Żyjemy w takich czasach, gdzie liczba singli jest wysoka. Jedni są singlami z wyboru, a inni z powodów takich jak na przykład nieskuteczne poszukiwanie. Chciałabym się zatrzymać na tej drugiej grupie. Chętnie poczytam co macie na ten temat do powiedzenia, a mianowicie: jakie jest Wasze zdanie na potrzebę bliskości drugiej osoby dla takiego singla? Czy nawiązywanie kontaktu/relacji zaczynając od bliskości (nie mam na myśli seksu, tylko przytulanie, obejmowanie się, całowanie) jest czymś złym? Czy rozpoczynając kontakt w ten sposób (nie będąc jeszcze w związku z tą osobą, ale spotykając się, poznając, rozmawiając) istnieje szansa, że przerodzi się on w coś wartościowego, poważniejszego? Czy fundamentem przy pierwszym etapie znajomości powinna być tylko i wyłącznie rozmowa?
Osobiscie nie wyobrazam sobie, zebym mogla przytulic sie do osoby, ktorej nie lubie. A wiec najpierw muszęją polubić.
Czulabym się baaaardzo niezrecznie gdyby facet chcial mnie przytulac na zbyt wczeanym etapie znajomosci.
To juz seks byłby mniej stresujacy ![]()
Mnie tego przytulania, całowania i obejmowania w młodości bardzo brakowało, więc byłbym jak najbardziej za... Gdyby się dało czas cofnąć. Chociaż... Eeee tam... Znowu się do matury uczyć ? Nie ! Przeboleję to ! Nie chcę się cofać ![]()
Myślę, że się da. Zależy jakie dwie osoby na siebie trafią, co im akurat w tym momencie jest potrzebne, jak do tego podchodzą. Jedyny problem jaki w tym widzę to to, że taka bliskość przywiązuje i uzależnia i potem jeżeli nie ma w tym uczuć, bo one się nie pojawiają, to ciężko się z takiego układu wyplątać.
Nie myślę o osobie, której się nie lubi. Jak rozpoczynamy się z kimś spotykać, to nie robimy raczej tego w przypadku, gdy kogoś nie darzymy sympatią. Uważasz, że bardziej intymne jest przytulanie się niż seks?
Osobiscie nie wyobrazam sobie, zebym mogla przytulic sie do osoby, ktorej nie lubie. A wiec najpierw muszęją polubić.
Czulabym się baaaardzo niezrecznie gdyby facet chcial mnie przytulac na zbyt wczeanym etapie znajomosci.
To juz seks byłby mniej stresujacy
Tak, to prawda taka, bliskość w jakimś stopniu przywiązuje. Choć jestem zdania, że to zależy od wielu czynników. Między innymi od tego jakie każdy z nas ma zapotrzebowanie na te zbliżenia. Bo zastanawiające jest to, że wówczas takie dwie osoby zachowują się jak para, a parą tak na prawdę oficjalnie nie są.
Myślę, że się da. Zależy jakie dwie osoby na siebie trafią, co im akurat w tym momencie jest potrzebne, jak do tego podchodzą. Jedyny problem jaki w tym widzę to to, że taka bliskość przywiązuje i uzależnia i potem jeżeli nie ma w tym uczuć, bo one się nie pojawiają, to ciężko się z takiego układu wyplątać.
Czy nawiązywanie kontaktu/relacji zaczynając od bliskości (nie mam na myśli seksu, tylko przytulanie, obejmowanie się, całowanie) jest czymś złym?
Nie jest złym, absolutnie. Nawet podawanie dłoni jest takim szczątkowym kontaktem fizycznym.
Jeśli dwoje ludzi się akceptuje fizycznie, dotyk jednego i drugiego nie spina, nie mierzi, nie odrzuca, to mogą to eskalować.
Serce prawdę powie -- czy czuć dobrze, czy źle.
Rozum niekoniecznie prawdę mówi.
Czy rozpoczynając kontakt w ten sposób (nie będąc jeszcze w związku z tą osobą, ale spotykając się, poznając, rozmawiając) istnieje szansa, że przerodzi się on w coś wartościowego, poważniejszego? Czy fundamentem przy pierwszym etapie znajomości powinna być tylko i wyłącznie rozmowa?
Można też zacząć od seksu... To nie ironia tylko prawda.
Liczy się to jak bardzo tę osobę poznasz z biegiem lat.
8 2017-06-20 16:35:31 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-06-20 16:36:43)
Uważasz, że bardziej intymne jest przytulanie się niż seks?
Dla mnie tak. Tzn na poczatkowym etapie znajomości.
Przytulanie się to jak pokazanie brzucha - swojej "miękkosci". Seks jest bardziej instynktowny, hormony, podniecenie robia swoje ![]()
No ale moje podejscie do bliskosci nie jest calkiem zdrowe ;P
Nie myślę o osobie, której się nie lubi. Jak rozpoczynamy się z kimś spotykać, to nie robimy raczej tego w przypadku, gdy kogoś nie darzymy sympatią. Uważasz, że bardziej intymne jest przytulanie się niż seks?
Przytulanie zahacza o wyrażanie swoich uczuć, seks paradoksalnie niekoniecznie ![]()
Obejmowanie, przytulanie, całowanie itp. przychodzi samo, naturalnie, z czasem.
10 2017-06-20 17:33:46 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2017-06-20 17:35:06)
Seks od razu odpada, bo to nie jest miłość, tylko to samo co robią zwierzęta. Żeby się trochę polubić, trzeba znać dobrze drugą osobą przynajmniej dwa miesiące. Wtedy można się przytulić, pocałować, chodzić trzymając się za ręce i w ten sposób przez kilka miesięcy bez seksu! Bo to jest próba i może się okazać po kilku miesiącach że się nie uda.
Seks tantryczny może być wyrażaniem uczuć, ale mało kto to potrafi.
Po numerze jaki mi wykręciła ostatnia dziewczyna, której pomagałem całym sercem a potraktowała mnie jak świnię, już bym nie mógł dotykać żadnej dziewczyny. Brzydzą mnie. Nawet ręki nie podaję koleżance na uczelni.
11 2017-06-21 17:59:58 Ostatnio edytowany przez bezkres (2017-06-21 18:00:42)
1988ona napisał/a:Uważasz, że bardziej intymne jest przytulanie się niż seks?
Dla mnie tak. Tzn na poczatkowym etapie znajomości.
Przytulanie się to jak pokazanie brzucha - swojej "miękkosci". Seks jest bardziej instynktowny, hormony, podniecenie robia swojeNo ale moje podejscie do bliskosci nie jest calkiem zdrowe ;P
Zgadzam się z Iceni w 100%. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja tak mam ![]()
Są osoby, które są bardzo otwarte i taki kontakt inicjują od samego początku. Jak trafią na kogoś równie otwartego to ok. Ja jednak nie lubię na początku znajomości zbytniej bliskości, jest to dla mnie zbyt krępujące.
Nie ma jednej właściwej metody. Można zacząć od długich, pasjonujących rozmów, a potem wyjdzie z tego "białe małżeństwo". Można zacząć od seksu i okaże się, że poza seksem nic dwójki ludzi nie łączy. Albo od jednego można płynnie przejść do drugiego i nagle pasuje wszystko. Można zacząć od wszystkiego na raz i to też niczego nie gwarantuje ani w niczym nie przeszkadza. Myślę, że jeśli dwoje ludzi się rozumie, dąży w tym samym kierunku, jest chemia i więź, to nie ma większego znaczenia, od czego zaczęli - skończą w związku. A jak ludzie są niedopasowani, to choćby podążali krok w krok za idealnym wzorcem związku, to co najwyżej będą się bawić w teatr a nie budować relację.
Z tego wynika, że można zacząć i od przytulanek. Choć faktycznie, o ile niektórzy potrafią uprawiać przygodny seks, to nie znam nikogo, kto by uprawiał przygodne przytulanki
Do tego chyba jednak trzeba się trochę wcześniej poznać i polubić.
Dziękuję za odpowiedź.
Dla mnie z kolei bardziej intymnym przeżyciem jest seks. Nagość i intymność totalna.
Przytulanie i całowanie na początku znajomości może wynikać z potrzeb bliskości obojga lub jednej z osób. I jest ona spowodowana różnymi czynnikami: np. brakiem uczuć i bliskości w dzieciństwie, odrzucenie w dorosłym życiu. Powodów może być wiele.
Nie ma jednej właściwej metody. Można zacząć od długich, pasjonujących rozmów, a potem wyjdzie z tego "białe małżeństwo". Można zacząć od seksu i okaże się, że poza seksem nic dwójki ludzi nie łączy. Albo od jednego można płynnie przejść do drugiego i nagle pasuje wszystko. Można zacząć od wszystkiego na raz i to też niczego nie gwarantuje ani w niczym nie przeszkadza. Myślę, że jeśli dwoje ludzi się rozumie, dąży w tym samym kierunku, jest chemia i więź, to nie ma większego znaczenia, od czego zaczęli - skończą w związku. A jak ludzie są niedopasowani, to choćby podążali krok w krok za idealnym wzorcem związku, to co najwyżej będą się bawić w teatr a nie budować relację.
Z tego wynika, że można zacząć i od przytulanek. Choć faktycznie, o ile niektórzy potrafią uprawiać przygodny seks, to nie znam nikogo, kto by uprawiał przygodne przytulanki
Do tego chyba jednak trzeba się trochę wcześniej poznać i polubić.
15 2017-06-22 12:21:19 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-06-22 12:22:27)
Dla mnie seks a bliskosc z innym czlowiekiem to zupelnie dwie rozne sprawy.
Seks to seks. To erotyka, pozadanie, intymnosc, milosc zmyslowa.
Bliskosc zas to empatia i poczucie wiezi duchowej.
I ten rodzaj bliskosci moge odczuwac do roznych osob, w zupelnym oderwaniu od seksualnosci. Przytulam moje dziecko, przytulalam kiedys moje przyjaciolki, czasem kiedy spalysmy razem, (czasem zdarzalo sie ze we cztery w jednym lozku) to przeciez obejmowalysmy sie, przytulaly dla wlasnie samego poczucia bycia razem.
Moge kogos przytulic kiedy jest smutny - glaskac po plecach czy wlosach, ale nie ze wzgledow erotycznych, tylko dlatego, ze taki dotyk zwykle ludzi uspokaja, pociesza, relaksuje.
Albo przytulanie moze byc wstepem do tworzenia wiezi erotycznej wobec osoby niesmialej lub ostroznej i polaczenia warstwy duchowej z cielesna. To raczej wynika z intencji osoby przytulajacej ![]()
16 2017-06-23 13:08:47 Ostatnio edytowany przez Deadpool (2017-06-23 13:13:19)
Żyjemy w takich czasach, gdzie liczba singli jest wysoka. Jedni są singlami z wyboru, a inni z powodów takich jak na przykład nieskuteczne poszukiwanie. Chciałabym się zatrzymać na tej drugiej grupie. Chętnie poczytam co macie na ten temat do powiedzenia, a mianowicie: jakie jest Wasze zdanie na potrzebę bliskości drugiej osoby dla takiego singla? Czy nawiązywanie kontaktu/relacji zaczynając od bliskości (nie mam na myśli seksu, tylko przytulanie, obejmowanie się, całowanie) jest czymś złym? Czy rozpoczynając kontakt w ten sposób (nie będąc jeszcze w związku z tą osobą, ale spotykając się, poznając, rozmawiając) istnieje szansa, że przerodzi się on w coś wartościowego, poważniejszego? Czy fundamentem przy pierwszym etapie znajomości powinna być tylko i wyłącznie rozmowa?
Przytulanie i obejmowanie się to jedne z najlepszych odstresowywaczy, wręcz odlot, osobiście bardzo to lubię. Całowanie i seks to ta sama bajka jak dla mnie. Ale to są 2 różne płaszczyzny mogące występować niezależnie od siebie. Można mieć seks tak po prostu bez uczucia jak jest się odpowiednio nagrzanym, jak rozmawiasz na ten temat z tą osobą i jesteście dla siebie seksualnie atrakcyjni po prostu. Chociaż nie ma nic lepszego jak się w siebie wtulić po ostrej łóżkowej akcyjce.
Ale obie te opcje stają się po jakimś czasie niewydajne jeżeli okaże się że nie macie ze sobą po czym pogadać, jeżeli relacja z czasem się rozpadnie, albo jak nie trzymacie odpowiedniego dystansu żeby się ona utrzymała jeżeli nie gracie na wspólnych falach za bardzo.
Dla mnie z kolei bardziej intymnym przeżyciem jest seks. Nagość i intymność totalna.
Przytulanie i całowanie na początku znajomości może wynikać z potrzeb bliskości obojga lub jednej z osób. I jest ona spowodowana różnymi czynnikami: np. brakiem uczuć i bliskości w dzieciństwie, odrzucenie w dorosłym życiu. Powodów może być wiele.
Jednak bardziej intymne jest przytulanie się, fizyczna bliskość głaskanie itp... Ale to chyba kwestia preferencji, komu odpowiada zwierzęcy narwany seks nie traktuje go w kategoriach bliskości. Komu pasuje zmysłowy i delikatny, jest dla niego synonimem największej bliskości.
Są ludzie mający blokady na przytulanie się. Gadałem z wieloma osobami na ten temat i regułą którą zauważyłem są DDA i ludzie urodzeni jako wcześniaki
17 2017-06-24 08:53:42 Ostatnio edytowany przez rafal.gomik (2017-06-24 08:54:54)
Generalnie wazne jest, aby rozumiec swoja role jako kobieta. Jesli dana kobieta bedzie feministyczna, 'wyzwolona', bedzie chciala w zwiazku partnerstwa calkowitego, to niech sie potem nie dziwi ze ma 29-30 lat i dalej jest sama, lub ze ma chwilowe zwiazki, nie ma meza.
Kobiety w dzisiejszych lewackich, wyzwolonych feministycznych czasach musza zrozumiec, ze mezczyzni nie chca takich kobiet jak napisalem powyzej za zone. Malzenstwo czy tez zwiazek maja szanse przerwac na dlugo tylko wtedy, jesli mezczyzna jest glowa zwiazku, a kobieta jest mu ulegla (co nie znaczy, ze jest jego poddaną czy niewolnicą).
Tak chocby mowi Biblia. Mozna nie byc wierzacym, ale mozna spojrzec na cytaty Biblii na temat idealnego zwiazku:
"Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim". (Ef 5, 22-24)
"Żeby były (młodsze kobiety — D.S.) wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono". (Tt 2,5)
"Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani … Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go Panem". (I P 3,1-6)
Nikt nie każe kobietom się sluchac tych cytatow, ale niech potem sie nie dziwia, ze meza nie maja, lub zwiazku z dlugim stazem.
Wg statystyk mezczyzni szukaja wsrod kobiet przede wszystkich troskliwych, opiekunczych, roztaczajacych kobiece cieplo.
Jesli kobieta taka nie jest to po prostu mezczyzna z nia nie wytrzyma na dluzej.
Lewackie ideologie ktorym dzisiaj ogromna czesc kobiet uwierzyla mowia cos zgola innego niz powyzsze cytaty, czy tez niż oczekiwania mezczyzn ktore tez wyzej opisalem.
I jak mowilem: nikt Wam niczego nie zakazuje drogie Panie, ale nie przychodzcie potem z placzem na forum, ze dalej nie macie meza czy dlugoletniego zwiazku.
Mezczyzna z kobietą 'wyzwoloną' nie będzie i tyle
Generalnie wazne jest, aby rozumiec swoja role jako kobieta. Jesli dana kobieta bedzie feministyczna, 'wyzwolona', bedzie chciala w zwiazku partnerstwa calkowitego, to niech sie potem nie dziwi ze ma 29-30 lat i dalej jest sama, lub ze ma chwilowe zwiazki, nie ma meza.
Kobiety w dzisiejszych lewackich, wyzwolonych feministycznych czasach musza zrozumiec, ze mezczyzni nie chca takich kobiet jak napisalem powyzej za zone. Malzenstwo czy tez zwiazek maja szanse przerwac na dlugo tylko wtedy, jesli mezczyzna jest glowa zwiazku, a kobieta jest mu ulegla (co nie znaczy, ze jest jego poddaną czy niewolnicą).
Tak chocby mowi Biblia. Mozna nie byc wierzacym, ale mozna spojrzec na cytaty Biblii na temat idealnego zwiazku:"Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim". (Ef 5, 22-24)
"Żeby były (młodsze kobiety — D.S.) wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono". (Tt 2,5)
"Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani … Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go Panem". (I P 3,1-6)Nikt nie każe kobietom się sluchac tych cytatow, ale niech potem sie nie dziwia, ze meza nie maja, lub zwiazku z dlugim stazem.
Wg statystyk mezczyzni szukaja wsrod kobiet przede wszystkich troskliwych, opiekunczych, roztaczajacych kobiece cieplo.
Jesli kobieta taka nie jest to po prostu mezczyzna z nia nie wytrzyma na dluzej.Lewackie ideologie ktorym dzisiaj ogromna czesc kobiet uwierzyla mowia cos zgola innego niz powyzsze cytaty, czy tez niż oczekiwania mezczyzn ktore tez wyzej opisalem.
I jak mowilem: nikt Wam niczego nie zakazuje drogie Panie, ale nie przychodzcie potem z placzem na forum, ze dalej nie macie meza czy dlugoletniego zwiazku.
Mezczyzna z kobietą 'wyzwoloną' nie będzie i tyle
ahahahaa
dzięki za poprawienie humoru z rana ![]()
Generalnie wazne jest, aby rozumiec swoja role jako kobieta. Jesli dana kobieta bedzie feministyczna, 'wyzwolona', bedzie chciala w zwiazku partnerstwa calkowitego, to niech sie potem nie dziwi ze ma 29-30 lat i dalej jest sama, lub ze ma chwilowe zwiazki, nie ma meza.
Kobiety w dzisiejszych lewackich, wyzwolonych feministycznych czasach musza zrozumiec, ze mezczyzni nie chca takich kobiet jak napisalem powyzej za zone. Malzenstwo czy tez zwiazek maja szanse przerwac na dlugo tylko wtedy, jesli mezczyzna jest glowa zwiazku, a kobieta jest mu ulegla (co nie znaczy, ze jest jego poddaną czy niewolnicą).
Tak chocby mowi Biblia. Mozna nie byc wierzacym, ale mozna spojrzec na cytaty Biblii na temat idealnego zwiazku:"Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem. Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim". (Ef 5, 22-24)
"Żeby były (młodsze kobiety — D.S.) wstrzemięźliwe, czyste, gospodarne, dobre, mężom swoim uległe, aby Słowu Bożemu ujmy nie przynoszono". (Tt 2,5)
"Podobnie wy, żony, bądźcie uległe mężom swoim, aby, jeśli nawet niektórzy nie są posłuszni Słowu, dzięki postępowaniu kobiet, bez słowa zostali pozyskani … Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go Panem". (I P 3,1-6)Nikt nie każe kobietom się sluchac tych cytatow, ale niech potem sie nie dziwia, ze meza nie maja, lub zwiazku z dlugim stazem.
Wg statystyk mezczyzni szukaja wsrod kobiet przede wszystkich troskliwych, opiekunczych, roztaczajacych kobiece cieplo.
Jesli kobieta taka nie jest to po prostu mezczyzna z nia nie wytrzyma na dluzej.Lewackie ideologie ktorym dzisiaj ogromna czesc kobiet uwierzyla mowia cos zgola innego niz powyzsze cytaty, czy tez niż oczekiwania mezczyzn ktore tez wyzej opisalem.
I jak mowilem: nikt Wam niczego nie zakazuje drogie Panie, ale nie przychodzcie potem z placzem na forum, ze dalej nie macie meza czy dlugoletniego zwiazku.
Mezczyzna z kobietą 'wyzwoloną' nie będzie i tyle
Wiesz co chłopie, mów za siebie ![]()
Wg mnie - bliskość może być fizyczna - wlasnie to przytulanie, obejmowanie itd., albo emocjonalna - czyli blisko mi do drugiej osoby duchowo - mysle tak jak ona, czuje tak jak ona, jest jakas więz miedzy nami. To drugie jest dużo ważniejsze, uważam, i na tym można budowac. A już wogole tak rozumiana bliskość niewiele ma wspólnego z seksem, to zupełnie inna, ze tak powiem, para kaloszy ..:)
Dziękuję za wypowiedź.
Nie, nie chcę, dlatego ta sytuacja należy już do przeszłości ![]()
Wg mnie - bliskość może być fizyczna - wlasnie to przytulanie, obejmowanie itd., albo emocjonalna - czyli blisko mi do drugiej osoby duchowo - mysle tak jak ona, czuje tak jak ona, jest jakas więz miedzy nami. To drugie jest dużo ważniejsze, uważam, i na tym można budowac. A już wogole tak rozumiana bliskość niewiele ma wspólnego z seksem, to zupełnie inna, ze tak powiem, para kaloszy ..:)