Witam chciałabym wam opowiedzieć kawałek mojej histori bo nie wiem już co robić .... mam 20 lat i jestem mamą 4 letniej córeczki . Moja córcia jest niepełnosprawna nie chodzi zaszłam w ciąże jak miałam 15 lat w gimnazjum z ojcem dziecka nie mam kontaktu . Przez pewien czas po urodzeniu byliśmy jeszcze razem do czasu aż nie zostałam zgwałcona przez mojego teścia czyli ojca mojego byłego .. wtedy byłam wrakiem człowiek próbowałam nawet popełnić samobójstwo ... wtedy zabrali mi dziecko do domu dziecka a mnie zamkneli w psychiatryku . Wiec jak widac dużo przeszłam w swoim życiu a to jeszcze nie koniec w wieku 17 lat poznałam wspaniałego faceta wspierał mnie we wszystkim rozumiam pomógł odzyskać córcie i wtedy wzieliśmy ślub . Było cudownie byłam tak szczęśliwa przez 3 lata w naszą trzecią rocznice ślubu powiedział że chce rozwodu bo mnie już nie kocha bo się wypaliło w nim uczucie ... a ja go tak cholernie kocham poświęciłam się dla niego żuciłam szkołe praktyki wyjechałam do niego za granice pomogłam mu odzyskać jego dziecko od byłej ... świat mi się zawalił jestem wrakiem człowieka nic mi się nie chce cały czas tylko rycze podpuchnięte oczy od płaczu co robić gdy się kogoś tak bardzo kocha to tak cholernie boli ...
Boli, bardzo boli, nie chce się żyć. Ten ból jest okropny, ale z czasem jest coraz lepiej i lepiej i lepiej.
Przeszłaś już tyle, jesteś silna, masz córeczkę, żyj dla niej i dla siebiez, a nie dla faceta.
Kochasz go, ok
Ale córeczkę chyba kochasz bardziej? Więc głowa do góry, z każdym dniem będzie lepiej.
Muzisz zrozumiec ze facet nigdy nie powinien byc sensem czyjegos zycia. Masz corke i dla niej musisz zyc. Mam.nadzieje ze jestes na tyle samodzielna by stanac na nogi i zyc samej. A z czasem poznasz kogos lepszego. Duzo przeszlas jestes silna.
Masz dziecko i dlatego musisz wziąć się w garść.