Po jakim czasie zazwyczaj faceci odzywają się do kobiety, którą są zainteresowani? wymienili się z nią numerem tel? Pytanie w głównej mierze skierowane do panów oraz kobiet/ dziewczyn mających jakieś doświadczenie w tym temacie..
Różnie, ale myślę, że więcej niż 3 dni nie ma co czekać, bo jak się chce mieć z kimś kontakt, to się go w tym czasie znajdzie.
Natomiast serdecznie doradzam wyjście poza stereotyp o tym, że to facet ma obowiązek odezwać się pierwszy. To wierutna bzdura. Równie dobrze to ty możesz odezwać się pierwsza, podziękować za miłe spotkanie. Odezwie się i się potoczy? Super, o to chodziło. Nie odezwie się lub wyśle kurtuazyjne "dzięki", z którego nic nie wynika? Też dobrze, wiesz już, że nie jest zainteresowany i nie marnujesz czasu na zastanawianie się, o co mu chodzi. Po prostu porzuć to bezsensowne myślenie, że jak odezwiesz się pierwsza, to wyjdziesz na łatwą - wyjdziesz na zainteresowaną i z inicjatywą, same plusy. A jak on nie odpowie, to nie będzie to żadne upokorzenie tylko prosty sygnał, że nie zaiskrzyło - przecież nie ma obowiązku, czasem na pierwszej randce się kończy i nie jest to żaden cios w Twoje ego.
3 2017-06-20 15:53:37 Ostatnio edytowany przez anderstud (2017-06-20 16:10:06)
Jeśli doszło już do spotkania, na którym wszystko było okej, to ja odczekam godzinkę góra dwie,
aż wrócimy do domów i emocje opadną, ale nie dłużej i bardzo często jest tak, że to Ona pierwsza się odzywa.
No ale ja generalnie jestem prosty w obsłudze i szkoda mi czas marnować na jakieś debilne gierki bez sensu.
Albo pyknęło, albo nie pyknęło. Jak pyknie, to jakieś wymuszone zwlekanie może tylko wszystko zepsuć.
Jak nie pyknie, to nie pyknie i wtedy jest różnie, ale najczęściej mam tak, że obie strony milczą i rozchodzi się po kościach,
chociaż ostatnio miałem taką sytuację, że no widzę jak laska się męczy, że coś jej nie pasuje i że nic z tego nie będzie...
odprowadziłem ją pod dom i zanim się pożegnałem dla pewności zapytałem czy jeszcze się zobaczymy he he
No oczywiście odpowiedź była "zobaczymy" czy coś w tym stylu, więc dobra, odhaczyłem spotkanie w notesiku,
skreśliłem jej imię i szukam dalej (ja tam jestem wiernym fanem portali randkowych akurat) jakiejś następnej.
Po około 2-3 godzinach sms od tej z którą byłem na randewu i pytanie jak moje wrażenia po spotkaniu.
Zgodnie z prawdą odpisałem, że moje wrażenia jak najbardziej w porządku, ale u niej chyba coś nie bardzo...
pośmialiśmy się trochę z tej naszej beznadziejnej randki, pogadaliśmy jeszcze trochę o pierdołach i koniec.
Jutro 21-go mija dokładnie osiem miesięcy jak jesteśmy razem i gdyby wtedy po tej pierwszej randce ktoś mi to powiedział,
to chyba śmiechem bym go na miejscu zabił. No ale gdyby ona się pierwsza nie odezwała, to ja też bym się nie odezwał.
Czasami taka właśnie głupota jak jeden jakiś głupi sms, potrafi wywrócić życie człowieka do góry nogami,
dlatego jeśli masz wątpliwości, to nie ma na co czekać, bo do stracenia i tak nic nie masz, możesz tylko zyskać.
Napisz pierwsza i tyle. Powodzenia.
Sadząc po wpisach na tym forum to po jakichś 3 latach.
Różnie, ale myślę, że więcej niż 3 dni nie ma co czekać, bo jak się chce mieć z kimś kontakt, to się go w tym czasie znajdzie.
Tu gdzieś na forum był temat, gdzie po poważnej rozmowie o związku chłopak ucichł na tydzień.
Zatem normy nie ma.
Ja odezwałbym się w zależności, przy jakiej sytuacji nastąpiła wymiana tych numerów tel.