Witam . Spotykam sie od jakiegoś czasu z Kobieta a poznaliśmy się w pracy. Ja 29l ona 32l lata, jej córka 10l. Początkowe spotkania były czysto przyjacielskie z mojej strony ot tak miło spędzony czas. Parę razy mówiła że już nikogo sobie nie znajdzie i będzie sama do końca życia, ignorowałem to co mówiła bo życia nie da sie przewidzieć. Piszemy sporo sms i nie raz pisała mi jaki to cudowny facet jest ze mnie, nie zasluguję na takiego jak ja że zazdrości mojej przyszłej partnerce itd. Ok w tym czasie nic sie nie ruszyło z uczuciami u mnie to nie wypisywałem jej ze ja jestem tym idealnym partnerem dla niej a w sumie teraz tez bym tak nie napisał.
Powiem że zaczęło mi na niej zależeć pomio tego co mówiła.Po ostatnim spotkaniu się pogubiłem opisze spotkanie...
Na początku znowu zaczeła mówić ze już nie chce się wiązać, zaczynać wszystkiego od nowa, nie ma już sił ok. W połowie spotkania sie sama przytuliła do mnie i szeptała pod nosem dlaczego taki dobry jestem dla niej, nic nie odpowiedziałem tylko obiołem ja mocno i tak staliśmy chwile. Pomyślałem sobie że od t tak chciała się przytulic tak mi się wydaję ... I teraz końcówka spotkania pierwszy raz ja pocałowałem w policzek bo chciałem sprawdzić czy sie odsunie, nie zrobiła tego i jak już odchodziła powiedziała takie coś: ,,muszę pewne sprawy pozamykać''
Teraz proszę rade bo te mieszane sygnały od niej mnie dobijają, raz mówi że nie chce sie wiązać itd. nagle się przytula i daję się pocałować, jakieś sprawy musi zamknąć. Próbować coś wiecej czy odpuścić ?
Z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam