Witam, więc jakby to zacząć....
Więc tak, mam 18 lat, od 8 miesięcy pracuje na stacji. Od jakiś 6 miesięcy podoba mi się pewien mężczyzna stamtąd, tylko problemem jet to, że jest on ode mnie 37 lat starszy (jest rozwodnikiem od bardzo dawna), a na dodatek jest moim szefem. Po jakichś 2 miesiącach pracy zaczął mnie podrywać, flirtować, niby to przez przypadek mnie dotknął, niby to za ciasno żeby przejść.... Ale nie robił niczego nachalnie, wszystko dyskretnie, a i ja się nie opieram i podoba mi się to. Myślę o nim cały czas... Dodatkowo w tą wigilię mnie pocałował, to był mój pierwszy pocałunek w życiu, było po prostu nie ziemsko! Zakochałam się w nim jeszcze bardziej, choć sądziłam, że to nie możliwe, a jednak proszę....
Problemem jest to, że ja jestem nieśmiała i to bardzo, chciała bym mu powiedzieć co czuje, ale nie wiem jak i boje się reakcji, nie chcę żeby wziął mnie za jakieś dziecko... Pomocy!
1 2017-12-29 09:06:18 Ostatnio edytowany przez loki973 (2017-12-29 09:32:37)
Ciężka sprawa. Różnica wieku jest duża. On jest pewnie w wieku Twoich rodziców, albo nawet starszy, więc nie sądzę aby byli zachwyceni. Ale to Twoje życie. Mimo wszystko bądź ostrożna, bo taka młodziutka, zakochana kobieta dla takiego faceta to bardzo kuszący kąsek.
Jesteś młodziutka i niedoświadczona. Uważaj.
Jeśli masz ochotę na romans bez zobowiązań, to śmiało. Ale wątpię, by miało być z tego coś więcej. Za duża różnica wieku.
Jesteś młodziutka i niedoświadczona. Uważaj.
Jeśli masz ochotę na romans bez zobowiązań, to śmiało. Ale wątpię, by miało być z tego coś więcej. Za duża różnica wieku.
Cyngli ma rację. Gdybyś miała powiedzmy 25-30 lat to sytuacja byłaby inna. Ale mimo 18 lat to, nie obraź się, jesteś jeszcze nastolatką. Jeśli gustujesz w starszych facetach to poszukaj sobie jednak młodszego od szefa. No właśnie... szefa. Taki romans w pracy to też bardzo kiepski pomysł. Facet może wykorzystać Twoje uczucia i to, że jesteś mu podległa zawodowo. Nie brnij w to.
Witam, więc jakby to zacząć....
Więc tak, mam 18 lat, od 8 miesięcy pracuje na stacji. Od jakiś 6 miesięcy podoba mi się pewien mężczyzna stamtąd, tylko problemem jet to, że jest on ode mnie 37 lat starszy (jest rozwodnikiem od bardzo dawna), a na dodatek jest moim szefem. Po jakichś 2 miesiącach pracy zaczął mnie podrywać, flirtować, niby to przez przypadek mnie dotknął, niby to za ciasno żeby przejść.... Ale nie robił niczego nachalnie, wszystko dyskretnie, a i ja się nie opieram i podoba mi się to. Myślę o nim cały czas... Dodatkowo w tą wigilię mnie pocałował, to był mój pierwszy pocałunek w życiu, było po prostu nie ziemsko! Zakochałam się w nim jeszcze bardziej, choć sądziłam, że to nie możliwe, a jednak proszę....
Problemem jest to, że ja jestem nieśmiała i to bardzo, chciała bym mu powiedzieć co czuje, ale nie wiem jak i boje się reakcji, nie chcę żeby wziął mnie za jakieś dziecko... Pomocy!
Jesteś bardzo młodą dziewczyną, nie zaczynaj swojej kariery zawodowej od łóżka, bo jak inaczej to może się skończyć. To, co do niego czujesz to nie miłość, to zauroczenie - imponuje Ci jego władza, pozycja, męskość. Możesz nawet mieć wrażenie, że otoczy Cię opieką, której być może zabrakło Ci w dzieciństwie. Ale to wszystko złudzenie.
A jeśli masz nadzieje, że spotykając się z szefem cały jego splendor spadnie na Ciebie i będziesz miała poważanie u innych pracowników, to grubo się mylisz - będziesz raczej postrzegana jako łatwa i puszczalska. Poużywa sobie Ciebie, a jak mu się znudzisz, lub będziesz stawiała jakieś warunki, to Cię wywali, a smród, który będzie się za Tobą niósł odczuwać będziesz bardzo długo.