Dobry wieczór !
Chciałabym ogromnie prosić o trzeźwa ocenę mojej sytuacji (:
W skrócie :
- niecałe 3 miesiące po ślubie
- ciąża ( termin na kwiecień wiec zaszłam w ciąże ok lipca)
-brak seksu od dwóch miesięcy ( zanim mąż dowiedział się o ciąży) , brak jakiegokolwiek flirtu,dotyku,bliskości czy namiętnych pocałunków
-mąż tłumaczy to różnie : przed ciąża - zmęczony po pracy , po wiadomości o ciąży - boi się uprawiać seks , jest mu zimno ( bo u nas w domu gdzie mieszkamy jest zimniej niż tam gdzie mieszkał wcześniej)
-pare razy przez cały nasz związek nadszarpnął mojego zaufania. Najbardziej kiedy podrywał moja kuzynkę na wspólnym wyjeździe co mocno mnie zabolało ( resztę mniejszych przewinień mojego przytoczyć - m.in. Wlepianie oczu w inne panie podczas kolacji ze mną
- czuje się brzydka , odpychająca , nieatrakcyjna , do tego wiem ze będę tyć bo jestem w ciąży i jakoś mnie ta ciąża nie cieszy mimo ze Jej chciałam
- jestem coraz bardziej sfrustrowana , samoocena spadła do parteru, mam sny o innych kobietach wokół Niego , chodzę podminowana
A teraz sytuacja z soboty . Jakiś czas nie wychodziliśmy już nigdzie ze znajomymi wiec wybraliśmy się teraz . Byliśmy pierwsi w knajpie wiec czekaliśmy za reszta . Mąż obserwował KAŻDA laske która weszła do lokalu ( wcześniej tak nie robił, przestał bo powiedziałam ze czuje się niekomfortowo z tym), miałam wrażenie ze robi tak zawsze , odzwyczaił się od wychodzenia ze mną i zachowywania pozorów przy mnie ... przyszli znajomi, zaczęliśmy grać w gre planszowa w parach ( ja byłam z moja przyjaciółka, on z kumplem bo akurat tak siedzieliśmy). Była tez siostra koleżanki, Monika. Poznali się już na jednej imprezie w maju. I nie wiem czemu ale chyba tym razem spodobał się Jej mój mąż... No i zaczęły się uśmiechy i patrzenie sobie w oczy . On nie pozostawał Jej dłużny.i tak cały wieczór wymieniali się usmiechami, patrzyli sobie w oczy. Z mojej perspektywy to był flirt... bez słów ( rozmawiali tylko na temat gry , nie przestając sobie patrzeć w oczy). W pewnym momencie mój mąż odkładał jedna kartę, rozsypała sie talia. Zaczął ja poprawiać, Monika ruszyła z pomocą i dotknęła Jego ręki, położyła rękę na Jego.... na pożegnanie był buziak w policzek ( inni tez dostali ) mimo ze przywitali sie zwykłym „cześć”. Gotowało mi się w środku, nic nie powiedziałam bo pewnie wyszłabym na wariatkę.... strasznie mnie boli ze dał się w to wkręcić. wczoraj z Nim rozmawiałam , pierwsze słowa to ze się nie spoufalal i ze to Ona i ze przecież do tego trzeba dwojga ( miałam wrażenie ze był dumny ze z Nim flirtowała). Potem standardowe „nic złego nie zrobiłem,ona mi się nie podoba, byłem tylko miły”- niestety miałam okazje to pare razy słyszeć . W nocy znowu koszmary, On , inne kobiety, ja i ten przeszywający ból. Wstałam, pojechałam wcześniej do pracy i napisałam mu ze ja odpuszczam . Nie będę się starać , stroić, kombinować i zamartwiać. Nie wiem co dalej ale narazie chce się odsunąć .Czuje się przy swoim mężu jak kupa , brzydka , śmierdząca i odpychająca do tego On flirtuje z inna , pewnie z każda która będzie chętna.
Chyba się wystraszył bo podlizuje się odkąd wróciłam z pracy. Ale ja nie jestem w stanie tego zapomnieć.... mogłabym ryczeć bez przerwy....
Proszę, napiszcie co sądzicie , czy ja jestem nienormalna i wymyślam ?