mój facet mnie nie akceptuje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » mój facet mnie nie akceptuje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: mój facet mnie nie akceptuje

Cześć wszystkim. Jestem ze swoim facetem 2,5 roku. On ma 28 lat, ja 25. Na początku spotykaliśmy się było miło, sympatycznie, dużo rozmawialiśmy. Od 2 lat mieszkamy razem. Było wszystko ok. On mi się oświadczył. W przyszłym roku planujemy ślub (mamy juz większość rzeczy załatwione). Od jakiś 3 miesięcy zaczęło się psuć. Co kilka dni, góra tydzień są kłótnie... On zarzuca mi że nie jestem spontaniczna(to prawda), że nie dbam o nasz związek. Chociaż uważam że się staram. Nie wiem co mu nagle odbiło. Pomóżcie mi, bo nie wiem co mam robić.

Zobacz podobne tematy :
Odp: mój facet mnie nie akceptuje
kinga.lew napisał/a:

Cześć wszystkim. Jestem ze swoim facetem 2,5 roku. On ma 28 lat, ja 25. Na początku spotykaliśmy się było miło, sympatycznie, dużo rozmawialiśmy. Od 2 lat mieszkamy razem. Było wszystko ok. On mi się oświadczył. W przyszłym roku planujemy ślub (mamy juz większość rzeczy załatwione). Od jakiś 3 miesięcy zaczęło się psuć. Co kilka dni, góra tydzień są kłótnie... On zarzuca mi że nie jestem spontaniczna(to prawda), że nie dbam o nasz związek. Chociaż uważam że się staram. Nie wiem co mu nagle odbiło. Pomóżcie mi, bo nie wiem co mam robić.

A może tak opiszesz nieco bardziej przyczyny tych kłótni? Sama spontaniczność to raczej niewystarczający powód.

Life is an eternal search...

3

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
zatroskany internauta napisał/a:
kinga.lew napisał/a:

Cześć wszystkim. Jestem ze swoim facetem 2,5 roku. On ma 28 lat, ja 25. Na początku spotykaliśmy się było miło, sympatycznie, dużo rozmawialiśmy. Od 2 lat mieszkamy razem. Było wszystko ok. On mi się oświadczył. W przyszłym roku planujemy ślub (mamy juz większość rzeczy załatwione). Od jakiś 3 miesięcy zaczęło się psuć. Co kilka dni, góra tydzień są kłótnie... On zarzuca mi że nie jestem spontaniczna(to prawda), że nie dbam o nasz związek. Chociaż uważam że się staram. Nie wiem co mu nagle odbiło. Pomóżcie mi, bo nie wiem co mam robić.

A może tak opiszesz nieco bardziej przyczyny tych kłótni? Sama spontaniczność to raczej niewystarczający powód.

Po prostu ja nie lubię nieoczekiwanych sytuacji. Ostatnio zrobił coś co mnie zaskoczyło ale negatywnie i zareagowałam nerwowo. A on mówi ze się stara żeby było inaczej. No to mu wyśniłam ze nie lubię takich sytuacji bo mnie stresują i źle reaguje. To mi powiedział ze nie liczy się to co on chce tylko to co ja mówię. Ja juz naprawdę nie wiem jak mam rozmawiać. Czy ja coś źle robię?

Odp: mój facet mnie nie akceptuje

A może faktycznie wszystko musi być po Twojemu w różnych sprawach? Zastanawiałaś się nad tym? Bierzesz pod uwagę jego zdanie?

Life is an eternal search...

5

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
zatroskany internauta napisał/a:

A może faktycznie wszystko musi być po Twojemu w różnych sprawach? Zastanawiałaś się nad tym? Bierzesz pod uwagę jego zdanie?

Może faktycznie tak jest. Biorę pod uwagę jego zdanie, ale nie zawsze. Często jest też tak że on nie bierze pod uwagę mojego zdania. Czasem wydaje mi się że oboje jesteśmy tacy że chcielibyśmy rządzić. Teraz z nim rozmawiałam i powiedział mi że po zmartwieniu spraw ze ślubem moje zachowanie jest coraz gorsze. Tylko ja tego nie zauważam. Może faktycznie powinnam się zmienić totalnie...

6

Odp: mój facet mnie nie akceptuje

Kluczem jest komunikacja. Porozmawiajcie szczerze o tym co was gryzie. Ty troche przymroz oko na jego niespodzianki, a on niech na sile nie probuje czegos zmienic. Wyluzujcie troche, rozładujcie złą atmosferę.

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
kinga.lew napisał/a:

Może faktycznie tak jest. Biorę pod uwagę jego zdanie, ale nie zawsze. Często jest też tak że on nie bierze pod uwagę mojego zdania. Czasem wydaje mi się że oboje jesteśmy tacy że chcielibyśmy rządzić. Teraz z nim rozmawiałam i powiedział mi że po zmartwieniu spraw ze ślubem moje zachowanie jest coraz gorsze. Tylko ja tego nie zauważam. Może faktycznie powinnam się zmienić totalnie...

Myślę, że powinniście na poważnie ze sobą pogadać w tematach spornych. Z tego, co piszesz wynika, że oboje macie charakter dominatora i ciężko wam ulec. Niestety w związku trzeba się też dogadywać, zwłaszcza w sytuacjach stresowych jak ślub (to duże przeżycie dla was obojga).

Life is an eternal search...

8 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2017-09-28 19:59:23)

Odp: mój facet mnie nie akceptuje

Można ze sobą gadać i brać pod uwagę i liczyć się z czyimś zdaniem jednocześnie nie walcząc o "władzę". To, o czym piszesz, pokazuje jakbyście ze sobą walczyli, kto będzie rządził, i czasem wygrywasz ty, bo możesz nie wziąć jego pod uwagę, a czasem wygrywa on, bo może ciebie nie wziąć pod uwagę. To nie brzmi przyjemnie ani zdrowo. A gdyby tak zawsze brać pod uwagę drugą stronę? Uwaga, to nie znaczy zawsze się zgadzać na wszystko, co proponuje druga osoba. Ale też tego nie ignorować, nie lekceważyć, nie stwierdzać "będzie tak jak ja mówię", "ja mam rację, będzie po mojemu, radź se z tym" czy inne wariacje na temat "nic nie masz do gadania".

Jest wiele sposobów, żeby tak rozmawiać. Jak myślisz, jak w opisanej przez ciebie sytuacji, można wziąć pod uwagę obie osoby, ale tak, żeby każdy był zadowolony? Jak Ty - nie raniąc jego i nie podcinając mu skrzydeł w chwili, kiedy on się odsłania, robi coś z dobrych intencji, ma nadzieje zrobić coś miłego - możesz jednocześnie zadbać o swoje uczucia?
W uproszczeniu to brzmi tak, jakby ktoś mi wręczał czekoladki z alkoholem, których nienawidzę. Ja mówię: "dzięki, ale nie lubię takich czekoladek" a ta osoba naskakuje na mnie, "ja tu się staram, miły chcę być, a ty niewdzięczna, przesadzasz, przecież są dobre!" I potem następnym razem chce mi sprawić przyjemność dając mi te same czekoladki.
Jak to rozwiązać?

If you can be anything, be kind.

9

Odp: mój facet mnie nie akceptuje

Dzięki za odpowiedzi. Niedawno rozmawialiśmy. On powiedział mi że ja ostatnio przestałam się starać. Że go nie przytulam, że z nim nie rozmawiam, nie okazuje uczuć, że nie wychodzę z inicjatywą, że nigdzie nie wychodzimy, żyjemy jak 70-letnie dziadki. Troche ma rację, ale ni jest czasem naprawdę ciężko. Pracuje codziennie od 9 do 18. Wiem że powinnam bardziej się starać, ale teraz to tak brzmi jakby cała odpowiedzialność była po mojej stronie. Czy ja naprawde nie umiem żyć w związku?

10

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
nataliabukwas napisał/a:

Kluczem jest komunikacja. Porozmawiajcie szczerze o tym co was gryzie. Ty troche przymroz oko na jego niespodzianki, a on niech na sile nie probuje czegos zmienic. Wyluzujcie troche, rozładujcie złą atmosferę.

Przymrużę oko, ale on nie chce słyszeć że ja się nie zmienię. Ciężka sytuacja...

11

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
kinga.lew napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi. Niedawno rozmawialiśmy. On powiedział mi że ja ostatnio przestałam się starać. Że go nie przytulam, że z nim nie rozmawiam, nie okazuje uczuć, że nie wychodzę z inicjatywą, że nigdzie nie wychodzimy, żyjemy jak 70-letnie dziadki. Troche ma rację, ale ni jest czasem naprawdę ciężko. Pracuje codziennie od 9 do 18. Wiem że powinnam bardziej się starać, ale teraz to tak brzmi jakby cała odpowiedzialność była po mojej stronie. Czy ja naprawde nie umiem żyć w związku?

Posłuchaj, czego on potrzebuje. Już chyba jaśniej nie jest w stanie ci powiedzieć, że po prostu chce, żebyś przy nim była. Chce bliskości, intymności, towarzyszenia, bycia. Wątpię, żeby tak naprawdę mu chodziło o to, że nie wyskakujesz nagle z propozycją "jedźmy jutro w góry! chodźmy teraz do wesołego miasteczka!" Nie chodzi pewnie o ilość czasu spędzanego razem, tylko jakość. Może jest tak, że jesteś obok, ale nie z nim - np. patrzysz w telefon, myślami jesteś przy jutrzejszym dniu, albo planujesz już kolację, jak on opowiada ci o swoim dniu. A może on już cię nie interesuje i to nie jest tak, że się nie starasz, bo wykorzystujesz energię gdzieś indziej, tylko po prostu uczucie wygasa, jak to bywa, naturalnie.

On poniekąd powiedział ci o swoich oczekiwaniach. Ty też mu powiedz o swoich. To naturalne, że trzeba gadać, i  mówić jasno "hej, ostatnio mi cię brakuje, jesteś jakaś nieobecna" albo "nie lubię niespodzianek, nie chcę, żebyś tak robił, bo sprawia mi to przykrość". Obie postawy są odsłaniające, bo mówisz, czego potrzebujesz, można się tej otwartości bać, bo jeszcze ktoś to wykorzysta, ale inaczej się nie da. Ty masz prawo do tych emocji, potrzeb. On ma prawo do tych emocji i potrzeb.

If you can be anything, be kind.

12

Odp: mój facet mnie nie akceptuje

Facet ma przed ślubem takie rozkminki bo boi się, że po ślubie już zupełnie się rozleniwisz i znajdzie się w pułapce.
Wiele jest kobiet (i facetów) którzy po ślubie spoczywaja na laurach i przestają sie starać o partnera bo już go "zdobyli".
Twój narzeczony ma uzasadnione wątpliwości jak sama przyznajesz, radzę ci lepiej posłuchać tego co on do ciebie mówi bo jeśli się nie ogarniesz to może się skoczyć nieciekawie (nawet jeśli dojdzie do slubu, to poźniej mozesz szukać spontanicznosci i czułosci poza malzenstwem).

skoro pracujesz dopiero od 9 to moze zrób mu rano śniadanie? napisz kilka sms albo zadzwon z pracy zapytac jak mu mija dzień. wieczorem zaproś go do kina albo idzcie na basen, piekna jesienna pogoda sprzyja weekendowym spacerom.
mozliwosci jest masa, muszą jeszcze być twoje chęci.

Odp: mój facet mnie nie akceptuje
kinga.lew napisał/a:

Dzięki za odpowiedzi. Niedawno rozmawialiśmy. On powiedział mi że ja ostatnio przestałam się starać. Że go nie przytulam, że z nim nie rozmawiam, nie okazuje uczuć, że nie wychodzę z inicjatywą, że nigdzie nie wychodzimy, żyjemy jak 70-letnie dziadki. Troche ma rację, ale ni jest czasem naprawdę ciężko. Pracuje codziennie od 9 do 18. Wiem że powinnam bardziej się starać, ale teraz to tak brzmi jakby cała odpowiedzialność była po mojej stronie. Czy ja naprawde nie umiem żyć w związku?

Co to jest 9 godzin? Ludzie pracują po kilkanaście codziennie często 6 -7 dni w tygodniu i jeszcze znajdują czas dla partnerów, znajomych i dla siebie. Powiedział Ci jasno i wyraźnie co jest nie tak i powinnaś zacząć poświęcać mu więcej czasu, bo jeżeli przed ślubem pokazujesz już takie oznaki rozleniwienia to nic dziwnego, że on ma obawy jak to będzie dalej.

Life is an eternal search...

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » mój facet mnie nie akceptuje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018