zostalam sama w chorobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zostalam sama w chorobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: zostalam sama w chorobie

Jestem 66 letnia kobieta nie wiem czy moj problem pasuje do waszego forum.Prawie od 4-ch lat mam raka,narazie jakos funkjonowalam ale pol roku temu wyprowadzila sie z domu moja corka wraz z moim ukochanym wnukiem,poznala kogos i postanowila ulozyc sobie zycie i dobrze bardzo cieszylam sie.Myslalam ze dam rade sama ale mam teraz infekcje i bardzo jestem slaba lecze antybiotykiem.CHcialabym zeby wrocili do domu ale corka twierdzi ze nie mozemy dogadac sie ,przykro mi bo pomagalam 8 lat w wychowniu wnuka moze bylam nie bylam zbyt mila dla jej partnera ale uwazam ze jako mlodsza powinna zapomniec .Kocham mojego wnuka i najbardziej mi zal ze trace z nim kontakt .Przestalam 8 lat temu jezdzic do syna za granice,pswiecilam 8 lat dla malego i nie zaluje bo jastesmy bardz zwiazani z powodu coraz rzadszych spotkan strace z nim kontakt i to mnie martwi.Jak sobie poradzic ? ,Szukam kontaktu z kobieta w moim wieku czy mam sznse? Mieszkam w Babicach Starych  wjewodztwo warszawskie-zachodnie .pozdrawiam Stevka

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zostalam sama w chorobie

Czy córka całkowicie zerwała kontakt i się z panią nie kontaktuje? Niesnaski na linii teściowa-zięć, teściowa-synowa zawsze występują, co jednak ma Pani na myśli pisząc, że była Pani niemiła dla niego? Nikt nic nie powinien, to tak na marginesie - mam podobną sytuację z rodzicem, który wymaga ode mnie określonej postawy, a ja mam argumenty przemawiające za tym, że nie będę w określony sposób postępowała. Jeśli chodzi o zapomnienie - nic nie powinna. Jeśli chodzi o pomoc Pani - wypadałoby, skoro opiekowała się pani wnukiem i dawała dach nad głową cały czas. Ma jednak ona prawo do wyprowadzki i ułożenia sobie życia osobno. Nie pochwalam jednak sytuacji, w której kontakt został całkowicie urwany i córka nie pomaga Pani w chorobie. Uważam, że takie coś nie powinno mieć miejsca. Może zapisze się Pani do jakiegoś koła, stowarzyszenia w Pani mieście? Z pewnością jest to okazja do poznania nowych ludzi i wyjścia z domu, żeby za dużo nie myśleć. Jeśli zdrowie Pani pozwala na takie aktywności, uważam, że byłaby to bardzo dobra opcja.

3

Odp: zostalam sama w chorobie
stevka napisał/a:

ale corka twierdzi ze nie mozemy dogadac sie ,przykro mi bo pomagalam 8 lat w wychowniu wnuka moze bylam nie bylam zbyt mila dla jej partnera ale uwazam ze jako mlodsza powinna zapomniec

To są kluczowe słowa. Jakbym słyszała swoja mamę. Postawię się w roli córki.
Dlaczego akurat ja mam zapomnieć, dlaczego właśnie ja i moja rodzina mamy się dostosować? Szacunek należy się niezależnie od wieku. To, że jestem młodsza nie oznacza, że można mną sterować, albo nie daj Boże pomiatać. Pomoc ma różne oblicza. Sama opieka nad wnukiem to jedno, a szacunek dla partnera córki to drugie... pewnie to bardziej bolesne. Opieka nad wnukiem to była chyba bardziej przyjemność niż pomoc sama w sobie, więc nie wiem czy to dobry argument.
Piszę tak gdyż moja mama postępowała bardzo podobnie i też została sama. Do tej pory nie rozumie, że to obie strony muszą się dostosować do siebie, że szacunek działa w obie strony, że nie można jedynie oczekiwać a niewiele od siebie dać. Niestety relacje rodzinne buduje się całe życie, a skoro nie zbudowało się ich, to nie pozostaje nic innego jak postarać się je jakoś ułożyć na starość.
Przykro mi, że została Pani sama, ale może jeszcze nic straconego?
Jeśli jest Pani wstanie zaakceptować i polubić partnera córki, to warto to zrobić. Moze z czasem córka i jej rodzina zdecydują się wrócić. Proszę spróbować odbudować te relacje, o ile oni jeszcze będą chcieli.

Jeśli się smucisz, to żyjesz przeszłością.
Jeśli się boisz, to żyjesz przyszłością.
Jeśli jesteś spokojny, żyjesz teraźniejszością. Lao Tzu

4

Odp: zostalam sama w chorobie

Przykro mi z powodu zaistniałej sytuacji, ale ja również zwróciłam uwagę na skomentowane przez poprzedniczki zdanie. Przede wszystkim wzajemne relacje budują obie strony, to nie jest tak, że jednej coś należy się z automatu. Przypuszczam, że musiało stać się coś poważnego, skoro córka zdecydowała się na tak radykalny krok w tak trudnym momencie, poważna choroba zwykle przecież ludzi do siebie zbliża, nie oddala, a wszelkie urazy każe schować do kieszeni. Nie wiem co dokładnie zaszło i jakie słowa padały pod adresem narzeczonego partnera, ale zamiast oczekiwać zapomnienia, może warto po prostu przeprosić i spróbować to jakoś naprawić. Córka ma prawo do własnego życia, co jednak nie znaczy, że nawet jeśli będzie mieszkać osobno, Wasze kontakty muszą być urzędowe. Przy odrobinie dobrej woli naprawdę można wiele zrobić. Ze swojej strony życzę mnóstwa zdrowia i - pomimo wszystko - pogody ducha.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

5

Odp: zostalam sama w chorobie

Córka jest dorosła i ma teraz już swoje życie, i swoją rodzinę. Dopóki tylko pani jest w stanie funkcjonować o własnych siłach i stan pani choroby nie jest najgorszy, to ciężko żeby oczekiwała pani powrotu córki do siebie na stałe. Każdy ma prawo do własnego życia. Natomiast w razie jakiegoś czasowego pogorszenia, jeśli sobie pani nie radzi i potrzebna jest pomoc, to dobrze, jakby córka wiedziała o tym. Myślę, że jakby wiedziała, to jakoś chyba pomoże (naturalny ludzki odruch). Czy to sama będzie przyjeżdżać do pani, czy się na jakiś czas przeprowadzi (tzn. na czas pogorszenia pani zdrowia), czy też można zatrudnić kogoś, kto codziennie przyjdzie i ogarnie dom, pójdzie do apteki, zrobi obiad itp.

Jakkolwiek rozumiem też pani uczucia i że jest pani ciężko po wyprowadzce corki. Musi być ciężko, bo po prostu była pani przyzwyczajona wcześniej, że ktoś jest w domu. A żeby się przyzwyczaić do samotności, to może nie być to takie łatwe i nie od razu to przyzwyczajenie też przyjdzie...
Warto znaleźć sobie jakieś przyjemne aktywności, aby czymś umysł zająć. Moja sąsiadka chorowała na raka, ale pamiętam, że wychodziła z kijkami bardzo często, póki zdrowie jej pozwalało. Widać było, że to lubi i wydawała się taka dziwnie pogodna. Tzn. dziwnie jak na taki stereotyp, że ktoś ma raka, to powinien porzucić aktywności, leżeć, plakać i rwac wlosy z glowy smile Widocznie pogodziła się z chorobą. Z tym, że u niej choroba poszła szybko, jakieś pól roku i niestety...

Co do znajomych, to w każdym wieku można ludzi poznać. Może pani napisze na kafejce w dziale "nasz społeczność" i tam jest kefe "po 50". Być może ktoś z pani okolic się tam znajdzie. A nawet jakby nie, to można choć internetowo czasem porozmawiać z ludźmi.

Życzę pani powrotu do zdrowia i dużo siły w walce z chorobą.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zostalam sama w chorobie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018