Hejka, po pierwsze tydzień temu dziewczyna zakończyła ze mną prawie 5 letni związek, niby wygasło niby chce być sama i nagle wszystko wymazuje z pamięci. Stroną winy w tym wszystkim jestem ja, zajmowałem się pracą okłamywałem ją i zawodziłem (np. pisałem ze będziemy sie widzieć a się nie widzieliśmy itp). Dostałem od niej kilka szans ale zawsze coś mi się nie udawało, może przez to że to mój pierwszy związek na poważnie (ja 24 lata ona 21). Po tym rozstaniu przyjechałem do niej dwa dni później z kwiatami i prosiłem o szanse której już nie spieprze, zmieniłem się szczerze przeprosiłem wszystkich których kłamałem czy zraniłem (np. rodzice). W święta miałem się jej oświadczyć...jednak ona nie chce dać już mi tej szansy, traktuje mnie chłodno i tak jakby przez 5 lat nic nie było. NIGDY JEJ NIE ZDRADZIŁEM i ona mnie także, nie pojawił się także nikt nowy w jej życiu. Na dowód tego że dorosłem i się zmieniłem wynająlem mieszkanie...i teraz pomocy jak ją odzyskać? Wiem od jej mamy że chciałaby spróbować ale się boi.
Wymyśliłem coś takiego, ona nie wie że mam mieszkanie wynajęte i zgadam się z jej mamą aby ją poprosiła by podjechała tu i tu bo coś tam jest do zabrania od znajomych a tak naprawdę to będzie jechać do mnie. Po pierwsze chcę przygotować kolację, rozpalić dużo świeczek, rozsypać płatki róż i elegancko się ubrać. Kiedy zapuka będzie ciemno i jak wejdzie to dam jej 1 czerwoną róże z karteczką "przepraszam" następnie nic nie mówiąc pokaże gdzie tzw ma iść dalej (strzałka na podłodze z świeczek)kiedy już wejdzie dalej i jeżeli się uda usiądzie do stołu to naleje wina i wręczę kolejną róże z karteczką dziękuje, podam jedzenie i wręczę jej dużo róż z karteczką że bardzo ją kocham i strasznie mi na niej zależy następnie chcę włączyć naszą piosenkę i zaprosić ją do tańca i na ucho jej wszystko wyszeptać że zrozumiałem itp. Nie chce skończyć z nią w łóżku nie o to mi chodzi.
Co sądzicie o takim pomyśle? Czy jest sens walczyć? Czy to się może udać?
Zrozumiałem swoje błedy i chce to wszystko naprawić i wiem że ta kolacja to może być dopiero początek i jak się uda to przed nami długa praca.