Czy jestem przeczulona? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jestem przeczulona?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Czy jestem przeczulona?

Hej- nie wiem czy to dobry kącik forum, ale chyba tak.
Od jakiegoś czasu piszę z jednym gościem. Nie jestem entuzjastką internetowych znajomości, ale miło sobie czasem z kimś pogadać. Gość mieszka jakieś 400km ode mnie. Jestem po rozstaniu i nie mam jakoś ochoty na nowe 'romantyczne relacje'. Poza tym brak chemii. Parę rzeczy nas łączy i tyle. On chyba jednak widzi to inaczej.
Pisze, że jestem świetna, że mam w sobie coś co sprawia, że się przede mną otwiera. Śle mi buziaczki, pisze per "śliczna", ba- pisał nawet, że dla takiej kobiety jak ja mógłby kawał drogi przebyć, snuł plany co do spotkań, że gdzieś tam mnie zabierze, coś pokaże, ciągle próbuje mi imponować itd. Parę razy już gasiłam mu zapał- postawiłam sprawę jasno. On powtarza, że przecież nie można wiązać nadziei z kimś kogo się nawet nie widziało na żywo, że możemy się kolegować i się zobaczy. Że coś może z tego być, albo i nie. A mimo to ciągle takie rzeczy jak powyżej.
Dzisiaj to już mnie zupełnie rozwalił. Stwierdził, że u siebie w mieście poszuka mi pracy. Nie wzięłam tego do końca na poważne, powiedziałam, że szukam u siebie, a ten "Popytam". Gdy jasno odmówiłam stwierdził "Może kiedyś". Gdy odparłam, że sama zadecyduję gdzie i u kogo będę pracować to się obruszył, że przecież mnie nie zmusza do niczego.
Już raz mieliśmy spinę, bo wysłał mi buziaczka po paru rozmowach, że tylko się kolegujemy i nie chcę absolutnie żadnych podtekstów. Wkurzyłam się bo ile można powtarzać, a on stwierdził, że przypadkiem to wysłał.
Rany, jak mnie takie coś wnerwia. Myśli chyba, że jest cholernym imperatorem subtelnego podrywu i nie widzę co robi. Jeszcze mi wmawia, że roję sobie, bo przecież znamy się tylko z neta i on sobie nic nie wyobraża.
Co myślicie? Przesadzam? Żałosne są dla mnie zagrywki tego typu, ale może to wyolbrzymiam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jestem przeczulona?

Jeśli robisz awanturę o to, że ktoś Ci wysłał buziaczka przez internet, to tak - jesteś przeczulona wink

3

Odp: Czy jestem przeczulona?

Nie uważam, że jesteś przeczulona - takie masz granice i już. Wyraźnie je komunikujesz, a on wyraźnie próbuje je naruszać i przesuwać. Jak czytam, to widzę, że Cię to irytuje.

To wszystko, co on gada o przejechaniu mil dla takiej kobiety, gdzie to on Cię nie zabierze - dzieliłabym przez 5, czyli nie brałabym serio. Gawędziarz i bajkopisarz.

A jeśli faktycznie chcesz go trochę przystopować w zapędach, to ostudź nieco tę znajomość - kontaktuj się rzadziej, pisz krótsze, bardziej formalne/oschłe wiadomości itd. Takie unikanie wg mnie daje najlepsze rezultaty, bo jak widać, gdy się mówi wprost, to jest to ignorowane, albo następuje obraza majestatu. Odsuń go trochę, to powinien pojąć, o co chodzi, bo tak, to Ty mu mówisz, niby się sprzeciwiasz, niby Cię to irytuje, ale dalej z nim piszesz.

Zastanawiam się też, po co z nim piszesz, skoro chemii nie ma, nic z nim nie planujesz. Nie rób mu nadziei.

4 Ostatnio edytowany przez Lembasmaker (2017-10-02 17:13:25)

Odp: Czy jestem przeczulona?
zmartwiony86 napisał/a:

Jeśli robisz awanturę o to, że ktoś Ci wysłał buziaczka przez internet, to tak - jesteś przeczulona wink

Ok, rozumiem punkt widzenia, ale powyższe stwierdzenie jest trochę wyrwane z kontekstu. Wnerwiłam się. Gdy nie odpisuję na jakieś wiadomości to przysyła mi uśmieszki bo nic innego nie może chyba wymyślić żeby kontynuować rozmowę. Jak zobaczyłam ten buziaczek (zamiast tych głupich uśmieszków), po tym jak już kilka razy gadaliśmy o tym, że nie chcę niczego innego poza koleżeństwem to się zezłościłam. Na swoją obronę mam że odpuściłam w dalszej rozmowie. Mam za sobą związek z manipulantem i wszelkie przejawy cwaniactwa działają mi na nerwy.
Chodzi właśnie o to o czym napisała CatLady- nie o głupi emotek tylko o to, że robi coś o czym wielokrotnie mówiłam, że sobie nie życzę. Zresztą dużo bardziej martwi mnie ta sprawa z szukaniem roboty. Serio to nie jest alarmujące?

CatLady napisał/a:

Nie uważam, że jesteś przeczulona - takie masz granice i już. Wyraźnie je komunikujesz, a on wyraźnie próbuje je naruszać i przesuwać. Jak czytam, to widzę, że Cię to irytuje.

To wszystko, co on gada o przejechaniu mil dla takiej kobiety, gdzie to on Cię nie zabierze - dzieliłabym przez 5, czyli nie brałabym serio. Gawędziarz i bajkopisarz.

A jeśli faktycznie chcesz go trochę przystopować w zapędach, to ostudź nieco tę znajomość - kontaktuj się rzadziej, pisz krótsze, bardziej formalne/oschłe wiadomości itd. Takie unikanie wg mnie daje najlepsze rezultaty, bo jak widać, gdy się mówi wprost, to jest to ignorowane, albo następuje obraza majestatu. Odsuń go trochę, to powinien pojąć, o co chodzi, bo tak, to Ty mu mówisz, niby się sprzeciwiasz, niby Cię to irytuje, ale dalej z nim piszesz.

Zastanawiam się też, po co z nim piszesz, skoro chemii nie ma, nic z nim nie planujesz. Nie rób mu nadziei.


Ja hamuję tą znajomość. Czasem godzinami nie odpisuję. To są teksty "Co porabiasz?/ Co tam?/ Jak mija dzień?" albo właśnie takie emotikonki. Nie robię mu nadziei, bo jak już wspominałam ciągle piszę o tym jak widzę tą znajomość. Jak mi wypisuje o jakimś super miejscu to nie piszę "Chciałabym to zobaczyć" tylko "Jak tak lubisz to wybierz się".
Jak już napisałam byłam w związku z manipulantem. Teraz gdy coś mi nie pasuje to nie wmawiam sobie, że jestem dziwna tylko mówię o tym osobie zainteresowanej i wyjaśniam sytuację. Milczenie skutkuje powyższymi zaczepkami.
Znajomość utrzymuję bo mam kolegów i nie widziałam nic złego w tym, żeby mieć kolejnego. Lubimy obydwoje klasyczne motocykle to możemy sobie o tym pogadać. Zna się na tym to nieraz mi coś doradzi. I w sumie o niczym innym rozmowy nie ma. Nie widzę w nim szczególnego zainteresowania moją osobą, poza tym, że uważa, że jestem ładna i czasem spyta o moje samopoczucie. Jeśli akurat nie mam podłego humoru o czym mu mówię i gadamy o tym chwilę to pisze o sobie. Nie mówię mu o swoich innych zainteresowaniach bo o to nie pyta. Nie ma za bardzo innego punktu zaczepienia niż ta motoryzacja.
Chyba faktycznie ukrócę tą znajomość, bo najwyraźniej nie dogadamy się.

5

Odp: Czy jestem przeczulona?

Nie jesteś przeczulona tylko naiwna.
To Twoja pierwsza znajomość przez internet? Spotkaliście się już? Macie to w planach?

Swojego czasu miałam dużo takich znajomości. I generalnie faceci, którzy tak piszą po prostu traktują to jako luźną znajomość z internetu. To, że ślą buziaczki i piszą "kochanie" wcale nie znaczy, że są super zaangażowani. A jak Ty zaczniesz się angażować, to daje głowę, że miły pan zwieje ile sił.

6

Odp: Czy jestem przeczulona?
Lady Loka napisał/a:

Nie jesteś przeczulona tylko naiwna.
To Twoja pierwsza znajomość przez internet? Spotkaliście się już? Macie to w planach?

Swojego czasu miałam dużo takich znajomości. I generalnie faceci, którzy tak piszą po prostu traktują to jako luźną znajomość z internetu. To, że ślą buziaczki i piszą "kochanie" wcale nie znaczy, że są super zaangażowani. A jak Ty zaczniesz się angażować, to daje głowę, że miły pan zwieje ile sił.

Nie wiem w jaki sposób ujawnia się tu moja naiwność?
Wierzę w te wszystkie opowiastki, obietnice wyjazdów, spotkań, zajęć, itp? Serio- nawet się nie zastanawiałam ile jest w tym prawdy. Bo ja się w to nie angażuję. Nie chcę tego.
Bo gościa nie znam, bo nigdy się z nim nie spotkałam i nie patrzyłam na to w sposób który miałby się spotkaniem zakończyć. Może jestem zbyt miła, że go nie spławiłam na starcie bo wcale mi się nie spodobał, może powinnam była dać mu do zrozumienia, co na prawdę myślę o tych jego bajkach. Przechodziłam ciężki okres po rozstaniu to fajnie było mieć świadomość, że ktoś tam chce ze mną pogadać. A i jemu nie chciałam sprzedać odrzucenia bo jego aparycja nie przypadła mi go gustu.
Nie wiem jakie wnioski wyciągnęłaś z tego co napisałam, więc jeszcze raz napiszę jak widzę tą znajomość- gadamy bo od czasu do czasu fajnie jest popisać z kimś nowym. I ja mu nie mydlę oczu, że szukam czegoś więcej. Miałam parę internetowych znajomości, ale wszystkie szybko się skończyły bo nie biorę ich na serio. Miałam nie raz potrzebę porozmawiania, czy dowartościowania się to gadałam z facetami z internetu. Nie raz zasypywali mnie głębokimi wynurzeniami o tym jaka to jestem strasznie interesująca, jaka ładna, taka i owaka. Nigdy nie przeniosłam takiej znajomości do realnego życia, mimo, że niektórzy nalegali.
Dlatego proszę- nie mów mi, że jestem naiwna. Ja tu tylko pytam czy nie potraktowałam typka zbyt ostro, albo czy nie przesadzam. I tyle.

7

Odp: Czy jestem przeczulona?

Jak dla mnie tylko ostrzejsze postawienie granicy i albo gość się dostosuje do tego, że nie chcesz, żeby tak pisał, albo nara. No bo co to za człowiek, któremu się mówi "ej, nie pisz do mnie >słonko<, bo tego nie znoszę" a on uparcie, "no ale słonko, to nic nie znaczy" xD

8

Odp: Czy jestem przeczulona?

"Myśli chyba, że jest cholernym imperatorem subtelnego podrywu i nie widzę co robi."
hahaha, rozbawiłaś mnie smile
napisz mu, że jest nachalny i już cię to męczy

9

Odp: Czy jestem przeczulona?
Monoceros napisał/a:

Jak dla mnie tylko ostrzejsze postawienie granicy i albo gość się dostosuje do tego, że nie chcesz, żeby tak pisał, albo nara. No bo co to za człowiek, któremu się mówi "ej, nie pisz do mnie >słonko<, bo tego nie znoszę" a on uparcie, "no ale słonko, to nic nie znaczy" xD

Haha, no dokładnie tak to widzę. Mam chyba jakieś głębokie przeświadczenie, że jak ktoś jest miły to pewnie jest dobry i nie kombinuje. Walczę jak mogę.

sosenek napisał/a:

"Myśli chyba, że jest cholernym imperatorem subtelnego podrywu i nie widzę co robi."
hahaha, rozbawiłaś mnie smile
napisz mu, że jest nachalny i już cię to męczy

To chyba parafraza jakiegoś mema, przyszło wraz ze zdenerwowaniem big_smile. Wnerwia mnie takie podejście faceta- myśli, że roztacza jakąś aurę niesamowitości, że może mnie sobie owinąć wokół palca, a ja za chwilę polecę za nim jak oczarowana. Wystawił sobie taką laurkę kręgosłupa moralnego z przybudówkami, że pewnie miałam być już jego. Ja sobie cenię wartościowych ludzi, ale wnerwia mnie gdy jednym tchem wywalają pod kiepsko ulepioną pokrywką skromności szereg cech, które z zasady powinny mi przypaść do gustu. A jak pytam o wady to lecą jakieś bzdety w stylu "Jestem zbyt pomocny".
Ironiczny uśmieszek gdy rozszyfrowuję nieudolne czary pozostawię sobie na kogoś choć odrobinkę bardziej inteligentnego w swoich poczynaniach. To przynajmniej mogłoby być ciekawe. Tutaj oczekiwałam surowej prawdy. Gość chyba nie rozumie.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jestem przeczulona?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024