Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

Temat: Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna

Witam wszystkich,
usiadłam, zeby w końcu to z siebie wyrzucić...
Zacznę od tego, ze moja sytuacja jest dosyć dziwna, ciężka, beznadziejna jak zwał tak zwał...
Poznałam fajnego faceta ( w końcu myślałam, ze to TEN) był dla mnie oazą spokoju, wspierał, znosił fakt, że mam częśto skrajne zachowania ( wzięło się to z tego, że miałam bardzo burzliwe dzieciństwo, ojciec bardzo mne zranił jako małą dziewczynkę  i odszedł). Miałam całe życie awersje do mężczyzn, obawiałam się ich, męczyłam się z tym kiedy naprawdę zakochiwałam się , bo wychodziła ze mnie osobowść z dwiema twarzami. Z jednej strony kochałam bardzo, z drugiej byłam do granic możliwosć czujna, podejrzliwa, zestresowana byle czym ,  głupi żart wałkowałam i dopytywałam ciągle co miał na myśli.. WIEM, paranoja , ale uwierzcie sama się z tym męczyłam, nie miałam takiego w sobie wsparcia, czasami logiczne myślenie i rozumowanie przysłaniał mi wewnętrzy lęk, coś silnie zakodowane z przeszłości, że traciłam trzeźwość umysłu. Czułam się jak w pułapce , a najgorsze było to, że problem był WE MNIE, ale nie umiałam sobie pomóc. Tak stracilam swoją wielką miłość...
Ale przyszedł czas, że zjawił się ON... tak jak wcześniej napisałam, czuły, spokojny, naprawdę moja opoka... do czasu kiedy potrafił nagle mnie wyśmiewać, drwić ( przeszłam wydaje mi się ogromną zmiane, ale jeszcze zostało coś "krzywego" w mojej psychice) . On też okazał się jak zamieszkaliśmy, że to typ choleryka, z cxasem się okazało, że ma ciągi alkoholowe- zderzenie z tym sprawiło paraliż ( mój ojciec zaszczepił we mnie, że tacy są niebezpieczni). Ale pomagałam jak umiałam kosztem siebie- dziś to wiem. Mieszkanie z nim zweryfikowało dużo, a ja czuję, że zamknęłam się w sobie i zapadłam.. To z czym już wydawało mi sę uporałam się , teraz wróciło z większa siłą.. Nie mieszkamy chwilowo razem, bo on mając problemy w pracy stał się nie do zniesienia... Pewnie ja też dowalałam mu swoimi emocjami skrajnymi, płaczliwością, zamykaniem w sobie. Zarzuca mi tak przeróżne rzeczy, że ja juz nie wierzę, że sprostam jego oczekiwaniom... Czuję też, że boję się jego słow, tego, że znowu zacznie pić ( a wizja pod jednym dachem w takich chwilach mnie paraliżuję) - wiem co powie - "jak mam problem, to Ty uciekasz"... A ja straszne wyrzuty sumienia mam wtedy...
Jestem w takim punkcie w życiu, że straciłam zapał do wszystkiego...on mnie obwinia, że to przez mój charakter tak jest (że częste kłotnie, on nerwowy, bo go ne wspieram a tylko dowalam). A ja po prostu nie umiem przy nim być taką twardą kobietą  jaką on by chciał mieć.... która będzie uśmiechnięta, z dystansem.
Tydzień temu pojawiła sie szansa pracy , ale w innym miejscu (sezonowa) ... ( już tam wcześniej pracowałam) , zastanawiam się czy nie rzucić wszystkiego w cholerę i nie pojechać... Zając się czymś innym, zająć się sobą i udowodnić, że jestem silna... że nie umiem tylko płakać i "użalać się"
Co myślicie?
Chcialam krótko i nakreślić tylko , zeby Was nie zamęczyć czytaniem , bo wiem, że czasem to nie sprzyja odpowiedzią na dany post.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna

Domyślam się, że jesteś córką alkoholika. I teraz związałaś się z alkoholikiem. Choleryk ? Czy pod tym słowem próbujesz ukryć, że facet bywa agresywny ? Zresztą samo to, że facet ma problem z alkoholem powinno go całkowicie dyskwalifikować w Twoich oczach. Ty już ten temat przerobiłaś chyba wystarczająco. To nie stawia Cię w roli autorytetu w walce z chorobą alkoholową u bliskich. Uważam, że raczej najprawdopodobniej masz sama temat dzieciństwa "nieprzepracowany". Myślałaś kiedykolwiek o psychoterapii ? Terapia mogłaby Ci pomóc w rozumieniu mechanizmu pewnych swoich zachowań m.in. wpędzania się w poczucie winy.
Ale przede wszystkim definitywnie odetnij się od tego związku w którym teraz tkwisz. On Cię wypali. Jeśli miałoby to się wiązać z czasowym wyjazdem to nie wahaj się. Zaopiekuj się sobą.

3 Ostatnio edytowany przez MrSpock (2017-04-09 20:50:22)

Odp: Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna

Przeczytajcie to uważnie bo to się często zdarza. osoby skrzywdzone odreagowują złość na niewinnych ludziach. Jest to "przeniesienie". Najczęściej złość jest wyładowywana na osobach o dobrym charakterze, bo one nie reagują na to. W efekcie traci się przyjaciół którzy mogą bardzo pomóc. Takie osoby szukają kontaktu z osobami agresywnymi, bo przypominają im rodziców. Wszystko to są zachowania bardzo trudne do zrozumienia, jest to autoagresja. Jedynie kontrola emocji pozwala na wyciągnięcie wniosków i szukanie dobrych ludzi.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Marazm, który przeszedł wszelkie granice a osobowość depresyjna

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021