Zostalam sama w ciazy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zostalam sama w ciazy

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 235 ]

Temat: Zostalam sama w ciazy

Witam,pisze tu bo nie umiem juz sobie poradzic.Maz odszedl z dnia na dzien zostawiajac mnie z malym dzieckiem.Jestem tez w I trymestrze drugiej ciazy.Nie mam z nim kontaktu,procz kilku lakonicznych wiadomosci od kilku dni.Mieszka prawdopodobnie u swojej siostry.Nie mam juz sil na rozpacz.Wiem,ze musze byc silna dla moich dzieci,ale nie wiem co robic.Jak poradzic sobie z tym bolem?Prosze o pomoc.

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zostalam sama w ciazy

[jeśli nie ma się nic merytorycznego do powiedzenia, zawsze można się po prostu nie wypowiadać - treść usunięta przez moderację]

3

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Witam,pisze tu bo nie umiem juz sobie poradzic.Maz odszedl z dnia na dzien zostawiajac mnie z malym dzieckiem.Jestem tez w I trymestrze drugiej ciazy.Nie mam z nim kontaktu,procz kilku lakonicznych wiadomosci od kilku dni.Mieszka prawdopodobnie u swojej siostry.Nie mam juz sil na rozpacz.Wiem,ze musze byc silna dla moich dzieci,ale nie wiem co robic.Jak poradzic sobie z tym bolem?Prosze o pomoc.

Magda, piszesz tak niewiele, że właściwie nie wiadomo co się zdarzyło. Nie masz jakiejś bliskiej rodziny, przyjaciółki, która mogłaby cię wesprzeć?  Pracujesz czy jesteś w domu? Masz środki do życia? Dlaczego mąż odszedł - czy możesz określić powód? Czy maż mówił wcześniej o rozwodzie? Czy związał się z inna kobietą?

Reklama

4

Odp: Zostalam sama w ciazy

Maz od kilku tygodni dziwnie sie zachowywal.jakis czas temu napisal mi ze nie wie co sie z nim dzieje,milczal tydzien.Pozniej nagle napisal mi ze mnie kocha i cieszy sie ze jestem.Bylo dobrze kilka tygodni.W niedziele znalazlam u niego dziwne tabletki.Domyslam sie ze byly to jakies prochy.Przerazilam sie i kazalam mu sie wynosic z domu.On przepraszal,mowil ze to nie narkotyki i ze zapisze sie do psychologa.Ale od teho czasu zauwazylam zmiany jego nastroju,raz jest mily a raz wrzeszczal na mnie z byle powodu.Powiedzialam mu ze jesli chce cpac to  chce rozwodu.Nie wiem czemu to powiedzialam,tak naprawde wybaczylabym mu wszystko bo bardzo go kocham.On napisal mi ze musi pomyslec bo zawsze jak zaczynaja sie jakies klopoty to wywalam go z domu.Fakt,powiedzialam mu to kilka razy.Nigdy bez powodu.To mnie nie tlumaczy w zaden sposob,ale nue wiem czemu tak reaguje.
Mysle,ze chyba nikogo nie ma.Jest u siostry juz kilka dni.Nie dzwoni do dziecka,nie przyjechal.Napisal mi,ze nie bede go za kazdym razem szantazowac rozwodem,ale mam patrzec jak on sie stacza?Wydaje mi sie,ze te narkotyki kupil,ale ich nie bral, jednak nie mam pewnosci.Najbardziej dobija mnie to,ze on nie napisal mi jednoznacznie,ze odvhodzi i mnie nie kocha.Zgodzil sie tylko na to co ja mu pisalam na temat rozwodu.Nie pisze o tym co on czuje.Wiem,ze zawalilam.Nikt nie jest idealny.Chcialabym to naprawic,ale nie wiem jak.Najbardziej martwi mnie to,ze nie reaguje na prosby dziecka.Zachowuje sie tak jakby chcial sie odciac od tego calkowicie.

5

Odp: Zostalam sama w ciazy
Swanen napisał/a:
_magda1980 napisał/a:

Witam,pisze tu bo nie umiem juz sobie poradzic.Maz odszedl z dnia na dzien zostawiajac mnie z malym dzieckiem.Jestem tez w I trymestrze drugiej ciazy.Nie mam z nim kontaktu,procz kilku lakonicznych wiadomosci od kilku dni.Mieszka prawdopodobnie u swojej siostry.Nie mam juz sil na rozpacz.Wiem,ze musze byc silna dla moich dzieci,ale nie wiem co robic.Jak poradzic sobie z tym bolem?Prosze o pomoc.

Magda, piszesz tak niewiele, że właściwie nie wiadomo co się zdarzyło. Nie masz jakiejś bliskiej rodziny, przyjaciółki, która mogłaby cię wesprzeć?  Pracujesz czy jesteś w domu? Masz środki do życia? Dlaczego mąż odszedł - czy możesz określić powód? Czy maż mówił wcześniej o rozwodzie? Czy związał się z inna kobietą?


Mam rodzine i przyjaciol.Obecnie jestem na L4,mam tez srodki na zycie.Chodzi mi glownie o poczucie,ze zepsulam rodzine.Moj maz to naprawde cudowny facet,jednak bardzo czesto klamie.Sam nie wie dlaczego to robi.Wlasciwie to bylo naszym problemem.Mowil mi,ze staea sie byc ze mna szczery jednak nie zawsze mu to wychodzilo.

Reklama

6

Odp: Zostalam sama w ciazy

Dziwne zachowanie, zmiany nastroju mogą oznaczać, że coś bierze. Oczywiście nie jest to jedyna możliwość.

Nie rób sobie wyrzutów, że zawaliłaś. Jeśli rzeczywiście czasami niepotrzebnie ciosasz mu kołki na głowie, to możesz popracować na tym, by to zmienić ale żaden odpowiedzialny człowiek nie porzuca rodziny w takiej sytuacji, tj, małe dziecko i żona w ciąży. To obciąża jego rachunek.

Masz dobre kontakty z jego siostrą, by z nią porozmawiać? Może ona wie coś więcej czego on chce i dlaczego się wyprowadził?

7

Odp: Zostalam sama w ciazy

Probowalam z nia rozmawiac,trzyma jego strone.Powiedziala mi,ze to moj maz i mam sama z nim problemy rozwiazywac.

Ogolnie mam ciezki charakter,jednak zawsze mimo wszelkich problemow bylam przy nim.Moze powiedziwlam za duzo,choc wcale tak nie mysle.To wygladalo tak,ze jak byly klopoty to on sie zamykal.Ja wtedy wkurzona tym,ze nie chce rozwiazywac problemow mowilam mu,ze odejde.Wtedy on reagowal.Tak sie kolo zamykalo.Nigdy umyslnie nie chcialam go zranic,kocham go nad zycie.
Teraz znow zaczynaja sie klopoty i on ucieka.Tylko,ze teraz moje grozby juz nie pomoga bo on powiedzial stop.Jak mam dotrzec do niego?Mimo wszystko jest on wspanialym ojcem,dziecko go uwielbia.Dla mnie zawsze byl czuly i troskliwy.Pomagal mi przy dziecku i w domu.Zastanawiam.sie,czy nie wpadl w jakas depresje.Sam przyznal,ze ma hustawki nastroju i nie wie co sie z nim dzieje.Mam przekreslic nasz zwiazek?

8

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Probowalam z nia rozmawiac,trzyma jego strone.Powiedziala mi,ze to moj maz i mam sama z nim problemy rozwiazywac.

Nie, ona nie trzyma jego strony, przynajmniej nic o tym nie napisałaś, ona słusznie  zasugerowała, żebyś małżeńskie problemy załatwiała z mężem. To jednak różnica, szybko wyciągasz pochopne wnioski.
Może jest więcej takich sytuacji w życiu, że brakuje Ci obietywizmu? Przynajmniej masz świadomość swojego trudnego charakteru.
Niestety, sytuacja w jakiej się znalazłaś jest efektem Twojej manipulacji. Reakcja Twojego męża, to klasyczny przykład zmęczenia materiału. Ileż można znosić gróźb, wyrzucania z domu itd.

_magda1980 napisał/a:

W niedziele znalazlam u niego dziwne tabletki.Domyslam sie ze byly to jakies prochy.Przerazilam sie i kazalam mu sie wynosic z domu.On przepraszal,mowil ze to nie narkotyki i ze zapisze sie do psychologa.

"Dziwne tabletki", mimo, że nie wiedziałaś co to za tabletki, z góry założyłaś, że narkotyki i kazałaś się wynosić . Przy okazji, czy dom/mieszkanie w którym mieszkacie, jest tylko Twoją własnością?

_magda1980 napisał/a:

Nigdy umyslnie nie chcialam go zranic,kocham go nad zycie.

Hmm, i z tej miłości jesteś heterą? On ma zmiany nastroju, a Ty najpierw mówisz i czynisz, a potem myślisz?
Dopiero teraz zastanawiasz się, czy może on ma depresję? Może i  ma, ale nie wiem, czy będziesz miała okazję dowiedzieć się o tym.
Jeśli faktycznie ma, to nie pomogłaś mu, albo wręcz przeciwnie, dopiero teraz będzie mógł odetchnąć.
Uważam, że w tej sytuacji pozwól mu od siebie odpocząć. Być może za jakiś czas będzie chciał zobaczyć się z dzieckiem.
Może gdy emocje miną, zapiszecie się na terapie małżeńską.

9

Odp: Zostalam sama w ciazy
josz napisał/a:
_magda1980 napisał/a:

Probowalam z nia rozmawiac,trzyma jego strone.Powiedziala mi,ze to moj maz i mam sama z nim problemy rozwiazywac.

Nie, ona nie trzyma jego strony, przynajmniej nic o tym nie napisałaś, ona słusznie  zasugerowała, żebyś małżeńskie problemy załatwiała z mężem. To jednak różnica, szybko wyciągasz pochopne wnioski.
Może jest więcej takich sytuacji w życiu, że brakuje Ci obietywizmu? Przynajmniej masz świadomość swojego trudnego charakteru.
Niestety, sytuacja w jakiej się znalazłaś jest efektem Twojej manipulacji. Reakcja Twojego męża, to klasyczny przykład zmęczenia materiału. Ileż można znosić gróźb, wyrzucania z domu itd.

_magda1980 napisał/a:

W niedziele znalazlam u niego dziwne tabletki.Domyslam sie ze byly to jakies prochy.Przerazilam sie i kazalam mu sie wynosic z domu.On przepraszal,mowil ze to nie narkotyki i ze zapisze sie do psychologa.

"Dziwne tabletki", mimo, że nie wiedziałaś co to za tabletki, z góry założyłaś, że narkotyki i kazałaś się wynosić . Przy okazji, czy dom/mieszkanie w którym mieszkacie, jest tylko Twoją własnością?

_magda1980 napisał/a:

Nigdy umyslnie nie chcialam go zranic,kocham go nad zycie.

Hmm, i z tej miłości jesteś heterą? On ma zmiany nastroju, a Ty najpierw mówisz i czynisz, a potem myślisz?
Dopiero teraz zastanawiasz się, czy może on ma depresję? Może i  ma, ale nie wiem, czy będziesz miała okazję dowiedzieć się o tym.
Jeśli faktycznie ma, to nie pomogłaś mu, albo wręcz przeciwnie, dopiero teraz będzie mógł odetchnąć.
Uważam, że w tej sytuacji pozwól mu od siebie odpocząć. Być może za jakiś czas będzie chciał zobaczyć się z dzieckiem.
Może gdy emocje miną, zapiszecie się na terapie małżeńską.



Masz racje.Popelnilam wiele bledow.

10

Odp: Zostalam sama w ciazy

Za naprawianie błędów odpowiedzialny jest również twój mąz. Sprawa jest świeża, niczego nie przekreślaj. Na taką decyzję zawsze będziesz mieć czas. Odczekaj trochę, może uda się z nim na spokojnie porozmawiać. To jest również jego obowiązek i interes, w końcu są dzieci.

11

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Witam,
chciałabym opisać mój problem.Może ktoś będzie w stanie mi pomóc.

Jesteśmy z mężem kilka lat po ślubie.Mamy małe dziecko.Mąż pracuje na budowie, głównie w delegacjach.Nasz związek przechodził wiele burz, dwa lata temu postanowiliśmy się rozstać.Mąż spotykał się w tym czasie z inną kobietą, ja też próbowałam ułożyć sobie życie na nowo. Mimo wszystko pewnego dnia postanowiliśmy dać sobie szansę i spróbować odbudować nasz związek. Od tego czasu wszystko było ok, jakieś nieporozumienia między nami się zdarzały - były to jednak zawsze jakieś błahostki. Rozpoczęliśmy również starania o dziecko. Po kilku miesiącach udało nam się. Mąż był bardzo szczęśliwy,gdy dowiedział się o ciąży.Jednak od kilku dni zauważyłam,że jego zachowanie się zmieniło.Zachowuje się jakby mu na niczym nie zależało, używa wulgaryzmów w wiadomościach do mnie,odpycha mnie.Na moje smsy odpowiada "ok", "aha". Gdy parę dni wcześniej był w domu nie zauważyłam żadnej zmiany w jego zachowaniu,tulił się,spędzaliśmy razem czas.
Wczoraj napisał mi sam z siebie,że nie wie co się z nim dzieje.Czuje,że życie ucieka mu przez palce.Pisał mi,że mimo wszystko mnie kocha.Napisałam mu,że jego zachowanie źle na mnie wpływa i mam wiele wątpliwości. Nie wiem,czy on faktycznie mnie kocha, czy może ma zamiar odejść tylko jest ze mną ze względu na dziecko?Strasznie się pokłóciliśmy dziś rano przez wiadomości,dzwoniłam do niego to się rozłączył.Twierdzi,że go nie rozumiem i nie wspieram.Pisałam mu,że daję mu czas i jak mnie kocha to ma wrócić do domu,a jeśli nie to chce,żeby mi wprost powiedział,ze to koniec.Zarzuca mi,że ciągle go tylko podejrzewam o zdradę, a ja sama już nie wiem co mam robić. Nie wiem na czym stoję.Mąż wróci do domu dopiero za trzy tygodnie,a ja do tego czasu zwariuję z niepewności.

To informacje z poprzedniego wątku Autorki

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

12

Odp: Zostalam sama w ciazy

Niestety,sprawa jest juz zakonczona.Napisal mi,ze nie kocha mnie.

13

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Niestety,sprawa jest juz zakonczona.Napisal mi,ze nie kocha mnie.

Twój poprzedni wpis rzuca nieco inne światło na Wasz związek.  Generalnie, macie problemy z komunikacją, może nawet on bardziej, ale Twoje reakcje niestety, nie przyczyniają się do zgody i pokoju.
Jesteś teraz pod wpływem emocji, dodatkowo wiadomość od niego jest przygnębiająca, ale poczekaj, może on także pisał w emocjach.
Problem w tym, że nie zdążyłaś dowiedzieć się czy on faktycznie ma depresję, jakie leki przyjmuje, czy może faktycznie były to środki odurzające...?
Pisałaś wcześniej, że on pracuje za granicą, tzn teraz mieszka u siostry, a póżniej wyjeżdża? Z jednej strony może to lepiej, gdy odseparuje się  i zajmie pracą, z drugiej jednak jego wyjazd może pogłebić i tak już poważny kryzys w Waszym małżeństwie.
Nie pozostaje Ci nic innego, jak przeczekać, tymczasem dogadać się z nim w kwestich finansowych, a za jakiś czas spróbowac nawiązać do rozmowy n/t przyszłości Waszego małżeństwa.

14

Odp: Zostalam sama w ciazy

Przede wszystkim to on musi się zdobyć na rozmowę. Raczej nie zakończy małżeństwa z dzieckiem i następnym w drodze esemesem.

15

Odp: Zostalam sama w ciazy

Dziekuje Wam za rady ☺

16

Odp: Zostalam sama w ciazy
josz napisał/a:
_magda1980 napisał/a:

Niestety,sprawa jest juz zakonczona.Napisal mi,ze nie kocha mnie.

Twój poprzedni wpis rzuca nieco inne światło na Wasz związek.  Generalnie, macie problemy z komunikacją, może nawet on bardziej, ale Twoje reakcje niestety, nie przyczyniają się do zgody i pokoju.
Jesteś teraz pod wpływem emocji, dodatkowo wiadomość od niego jest przygnębiająca, ale poczekaj, może on także pisał w emocjach.
Problem w tym, że nie zdążyłaś dowiedzieć się czy on faktycznie ma depresję, jakie leki przyjmuje, czy może faktycznie były to środki odurzające...?
Pisałaś wcześniej, że on pracuje za granicą, tzn teraz mieszka u siostry, a póżniej wyjeżdża? Z jednej strony może to lepiej, gdy odseparuje się  i zajmie pracą, z drugiej jednak jego wyjazd może pogłebić i tak już poważny kryzys w Waszym małżeństwie.
Nie pozostaje Ci nic innego, jak przeczekać, tymczasem dogadać się z nim w kwestich finansowych, a za jakiś czas spróbowac nawiązać do rozmowy n/t przyszłości Waszego małżeństwa.

Minelo kilka dni.Wrocil do domu na weekend,ale spal w pokoju dziecka.Traktowalismy sie chlodno,wieczorem w piatek przegadalismy kilka godzin.Nie byla.to spokojna rozmowa.Teraz bardzo zaluje pewnych rzeczy,ktore powiedzialam pod wplywem emocji.Wlasnie chyba moim glownym problemem jest to,ze pierw mowie,a pozniej mysle.Obiecalam sobie,ze bede pracowac nad swoim zachowaniem i umowie sie do psychologa.
Wracajac do rozmowy z mezem.Powiedzial,ze bylo wiecej gorszych momentow w naszym malzenstwie niz lepszych.Wiem,ze byly chwile gorsze,czepialam sie go o jego nieodpowiedzialnosc.Zwykle klotnie u nas zaczynaly sie o kase i jego problemy z prawem.Moj maz mial sprawe karna,ktora ciagnie sie za nim od kilku lat - zawiasy,wizyty kuratora i policji.Dodatkowo problemy finansowe - niezaplacone mandaty i inne zobowiazania finansowe jeszcze zaciagniete przed slubem,komornik.Na poczatku bylo tak,ze on nie placil np za mandat i dowiadywalam sie o tym dopiero jak przychodzilo pismo z US o zajeciu rachunku
Teraz nauczyl sie juz splacac swoje dlugi,jednak nie mowi mi nadal o klopotach bo jak sam mowi bede na niego wrzeszczec.Jednak jak mam byc spokojna o kolejne problemy,niektore malzenstwa w ciagu calego swojego wspolnego zycia nie maja tylu problemow co my w ciagu zaledwie kilku lat.Wyjazd za granice tez byl spowodowany tym,ze chcielismy posplacac dlugi.Wiem,ze czasem powinnam zamknac sie i nic nie mowic,jednak to wszystko spowodowalo to co jest teraz.Dwa lata temu rozstalismy sie na kilka miesiecy,on mial kogos.Pewnego dnia postanowil wrocic,wybaczylam mu to,ale do konca nie umiem zapomniec.Bardzo mnie zranili tym.Od tego czasu bylo ok,mysle ze oboje sie staralismy.Nie bylam przygotowana na taki cios.Myslalam,ze tamta "przygoda" dala nam nauczke.Ja nawet cieszylam sie,ze tak sie stalo bo pokazalo mi to jak go kocham.Przez ten czas staralam sie,bylo dobrze do momentu az nie dowiedzialam sie ze mnie znow oklamal.Zaczely przychodzic mandaty z zagranicy,przyznal sie ze bylo duzo takich,ktore zaplacil i nawet o nich nie wiem.Ciagnie sie tez sprawa z komornikiem bo dotyczy przyjecia zadluzonego spadku.On mi mowi ze boi sie wracac do domu bo znow sie bede czepiac.Nie chce mi dac szansy,jednak widze ze mu zalezy.Boje sie mu zaufac bo tyle razy mnie oklamal.
W piatek zaczelismy sie calowac,wyszlam z pokoju dajac mu mozliwosc wyboru,a on poszedl za mna i skonczylo sie na seksie.Po wszyskim on zabral sie i poszedl do siebie bez slowa.Zalowal.
Co mam robic?Pogubilam sie juz.Mam o nim zapomniec,czy ratowac to malzenstwo?Jak to zrobic?Pomozcie prosze.

17

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda
Jeśli 1980 to rok Twojego urodzenia, to powinnaś mieć więcej rozumu w głowie.
Facet po wyroku, wali Cię w rogi i traktuje jak chwilową wygódkę - a Ty się umawiasz do psychologa bo masz trudny charakter!
Kobieto oprzytomniej i zacznij szanować siebie i swoją rodzinę.
Piszesz, ze widzisz, ze mu zależy - może tak, ale na pewno nie na Tobie.
Chcesz mojej rady - wywal dziada z domu, udaj się do adwokata i zabezpiecz rodzinę finansowo.
Idź do pracy ( jeśli jej jeszcze nie masz ) i zacznij żyć swoim życiem, nie oglądając się na jego depresje, mandaty czy uciekające przez palce życie!!
Twojego małżeństwa już nie ma! Jest toksyczny związek i przerzucanie się winą. Utnij to i daj sobie i dziecku szanse na szczęście..

18

Odp: Zostalam sama w ciazy

Chcialabym mimo wszystko sprobowac to naprawic.Nie jest latwo zapomniec,wiele nas laczy.

19

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Chcialabym mimo wszystko sprobowac to naprawic.Nie jest latwo zapomniec,wiele nas laczy.

Ale co Ty chcesz naprawiać?

Chcesz go zmusić do tego aby Cię pokochał na nowo? Aby zaczął Cię szanować? Aby był dla Ciebie partnerem?

Jest to prawdopodobne ale tylko wtedy kiedy Ty zaczniesz kochać i szanować sama siebie, odzyskasz godność i szacunek!

Faceci nie lubią słabych, rozmazanych kobiet, bo nie są one dla nich wyzwaniem. A Ty teraz taka jesteś - żałosna!
Zmień siebie czyli, nie dzwoń do niego, nie proś go o nic, nie użalaj się nad losem i nie dramatyzuj!

Wstań z kolan i zacznij żyć dla siebie a wtedy wszystko się zmieni..

20

Odp: Zostalam sama w ciazy

Masz racje,zgadzam sie.Jednak sytuacja mnie przerosla.Jestem w ciazy,mam male dziecko.Musze teraz byc matka i ojcem jednoczesnie.Wszystko zostalo na mojej glowie,a w dodatku jestem zalezna finansowo od niego.Wiem,ze latwo sie mowi,ciezej jest wykonac.Musze z nim byc w kontakcie ze wzgledu na dziecko,ktore chce rozmawiac z ojcem.Nie moge sie odciac od niego.

21

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Masz racje,zgadzam sie.Jednak sytuacja mnie przerosla.Jestem w ciazy,mam male dziecko.Musze teraz byc matka i ojcem jednoczesnie.Wszystko zostalo na mojej glowie,a w dodatku jestem zalezna finansowo od niego.Wiem,ze latwo sie mowi,ciezej jest wykonac.Musze z nim byc w kontakcie ze wzgledu na dziecko,ktore chce rozmawiac z ojcem.Nie moge sie odciac od niego.

Magda - możesz tylko nie chcesz. Uzależniłaś się od tej toksycznej relacji i nie potrafisz sobie wyobrazić, że można żyć inaczej - lepiej. Jeśli Ty nie zmienisz nic w swoim życiu to i Twoje życie się nie zmieni. Wszystko zależy od Ciebie ! Kiedyś to zrozumiesz..

Trzymaj się ciepło

22

Odp: Zostalam sama w ciazy

Takata słusznie mówi - jeśli przestał Cię szanować, to sam z siebie nie wróci do poprzedniego stanu. I prawdopodobnie w ogóle. Nie znam oczywiście głębszych pokładów tego związku - ale sam fakt, że facet nie reguluje należności ( mandaty itp ), robi ci rogi, jest skrajnie nieodpowiedzialny - to już wystarczająco dużo punktów, żeby brać nogi za pas. Niestety, w Twoim przypadku są jeszcze dzieci i decyzja o rozpoczęciu nowego życia nie będzie łatwa, ale chyba jedyna do zaakceptowania. Pomyśl, co może się stać, jeśli będziesz ciągnąć ten toksyczny związek. Jak odreagują to dzieci? Pomyśl o nich, nie jesteś sama - i właśnie, aby im zapewnić spokojny dom, powinnaś to nowe życie rozpocząć jak najszybciej.

23 Ostatnio edytowany przez Miłycham (2017-11-08 10:54:57)

Odp: Zostalam sama w ciazy
_magda1980 napisał/a:

Maz od kilku tygodni dziwnie sie zachowywal.jakis czas temu napisal mi ze nie wie co sie z nim dzieje,milczal tydzien.Pozniej nagle napisal mi ze mnie kocha i cieszy sie ze jestem.Bylo dobrze kilka tygodni.W niedziele znalazlam u niego dziwne tabletki.Domyslam sie ze byly to jakies prochy

Skąd wiesz, że na coś nie choruje? Może to jakieś leki?

_magda1980 napisał/a:

Przerazilam sie i kazalam mu sie wynosic z domu.... On napisal mi ze musi pomyslec bo zawsze jak zaczynaja sie jakies klopoty to wywalam go z domu.
Napisal mi,ze nie bede go za kazdym razem szantazowac rozwodem,

Każdy człowiek ma pewien prób wytrzymałości. Zapewne on już swój przekroczył.

_magda1980 napisał/a:

Tylko,ze teraz moje grozby juz nie pomoga bo on powiedzial stop.

_magda1980 napisał/a:

Ogolnie mam ciezki charakter... Moze powiedziwlam za duzo,choc wcale tak nie mysle.

Widać. To fajnie, że nie myślisz.

_magda1980 napisał/a:

To wygladalo tak,ze jak byly klopoty to on sie zamykal.Ja wtedy wkurzona tym,ze nie chce rozwiazywac problemow mowilam mu,ze odejde.

No tak, bo musi się zwierzać, a jak nie to won.

_magda1980 napisał/a:

Mimo wszystko jest on wspanialym ojcem,dziecko go uwielbia.Dla mnie zawsze byl czuly i troskliwy.Pomagal mi przy dziecku i w domu.Zastanawiam.sie,czy nie wpadl w jakas depresje.Sam przyznal,ze ma hustawki nastroju i nie wie co sie z nim dzieje.

Przeczytaj sobie powoli całość. Zastanów się nad tym. Później jeszcze wróć do zdań powyżej i znowu się zastanów. Nie twierdzę, ale przypuszczam.

_magda1980 napisał/a:

Napisal mi,ze nie kocha mnie.

Uczucia łatwo zabić. Szczególnie gdy nie są to już pierwsze ochy i achy.

24

Odp: Zostalam sama w ciazy
takata napisał/a:
_magda1980 napisał/a:

Masz racje,zgadzam sie.Jednak sytuacja mnie przerosla.Jestem w ciazy,mam male dziecko.Musze teraz byc matka i ojcem jednoczesnie.Wszystko zostalo na mojej glowie,a w dodatku jestem zalezna finansowo od niego.Wiem,ze latwo sie mowi,ciezej jest wykonac.Musze z nim byc w kontakcie ze wzgledu na dziecko,ktore chce rozmawiac z ojcem.Nie moge sie odciac od niego.

Magda - możesz tylko nie chcesz. Uzależniłaś się od tej toksycznej relacji i nie potrafisz sobie wyobrazić, że można żyć inaczej - lepiej. Jeśli Ty nie zmienisz nic w swoim życiu to i Twoje życie się nie zmieni. Wszystko zależy od Ciebie ! Kiedyś to zrozumiesz..

Trzymaj się ciepło

Dziekuje Ci smile

25

Odp: Zostalam sama w ciazy

Mam do Was jeszcze jedno pytanie.Powinnam definitywnie zakonczyc ten zwiazek?Bo,gdy kilka dni temu wyslalam mu wiadomosc,czy jest pewny,ze faktycznie chce odejsc - napisal NIE WIEM.Od tego czasu nie napisalam do niego zadnej wiadomosci,on tez do mnie nie (pisal tylko do dziecka).Nie chce popelnic bledu,bo kocham go i to strasznie boli.
Moze jestem naiwna i glupia,ale nadal chce z nim byc.
Milczec i czekac na jego reakcje,czy pisac pozew o rozwod?

26

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda w Waszym związku jest tyle problemów, że nie sądzę żeby udało Wam się spokojnie "dogadać": rozstania, burzliwe kłótnie, brak komunikacji, oszustwa, zdrady, problemy z prawem.. Jeżeli chcecie się dogadać - myślę, że bez pomocy terapeuty się nie obejdzie. Za dużo to żalu, emocji, obwiniania się.. po sposobie Twoich wypowiedzi można wywnioskować , że działasz impulsywnie, a mąż z kolei ucieka jak tylko coś jest nie tak. Nie ufacie sobie. Gdzie w tym wszystkim są Wasze dzieci? A przynajmniej to jedno, nie myślicie w ogóle jaki ono musi przechodzić koszmar w Waszej rodzinie..? Terapia rodzinna i małżeńska.

Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

27

Odp: Zostalam sama w ciazy

Dziekuje za odpowiedz.

Moj maz nie chce sie zapisac na terapie.prosilam go.mowil,ze to zrobi,ale ciagle nie ma czasu itp.
Chodzi o to,ze te wszystkie problemy zaczely sie kilka lat temu.Teraz juz nie sprawia problemow z prawem,okres nadzoru konczy sie za kilka miesiecy i skonczylyby sie wizyty kuratora i policji.Oprocz klamstw nie mam mu nic do zarzucenia,byl troskliwym mezem i ojcem.Ma bardzo dobry kontakt z dzieckiem.Wielu ludzi zazdroscilo mi takiego meza,choc nie znali prawdy o jego przeszlosci.Gdyby tylko byl ze mna szczery.Zabija mnie,gdy patrzac mi w oczy klamie.Gdyby byl zlym czlowiekiem,nie zalowalabym i odeszla.Wina lezy po obu stronach,mielismy ciezkie dziecinstwo i czesc problemow wynika z tego.

28

Odp: Zostalam sama w ciazy

_magda1980, odpuść tymczasem temat rozwodu, nawet o tym nie myśl. Skoncentruj się na sobie, dziecku i ciąży.
Nie "molestuj" go pytaniami o przyszłość Waszego związku. Daj sobie i jemu odpocząć.
Domyślam się, że czujesz jakbyś żyła na tykającej bombie, obawiasz się o przyszłość, ale nic w tej chwili nie zrobisz.
Jeżeli on jest odpowiedzialny, to nie zostawi Cię po porodzie z dwojgiem małych dzieci, w tym z noworodkiem.
Nie wiem zresztą, jak sobie poradzisz, jeśli on na codzień pracuje za granicą.
Sytuacja w jakiej teraz jesteś, poniekąd hartuje Cię w pozycji samotnej matki.
Poczekaj, a jeśli on faktycznie nie zmieni zdania, to nie ułatwiaj mu, niech sam składa pozew.
Myślę, że ciągle w Was buzują emocje po ostatniej Twojej akcji, może gdy atmosfera trochę sie oczyści, porozmawiaj z nim znowu n/t terapii małżeńskiej. Jeśli masz takie możliwości finansowe, może zacznij terapię indywidualną.

29

Odp: Zostalam sama w ciazy

Mysle,ze on sam nie zlozy pozwu.Dwa lata temu tez zapieral sie,ze mnie nie kocha i chce byc z nia,ale wkurzal sie za kazdym razem jak pytalam,czy zajal sie rozwodem.Teraz tez jest tak,ze niby nie wie czy kocha a jednak o rozwodzie nie chce slyszec.Moze chce miec jakas alternatywe jesli mu nie wyjdzie to nowe,wolne zycie?
Gdybym nie byla w ciazy to odeszlabym na zawsze.Poradzilabym sobie z jednym dzieckiem,nawet bez jego pomocy.Jednak noworodek to duza odpowiedzialnosc,nie wyobrazam sobie zeby zabieral takie malutkie dziecko na caly weekend.Dodatkowo porod to wyjatkowe wydarzenie,bede w samotnosci rodzic dziecko.
Czuje sie oszukana rowniez z tego powodu,ze piwiedzial mi o tym,ze mial watpliwosci juz kilka miesiecy temu.Staralismy sie o dziecko kilka miesiecy,a on juz wtedy nie wiedzial co czuje.
Bardzo trudno mi z tym zyc.Nie wiem nawet,czy wroci na weekend do domu.Nie umiem zrozumiec,ze jeszcze z 2 tygodnie temu  mowil mi "Kocham Cie,ciesze sie ze jestes".Kiedy klamal?Gdy mowil ze kocha?Czy pozmiej mowiac,ze nie wie co czuje?
Przepraszam,ze wylewam tu swoje zale,ale czuje ze to mi pomaga w jakis sposob.

Josz - co do terapi indywidualnej to juz umowilam sie na pierwsza wizyte.Jednak to dopiero za kilka tygodni.

30

Odp: Zostalam sama w ciazy

Może myślał, że dziecko uzdrowi sytuację, że wtedy jego uczucia jakoś dojdą do siebie. Nie usprawiedliwiam go ani nic, bo to jest złe, ale kobiety robią podobnie w desperacji.
Jeśli chodzi o jego siostrę, u której teraz mieszka, to też bym odniosła wrażenie, że trzyma jego stronę. Kurczę, ludzie, facet z nią mieszka, na pewno rozmawiają, ona na pewno więcej wie, a autorka nie jest chyba osobą z przypadku, jakąś gęsią, która nagle z nim zaszła i się wozi. Ciekawe, czy swojemu bratu też mówi, że nie chce się wtrącać i lepiej, żeby to rozwiązali między sobą. Żeby nie było - rozumiem w pełni jej zachowanie. Po prostu nie chce stawać pomiędzy bratem a nią, niezależnie, co myśli. Ale kumam też drugą stronę.
Magda, nie strasz go za każdym razem wychrzanieniem z domu. Tak na przyszłość, o ile uda Wam się poukładać sprawy. Mieliście już jak czytam multum zawirowań, więc może się skupcie na tym, by doprowadzić to do stanu używalności. Razem albo osobno.

Zabiję się z miłości do ciebie. Gdybym kochała siebie, zabiłabym ciebie.

31

Odp: Zostalam sama w ciazy

Mieszkal w siostry,pozniej kolejny weekend byl juz w domu,tyle ze spal osobno.Ten weekend nie wiem gdzie bedzie bo nie mam z nim kontaktu.Napisal mi tylko w poniedzialek,ze nie wie co dalej z nami.Ja staram sie nie pisac do niego.Nie wiem,czy potrzebuje czasu na myslenie,czy daje mi czas na zapomnienie.Najgorsza jest ta niepewnosc.Wolalabym,zeby powiedzial mi,ze mnie nie kocha i nie chce ze mna byc.Tak chyba by mniej bolalo.
Mam tez jakos dziwne odczucia,ze chodzi o to dziecko,ktore nosze w brzuchu.Na poczatku cieszyl sie,wymyslal z dzieckiem imiona.Pozniej przestal sie tym interesowac,nie pytal jak sie czuje,nigdy nie chcial wziac wolnego,zeby pojechac na usg bo praca wazniejsza.Na zdjecia,ktore mu pokazywalam tez tylko zerkal.Pytalam go ostatnio,czy nie cieszy sie to napisal "nie to,ze sie nie ciesze".Nie wiem co o tym myslec.Nie chce byc samotna matka,nie zdecydowalabym sie na dziecko gdybym wiedziala,ze on tak zrobi.Starsze dziecko rowniez nie rozumie tej sytuacji.On pisze mi czemu dziecko nie dzwoni do niego?A on sam nie zadzwoni wcale,dziecko wysyla mu wiadomosci,a on cisza.Nie mam pojecia,czy przyjedzie.Zyje w niepewnosci.

32

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda, tak się dzieje, ponieważ się na to godzisz..
Nie masz wpływu na jego decyzje ale masz wpływ na to co zrobisz Ty sama.

Nie zgadzam się z moimi przedmówczyniami, aby mu dawać czas i może się ogarnie,,
To nie on ma decydować o Twoim życiu, ale Ty sama.

Jeśli ta sytuacja jest dla Ciebie kłopotliwa - to ją zmień.
Wiem, że trudno jest samotnej matce i jeszcze w ciąży, ale dla Twojego zdrowia psychicznego musisz coś zrobić, bo on gdyby Cię kochał to byłby z Tobą i dzieckiem.
Jeśli nie przerwiesz teraz tej patologii, to będziesz miał takie jazdy z nim co chwila, gdyż on czuje się panem sytuacji i jest bezkarny..

33

Odp: Zostalam sama w ciazy
takata napisał/a:

Magda, tak się dzieje, ponieważ się na to godzisz..
Nie masz wpływu na jego decyzje ale masz wpływ na to co zrobisz Ty sama.

Nie zgadzam się z moimi przedmówczyniami, aby mu dawać czas i może się ogarnie,,
To nie on ma decydować o Twoim życiu, ale Ty sama.

Jeśli ta sytuacja jest dla Ciebie kłopotliwa - to ją zmień.
Wiem, że trudno jest samotnej matce i jeszcze w ciąży, ale dla Twojego zdrowia psychicznego musisz coś zrobić, bo on gdyby Cię kochał to byłby z Tobą i dzieckiem.
Jeśli nie przerwiesz teraz tej patologii, to będziesz miał takie jazdy z nim co chwila, gdyż on czuje się panem sytuacji i jest bezkarny..


Wiec mam mu napisac ze to koniec i skladam pozew o rozwod?Czy czekac az sie kiedys pojaei i mu to powiedziec?

34

Odp: Zostalam sama w ciazy

Napisalam mu,mu zeby sie okreslil kiedy bedzie bo nie wiem co dziecku mowic jak pyta o ojca.Przeczytal wiadomosc i olal.

35

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda

Mów dziecku prawde, ze nie wiesz kiedy przyjedzie tata.
Poza tym nie wiem czy to taki dobry sposób na omawianie poważnych tematów za pomocą smsów. Nie pisz do niego. Szanuj siebie.
Nie dziwie się, że osoby trzecie nie chcą się wtrącać, bo to wasze wewnętrzne małżeńskie problemy.

36 Ostatnio edytowany przez takata (2017-11-10 11:45:15)

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda to byłoby nieodpowiedzialne gdybym poradziła Ci rozwód przez internet opierając się tylko i wyłącznie a Twoich wpisach.

Mogę Ci natomiast z pełną odpowiedzialnością poradzić, abyś zmieniła sytuacje w której się źle czujesz. Jeśli Twój mąż zostawił Cię w ciąży, to znaczy ze jest nieodpowiedzialny i w dupie ma Ciebie i wasze dziecko.
Wiem, że umówiłaś się z psychologie i super, rozumiem, ze mąż nie jest zainteresowany taką wizytą. Więc nie oglądaj się na niego tylko rób swoje i przepracuj z fachowcem temat ewentualnego rozstania.

Dziecku mów prawdę, że tata mało się z wami kontaktuje i że nie wiesz kiedy przyjdzie.
Nie proś go o nic, nie kontaktuj się bez wyraźnej konieczności, a jak zadzwoni odpowiadaj konkretnie, uprzejmie aczkolwiek zdawkowo. Nie graj dziećmi, jeśli będzie chciał kontaktu to mu go umożliwiaj, ale sama jesteś dla niego obojętna.
Masz swoja wizję Waszego związku i nie idź na kompromisy, albo on dorośnie i weźmie za rodzinę odpowiedzialność albo nie i wtedy lepiej Ci będzie bez niego..

37 Ostatnio edytowany przez _magda1980 (2017-11-10 15:05:01)

Odp: Zostalam sama w ciazy

Takata ja mysle,ze on jeszcze nie dorosl do pewnych rzeczy.Szybko zapragnal miec rodzine i sie nie wyszalal.Teraz chyba chce nadrobic zaleglosci.Mam coraz wiecej watpliwosci,czy wogole powinnam sie jeszcze starac.Musze skupic sis na sobie i dzieciach.Moze kiedys zrozumie co stracil,a wtedy bedzie juz za pozno.
Nie wiem czemu on nie chce tego zakonczyc.Czeka chyba na moj ruch.Niby nie chce ze mna byc,a rozwodu nie chce.Wkurzyl sie o to.Na pytania o przyszlosc zwiazku odpowiada tylko "nie wiem".I tak w kolo.Faktycznie to chyba toksyczny zwiazek i czas go zakonczyc.

38 Ostatnio edytowany przez nataliabukwas (2017-11-10 15:31:24)

Odp: Zostalam sama w ciazy

Magda-Musisz szykowac sie na to ewentualnie rozstanie. Na razie zadnym pochopnych decyzji nie podejmuj. Jesli masz srodki do zycia i masz gdzie mieszkac to poprostu skup sie na dzieciach i sobie. I w spokoju przemysl sobie jak bys chciala zeby wygladało Twoje zycie. Do psychologa chodz jak najbardziej, on pomoze ci pouklada sobie wszystko tak zeby Tobie było dobrze. Donrze by było jakbys miała przy sobie jakas przyjaciolke w gorszych chwilach. Faceta na razie zostaw, niech pracuje, niech szaleje to juz kwestia jego sumienia. To Ciebie sytuacja przerasta. Ty musisz sobie jakos to poukladac, nabrac dystansu. To ty masz decydowac o sobie i dzieciach a nie on. Niech zobaczy ze dajesz sobie rade. Pochrzaniło się ok, zyc za cos trzeba niech wysyła pieniazki na zycie konkretna kwote bez laski. Ty masz ciezej ale kobiety sa silniejsze od facetów i zawsze dadza rade. Pamietaj nie uzalezniaj swego zycia od faceta a dbaj o siebie, dom i dzieci. Musisz zimno do tego podejsc. Zawsze tak jest po slubie gdy dzieci sie pojawiaja, klapki z oczu opadają cos o tym wiem...jestem w podobnej sytuacji co ty, ale mamy jedno dziecko, maz ma problemy z prawem i grzywnami po alkoholu...ale chodzi na terapię bo uswiadomil sobie ze robi krzywde swojej rodzinie.

Posty [ 1 do 38 z 235 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zostalam sama w ciazy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018