Czy wedlug was jest sens walczyc o bylego faceta, o uczucie o miłość, jeśli się kogos kocha i czuje się, że to jest właśnie to, że to TEN facet ? Czy to upokorzenie, żebranie ? I gdzie leży granica ? Czy bylyscie kiedyś w takiej sytuacji i udało się wam coś osiągnąc ?
Bardzo dziękuję za odp.
Zależy od sytuacji, od powodu tego co was zaczęło dzielić, od przyczyny rozstania skoro mowa o byłym. I od tego, kto się pierwszy wycofał z tej relacji.
Ja z autopsji raczej bym nie polecała, bo władujesz się w emocjonalną sinusoidę.
Kiedyś próbowałam za wszelką cenę ratować umierający związek. Zrobiłam z siebie taki emocjonalny gałganek do podlogi, żebrałam o uczucie jak pies. A on i tak się oddalał, im bardziej ja zabiegałam o poprawność relacji. Po 2 miesiącach i tak się wszystko rypło. Jedno wyniosłam z tej przygody: jedna osoba nie pociągnie tego wózka za dwie. Poza tym... wtedy też myślałam, że to TEN. Z perspektywy czasu, kilku lat, nadal mam sentyment do niego, choć nie mamy ze sobą kontaktu. Ale nie ten, to inny...
Dokładnie tak, wszystko zależy od tego o co poszło. Chociaż po swoich historiach odradzałam bym " walkę" . Niech wie ze go kochasz i jak bedziesz chciał jak zatęskni to da Ci sam znać. Ale to wszystko zależy tez od tego czemu się to skończylo.
Czy wedlug was jest sens walczyc o bylego faceta, o uczucie o miłość, jeśli się kogos kocha i czuje się, że to jest właśnie to, że to TEN facet ? Czy to upokorzenie, żebranie ? I gdzie leży granica ? Czy bylyscie kiedyś w takiej sytuacji i udało się wam coś osiągnąc ?
Bardzo dziękuję za odp.
Gdyby to był naprawdę TEN, to nie musiałabyś zadawać takiego pytania...
"Nigdy nie walcz o Miłość.O prawdziwą-nie trzeba,a o fałszywą-nie warto". Co ma być-to i tak będzie.Jak facet będzie chciał zostać-zostanie,a jak będzie chciał odejść-nie zatrzymasz go.
santapietruszka ma rację o miłość się nie walczy miłość po prostu jest i się o tym wie.
SANTApietruszka jak zwykle trafiła w sedno.
Generalnie on uważał ze się starał ze mu zależało a ja byłam na to ślepa o nie dostrzegalam nie docenialam ze poświęca mo dużo czasu tylko ciągle mówiłam ze nie jest dostatecznie zaangazowany, że chce więcej czułości bliskosci obecnośći.