Witam i o poradę się pytam. Ostatnio doszłam do wniosku, że na imprezach nie mam co liczyć na to, że książę sam do mnie podejdzie, więc biorę sprawy w swoje ręce. Problem w tym, że nie jestem pewna siebie, nie umiem flirtować. Mam wrażenie, że podryw w moim wydaniu wygląda żałośnie i od razu widać, że jestem zakłopotana/zdesperowana/ za bardzo na kogoś napalona. W dodatku ciągle mam z tyłu głowy lampkę, że on na pewno mnie odtrąci. Macie jakieś sprawdzone porady, jak poderwać chłopaka? Pytanie może głupie, ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Z góry dziękuję za pomoc
Witam i o poradę się pytam. Ostatnio doszłam do wniosku, że na imprezach nie mam co liczyć na to, że książę sam do mnie podejdzie, więc biorę sprawy w swoje ręce. Problem w tym, że nie jestem pewna siebie, nie umiem flirtować. Mam wrażenie, że podryw w moim wydaniu wygląda żałośnie i od razu widać, że jestem zakłopotana/zdesperowana/ za bardzo na kogoś napalona. W dodatku ciągle mam z tyłu głowy lampkę, że on na pewno mnie odtrąci. Macie jakieś sprawdzone porady, jak poderwać chłopaka? Pytanie może głupie, ale wszystkiego trzeba w życiu spróbować. Z góry dziękuję za pomoc
Rozmawiając z facetem którym jestes zainteresowana duzo się uśmiechaj , uśmiechem można zdziałać cuda
. Jak on coś zażartuje dotknij do np. w ramie . Po prostu daj sygnały że jestes nim zainteresowana a zarazem nie bądź przy tym nachalna
Wyłączyć lampkę... Zrezygnować z niej. Dlaczego boisz się odtrącenia? To nie jest odtrącenie, co piszesz. To jest po prostu brak zainteresowania. Odtrącenie będzie jeśli wytworzysz z kimś relację emocjonalną bardziej bliską... Nie myśl o dostaniu 'kosza' jako odtrąceniu. Wyluzuj, szukaj kontaktu wzrokowego jesli ktoś Ciebie pociąga to odpowie. Facet też rozumie takie sygnały...Tak, uśmiechaj się do faceta - podstawa. Możesz koło takiego jegomościa przejść bliżej i jako kobieta pokazując zainteresowanie, bez dumnych zachowań. I jak rozmawia z Tobą dłużej to się nie płosz tylko interesuj. Przecież chcesz na dłużej więc tam będziesz musiała rozmawiać. No chyba, że ideał
A bądź sobie zakłopotana. Spoko. Ale nie zdesperowana - odróżniaj... Daj się zaprosić, nawet sama zaproś do siebie na ciasto... jakoś tak radzili - najważniejsze aby bardziej sprywatyzować znajomość. Naprawdę mało poradników w sieci?
Tylko bez bzdur typu masz się jakoś kreować. Bzdura...
A co w przypadku, gdy w podryw idzie dziewczyna nieatrakcyjna? Mam nadwagę, nie jestem ładna, ale staram się wyglądać w miarę swoich możliwości. Większości mankamentów urody jednak nie mogę ukryć. Czy taka dziewczyna ma szanse kogos poderwać, czy faceci uciekają od takich gdzie pieprz rośnie?
Jasne, że masz szansę. Kurczę no, wreszcie znajdzie się ktoś, kto doceni Ciebie taką, jaką jesteś. Po prostu musisz trafić na tego właściwego faceta i tyle. ![]()
Może w końcu trafię. Mam 24 lata i nie miałam jeszcze chłopaka. Mam wrażenie, że już za późno na poznanie kogoś, ale nie chcę się poddawać. Problem w tym, że przez mój wygląd nie ustawia się do mnie kolejka absztyfikantów, właściwie żaden. No to ja zdecydowałam wyjść z nory i poznać kogoś, obym nie wylądowała zapłakana przed TV z paczką czipsów
To nic, że nie miałaś jeszcze chłopaka. Zobaczysz, przyjdzie i na to czas. A jeśli faktycznie chcesz spróbować, to próbuj - nikt nie broni. Najlepiej zaczynaj od luźnej rozmowy i uśmiechu. Wszystko będzie dobrze, uwierz po prostu w to!
Z luźną rozmową nie mam problemów, lubię żartować z kolegami np. na uczelni. Lubię gadać, robić sobie przysłowiowe ''jaja''. Ale każdy z moich kolegów wsadził mnie do ''friendzone''. A ja nie wiem jak zrobić krok dalej, jeśli to jest możliwe, bo taka dziewczyna jak ja może być jedynie koleżanką do pogaduchy, ale poderwać to to już bez przesady, desperacja chyba
Jak masz nadwagę, to warto ja zrzucić, to pomaga w podrywie