Nie wiem co robić. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co robić.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Nie wiem co robić.

Witajcie. Mam problem z partnerem i nie wiem jak ugryźć. Może Wy mi napiszecie jak to z boku wygląda.

Z aktualnym partnerem jestem ok 4 lat. Na początku jak zwykle było super. Wiedziałam miej więcej jaki ma charakter. Ja sangwinik, on melancholik domator. Wiecznie by siedział w domu. W weekendy rzadko kiedy wychodzimy, a ja pracuję w domu. Jeszcze żebyśmy mieli przyjaciół, ale nikogo nie mamy. Poznałam kogoś. Raczej bardziej rozrywkowy. Z tego co widzę wiele wspólnych cech. Nie liczę na coś bo nie mam ochoty pchania się w następny związek. Ogólnie mój partner jest strasznie zazdrosny. Kiedy do siebie jechał na kilkanaście dni i wracał (mimo że siedziałam u rodziców) zawsze pytał się czy go zdradziłam. Nie przelewa w słowach podczas kłótni. Strasznie wyzywa. Ogólnie czuję się jak wrak człowieka. Na początku byłam wesoła, pewną siebie spontaniczną dziewczyną, a teraz praktycznie boję się wychodzić do ludzi (złapałam się na tym nie raz). Wspólnych tematów do rozmów praktycznie nie mamy, ja lubię wyjazdy, życie na spontanie (najpierw praca i obowązki w domu) on zaś spokojnie lubi wszystko zaplanować od A do Z. Męczy mnie to trochę. Zazwyczaj przy tych kłótniach wpadałam w szał, przez to że nie mogłam wysłuchiwać tylu obelg na mój temat, rodziców (z którymi jestem bardzo blisko). Zazwyczaj po tych kłótniach i moich szałach mówił, że to moja wina, jaki żebym poszła do psychiatry bo jestem nienormalna. Zawsze mówił, że musimy się rozejść, zakończyć związek, bo do siebie nie pasujemy. Ja zawsze błagałam o przebaczenie i następną szansę. Na zakupy nie lubi chodzić, ani jeździć. Ja kupuje mu koszulki, skarpetki, majtki, nawet spodnie i wymieniałam na większy rozmiar, albo oddawałam. Pracuję w domu, mam swoją firmę. Dużo jest przy tym obowiązków, wie ten kto ma firmę. Sprzątam, gotuję praktycznie codziennie świeże obiady, staram się być idealna, ale mam tego dość. Tych kłótni. Ma na dwie zmiany. Obojętnie kiedy zawsze wszystko jest w domu zrobione, kiedy miał urlop pomagaliśmy moim rodzicom, ja nie miałam wręcz czasu na sprzątanie i gotowanie. Nie robiłam tego ok 4 dni. Jak mnie wtedy zwyzywał... "wiem co już robisz kiedy ja zapierdzielam a Ty siedzisz w domu". Kiedy przychodzi z pierwszej zmiany, zje obiad idzie spać na 3 godziny, siedzę sama. Jak wstanie idzie grać i ja całe dnie jestem sama! Na drugą zmianę jest podobnie. Wstaje o godzinie 10 (śniadań mu nie robię, bo czeka na obiad), ubierze się wypachni i idzie zadowolony do pracy, a jeszcze często przed pracą lubi zrobić kłótnie. Ja zostaję w domu i myślę co znowu zrobiłam źle. Ogółem teraz chce dać mi do zrozumienia, że nigdy nie stworzę takiego związku jak z nim. Poważnego, a nie jakiegoś dziecinnego. Idealnego, że tak na prawdę do siebie pasujemy. Powiedział mi że połowa tych kłótni jest moją winą.

Co mam robić !!?!?!?!?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie wiem co robić.

Chyba wiesz co masz zrobic,szukasz tu tylko potwierdzenia,ze podjelas decyzje odpowiednia. Bo juz ja podjelas prawda?
Bylam w bardzo podobnym zwiazku przez ponad dwa lata,meczylam sie strasznie az w koncu odeszlam bo nie umialam tkwic w czyms takim.
Ty piszesz ze poznalas kogos,ze jest bardziej rozrywkowy. Czyli odpowiada Ci sposobem zycia i charakterem. Ale najpierw zakoncz jedno zanim rozpoczniesz drugie. W tym zwiazku juz nic sie nie zmieni,nie jestes i nie bedziesz szczesliwa,to wyraznie widac w Twoim poscie. Nie napisalas ani jednego dobrego slowa o partnerze. Dlaczego sie meczysz? Co Cie przy nim trzyma? Chyba przyzwyczajenie

3 Ostatnio edytowany przez zatroskany internauta (2017-11-07 11:29:20)

Odp: Nie wiem co robić.

Zadam trochę naiwne pytanie - skoro jest między Wami tak wiele różnic, to dlaczego się z  nim związałaś (teoria o przyciągających się przeciwieństwach po raz kolejny legła w gruzach)? Zmienił się przez ten cały czas, czy od początku taki był? A może na początku była ta słynna chemia i "opaska" na oczach, a gdy to zniknęło, pojawiła się dużo gorsza i mniej idealna rzeczywistość?

Z tego, co piszesz, on jest typem domatora, Ty wręcz przeciwnie - spontan. Rzadko kiedy udaje się pogodzić dwie tak różne osobowości. To, jak zachowuje się wobec Ciebie i Twojej rodziny pokazuje brak szacunku i poczucie posiadania Ciebie na własność (jak butów lub innej części garderoby). Nie ma do Ciebie za grosz zaufania. Przywiązałaś się do niego, a on to wykorzystuje i od czasu do czasu rzuca teksty o zerwaniu, żeby jeszcze bardziej Cię do siebie przywiązać. To jest typ wampira emocjonalnego. Jak będzie źle, albo podejmiesz decyzję o rozstaniu (co w tej sytuacji wydaje się być jedyną słuszną opcją - ale nie koniecznie od razu przez innego faceta - powinnaś dać sobie trochę czasu na wolności i zdecydowanie nie zniżać się do jego poziomu, zdradzając), on nagle zmieni się w potulnego, kochającego szczeniaczka. Ten stan potrwa może miesiąc, dwa i wszystko wróci do jego standardu.
Sam jestem typem domatora, ale nie wyobrażam sobie spędzać całych dni w domu, nie mieć kontaktów ze znajomymi. Człowiek to zwierze stadne, wymaga kontaktu, rozmów itd.

4

Odp: Nie wiem co robić.
zatroskany internauta napisał/a:

Zadam trochę naiwne pytanie - skoro jest między Wami tak wiele różnic, to dlaczego się z  nim związałaś (teoria o przyciągających się przeciwieństwach po raz kolejny legła w gruzach)? Zmienił się przez ten cały czas, czy od początku taki był? A może na początku była ta słynna chemia i "opaska" na oczach, a gdy to zniknęło, pojawiła się dużo gorsza i mniej idealna rzeczywistość?

Z tego, co piszesz, on jest typem domatora, Ty wręcz przeciwnie - spontan. Rzadko kiedy udaje się pogodzić dwie tak różne osobowości. To, jak zachowuje się wobec Ciebie i Twojej rodziny pokazuje brak szacunku i poczucie posiadania Ciebie na własność (jak butów lub innej części garderoby). Nie ma do Ciebie za grosz zaufania. Przywiązałaś się do niego, a on to wykorzystuje i od czasu do czasu rzuca teksty o zerwaniu, żeby jeszcze bardziej Cię do siebie przywiązać. To jest typ wampira emocjonalnego. Jak będzie źle, albo podejmiesz decyzję o rozstaniu (co w tej sytuacji wydaje się być jedyną słuszną opcją - ale nie koniecznie od razu przez innego faceta - powinnaś dać sobie trochę czasu na wolności i zdecydowanie nie zniżać się do jego poziomu, zdradzając), on nagle zmieni się w potulnego, kochającego szczeniaczka. Ten stan potrwa może miesiąc, dwa i wszystko wróci do jego standardu.
Sam jestem typem domatora, ale nie wyobrażam sobie spędzać całych dni w domu, nie mieć kontaktów ze znajomymi. Człowiek to zwierze stadne, wymaga kontaktu, rozmów itd.

Dokładnie tak jak piszesz. Od początku jak go poznałam był delikatnie inny. Miły, dość zazdrosny, mimo iż nie byliśmy razem. Pamiętam jak dziś kiedy mi powiedział "jestem do tańca i różańca". Różniliśmy się dość od siebie od początku, ale słynna teoria przeciwieństwa się przyciągają. G prawda. Liczyłam codziennie na to że kiedyś przyjdzie taki dzień w którym zaliczymy mega spontan. "Słuchaj zamówiłem bilety do kina", "idziemy na kręgle" - nie usłyszałam tego przez 4 lata. Jest dobrym człowiekiem, pomocnym, ale ten charakter nie jest dla mojej osoby. Praktycznie wyjazdy zaliczam z rodzicami. To jest tak żenujące, że czuje się jak dziecko w przedszkolu. Bardziej mnie doluje myśl o tym że on siedzi tam sam w domu. Kiedy już jesteśmy w towarzystwie moich rodziców. Jest całkowicie inny. Nie do poznania. Kiedy wracamy do domu staje się tym samym " typem". Nie chcę go zdradzić. Szczerze? Nawet nie znam tego "drugiego". Chcę pobyc sama i wiem że sobie poradzę. Było to już setki razy. Dwa tygodnie po kłótni był idealny, ale później do samo. Kazał mi iść do psychiatry i ja w to uwierzyłam że mam coś z głową. Miałam już prawie umówiona wizytę, ale w porę się ograrnęłam, że to on jest jakiś inny. Pierwszy raz w moim życiu spotkałam takiego człowieka. To samo mu tłumacze ludzie są zwierzętami, lubią żyć w stadzie. Nie rozumie tego.

5

Odp: Nie wiem co robić.

Czyli decyzje podjelas. Napisalas ze chcesz pobyc sama ze soba. To bardzo dobrze,po zwiazku musisz odpoczac,przyzwyczaic sie do siebie na nowo. Bo jestes inna niz przed zwiazkiem z nim.
Trzymam kciuki i pozdrawiam smile

6

Odp: Nie wiem co robić.

Dobrzy i pomocni ludzie nie zadręczają partnerów chorobliwą zazdrością, podejrzeniami, wyzwiskami czy sugerowaniem zaburzeń psychicznych. Facet jest manipulatorem i robi ci papkę z mózgu. Poza tym jesteś u niego za służącą. Musisz mieć niską samoocenę skoro na to pozwalasz. Zostaw go, bo nie zasługuje na ciebie i poszukaj partnera.

Odp: Nie wiem co robić.
womenka napisał/a:

Dokładnie tak jak piszesz. Od początku jak go poznałam był delikatnie inny. Miły, dość zazdrosny, mimo iż nie byliśmy razem. Pamiętam jak dziś kiedy mi powiedział "jestem do tańca i różańca". Różniliśmy się dość od siebie od początku, ale słynna teoria przeciwieństwa się przyciągają. G prawda. Liczyłam codziennie na to że kiedyś przyjdzie taki dzień w którym zaliczymy mega spontan. "Słuchaj zamówiłem bilety do kina", "idziemy na kręgle" - nie usłyszałam tego przez 4 lata. Jest dobrym człowiekiem, pomocnym, ale ten charakter nie jest dla mojej osoby. Praktycznie wyjazdy zaliczam z rodzicami. To jest tak żenujące, że czuje się jak dziecko w przedszkolu. Bardziej mnie doluje myśl o tym że on siedzi tam sam w domu. Kiedy już jesteśmy w towarzystwie moich rodziców. Jest całkowicie inny. Nie do poznania. Kiedy wracamy do domu staje się tym samym " typem". Nie chcę go zdradzić. Szczerze? Nawet nie znam tego "drugiego". Chcę pobyc sama i wiem że sobie poradzę. Było to już setki razy. Dwa tygodnie po kłótni był idealny, ale później do samo. Kazał mi iść do psychiatry i ja w to uwierzyłam że mam coś z głową. Miałam już prawie umówiona wizytę, ale w porę się ograrnęłam, że to on jest jakiś inny. Pierwszy raz w moim życiu spotkałam takiego człowieka. To samo mu tłumacze ludzie są zwierzętami, lubią żyć w stadzie. Nie rozumie tego.

Teoria przyciągania się przeciwieństw jest do bani i wielokrotnie widziałem na własne oczy, że się nie sprawdza. Ludzie spokojni nie potrzebują emocji, zastrzyku energii do życia. Im wystarczy spokojny kąt, książka, komputer itd do szczęścia. Osoby energiczne, takie jak Ty potrzebują spontanu, wypadów za miasto, jakiejś imprezy od czasu do czasu. Tego nie da się pogodzić, ponieważ zawsze któreś z was będzie niezadowolone i zawiedzione. Poza tym o ile można iść na pewne ustępstwa, o tyle nie zmienisz całego charakteru partnerki/partnera. Albo się wchodzi w związek mając tego świadomość i idąc na ogromne ustępstwa i ograniczenia, albo szuka się kogoś o podobnym podejściu do życia.
Z 1 strony masz rację w tym, co piszesz. Z 2 jeżeli spojrzysz jego oczami na całą sytuację, zauważysz, że jego to męczy i nie interesuje - aktywny tryb życia. Oczywiście sposób, w jaki Cię traktuje jest żałosny i żadna kobieta nie powinna być tak traktowana. Jeżeli już komuś potrzeba psychologa, to właśnie jemu.

Istotnie najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie, ale definitywne. Mogę się założyć, że gdy dowie się, co postanowiłaś zacznie się łasić i udawać zmianę. Musisz być stanowcza, nie ulegać i odciąć się całkowicie. Inaczej znów ulegniesz i serial zacznie się od nowa. Mam nadzieję, że staniesz na nogi i poznasz kogoś, kto Cię doceni, bo łączenie pracy z obowiązkami domowymi to duże wyzwanie w obliczu braku pomocy ze strony partnera.

8

Odp: Nie wiem co robić.

Różnice charakterów można jakoś załagodzić szukając kompromisu, ale do tego muszą dążyć obydwie strony.
W Twoim przypadku niepokojący, a raczej nie do zaakceptowania jest fakt jego agresji słownej oraz nieuzasadniona zazdrość.
4 lata związku, to sporo, ale co z tego jeśli cierpisz, nie jesteś szczęśliwa.
Rozwiązaniem jest rozstanie, dlaczego masz być nadal "chłopcem do bicia"?

9

Odp: Nie wiem co robić.

Różnice różnicami, ale to smutne, że pozwoliłaś się tak traktować. Czas dla siebie dobrze Ci zrobi.

10

Odp: Nie wiem co robić.

To chodząca apatia. Dobrze zrobisz jeśli odejdziesz i nie daj Sobie wmówić, że jest coś nie tak z Tobą.

11

Odp: Nie wiem co robić.
zatroskany internauta napisał/a:
womenka napisał/a:

Dokładnie tak jak piszesz. Od początku jak go poznałam był delikatnie inny. Miły, dość zazdrosny, mimo iż nie byliśmy razem. Pamiętam jak dziś kiedy mi powiedział "jestem do tańca i różańca". Różniliśmy się dość od siebie od początku, ale słynna teoria przeciwieństwa się przyciągają. G prawda. Liczyłam codziennie na to że kiedyś przyjdzie taki dzień w którym zaliczymy mega spontan. "Słuchaj zamówiłem bilety do kina", "idziemy na kręgle" - nie usłyszałam tego przez 4 lata. Jest dobrym człowiekiem, pomocnym, ale ten charakter nie jest dla mojej osoby. Praktycznie wyjazdy zaliczam z rodzicami. To jest tak żenujące, że czuje się jak dziecko w przedszkolu. Bardziej mnie doluje myśl o tym że on siedzi tam sam w domu. Kiedy już jesteśmy w towarzystwie moich rodziców. Jest całkowicie inny. Nie do poznania. Kiedy wracamy do domu staje się tym samym " typem". Nie chcę go zdradzić. Szczerze? Nawet nie znam tego "drugiego". Chcę pobyc sama i wiem że sobie poradzę. Było to już setki razy. Dwa tygodnie po kłótni był idealny, ale później do samo. Kazał mi iść do psychiatry i ja w to uwierzyłam że mam coś z głową. Miałam już prawie umówiona wizytę, ale w porę się ograrnęłam, że to on jest jakiś inny. Pierwszy raz w moim życiu spotkałam takiego człowieka. To samo mu tłumacze ludzie są zwierzętami, lubią żyć w stadzie. Nie rozumie tego.

Teoria przyciągania się przeciwieństw jest do bani i wielokrotnie widziałem na własne oczy, że się nie sprawdza. Ludzie spokojni nie potrzebują emocji, zastrzyku energii do życia. Im wystarczy spokojny kąt, książka, komputer itd do szczęścia. Osoby energiczne, takie jak Ty potrzebują spontanu, wypadów za miasto, jakiejś imprezy od czasu do czasu. Tego nie da się pogodzić, ponieważ zawsze któreś z was będzie niezadowolone i zawiedzione. Poza tym o ile można iść na pewne ustępstwa, o tyle nie zmienisz całego charakteru partnerki/partnera. Albo się wchodzi w związek mając tego świadomość i idąc na ogromne ustępstwa i ograniczenia, albo szuka się kogoś o podobnym podejściu do życia.
Z 1 strony masz rację w tym, co piszesz. Z 2 jeżeli spojrzysz jego oczami na całą sytuację, zauważysz, że jego to męczy i nie interesuje - aktywny tryb życia. Oczywiście sposób, w jaki Cię traktuje jest żałosny i żadna kobieta nie powinna być tak traktowana. Jeżeli już komuś potrzeba psychologa, to właśnie jemu.

Istotnie najlepszym rozwiązaniem będzie rozstanie, ale definitywne. Mogę się założyć, że gdy dowie się, co postanowiłaś zacznie się łasić i udawać zmianę. Musisz być stanowcza, nie ulegać i odciąć się całkowicie. Inaczej znów ulegniesz i serial zacznie się od nowa. Mam nadzieję, że staniesz na nogi i poznasz kogoś, kto Cię doceni, bo łączenie pracy z obowiązkami domowymi to duże wyzwanie w obliczu braku pomocy ze strony partnera.

Ogólnie jestem osobą, która praktycznie wszystko zaakceptuje (On uważa, że tak nie jest). U mnie w domu ma być czysto. Wie czego nienawidzę i nie akceptuje, a cały czas to robi. Może na weekend zdarzyć się że czegoś nie zrobię. Dla mnie weekend to właśnie tak jak wspomniałeś odchamienie się od całego tygodnia. Ponadto opiekuje się domem, ale mam własną firmę. Sprzedaje przez internet. Internet jest anonimowy. Ile czasami ludzi wariatów się trafi. Mimo wszystko rozgraniczam pracę i "dom". On praktycznie cały czas o pracy rozmawia. Jak nie o pracy tak właśnie (znowu) siedzi na komputerze i gra w gry i przy tym niesamowicie się emocjonuje (wyzywa, przychodzi i mówi co się stało w grze). Najlepsze zapomniałam Wam napisać. Między nami jest 9 lat różnicy. Na pewno myślicie, że on jest młodszy. Nie ja. Ja mam 23 lata, a czuję się jakbym miała pod 40 (bez urazy któregokolwiek 40-latka na tym forum) lat i 5 dzieci, a jeszcze on, 6. Kiedyś drożdżówki nie smakowały mu do pracy to zaczęłam chodzić do innej piekarni, dalej, ale chodziłam. Już mówi, że nie znajdę lepszego od niego. Powiedział także, że mam za dużo pierdół w głowie, za dużo wolnego czasu dla siebie i wymyślam tylko, albo naoglądałam się seriali i teraz chcę się rozstawać. Dziś mi oznajmił, że zostawiam go z niczym, bo niczego nie ma. Ja mam mieszkanie, auto co prawda mamy na pożyczeniu, ale traktuje jak swoje (naprawiam na własny koszt jak coś się zepsuje itp). Ogółem rzecz biorą myślę, że jak na swój wiek i tak  jestem dość dojrzała. Jak ja mogę sobie robić taką krzywdę!?
Pofarbowałam włosy wszystkim się podobało - jemu nie.
Kupiłam nowe ciuchy (fajne) wszystkim się podobały - jemu nie.
Mijają 4 lata a ja wciąż nie poznałam jego rodziny. Ogólnie uważa, że ja ich nienawidzę. Z tego co mi mówił to jego ojciec był tyranem i terroryzował jego matkę. On mówi, że taki nie jest.

12

Odp: Nie wiem co robić.

jesteś w związku z małym, zakompleksionym psychopatą, który jest z tobą z czystej interesowności i wygody :
"Dziś mi oznajmił, że zostawiam go z niczym, bo niczego nie ma. Ja mam mieszkanie, auto co prawda mamy na pożyczeniu, ale traktuje jak swoje (naprawiam na własny koszt jak coś się zepsuje itp)"
i do tego tresuje cię jak burego psa, choć to nie najlepsze określenie bo ja swojego psa traktuje lepiej niż on ciebie.
manipuluje tobą w najlepsze.
gdzie ty masz rozum?

13

Odp: Nie wiem co robić.
womenka napisał/a:

(...)Ogółem teraz chce dać mi do zrozumienia, że nigdy nie stworzę takiego związku jak z nim. Poważnego, a nie jakiegoś dziecinnego. (...)

...TO jest według niego poważne zachowanie i poważny związek?
Ok. wink



Chyba nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że najlepiej dla Ciebie będzie to zakończyć. Można być domatorem (też jestem), ale uciekanie się do wyzwisk i ogólnie rzecz ujmując - przemocy psychicznej (nazywajmy rzeczy po imieniu) jest już nie do przyjęcia. On nie powinien Cię tak traktować, a Ty mu na to pozwalać. Krótko mówiąc - zakończ tę farsę.
Pobycie przez jakiś czas samej ze sobą dobrze Ci zrobi. Nabierzesz dystansu i odetchniesz.


@Swanen - Czemu ma szukać partnera?

Odp: Nie wiem co robić.
womenka napisał/a:

Mijają 4 lata a ja wciąż nie poznałam jego rodziny. Ogólnie uważa, że ja ich nienawidzę. Z tego co mi mówił to jego ojciec był tyranem i terroryzował jego matkę. On mówi, że taki nie jest.

Serio? Tego nawet nie można nazwać związkiem... Może faktycznie przejął agresję od ojca?

15 Ostatnio edytowany przez Hepatia (2017-11-08 01:56:55)

Odp: Nie wiem co robić.

Tak to już jest dlatego przemoc rodzinna powinna być wyjątkowo karana ponieważ wpływa na dzieci. W Polsce rodzina rzecz świeta im mniej się wtrącamy tym lepiej. Zupełnie na odwrót jest w krajach skandynawskich.

16

Odp: Nie wiem co robić.

Poznałaś faceta i pomyślałaś sobie ze hak sie zmieni lub jak ty go zmienisz to będzie ideałem. Brnelas w cos  tobie nie odpowiada licząc na cud ? Czy w ogole rozmawialas z nim o tym czy tez liczyłam że się domyśli  ?

To pierwsza kwestia. Druga, żyjesz 4 lata z facetem kory traktuje Cie jak szmate mimo iż zupelnie nie jestescie zgrani. Z tego co piszesz nie ma ob zadnych pozytywnych cech. Chodzi wiec o to ze robi na 2 etaty i macie kasę ?Czy o co ?

Od kiedy, od hakiwgo momentu rozpoczęło  się to jego zachowanie  ?

17

Odp: Nie wiem co robić.

Byłam z tym facetem 4 lata. Byłam od niego uzależniona psychicznie od jego humorów, tyrania, zarzucania mi najgorszego w moim kierunku. Nie byłam święta, ale tak jak on się zachowywał to momentami przechodziło ludzkie pojęcie i dalej przechodzi. Przez pełne półtora roku miałam ogromne stresy, bałam się go momentami i nie wiedziałam jak na coś zareaguje. Miałam nagle nawrót okropnego trądziku on mi zarzucał, że to wina nabiału, diety i treningów. Przytyłam. Od tych stresów przed i po rozstaniu schudłam 10 kg.  Nie jestem z nim w związku od listopada i z ogromnym trudem się wyprowadzał. Wyprowadził się jakoś w styczniu na początku. Od tamtej pory czuję ulgę na sercu i nawet trądzik mi ustał.
Poznałam faceta, który aktualnie zmienił moje życie 180 stopni. Dużo się śmieję, poznałam jego znajomych, wychodzimy razem praktycznie wszędzie, żyjemy na mega spontanie, przeżyłam niezapomnianego sylwestra, dużo ze mną rozmawia. Przerodziło się to w romans. On zakochał się we mnie, w takiej słabej osobie jak ja a ja w nim się zakochałam. Boję się że On może okazać się tym samym facetem.
Po jego wyprowadzce niestety nie skończyło się i nie wiem kiedy się skończy.
W szafkach poukrywał nasze i swoje zdjęcia. Gdzie nie otworzę tam czyha na mnie jakaś niespodzianka. Ostatnio zauważyłam, że dodał nasze zdjęcie na portal randkowy (czego nigdy tego nie robił, nie dodawał żadnych naszych zdjęć) z dopiskiem "byłaś dla mnie wszystkim".
Najpierw pisze mi wiadomości, że zrozumiał co stracił, niestety po 4 dniach napisał mi jak bardzo byłam chujowa (nie dosłownie), co robiłam nie tak, że kiedy żali się innym ludziom to oni uważają, że jestem paskudnym człowiekiem, że tak na prawdę tylko względnie gotowałam, a tak to nic nie potrafiłam.
Zostawił swoje rzeczy. Natykam się na nie codziennie.
Nie mogę się od niego uwolnić emocjonalnie!
On mi nie pozwala na to!
Po 4 dniach wyprowadzki jak nigdy nic napisał "co tam u mnie".
Ja nie mogę dalej się od niego uwolnić i nie wiem o co tak na prawdę mu chodzi. Mam nerwicę przełyku po tym wszystkim, nie potrafię się uspokoić jak widzę, że pisze.
Napiszcie mi proszę. Co on jeszcze ode mnie chce.

18

Odp: Nie wiem co robić.

Wystarczy zablokować jego nr ewentualnie zmienić własny. Zablokuj go na portalach i najważniejsze nie odpisuj, nie odbieraj. Wydaje mi się, że za szybko wskoczyłaś w związek. Nowym facetem chciałaś wyprzeć stare emocje i wspomnienia. Będziesz wyszukiwała u nowego tego czego nie znosiłaś u exa. Powinnaś "odchorować" poprzedni związek i dopiero się wiązać z kimś kiedy już wyszłaś na prostą. A kiedy nadejdzie taki moment? wtedy jak sms od exa spłynie po Tobie jak woda w rynnie smile Nie odrzucaj obecnego faceta jeżeli jesteś z nim szczęśliwa ale na spokojnie z nim porozmawiaj i sama zacznij sobie układać w głowie wszystko. Powodzenia

19 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2018-02-19 10:59:46)

Odp: Nie wiem co robić.

Wiec dalej się z nim bawisz tylko teraz forma jest inna, te same emocje tylko fundowane przez sms.
Gdybyś chciała się go pozbyć tobys wiedziała jak.

20

Odp: Nie wiem co robić.

Przestań się z nim kontaktować. I nie zaczynaj nowej relacji, dopóki nie pozbierasz się po poprzedniej.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co robić.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024