Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Ze swoim chłopakiem jestem... byłam, od roku. Mamy do siebie 400 km i średnio widzieliśmy się co tydzień. Wszystko było cudownie, jednak po trzech miesiącach związku zaczęły wychodzić na jaw jego kłamstwa, alkohol, marihuana, papierosy. Sam stwierdził że to rzuci więc trzymałam go za słowo, bo oczekuję od ludzi że będą dotrzymywali słowa. Jednak potem okazało się, że rzucił tylko marihuanę. Potem znowu obiecywał, wierzyłam mu, ograniczył alkohol i zmienił się przy mnie strasznie-na lepsze. Jednak zaczęły się kłamstwa, usuwanie rozmów z kolegami, dowiedziałam się po... włamaniu się na jego facebook'a że pali. Znowu nie dotrzymał słowa. Znowu obiecywał. Dałam mu ostatnią szansę. Podkusiło mnie aby skorzystać z jego mail'a i wejść na jego GG bo wiem że miał-tam się poznaliśmy-udało mi się zmienić hasło i tam wejść. Co zobaczyłam? Minimum setkę kontaktów "Pati less", "Madzia", "Kasia na pieska", conajmniej sto kontaktów o tej tematyce. Pisał z nimi podając się za dziewczynę, chciał od nich zdjęcia, pisał z nimi co ich podnieca, pisał im co mają robić i żeby wysyłały zdjęcia jak to robią. Robił to w trakcie naszego związku. Dostałam takiego szoku, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Poczułam się oszukana, zdradzona, samotna, wykorzystana... Już kiedyś miałam sytuacje kiedy bardzo mnie skrzywdzono i wygrzebywałam się z tego dwa lata, udało mi się z tego wyjść niedawo, a teraz czuję, że moja nieufność, wstręt do ludzi wraca. Najgorsze jest to, że go kocham, on mnie też. Gdy z nim zerwałam, powiedział że to było przyzwyczajenie, że robił to od ponad dwóch lat, nie potrafi z tym skończyć. Znamy się 1,5 roku. Jeszcze lepsze było to, że opowiadał znajomym że to moja wina, że nic nie zrobił. Wysłałam im screeny bo nie chciałam być uznawana za osobę która wyolbrzymia. Potem mówił że te screeny podrobiłam. Potem dowiedziałam się, że te 30/40 konwersacji i 100 kontaktów to "kilka tych których zapomniał usunąć". Ryk, płacz, niedowierzanie. Siedzę w domu od trzech dni bo nie chcę nikogo widzieć, boję się wyjść do ludzi. Dzisiaj, po dwóch dniach intensywnych kłótni, w końcu doszliśmy do porozumienia. Stwierdził ze naprawdę mnie kocha, nie chciał wyjść na kompletnego gnoja i dlatego mówił o mnie takie rzeczy. Jednak w końcu stwierdził, że wszystko naprostuje, najwyżej zostanie bez znajomych, ale że naprawdę mu na mnie zależy. Że mnie kocha, że jak tylko się zmieni o 180 stopni to przyjedzie i mi to pokaże, będzie na każdym kroku mi udowadniał, da mi hasła do wszystkich swoich kont. Udowodni mi że wszystkim powiedział jak naprawdę było. Moi rodzice i przyjaciółka wiedzą o całej sytuacji, moi rodzice też przeżyli kryzys i zdradę i moja mama jedyne co mi powiedziała, to to, że mój chłopak ma takie podejście że 3 miesiące będzie dobrze a potem znowu zacznie. Ale z drugiej strony jest szansa ze naprawdę się zmieni. Nie mam pojęcia czy dawać mu tą ostatnią szansę? Ostatnia szansa miała być przy rzucaniu palenia, ale dalej palił a dodatkowo jeszcze to... Nie wiem co robić, z tego co wiem już powiedział kilku osobom co naprawdę robił. Dawać mu ostatnią szansę jeżeli nadal będzie się starał z taką intensywnością przez np. kilka tygodni?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez aloizy (2017-04-07 19:15:43)

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Kobieto, chociaż Ty siebie szanuj, bo on ewidentnie tego nie robi? On Cię kocha? Co Ty mi tutaj gadasz za durnoty. Czy człowiek, który kocha sprawia świadomie ból drugiej połówce? Czy człowiek, który kocha zachowuje się tak, jak Twój "chłopak"? No bez przesady, śmiech po prostu na sali..

Zresztą, wiesz co? I powiem Ci na moim osobistym doświadczeniu. Facet nie zmieni się z dnia na dzień. Miałem kiedyś dziewczynę, straciłem ją, doskonale znałem motyw jej działań, znałem błędy, które popełniałem. Jednak los chciał tak, że po 2-3 dniach wróciliśmy do siebie. Wiesz czego mnie to nauczyło? Niczego.. Przez tak krótki okres nie ma opcji na jakąkolwiek zmianę.. Dopiero jak już jestem drugi miesiąc po ostatecznym rozstaniu, powoli kształtuje się mój nowy charakter, znam swoje błędy, które popełniałem, wiem, że niektóre rzeczy już w sobie zmieniłem (nic planowanego, samo wyszło), a jednych jeszcze nie. Jednak przekaz jest prosty - w ciągu krótkiego czasu nie ma opcji na żadną zmianę. Poza tym skoro on tak Ci kłamał, to będzie to robił dalej, nie oszukujmy się.

Zachowaj swoją godność, honor i zwyczajnie kopnij go w tyłek, zerwij kontakt, nie chciej go, nie szukaj - oderwij się od niego. Zasługujesz na kogoś o wiele lepszego. Masz przy facecie czuć się księżniczka, ma on o Ciebie dbać, a nie postępować jak Twoja aktualna "miłość", toksyczna zresztą.

3

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...
Seyli napisał/a:

Ze swoim chłopakiem jestem... byłam, od roku. Mamy do siebie 400 km i średnio widzieliśmy się co tydzień. Wszystko było cudownie, jednak po trzech miesiącach związku zaczęły wychodzić na jaw jego kłamstwa, alkohol, marihuana, papierosy. Sam stwierdził że to rzuci więc trzymałam go za słowo, bo oczekuję od ludzi że będą dotrzymywali słowa. Jednak potem okazało się, że rzucił tylko marihuanę. Potem znowu obiecywał, wierzyłam mu, ograniczył alkohol i zmienił się przy mnie strasznie-na lepsze. Jednak zaczęły się kłamstwa, usuwanie rozmów z kolegami, dowiedziałam się po... włamaniu się na jego facebook'a że pali. Znowu nie dotrzymał słowa. Znowu obiecywał. Dałam mu ostatnią szansę. Podkusiło mnie aby skorzystać z jego mail'a i wejść na jego GG bo wiem że miał-tam się poznaliśmy-udało mi się zmienić hasło i tam wejść. Co zobaczyłam? Minimum setkę kontaktów "Pati less", "Madzia", "Kasia na pieska", conajmniej sto kontaktów o tej tematyce. Pisał z nimi podając się za dziewczynę, chciał od nich zdjęcia, pisał z nimi co ich podnieca, pisał im co mają robić i żeby wysyłały zdjęcia jak to robią. Robił to w trakcie naszego związku. Dostałam takiego szoku, że nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Poczułam się oszukana, zdradzona, samotna, wykorzystana... Już kiedyś miałam sytuacje kiedy bardzo mnie skrzywdzono i wygrzebywałam się z tego dwa lata, udało mi się z tego wyjść niedawo, a teraz czuję, że moja nieufność, wstręt do ludzi wraca. Najgorsze jest to, że go kocham, on mnie też. Gdy z nim zerwałam, powiedział że to było przyzwyczajenie, że robił to od ponad dwóch lat, nie potrafi z tym skończyć. Znamy się 1,5 roku. Jeszcze lepsze było to, że opowiadał znajomym że to moja wina, że nic nie zrobił. Wysłałam im screeny bo nie chciałam być uznawana za osobę która wyolbrzymia. Potem mówił że te screeny podrobiłam. Potem dowiedziałam się, że te 30/40 konwersacji i 100 kontaktów to "kilka tych których zapomniał usunąć". Ryk, płacz, niedowierzanie. Siedzę w domu od trzech dni bo nie chcę nikogo widzieć, boję się wyjść do ludzi. Dzisiaj, po dwóch dniach intensywnych kłótni, w końcu doszliśmy do porozumienia. Stwierdził ze naprawdę mnie kocha, nie chciał wyjść na kompletnego gnoja i dlatego mówił o mnie takie rzeczy. Jednak w końcu stwierdził, że wszystko naprostuje, najwyżej zostanie bez znajomych, ale że naprawdę mu na mnie zależy. Że mnie kocha, że jak tylko się zmieni o 180 stopni to przyjedzie i mi to pokaże, będzie na każdym kroku mi udowadniał, da mi hasła do wszystkich swoich kont. Udowodni mi że wszystkim powiedział jak naprawdę było. Moi rodzice i przyjaciółka wiedzą o całej sytuacji, moi rodzice też przeżyli kryzys i zdradę i moja mama jedyne co mi powiedziała, to to, że mój chłopak ma takie podejście że 3 miesiące będzie dobrze a potem znowu zacznie. Ale z drugiej strony jest szansa ze naprawdę się zmieni. Nie mam pojęcia czy dawać mu tą ostatnią szansę? Ostatnia szansa miała być przy rzucaniu palenia, ale dalej palił a dodatkowo jeszcze to... Nie wiem co robić, z tego co wiem już powiedział kilku osobom co naprawdę robił. Dawać mu ostatnią szansę jeżeli nadal będzie się starał z taką intensywnością przez np. kilka tygodni?

Twoja mama ma rację - on się nie zmieni.
Zastanów się, czy chcesz aby Twoje życie polegało na ciągłej kontroli partnera? - zamęczysz się!
Mówi, że Cię kocha? - niestety fakty o tym nie świadczą.

4 Ostatnio edytowany przez Leśny_owoc (2017-04-07 20:08:51)

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...
Seyli napisał/a:

Najgorsze jest to, że go kocham, on mnie też. Gdy z nim zerwałam, powiedział że to było przyzwyczajenie, że robił to od ponad dwóch lat, nie potrafi z tym skończyć.

Podsumujmy to co on ci powiedział. To było zwykłe przyzwyczajenie, jak wiadomo wystarczą dwa tygodnie, aby zmienić dowolną rutynę jeśli tego chcemy. On to robił 2 lata i moim zdaniem to nałóg, a nie przyzwyczajenie. Jednak nałóg również można wyleczyć jeśli się tego chce.

Zatem jego kłamstwa w tym jednym zdaniu:
1) twierdzi, że są to przyzwyczajenia, ale jak widać to nałogi z którymi trudniej sobie poradzić;
2) kocha ciebie - no cóż co tutaj komentować mamy zależność --> nałogi, kłamstwa, brak zmiany > miłość;
3) rzuca słowa na wiatr, aby ciebie przy sobie utrzymać nie patrząc co ty czujesz (gdyby uwzględniał twoje uczucia to aktywnie walczyłby z nałogiem i nie kłamał) --> twierdził, że się zmieni. Później nagle nie jest w stanie z tego wyjść? Czyli świadomie wprowadzał ciebie w błąd.

Niestety wzięłaś sobie kogoś kto nie nadaje się do związku tylko potrafi "przelatywać" panienki. Zatem odejdź i nie oglądaj się. Zostaniesz to jeszcze boleśniejsze ciosy otrzymasz z jego strony. Jak to oporne osoby z uzależnieniami jak im znika grunt pod nogami to są aniołkami, a jak zdobędą zaufanie to idą w tany i bez problemu wracają do "przyzwyczajeń". Dla tego typu ludzi najważniejsze będzie ich dobro i zachcianki. Dopóki nie pójdzie na odwyk, nie będzie przez dłuższy czas uwolniony od tego co aktualnie czyni to nie będzie prawdziwej zmiany. Wszystko zależało i nadal zależy od niego. Ty dałaś mu za dużo szans.
Może zamiast skupiać się na tym co ciebie niszczy (byłym toksycznym związku) skup się na tym co może w przyszłości przynieść ci dobre owoce. Bardziej skoncentruj się na sobie, bo z tego co nam tutaj opisałaś twoje zainteresowanie wzbudzają mało odpowiedzialni chłopcy? W jakim towarzystwie się obracasz? Jak sądzisz z czego to wynika? Myślałaś o wizycie u psychologa i szczerej rozmowie z mamą co ona spostrzegła?

5

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Nie nie zmieni się, nie dwaj mu kolejnej szansy bo nie ma to najmniejszego sensu, szanuj się kobieto

6

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Nie trać czasu dla niego. Nie popełniaj mojego błędu. On się nie zmieni. U mnie było podobnie.. po ok roku odkryłam prawdę.. narkotyki, alkohol.. Przysięgał na kolanach ze się zmieni, błagał żebym nie odchodziła i uwierzyłam.  Później znów to samo. Kochałam u uwierzyłam ponownie.. poprawa trwała ok roku. O zaręczyn do ślubu. Później co?
Wielki powrót do kawalerskich nawyków. Czeka mnie rozwód po blisko 5 latach walki o związek.. a on.. przepraszał prosił o szansę.. i znów robił to samo. Nie marnuj życia.

7

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

My kobiety zawsze chcemy wierzyc w poprawę ze strony faceta, na siłe wręcz wmawiamy sobie ze moze tym razem bedzie inaczej, ze on sie zmieni itp jednak z tyłu głowy wciaz pali nam sie czerwona lampka,mimo to staramy się tą lampkę przygasic,oszukując same siebie. Prawda zawsze boli, sztuką jest spojrzec tej prawdzie w oczy i isc na przod, nie cofac sie ... Oszczedzisz sobie dodatkowych cierpien. Pamiętaj autorko, ze im dalej w las tym wiecej drzewa ...

8

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...
She1987 napisał/a:

My kobiety zawsze chcemy wierzyc w poprawę ze strony faceta, na siłe wręcz wmawiamy sobie ze moze tym razem bedzie inaczej, ze on sie zmieni itp jednak z tyłu głowy wciaz pali nam sie czerwona lampka,mimo to staramy się tą lampkę przygasic,oszukując same siebie. Prawda zawsze boli, sztuką jest spojrzec tej prawdzie w oczy i isc na przod, nie cofac sie

Prawda w tym przypadku nie boli. Prawda wyzwala. Boli pożegnanie ze złudzeniami.

9

Odp: Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Daj sobie z nim spokój i poszukaj sobie takiego, który nie będzie sprawiał Ci podobnych problemów.
Na pewne rzeczy nie możemy sobie pozwolić, a jak cały czas będziesz dawała mu szanse, to nigdy się nie zmieni, bo i tak będzie wiedział, że będziesz chciała wrócić.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Wybaczyć mu kolejny raz? Pomocy...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024