przyjaciele - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 ]

Temat: przyjaciele

Hej razem z mężem przyjaźniliśmy się z jedną parą. Chłopaki znali się ze szkoły a my poznałaysmy się później. Spotykaliśmy się i razem zaczynaliśmy nasze życia od małżeństw, wprowadzania się do nowych mieszkań urządzania i wzajemnej pomocy w tym temacie. Potem urodziła im się córka kontakty były rzadsze ale były. Wspólnie świętowaliśmy roczek i kolejne urodzinki ich córci. Było wszystko w porządku. Urodziła się druga córka a u nas pojawił się syn. Kontakty były rzadsze ale były. Oboje z mężem jesteśmy chrzesnymi ich drugiej córci. W styczniu zaplanowaliśmy razem wakacje. Wybralismy miejsce a właściwie z meżęm poddaliśmy się temu co oni wybrali. Jednak odkąd nasz syn jest z nami to ten kontakt stał się sporadyczny a jak już rozmawiałyśmy to ciągle mi udawadniała ze jestem gorszą matką bo nie urodziłam swojego syna. Pouczała co robie źle w wychowywaniu dziecka. A potem dowiedziałąm się ze nie najlepiej jest w ich relacjach, tzn jej i jej męża. Nie chciałam jechać bo czułam że będzie źle skoro oni między sobą nie rozmawiają. Mąż mój naciskał uległam, umawiamy się że jedziemy razem. Jednak w drodze zostawili nas potem czekali na nas, minęłam ich i jechali za nami. Potem znowu od nas daleko odjechali i zatrzymałam się aby włączyć nawgiacje aby nie błądzić. A oni odjechali.... potem wprowadzałą nas w błą o swoim położeniu. Nie zadzwonili do nas aby podpowiedzieć drogę omijającą mega korki. A my bez nawigacji poruszamy się po znakach(rozładowała nam się a nie mamy gniazda w aucie). wpakowaliśmy się z małym dzieckiem w 2 godzinny korek, dzwoni do mojego meza znajomy gdzie jesteśmy i mowi ze on jest już na domku a my w tym korku z maluchem który nie ma gdzie zrobić siusiu i jest zmeczony temperatura i ta jazdą. jak już doejchalismy to ja nie chciałąm zostać emocje stres i newry wzięły góre nawrzeszczałam na nich. Atmosfera siadła. mam zal o to i to im powiedziałam uznali ze to moja wina... ona się do nas nie odzywała natomiast kolega mojego meza rozmawiał z nami normalnie. 3 dni było ok. oni sobie my sobie czasem razem... jednak nasz pokoj zaatakowały mrówki mielismy mrowisko w pokoju. włascicel spryskał pokoj i kazał się na drugi dzień w ten pokoj polozyc a tymczasem przespać na kanapie. znajomy proponował abyśmy spali w ich pokoju bo tam było 5 miejsc do spania ale znajoma nic nie mowila wiec uznałam ze nie jesteśmy mile widzeni. postanowiłam ze skoro nie mamy gdzie spac wracamy do domu. na drugi dzień pojechaliśmy do innej miejscowości , fakt wpisaliśmy lokalizacje na fejsie i na drugi dzień znajomi nas zablkowali na fejsie. Próbowałam rozmawiać ale niestety bez odzewu, jest mi przykro w związku z ta sytuacja i nie wiem czy da się to uratować.. nie wiem co mam robic i co mam myslec. dlaczego oni tak się zachowali??

Zobacz podobne tematy :

Posty [ 1 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018