Drodzy forumowicze proszę o opinie w mojej sprawie. Chcę zobaczyć jak to wygląda z Waszej perspektywy
w lipcu 2016 rozstałem się z dziewczyną. Kochałem ją na zabój. Niestety nie dało się tego związku dłużej prowadzić z wielu powodów. Do czego jednak zmierzam. Dopiero niedawno zdecydowałem się powrócić do gry czyli zacząć szukać nowej kobiety. Poszedłem na tzw speed dates. Tam spodobała mi się jedna dziewczyna ale mnie nie wytypowała. Oprócz niej zaznaczyłem jeszcze w formularzu dwie inne. Jedna to odwzajemniła. Nie podobała mi się tak jak tamta, ale zdecydowałem się z nią spotkać bo w sumie 7 minut na poznanie kogoś to jest nic. Przyszedł czas spotkania. Spędziliśmy ponad dwie godziny w kawiarni. Fajnie się gadało. Inteligentna, ciepła dziewczyna, ale jest jeden problem ze mną - nie czuję pożądania do niej. Jest z urody średnia ale ja też modelem nie jestem, jednak nie zmienia to faktu, że nie czuję nic, nawet iskierki aby ją pocałować czy coś. Drugie spotkanie to samo. Rozmowa super, ale traktuję ją jak koleżankę. Nie wiem jak ona mnie traktuje. Tego nie wiem. Na pierwszym spotkaniu pytała mnie czy chcę się z nią spotykać i odparłem, że tak bo chciałem dać sobie szansę. Jednak jak to analizuję to obawiam się, że nic nie wyduszę z siebie. Nawet nie mam ciśnienia by pisać do niej smsy. Na spotkaniu w kawiarni częściej przyglądałem się kelnerce bo mi się spodobała. To niedobre zachowanie z mojej strony. Chciałbym się z nią umówić na trzecie spotkanie i porozmawiać o tym jak to dalej widzimy, ale przecież to jest logiczne, ze skoro byliśmy na speed dates to każde z nas szuka partnera a nie przyjaciela. Hmm. Ja mam taki problem, że moja ex to była piękna kobieta, podziwiana przez wszystkich z powodu urody, i niestety taki obraz kobiety ze mną został. Aczkolwiek domyślam się że drugiej takiej już mieć nie będę. Druga kwestia jest taka, że jestem typowym romantykiem i jak nie poczuję szalonego uczucia od początku to nie wierzę że potem coś się zmieni.
proszę o Wasze przemyślenia