc, a ONA stanie Ci sie obojetna.

26 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2018-04-24 12:38:00)

Odp: Wypalenie w życiu.
ZielonaKama napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
ZielonaKama napisał/a:

Moze lepiej to wziac z Nietzchego: Lecz nie mogłoby być większego i fatalniejszego nieporozumienia, niż gdyby szczęśliwi, udani, mocni na ciele i duszy poczęli wątpić o swym prawie do szczęścia.

Dobry cytat, tylko co jeśli masz kryzys tego co jest szczęściem. Pojawia się ktoś w twoim życiu pokazuje Ci inne szczęście , po czym ucieka przed Tobą ... A Ty zostajesz ... bo co raz się zobaczy, nie da się od zobaczyć.

Znam to, wiem jak jest. Mimo wszystko po pewnym czasie nauczysz sie z tym zyc, a ONA stanie Ci sie obojetna.

Ona tak, to co ze sobą niosła nie i powiem więcej nie chcę wrócić do dawnego ja, a w nowym świecie nie ma mojego ja, nie umiem się w nim poruszać, może to jest to powód zagubienia albo kryzys wieku średniego bis.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

27

Odp: Wypalenie w życiu.

Przejdzie I ten bis wink
Polub siebie od nowa.
Zmieniles sie Ty, Twoja zdolnosc postrzegania swiata, a swiat w okolo nie.
To jest plus a nie minus, bo teraz wiecej potrafisz.

28

Odp: Wypalenie w życiu.
ZielonaKama napisał/a:

Przejdzie I ten bis wink
Polub siebie od nowa.
Zmieniles sie Ty, Twoja zdolnosc postrzegania swiata, a swiat w okolo nie.
To jest plus a nie minus, bo teraz wiecej potrafisz.

Tylko zdolność, szerszego postrzegania świata, przewidywania skutków działań, czytania ludzi to potężne narzędzie które z czasem staje się przekleństwem. Ludzie w około robią się nudni i przewidywalni, brakuje tego czegoś... tego tajemniczego składnika który powoduje że życie spakuje jak nigdy i nigdzie...

Boję się trochę że znów obetnę to co mnie "boli" i wrócę do tego co znam ... dobija mnie to że to jedyne logiczne wyjście ... znów wytyczyć nowe cele i za nimi gonić, nie oglądać się na to co mi umyka... a z czasem już nie będzie co dostrzegać bo zwyczajnie będę za stary i zgorzkniały.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

29

Odp: Wypalenie w życiu.

Ostatnio też coś takiego przeżywam. Nie mam na nic siły, czuję że najlepsze lata życia mam dawno za sobą, czuję się jak kobieta po 40. Studia to najlepsze lata życia- największe kłamstwo jakie słyszałam. Coraz częściej łapię doła, towarzystwo innych ludzi mnie niesamowicie irytuje, najlepiej czuję się sama. Coraz mniej obchodzi mnie wlasna przyszłość.

30

Odp: Wypalenie w życiu.

To co pisze jest ryzykowne. Jednemu pomoże, drugiemu nie. Ktoś inny powie, że to rozwiązanie dla tchórzy. Ale ja rzuciłam wszystko, znalazłam prace i wynajęłam mieszkanie z dala od tego wszystkiego co mnie przytłacza (bardzo daleko, bo zmieniłam państwo). Jako bezdzietna singielka mogłam. Pomogło. Zapełnilam czas pracą, nowymi znajomościami, hobby, nowymi wyzwaniami, eksplorowaniem okolicy, muzyką. Bałam się. Ale teraz to doceniam i widze jak miasto, ludzie, moje mieszkanie mnie przytłaczało. Tak czy siak, jeśli sam nie będziesz szukał w sobie sił, by z tego wyjsc nic Ci nie pomoze :<

Optymiści maja wiecej energii!!! ;D

31

Odp: Wypalenie w życiu.

Zgadzam się z Jovanna, ale może na początek wyjedź gdzieś na tydzień, dwa, trzy, najlepiej sam, do jakiegoś lasu, na egzotyczną wyspę, przejdź się po górach (nie wiem Tatry, Andy) zapisz się na kurs medytacji w odludnym miejscu (Mazury, Nepal).... czasem trzeba się wyciszyć i odciąć od wszystkiego by poczuć gdzie jest nasze miejsce, czego chcemy od życia, trzeba się zagubić by móc się od nowa odnaleźć...dla pokrzepienia powiem, iż czuję się czasem podobnie jak Ty, kryzys egzystencjalny jest moim najgorszym przyjacielem tudzież najlepszym wrogiem...

32

Odp: Wypalenie w życiu.
john.doe80 napisał/a:

Tylko zdolność, szerszego postrzegania świata, przewidywania skutków działań, czytania ludzi to potężne narzędzie które z czasem staje się przekleństwem. Ludzie w około robią się nudni i przewidywalni, brakuje tego czegoś... tego tajemniczego składnika który powoduje że życie spakuje jak nigdy i nigdzie...

Boję się trochę że znów obetnę to co mnie "boli" i wrócę do tego co znam ... dobija mnie to że to jedyne logiczne wyjście ... znów wytyczyć nowe cele i za nimi gonić, nie oglądać się na to co mi umyka... a z czasem już nie będzie co dostrzegać bo zwyczajnie będę za stary i zgorzkniały.

tak przez ciekawość, czy ty jesteś typem tajemniczym, zaskakującym, ciekawym, z tym "czymś"?

Twój opis o wypaleniu zawodowym i tęsknocie za tym co znasz - wyścigiem szczurów, o eksperymentach by doznać coś na kształt szczęścia, itd raczej sugeruje, że nie miałeś niczego specjalnego, co by cię inspirowało w życiu, wszyscy biegli, to ty biegłeś z nimi, by nie zostać w tyle, ale nie zastanawiałeś się dokąd i po co oni biegną. Myślę, że teraz odkrywasz, że twoje życie jest puste, ale wciąż oszukujesz się obrazkiem, że gdybyś spotkał kogoś "niezwykłego", inspirującego, kogoś kto wie jaki ma sens jego życie, to może zainspirowałby również ciebie. Jakieś naiwne jest, że chciałbyś odkryć taką "głębie" drugiego człowieka w przelotnych kontaktach, czego oczekujesz, że sąsiad zamiast przewidywalnie "dzień dobry", powie ci, tak z zaskoczenia, że życzy ci wszystkiego najgorszego?
Poszukaj tego "czegoś" w sobie, jeśli musisz wyznaczać sobie cele, to postaw cel - siebie samego odkryć.

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

33

Odp: Wypalenie w życiu.

Zamiast narzekać na duże rzeczy może lepiej cieszyć się z małych ?
Zbyt wygórowane wymagania wobec siebie i innych to tez przeszkoda.
Szczęście to chyba po części słuchanie, tego czego się chce i tego czego się nie chce.

Jedną z nielicznych zalet głupoty jest to , że nie można nią się zarazić.

34

Odp: Wypalenie w życiu.

Minęło 7 miesięcy, staram się terapią składać życie po kawałku, ale nic mi z tego nie wychodzi. Coraz bardziej chciałbym żeby coś mnie magicznie odczarowało.

Nie potrafię się z niczego cieszyć, wszystko mnie męczy.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

35

Odp: Wypalenie w życiu.

A nie myslales sobie o znalezieniu jakiegos nowego hobby, bakcyla ktory cie ruszy?

36

Odp: Wypalenie w życiu.
SandLady napisał/a:

A nie myslales sobie o znalezieniu jakiegos nowego hobby, bakcyla ktory cie ruszy?

Mój terapeuta mówi, że to moja metoda na uciekanie od życia, siebie, problemów. Nowy cel, nowa umiejętność, chwilowa ucieczka... osiągniecie celu i jeszcze większa dziura.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

37

Odp: Wypalenie w życiu.

Mądry terapeuta wcale nie łatwo zdiagnozować ten rodzaj ucieczki
uzależnienia .
Trzymaj się
Terapia musi trochę potrwać i poboleć
Pewnie już wiesz że to poczucie braku i pustka to złudzenia .
Pozdrawiam

38

Odp: Wypalenie w życiu.

Dobija mnie to co wiem, bo wiem że nie mam na to wpływu czego mi potrzeba.

Wiele spośród rzeczy, które możesz policzyć, nie liczą się. Wiele z tych, których policzyć nie można, naprawdę sie liczą. [Albert Einstein]

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

Posty [ 1 do 38 z 46 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Wypalenie w życiu.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018