Chyba sama nie potrafię opanować natłoku myśli i uporządkować tej sytuacji, więc zwracam się do Was z pomocą.
Opiszę wszystko w bardzo dużym skrócie. Nie będę wdawała się w szczegóły. Być może dzięki temu opis tej sprawy będzie bardziej klarowny i przejrzysty.
Na początku roku zaczęłam spotykać się z chłopakiem. Wrażliwy, trochę poraniony przez życie. Po prostu dobry człowiek. To najbardziej mnie w nim ujęło. Jest wpatrzony w swoich przyjaciół, którzy pozakładali rodziny. Ma jasno określone priorytety. Studiujemy na tej samej uczelni (dla nas obojga to już drugie studia).
Traktował mnie bardzo poważnie. Byłam dla niego ważna. Oficjalne randki, seks, a nawet wspólny projekt - podczas pracy nad nim, nasza relacja popsuła się (prawdopodobnie z mojej winy). Starałam się to naprawić. Wydawało mi się, że dał drugą szansę. Był na dystans, ale kontakt telefoniczny, elektroniczny mieliśmy praktycznie przez całe wakacje (mieszkamy w innych miastach). Dodam, że chodziło o odzyskanie pieniędzy za tę pracę. Udało się. Wydawało mi się, że skoro tak walczyłam, dam dowód, że jest dla mnie ważny. Nagle, w zeszłym miesiącu przestał odpowiadać na moje wiadomości na fb. Usunął z Instagramu. Poczułam wściekłość i napisałam: "Zapomniałeś mnie jeszcze wywalić z fejsbuka." Cisza.
Wczoraj byliśmy na wspólnej imprezie. Udawał, że mnie nie widzi, idąc przede mną po schodach. Kiedy spojrzał w moją stronę, nie powiedział nawet "cześć".
W całym swoim 27-letnim życiu nie miałam z żadnym facetem tak dziwnej sytuacji. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że w taki sposób może zachowywać się dorosły człowiek. Nie wiem czy po prostu aż tak bardzo ma mnie gdzieś czy wciąż jest czymś urażony/ zraniony?(jak twierdzi moja przyjaciółka) Wersja najbardziej cyniczna - chciał tylko i wyłącznie, żebym wywalczyła tę resztę wynagrodzenia. W co nie wierzę, bo później nadal kontaktowaliśmy się. I nie dowiem się. Pozostaje mi usunięcie go ze wszelkich możliwych portali społecznościowych. A przede wszystkim z głowy. Boli.
I będzie boleć jeszcze jakiś czas, tak to właśnie działa, ch***wo wiem. Moja rada - za nic w świecie nie próbuj szukać tutaj rad w stylu "spróbuj z nim cokolwiek".
Usuń, zablokuj jeżeli jesteś w stanie, wypłacz się w poduszkę, wtedy szybciej przetrawisz ból będziesz miała większą szansę wejść w relację która będzie zdrowa i Cię nie wyniszczy od środka. Powodzenia ![]()
Czas odpuścić i znaleźć kogoś kto będzie chcial...
4 2017-11-10 23:44:00 Ostatnio edytowany przez 4everkr86 (2017-11-10 23:44:23)
Też kiedyś wywalił mnie ze znajomych "kolega" z liceum. Napisałam mu że co raptem się nie znamy?? To łaskawie chciał mnie z powrotem dodać ale zablokowałam idiotę.
Swoją drogą to pokazał jaki z niego dupek, bo usuwać z SM bez słowa wyjaśnienia jest strasznie dziecinne. I co tu poradzić?? Oczywiście zapomnieć, ale skoro masz jeszcze go na FB to usuń go - niech wie że to działa w 2 strony.
Wiesz jezeli on obrazil sie za pieniadze za te prace, ze pewnie najpierw mialy byc, a ich nie bylo to tym bardziej jest niedojrzaly. Gdyby mu na Tobie zalezalo, to przeciez nie zrywalby kontaktu z takiego powodu. No i nie powiedzial Ci co sie dzieje, pousuwal Cie ze znajomych. Moze on jest wrecz nadwrazliwy, slaby w kontaktach spolecznych, obraza sie za byle co i nie powie dlaczego. Moim zdaniem cala relacja z taka osoba moglaby byc taka. Nie przejmuj sie nim i odpusc go sobie.
6 2017-11-11 08:40:08 Ostatnio edytowany przez summerka88 (2017-11-11 09:10:41)
W całym swoim 27-letnim życiu nie miałam z żadnym facetem tak dziwnej sytuacji. Nawet do głowy by mi nie przyszło, że w taki sposób może zachowywać się dorosły człowiek. Nie wiem czy po prostu aż tak bardzo ma mnie gdzieś czy wciąż jest czymś urażony/ zraniony?(jak twierdzi moja przyjaciółka) Wersja najbardziej cyniczna - chciał tylko i wyłącznie, żebym wywalczyła tę resztę wynagrodzenia. W co nie wierzę, bo później nadal kontaktowaliśmy się. I nie dowiem się. Pozostaje mi usunięcie go ze wszelkich możliwych portali społecznościowych. A przede wszystkim z głowy. Boli.
Może właśnie o to chodzi, że miało zaboleć. Wtedy koleżanka miałaby rację, że to wynik urazu do ciebie. Przyszło mi do głowy jeszcze, że być może gdzieś za twoimi plecami miejsce miała jakaś intryga, która ustawiła cię w złym świetle i spowodowała taką reakcję.
Tylko wiesz, to wszystko nie wyjaśnia i nie usprawiedliwia sposobu w jaki zostałaś potraktowana. Za to świetnie obrazuje stopień dojrzałości tego faceta. Doskonale to ujęłaś w tytule wątku, bo w takiż posoborowy zachowują się sfochowane nastolatki a nie dorośli ludzie. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo najwyraźniej facet jest emocjonalnie na poziomie nastolatka i to tylko uwidacznia się w jego zachowaniu.
Rozumiem, że jest to dla ciebie przykra i bolesna sytuacja. Wybrałaś nieodpowiedniego faceta, czasami trzeba pocałować wiele żab zanim się trafi na księcia. Czasami książę okazuje się księciuniem. Na własnych porażkach uczymy się najwięcej, mimo że są one bolesne. Zainwestowałas już sporo w tę relację, nie warto powiększać start i wpadać w pułapkę utopionych kosztów.
O co chodziło z tym projektem? W jaki sposob i dlaczego popsuła się ta relacja ? Dlaczego prawdopodobnie z Twojej winy ? Rozmawialiście o tym ?
Nic na dobrą sprawę nie wiadomo aby moc cokolwiek napisać
No tak, jak kobiety strzelaja fochy (i nie mowie tu o nastolatkach!) to jest ok, ale jak juz facet strzeli focha...
O co chodziło z tym projektem? W jaki sposob i dlaczego popsuła się ta relacja ? Dlaczego prawdopodobnie z Twojej winy ? Rozmawialiście o tym ?
Nic na dobrą sprawę nie wiadomo aby moc cokolwiek napisać
Kiedy chciałam z nim o tym porozmawiać już w maju, zbył mnie, twierdząc że musi uciekać pracować. Czułam, że jego stosunek do mnie bardzo się zmienił. Tak, jakby rozczarował się mną.
Pracowałam wcześniej nad innym projektem razem z jego dwoma kolegami z roku. Byłam na maxa wkręcona w to, co robiłam. Można by rzec, że wyprułam z siebie ostatnie żyły. Podkreślałam jeszcze, jak wspaniale układała się współpraca między nami. Od tego czasu bardzo zżyliśmy się ze sobą, dosyć często spotykamy się na domówkach. Chemii nie ma nic, nic z tych rzeczy. Chłopaki są w wieloletnich związkach.
Przy jego projekcie już tak się nie zachowywałam (byłam zwyczajnie wykończona po poprzedniej pracy). Kiedy prosił mnie o coś, zbywałam. Byłam nieco oschła. Myślę, że mógł to błędnie zinterpretować; w taki sposób, że skoro nie poświęciłam się aż tak bardzo, nie zależy mi również na nim. Zatarła mu się granica między pracą a życiem prywatnym. Dodatkowo projekt został źle oceniony; ten z chłopakami - wręcz przeciwnie. Dlatego też później, przez wakacje, kiedy nabrałam sił, chciałam "odkupić" swoje winy. Pisał sms'y w stylu: "Adka, jesteśmy w tym razem. Dziękuję za pomoc. Damy radę. Musimy doprowadzić sprawy do końca. Wierzę, że się uda." Sms'y dot. pracy, przeplatane prywatnymi wiadomościami. I tak przez całe 3 m-ce. Dlatego teraz zastanawiam się czy robił to ze zwykłego zimnego wyrachowania (dla odzyskania pieniędzy); dodam, że wcześniej wyznałam, co do niego czuję. Czy może chciał dać szansę, ale później coś znowu się zawaliło, o czym sama nie mam pojęcia. Piszę o wyrachowaniu, choć sama w to nie wierzę, bo to nie jest cwany gnojek. Zupełnie w drugą stronę. Ma się wrażenie, że nie ma pancerza ochronnego.
Adrianna1 nie ma co wróżyć ze złotej kuli
. Po prostu przyszedł kryzys w relacji i pokazał Swoje drugie oblicze. Masz co dopiero 27 lat poznasz jeszcze tylu mężczyzn w życiu.
Z Waszą relacją kompletnie odpuść i odetnij się. Nie rozmawiaj o Nim przy znajomych i jeśli Oni sami będą chcieli ciągnąc temat o Nim to kompletnie nie brnij w to. Jeśli w przyszłości będzie chciał cokolwiek związanego ze studiami, bądź pracą to pod żadnym pozorem nie zgadzaj się. Zapomnisz, zobaczysz. Przez to w czym teraz jesteś zabierasz Sobie czas, który mogłabyś spożytkować na coś pożytecznego
.
Piszesz dość chaotycznie zapominajac,się że nie pracujemy z Tobą... Nic nie wyjasnilas ... No nic wdrożyć z fusów nie będę więc nie bede probowal pomoc .
12 2017-11-11 18:46:28 Ostatnio edytowany przez adrianna1 (2017-11-11 18:48:28)
Piszesz dość chaotycznie zapominajac,się że nie pracujemy z Tobą... Nic nie wyjasnilas ... No nic wdrożyć z fusów nie będę więc nie bede probowal pomoc .
Wyjaśniłam wszystko. Czy mam podawać nazwy projektów studenckich, przy których pracowaliśmy? Ot, zwykłe ćwiczenia w grupach, zaliczające semestr.