Witajcie, jestem w sytuacji w ktorej naprawdę nie wiem co myśleć. Mam taka pracę, ze rozniez musze pracowac czasem w święta. W pierszwe swieto bylam w pracy do 20, w drugie tez jestem do 20.
Wczoraj moj facet mi pisze, ze wypil sobie z bratem (brat z nim mieszka) i szwagrem. Po jakims czasie Mowil, ze sie juz schlał i pisze mi, ze mam przyjechac i pojdziemy na imprezę bo jego brat i szwagier idą. Ja mu pisze, ze po pracy nie chce mi sie jechac 75 km aby isc na dyskoteke. A wczesniej mowoil, ze on nie chce chodzic na zadne dyskoteki itp. Dodam, ze ja mam 34 lata on 38. Wiec mowie mu, ze jak chce niech idzie a on,, nigdzie kur... nie ide,, napisalam, ze ok. Po jakims czasie mi pisze, ze jego brat pijany poszedl i sie martwi o niego. Wiec mu mowie, ze brat 42 lata jest juz dorosly i wie co robi wiec nie trzeba go pilnowac. A ten mnie zaatakowal, ze nie wiem co to więź braterska co to węzły krwi, ze mam rodzine i swieta w dupie. Owszem nie lubie swiat a to dlatego ze moi rodzice nie żyją. Mysle, ze sie nachlal i zal mu dupe sciskal, ze jego brachol ze szwagrem poszedl a on musial w domu zostac. A jakis czas temu jak mu mowilam, zeby isc na impreze to nie chcial. W zlosci mu napisalam, ze ma sie walic i on mi odp ze ja tez. I cisza, zablokowalam go w tel i na fb w tej zlosci. Myslicie, ze moje reakcja byla przesadna? Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedzi. Dodam, ze jestesmy ze soba 8 mcy
1 2017-12-26 20:18:51 Ostatnio edytowany przez marysienka1a (2017-12-26 20:23:50)
Witajcie, jestem w sytuacji w ktorej naprawdę nie wiem co myśleć. Mam taka pracę, ze rozniez musze pracowac czasem w święta. W pierszwe swieto bylam w pracy do 20, w drugie tez jestem do 20.
Wczoraj moj facet mi pisze, ze wypil sobie z bratem (brat z nim mieszka) i szwagrem. Mowil, ze sie schlał i pisze mi, ze mam przyjechac i pojdziemy na imprezę bo jego brat i szwagier idą. Ja mu pisze, ze po pracy nie chce mi sie jechac 75 km aby isc na dyskoteke. A wczesniej mowoil, ze on nie chce chodzic na zadne dyskoteki itp. Dodam, ze ja mam 34 lata on 38. Wiec mowie mu, ze jak chce niech idzie on,, nigdzie kur... nie ide,, napisalam, ze ok. Po jakims czasie mi pisze, ze jego brat pijany poszedl i sie martwi o niego. Wiec mu mowie, ze brat 42 lata jest juz dorosly i wie co robi wiec nie trzeba go pilnowac. A ten mnie zaatakowal, ze nie wiem co to więź braterska co to węzły krwi, ze mam rodzine i swieta w dupie. Owszem nie lubie swiat a to dlatego ze moi rodzice nie żyją. Mysle, ze sie nachlal i zal mu dupe sciskal, ze jego brachol ze szwagrem poszedl a on musial w domu zostac. A jakis czas temu jak mu mowilam, zeby isc to nie chcial. W zlosci mu napisalam, ze ma sie walic i on mi odp ze ja tez. I cisza, zablokowalam go w tel i na fb w tej zlosci. Myslicie, ze moje teakcja byla przesadna? Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedzi. Dodam, ze jestesmy ze soba 8 mcy
Oboje jesteście siebie warci.
Dobrze, że napisałaś, że macie grubo po 30., bo pomyślałabym, że maks 19-20. Pomyślałabym, że nawet mniej, ale jako że wspomniałaś, że pili alkohol, to założyłam, że rzecz toczy się wśród osób pełnoletnich. Inaczej nigdy bym na to nie wpadła...
W zlosci mu napisalam, ze ma sie walic i on mi odp ze ja tez. I cisza, zablokowalam go w tel i na fb w tej zlosci. Myslicie, ze moje reakcja byla przesadna?
Serio macie tyle lat?
![]()
Mysle ze zyjecie w niezlej patologi. Swieta a jedyne co rzadzi u Twojego prawie 40letniego faceta i jego "brachola" to to zeby porzadnie zachlac morde i isc na "dyske" a Ty masz problem czy nie bylas zbyt ostra. Serio pasuje Ci takie zycie? W jakiej rodzinie Ty sama sie wychowalas? Rodzice tez tak "spedzali" swieta? Bo mam wrazenie ze Ciebie ten aspekt wogole nie razi tylko sama dyskoteka jest problemem.
Mysle ze zyjecie w niezlej patologi. Swieta a jedyne co rzadzi u Twojego prawie 40letniego faceta i jego "brachola" to to zeby porzadnie zachlac morde i isc na "dyske" a Ty masz problem czy nie bylas zbyt ostra. Serio pasuje Ci takie zycie? W jakiej rodzinie Ty sama sie wychowalas? Rodzice tez tak "spedzali" swieta? Bo mam wrazenie ze Ciebie ten aspekt wogole nie razi tylko sama dyskoteka jest problemem.
Moi rodzice nie zyja zgineli w wypadku gdy mialam. 8 lat. Nie byli patologia
A moj facet twierdzi, ze w swieta wypic sobie to nic złego. Ja wcale nie piłam i nie pije. Nie lubie alkoholu.
marysienka1a napisał/a:Witajcie, jestem w sytuacji w ktorej naprawdę nie wiem co myśleć. Mam taka pracę, ze rozniez musze pracowac czasem w święta. W pierszwe swieto bylam w pracy do 20, w drugie tez jestem do 20.
Wczoraj moj facet mi pisze, ze wypil sobie z bratem (brat z nim mieszka) i szwagrem. Mowil, ze sie schlał i pisze mi, ze mam przyjechac i pojdziemy na imprezę bo jego brat i szwagier idą. Ja mu pisze, ze po pracy nie chce mi sie jechac 75 km aby isc na dyskoteke. A wczesniej mowoil, ze on nie chce chodzic na zadne dyskoteki itp. Dodam, ze ja mam 34 lata on 38. Wiec mowie mu, ze jak chce niech idzie on,, nigdzie kur... nie ide,, napisalam, ze ok. Po jakims czasie mi pisze, ze jego brat pijany poszedl i sie martwi o niego. Wiec mu mowie, ze brat 42 lata jest juz dorosly i wie co robi wiec nie trzeba go pilnowac. A ten mnie zaatakowal, ze nie wiem co to więź braterska co to węzły krwi, ze mam rodzine i swieta w dupie. Owszem nie lubie swiat a to dlatego ze moi rodzice nie żyją. Mysle, ze sie nachlal i zal mu dupe sciskal, ze jego brachol ze szwagrem poszedl a on musial w domu zostac. A jakis czas temu jak mu mowilam, zeby isc to nie chcial. W zlosci mu napisalam, ze ma sie walic i on mi odp ze ja tez. I cisza, zablokowalam go w tel i na fb w tej zlosci. Myslicie, ze moje teakcja byla przesadna? Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedzi. Dodam, ze jestesmy ze soba 8 mcyOboje jesteście siebie warci.
Dobrze, że napisałaś, że macie grubo po 30., bo pomyślałabym, że maks 19-20. Pomyślałabym, że nawet mniej, ale jako że wspomniałaś, że pili alkohol, to założyłam, że rzecz toczy się wśród osób pełnoletnich. Inaczej nigdy bym na to nie wpadła...
Dlaczego uważasz,ze oboje jesteśmy siebie warci?
7 2017-12-26 21:01:35 Ostatnio edytowany przez Autoamatorka (2017-12-26 21:09:07)
Moim zdaniem glupie jest blokowanie siebie na fb czy tel. Gdyby Cie przesladowal, to ok. Ale to byla zwykla klotnia... Niechby Ci wyjasnil, moze przeprosil a tak to jak? Dziecinada.
On chce isc na dyske i sie nachlac w Swieta. Glupio to brzmi. Jesli go tak boli, ze Ty mas Swieta za nic, to sam powinien ten czas spedzac jak nalezy a nie jak jakis malolat czy sama nie wiem jak go nazwac...
Generalnie, ja bym od niego wiala, bo widac ze ani empatii nie ma, ani wartosci zadnych nie wyznaje. Generalnie lubi wypic, a taki szwagier i brat pod reka, to wg mnie bilet w jwdna strone.
Nie lubisz Swiat - ok, rozumiem traume, ciezke zycie bez rodzicow. Ale jesli np Twoj facet by sie "nawrocil" albo znajdziesz innego, doroslejszego
to dalej bedziesz brac prace w te dni?
Moznaby sie jednak postarac spedzac ten czas razem.
feniks35 napisał/a:Mysle ze zyjecie w niezlej patologi. Swieta a jedyne co rzadzi u Twojego prawie 40letniego faceta i jego "brachola" to to zeby porzadnie zachlac morde i isc na "dyske" a Ty masz problem czy nie bylas zbyt ostra. Serio pasuje Ci takie zycie? W jakiej rodzinie Ty sama sie wychowalas? Rodzice tez tak "spedzali" swieta? Bo mam wrazenie ze Ciebie ten aspekt wogole nie razi tylko sama dyskoteka jest problemem.
Moi rodzice nie zyja zgineli w wypadku gdy mialam. 8 lat. Nie byli patologia
A moj facet twierdzi, ze w swieta wypic sobie to nic złego. Ja wcale nie piłam i nie pije. Nie lubie alkoholu.
A Ty uwazasz ze to normalne tak spedzac swieta? Bo ja rozumiem wypic sobie symbolicznie a nie zachlac w sztok by sie awanturowac i zadac od kobiety ktora jest w pracy ponad 70 km dalej by sie natychmiast zjawila i zawiozla go na dyskoteke. Zreszta zdaniem kazdego alkoholika picie na umor jest "normalne" a w swieta juz wrecz obowiazkowe. Chcesz w to wierzyc Twoja sprawa, przepros go i kup jeszcze pol litra na zgode. Jesli natomiast sama czujesz ze to jest nienormalne to olej kolesia i znajdz kogos wartego zachodu...a on niech sobie celebruje "rodzinne" swieta do nieprzytomnosci.
9 2017-12-26 21:18:03 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-12-26 21:25:47)
Myslicie, ze moje reakcja byla przesadna? Pozdrawiam i z góry dziekuje za odpowiedzi. Dodam, ze jestesmy ze soba 8 mcy
Tak, była przesadzona. Jak małej dziewczynki. Gdy ktoś martwi się o inną osobę, wiek tej osoby nie ma większego znaczenia. Czytając post, można odnieść wrażenie, że niezbyt dobrze u was z komunikacją i zrozumieniem potrzeb partnera. On nie rozumie, że możesz być zmęczona po godzinach w pracy. Ty że chciałby inaczej spędzać święta, że martwi się o brata i chyba brakuje mu rozrywki. Popracujcie nad tym. Z jego sms można wiele przeczytać. Tak jak z tego o czym Ty wspominasz. Na razie komunikacja przyjmuje formę wypominania.
10 2017-12-26 21:56:15 Ostatnio edytowany przez marysienka1a (2017-12-26 21:59:22)
Moim zdaniem glupie jest blokowanie siebie na fb czy tel. Gdyby Cie przesladowal, to ok. Ale to byla zwykla klotnia... Niechby Ci wyjasnil, moze przeprosil a tak to jak? Dziecinada.
On chce isc na dyske i sie nachlac w Swieta. Glupio to brzmi. Jesli go tak boli, ze Ty mas Swieta za nic, to sam powinien ten czas spedzac jak nalezy a nie jak jakis malolat czy sama nie wiem jak go nazwac...
Generalnie, ja bym od niego wiala, bo widac ze ani empatii nie ma, ani wartosci zadnych nie wyznaje. Generalnie lubi wypic, a taki szwagier i brat pod reka, to wg mnie bilet w jwdna strone.
Nie lubisz Swiat - ok, rozumiem traume, ciezke zycie bez rodzicow. Ale jesli np Twoj facet by sie "nawrocil" albo znajdziesz innego, doroslejszegoto dalej bedziesz brac prace w te dni?
Moznaby sie jednak postarac spedzac ten czas razem.
Autoamatorka napisał/a:Moim zdaniem glupie jest blokowanie siebie na fb czy tel. Gdyby Cie przesladowal, to ok. Ale to byla zwykla klotnia... Niechby Ci wyjasnil, moze przeprosil a tak to jak? Dziecinada.
On chce isc na dyske i sie nachlac w Swieta. Glupio to brzmi. Jesli go tak boli, ze Ty mas Swieta za nic, to sam powinien ten czas spedzac jak nalezy a nie jak jakis malolat czy sama nie wiem jak go nazwac...
Generalnie, ja bym od niego wiala, bo widac ze ani empatii nie ma, ani wartosci zadnych nie wyznaje. Generalnie lubi wypic, a taki szwagier i brat pod reka, to wg mnie bilet w jwdna strone.
Nie lubisz Swiat - ok, rozumiem traume, ciezke zycie bez rodzicow. Ale jesli np Twoj facet by sie "nawrocil" albo znajdziesz innego, doroslejszegoto dalej bedziesz brac prace w te dni?
Moznaby sie jednak postarac spedzac ten czas razem.Jesli by wszystko było dobrze to postaralabym sie aby miec swieta wolne lub ewentualnie isc na pare godzin na rano. Jego brat to ruchacz co tydzien inna bzyka, co tydzien na dyskoteke lata stary baran a ten wielce sie martwi o niego. Albo to tylko pretekst ze niby brata pilnowac, aby isc na impreze. Moze i nie powinnam go blokowac, ale wkurzyl mnie i pod wplywem złości to zrobilam. Boje sie, ze jak go odblokuje to sie dowiem, ze jednak tam poszedł a wczesniej mi obiecywal, ze nie bedzie beze mnie chodzil na imprezy.
Jesli by wszystko było dobrze to postaralabym sie aby miec swieta wolne lub ewentualnie isc na pare godzin na rano. Jego brat to ruchacz co tydzien inna bzyka, co tydzien na dyskoteke lata stary baran a ten wielce sie martwi o niego.
Słabo wyglądasz pisząc w ten sposób. Ale może moje oko jest zmęczone.
Albo to tylko pretekst ze niby brata pilnowac, aby isc na impreze. Moze i nie powinnam go blokowac, ale wkurzyl mnie i pod wplywem złości to zrobilam.
Dobrze, że pod wpływem złości nie wytarłaś mu kozy na poduszce.
Boje sie, ze jak go odblokuje to sie dowiem, ze jednak tam poszedł a wczesniej mi obiecywal, ze nie bedzie beze mnie chodzil na imprezy.
Dorośli ludzie, a obietnice jak licealna para. Boisz się, że poszedł na imprezę? OMG!!!
Mysle, ze lepiej wiedziec na czym stoisz, porozmawiac i albo zakonczyc albo dalej byc razem.
No, jakos musicie sie skontaktowac, ustalic w te albo we wte ![]()
Chyba, ze juz nie chcesz.
Mysle, ze lepiej wiedziec na czym stoisz, porozmawiac i albo zakonczyc albo dalej byc razem.
No, jakos musicie sie skontaktowac, ustalic w te albo we wte
Chyba, ze juz nie chcesz.
Odblokowalam go i napisalam co mi leży na sercu. Nie mam zaufania do jego spenerzonego brata. Jeszcze go namawiali aby szedł na impreze i jak im powiedzial ze nie chce to mu gadali, ze sie mnie boi i nie idzie. Jak sobie wypije to ulega wpływom. Nie poradze sobie z tym wszystkim dlatego mimo ze go kocham wole zakończyć, bo cos czuje ze tak bedzie czesto braciszek na impreze a ten go bedzie niby pilnował
Ja uważam, że powinnaś zmienić na fejsbuku status na "wolna", to powinno dać mu do myślenia.
Ja uważam, że powinnaś zmienić na fejsbuku status na "wolna", to powinno dać mu do myślenia.
Wątpię, zreszta blokując usunelam go z fb.
Kilka razy już się rozstawalismy i wracalismy do siebie. W zwiazku z nim sie męczę bo co chwile cos nie gra. Jak nie gadamy ze sobą to tez cierpie bo strasznie tęsknię. Koszmar...
17 2017-12-27 01:30:58 Ostatnio edytowany przez cwany_gapa (2017-12-27 01:31:23)
Co Wy byście zrobili, gdyby nie było tego fejsbuka...???
Co Wy byście zrobili, gdyby nie było tego fejsbuka...???
ko
Dla mnie może go nie być
Straszne sa takie gadki i podjudzanie, ze boisz sie swojej kobiety. Ze jestes pantoflem, itp
Rozumiem Cie i na Twoim miejscu, tez bym sie rozstala z tym facetem.
Znam to z doswiadczenia i rzadko ktory mezczyzna umie POSTAWIC SIE SWOIM KOLEGOM.
20 2017-12-27 08:49:36 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2017-12-27 08:50:38)
marysienka1a napisał/a:Autoamatorka napisał/a:Moim zdaniem glupie jest blokowanie siebie na fb czy tel. Gdyby Cie przesladowal, to ok. Ale to byla zwykla klotnia... Niechby Ci wyjasnil, moze przeprosil a tak to jak? Dziecinada.
On chce isc na dyske i sie nachlac w Swieta. Glupio to brzmi. Jesli go tak boli, ze Ty mas Swieta za nic, to sam powinien ten czas spedzac jak nalezy a nie jak jakis malolat czy sama nie wiem jak go nazwac...
Generalnie, ja bym od niego wiala, bo widac ze ani empatii nie ma, ani wartosci zadnych nie wyznaje. Generalnie lubi wypic, a taki szwagier i brat pod reka, to wg mnie bilet w jwdna strone.
Nie lubisz Swiat - ok, rozumiem traume, ciezke zycie bez rodzicow. Ale jesli np Twoj facet by sie "nawrocil" albo znajdziesz innego, doroslejszegoto dalej bedziesz brac prace w te dni?
Moznaby sie jednak postarac spedzac ten czas razem.Jesli by wszystko było dobrze to postaralabym sie aby miec swieta wolne lub ewentualnie isc na pare godzin na rano. Jego brat to ruchacz co tydzien inna bzyka, co tydzien na dyskoteke lata stary baran a ten wielce sie martwi o niego. Albo to tylko pretekst ze niby brata pilnowac, aby isc na impreze. Moze i nie powinnam go blokowac, ale wkurzyl mnie i pod wplywem złości to zrobilam. Boje sie, ze jak go odblokuje to sie dowiem, ze jednak tam poszedł a wczesniej mi obiecywal, ze nie bedzie beze mnie chodzil na imprezy.
Czyli co, Ty w robocie całe święta do 20, a on ma siedzieć w domu przy oknie i na Ciebie czekać?
JAK Ci nie pasuje jego sposób bycia i zachowanie, to daj mu odejść i rób swoje.
Dlaczego uważasz,ze oboje jesteśmy siebie warci?
Bo ten facet to patologia, a Ty w tym siedzisz. Za dużo masz lat, by się na to godzić i uważać za normalne. Jak on uważa, że to normalne schlać się w święta, że tak sie wyraża uczucia braterskie, to powinnaś go zostawić samego z braciszkiem, niech chlają, a Ty trzymasz się z daleka - tak by zrobiła normalna osoba, ale Ty w tym nic dziwnego nie widzisz, jeszcze zastanawiasz się, czy nie zareagowałaś za ostro. Jesteś na drodze do wpakowania się w patologię.
marysienka1a napisał/a:Dlaczego uważasz,ze oboje jesteśmy siebie warci?
Bo ten facet to patologia, a Ty w tym siedzisz. Za dużo masz lat, by się na to godzić i uważać za normalne. Jak on uważa, że to normalne schlać się w święta, że tak sie wyraża uczucia braterskie, to powinnaś go zostawić samego z braciszkiem, niech chlają, a Ty trzymasz się z daleka - tak by zrobiła normalna osoba, ale Ty w tym nic dziwnego nie widzisz, jeszcze zastanawiasz się, czy nie zareagowałaś za ostro. Jesteś na drodze do wpakowania się w patologię.
Ludzie sa rozni, slabsi, silniejsi. Czasem uwiklamy sie w cos i sami juz nie wiemy czy to my robimy z igly widly, bo facet musi (czytaj MA PRAWO) sie wyszalec, nawet w swieta. A my wtedy jestesmy histeryczkami i heterami.
Kazdy moze miec inny wzorzec zwiazku. A jesli chodzi i picie faceta, to sama to przerabialam. I jesli wokol faceci tak robia a ich kobiety sie na to zgadzaja, bo tak naprawde nie maja prawa glosu, to nic dziwnego ze jak nas samych to dotyczy, to tez w to brniemy. BO FACET CZASEM MUSI...
Ja bylam w zwiazku gdzie nie bylo patologii wprost. Ale przy kazdej okazji byla wóda, schlewal sie do nieprzytomnosci. Na weselach, imieninach, na ogniskach - wszedzie. A jakies moje rozmowy ze szwagrem, czy nim samym nie przynosily efektu. On nie bedzie pod pantoflem! Masakra!
Najlepiej sie rozstac ale niestety nie najlatwiej.
Miałaś prawo się zdenerwować, może nie zawsze wszystkie słowa są właściwe, ale w złości różnie się wydarza. Porozmawiaj z nim, nie powinno się tak traktować 2 człowieka.
24 2017-12-28 03:14:27 Ostatnio edytowany przez Magie Blanche (2017-12-28 03:15:25)
Kłótnia w święta to nic dobrego. Też to miałam.
Bywam wariatką i reaguję nerwowo, ale dopiero jak mam do czynienia z wariatem. A kobieca intuicja nigdy nie zawodzi. Wierzę w nią już od dawna. Podejrzane towarzystwo to podejrzane towarzystwo. Uznawana byłam za despotkę, gdy mówiłam byłemu, aby odrzucił pewną "postać" ze swojego życia. Nie robił tego długo aż w końcu podżyrował kredyt na tą osobę i nie chciała go potem spłacać
cóż, nie zdziwiło mnie to