rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Witam Was,
Od jakiegoś czasu podczytuje forum ponieważ miałam problem. Dzisiaj postanowiłam napisać i prosić Was o radę, wsparcie i zrozumienie.
Ponad 3 lata temu poznałam faceta, były wzloty i upadki. On pił. Poszedł jednak na terapię, przestał pić, ale terapię tez porzucił twierdząc, ze już nie potrzebuje. Nie pije do dzisiaj.
Po około roku w naszym związku skończył się sex. Nie było to spowodowane rzuceniem picia, bo nastąpiło rok przed skończeniem z alkoholem.
O sexie próbowałam rozmawiać, podejmowałam próby „zachęcania” ale byłam odrzucana.
Po jakiś 2 latach, kiedy nie widziałam już sensu, zerwałam kontakt. Przed tym odbyliśmy mnóstwo rozmów, które moim zdaniem do niczego nie doprowadzały a po każdej z nich czułam się jeszcze gorzej.
Po pół roku od zerwania, odezwał się do mnie. Chciał się spotkać na stopie koleżeńskiej. Mnie emocje już opadły i stwierdziłam – czemu nie.
Po spotkaniu, stwierdził, ze wszystko w nim wróciło i może spróbujemy.
Byłam bardzo sceptyczna, bałam się kolejnego rozstania, bólu. Mam córkę, której również nie chciałam fundować kolejnych cierpień, ponieważ bardzo przeżyła moje rozstanie z partnerem (kochała go jak ojca).
Jednak jakoś to się zaczęło toczyć, zaczęliśmy codziennie rozmawiać przez telefon, on rozkręcał swoją firmę, starałam się go wspierać.
Spotykaliśmy się tylko w te dni, gdy moja córka była u ojca. Bałam się ją wciągać w to ponownie do póki nie będę pewna.
Okazało się, ze w swerze seksu nic się nie zmieniło, nadal go nie było. Ja znowu zaczęłam podejmować próby rozmów. Nic to nie dawało. Słyszałam, że on nie potrzebuje, nie wie czy to się kiedykolwiek zmieni, do lekarza nie pójdzie bo nie czuje takiej potrzeby.
Mieliśmy swoje „życia”. On firme, swoja pasje – motocykle, która powodowała, ze prawie każdy weekend spędzał na motorze. Kiedyś mi to przeszkadzało, ale zrozumiałam, ze to on to uwielbia i nigdy nie ciosałam mu o to kołków na głowie.
Ja nadal miałam swoje sprawy, zycie się toczyło. Wyjechaliśmy wspólnie na weekend, miałam nadzieje, ze tam cos się zmieni w sprawach intymnych, ale jednak nic. On coraz częściej mówił, że prowadzimy weekendowy związek, a ja coraz częściej pytałam, dlaczego traktuje mnie jak koleżankę.
Mimo braku sexu, intymności (przestaliśmy się nawet całować), cały czas podkreślał ile dla mnie robi, zarzucał mi ze tego nie dostrzegam.
I w końcu nadeszły wakacje, ja zaplanowałam je już w lutym (wyjazd zagraniczny), wtedy nie wiedzieliśmy co jeszcze z nami będzie. Jak się o tym dowiedział (fakt nie wiedziałm jak mu o tym powiedzieć, czułam się z tym źle, ze wyjeżdżam sama) bardzo go to zabolało, próbowałam tłumaczyć, przepraszać, chciałam żeby zrozumiał. Mówiłam, ze wakacje są długie, możemy coś jeszcze razem zaplanować (bardzo tego chciałam).
Niestety, uraziłam go do bólu. Wyjechałam na wakacje, mieliśmy codzienny kontakt, dzwoniłam opowiadałam mu co robimy, wysyłałam zdjęcia, pytałam co u niego. Niby wszystko wyglądało ok.
Przed moim wyjazdem odbyliśmy jeszcze rozmowę, oczywiście o sexie, wydawało mi się, ze dosyć szczera. Obiecał, ze zastanowi się co może z tym zrobić. Nigdy nie wróciliśmy do tej rozmowy. A ja byłam pytana prawie codziennie czy sobie cos tam przemyślałam, ale to nie ja miałam się zastanawiać tylko on 
Po moim powrocie, to już była porażka. Tydzień temu ze mna zerwał. Oskarżając mnie o egoizm, prowadzenie własnego życia i pretensje.
Faktem jest, ze miałam do niego pretensje o sex właśnie, ale również było kilka sytuacji w których prosiłam o pomoc a jej nie otrzymałam. Wzbudzało to we mnie frustrację. Nie mogłam pójść dalej tak jak on chciał.
Jeśli przebrnęliście prze opowieść, proszę dodajcie mi otuchy. Bo nie mogę sobie poradzić. Już raz ze mną zerwał, jakieś 2 miesiące temu, ale wrócił bo jak twierdził popełnił błąd. Później zdarzało się, ze mówił mi, ze musi cos przemyśleć i zebym np. nie odzywała się przez kilka dni. Tak robiłam, starałm się być cierpliwa.
Cierpię strasznie, chociaż sama nie wiem po co. Nie mogę sobie poradzić z tą sytuacją, obwiniam się, słyszę jego słowa „to jest tylko twoja wina”.
Paula

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Tez tak uważam ze to twoja wina.Poczytaj moje posty.

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
najmadrzejszy napisał/a:

Tez tak uważam ze to twoja wina.Poczytaj moje posty.

Proponowałabym Ci nie wypowiadać się już więcej, bo możesz doprowadzić tymi swoimi mądrościami do jakiegoś nieszczęścia.

Pomijając właściwości zdrowotne pietruszki, można stwierdzić, że jest ona po prostu smaczna.
Reklama

4

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Związek bez sexu, nie może być udanym związkiem.Nie warto w, to brnąć.Dziwi mnie fakt , że drugi raz wiedząc o jego problemach w strefie sexualnej jednak zaryzykowałaś.Jak sobie wyobrażasz dalsze życie z nim?Chcesz okłamać swoje potrzeby?Chcesz cierpieć?On nie próbuje nic zrobić w tym kierunku.Więc trudno wyrokować, co jest przyczyną?Może, to gej lub facet z problemami psychicznymi, albo ma problemy zdrowotne nie zdiagnozowane.A, czy on ćwiczy na siłce?Ja bym zostawiła takiego gościa.Pocierpisz, ale uwolnisz się .Ja tu nie widzę żadnych perspektyw na coś lepszego.

5

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

powinnas podziękować.Masz szansę odciąć się od niego,z jego pomocą.Uparłaś się go  naprawiać,namawiać,bez sensu.
Mądrze zrobiłas nie wciagając w to dziecka.To nie zwiazek ale układ koleżeński.
Motor,praca,spotkania,ok a gdzie bliskość,wsparcie?Co to biały zwiazek?Od tego kumplowania tez się odetnij bo znowu dasz się wciagnąć na listę naiwnych.
On od poczatku nie proponował namiętności jak chcesz mieć coś czego nie ma,prosić się i być odpychaną?
Ucinaj jakikolwiek kontakt z nim i nie staraj się zmieniać innych,szukaj kogoś odpowiedniego dla siebie zamiast dopasowywać się na siłę do kogoś.Powodzenia.

Reklama

6

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Uciekaj! Poboli ale zapomnisz w koncu. On manipuluje Twoim poczuciem winy, to jest straszne cierpienie dla osoby, której winy ja nie widzę nigdzie! Uciekaj póki jeszcze nie zwariowałaś!

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
Summertime napisał/a:

Związek bez sexu, nie może być udanym związkiem.Nie warto w, to brnąć.Dziwi mnie fakt , że drugi raz wiedząc o jego problemach w strefie sexualnej jednak zaryzykowałaś.Jak sobie wyobrażasz dalsze życie z nim?Chcesz okłamać swoje potrzeby?Chcesz cierpieć?On nie próbuje nic zrobić w tym kierunku.Więc trudno wyrokować, co jest przyczyną?Może, to gej lub facet z problemami psychicznymi, albo ma problemy zdrowotne nie zdiagnozowane.A, czy on ćwiczy na siłce?Ja bym zostawiła takiego gościa.Pocierpisz, ale uwolnisz się .Ja tu nie widzę żadnych perspektyw na coś lepszego.

Dlaczego ponownie wróciłam? Teraz sama zadaje sobie to pytanie, bo drugi raz cierpię i wiem, ze nie było to potrzebne. Jednak wtedy miałam nadzieję, że coś się zmieni, ze może po powrocie wszystko wróci. Naiwna byłam. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze on cały czas powtarzał mi, że taaaak bardzo się stara, a ja tego nie doceniam. I w tym momencie zaczynam się obwiniać. Może faktycznie nie doceniłam, za mało się starałam :-( ale z drugiej strony wiem, ze miałam blokadę, bo czasami "waliłam głową w mur", nie mogłam przez niego się przebić.
Czy ćwiczył na siłce? Jeszcze przed naszym poprzednim rozstaniem tak, ale teraz nie, bo jak twierdził nie ma czasu. On miał prace i motocykl. No i mnie, której tez musiał się poświęcać :-)

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
wrzosiec napisał/a:

powinnas podziękować.Masz szansę odciąć się od niego,z jego pomocą.Uparłaś się go  naprawiać,namawiać,bez sensu.
Mądrze zrobiłas nie wciagając w to dziecka.To nie zwiazek ale układ koleżeński.
Motor,praca,spotkania,ok a gdzie bliskość,wsparcie?Co to biały zwiazek?Od tego kumplowania tez się odetnij bo znowu dasz się wciagnąć na listę naiwnych.
On od poczatku nie proponował namiętności jak chcesz mieć coś czego nie ma,prosić się i być odpychaną?
Ucinaj jakikolwiek kontakt z nim i nie staraj się zmieniać innych,szukaj kogoś odpowiedniego dla siebie zamiast dopasowywać się na siłę do kogoś.Powodzenia.

Takie wrażenie miałam, ze to układ koleżeński. Tak się czułam. Jednak ja również do tego się przyczyniłam, bo nie chciałam iść dalej, a on cały czas nie mógł pojąć dlaczego. Stąd byłam egoistką. Bo mówiłam tylko o seksie, a przecież (jego zdaniem) to nie jest najważniejsze. Usłyszałam parę rzeczy, które mnie zmroziły np. że tak naprawdę to jest mój problem, nie jego, bo on nie czuje potrzeby i tylko ja się męczę, lub ze ważniejsze jest żebyśmy się dogadali, bo przecież sex to może być jeszcze góra przez 20 lat :-), a później zostaje tylko to jak się dogadujemy :-)

Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze ja zaczęłam w to wierzyć, ze może faktycznie możemy życ bez intymności :-(

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
Gioja napisał/a:

Uciekaj! Poboli ale zapomnisz w koncu. On manipuluje Twoim poczuciem winy, to jest straszne cierpienie dla osoby, której winy ja nie widzę nigdzie! Uciekaj póki jeszcze nie zwariowałaś!

Dziękuję za te słowa :-) Właśnie to poczucie winy mnie dobija. Jak odeszłam od niego ponad rok temu, bolało jak cholera, ale to było normalne rozstanie, bez obwiniania tylko jednej strony, po odbyciu wielu rozmów. A teraz po jego słowach, naprawdę poczułam się winna za to wszystko. Mimo mojego dosyć racjonalnego podejścia do życia, nie mogę sobie z tym poradzić.

10

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Wiem cos o cierpieniu wywołanym manipulowaniem czyimś poczuciem winy. Niestety dopuszczają się tego osoby z zaburzeniami. Zadbaj o siebie. Powtarzaj sobie w lustrze ze zasługujesz na miłość, zachwyt i szacunek dobrego, ogarniętego życiowo mężczyzny. Z nim nie będziesz szczęśliwa. Bądź dla siebie dobra. Potraktuj siebie samą jak kogoś kogo bardzo kochasz. Powodzenia, trzymam kciuki!

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
Gioja napisał/a:

Niestety dopuszczają się tego osoby z zaburzeniami. !

A ja usłyszałam na koniec, że coś ze mną jest nie tak!!, bo kolejny związek mi się rozpada :-) I on po sobie wie, że jak się nad sobą pracuje to można wiele (bo przecież przestał pić) i może ja powinnam popracować nad sobą...Shit

Gioja napisał/a:

Powodzenia, trzymam kciuki!

Dziękuję :-) Na pewno będę próbować, chociaż ciężko.

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Kurcze, już myślałam, ze jest lepiej, ze sobie wytłumaczyłam...a tu buch, znowu mnie dopadło....Znowu się obwiniam :-(

Z jednej strony zdaję sobie sprawę (racjonalnie), że dobrze się stało, ale z drugiej nie mogę sobie poradzić. Chyba najbardziej boli fakt, ze on mnie już nie chce, że odpuścił sobie.
Nasz "powrót" trwał około pół roku, oczywiście nic się w kwestiach intymności nie zmieniało, ale wiem , że starał się w innych sprawach. Chciał mi udowodnić, ze mu zależy, a ja naciskałam na sex :-( Może nie powinnam, ale bolało mnie, że nic z tym nie próbuje zrobić.
Powtarzał mi, ze chce życ bez sprzeczek i pretensji, ze życie jest za krótkie, a ja nie potrafiłam przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego.
Proszę postawcie mnie do pionu

13 Ostatnio edytowany przez sosenek (2017-08-14 11:00:54)

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

"Chciał mi udowodnić, ze mu zależy, a ja naciskałam na sex"
Autorko powinnaś naciskać i dobrze, że to robiłaś. Seks jest nieodłącznym elementem związku i bez tego nie ma o czym gadać w kwestii wspólnej przyszłości, zwłaszcza w Twojej sytuacji gdzie jest dziecko.

"nic z tym nie próbuje zrobić"
Gdyby mu naprawdę zależało to by coś robił.

"Powtarzał mi, ze chce życ bez sprzeczek i pretensji"
To manipulant! Dawał Ci do zrozumienia, że masz się o nic nie czepiać i być wdzięczna, że masz takiego super faceta u boku. Śmiech na sali.
Też kiedyś trafiłam na takiego i te teksty. Zwykłe granie na poczuciu winy.

Przejrzyj forum, zobaczysz, że połowa postów krąży wokół seksu, a raczej jego braku. I przestań żałować. Dobrze, że to się skończyło. Każda z nas przerobiła zerwanie, poboli i przestanie. Tylko nie wpadaj w pętle użalania się nad sobą, nie patrz w tył bo w tamtą stronę nie idziesz.

Dopisek: nie przejmuj się chwilami słabości, czasem nadchodzi taka fala załamania, ale zaraz odpłynie. Zobaczysz, trzeba ją przeżyć smile Naprawdę dobrze zrobiłaś.

Odp: rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować
sosenek napisał/a:

Przejrzyj forum, zobaczysz, że połowa postów krąży wokół seksu, a raczej jego braku. I przestań żałować. Dobrze, że to się skończyło.

Znam wiele historii właśnie z tego forum, gdzie kobiety walczą latami o sex i zainteresowanie swoich mężczyzn. I właśnie dlatego, ze naczytałam się tu tak dużo historii, nie chciałam odpuszczać, bo wiedziałam, że jak odpuszczę to już będzie koniec :-(
W pewnym momencie i ja miałam już wrażenie, ze mi się nie chce, ze nie mam potrzeb, ze można zyć bez tej sfery, ale wtedy znowu sięgałam po lekturę i wybijałam sobie to z głowy :-)

sosenek napisał/a:

Dopisek: nie przejmuj się chwilami słabości, czasem nadchodzi taka fala załamania, ale zaraz odpłynie. Zobaczysz, trzeba ją przeżyć smile Naprawdę dobrze zrobiłaś.

Wiem, ze będą lepsze i gorsze chwile, już to przerabiałam :-) Jednak tak gdzieś we mnie zasiał poczucie winy, że przestaję czasami racjonalnie myśleć.
Czasami dochodzę do wniosku, ze on to zaplanował, szukał tylko pretekstu i sobie go znalazł. Sam mi powiedział, ze od dłuższego czasu "zaciskał zęby". Ok, ale rozmowy ze mną na ten temat nie przeprowadził żadnej :-(

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie - ból - a moze powinnam mu podziekować

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018