Cześć, ogólnie chodzi mi o to, że we czwartek byłem na drugiej randce z nią i byliśmy blisko siebie, przytulała się i chciała buzi. Buzi dostała i zaproponowała spotkanie kolejne (w mojej ocenie, powiedziała bowiem: ,,jeśli dane nam będzie spotkać się po raz kolejny to ubiorę jeansy, a nie sukienkę'' i sądzę, że to takie niewinne wskazania na kolejną randkę było.) Na pożegnanie też całowaliśmy się i powiedziała mi abym napisał, gdy dojadę. Tak też zrobiłem, a w trakcie podróży pisałem z nią, bo sama zaczęła gadkę. Napisałem, że dojechałem do siebie i dziękuję za spotkanie. Nie odpisała, ja też nie pisałem i w poniedziałek wieczorem do niej napisałem, że śniła mi się i co tam robię ogólnie. Nie odpisała, a wiem, że przeczytała bo to na Messenger było pisane.
Pytam więc, jak się teraz zachować?
Bo moim zdaniem mnie olewa, zamierzam zatem nie odzywać się przez kolejne dwa tygodnie, jeśli nic nie napisze do mnie przez ten czas, to zaproponuję spotkanie, jeśli ono nie dojdzie do skutku, to po prostu uznam, że to koniec.
Jeśli np. jutro znowu do niej napiszę, no to chyba będę natrętem.
A może to po prostu wina moich wiadomości, żadne z nich pytaniem nie było, więc może nie miała się do czego odnieść? No ale przecież, było tam o śnie, że list pisałem do niej, gdyby chciała, byłoby o czym pisać, sny są dobrym tematem.
Co myślicie? Która z opcji jest najlepsza?
1 2017-12-20 00:20:35 Ostatnio edytowany przez nowy user (2017-12-20 00:35:56)
Świetny pomysł z tym czekaniem dwóch tygodni, w czasie których są takie wydarzenia jak święta i sylwester. Na pewno pomyśli sobie, że Ci na niej zależy. Co nie?
Zaproponuj kolejne spotkanie im szybciej tym lepiej, jeśli nie odpowie albo się wykręci bez żadnej kontrpropozycji to zamknij temat.
Zaproponuj kolejne spotkanie im szybciej tym lepiej, jeśli nie odpowie albo się wykręci bez żadnej kontrpropozycji to zamknij temat.
Popieram. Jak oboje zaczniecie grać, to już na pewno nic z tego nie wyjdzie.
Możliwe, że nie odniosła się do wiadomości, skoro skupiłeś się na opisie swoich zajęć, a ją o nic nie zapytałeś.