Po 15 latach rozstałam się z mężem, to była moja decyzja. Wiele cudownych lat i ostatnie delikatnie mówiąc nie najlepsze. Zmiana jaka w Nim zaszła była dla mnie szokiem, kompletny brak porozumienia i jakiegokolwiek dialogu. Prosiłam, błagałam, mówiłam jak jest źle - On nic, zero reakcji. Po rozstaniu, które On bardzo przeżywał nasze stosunki były poprawne. Mi też łatwo nie było, gdybym miała guziczek, który zmieniłby Jego charakter na ten w którym się tak bardzo zakochałam, skorzystałabym natychmiast.
Pomimo Jego ciągłych zapewnień o wielkiej miłości do mnie, szybko zaczął się spotykać z innymi kobietami i z tym nie miałam problemu. Jednak gdy związał się z naszą wspólną koleżanką nie było miło. I to jest mój problem. Od dwóch miesięcy zaczęliśmy się znowu spotykać, być razem, mieszkamy osobno. On bardzo się zmienił, pracuje nad sobą, różnica jest ogromna, tylko ja wciąż nie mogę przestać myśleć o tej koleżance:(( Dlaczego?! Przecież nie byliśmy razem, o innych kobietach nawet nie myślę, nie mam z tym problemu, ta którą ja również znałam jest nie do wyrzucenia z mojej głowy:((
A przecież dopóki będzie mi to siedziało w środku to nic dobrego nie zbudujemy. Dużo na ten temat rozmawiamy, dla Niego nie był to związek, bardziej spotkania z koleżanką, tak twierdzi, Ona traktowała to inaczej.
Jak wymazać to z głowy, albo przynajmniej przestać o tym nałogowo myśleć? Cholera mnie bierze na samą siebie:((
Proponuję przestać przeżuwać myśli. Jeśli jesteś tak zazdrosna o koleżankę, najwyraźniej jest coś, w czym uważasz, że ona jest lepsza od Ciebie. Może bardziej atrakcyjna fizycznie, może ma seksowniejszą aurę, może lepiej gotuje - tak czy siak, fakt jest jeden - Twój facet jest z Tobą(chyba, że spotykają się po kryjomu, ale skoro wykluczasz tę opcję, to ją zostawmy).
Skoro Twój facet jest z Tobą, MUSISZ być lepsza od tej koleżanki. Uświadom to sobie.
Jeśli dalej będziesz miała z tym problem - zapytaj faceta, co lubi najbardziej w tej koleżance. Możesz to zrobić okrężną drogą lub jak będziecie spożywali alkohol. Następnie stań się lepsza od niej w tym, w czym ona jest teraz lepsza.
Trudne? Być może. Jednakże, gdy już wypracujesz poziom o którym mówię, jego jeszcze bardziej do Ciebie ciągnąć.
Proponuję przestać przeżuwać myśli. Jeśli jesteś tak zazdrosna o koleżankę, najwyraźniej jest coś, w czym uważasz, że ona jest lepsza od Ciebie. Może bardziej atrakcyjna fizycznie, może ma seksowniejszą aurę, może lepiej gotuje - tak czy siak, fakt jest jeden - Twój facet jest z Tobą(chyba, że spotykają się po kryjomu, ale skoro wykluczasz tę opcję, to ją zostawmy).
Skoro Twój facet jest z Tobą, MUSISZ być lepsza od tej koleżanki. Uświadom to sobie.Jeśli dalej będziesz miała z tym problem - zapytaj faceta, co lubi najbardziej w tej koleżance. Możesz to zrobić okrężną drogą lub jak będziecie spożywali alkohol. Następnie stań się lepsza od niej w tym, w czym ona jest teraz lepsza.
Trudne? Być może. Jednakże, gdy już wypracujesz poziom o którym mówię, jego jeszcze bardziej do Ciebie ciągnąć.
Dziękuję:))
Nie spotykają się, wiem, że jestem dla Niego ważna, jakkolwiek nieskromnie to zabrzmi nie czuję się w niczym od Niej gorsza. Może tylko zazdroszczę Jej umiejętności manipulowania:)) Wkurza mnie, że krótko przed tym jak zaczęła się z Nim spotykać, zaprosiła mnie do siebie i dostałam psychologiczny wykład (Ona jest psychologiem) jak dobrze zrobiłam, że Go zostawiłam, jaki jest beznadziejny, jak bardzo mnie nie doceniał, że trzeba takich toksyków eliminować ze swojego życia. Chyba jako jedyna tak bardzo popierała nasze rozstanie, inni znajomi byli ze mną, ale też mówili, że przeżyliśmy wiele szczęśliwych lat, żeby wszystkiego nie przekreślać, popracować.
Pytałam co Mu się tak spodobało, twierdzi, że miał się gdzie wygadać, że zawsze wysłuchała i współczuła, pokazywała jaki jest biedny, inni znajomi mówili co robił źle, dla Niej był biedny, ale czy to prawda? Nie wiem:)) I chyba tego wszystkiego nie potrafię sobie poukładać, ja nigdy nie umówiłabym się z żadnym byłym mojej koleżanki żeby Jej nie było przykro, po prostu nie.
Ale, tak jak mówisz, nauczyłam się jednego, rozmawiać dużo:) Mówić od razu o tym co boli lub cieszy, nic nie zostawiać na później:))
Pozdrawiam, miłego dnia
Leonard napisał/a:Proponuję przestać przeżuwać myśli. Jeśli jesteś tak zazdrosna o koleżankę, najwyraźniej jest coś, w czym uważasz, że ona jest lepsza od Ciebie. Może bardziej atrakcyjna fizycznie, może ma seksowniejszą aurę, może lepiej gotuje - tak czy siak, fakt jest jeden - Twój facet jest z Tobą(chyba, że spotykają się po kryjomu, ale skoro wykluczasz tę opcję, to ją zostawmy).
Skoro Twój facet jest z Tobą, MUSISZ być lepsza od tej koleżanki. Uświadom to sobie.Jeśli dalej będziesz miała z tym problem - zapytaj faceta, co lubi najbardziej w tej koleżance. Możesz to zrobić okrężną drogą lub jak będziecie spożywali alkohol. Następnie stań się lepsza od niej w tym, w czym ona jest teraz lepsza.
Trudne? Być może. Jednakże, gdy już wypracujesz poziom o którym mówię, jego jeszcze bardziej do Ciebie ciągnąć.
Dziękuję:))
Nie spotykają się, wiem, że jestem dla Niego ważna, jakkolwiek nieskromnie to zabrzmi nie czuję się w niczym od Niej gorsza. Może tylko zazdroszczę Jej umiejętności manipulowania:)) Wkurza mnie, że krótko przed tym jak zaczęła się z Nim spotykać, zaprosiła mnie do siebie i dostałam psychologiczny wykład (Ona jest psychologiem) jak dobrze zrobiłam, że Go zostawiłam, jaki jest beznadziejny, jak bardzo mnie nie doceniał, że trzeba takich toksyków eliminować ze swojego życia. Chyba jako jedyna tak bardzo popierała nasze rozstanie, inni znajomi byli ze mną, ale też mówili, że przeżyliśmy wiele szczęśliwych lat, żeby wszystkiego nie przekreślać, popracować.
Pytałam co Mu się tak spodobało, twierdzi, że miał się gdzie wygadać, że zawsze wysłuchała i współczuła, pokazywała jaki jest biedny, inni znajomi mówili co robił źle, dla Niej był biedny, ale czy to prawda? Nie wiem:)) I chyba tego wszystkiego nie potrafię sobie poukładać, ja nigdy nie umówiłabym się z żadnym byłym mojej koleżanki żeby Jej nie było przykro, po prostu nie.
Ale, tak jak mówisz, nauczyłam się jednego, rozmawiać dużo:) Mówić od razu o tym co boli lub cieszy, nic nie zostawiać na później:))
Pozdrawiam, miłego dnia
Aż musiałam przeczytać dwa razy, tak podobna sytuacja jak u mnie:))
Różnica, że nasza znajoma omijała mnie szerokim łukiem już od momentu (tak mi się wydaję) kiedy wpadła na pomysł zbudowania czegoś z moim ex:)) U mnie od tego czasu minęły dwa lata, jesteśmy razem, ale do tej pory bywają momenty, że o tym rozmawiamy, baaardzo rzadko ale jednak... Nie chciałabym już do tego wracać ale też obiecałam sobie, że jeśli myśl intensywnie powróci to powiem, nie będę trzymała w środku.
I do tej pory nie znalazłam odpowiedzi dlaczego nie myślałam, nie przeszkadzały mi (oczywiście w trakcie rozstania) obce kobiety, a ta znajoma tak...
Łatwo nie jest, ale jeśli widzisz Jego zmianę i starania to może warto spróbować?
Trzymam kciuki, pozdrawiam:)