Witajcie
Więc tak żyje z partnerem który jest po rozwodzie od 2 lat . Ma 8 letniego syna , jesteśmy razem od ponad roku . Jego była żona również ma partnera . Relacje z chlopcem mam dobre bynajmniej tak mi się wydaje . Mieszka z mamą u nas jest dosyć często jeśli to możliwe gdyż mój M. Różnie ma z pracą i nie zawsze jest w domu praca w terenie .
Z małym relacje mam fajne często się do mnie przytula rozmawia ze mną zadaje pytania wyzali się . Daje mu tyle ciepłą ile tylko mogę. Staram się z nim dużo rozmawiać i tłumaczyć. Gdyż niestety mam wrażenie że jego mama nie do końca nad tym pracuje żeby mógł zrozumieć to co się dzieje itd ale nie mi to oceniac , lecz mimo tego ze ja nie mam dzieci widzę jakie ma braki ( mała samodzielność) brak wiedzy na różne podstawowe tematy np że lody można jeść z owocami i cała reszta innych spraw .
O niej zawsze mówię dobrze , nigdy nie powiedziałam na nią nic złego , ale niestety ona nadrabia . Słyszałam na własne uszy jak potrafi wyzywać mojego M. przy małym , przeklina itd .
szkoda mi go bo to dobry chłopiec , ale jest pogubiony . Ona dużo go nakręca . on zadaje mi dużo pytań . A ja chciała bym umieć z nim rozmawiać , żeby wiedzieć co mogę mówić jak mówić , żeby jemu było lżej to wszystko zrozumieć .
Kocham mojego partnera i małego chce dla nich dobrze
Wiec jak wyglądają wasze relacje z dziećmi waszych partnerów
o czym warto rozmawiać , czego unikać ?
na ile mogę sobie pozwolić w wychowywaniu go ?