netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kobiecy punkt widzenia

19 odpowiedzi1 846 wyświetleńzałożony przez Arturxyz, 02.03.2017

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiecy punkt widzenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Kobiecy punkt widzenia

Witam,
Wiem, że forum dla kobiet ale potrzebuje waszego spojrzenia na tą sytuacje.

od początku:
Poznałem dziewczynę, która była w toksycznym związku na początku traktowaliśmy się jako znajomi z biegiem czasu powoli zakochiwaliśmy się w sobie. Ona zerwała z byłym chociaż on ciągle próbował.
I od razu po jej rozstaniu weszliśmy w związek było fantastycznie nigdy się nie kłóciliśmy dwie bratnie dusze, które potrafiły zrobić wszystko razem. Aż przyszedł taki dzień, że Ona mnie rani bo nie jest w 100 % oddana i nie potrafi się totalnie otworzyć, że lepiej będzie jak się rozstaniemy. I teraz najciekawsze nigdy te rozstania nie trwały długo zawsze pierwsza nawiązywała kontakt i spotkania, które zawsze były zajebiste mogliśmy rozmawiać do rana kończyły się pocałunkami i czasami czymś więcej. Zapytałem ją czy pozwoli dać nam to odbudować i otrzymałem wiadomość na pewno nie w tym momencie i mimo to mówi, że tęskni ale nie może. A ja nie chce żeby zrobiła ze mnie przyjaciela bo po tym wszystkim między nami to nie ma sensu za bardzo mi na niej zależy. Próbowałem już wiele razy wpłynąć na nią zrywać kontakt, mówić, że w takim wypadku będzie lepiej dla Ciebie jak ją zostawię i dam spokój, ona płakała a na drugi dzień już zaczynała kontakt.
Dziewczyny, Kobiety pomóżcie mi zrozumieć tą sytuacje i znaleźć jakieś wyjście.

2

Odp: Kobiecy punkt widzenia
Arturxyz napisał/a:

Witam,
Wiem, że forum dla kobiet ale potrzebuje waszego spojrzenia na tą sytuacje.

od początku:
Poznałem dziewczynę, która była w toksycznym związku na początku traktowaliśmy się jako znajomi z biegiem czasu powoli zakochiwaliśmy się w sobie. Ona zerwała z byłym chociaż on ciągle próbował.
I od razu po jej rozstaniu weszliśmy w związek było fantastycznie nigdy się nie kłóciliśmy dwie bratnie dusze, które potrafiły zrobić wszystko razem. Aż przyszedł taki dzień, że Ona mnie rani bo nie jest w 100 % oddana i nie potrafi się totalnie otworzyć, że lepiej będzie jak się rozstaniemy. I teraz najciekawsze nigdy te rozstania nie trwały długo zawsze pierwsza nawiązywała kontakt i spotkania, które zawsze były zajebiste mogliśmy rozmawiać do rana kończyły się pocałunkami i czasami czymś więcej. Zapytałem ją czy pozwoli dać nam to odbudować i otrzymałem wiadomość na pewno nie w tym momencie i mimo to mówi, że tęskni ale nie może. A ja nie chce żeby zrobiła ze mnie przyjaciela bo po tym wszystkim między nami to nie ma sensu za bardzo mi na niej zależy. Próbowałem już wiele razy wpłynąć na nią zrywać kontakt, mówić, że w takim wypadku będzie lepiej dla Ciebie jak ją zostawię i dam spokój, ona płakała a na drugi dzień już zaczynała kontakt.
Dziewczyny, Kobiety pomóżcie mi zrozumieć tą sytuacje i znaleźć jakieś wyjście.


Może Jej po prostu brakuje adrenaliny, którą miała w poprzednim związku.
Po co Ci taka Kobieta?

3

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Taki już jest los plasterków...

4

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Emocje były na pewno nie takie jak w jej 1 związku, ale czy emocje można nazwać tym, że dla kogoś wóda, ćpanie oszukiwanie itd. to emocje to życzę powodzenia

5

Odp: Kobiecy punkt widzenia
Arturxyz napisał/a:

Emocje były na pewno nie takie jak w jej 1 związku, ale czy emocje można nazwać tym, że dla kogoś wóda, ćpanie oszukiwanie itd. to emocje to życzę powodzenia

Uuuuuu jeśli aż tak, a ona praktycznie przeskoczyła ze związku w związek i nie przepracowała w sobie tego, to nie ma szans żeby było dobrze. Brakuje tego szczególnego rodzaju adrenaliny... Normalny związek w takiej sytuacji jest nienormalnym wink

6

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Nie jestem  co prawda kobieta (naszczescie), ale chetnie podziele sie pewnym stwierdzeniem jakie niedawno uslyszalem od znajomego: "na ogol kobiety wiedza czego chca, ale nie wiedza jak to powiedziec, albo jak to osiagnac"
I teraz siegajac pamiecia wstecz i po przeczytaniu Twojego wpisu wydaje mi sie ze stwierdzenie znajomego ma sens.
Tez wielokrotnie slyszalem podobne teksty a byly one tylko na odczepke. Moja zona wiedziala czego chce ale tez chciala miec planB, ktorym bylem ja, nie wiedziala natomiast jak mi to powiedziec abym jej poprostu nie kopnal w tylek.

Drugi tekst ktory slyszalem od innego znajomego" kobieta bedzie sie trzymala 2 galezi jednoczesnie dopoki nie poczuje sie na tyle bezpiecznie aby sie jednej puscic" - na moj gust to Twoja prawieprzyszlabylaniedoszla dziewczyna nie zakonczyla emocjonalnego zwiazku z bylym i dlatego wraca do ciebie nawet jako przyjaciolka. Obydwoje macie w sobie cechy i dajecie jej cos czego potrzebuje i sa to zapewnie rzeczy zupelnie rozne. Od niego czerpie cos i od Ciebie tez.
Moja rada:
kopnij ja w tylek i odczekaj, na tym etapie mozesz sobie pozwolic na ten luksus a jak wroci to byc moze na dobre i z czysta glowa a jak nie to pies ja tracal:)

7

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Co powiecie na takie rozwiązanie " Daje Ci miesiąc nie pisz, nie dzwoń po miesiącu się spotkamy i podasz mi prawdziwą szczera odpowiedz?
Czy lepiej zerwać i niech myśli co się stało?

8

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Do dooopy. Właśnie dostarczyłbyś owej adrenalinki, niepewności, huśtawki emocjonalnej. Nie jesteś jej w stanie zaoferować tego długoterminowo i przecież nie o to Ci chodzi, żeby bawić się w takie przepychanki. Ona z kolei nie jest gotowa na ustabilizowany związek, bo sama ustabilizowana nie jest. Miesiąc w tej kwestii to nic.
Skończ normalnie, wytłumacz powody i poproś o zakończenie kontaktu. Jeżeli nadal będzie pchała się w FwB, to albo się na to piszesz i nie jęczysz już, albo nie reagujesz na próby odnowienia kontaktu.

9

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Mam już dość tej sytuacji i tkwienia z ręką w dupie. Chce  jasnego przekazu tak/nie. Czy to takie trudne określić się nie chce związku? ok spoko rozchodzimy powodzenia po co te wszystkie gierki?


W weekend KLIO zastosuje Twoją rade.

10

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Jasnego przekazu nie otrzymasz, bo nie jest w stanie takiego Ci dać. Sam musisz decydować.
To nie tyle gierki, co odzwierciedlenie stanu psychicznego i to do czego się przyzwyczaiła w poprzedniej relacji. Może się z tego pozbiera, a może nie. Ewidentnie wasza relacja jej nie pomaga w tym, a raczej ciągłe schodzenie-rozchodzenie dostarcza starego i znanego haju...

11

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Na pewno masz rację w tym co piszesz, ale czy nie było by nam łatwiej gdyby każdy mówił o co chodzi zamiast grać i stwarzać pozory, mówić może kiedyś itd.
A najgorsze w tym wszystkim to słowa " Kocham Cię naprawdę i mówię to szczerze ale tak będzie lepiej" nosz k....... paradoks kłamcy.

12

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Może i byłoby łatwiej gdyby zamiast mózgów były trybiki, ale niestety są mózgi wink Nie zawsze chodzi o grę i pozory. Nie zawsze ludzie wiedzą o co im chodzi. Nie zawsze zdają sobie sprawę ze swoich stanów emocjonalnych. Niektóre życiowe sytuacje dodatkowo zaślepiają.
Może i wierzy w to co mówi, może nie. Trudno stwierdzić.
Wiem jednak, że związki toksyczne potrafią przemleć człowieka i wypluć jako zupełnie niezdolnego do sensownego funkcjonowania. Na powrót do równowagi potrzeba czasu, a i nie wszystkim udaje się powrócić do równowagi. Niektórzy zbyt mocno przywiązują się do adrenaliny jaką dostarczają niestabilne związki. Ma to mocny związek z poczuciem wartości, ale nie będę już smucić.  Tak czy siak Ty nie jesteś od robienia jej terapii, ani też niekoniecznie ona sama odczuwa taką potrzebę. Nie daj się w to wciągać, bo stanie sie to Twoim własnym toksycznym związkiem...

13

Odp: Kobiecy punkt widzenia

W jakiś sposób na pewno takim się stał i ciężko sobie poukładać wszystko w głowie od tak nie tylko jej czas będzie potrzebny ale mi także na dorośnięcie do tej sytuacji.  I rozpoczęcie nowego życia
Dziena za szybkie odpowiedzi i pomoc

14

Odp: Kobiecy punkt widzenia

No tak... Może być problem, bo zaangażowałeś się i trudno Ci zrezygnować. Jednocześnie brak jasnych wyjaśnień, jasnych sytuacji często prowadzi do tego, że ludzie fiksują się na próbie rozwikłania tego i zatrzymują się w swoim życiu w miejscu i nie potrafią ruszyć dalej. Życzę Ci, żebyś nie popełnił tego błędu.
Pozdrawiam smile

15

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Artur ty chcesz uslyszec konkretna odpowiedz tak lub nie a ona nie wie poprostu albo wie ale sie boi/wacha

Ja wiele razy czekalem na taka odpowiedz. Czasami ja dostawalem niestety zbyt szybko i to tak okazywalo sie po czasie - byc moze , chyba, moze jednak nie az w koncu awantura i od nowa.

Ktos kto sobie zmienia partnerke/partnera bez okresu przejsciowego/oczyszczajacego nie powinien miec nawet mozliwosci w postaci odpowiedz tak lub nie w miesiac czy dwa. Zostaw ja. Pobedzie sama to sie jej w glowie moze pouklada a jak nie to trudno. Zaufaj mi, nie potrzebujesz rozchwianej emocjonalnie kobiety.

16

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Przemo wiesz co jest najlepsze zdajesz sobie w pełni z tego sprawę, że odpuść itd. a jak chcesz to zrobić to miękniesz, ale decyzja podjęta co trzeba zrobić.

17

Odp: Kobiecy punkt widzenia

Weź się chłopie zastanów, po co ci to potrzebne jest.
Miałem niemal identyczny przypadek. Niemal, bo w grę nie wchodził żaden eks, ani nikt trzeci.
Po prostu laska miała taką przypadłość, że potrafiła bez słowa wstać w środku nocy, wyjść z mieszkania i się nie odzywać,
a moim zadaniem było cierpliwie czekać i po kilku dniach spróbować ją przekonywać. Raz, drugi, trzeci, okej,
ale za którymś razem jak mi w połowie urlopu kazała odwieźć się do domu, nie tłumacząc ani słowem o co jej znowu chodzi...
Miesiąc czasu wytrzymałem z wariatką i w końcu powiedziałem sajonara bejbe, bo ileż można. No ku...a bez przesady, ile ja mam lat.
Przez pierwszy tydzień tęskniłem, przez drugi trochę żałowałem, na trzeci spakowałem jej wszystkie rzeczy i wyniosłem na śmietnik,
a po miesiącu poznałem nową zajebistą dziewczynę z którą jestem do dziś. Tak więc moja rada będzie krótka - jak się nie da, to się nie da.
Kończ waść i nerwów sobie oszczędź. Zawsze w każdym wątku powtarzam, że na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi,
każdy kogoś sobie znajdzie, nie ma co życia marnować na tkwienie w jakimś gównie i liczenie do usrania, że coś się zmieni.

18

Odp: Kobiecy punkt widzenia
Arturxyz napisał/a:

Przemo wiesz co jest najlepsze zdajesz sobie w pełni z tego sprawę, że odpuść itd. a jak chcesz to zrobić to miękniesz, ale decyzja podjęta co trzeba zrobić.



Oj chlopie... akurat ja juz wiem o tym najlepiej. Poczytaj o mojej historii. Wiem jak to jest. Wiem tez ze latwo dawac komus rady kiedy samemu sie wymiekalo ale ty takiej rady raczej potrzebujesz

19

Odp: Kobiecy punkt widzenia
anderstud napisał/a:

Weź się chłopie zastanów, po co ci to potrzebne jest.
Miałem niemal identyczny przypadek. Niemal, bo w grę nie wchodził żaden eks, ani nikt trzeci.
Po prostu laska miała taką przypadłość, że potrafiła bez słowa wstać w środku nocy, wyjść z mieszkania i się nie odzywać,
a moim zadaniem było cierpliwie czekać i po kilku dniach spróbować ją przekonywać. Raz, drugi, trzeci, okej,
ale za którymś razem jak mi w połowie urlopu kazała odwieźć się do domu, nie tłumacząc ani słowem o co jej znowu chodzi...
Miesiąc czasu wytrzymałem z wariatką i w końcu powiedziałem sajonara bejbe, bo ileż można. No ku...a bez przesady, ile ja mam lat.
Przez pierwszy tydzień tęskniłem, przez drugi trochę żałowałem, na trzeci spakowałem jej wszystkie rzeczy i wyniosłem na śmietnik,
a po miesiącu poznałem nową zajebistą dziewczynę z którą jestem do dziś. Tak więc moja rada będzie krótka - jak się nie da, to się nie da.
Kończ waść i nerwów sobie oszczędź. Zawsze w każdym wątku powtarzam, że na świecie żyje ponad siedem miliardów ludzi,
każdy kogoś sobie znajdzie, nie ma co życia marnować na tkwienie w jakimś gównie i liczenie do usrania, że coś się zmieni.

wiem, że będzie tak samo tęsknota, żal ale k.... nie zamierzam dalej czekać a potem obudzić się z palcem w d.....
Jutro rolę się odwrócą i ktoś się dziwi.

20

Odp: Kobiecy punkt widzenia
przemo_86 napisał/a:
Arturxyz napisał/a:

Przemo wiesz co jest najlepsze zdajesz sobie w pełni z tego sprawę, że odpuść itd. a jak chcesz to zrobić to miękniesz, ale decyzja podjęta co trzeba zrobić.



Oj chlopie... akurat ja juz wiem o tym najlepiej. Poczytaj o mojej historii. Wiem jak to jest. Wiem tez ze latwo dawac komus rady kiedy samemu sie wymiekalo ale ty takiej rady raczej potrzebujesz


Poczytam na pewno może na Twoim przypadku jutrzejsza rozmowa pójdzie gładko.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobiecy punkt widzenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026