1.5 roku razem bylismy za granica gdzie sie poznalismy i bylo fantastycznie. 2 miesiace temu ona wykonczona praca bo wiem gdzie pracowala i jaka tam byla atmosfera postanowilismy ze wroci do pl a ja dojade. Kolezanka zalatwila jej prace bo bardzo chciala ja sciagnac do siebie.Znaly sie dlugo i tamtej zalezalo by sciagnac ja do siebie. Mielismy kontakt dzien w dzien a dwa dni przed przylotem ona mi oznajmia ze juz mnie nie kocha i nigdy nie pokocha. Prosto z lotniska jade do niej nie informujac jej o tym Co bylo szokiem dla niej gdy mnie zobaczyla. Przegadalismy caly dzien smiejac sie a gdy cos wspominalem ona od razu miala lzy mowiac mi ze jej nie pomagam. Czyli trzymala sie swojej decyzji ale serce zmieklo gdy okazalo sie ze miedzy nami jest jak dawniej. Zapytalem jej czy dzis czuje cos innego niz ostatnie 2 miesiace czy to samo Co bylo przed to odpowiedziala z usmiechem ze to drugie. W miedzy czasie byl telefon od tamtej i smsy z ciekawoscia Co sie dzieje bo ona tez nie wiedziala ze przyjade. Na drugi dzien tez to samo od rana smsy i propozycja obiadu na 2 by wysluchac tego Co sie wydarzylo miedzy mna a moja ex bo tak juz jest. Odwiozla mnie na dworzec i w drodze mowi mi gdy zapytalem czemu jest zamyslona ze ciekawa jest jak by to bylo gdybysmy spedzili jeszcze kilka dni to poinformowalem ja ze moge zostac pare dni bo potem jade do pracy do Niemiec bo to bylo tez powodem mojego wyjazdu z innego kraju. Na dworcu sie pocalowalismy pare razy a bylo to z jej inicjatywy i bylo milo jak dawniej ale tamta w tym czasie znowu wyslala smsa o tym obiedzie o 2 a ja w tym czasie mialem pociag do siebie bo nie mieszkamy w tym samym miesciem. No i pojechala. Zapytala mnie czy moge jej dac czas ale w sumie nie wiem po co skoro moglem zostac i sprawic ze wszystko by bylo jak dawniej a takie czekanie na jej przemyslenia zmeczylo by mnie. W drodze do domu napisalem jej ze przyjechalem do niej by pokazac jej ze mi zalezy nie nie mam czasu na czekanie i ze wczoraj pokazalem jej ze moze byc dawniej bo o to mi chodzilo. Na koniec dodalem ze chcialbym by znalazla sobie kogos kogo pokocha tak jak ja ja kochalem.Miala straszny metlik ale winie jej kolezanke bo wiem ze pisaly na nasz temat. Czy cos da jej to do myslenia czy to koniec. Dodam ze odczytala wiadomosc ktora napisalem ale nic nie odpisala. Sorki ze tak sie rozpisalem ale im wiecej tym lepiej. Ona ma 30 lat i nie jest dzieckiem ale nie kumam nic. Czemu tak wszystko sie nagle zmienilo skoro nawet kontakt przez te 2 miesiace byl bardzo dobry.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o to samo.
Wszystkie przypadki, gdy chodzi o coś innego, można policzyć na palcach jednej ręki stolarza.
Wszystko wskazuje na to, że laska poznała kogoś nowego i poszły konie po betonie.
Oczywiście że ci się do tego nie przyzna, oczywiście że będzie prosiła o czas, oczywiście że będzie się zastanawiała,
będzie miała nerwicę, depresję, myśli samobójcze i inne cuda wianki, żebyś tylko dał jej spokój, dopóki testuje tamtego.
Jak już przetestuje i będzie pewna, że to jest to, nawet się do ciebie nie odezwie, żeby cię o tym poinformować.
Koniec.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o to samo.
Wszystkie przypadki, gdy chodzi o coś innego, można policzyć na palcach jednej ręki stolarza.
Wszystko wskazuje na to, że laska poznała kogoś nowego i poszły konie po betonie.
Oczywiście że ci się do tego nie przyzna, oczywiście że będzie prosiła o czas, oczywiście że będzie się zastanawiała,
będzie miała nerwicę, depresję, myśli samobójcze i inne cuda wianki, żebyś tylko dał jej spokój, dopóki testuje tamtego.
Jak już przetestuje i będzie pewna, że to jest to, nawet się do ciebie nie odezwie, żeby cię o tym poinformować.
Koniec.
Wiem o co ci chodzi. Pytala mnie o kontakt by utrzymywac ale nic nie powiedzialem to sie lzami zalala.
Tłumacząc z babskiego na polski "kontakt utrzymywać" znaczy mniej więcej "póki co będę cię trzymała w rezerwie w razie jakby mi z tamtym nie wyszło".
Tłumacząc z babskiego na polski "kontakt utrzymywać" znaczy mniej więcej "póki co będę cię trzymała w rezerwie w razie jakby mi z tamtym nie wyszło".
Kumam czyli jak jej napisalem ze nie chce czekac i by sobie znalazla kogos zrozumie jak furtke u mnie zamknieta i nie bedzie szukala kontaktu.
6 2019-01-24 19:25:50 Ostatnio edytowany przez Aaannaaa (2019-01-24 19:28:48)
Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o to samo.
Wszystkie przypadki, gdy chodzi o coś innego, można policzyć na palcach jednej ręki stolarza.
Wszystko wskazuje na to, że laska poznała kogoś nowego i poszły konie po betonie.
Oczywiście że ci się do tego nie przyzna, oczywiście że będzie prosiła o czas, oczywiście że będzie się zastanawiała,
będzie miała nerwicę, depresję, myśli samobójcze i inne cuda wianki, żebyś tylko dał jej spokój, dopóki testuje tamtego.
Jak już przetestuje i będzie pewna, że to jest to, nawet się do ciebie nie odezwie, żeby cię o tym poinformować.
Koniec.
Prawda, az do bolu. Mam wiele koleżanek, które grając na dwa lub nawet na trzy fronty! właśnie w ten sposób mamily swoje męskie ofiary. Ktoś mi kiedyś powiedział, ze kobieta jest jak małpa - jeśli chce chwycić inną gałąź, to nie puści tej pierwszej dopóty, dopóki nie bedzie pewna, ze trzyma się tej drugiej i tak druga jest wystarczająco mocna, zeby ją utrzymać. W wielu przypadkach, ktore znam to sie sprawdzilo niestety. A potem wyglada to tak jak napisał autor posta, ze jesteśmy niezdecydowane, ze nie wiemy czy kochamy czy nie. Albo sie chce z kims byc albo nie. Albo mi pasujesz i poznajemy sie dalej, albo mi cos na tyle nie pasuje, ze konczymy i nie zawracamy sobie glowy. Bohaterka opowieści autora postu to zwykla egoistka albo po prostu nie dojrzala jeszcze emocjonalnie do związku.
Edit- sorry, dopiero po skomentowaniu zauważyłam, ze to stara sprawa, pewnie nieaktualna. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśniło.