Ja nigdy nie znajdę partnera do życia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

1

Temat: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Witam, jestem Paweł mam 32 lata mieszkam w mieście górniczym Lubinie... nie będę się rozpisywał napisze bardziej w skrócie.
Od 15 lat próbuje poznać jakąś kobietę, oczywiście do wspólnego życia, mieszkania itd. Mam wszystko, własne mieszkanie, stałą prace, jestem szczupły wysoki, zdrowo się odżywiam, nie pije alkoholu, bez żadnych kompleksów no i wogóle wydaje mi się że jestem normalnym facetem. Poznaje kobiety w realu jak i w internecie, spotykam się, rozmawiam. Ostatnio związałem się o 5 lat starszą ode mnie kobietą, bez dzieci, mieszkała z rodzicami itd, zaproponowałem jej żeby zamieszkała ze mna, dałem jej klucze, nie dokładała się do rachunków, zaufałem jej... no ale niestety znowu się zawiodłem, znowu kobieta która nie nadaje się do życia z facetem, musiałem ją pogonić z domu :-)

I takie moje pytanie, czy ja już nigdy nie poznam normalnej kobiety na tym świecie, czy ja mam takiego pecha, czy jestem skazany na samotność, czy musze czekać tak do 70tki :-)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

A jaka to jest kobieta, ktora "nadaje się do życia "?

3

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

j. w. na czym polega nie nadawanie się do życia?

a tak swoją drogą - szukasz partnerki, czy "mebla", który ma być wygodny dla ciebie w używaniu?
Związek nie polega na tym, że tak kobieta to ma być taka jak ty byś chciał, ma być sobą... i albo pasujecie do siebie, albo nie.
Umiesz akceptować odmienność drugiego człowieka?

4

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
Averyl napisał/a:

j. w. na czym polega nie nadawanie się do życia?

a tak swoją drogą - szukasz partnerki, czy "mebla", który ma być wygodny dla ciebie w używaniu?
Związek nie polega na tym, że tak kobieta to ma być taka jak ty byś chciał, ma być sobą... i albo pasujecie do siebie, albo nie.
Umiesz akceptować odmienność drugiego człowieka?

A ty sobie wyobrażasz życie z facetem który tylko siedzi przed telewizorem i pije piwo ? taki mebel ?
Związek moim zdanie polega na wzajemnym wspieraniu siebie, pomaganiu nawzajem, rozwiązywaniu problemów, rozmowie, zabawie, codziennych obowiązkach, wspólnych wyjściach do miasta kina zakupy itd

5

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

to co było nie tak z tamtą, którą odprawiłeś?

6

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Zastanawiałeś się nad jakąś poradnią zdrowia psychicznego?
Bo przez 15 lat, od szkoły średniej, mieć 0 związków (albo kilka celowo wybranych "strzałów w kolano") to nie świadczy o zdrowym podejściu do relacji.

7 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-04-02 17:56:23)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Znerx ma dobry pomysł.

Może coś robisz mniej lub bardziej świadomie co uniemożliwia Ci wejście w relacje. Albo dobrze wiesz gdzie leży problem ale go wypierasz.

Myślę że współpraca z psychologiem może Ci pomóc lepiej zrozumieć co się dzieje. Oczywiście jeśli podejdziesz do niej na poważnie.

8

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Opowiedz o ostatniej relacji. Moze to trochę rozjaśni nam jaki jesteś.

9

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
wielkieoczy napisał/a:

Opowiedz o ostatniej relacji. Może to trochę rozjaśni nam jaki jesteś.

ostatnia relacja była taka, kobieta lat 37 napisała do mnie przez pewien portal randkowy, po 2 tygodniach pisania spotkaliśmy sie, no i powiedziałem czego ja chce czego oczekuje (ze nie jestem z tych co szuka panienki na 1 raz) spakowała sie u rodziców i przyszła z torbami do mnie, mieszkała pół roku, a pogoniłem ją dlatego że po prostu nie było w niej życia, leżała od rana do wieczora w łóżku, próbowałem rozmawiać, wyciągałem siłą do kina, galeri, organizowałem wspólny czas razem na gotowanie, niestety nie pomagało, nie mogłem już tego tolerować

Jeśli chodzi o psychiatrę, jest ze mną wszystko w porządku, nawet chodzę na grupe wsparcia raz w tygodniu od 2 lat

JA rozumiem, że byłbym jakimś frajerem bez wykształcenia, pijakiem co pracuje na czarno na budowie, wynajmuje pokój, łysym grubasem bez perspektyw....... ale jestem całkiem normalnym człowiekiem :-)

10

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Może napisz jaki jest twój wymarzony partner, moze to coś wyjaśni, czasami w życiu trzeba pójść na kompromis, czasami zaakceptować pewne jej cechy, ale jak są  nie do przejścia, to sama wiem po sobie, iż coraz gorzej jest latami...
Jesteś młodym człowiekiem. Próbuj. Czasem może ktoś Ciebie wyhaczy?    smile


A co było z pozostałymi: łączył je jakiś element?

11

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

zawsze jest to samo... ja nie patrze na wiek czy wygląd, czy biedna czy bogata, gruba chuda ładna brzydka, trafiam zawsze na osobę która nie potrafi żyć razem z facetem pod jednym dachem, mam takie wrażenie że kobieta która wyjdzie z domu rodzinnego, czy musi zrobić koło siebie , jest przerażona rzeczywistością :-)

12

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

poznajesz kobiety mając cel "ona będzie do związku". Przez co poznajesz desperatki, albo właśnie takie, które nic nie robią.
Zacznij poznawać kobiety dla samego poznawania ich. Zacznij mieć więcej koleżanek. I wtedy zobaczysz różnicę w podejściu.

13

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

kobieta lat 37 napisała do mnie przez pewien portal randkowy, po 2 tygodniach pisania spotkaliśmy sie, no i powiedziałem czego ja chce czego oczekuje (ze nie jestem z tych co szuka panienki na 1 raz) spakowała sie u rodziców i przyszła z torbami do mnie, mieszkała pół roku, a pogoniłem ją dlatego że po prostu nie było w niej życia, leżała od rana do wieczora w łóżku, próbowałem rozmawiać, wyciągałem siłą do kina, galeri, organizowałem wspólny czas razem na gotowanie, niestety nie pomagało, nie mogłem już tego tolerować


Poznajesz kobietę przez portal - czyli wiesz o niej tyle, ile ona chce powiedzieć o sobie, a ile w tym prawdy... trudno powiedzieć... na pewno po 2 tyg. pisania nie będziesz tego wiedział.
Poznajecie się, spotykacie się i proponujesz jej wspólne mieszkanie - po jakim czasie znajomości zamieszkaliście razem? Sam uważasz siebie za poważnego, ustatkowanego faceta i zakładasz, że ona dokładanie tego samego oczekuje... bazując tylko na deklaracjach? Zamieszkaliście razem i poczułeś, że twoje wyobrażenia nijak się mają do rzeczywistości - może po prostu nie pasowaliście do siebie! może za bardzo się pośpieszyłeś, nie poznałeś jej dobrze, a od razu wpakowałeś się we wspólne życie.

14

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

15

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

Dokladnie. Z ust mi to wyjelas Pietruszko Ty:)
Przeciez jezeli facet proponuje zupelnie obcej kobiecie ze ma u niego mieszkanie, wikt i opierunek to na takie cos zgodzi sie tylko leniwa i interesowna baba bez ambicji. Normalna kobieta powie hola hola poznajmy sie, spedzmy razem czas i zobaczymy czy cos z tego ma szanse wyjsc. Pomijam juz fakt ze taka propozycja nie swiadczy rowniez dobrze o samym Autorze. Ja rozumiem ze szuka partnerki na stale a nie przygody ale zeby to udowodnic nie trzeba od razu dawac jej kluczy od mieszkania i dostepu do konta bo dobre zamiary udowadnia sie w inny sposob . Taka metoda przyciagnie sie same pijawki ktore wycyckaja zdesperowanego na posiadanie "powaznego zwiazku"  frajera.

16 Ostatnio edytowany przez moor (2018-04-02 19:17:00)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

po pół roku mieszkania razem, czytaj ze zrozumieniem smile

Taka metoda przyciagnie sie same pijawki ktore wycyckaja zdesperowanego na posiadanie "powaznego zwiazku"  frajera.

właśnie nie była pijawka i z niczego mnie nie cyckała, czasami robiła zakupy do domu smile

17

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

po pół roku mieszkania razem, czytaj ze zrozumieniem smile

Wiem, że mieszkała pół roku, ale nic o tym nie pisałam wink Również proponuję czytanie ze zrozumieniem smile

18 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-04-02 19:16:57)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

po pół roku mieszkania razem, czytaj ze zrozumieniem smile

A Ty pisz ze zrozumieniem. Co po pol roku mieszkania razem?? Ze wywaliles ja? Przeciez my mowimy o czasie od poznania do wprowadzenia sie tej babki a nie o tym jak dlugo mieszkaliscie razem

19

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
feniks35 napisał/a:
moor napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

po pół roku mieszkania razem, czytaj ze zrozumieniem smile

A Ty pisz ze zrozumieniem. Co po pol roku mieszkania razem??

Cudów się spodziewał big_smile

20

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

jak jesteście takie mądre to opowiedzcie o swoich poznaniach faceta (chyba że jesteście singielki to sory) a z drugiej strony to dzisiejsze związki przeważnie łączy tylko kredyt smile

21

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Zamieszkujesz z praktycznie nieznaną kobietą po 2 tygodniach od poznania jej na portalu i jesteś zdziwiony, że nie okazała się taka, jakbyś chciał? A czego się spodziewałeś po kimś, kto po 2 tygodniach pakuje manatki i wprowadza się do praktycznie nieznajomego faceta? Cudów?

po pół roku mieszkania razem, czytaj ze zrozumieniem smile

Taka metoda przyciagnie sie same pijawki ktore wycyckaja zdesperowanego na posiadanie "powaznego zwiazku"  frajera.

właśnie nie była pijawka i z niczego mnie nie cyckała, czasami robiła zakupy do domu smile

Wow no super wyczyn ze nie zyla jak 100 procentowy pasozyt. Skoro tak niskie wymagania miales co do partnerki to i niskich lotow partnerki przyciagales. Ja bym w zyciu nie zaproponowala obcemu kolesiowi mieszkania u siebie w imie dobrych intencji. To jest proszenie sie o klopoty.

22 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-04-02 19:26:05)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

No wiec w tym rzecz wlasnie ze ja swojego partnera zaiste poznalam a  nie od razu weszlam mu na chate albo wzielam na utrzymanie do swojej.  Bylo spotykanie sie, zareczyny narzeczenstwo i slub. No i mimo ze nawet taka sciezka nie gwarantuje 100 % sukcesu to jednak jest na pewno o wiele bardziej rozsadna niz branie do domu z miejsca obcej baby i dziwienie sie ze relacja nie wyszla. Bo zadna normalna i honorowa kobieta na takie cos zwyczajnie nie pojdzie.

23 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-02 19:26:31)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

Taka metoda przyciagnie sie same pijawki ktore wycyckaja zdesperowanego na posiadanie "powaznego zwiazku"  frajera.

właśnie nie była pijawka i z niczego mnie nie cyckała, czasami robiła zakupy do domu smile

No to jak była taka w porzo, to o co Ci chodzi i dlaczego ją wywaliłeś? Że nie chciała z Tobą wspólnie gotować? No, ale to przecież ona mogła robić zakupy, a Ty gotować...

24

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

jak jesteście takie mądre to opowiedzcie o swoich poznaniach faceta (chyba że jesteście singielki to sory) a z drugiej strony to dzisiejsze związki przeważnie łączy tylko kredyt smile

No to nie szukaj nikogo i idź na męskie forum jak zaczynasz wbijać w pretensjonalny ton, a za chwilę zaczniesz obrażać komentujące użytkowniczki.
Wszyscy Ci piszą w czym problem - za bardzo się spieszysz. Nie zdążysz poznać, a już ładujesz się w deklaracje.
Zacznij kobiety poznawać. Zobacz, czy ona Ci pasuje z charakteru ZANIM zaproponujesz jakąkolwiek relację.

Albo weź z jakąś pierwszą spotkaną na ulicy kredyt i się ciesz.

25

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

OK, kobieta dorosła przed 40 i wciąż mieszka z rodzicami. Spotykaliście się pół roku... i wtedy ona była zaangażowana, a jak zamieszkała z tobą to nagle zaległa i nic się jej już nie chciało?

26

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
santapietruszka napisał/a:
moor napisał/a:

Taka metoda przyciagnie sie same pijawki ktore wycyckaja zdesperowanego na posiadanie "powaznego zwiazku"  frajera.

właśnie nie była pijawka i z niczego mnie nie cyckała, czasami robiła zakupy do domu smile

No to jak była taka w porzo, to o co Ci chodzi i dlaczego ją wywaliłeś? Że nie chciała z Tobą wspólnie gotować? No, ale to przecież ona mogła robić zakupy, a Ty gotować...

Bo Autor oczekiwal charyzmatycznej i zywiolowej kobiety z pasjami. Nie przewidzial tylko Bidulek ze takowe kobiety nie szukaja okazji by sie zaczepic u pierwszego lepszego kolesia na chacie bo maja swoje zycie i mieszkanie na tyle ogarniete ze dobrze musza poznac ewentualnego kandydata na partnera by moc podjac decyzje o ewentualnym zamieszkaniu razem i zmianach w swoim poukladanym swiecie.

27 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2018-04-02 19:36:01)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
Averyl napisał/a:

OK, kobieta dorosła przed 40 i wciąż mieszka z rodzicami. Spotykaliście się pół roku... i wtedy ona była zaangażowana, a jak zamieszkała z tobą to nagle zaległa i nic się jej już nie chciało?

W tym rzecz Averyl ze o ile dobrze zrozumialysmy Autora to ona zamieszkala z nim zaraz po poznaniu go (jakos 2/3 tyg po spotkaniu) a on dopiero przez kolejne pol roku poznawal kogo sobie wzial do domu i dziwowal sie niezmiernie ze nie okazala sie fajna przedsiebiorcza kobitka tylko zalegajacym w wyrze caly dzien babonem.

28

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
feniks35 napisał/a:
Averyl napisał/a:

OK, kobieta dorosła przed 40 i wciąż mieszka z rodzicami. Spotykaliście się pół roku... i wtedy ona była zaangażowana, a jak zamieszkała z tobą to nagle zaległa i nic się jej już nie chciało?

W tym rzecz Averyl ze o ile dobrze zrozumialysmy Autora to ona zamieszkala z nim zaraz po poznaniu go (jakos 2/3 tyg po spotkaniu) a on dopiero przez kolejne pol roku poznawal kogo sobie wzial do domu i dziwowal sie niezmiernie ze nie okazala sie fajna przedsiebiorcza kobitka tylko zalegajacym w wyrze caly dzien babonem.

tak samo to wygląda z drugiej strony, poznajesz fajnego faceta, chwali sie jak co to nie on ... a po pół roku bezrobotnego zalegania przed telewizorem co robisz ?
Ja tylko dałem taki przykład babola smile no takiego mam pecha
może następnym razem będę spotykał sie z nowo poznaną przez 3 lata w knajpach, lasach, galeriach, a po tym zaproponuje jej wspólne mieszkanko razem smile

29

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Averyl napisał/a:

OK, kobieta dorosła przed 40 i wciąż mieszka z rodzicami. Spotykaliście się pół roku... i wtedy ona była zaangażowana, a jak zamieszkała z tobą to nagle zaległa i nic się jej już nie chciało?

W tym rzecz Averyl ze o ile dobrze zrozumialysmy Autora to ona zamieszkala z nim zaraz po poznaniu go (jakos 2/3 tyg po spotkaniu) a on dopiero przez kolejne pol roku poznawal kogo sobie wzial do domu i dziwowal sie niezmiernie ze nie okazala sie fajna przedsiebiorcza kobitka tylko zalegajacym w wyrze caly dzien babonem.

tak samo to wygląda z drugiej strony, poznajesz fajnego faceta, chwali sie jak co to nie on ... a po pół roku bezrobotnego zalegania przed telewizorem co robisz ?
Ja tylko dałem taki przykład babola smile no takiego mam pecha
może następnym razem będę spotykał sie z nowo poznaną przez 3 lata w knajpach, lasach, galeriach, a po tym zaproponuje jej wspólne mieszkanko razem smile

Wpadasz ze skrajności w skrajność.
Nikt nie mówi o 3 latach.
Ale powinieneś ją poznać przed wspólnym zamieszkaniem na tyle, żeby wiedzieć jaka będzie.
Wpaść do niej, posiedzieć, ona u Ciebie, pospotykać się.
Nie pasuje to szukasz dalej.

Każda normalna i zdrowa kobieta po usłyszeniu propozycji wspólnego zamieszkania po 3 tygodniach spotkań najprawdopodobniej się ulotni i więcej jej nie zobaczysz.
Nikt nie chce desperatów.

30

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Chodzi o to, że ta historia raczej nie mogła się udać.
Jeśli kobieta ma 37 lat i decyduje się po 2 tygodniach przeprowadzić do Ciebie, to co ona ma w głowie? To nie jest zachowanie,  które przystoi dojrzałej kobiecie. Dlaczego mieszka z rodzicami? Czy pracowała? Oczywiście mogła z nimi mieszkać i wszystko w porządku, ale zwykle to jednak trochę dziwne. Może się nimi opiekować etc., ale to by wyszło w rozmowie i nie przeprowadzałaby się po 2 tygodniach. Żadna rozsądna, ogarnięta i zaradna kobieta, nie rzuci po 2 tygodniach swojego życia, na które pracowała latami. Przecież ona nie ma 17 tylko 37 lat.
Nie dziw się, że to nie wyszło.

31

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

może następnym razem będę spotykał sie z nowo poznaną przez 3 lata w knajpach, lasach, galeriach, a po tym zaproponuje jej wspólne mieszkanko razem smile

nie sądzę sad
popełniasz błąd, pytasz się co źle zrobiłeś, a potem jak słyszysz jakieś sugestię, co mogło nie zadziałać, zachowujesz się jak dziecko, które się obraża, że ktoś komentuje jego błędy.

Możesz się spotykać pół roku i nie poznać drugiego człowieka, a możesz się spotykać pół roku i ta osoba, po tym czasie zmieni zachowanie względem ciebie, nie ma na to recepty.

Nie wiem, czego dotyczy twoja uwaga, może ona się rozczarowała tobą, może uznała, że trafiła na osiołka, który zapewni jej dobry byt, ale tak poza tym to nuda, nie ma żadnej chemii, nie ma nic, żadnego uczucia.

32

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

90% sensownych potencjalnych kandydatek odstrasza komunikat na wstępie znajomości: "szukam związku". Szukać to możesz zderzaka do modelu swojego samochodu. Jak się numerki będą zgadzały to zderzak powinien pasować. Bo nawet jak szukasz kota konkretnej rasy to nie masz żadnej pewnośc, że sierściuch spełni inne Twoje oczekiwania.

Związek to forma relacji. Najczęściej ewoluuje z innej formy relacji. Sugerowałabym więc po prostu poznawanie kobiet. Wtedy masz większą szansę w którejś dostrzec tę kandydatkę "do życia". Tylko nie oświecaj ich na wstępie, że stają do castingu na "kobietę do życia". Zapewniam, że większość normalnych kobiet nie chce stawać do tego castingu oficjalnie. Bo one wiedzą, że najpierw człowieka sie poznaje, dpiero później określa, jaką formę ma przybrać relacja z tym człowiekiem. Nie odwrotnie.

Ty uparłeś sie jednak na kolejność odwrotną. Teoretycznie tak też się da, ale Twoje szanse bardzo, bardzo maleją. Z prostego powodu - w czasie, w którym mógłbyś poznać 20 koleżanek i na stopie koleżeńskiej sprawdzać czy nadajecie na podobnych falach - Ty tracisz czas na testowanie takiej, która rzekomo też szuka faceta do życia. I po kilku miesiącach (zmarnowanych) okazuje się, że wasze definicje wspólnego życia drastycznie się różnią...

33

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
feniks35 napisał/a:
Averyl napisał/a:

OK, kobieta dorosła przed 40 i wciąż mieszka z rodzicami. Spotykaliście się pół roku... i wtedy ona była zaangażowana, a jak zamieszkała z tobą to nagle zaległa i nic się jej już nie chciało?

W tym rzecz Averyl ze o ile dobrze zrozumialysmy Autora to ona zamieszkala z nim zaraz po poznaniu go (jakos 2/3 tyg po spotkaniu) a on dopiero przez kolejne pol roku poznawal kogo sobie wzial do domu i dziwowal sie niezmiernie ze nie okazala sie fajna przedsiebiorcza kobitka tylko zalegajacym w wyrze caly dzien babonem.

tak samo to wygląda z drugiej strony, poznajesz fajnego faceta, chwali sie jak co to nie on ... a po pół roku bezrobotnego zalegania przed telewizorem co robisz ?
Ja tylko dałem taki przykład babola smile no takiego mam pecha
może następnym razem będę spotykał sie z nowo poznaną przez 3 lata w knajpach, lasach, galeriach, a po tym zaproponuje jej wspólne mieszkanko razem smile

O, sensowne podejście. Jak dla mnie idealny plan i jak się z kimś spotykam, to właśnie tego oczekuję.

34

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Ale Autor nie rozumie co sie do niego pisze. On chce powaznego zwiazku i w swym mniemaniu pojmuje to jako skladanie od razu propozycji grubego kalibru typu wprowadz sie do mnie. Przy okazji dorzuca jeszcze... nie bedziesz sie musiala dokladac do rachunkow. Nie kuma zupelnie ze na takie cos pojdzie tylko interesowny babski pasozyt bo innej kobiecie przez mysl nie przejdzie by sie na to zgodzic nie znajac faceta i nic do niego jeszcze nie czujac.
I nie moj drogi , partnera nie bierze sie sadzac po tym co o sobie mowi bo tak naiwnych wyborow dokonuja dzieci albo conajwyzej nastolatki. To co ktos o sobie mowi weryfikuje sie poprzez spotykanie sie z czlowiekiem wszedzie gdzie sarkastycznie wspomnailes czyli w sklepie, kinie i nawet w lesie jak trzeba.

35

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
feniks35 napisał/a:

Ale Autor nie rozumie co sie do niego pisze. On chce powaznego zwiazku i w swym mniemaniu pojmuje to jako skladanie od razu propozycji grubego kalibru typu wprowadz sie do mnie. Przy okazji dorzuca jeszcze... nie bedziesz sie musiala dokladac do rachunkow. Nie kuma zupelnie ze na takie cos pojdzie tylko interesowny babski pasozyt bo innej kobiecie przez mysl nie przejdzie by sie na to zgodzic nie znajac faceta i nic do niego jeszcze nie czujac.
I nie moj drogi , partnera nie bierze sie sadzac po tym co o sobie mowi bo tak naiwnych wyborow dokonuja dzieci albo conajwyzej nastolatki. To co ktos o sobie mowi weryfikuje sie poprzez spotykanie sie z czlowiekiem wszedzie gdzie sarkastycznie wspomnailes czyli w sklepie, kinie i nawet w lesie jak trzeba.

masz racje źle robię proponuje odrazu mieszkać razem, ale w moim mniemaniu będąc  blisko siebie najlepiej poznamy się i to szybciej niż spotykając sie co2 dni czy co tydzień gdzieś na ławce w parku, a po drugie nie mam już 15 lat, nie mam na to czasu, wiadomo prac zakupy rower komputer itp smile

36

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
feniks35 napisał/a:

Ale Autor nie rozumie co sie do niego pisze. On chce powaznego zwiazku i w swym mniemaniu pojmuje to jako skladanie od razu propozycji grubego kalibru typu wprowadz sie do mnie. Przy okazji dorzuca jeszcze... nie bedziesz sie musiala dokladac do rachunkow. Nie kuma zupelnie ze na takie cos pojdzie tylko interesowny babski pasozyt bo innej kobiecie przez mysl nie przejdzie by sie na to zgodzic nie znajac faceta i nic do niego jeszcze nie czujac.
I nie moj drogi , partnera nie bierze sie sadzac po tym co o sobie mowi bo tak naiwnych wyborow dokonuja dzieci albo conajwyzej nastolatki. To co ktos o sobie mowi weryfikuje sie poprzez spotykanie sie z czlowiekiem wszedzie gdzie sarkastycznie wspomnailes czyli w sklepie, kinie i nawet w lesie jak trzeba.

masz racje źle robię proponuje odrazu mieszkać razem, ale w moim mniemaniu będąc  blisko siebie najlepiej poznamy się i to szybciej niż spotykając sie co2 dni czy co tydzień gdzieś na ławce w parku, a po drugie nie mam już 15 lat, nie mam na to czasu, wiadomo prac zakupy rower komputer itp smile

No to skoro nie masz czasu to bierz co leci i ryzykuj. Jedna bedzie tylko lezala w wyrze caly dzien a inna Ci przy okazji chalupe okradnie i zniknie. W sumie dobrze by Ci to zrobilo bo  moze wtedy poustawiasz priorytety we wlasciwy sposob i rower z komputerem zejda na dalszy plan a w zamian zechcesz sobie zadac trud poznania kobiety z ktora planujesz zwiazac swoj los. Tyle ode mnie w temacie bo zal Cie czytac ..faceta podobno po 30 hmm

37

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Moze zamiast na portalach randkowych zacznij szukac w biurach matrymonialnych. Tam znajdziesz wiecej desperatek podobnych do ciebie.

38

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Jpr, Jezusie Maryjo!

Jeżeli Ty myślisz, że na poznanie przyszłej żony wystarczą dwa tygodnie, to albo jesteś desperatem, albo nie rozumiesz na czym polega związek.

39 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-04-02 21:00:43)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Moor weź pod uwagę to, że tempo poznawania ani za szybkie ani za wolne nie jest dobre. Poza tym nie dla wszystkich to tempo jest takie samo. Potrzeba czasu na przełknięcie pewnych rzeczy i podjęcie decyzji (no i przede wszystkim rozwinięcie się uczucia). Gdzie Ci się tak spieszy??

Poza tym nie czujesz się niekomfortowo zamieszkując z zupełnie obcą osobą? Ja bym się czuła jak w jakimś big brotherze, serio big_smile Gdzie w takich warunkach miejsce na swobodę, bycie sobą, intymność, poczucie się jak w domu?

40

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
jjbp napisał/a:

Moor weź pod uwagę to, że tempo poznawania ani za szybkie ani za wolne nie jest dobre. Poza tym nie dla wszystkich to tempo jest takie samo. Potrzeba czasu na przełknięcie pewnych rzeczy i podjęcie decyzji (no i przede wszystkim rozwinięcie się uczucia). Gdzie Ci się tak spieszy??

Poza tym nie czujesz się niekomfortowo zamieszkując z zupełnie obcą osobą? Ja bym się czuła jak w jakimś big brotherze, serio big_smile

A ja jakbym wychodzila z mieszkana do pracy zostawiajac drzwi szeroko otwarte na osciez. Bo mniejwiecej tak to wyglada gdy sie bierze do mieszkania zupelnie obca osobe. Nie wiadomo co ona sama zrobi i kogo na dokladke pod nasza nieobecosc moze sprowadzic. No ale....co kto lubi.

41 Ostatnio edytowany przez jjbp (2018-04-02 21:10:29)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Tak przy okazji - słyszałam kiedyś od kogoś ze znajomych historię że jakaś para poznała się na imprezie, pojechali z tej imprezy do jego domu na seks i już następnego dnia dziewczyna przywiozła swoje rzeczy i się wprowadziła ku pełnej aprobacie faceta.
To dopiero szybkie tempo, co? big_smile

42

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
Iceni napisał/a:

Moze zamiast na portalach randkowych zacznij szukac w biurach matrymonialnych. Tam znajdziesz wiecej desperatek podobnych do ciebie.

nie szukam na siłe, ani nie jestem desperatem wybrednym z wymaganiami, no tak mi sie życie układa no co ja poradzę, idzie wiosna penie znowu kogoś poznam, a i tak jestem przyzwyczajony do samotności smile

43

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:
Iceni napisał/a:

Moze zamiast na portalach randkowych zacznij szukac w biurach matrymonialnych. Tam znajdziesz wiecej desperatek podobnych do ciebie.

nie szukam na siłe, ani nie jestem desperatem wybrednym z wymaganiami, no tak mi sie życie układa no co ja poradzę, idzie wiosna penie znowu kogoś poznam, a i tak jestem przyzwyczajony do samotności smile

Ale po co Ty się nakręcasz, że jakaś obca kobieta będzie tą na całe życie?
One na Tobie pasożytują, bo im na to pozwalasz.

44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2018-04-02 21:21:04)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Jestes desperatem jezeli wpuszczasz kogos do domu po dwoch tygodniach znajomosci.

Poza tym JESTES desperatem, bo w innym wypadku nie zalozylbys takiego wątku. Na dodatek na kobiecym forum.

45

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

nie szukam na siłe, ani nie jestem desperatem wybrednym z wymaganiami (...)

Pozwolę sobie mieć inne zdanie, i na temat Twego szukania, i w kwestii desperacji.


(...) no tak mi sie życie układa no co ja poradzę, (...)

Biedny miso. Życie mu się układa, a on bez wpływu na nie.

46

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

no tak mi sie życie układa no co ja poradzę,

Życie Ci podrzuca na próg te 40-letnie panie z domu ich rodziców? Życie wpuszcza je do domu i płaci za nie rachunki?
No, jeśli tak, to faktycznie nic nie możesz na to poradzić...

moor napisał/a:

idzie wiosna penie znowu kogoś poznam

Pewnie znowu z tym kimś będziesz poznawał sie pod jednym dachem przez lato, żeby na jesieni wyrzucić, bo "nie nadaje się do życia"?

Ty naprawdę myślisz, że to bardziej oszczędna czasowo metoda niż poznawanie się w parku? big_smile

47

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Moor - a ty poza tym mieszkaniem, pracą, wiekiem... jako człowiek, masz coś do zaoferowania tym potencjalnym kobietą? Strasznie topornie chwytasz, co do ciebie się mówi, no niby ty byłeś tą stroną aktywną... ale gdyby facet mi zaproponował gotowanie, pranie, sprzątanie, czy zakupy... to też wolałabym leżeć do góry sękiem lol

48

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Może to będzie dla Ciebie szokiem, ale normalną drogą do długoletniego związku jest poznanie kogoś, chodzenie na randki, rodzenie się uczucia i jak wszystko gra po roku czy półtora, zaczynanie planowania wspólnego życia. Tylko totalny oszołom łapie pierwsza lepsza z ulicy i daje jej kluczyki do domu. Jak Ci nie chce się rozwijać znajomości w związek, to po prostu najmij gosposię.

49

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
Averyl napisał/a:

Moor - a ty poza tym mieszkaniem, pracą, wiekiem... jako człowiek, masz coś do zaoferowania tym potencjalnym kobietą? Strasznie topornie chwytasz, co do ciebie się mówi, no niby ty byłeś tą stroną aktywną... ale gdyby facet mi zaproponował gotowanie, pranie, sprzątanie, czy zakupy... to też wolałabym leżeć do góry sękiem lol

Potencjalnym kobietą? czy potencjalnym mężczyzną?
A może potencjalnym kobietom ...

50 Ostatnio edytowany przez Averyl (2018-04-02 23:57:45)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Lou71.71

kobietom - a więcej błędów nie znalazłaś? spokojnie mogłabyś wypunktować zaczynanie wypowiedzi z małej litery (niby początek zdania), błędy stylistyczne, często brak polskich znaków, itp

Tak przy okazji - na dole jest przycisk "raportu", zawsze możesz zwrócić się do moderacji o edycję, czy nawet usunięcie wpisu. Czy masz coś do mnie, czy tak  z nudów korygujesz wypowiedzi?

moor napisał/a:

nie szukam na siłe


na siłe czy na siłę  Lou71.71 ?

szukaj!

51 Ostatnio edytowany przez Bland44 (2018-04-02 23:59:46)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
Averyl napisał/a:

"raportu"

haha big_smile
Raportowanie raczej gdy się kogoś obraża, mnie to nie obraża - śmieszy ...

52

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Jeśli szukasz rozrywki, to przeleć cały tekst znajdziesz dużo więcej śmiesznych literówek.
Zrozumiałam... a tak poza tym masz coś do powiedzenia w temacie?

53

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Kobiety, spokój, bo już 4 raz otwieram temat bez potrzeby!

lol

54

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
jjbp napisał/a:

Tak przy okazji - słyszałam kiedyś od kogoś ze znajomych historię że jakaś para poznała się na imprezie, pojechali z tej imprezy do jego domu na seks i już następnego dnia dziewczyna przywiozła swoje rzeczy i się wprowadziła ku pełnej aprobacie faceta.
To dopiero szybkie tempo, co? big_smile

To dopiero dobry seks!

55

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Mam dokładnie ten sam problem... Tyle, że z mężczyznami.
Chyba doskonale Cię rozumiem...

56

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
jjbp napisał/a:

Tak przy okazji - słyszałam kiedyś od kogoś ze znajomych historię że jakaś para poznała się na imprezie, pojechali z tej imprezy do jego domu na seks i już następnego dnia dziewczyna przywiozła swoje rzeczy i się wprowadziła ku pełnej aprobacie faceta.
To dopiero szybkie tempo, co? big_smile

Spryciara. smile

57 Ostatnio edytowany przez inay (2018-04-03 16:10:51)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Udało mi się przeczytać właśnie cały wątek i... nie rozumiem czemu tak mu dowalacie.
Jeśli jest tak jak pisze to faktycznie musi się to życie tak niefajnie układać. Kobita leży i nic nie robi. I już nie mówię tutaj o wychodzeniu do kina czy na miasto, bo ok, może jest domatorką. Ale skoro nawet nie ugotuje obiadu, nie posprząta, a mieszka sobie u chłopaka i nawet nie musi się dokładać do rachunków. To jest po prostu pasożytowanie, nie mówiąc już o tym co z niej za kobieta, która nie potrafi/nie chce wykonać podstawowych obowiązków w domu.
Moor, doskonale Cię rozumiem, bo ja gotuję obiadki, kolacje, piekę ciasta i sprzątam, a chłopak nawet nie pomyśli o tym żeby mi się do rachunków dorzucić, mimo że zarabia dwa razy więcej ode mnie. (Też już pół roku, więc może też powinnam już pogonić wink).
A chęć poznania kogoś odpowiedniego w wieku w jakim aktualnie jesteś i w końcu założenia czegoś na stałe jest bardzo zrozumiała. Jeśli to desperacja to ja w takim razie też jestem desperatką wink, chociaż do tej pory myślałam, że nie...

58

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
inay napisał/a:

Udało mi się przeczytać właśnie cały wątek i... nie rozumiem czemu tak mu dowalacie.
Jeśli jest tak jak pisze to faktycznie musi się to życie tak niefajnie układać. Kobita leży i nic nie robi. I już nie mówię tutaj o wychodzeniu do kina czy na miasto, bo ok, może jest domatorką. Ale skoro nawet nie ugotuje obiadu, nie posprząta, a mieszka sobie u chłopaka i nawet nie musi się dokładać do rachunków. To jest po prostu pasożytowanie, nie mówiąc już o tym co z niej za kobieta, która nie potrafi/nie chce wykonać podstawowych obowiązków w domu.
Moor, doskonale Cię rozumiem, bo ja gotuję obiadki, kolacje, piekę ciasta i sprzątam, a chłopak nawet nie pomyśli o tym żeby mi się do rachunków dorzucić, mimo że zarabia dwa razy więcej ode mnie. (Też już pół roku, więc może też powinnam już pogonić wink).
A chęć poznania kogoś odpowiedniego w wieku w jakim aktualnie jesteś i w końcu założenia czegoś na stałe jest bardzo zrozumiała. Jeśli to desperacja to ja w takim razie też jestem desperatką wink, chociaż do tej pory myślałam, że nie...

Ty kpisz czy o drogę pytasz?

Facet poznał laskę na portalu i DWA TYGODNIE później dał jej kluczyki do domu, po czym się dziwi, że kompletnie obca kobieta nie zachowuje się tak jakby chciał. Na serio??? Nikt normalny tak nie postępuje. Normalna osoba spędza najpierw jakiś czas z wybranką by się zorientować czy coś z tego będzie, a dopiero po rozwinięciu znajomości, rozkminieniu z kim ma do czynienia, posuwa się do zaproszenia do wspólnego mieszkania. Co zwykle zajmuje PRZYNAJMNIEJ Z OKOŁO ROKU (są wyjątki, ale i one to przynajmniej kilka dobrych miesięcy randkowania).

Gościu, który łapie pierwsza lepszą z internetów i bez zaprzątania sobie nawet głowy poznaniem jej, pakuje się z nią w związek, jest SKRAJNYM desperatem. Poza tym, pomyśl, która dziewczyna idzie na komunikat: Guzik mnie obchodzi kim jesteś, bo zależy mi na jakiejkolwiek babie?- tylko inna skrajna desperatka.

59 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-04-04 16:00:31)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

Witam, jestem Paweł mam 32 lata mieszkam w mieście górniczym Lubinie... nie będę się rozpisywał napisze bardziej w skrócie.
Od 15 lat próbuje poznać jakąś kobietę, oczywiście do wspólnego życia, mieszkania itd. Mam wszystko, własne mieszkanie, stałą prace, jestem szczupły wysoki, zdrowo się odżywiam, nie pije alkoholu, bez żadnych kompleksów no i wogóle wydaje mi się że jestem normalnym facetem. Poznaje kobiety w realu jak i w internecie, spotykam się, rozmawiam. Ostatnio związałem się o 5 lat starszą ode mnie kobietą, bez dzieci, mieszkała z rodzicami itd, zaproponowałem jej żeby zamieszkała ze mna, dałem jej klucze, nie dokładała się do rachunków, zaufałem jej... no ale niestety znowu się zawiodłem, znowu kobieta która nie nadaje się do życia z facetem, musiałem ją pogonić z domu :-)

I takie moje pytanie, czy ja już nigdy nie poznam normalnej kobiety na tym świecie, czy ja mam takiego pecha, czy jestem skazany na samotność, czy musze czekać tak do 70tki :-)


Co Ty bredzisz, widocznie jeszcze nie nadszedł ten odpowiedni moment w którym poznasz odpowiednią kobietę ,która będzie się nadawała do życia z facetem smile Wiesz jest takie stare powiedzenie: .... każda potwora znajdzie swego amatora.....  jeszcze i Ty znajdziesz tę jedną,jedyną,której wreszcie zaufasz dając jej klucze do swojego mieszkania. A tak swoją drogą, dałeś kobiecie klucze,bo chciałeś aby z Tobą zamieszkała ,żeby z Tobą sypiała,sprzątała Ci,gotowała,prała, ale oczywiście musi się dokładać do rachunków. No nie powiem,abyś był dżentelmenem. Jest też i inne powiedzenie:... chciałeś Panią,to rób na nią.... To do faceta należą opłaty,bo kobieta i tak ma co robić w domu,no chyba,że ona tylko leżała i pachniała. I dlatego,że nie chciała się dokładać do rachunków to była nienormalną? A co powiesz o sobie? Jak kiedyś się ożenisz to też będziesz żądał aby Twoja żona dokładała się do rachunków? A jej praca w domu nie będzie się liczyła?Pomyśl troszkę nad tym,bo jeśli tak będziesz postępował,nigdy z nikim nie będziesz.
Wiem, że faceci w tym i starszym wieku mają swoje przyzwyczajenia,nawyki,ale żeby aż takie wymagania? A jak kobietę zaprosisz do kawiarni to też Ty za siebie będziesz płacił, a ona za siebie będzie płaciła?  Za moich czasów czegoś podobnego nie było. smile

60

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Co Ty bredzisz, widocznie jeszcze nie nadszedł ten odpowiedni moment w którym poznasz odpowiednią kobietę ......

wiesz z drugiej strony ciężko będzie, bo większość kobiet chciałaby zacząć coś od nowa, budować wszystko na nowo razem, a ja mam swoje mieszkanie i niektóre niezręcznie jest wprowadzić na gotowe

Udało mi się przeczytać właśnie cały wątek i... nie rozumiem czemu tak mu dowalacie.
Jeśli jest tak jak pisze to faktycznie musi się to życie tak niefajnie układać. Kobita leży i nic nie robi. I już nie mówię tutaj o wychodzeniu do kina czy na miasto, bo ok, może jest domatorką. Ale skoro nawet nie ugotuje obiadu, nie posprząta, a mieszka sobie u chłopaka i nawet nie musi się dokładać do rachunków. To jest po prostu pasożytowanie, nie mówiąc już o tym co z niej za kobieta, która nie potrafi/nie chce wykonać podstawowych obowiązków w domu.
Moor, doskonale Cię rozumiem, bo ja gotuję obiadki, kolacje, piekę ciasta i sprzątam, a chłopak nawet nie pomyśli o tym żeby mi się do rachunków dorzucić, mimo że zarabia dwa razy więcej ode mnie. (Też już pół roku, więc może też powinnam już pogonić wink).
A chęć poznania kogoś odpowiedniego w wieku w jakim aktualnie jesteś i w końcu założenia czegoś na stałe jest bardzo zrozumiała. Jeśli to desperacja to ja w takim razie też jestem desperatką wink, chociaż do tej pory myślałam, że nie.........

Dobra kawa na ławę... . ostatnie nasze dni były takie że nie mówiła że mnie kocha nawet jak sie pytałem, ale to mały szczegół, była bo była, ale nie wiedziała co ma robić "gotować obiadki, sprzątać" w wieku 37 lat nie była tego nauczona bo mieszkała ciągle z rodzicami... a wywaliłem ją za to że jak poszedłem do pracy w sobote (żeby więcej zarobić) i wogóle poczuć się jak facet zmęczony po pracy czekający na swoją kobiete i dobry posiłek .... przychodzę o 14.00 K***WA ona dalej leżała, to mnie doprowadziło do ostateczności :-)

61 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-04 21:05:37)

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

Dobra kawa na ławę... . ostatnie nasze dni były takie że nie mówiła że mnie kocha nawet jak sie pytałem, ale to mały szczegół, była bo była, ale nie wiedziała co ma robić "gotować obiadki, sprzątać" w wieku 37 lat nie była tego nauczona bo mieszkała ciągle z rodzicami... a wywaliłem ją za to że jak poszedłem do pracy w sobote (żeby więcej zarobić) i wogóle poczuć się jak facet zmęczony po pracy czekający na swoją kobiete i dobry posiłek .... przychodzę o 14.00 K***WA ona dalej leżała, to mnie doprowadziło do ostateczności :-)

A zdążyliście w ogóle uzgodnić, jak ma wyglądać Wasze wspólne mieszkanie czy tylko zdążyłeś dać jej klucze? tongue

Też bym leżała, jakby mi gość po 2 tygodniach znajomości dał klucze do mieszkania, za które nie muszę płacić, wszystko mi kupował i nic ode mnie nie chciał big_smile

62

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Kurwa, sorry kobietki, ale się popłakałem ze śmiechu. Takiego wątku tu jeszcze nie trafiłem i ten mnie rozpieprzył na śrubki.
moor, głęboki szacun. Takiego kabaretu jeszcze nie widziałem, ale to coś odwalił, panie górnik z Lublina to naprawdę jest hicior. Może napisz do telewizji, to zrobią teraz szoł górnik szuka żony?
Dwa tygodnie klikania i on melduje babsko na kwadrat... Wymiękłem.

63

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
moor napisał/a:

wywaliłem ją za to że jak poszedłem do pracy w sobote (żeby więcej zarobić) i wogóle poczuć się jak facet zmęczony po pracy czekający na swoją kobiete i dobry posiłek .... przychodzę o 14.00 K***WA ona dalej leżała, to mnie doprowadziło do ostateczności :-)

przesadzasz, a co miała robić o 14, w sobotę??? ...na kolanach szorować podłogę, stać przy garach i gotować? Tak nagle, bez ostrzeżenia zmieniasz zasady gry i ona ma się zorientować? Najpierw kwaterujesz ja w domu, a potem jesteś zdziwiony, że poza seksem, nic nie robi? (najwyraźniej kobiecy mózg nie jest w stanie ogarnąć męskie tzn. logiki)

A co to znaczy "poczuć się jak facet zmęczony po pracy"
Czy jest też kobieca wersja? (przychodzi kobieta do domu po pracy i kładzie się na kanapie, w oczekiwaniu aż facet zaserwuje jej smaczny obiadek! cool )

64

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia
troll napisał/a:

Kurwa, sorry kobietki, ale się popłakałem ze śmiechu. Takiego wątku tu jeszcze nie trafiłem i ten mnie rozpieprzył na śrubki.
moor, głęboki szacun. Takiego kabaretu jeszcze nie widziałem, ale to coś odwalił, panie górnik z Lublina to naprawdę jest hicior. Może napisz do telewizji, to zrobią teraz szoł górnik szuka żony?
Dwa tygodnie klikania i on melduje babsko na kwadrat... Wymiękłem.

No bo on myślał, że z babą jak z pralką. Znajdzie byle jaką, wniesie na kwadrat i ta się weźmie do roboty jak porządny sprzęt AGD, a okazało się, że sprzęt był uszkodzony.

A tak szczerze? moor z Twoich postów niestety zalatuje bucem, wybacz obraźliwe słowo, ale inne nie jest w stanie tego oddać. Normalna kobieta ucieknie po 5 minutach rozmowy, bo wyczuje co z Ciebie za typ.

65

Odp: Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

No bo on myślał, że z babą jak z pralką. Znajdzie byle jaką, wniesie na kwadrat i ta się weźmie do roboty jak porządny sprzęt AGD, a okazało się, że sprzęt był uszkodzony.

A tak szczerze? moor z Twoich postów niestety zalatuje bucem, wybacz obraźliwe słowo, ale inne nie jest w stanie tego oddać. Normalna kobieta ucieknie po 5 minutach rozmowy, bo wyczuje co z Ciebie za typ.

Widze że mam doczynienia z samymi lajkami na tym forum, no najlepiej położyć sie razem w łóżku i leżeć cały dzień, nie myć się nie jeść i patrzyć w sufit, a mama stringi wypierze... no ale dzisiaj mamy taki świat gimbusów.. w jeden ręce smartfon w drugiej cola i więcej mi nic nie potrzeba ;-)

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja nigdy nie znajdę partnera do życia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024