Kłamie czy nie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Kłamie czy nie?

Spotykalismy sie 2 miesiace. Przez pierwszy miesiac chcial sie spotykac, byl ewidentnie zainteresowany, w zasadzie zaczynalismy sie zachowywac jak para, wspolne wyjscia do znajomych, jakies tam luzne plany itp. W pewnym momencie nawet sam zainicjowal rozmowe na temat 'nas'- ze chodzimy za rece, do kina, ze wychodzimy do znajomych razem i co ja o tym mysle. Potem pojechal na tydzien do domu rodzinnego, wrocil prosto na impreze u mnie. I od czasu tej imprezy wszystko zaczelo sie powoli psuc, przez kolejny tydzien jeszcze sie spotykalismy jak dotychczas, ale byl troche chlodniejszy, od kolejnego tygodnia zaczal unikac spotkan, jak juz sie umowilismy, to na przyklad na 2h, po czym uciekal, bo niby zmeczony, kompletnie przestal mnie calowac i dotykac. Tydzien pozniej zapytalam go, czego wlasciwie ode mnie chce, bo przestalam ogarniac jego strategie- odpowiedzial, ze nie wie, czy czegos ode mnie chce, caly czas sie zastanawia. Kolejny tydzien dokladnie taki sam, zero jakiegos blizszego kontaktu, ale zaprosil mnie na jakies spotkanie ze swoimi znajomymi, na ktorym ze mna praktycznie nie rozmawial. Po tym spotkaniu pare dni pozniej chcial sie umowic u mnie w domu, wiec juz totalnie zglupialam. W ostatniej chwili jednak odwolal, po czym pojechal na swieta do rodziny. Wrocil po tygodniu, spotkalismy sie na miescie, gdzie mnie wreszcie rzucil. Powiedzial, ze przemyslal sobie to wszystko przez ten tydzien i ze nie ciagnie go do mnie. Probowalam dopytac, czy cos konkretnie go zniechecilo- twierdzi, ze nie, ze nie ma nic takiego, co by mu sie we mnie jakos nie podobalo, tylko tak po prostu (co juz dla mnie jest malo zrozumiale, jak mi sie ktos zaczyna podobac, to potem musi sie zdarzyc cos, co mnie zniecheci, cos konkretnego, a nie 'tak po prostu'). Na imprezie, po ktorej wszystko zaczelo sie psuc, bylam mocno pijana. Znajomi mowili, ze ewidentnie zbyt nachalna bylam w stosunku do niego i za bardzo sie na niego rzucalam. Byl na niej tez moj byly, ktory mocno na mnie leci, i tez sie tak spil, ze kleil sie do mnie na oczach tego nowego, ale ja tego w zaden sposob nie odwzajemnialam, wrecz przeciwnie, odpychalam bylego. Dopytalam, czy rozstanie ma zwiazek z moim bylym i ta impreza- stanowczo zaprzecza. Jednoczesnie jak w momencie rozstania zszedl temat na mojego bylego, to powiedzial mi 'on cie kocha, zejdz sie z nim'. Zastanawiam sie, czy klamie odnosnie przyczyny rozstania i czegos mi nie chce powiedziec, czy faktycznie jest tak, ze nie ciagnie go nagle do mnie, bez konkretnego powodu, co wydaje mi sie podejrzane, bo jezeli mnie do kogos nie ciagnie do tego stopnia, ze unikam spotkan i jakiegokolwiek dotyku, to nad czym tu sie jeszcze 2 tygodnie zastanawiac?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kłamie czy nie?

W jednym ze swoich poprzednich wątków pisałaś coś nie do końca zgodnego z tym, co napisałaś teraz ... dlaczego ?

irsin napisał/a:

Witajcie,
Mam problem z facetem- wiem, zaskakujace tongue. Mamy po 27 lat. Poznalismy sie na portalu randkowym, spotykamy sie od 5 tygodni. Od poczatku malo chetnie kontaktowal sie przez internet, co mnie martwilo, ale poza tym wszystko bylo swietnie. Widywalismy sie co 2-4 dni, chcial mnie poznac ze swoimi znajomymi, wychodzilismy tez z moimi. Dosc szybko zainicjowal rozmowe w stylu 'wychodzimy razem do kina, do znajomych, trzymamy sie za reke i chcialby wiedziec, co ja o tym sadze'- czyli cos jak propozycja zwiazku, ale nie do konca wprost. Odpowiedzialam wtedy, ze mi sie podoba i w sumie na tym stanelo. Tydzien temu w knajpie rzucil znowu tekstem w stylu 'dzisiaj mija 5 tygodni naszej znajomosci, w walentynki widzielismy sie po raz pierwszy'. Wypytywal o to, jak blisko jestem z moimi kolegami. W zeszly weekend byl u mnie na spotkaniu z moimi znajomymi, potem zostal u mnie na noc. Zostawal juz kilka razy wczesniej, za pierwszym razem nie chcialam, zeby zostawal, ale pozniej juz tak, w zwiazku z czym zdarzylo sie to juz 5-6 razy. Tym razem kolo polnocy powiedzial 'chodzmy spac... no chyba ze nie chcesz, zebym zostawal'. Zaskoczylo mnie to bardzo, bo jak mowie to nie byl pierwszy raz. Po tym spotkaniu zauwazylam, ze zmodyfikowal lekko swoj opis na tym portalu randkowym, co mnie zalamalo. Zmienil jakies drobiazgi, ale miedzy innymi w opisie, czego szuka ma teraz zamiast wczesniejszego 'raczej staly uklad, moze zwiazek'- 'raczej staly uklad, najlepiej zwiazek'. Od tamtej pory widzielismy sie raz, wczoraj- na spotkaniu grupowym z moimi znajomymi. Chcialam go wyciagnac w srode na spacer, najpierw powiedzial, ze ok, potem ze mu na uczelni dowalili roboty i ze nei da rady, zebysmy przelozyli na wczoraj. Zadzwonil do mnie wtedy, pytal, jak mi mija dzien, calkiem sporo sobie porozmawialismy. Jednak wczoraj pojechal rano cos zalatwiac do innego miasta i mowil, ze da mi znac, jak bedzie wracac i pojdziemy na ten spacer. Spacer sie nie odbyl, bo zeszlo mu do pozna, przyjechal prosto na to umowione wczesniej spotkanie z moimi znajomymi. Na spotkaniu niby byl taki jak zawsze, ale ja juz bylam bardzo podejrzliwa. Chcialam po spotkaniu sie gdzies jeszcze z nim przejsc, ale juz bylo pozno i powiedzial, ze juz nie ma sily- byl od 8 rano poza domem, wiec w sumie tez trudno sie dziwic. No i teraz zakladam, ze nie ma sensu sie do niego odzywac i jedyne, co mi pozostalo, to czekac. Ale tak sie zastanawiam, bo nie moge zrozumiec, co sie wlasciwie stalo. Czy po prostu przestalam go interesowac nagle z dnia na dzien z jakiegos powodu? Czy moze zniechecil sie tym, ze w zasadzie nie wie, czego ja chce- a ja tez chce zwiazku, tylko nigdy tego nie zasugerowalam w zaden sposob, a on kilka razy probowal chyba ten temat podjac w taki sposob, jak opisywalam wyzej. Moge byc troche bardziej zimna niz on, kiedy nie mam pewnosci, ze ktos mnie chce- raczej nie inicjowalam nigdy zadnego knotaktu fizycznego, zawsze to on pierwszy sie zblizal. Co o tym sadzicie? Odpuscic sobie, olac go i czekac, az zrobi kolejny ruch, jesli go kiedykolwiek zrobi? Czy moze naciskac na to spotkanie i porozmawiac z nim wreszcie szczerze i zapytac, jaki ma aktualnie do mnie stosunek, bo ja juz nic z tego nei rozumiem?

3

Odp: Kłamie czy nie?

Co tam takiego sprzecznego? To bylo przed spacerem i moim pytaniem, czego wlasciwie ode mnie chce. Po zalozeniu tamtego watku postanowilam go wprost zapytac, o co mu chodzi i to zrobilam. Efekt byl taki, jak napisalam teraz.

4

Odp: Kłamie czy nie?

Jesli chodzi o inicjowanie kontaktu, to tak bylo poza ta impreza. Jak sie spilam, to zaczelam sie do niego kleic po prostu.

5

Odp: Kłamie czy nie?

Nie zakładaj kolejnych wątków na temat tego samego mężczyzny. Zapoznaj się z regulaminem forum

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024