Kochani , od kilku lat prześladuje mnie pewna myśl i to głupie jest, ale nie mogę się uwolnić, dlatego szukam pomocy.
Postaram się krótko i konkretnie.
Jeszcze będąc na studiach (jakieś 6 lat temu) -poznałam chłopaka w klubie, wziął do mnie nr tel przez wspólną znajomą i byłam wniebowzięta , były 2 spotkania i ok.Pozniej pytał czy będę w klubie na dichu , On miał być ze znajomymi, ja przyszłam ze swoimi kolezankami. Na imprezce podszedl i powiedział tylko "helo" po czym bawił się ze znajomymi, z którymi przyszedł, a do mnie nawet nie podszedł zagadać. Po kilku dniach dostałam sms z zapytaniem jak po imprezie i czy się spotkamy? no i właśnie odpisałamMu trochę niemiło - że lepiej żeby spotkał się ze znajomymi z którymi się bawił. Od tamtej pory cisza.
Po około roku bardzo żałowałam , że tak zareagowałam emocjonalnie, za namową przyjaciółki próbowałam odnowić znajomość -zaprosiłam Go na facebooka, przyjął i napisał, pisaliśmy od czasu do czasu, zbierał się na spotkanie ale jakoś nigdy nie miał czasu pokonać tych 100 km.W końcu ja pojechałam, w Jego mieście mam swoje psiapsióły ze studiów, pytał kiedy będę , a gdy zdradziłam termin zaczął kręcić że nie wie, że ma nocki w pracy i zobaczy. W dniu gdy byliśmy umówieni w ostatniej chwili odwołał spotkanie, było mi bardzo przykro. Pózniej jeszcze 2 razy spotkałam Go przypadkiem w klubie w wakacje i raz chcial jechać do mnie ale ja nie miałam czasu, byłam w trakcie przeprowadzki i w trakcie poznawania kogoś innego. Rok temu to ja się odezwalam, że będę w Jego mieście u koleżanek i jak ma ochotę na spotkanie i czas to zapraszam, zgodził się, spóznił się godzinę, ale wyszedł, było miło, ok, powiedział na koniec gdy mnie odwiózł "do następnego" , ja z chęcią okazałam Mu aprobatę i co? i cisza. A specjalnie zmyśliłam że mam tam rozmowę kwalifikacyjną następnego dnia, sądziłam, że zapyta jak mi poszło czy coś w tym stylu.
Wiem, że szuka miłości w sieci na portalach randkowych. Nie ogarniam Go ![]()
nie rozumiem , czemu ja wciąż o Nim myślę, mimo, że jestem z kimś innym i kocham tego chłopaka, dba o mnie, spełnia marzenia. A ja wciąż żałuję, że może utraciłam super szansę, że zle potraktowałam tamtego chłopaka, że mogłabym być już szczęśliwą żoną i matką z Nim, ja przez to szaleję. Czasem mam momenty, że nie umiem się z tym pogodzić. Mam poczucie utraconej szansy na piękną miłość.Zachowałam się jak księżniczka głupia , a przecież mogłam się z Nim spotykać kiedy tego chciał. Z 2 str. odnowiłam kontakt i nic...On generalnie był z takich co rzaaadko się odzywa. Moim zdaniem jak facetowi zależy to codziennie znajdzie czas, choćby na krótki sms.
dziękuję, że przeczytaliście tą historyjkę rodem z gimbazy, aż wstyd, ale tak mi ciężko, a tu sporo dobrych psychologów.Bardzo proszę o jakąś ocenę sytuacji, radę ![]()
dzięki za cenny czas i energię.
Niestety siła przyciągania samca alfa, betka żeby stawał na rzęsach alfie nie dorówna. Niestety problem jest taki, że 80% dziewczyn w clubach szuka własnie tych 20% jak tamten chłopak. Za duży popyt na towar. Radzę włączyć myślenie i wbrew naturze wiązać się z tym, który jest w sanie realnie dać Ci szczęście, mimo, że dla Ciebie to tylko betka.
Dzięki, cenię Twoją opinię, zwłaszcza, że jesteś facetem.
Ja nie jestem klubowiczką, która leci na jakichś wiesz , On właśnie był nieśmiały (tak twierdził), ale naprawdę nie widzisz winy we mnie?
za bardzo się uniosłam, choć z 2 str powiedz mi, a raczej napisz jako facet czy to możliwe, że jak facetowi zależy to odezwie się raz na 3 dni?
kurcze
Piszesz że dziecwzyny szukają takiego jak On? to jakbyś Go określił po męsku?
dzięki
No ja nie wiem do końca jak między wami było, ale wygląda na to, że byłaś jedną z opcji, stąd ten brak czasu dla Ciebie. Branie na nieśmiałość, to świetny sposób na dziewczyny. ![]()
No ja nie wiem do końca jak między wami było, ale wygląda na to, że byłaś jedną z opcji, stąd ten brak czasu dla Ciebie. Branie na nieśmiałość, to świetny sposób na dziewczyny.
Niestety też tak mi się wydaje, bo to nierealne. Jejku , pomogłeś mi, fajny gość z Ciebie
,DZIĘKOWAĆ
Żeby było jasne - mam cudownego chłopaka, stara się, przyjeżdża z daleka, codziennie pisze, dzwoni, a jak ma przerwę to przeprasza i się tłumaczy. Nie chcę Go zmieniać na innego, kocham Go , serio, ale mamy wiele przeszkód, trochę pod górkę, a z tamtym mogło być tak pięknie .... stąd mój żal, rozgoryczenie.
Z 2 strony , gdy byłam wolna, wyciągałam rękę, złamałam swoją zasadę i sama zaproponowąłam koleżenskie spotkanie, niby przypadkiem, a tak serio dla niego jechałam, o czym nigdy się nie dowie i on nic z tym nie zrobił , nie pisał już pózniej, tylko DLACZEGO?
,
Nigdy się nie spotkałam z takim zachowaniem wczesniej.
Dlatego, ze mu nie zależy i chyba nigdy nie zależało. Dziewczyno, jakbyś mu się podobała, to już na tym disco bawiłby się z Tobą a nie z kumplami! Później, gdy odnowiliście kontakt, pokonałby bez problemów te 100km jakby mu zależało. Jak Ty je dla niego pokonałaś, a jemu by zależało, to by się z Tobą spotkał, a nie kręcił, że ma nocki. Jakbyś mu się podobała, to nie odwoływałby w ostatniej chwili, nie spóźniałby się itd. Szuka miłości, ale Ty nią nie jesteś. Pytasz:
czy to możliwe, że jak facetowi zależy to odezwie się raz na 3 dni?
. Nie, to niemożliwe. Jakby mu zależało - to patrz, co napisałam wyżej. Nie wiem w ogóle na jakiej podstawie Ty się tu doszukujesz jakiegokolwiek zainteresowania z jego strony. Wszystkie znaki wskazują - od początku - że nawet mu się nie podobasz. Nawet z Tobą nie zatańczył w tym klubie!
Żal mi też Twojego chłopaka. Mówiłaś mu, że cały czas kochasz innego? Którego ledwie znasz? Właściwie to wyobrażenie o innym?
Co zrobić z przeszłością? -najlepiej zostawić a cieszyć się tym co się ma, super chłopaka którego masz pod ręką.
Kochani -poznałam chłopaka w klubie, wziął do mnie nr tel przez wspólną znajomą i byłam wniebowzięta , były 2 spotkania i ok.
Ot, i cała historia. Nic po za tym nie wydarzyło się między Wami.
Moim zdaniem jak facetowi zależy to codziennie znajdzie czas, choćby na krótki sms.
Ciepło, ciepło, niby dobre wnioski wyciągasz, a jednak cały czas przeżywasz i marzysz, mimo upływu 6 lat!
6 lat temu, facet, który Ci się niewątpliwie spodobał, poprosił o Twój nr telefonu i ta sytuacja spowodowała, że od 6 lat nadinterpretujesz każdy jego (sporadyczny) gest, słowo, sygnał, układając w głowie historię prawie związku, straconej szansy itd.
Nie było żadnej szansy, ani nawet zauroczenia z jego strony. Wszystko to Twoje niespełnione marzenia i wybujała wyobraźnia.
Przypadkiem trafiłam na podobny wątek sprzed lat: http://www.netkobiety.pl/t68932.html
W przypadku autorki tamtego wątku wystarczyło uścinięcie dłoni i przedstawienie jej przypadkowego chłopaka, którego prawdopodobnie wygląd, tak na nią podziałał, że podobnie jak Ty, snuła swoją "miłosną" historię, wyobrażając sobie coś, czego nie było. Nie zniechęcił jej nawet fakt, że kilka razy widziała obiekt swoich marzeń w towarzystwie tej samej dziewczyny, nazywając ją "tamtą " dziewczyną, gdyż nie dopuszczała do siebie myśli, że to po prostu była jego osobista dziewczyna.
Tyle , że autorka tamtego wątku oszukiwała się tak przez rok, a Ty bujasz w obłokach już 6 lat!
Niczego między Wami nie było i już nie będzie, wzdychasz do księżyca ![]()
Zejdź więc z obloków na ziemię i zajmij się swoim aktualnym chłopakiem, bo chyba nie jesteś wobec niego tak do końca uczciwa.