Pytanie dla netkobiet - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie dla netkobiet

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Temat: Pytanie dla netkobiet

Oczywiscie nie twierdzę, że wszystkie kobiety postępują  w taki sposób ale, od jakiegoś czasu, często spotykam się z niezrozumiałym dla mnie, kobiecym zachowaniem. Coś w stylu: (świadome) gram niedostępna - a ty lataj za króliczkiem. Staraj się i dostaniesz coś w zamian... Drogie Panie... W dzisiejszych czasach facet, który zna swoją wartość, ma pasje, hobby, ambicje, cele, jest niezależny finansowo itd. Czyli innymi słowy potrafi przynieść mamuta do jaskini, niczym jaskiniowiec w odległych czasach. Ma w głębokim poważaniu, jakieś zabieganie o kobiety. Bądźmy szczerzy. W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych. Zauważyłem, że to bardziej kobiety zaczynają się starać o facetów. I tego akurat, nie możecie kwestionowac. Często staję w sytuacjach, kiedy kobieta jest zainteresowana mna, i zamiast współpracować, pozwalać się poznać, pomagać w rozwoju relacji, wysyla sprzeczne sygnały i utrudnia to bo bawi się w jakieś "gierki" i nie potrafię znaleźć odp.  Po co to? Przecież to nas odpycha i szukamy wtedy innej, lepszej kandydatki. Rezygnujemy i nagle kobieta dwoi i troi się, aby to naprawic. Ale niestety, męskie decyzje nie podlegają dyskusji i idziemy dalej. Lądujemy wtedy w szufladce "dupek, bad boy, zimny drań itp" Chce spróbować znaleźć odp. Na tego typu zachowanie kobiet, i będę wdzięczny na udzielone komentarze.
Pozdrawiam wink

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

... od jakiegoś czasu, często spotykam się z niezrozumiałym dla mnie, kobiecym zachowaniem. Coś w stylu: (świadome) gram niedostępna - a ty lataj za króliczkiem. Staraj się i dostaniesz coś w zamian...

...Zauważyłem, że to bardziej kobiety zaczynają się starać o facetów. I tego akurat, nie możecie kwestionowac.

Zdecyduj się więc; niedostepna, czy starająca się?

salvatore napisał/a:

Lądujemy wtedy w szufladce "dupek, bad boy, zimny drań itp"

Bądźmy szczerzy. W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych.

W związku z powyższym; czym się przejmujesz?

salvatore napisał/a:

Chce spróbować znaleźć odp. Na tego typu zachowanie kobiet, i będę wdzięczny na udzielone komentarze.

Ilu ludzi, tyle różnych postaw i zachowań, dotyczy to także mężczyzn.
Ty jednak pytasz o kobiety. Jeśli przyciągasz same nieszczere kokietki, to może problem tkwi w Tobie?
Może te ogarnięte szybko dostrzegają, że chcesz tylko "kosić" i nie są zainteresowane?

3 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-10-27 08:02:07)

Odp: Pytanie dla netkobiet

A czemu zaraz pytanie musi być do netkobiet.
Zważywszy że tezę już postawiłeś, to szukasz jeszcze dla niej poparcia wśród kobiet.
To tak jakby kobieta pytała się facetów, czy i czemu wszyscy faceci mają 13 cm smile

salvatore napisał/a:

Drogie Panie... W dzisiejszych czasach facet, który zna swoją wartość, ma pasje, hobby, ambicje, cele, jest niezależny finansowo itd. Czyli innymi słowy potrafi przynieść mamuta do jaskini, niczym jaskiniowiec w odległych czasach. Ma w głębokim poważaniu, jakieś zabieganie o kobiety. Bądźmy szczerzy. W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych.

Już chciałem zadać pytanie jakim typem faceta jesteś Ty, ale sam fakt że zakładasz taki temat, co nie co daje do myślenia. Opisany przez Ciebie typ faceta raczej nie tyle ma w d... tego typu gierki, co raczej ich nie zauważa, bo

salvatore napisał/a:

ma pasje, hobby, ambicje, cele,

raczej się nie rozwodzi nad takimi tematami, bo zwyczajnie nie ma na to czasu, nie interesuje się co sobie kobieta myśli, albo czemu coś robi.
Jeżeli chodzi o mnie to przez większość swojego życia nie zauważałem tego typu zależności, choć wiem że coś w tym jest.
Nie mniej, jak kobieta jest szczerze facetem zainteresowana, to sama raczej nic od siebie nie zrobi, aby utrudniać pogłębianie interakcji. Faktem też jest, że ludzie lubią badać granicę u innych jak i ją przesuwać, więc każdy ma na tyle na ile sobie pozwoli.
Wydaje mi się że odpowiedź na twoje pytanie, a raczej samo pytanie, to wynik błędnych założeń podczas wchodzeniu w znajomość z kobietami. Jeżeli celem jest związek, to już komunikowanie tego poprzez swoje zachowania, jest bardzo wyraźne, mimo że często chce się aby nie było to widoczne.
Jeżeli facet jest taki jak wynika z Twojego opisu, to nawet nie zwróci uwagi czy coś się dzieje, raczej będzie zajęty swoim życiem, a wejście w głębszą relacje będzie rozłożone w czasie, dzięki temu łatwiej o pewne poznanie. Jeżeli facet jest taki jak wynika z Twojego opisu, to raczej jakiejś drobnej kobiecej gierki, raczej nie będzie analizował, jak lasce zależy albo w wyniku może innych nie wypałów, to sama się przypomni, odpowiednio delikatnie, co by pewne regulacje zostały zachowane. Jeżeli facet kosi kobiety jedna po drugiej, to nie tylko nie zwróci uwagi na taką zagrywkę, ale nie będzie mieć nic przeciwko jako wynik nieświadomości, również nie będzie kobiety skreślać, bo nie skreśla się kogoś, w wyniku bliżej nieokreślonych stereotypów, których empirycznie sam nie doświadczył, bądź nie jest ich świadomy.
Co innego, jeżeli facet działa stricte w kierunku klasycznej damsko-męskiej relacji. Wtedy kobieta widząc że zależy, może zastosować różny wachlarz zachowań. Można udawać że jest inaczej, ale częstotliwość spotkań jak i ich konkretny kontekst, skutecznie zniweluje wszelkie próby zamarkowania intencji. Więc jak nie zależy, to nie ma problemu, jak zależy, to łatwo popaść. Tym bardziej że jak zależy to nasila się szereg różnych męczących zachowań.
Jest to raczej rzadkość w przypadku archetypu samca którego opisujesz. Więc wydaje mi się że sam do takowych nie należysz. Do tego twój temat to powielanie stereotypów, nawet opis faceta z twojego pierwszego wpisu, to też pewien stereotyp, który ma na celu uwypuklenie kontrastu, jednak bardzo to nie spójne, dlatego wydaje mi się że założenia które przyjąłeś, to raczej nie znajomość tematu, ewentualnie przeszacowanie swojej wartości.
Do póki nie zależy na kobiecie jako potencjalnej partnerce, to wszystkie gierki nie będą w jakiś znaczny sposób, wpływały na dalszy rozwój wypadków.
Radziłbym się wystrzegać również takich generalizacji, jeżeli chcemy być koniecznie świadomi jakiś mechanizmów i innych podobnych, to pod tym katem będziemy dominować myślenie co już w prosty sposób wpływa na postrzeganie rzeczywistości. A to już niebezpiecznie blisko tego, aby widzieć to chcemy widzieć, bądź widzieć przez pryzmat pewnego spaczenia myślowego. Różne są kobiety, jedna przy jednym facecie będzie idealnym odzwierciedleniem stereotypów, a przy innym, ta sama kobieta, będzie dokładną przeciwnością. I w obu przypadkach będzie całkowicie szczera,spójna i zgodna ze swoim charakterem.
Pozdrawiam

Reklama

4

Odp: Pytanie dla netkobiet

Ja spotykałam na swojej drodze mężczyzn i chłopców, którym takie latanie za króliczkiem odpowiadało i przez to wkręcali się jeszcze bardziej. Ale dodam, że ja swoje "gierki" prowadziłam nie z wyrachowania tylko ze wstydu. I widać im się to podobało.
Jeszcze dodam, że nie tylko faceci mają swoje pasje, ambicje i są niezależni finansowo... Raczej to kobiety od niedawna zaczęły mieć prawo do swoich pasji, ambicji i również stały się niezależnie finansowo, i co za tym idzie nie muszą się łapać każdego faceta...

Jak piszesz, że możesz mieć 10kobiet, to po co się zastanawiasz nad tą JAKĄŚ jedną... I ogólnie mam wrażenie, że jakaś kobieta Cię strasznie uraziła wink Ogarnięty facet nie kosi byle czego, tylko właśnie STARA się o tą wartą grzechu kobietę. Takie jest moje zdanie.
Ja nigdy nie miałam problemu ze zrobieniem 1kroku w relacji damsko-męskiej, ale cała reszta zawsze trochę trwała i żaden nie dostawał mnie na tacy. On się starał, ja się starałam ale nie napraszałam się na siłę, ze strachu że poleci do innej.

5

Odp: Pytanie dla netkobiet

Zabpth, takiej odp. Poszukiwałem. Nie przejmowałem się tym do czasu, kiedy pewien schemat zaczął się powtarzać. A czasami warto kogoś zapytać, i poszukać porady, czy opinii.

Reklama

6

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

Oczywiscie nie twierdzę, że wszystkie kobiety postępują  w taki sposób ale, od jakiegoś czasu, często spotykam się z niezrozumiałym dla mnie, kobiecym zachowaniem. Coś w stylu: (świadome) gram niedostępna - a ty lataj za króliczkiem. Staraj się i dostaniesz coś w zamian...

Mają milion różnych powodów w głowach. Jedne uważają, że nie mogą się tak łatwo oddać (= błąd, bo to znaczy, że ma niskie poczucie wartośći i sama nie wie czego chce), inne się wstydzą i chcą powoli (= okej, bo taka ona może być), inna by chciała, ale koleżanki jej tak doradziły (= błąd, bo ma dysonans -- chciałabym rzucić się na niego, ale podobno to źle), trzecia się boi, że jak pójdzie w tango, to z wina uleci gaz i będzie "jak zwykle" szybki lot i dziobem w glebę (= angry birds), inna nie będzie pewna czy chłopak się o nią stara dopóki nie będzie z bukietem róż klęcząc przed nią, czyli nie bardzo odczytuje intencje i boi się czegoś zepsuć (= flappy bird).

Wniosek? Nie przejmować się, robić swoje, do czasu aż Ci się wyczerpie paliwo. Wtedy nowa pani, nowa rakieta.


Ma w głębokim poważaniu, jakieś zabieganie o kobiety. Bądźmy szczerzy.

Tak, tak... jak są gierki to chyba lepiej w nie nie grać. Albo ona chce, albo nie chce.


W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych.

Byle potem nie mówił, że jest sam bo wszystkie kobiety są takie lub siakie.



Często staję w sytuacjach, kiedy kobieta jest zainteresowana mna, i zamiast współpracować, pozwalać się poznać, pomagać w rozwoju relacji, wysyla sprzeczne sygnały i utrudnia to bo bawi się w jakieś "gierki" i nie potrafię znaleźć odp.  Po co to?  Przecież to nas odpycha

Milion powodów mają. Jak wyżej.


... i szukamy wtedy innej, lepszej kandydatki. Rezygnujemy i nagle kobieta dwoi i troi się, aby to naprawic. Ale niestety, męskie decyzje nie podlegają dyskusji i idziemy dalej.

Jak ona się dwoi i troi aby Cię zdobyć, to jest to dobry znak. W zasadzie tutaj mam przeciwne zdanie do Ciebie. Przecież o to Ci chodziło, aby ona się otwarła, weszła z Tobą w relacje, prawda?
"nieodwołalne decyzje" -- czy to jakaś zemsta? nagle przestała Ci sie podobać? wkurzyła Cię gierkami? nie wybaczysz?
Jak już chcesz być twardzielem, to możesz jej "do słuchu powiedzieć" -- "Wiesz coooo... podrywam Cię, staram się, a Ty mnie odrzucasz. Potem odchodzę, a Ty nagle zmieniasz zdanie... Skomentuj to...".


Lądujemy wtedy w szufladce "dupek, bad boy, zimny drań itp"

W pewnym sensie tak jest... kobieta zaczęla się starać, a Ty ją z zemsty i urażonej dumy odrzucasz.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości.

7 Ostatnio edytowany przez zabpth (2017-10-27 09:29:00)

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

Zabpth, takiej odp. Poszukiwałem. Nie przejmowałem się tym do czasu, kiedy pewien schemat zaczął się powtarzać. A czasami warto kogoś zapytać, i poszukać porady, czy opinii.

Słuchaj, to jest też tak, że taka kategoryzacja, to stawianie sobie dodatkowych ograniczeń w wejściu w jakąś relację.
Martwi mnie urażone ego, do tego stopnia, że kobieta która wcześniej chciała być niedostępna, nagle zaczyna dwoić się i troić o uwagę i tak już jest skreślona, jako wynik jakiejś tam niezmienności poglądów. Generalnie boję się ludzi którzy są mało plastyczni w swoich poglądach, bo to nie jako świadczy o charakterze, który w takich przypadkach kojarzy mi się z religijnymi fundamentalistami. Jeżeli takie silne kategoryczne przekonania skreślają kobietę, w kontekście dalszej relacji, to jednoznacznie zaczyna mi świtać myśl, że takich obłożeń, założeń, zasad jest więcej. A w pewnym momencie zasady którymi się kierujemy są na tyle bezwzględne, to przestają być zasadami a staja się zwykłymi ograniczeniami. Kobieta jak każdy inny człowiek to istota omylna, jeżeli wymaga się nieomylności od kobiet, to jakoś takie założenie to trochę blisko pewnego rodzaju wymogu uległości wobec oczekiwań. Gdzie tu miejsce na super samca, skoro oczekuje się wpasowania kobiety w pewne z góry założone ramy. To raczej szczęśliwy traf, a jeżeli obniży się wymagania, to nawet bazowanie na pewnego rodzaju pójściu na łatwiznę, co przeczy idei kosiarza lasek.
Tym bardziej nie widzę nic złego w pobawienie się w tą gierkę, jeżeli obiekt wart jest zainteresowania. To też dość prosta sprawa, bo niedostępność kobiety, w jakiś sposób świadczy również o dalszych możliwościach. Dość łatwo to odczytać, jeżeli kobieta swoją niedostępność stara się wytłumaczyć w jakiś sposób w miarę logiczny, ewentualnie nie robi tego brzydko, bądź nie spławia jednoznacznie. A kobiety potrafią różnie. To łatwo wyczuć, bo jak spławia, to nie specjalnie stara się o zachowanie pozorów, często brzydko i w sposób uwłaczający inteligencji, wtedy chyba wiadomo ze nie jest zainteresowana, a jakieś późniejsze próby nawiązania kontaktu trzeba brać z dużym dystansem bez oczekiwań. Wtedy również można zastanowić się czy na pewno chce się dalej brnąć w taką znajomość. Z kolei jeżeli kobieta udaje niedostępna, ale robi to z zachowaniem jakiś standardów, nie skreśla jednoznacznienie dalszych możliwości, to można dalej pokombinować, wtedy albo rozwieją się wątpliwości, albo dadzą pogląd na dalszy potencjał.
Trzeba umieć rozróżnić, co nie jest wcale takie trudne. Kobieta niedostępna, to również kobieta która nie ma za wiele czasu, nie możne się spotykać za każdym razem, kiedy tego oczekujemy. Jeżeli po którejś próbie, sama nie będzie chciała się zrewanżować, to nie widzę celu aby brnąć w taką znajomość w kontekście relacji w klasycznym rozumieniu. Może wynik jej niedostępności to nie tylko gra, a faktycznie ma dużo zajęć i nie koniecznie skreśla, co raczej nie ma czasu. I to że sobie kiedyś przypomni i się odezwie, to również nic znaczyć nie musi, ale czemu zaraz skreślać. Wydaje mi się że w ten sposób to właśnie skreśla się połowę z tych co warte są zainteresowania.
Tutaj nie ma jakiś tajemnic, warto też nie raz zawierzyć swoim odczuciom, a nie koniecznie kierować się sztywno zasadami, które tym bardziej w kontekście relacji damsko-męskiej, powinny mieć jakiś bufor tolerancji.
Oczywiście nie w nieskończoność, w pewnym momencie, jeżeli chodzi o starania zaczynamy wychodzić poza równowagę, to myślę że warto sprawę przemyśleć. Tylko oczywiście niech ten bilans jest w miarę obiektywny.
Żyjemy w społeczeństwie, gdzie pewne uwarunkowania sprawiają że na początku inicjatywa należy do mężczyzn, dopiero w odniesieniu do jakiegoś dłuższego okresu, można stwierdzić, czy przypadkiem nie inwestujemy więcej niż dostajemy w zamian. To też trzeba umieć zbalansować, gdzieś w trakcie, dlatego że często uczymy się pewnych zachowań wobec siebie. Co nie jako ma przełożenie w dalszej relacji, gdzie nie raz później któraś strona się żali że druga nie wykazuje inicjatywy. Wszystko jest dość płynne, jednak nie stanowi jakiejś zagadki wszech czasów i całkiem intuicyjnie bez zbędnego analizowania, można śmiało dać sobie radę, oczywiście przy założeniu, że nie biorą w tym udziały osoby które są w jakimś stopniu zwichrowane.
Pozdrawiam

8 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-27 09:10:06)

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

Coś w stylu: (świadome) gram niedostępna - a ty lataj za króliczkiem. Staraj się i dostaniesz coś w zamian...

Takich kobiet jest - przynajmniej w moim otoczeniu - coraz mniej. Może warto zmienić środowisko, rozejrzeć się w innym miejscu? Istnieje sporo kobiet, dla których takie gierki nie są atrakcyjne.

Pytanie brzmi także: na ile Ty jesteś w stanie wyłamać się z istniejącego stereotypu? Bo jednak trudno zaprzeczyć, że jesteśmy socjalizowani w takim duchu, że wspomniane "polowanie na króliczka" jest atrakcyjne nie tyko dla kobiet, ale i mężczyzn (jest przecież taki pogląd, że mężczyzna lubi zdobywać, że jak coś zostaje mu podane na tacy to traci na atrakcyjności). Czy gdyby to kobieta poprosiła Cię o numer telefonu, straciłaby w Twoich oczach? A gdyby zaproponowała spotkanie? Gdyby ona pierwsza zaczęła po dłuższym czasie znajomości rozmowę o ślubie zamiast cierpliwie czekać na Twoje oświadczyny? Czy to Cię odstraszyło?

9

Odp: Pytanie dla netkobiet

Jezuuu, jak dostępna i idzie do łóżka na pierwszej randce to źle, bo łatwa i jak grypa. Jak nie daje, tylko trzeba się za nią nachodzić to źle, bo księżniczka i zimna sucz. No nie dogodzisz big_smile
Ja tam osobiście straciłam kilka razy zainteresowanie faceta, gdy przestałam być dla niego nieosiągalna (zaczęłam pierwsza się odzywać, zaprosić gdzieś itd.). Więc to tylko dowodzi, że nie każdy myśli tak, jak autor.

Autorze. Niektórzy faceci wolą takie kobiety, inni takie. Znajdź sobie taką, co ci pasuje, skoro na miejsce jednej już czeka ileś tam następnych. What`s a big deal?
No chyba, że jednak nie czeka żadna i stąd ten temat tongue

Wszystkie tematy w stylu "bo większość kobiet", "bo większość mężczyzn" jest jakaś nie służy opisowi rzeczywistości i jej nie opisuje. Kto się z tym zgadza łapka w górę :-)

10

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

Drogie Panie... W dzisiejszych czasach facet, który zna swoją wartość, ma pasje, hobby, ambicje, cele, jest niezależny finansowo itd. Czyli innymi słowy potrafi przynieść mamuta do jaskini, niczym jaskiniowiec w odległych czasach. Ma w głębokim poważaniu, jakieś zabieganie o kobiety. Bądźmy szczerzy. W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych.


To koś. Nikt ci nie zabrania.

11

Odp: Pytanie dla netkobiet

Generalnie zgadzam się z Makigigi, a od siebie dodam jeszcze, że jest całe gro facetów, którzy myślą, że kobiety "grają w gierki" podczas gdy te zwyczajnie  mają delikwenta w nosie smile Ileż to razy spławiałam facetów  (nie odpisując, odmawiając spotkań, odpisując zdawkowo) i w odpowiedzi słyszałam "ależ ty jesteś niedostępna", "nie daj się gonić" itd. No, kończyło się na tym, że musiałam później wyłożyć zażenowana jak krowie na rowie, że "nie jestem zainteresowana spotykaniem się i proszę nie pisz już do mnie" ale przyznam, że ciężko mi to przychodzi.
Więc zastanów się autorze czy czasem twój "króliczek" i jego "gierki" to nie jest po prostu brak zainteresowania.
Ja trzymam się zasady, że jeśli się facetowi podobam to on o tym wie, jeśli on mi się podoba bo ja mam o tym wiedzieć.
Nie pozostawiam pola do wątpliwości. Okazujemy sobie wzajemne jawne, zainteresowanie.
Osobiście ostatni raz o takich "grających" kobietach słyszałam w czasach liceum, wydaje mi się, że dorosłe osoby się w takie rzeczy nie bawią.

12

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych.

tzn. grzybiarki stojące wzdłuż drogi?

Skoro możesz "kosić" panienki, to w czym problem?
Powiedz mi - po co kobiecie, która ma pozycję nudny facet z kasą, skoro jest niezależna, to od faceta oczekuję czegoś więcej niż siedzenia w pracy, zajmowania się swoim hobby i samozachwytu jaki jest cudowny... taki fafarafa jesteś i jeszcze nie ogarniasz tej prostej prawdy?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

13

Odp: Pytanie dla netkobiet
sosenek napisał/a:

Generalnie zgadzam się z Makigigi, a od siebie dodam jeszcze, że jest całe gro facetów, którzy myślą, że kobiety "grają w gierki" podczas gdy te zwyczajnie  mają delikwenta w nosie smile Ileż to razy spławiałam facetów  (nie odpisując, odmawiając spotkań, odpisując zdawkowo) i w odpowiedzi słyszałam "ależ ty jesteś niedostępna", "nie daj się gonić" itd. No, kończyło się na tym, że musiałam później wyłożyć zażenowana jak krowie na rowie, że "nie jestem zainteresowana spotykaniem się i proszę nie pisz już do mnie" ale przyznam, że ciężko mi to przychodzi.
Więc zastanów się autorze czy czasem twój "króliczek" i jego "gierki" to nie jest po prostu brak zainteresowania.
Ja trzymam się zasady, że jeśli się facetowi podobam to on o tym wie, jeśli on mi się podoba bo ja mam o tym wiedzieć.
Nie pozostawiam pola do wątpliwości. Okazujemy sobie wzajemne jawne, zainteresowanie.
Osobiście ostatni raz o takich "grających" kobietach słyszałam w czasach liceum, wydaje mi się, że dorosłe osoby się w takie rzeczy nie bawią.

ludzie to maja problemy. 7 wiadomosci wystarczy zeby lekko zainteresowac i zapytac o pierwsze spotkanie. nie jest chetna tylko chce dalej popisac przed spotkaniem to krotka gadka szmatka (jesli jest tego warta i fajnie sie rozmawia, a nie cos w stylu ze odpisuje jednym slowem). Godzi sie? to randka.

Nie godzi sie? to nastepna.

Po pierwszej randce zazwyczaj jest JASNE czy jest ZAINTERESOWANA czy nie. udawanie ksiezniczki po pierwszej randce jeszcze mi sie nie zdażyło. a przed, jak mowilem, wystarczy 5-7 wiadomosci i masz sprawe jasno. tak na prawde w niektorych wystarczy jedna wiadomosc i juz wiesz czy chce sie spotkac czy nie

14

Odp: Pytanie dla netkobiet

Spokojnie bez niepotrzebnych stresów wink nie założyłem tematu po to by kogoś obrażać, czy przechwalać się tym jakim jestem "fafarafa". Wiem kiedy jest brak zainteresowania, lub kiedy jest. Nie stanowi to dla mnie większego problemu. (Choć czasami bywają wyjatki) Pytanie było zupełnie inne, skierowane pod nietypowe zachowanie. Ale dziękuję za udzielone wypowiedzi. Otrzymałem jasną odp. Pozdrawiam

15

Odp: Pytanie dla netkobiet

smile Coś mi sie wydaje, że dwa ostatnie wpisy pochodzą od dwóch Net-facetów, którzy : WIEDZĄ, i ... pytają, obstawiałabym, że wyjątków może być wiecej, duuużo więcej, jakoś tak w liczbie wszystkich kobiet wink wink wink... jako, że każda kobieta może być wyjątkowa wink smile smile

16

Odp: Pytanie dla netkobiet

Random, bo to jest typ mizogin-misjonarz big_smile. Wie, że baby są z natury złe i przychodzi na babskie forum, żeby je o tym fakcie uświadomić i nawrócić na wyznawaną przez siebie wizję kobiety idealnej. Mnie to bawi big_smile

Odp: Pytanie dla netkobiet
rwaczkobiet napisał/a:

Godzi sie? to randka.

Nie godzi sie? to nastepna.

Nie wiem, czy to jest specyfika randek z osobami poznanymi przez internet, bo sama nigdy w ten sposób się nie umawiałam, ale muszę przyznać że mocno mnie razi takie "taśmowe" podejście do drugiej osoby. Zarówno gdybym usłyszała to z ust znajomego, czy koleżanki, byłabym trochę zniesmaczona.

Wydaje mi się, że przy takim podejściu trudno jest poznać kogoś rzeczywiście zainteresowanego tworzeniem stałego, partnerskiego związku.

Ale być może to wynika z mojej nieznajomości tematu.

18 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-10-27 17:58:11)

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

wysyla sprzeczne sygnały

Dokładnie opisz te sytuacje to dowiemy się czy rzeczywiście coś w tym jest, czy widzisz rzeczy tam gdzie ich nie ma.

Jesiennowiosenna napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

Godzi sie? to randka.

Nie godzi sie? to nastepna.

Nie wiem, czy to jest specyfika randek z osobami poznanymi przez internet, bo sama nigdy w ten sposób się nie umawiałam, ale muszę przyznać że mocno mnie razi takie "taśmowe" podejście do drugiej osoby. Zarówno gdybym usłyszała to z ust znajomego, czy koleżanki, byłabym trochę zniesmaczona.

Wydaje mi się, że przy takim podejściu trudno jest poznać kogoś rzeczywiście zainteresowanego tworzeniem stałego, partnerskiego związku.

Ale być może to wynika z mojej nieznajomości tematu.

To dość typowe podejście w obecnym świecie. Niby ludzie chcą głębszych relacji, ale traktują ludzi jak rzeczy na półkach. Ja tam wcale nie jestem zaskoczona, że wielu/wiele mężczyzn/kobiet, którzy uważają się "za dobrą" partie ostatecznie mają problemy. Jeśli ktoś wychodzi z postawą "nie zależy mi" to dlaczego ma komuś zależeć? Przerost formy nad treścią, a ci którzy chcą się zabawić zawsze kogoś znajdą.
To tak jak z nowymi telefonami - wyglądają fajnie, ale gdyby zgłębić się w kwestie techniczne dochodzimy do wniosku "nie warto".

19 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2017-10-27 18:56:38)

Odp: Pytanie dla netkobiet
salvatore napisał/a:

Oczywiscie nie twierdzę, że wszystkie kobiety postępują  w taki sposób ale, od jakiegoś czasu, często spotykam się z niezrozumiałym dla mnie, kobiecym zachowaniem. Coś w stylu: (świadome) gram niedostępna - a ty lataj za króliczkiem. Staraj się i dostaniesz coś w zamian... Drogie Panie... W dzisiejszych czasach facet, który zna swoją wartość, ma pasje, hobby, ambicje, cele, jest niezależny finansowo itd. Czyli innymi słowy potrafi przynieść mamuta do jaskini, niczym jaskiniowiec w odległych czasach. Ma w głębokim poważaniu, jakieś zabieganie o kobiety. Bądźmy szczerzy. W miarę ogarnięty facet, może "kosić" kobiety jak, jakaś kosiarka. Na miejsce jednej jest dziesięć  kolejnych. Zauważyłem, że to bardziej kobiety zaczynają się starać o facetów. I tego akurat, nie możecie kwestionowac. Często staję w sytuacjach, kiedy kobieta jest zainteresowana mna, i zamiast współpracować, pozwalać się poznać, pomagać w rozwoju relacji, wysyla sprzeczne sygnały i utrudnia to bo bawi się w jakieś "gierki" i nie potrafię znaleźć odp.  Po co to? Przecież to nas odpycha i szukamy wtedy innej, lepszej kandydatki. Rezygnujemy i nagle kobieta dwoi i troi się, aby to naprawic. Ale niestety, męskie decyzje nie podlegają dyskusji i idziemy dalej. Lądujemy wtedy w szufladce "dupek, bad boy, zimny drań itp" Chce spróbować znaleźć odp. Na tego typu zachowanie kobiet, i będę wdzięczny na udzielone komentarze.
Pozdrawiam wink

Nie każda kobieta ustawia się w kolejce po tego mamuta przyniesionego do jaskini.  Zwłaszcza taka, która zna swoją wartość, ma pasję, hobby, ambicje, cele, i jest niezależna finansowo. wink

Nie każdy mamut jest też atrakcyjny w równym stopniu.

Uwielbiam kefir. Po prostu. Polecam wink
Flirt. Niby na serio a jednak w żartach. A może w żartach a jednak na serio. Kto wie... Kto wie...
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. tongue
"Stoję za bufetem, takie miejsce w życiu mam - no, odezwij się, zamów głupie dwieście gram... "

20

Odp: Pytanie dla netkobiet
Jesiennowiosenna napisał/a:
rwaczkobiet napisał/a:

Godzi sie? to randka.

Nie godzi sie? to nastepna.

Nie wiem, czy to jest specyfika randek z osobami poznanymi przez internet, bo sama nigdy w ten sposób się nie umawiałam, ale muszę przyznać że mocno mnie razi takie "taśmowe" podejście do drugiej osoby. Zarówno gdybym usłyszała to z ust znajomego, czy koleżanki, byłabym trochę zniesmaczona.

Wydaje mi się, że przy takim podejściu trudno jest poznać kogoś rzeczywiście zainteresowanego tworzeniem stałego, partnerskiego związku.

Ale być może to wynika z mojej nieznajomości tematu.


w sumie to mi tez to nie odpowiada, ale dziala.

21 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-28 09:21:26)

Odp: Pytanie dla netkobiet
rwaczkobiet napisał/a:

w sumie to mi tez to nie odpowiada, ale dziala.

Być może działa, ale na określony typ osób. Mogę mówić tylko za siebie, więc powiem tak: jakbym usłyszała coś podobnego z ust potencjalnego partnera to momentalnie bym skreśliła tę opcję. Dość poważnie podchodzę zarówno do kwestii stałości związku, jak i partnerstwa w nim, i takie zachowanie zwyczajnie by mnie odrzuciło.

Dodam też, że uważam za niedopuszczalne umawianie się z kilkoma osobami naraz (rozumiem że "na wszelki wypadek", jeśli jedna z opcji nie wypali).

22

Odp: Pytanie dla netkobiet

“Mają milion różnych powodów w głowach. Jedne uważają, że nie mogą się tak łatwo oddać (= błąd, bo to znaczy, że ma niskie poczucie wartośći i sama nie wie czego chce), inne się wstydzą i chcą powoli (= okej, bo taka ona może być), inna by chciała, ale koleżanki jej tak doradziły (= błąd, bo ma dysonans -- chciałabym rzucić się na niego, ale podobno to źle), trzecia się boi, że jak pójdzie w tango, to z wina uleci gaz i będzie "jak zwykle" szybki lot i dziobem w glebę (= angry birds), inna nie będzie pewna czy chłopak się o nią stara dopóki nie będzie z bukietem róż klęcząc przed nią, czyli nie bardzo odczytuje intencje i boi się czegoś zepsuć (= flappy bird). “

Gary, dziekuje, poplakalam sie ze smiechu, czytajac ta klasyfikacje :-). Przynajmniej ktos mi zafundowal dobra dawke smiechu na dzien dobry. Wsadzilam to nawet na mojego facebooka, by sie inni tez posmiali :-). Cos na pewno w tym jest, swoja droga :-).

Ja to chyba z tych, co wola powoli- wole sie przekonac, “ czym to sie je :-)”. Sporo ludzi poznalam na necie, w tym drugiego meza I ludzie miewaja rozne odpaly, a w ciagu pierwszych trzech miesiecy sie klaruje, czy facet dalej chce w cos brnac, czy nie- takie jest akurat moje doswiadczenie.

Gierek nie lubie. Poszlam kiedys na jedna randke, to po wypiciu pierwszego piwa powiedzialam wprost facetowi, ze to chyba jest strata czasu mojego I jego, a ja wole szanowac czas innych ludzi. Bylo jasne jak slonce, ze z tej maki nie byloby chleba, bo facet nie mial za szerokich zainteresowan. Prace mial, ale mial problem z wyliczeniem, co robi w czasie wolnym I co go ciekawi poza praca. Fizycznie tez mi nie bardzo odpowiadal (choc tego mu juz nie powiedzialam). A on tez slepy nie byl I widzial, ze faktycznie chyba jestesmy z roznych swiatow, wiec docenil moja szczerosc I nawet mnie odwiozl do domu.
A to bylo akurat fajne, bo bylam po rozstaniu z Polakiem, ktory wtedy zniszczyl moje poczucie wartosci, wiec nie zaszkodzilo, gdy ten Polak ( mieszkalismy razem jeszcze wtedy, bo szukalam czegos, by sie stamtad wyniesc) razem z kumplami, siedzacymi w salonie, ktorego okna wychodzily na przod domu, zobaczyl, jak zajezdzam po randce przed dom niebieskim nowym Ferrari. Akurat bylemu takie rzeczy imponowaly. A ja nie z tych, co lecialy na fure, skore I komore.

Tak jak Makagigi mowi: What's the big deal? Jesli jestem zainteresowana, to dam facetowi wyraznie znac, ze “ z tej maki moze byc chleb”. Narzucac sie nie narzucam nigdy, ale jesli mi facet pokazuje, ze jest mna zainteresowany, a mi sie tez podoba, to jak ktos napisal, “ide w tango”, zobaczyc, gdzie ten taniec zaprowadzi.

Mialam kiedys ten sam problem, co sosenek- tez mnie wyzywano od ksiezniczek, bo nie zgadzalam sie na kazda propozycje, obojetnie jaka, szczegolnie od rodakow pod wplywem alkoholu.....

Wydaje mi sie, ze przede wszystkim gierki sa denerwujace z jednego powodu: ludzie w nie grajacy nie szanuja czasu innych ludzi. Sama tego ogromnie nie lubie. Albo jestes zainteresowany I cos z tym robimy, albo nie marnuj mojego czasu. Ten Polak, z ktorym sie rozstalam na poczatku pobytu w IRL, nie bardzo wiedzial, czego chce. Ja nie mam na takich ludzi czasu. W milosci, przyjazni, w pracy. Albo wiesz, czego chcesz, albo wroc wtedy, gdy bedziesz wiedziec, czego chcesz. Szanuje swoj czas I czas innych.

Ludzie maja konsumpcyjne podejscie do zwiazkow obecnie, to prawda. Ile ludzi, tyle zwiazkow. Sama znam bawidamka, ktory tez “kosi”, ile wlezie, I ciagle znajduje chetne. Ale obowiazuje jedna regula przy czyms takim: trzeba postawic sprawe jasno. Bawimy sie I tyle- nic wiecej z tego nie bedzie. Kiedy reguly sa jasne, to jest wybor kobiety, czy chce takiego “przerywnika”, chwilowej zabawy, zanim sie zangazuje na powaznie z kims innym. Zdarzylo mi sie samej skorzystac z takiej chwilowej zabawy ponad 9 lat temu, zanim poznalam drugiego meza. Dobry wypelniacz czasu na chwile. Potem adieu I tyle tego bylo.

Wiekszosc problemow  I gierek chyba wynika z braku szacunku dla danej osoby, dla jej czasu I przedstawienia wszystkiego jasno. Jesli ktos, autorze watku, nie szanuje Twojego czasu I nie jest w stanie wysylac wyraznych sygnalow, to ja bym nie tracila czasu.

23

Odp: Pytanie dla netkobiet
Jesiennowiosenna napisał/a:

Dodam też, że uważam za niedopuszczalne umawianie się z kilkoma osobami naraz (rozumiem że "na wszelki wypadek", jeśli jedna z opcji nie wypali).

Jesiennowsłosa, dlaczego? (zaintrygowałaś mnie, to co napiszę to nie atak na twoje poglądy tylko chęć zrozumienia twojego stanowiska)
Abstrahując już od tego, że zwykle się nie wie, że jest się "jedną z opcji" wink
Też kiedyś w czasach licealnych miałam takie podejście, chciałam być tą jedyną.
Ale później sama doszłam do tego, ze to trochę niezdrowe i teraz jestem zwolenniczką spotykania się z kilkoma naraz.
Oczywiście mam tu na myśli pierwsze randki, zanim jeszcze padną jakiekolwiek deklaracje czy wyznania.
Przede wszystkim na pierwszych randkach jeszcze nic nie deklarujemy, dopiero się poznajemy (zakładając, że nasza randka to ktoś wcześniej nieznajomy) i nie jest to w żaden sposób zobowiązujące. Kiedy ktoś na pierwszych randkach traktuje mnie jako priorytet i jestem dla niego najważniejsza to źle się z tym czuje, bo wcale nie chce być dla kogoś "tą jedyną" tak szybko, po drugie myślę, że to jakiś świr (zaborczy), po trzecie myślę, że może ma jakieś nudne życie i brak mu innych zajęć czy znajomości.
Poza tym, kiedy ma się jeden "cel" to zwykle się go osacza, wiadomościami, spotkaniami, kontaktem. Może to prowadzić do zaborczości, nachalności. Ciągle chce się spędzać czas z tą drugą osobą, myśli się o niej wręcz chorobliwie. Uważam, ze mając wtedy drugą opcję w zapasie można jakoś oderwać te myśli i nie skupiać się tylko na jednym facecie.
Ostatni plusik moim zdaniem dotyczy tego, że jeśli ewentualnie jeden z delikwentów by odpadł, tzn. olałby nas, rzucił, to nie ma rozpaczy bo są pozostali. Więc wzruszam wtedy ramionami, myślę "jego strata" i idę na randkę z innym.

Oczywiście pozostałe opcje znikają w momencie kiedy czuję, że nie chcę już randkować z kimś innym lub kiedy ta druga osoba daje mi do zrozumienia, że dla niego to coś więcej, a ja się na to godzę.

24

Odp: Pytanie dla netkobiet

@MamaEmigrantka... spoko! smile Fajnie, że Ci się podobało. I dobrze, że stawiasz sprawy wprost takimi jakimi są. To ułatwia życie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości.

25 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-28 12:22:32)

Odp: Pytanie dla netkobiet
sosenek napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Dodam też, że uważam za niedopuszczalne umawianie się z kilkoma osobami naraz (rozumiem że "na wszelki wypadek", jeśli jedna z opcji nie wypali).

Jesiennowsłosa, dlaczego? (zaintrygowałaś mnie, to co napiszę to nie atak na twoje poglądy tylko chęć zrozumienia twojego stanowiska)
Abstrahując już od tego, że zwykle się nie wie, że jest się "jedną z opcji" wink

Ponieważ uważam, że nie da się "podzielić" uwagi na kilka osób. Nie mówimy tutaj o przyjaźni (bo przyjaciół można mieć kilku) tylko o powiedzmy początkach znajomości "romantycznej" która moim zdaniem rządzi się innym prawami.

Wydaje mi się to po prostu nieodpowiednie - umawiać się z jedną osobą, traktując ją jako opcję "jedną z wielu".

Uważam, że kazdy powinien robić tak, jak dyktuje mu własny rozum. Jeśli dla Ciebie to jest akceptowalne to pełna zgoda wink Mówię tylko o własnym, subiektywnym odczuciu.

sosenek napisał/a:

Oczywiście pozostałe opcje znikają w momencie kiedy czuję, że nie chcę już randkować z kimś innym lub kiedy ta druga osoba daje mi do zrozumienia, że dla niego to coś więcej, a ja się na to godzę.

Chyba po prostu bałabym się sytuacji, w której druga osoba ma inne podejście na "wyłączność" niż ja. Bo dla jednej osoby pocałunek to jeszcze nic takiego, dla drugiej seks jest taką granicą, a dla trzeciej jeszcze co innego.

26

Odp: Pytanie dla netkobiet

Jesiennowłosa, rozumiem wink jasne, ze subiektywne, nie zamierzam forsować swojego zdania, ale ciekawi mnie jeszcze jedno, kiedy się z kimś spotykasz, randkujesz, to jak przekazujesz to 'oczekiwanie wyłączności' tej drugiej osobie? tongue
Czy po prostu nie ma takiego tematu i zwyczajnie liczysz na to, że jesteś jedyną z którą on się umawia?

27 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-28 12:52:35)

Odp: Pytanie dla netkobiet
sosenek napisał/a:

Jesiennowłosa, rozumiem wink jasne, ze subiektywne, nie zamierzam forsować swojego zdania, ale ciekawi mnie jeszcze jedno, kiedy się z kimś spotykasz, randkujesz, to jak przekazujesz to 'oczekiwanie wyłączności' tej drugiej osobie? tongue
Czy po prostu nie ma takiego tematu i zwyczajnie liczysz na to, że jesteś jedyną z którą on się umawia?

Mhm, dobre pytanie smile Odpowiem Ci tak:

kiedy zaczęłam się spotykać z moim obecnym narzeczonym to poznał nas kolega na imprezie u siebie w domu (stąd wiem, że raczej nie rzuciłby mnie na żer jakiegoś "podrywacza"), ale nie znaliśmy się zbyt dobrze. Więc kiedy w końcu doszło do pierwszej "oficjalnej" randki mieliśmy za sobą już kilkanaście rozmów/smsów/wymian wiadomosci na messengerze i mniej więcej wiedziałam, że mamy podobne poglądy na wiele kwestii.

Starałam się być jednak ostrożna i nawet po pierwszym seksie nie wchodziłam jeszcze w rolę jego dziewczyny, nie określałam go jako swojego chłopaka i dopuszczałam możliwość, że nic z tego nie będzie. Z tyłu głowy miałam jednak świadomość, że jakbym na tym etapie dowiedziała się, że nie jestem "jedyna" to momentalnie bym się wycofała z tej znajomości. Na szczęście okazało się, że mamy dużo wspólnych poglądów, w tym także na wyłączność związku smile

Jeśli chodzi o poprzedni związek to zaczęło się od zwykłego koleżeństwa, więc także wiedziałam "na czym stoję".

Nie mam natomiast żadnego doświadczenia jeśli chodzi o randkowanie internetowe/randki w ciemno więc też zdaję sobie sprawę, że tam mogą panować inne zasady.

28 Ostatnio edytowany przez sosenek (2017-10-28 12:55:06)

Odp: Pytanie dla netkobiet

"Nie mam natomiast żadnego doświadczenia jeśli chodzi o randkowanie internetowe/randki w ciemno więc też zdaję sobie sprawę, że tam mogą panować inne zasady."
-Zwłaszcza jak się czyta wypowiedzi o taśmowych randkach w wykonaniu niektórych panów, co? wink

Fajnie, dzięki za odpowiedź, brzmisz rozsądnie wink

Odp: Pytanie dla netkobiet

Dziękuję za miłe słowa smile Pozdrawiam!

30

Odp: Pytanie dla netkobiet

no cóż, z wlasnego doświadczenia mogę powiedzieć, ze da się podzielić uwagę między kilka osób smile

to o czym Ty mówisz to ekonomia glodowa - pisalam już o tym w innym watku. zaklada ona, ze miłość to cos zakończonego jak np. butelka wody. i jak komus odlejesz z niej szklanke, to juz niewiele Ci z niej zostanie.

a to nieprawda smile

gdyby tak bylo,to ludzie majacy kilkoro dzieci kochaliby tylko jedno, a przeciez nikt rozsadny nie powie, ze kocha sie tylko jedno i dla reszty nie starcza smile czy to uwagi czy miłości

ja umawiam sie obecnie z kilkoma osobami - do dwoch z nich czuję mocny romantyczny pociag, a moze i zakochanie smile
zadne z nich nie jest dla mnie opcja jedna z wielu. sa zywymi ludzmi, których staram sie traktować z szacunkiem i uwaga na jakie zasługują.
mojej uwagi i milosci mi nie ubędzie jesli okaze ją kilku osobom jednocześnie. co najwyżej logistycznie trzeba to wszystko dograc wink

Odp: Pytanie dla netkobiet
_v_ napisał/a:

to o czym Ty mówisz to ekonomia glodowa - pisalam już o tym w innym watku. zaklada ona, ze miłość to cos zakończonego jak np. butelka wody. i jak komus odlejesz z niej szklanke, to juz niewiele Ci z niej zostanie.
(...)
mojej uwagi i milosci mi nie ubędzie jesli okaze ją kilku osobom jednocześnie. co najwyżej logistycznie trzeba to wszystko dograc wink

To mi przypomina taką wiktoriańską powieść erotyczną, w której mąż, uwiedziony przez główną bohaterkę, tłumaczy jej, że jego żone nie ubędzie chleba z bochenka ich miłości jeśli odkroi jedną małą kromkę dla kochanki ;p Czy jakoś tak, już teraz nie pamiętam dokładnego cytatu.

Ja po prostu może mam bardziej staroświeckie poglądy niż Ty, _v_ smile

32

Odp: Pytanie dla netkobiet
Jesiennowiosenna napisał/a:
_v_ napisał/a:

to o czym Ty mówisz to ekonomia glodowa - pisalam już o tym w innym watku. zaklada ona, ze miłość to cos zakończonego jak np. butelka wody. i jak komus odlejesz z niej szklanke, to juz niewiele Ci z niej zostanie.
(...)
mojej uwagi i milosci mi nie ubędzie jesli okaze ją kilku osobom jednocześnie. co najwyżej logistycznie trzeba to wszystko dograc wink

To mi przypomina taką wiktoriańską powieść erotyczną, w której mąż, uwiedziony przez główną bohaterkę, tłumaczy jej, że jego żone nie ubędzie chleba z bochenka ich miłości jeśli odkroi jedną małą kromkę dla kochanki ;p Czy jakoś tak, już teraz nie pamiętam dokładnego cytatu.

Ja po prostu może mam bardziej staroświeckie poglądy niż Ty, _v_ smile

dopoki wszystkie osoby sa tego swiadome to serio nie ubedzie wink
mimo mojej rozwiazlosci i hedonistycznego podejscia do zycia nie popieram zdrad ani stawiania kogos przed faktem dokonanym.

zreszta gdybyś sama chciała okazywac uwage tylko jednej osobie - ukochanemu, to musialabys sobie darowac spotkania z kimkolwiem innym, a nawet interakcje ze zwierzętami - bo to tez jest dawanie uwagi innym wink

33 Ostatnio edytowany przez sosenek (2017-10-28 13:19:41)

Odp: Pytanie dla netkobiet

V, pamiętasz co to był za wątek? chętnie poczytam wink

Odp: Pytanie dla netkobiet
_v_ napisał/a:

dopoki wszystkie osoby sa tego swiadome to serio nie ubedzie wink
mimo mojej rozwiazlosci i hedonistycznego podejscia do zycia nie popieram zdrad ani stawiania kogos przed faktem dokonanym.

Stuprocentowana racja! Jeśli wszyscy są świadomi w jakiej są sytuacji i im do pasuje to nie widzę najmniejszego problemu smile

_v_ napisał/a:

zreszta gdybyś sama chciała okazywac uwage tylko jednej osobie - ukochanemu, to musialabys sobie darowac spotkania z kimkolwiem innym, a nawet interakcje ze zwierzętami - bo to tez jest dawanie uwagi innym wink

No bez przesady - pisałam już powyżej, że związek "romantyczny" jest zupełnie innym rodzajem relacji niż przyjaźń czy miłość np. do innych członków rodziny czy zwierząt. W żaden sposób nie stoją ze sobą w sprzeczności smile

A mogę zapytać _v_ - w którym momencie w takim razie dla Ciebie zaczyna się związek "na wyłączność"?

35

Odp: Pytanie dla netkobiet
sosenek napisał/a:

V, pamiętasz co to był za wątek? chętnie poczytam wink

sosenku,to chyba było w Parapetowce u Ajsi smile

36

Odp: Pytanie dla netkobiet
Jesiennowiosenna napisał/a:
_v_ napisał/a:

dopoki wszystkie osoby sa tego swiadome to serio nie ubedzie wink
mimo mojej rozwiazlosci i hedonistycznego podejscia do zycia nie popieram zdrad ani stawiania kogos przed faktem dokonanym.

Stuprocentowana racja! Jeśli wszyscy są świadomi w jakiej są sytuacji i im do pasuje to nie widzę najmniejszego problemu smile

_v_ napisał/a:

zreszta gdybyś sama chciała okazywac uwage tylko jednej osobie - ukochanemu, to musialabys sobie darowac spotkania z kimkolwiem innym, a nawet interakcje ze zwierzętami - bo to tez jest dawanie uwagi innym wink

No bez przesady - pisałam już powyżej, że związek "romantyczny" jest zupełnie innym rodzajem relacji niż przyjaźń czy miłość np. do innych członków rodziny czy zwierząt. W żaden sposób nie stoją ze sobą w sprzeczności smile

A mogę zapytać _v_ - w którym momencie w takim razie dla Ciebie zaczyna się związek "na wyłączność"?


no cóż - teraz już się nie zaczyna w ogóle tongue
nie wyobrażam już sobie związku na wyłączność. i też nie jest mi potrzebny.
przynajmniej taki klasyczny.
ale ostatnio mnie wciągnely klimaty bdsm i przyznam, ze to chce zgłębiać tylko z jedna osoba poki co.
zwiazek na wylacznosc kojarzy mi sie raczej zle. bardzo egoistycznie. bo oczekujemy, ze ktoś bedzie tylko nasz, za mamy mu wystarczac we wszystkim, ze ma dawac wszystko tylko nam.

37 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-28 14:55:33)

Odp: Pytanie dla netkobiet
_v_ napisał/a:

zwiazek na wylacznosc kojarzy mi sie raczej zle. bardzo egoistycznie. bo oczekujemy, ze ktoś bedzie tylko nasz, za mamy mu wystarczac we wszystkim, ze ma dawac wszystko tylko nam.

Teraz już rozumiem smile Twoje poglądy wydają mi się dosyć zbieżne z poglądami Osho, którego kilka lat temu intesywnie czytywałam. Jestem w stanie jak najbardziej zrozumieć Twój punkt widzenia.

Pozwól że w takim razie poprawię moje początkowe stwierdzenie:

Uważam za niedopuszczalne umawianie się z kilkoma osobami naraz w przypadku kiedy przynajmniej jedna ze stron oczekuje w przyszłości monogamicznego związku. Uważam, że nie powinno się wówczas spotykać za jej plecami z inną osobą (nawet na początku związku). Warto postawić sprawę jasno - może wcale nie będzie jej przeszkadzało i sama też wówczas poszuka innych "możliwości"?

_v_, sytuacja o której piszesz jest całkowicie zrozumiała w przypadku dwojga (lub trojga i więcej:P) dorosłych ludzi bez zobowiązań. Co jednak jeśli pojawią się dzieci? Czy wtedy postanowisz dla ich dobra spróbować zaangażować się w związek z ich ojcem?

38

Odp: Pytanie dla netkobiet

Odpowiadając na pierwszy post autora, wydaje mi się, że to kwestia wychowania i tego, co taka kobieta wyniosła z domu. Wiadomo, przyjęło się, że im bardziej tajemnicza, tym bardziej pociągajaca... Może uczono ją, że nie należy tak od razu ulegać mężczyznom, aby uniknąć łatki, że jest "łatwą zdobyczą"? Może to swego rodzaju testy w stylu: "zobaczymy, czy jak się oddalę, to będzie o mnie walczył"? Może naczytały się za dużo bzdurnych porad z kobiecych magazynów albo mają przyjaciółki, które natłukły im takich rzeczy do głowy? Możliwości jest mnóstwo.

Posty [ 1 do 38 z 40 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pytanie dla netkobiet

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018