Witajcie forumowicze, zerwała ze mną dziewczyna marzeń była jedyną która kiedykolwiek mi się podobała.
Parę razy zdarzyło jej się mnie źle traktować. Starałem się ani razu jej nie skrzywdziłem. Zawsze potrzebowała dużo uwagi a ja się starałem jej to zapewnić, sam też nie mogłem narzekać. Walczyła o mnie w każdym momencie i dbała żebym się nie czuł źle.
Jedynym minusem była jej zazdrość bo była zazdrosna o wszystkich, mimo tego że nigdy się nie spotykałemw tym czasie z innymi dziewczynami ani nawet nie dawałem powodów do takiego myślenia.
Jednak pewnego grudniowego dnia stwierdziła że się przestanie do mnie odzywać. I tak zaczął się mój koszmar, zaczęła mnie obrażać bardzo nie miło się zachowywać nie chciała rozmawiać urwała kontakt. Długo nie wiedziałem co zrobić w końcu parę dni temu do niej zadzwoniłem nie umiałem powstrzymać łez, i powiedziałem jak mnie to boli i że nie mogę dłużej czekać bo taka przerwa boli. Powiedziała że jestem słaby i że nie chce mnie znać.
Doskonale mnie znała i wiedziała że najbardziej się boję samotności.
Nie wiem jak to rozegrać.
Z jednej strony chcę by wróciła a z drugiej nie chcę żeby znów to się powtórzyło...
Chciałbym żeby zatęskniła i mnie przeprosiła.
Twoja dziewczyna stwierdziła ot tak, że przestanie się do Ciebie odzywać? Następnie Cię obraża, a gdy Ty dzwonisz do niej z płaczem i walczysz o nią, ona mówi, że jesteś słaby? Myślę, że zrobiłeś już dosyć. Teraz jest jej kolej, chociaż jeśli nie chce Cię znać bez podania konkretnego powodu, to nie wiem, czy jest sens o niej myśleć.
To nie mecz piłkarski, tu nic nie rozegrasz. Zastanawiam się na czym Ci tak naprawdę zależy na niej czy na poczuciu winy u niej. Załóżmy, że żałuje i tęskni za Tobą co wtedy? Przyjmiesz ją spowrotem czy zadowolisz się ulgą.
Sama z siebie nie przestała się odzywać, musi być motyw - pytanie jaki, czy coś ukrywasz, czy to sprawka osoby trzeciej czy po prostu byłeś zabawką. A może jest inny powód. W sumie całość wygląda dziecinnie - jakieś obrażanie itd....