Depresja za granica - chce wracac do Polski!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Czesc dziewczyny smile
Mam do Was pytanie. Czy Wy tez mierzylyscie sie moze kiedys z ogromna checia powrotu do kraju i zaczatkami depresji z tego powodu?
Ja mieszkam tymczasowo na drugim koncu swiata, w Azji. Podpisalam kontrakt na prawie dwa lata, z ktorego nie moge zrezygnowac. Na poczatku chcialam bardzo wyjechac, ale od momentu podjecia decyzji do wyjazdu minely prawie dwa lata i w tym czasie moje zycie uleglo bardzo wielu zmianom.
Na poczatku wydawalo mi sie, ze chec powrotu w moim przypadku wynika z faktu tesknoty za pewnym facetem, z ktorym mialam luzna relacje. Kontakt jednak zostal przez niego urwany, a ja dalej mysle tylko o Polsce... moze nawet jeszcze bardziej brakuje mi teraz wszysykich moich bliskich.
Nie wiem, czuje, ze popelnilam blad w wyborze kariery. Wszystko, co mnie kiedys w tym kraju fascynowalo doprowadza mnie teraz do bialej goraczki. Nie mam ochoty poznawac ludzi, bo irytuja mnie z gory ze wzgledu na swoja narodowosc i kulture. Nie jestem rasistka, cale zycie spedzilam uczac sie o innym kraju na innym kontynencie. Ale pasja ta gdzies zniknela i pozostala frustracja, ktora przekladam na wszystkich dookola.
Do powrotu do Polski zostalo jeszcze 1.5 roku. Chce pojsc na studia ekonomiczne, zaczac dzialac we wlasnym kraju. Chce odlozyc kase na samochod, poznac fajnego faceta z ktorym nie mialabym bariery kulturowej i jezykowej. I jedno jest pewne. Nigdy wiecej nie wyjezdzac na dluzej!! A pobyt tutaj uniemozliwia mi realizacje planow... czuje sie jak w klatce. Jak w wiezieniu z ktorego nie moge uciec.
Najsmieszniejsze jest chyba, ze to nie moj pierwszy wyjazd. Bylam tutaj 3 lata temu i wtedy  rozsadzal mnie zachwyt! Ba, snily mi sie koszmary, ze znow jestem w Polsce! smile a teraz takie cos...
Moze to wynika z poczucia straty, ze zostawilam za soba ulozone zycie z perspektywami?
Za 2 mce bede w Polsce na kilka tygodni. Codziennie sprawdzam aplikacje, ktora odlicza dni do danego wydarzenia. Jeszcze 62, 53...49...
Planuje wtedy wizyte u psychologa, bo obawiam sie, ze sama moge sobie nie poradzic. Boje sie juz wszystkiego. Tutaj bardzo czeste sa trzesienia ziemi, a mi wydaje sie, ze cos sie kolysze za kazdym razem jak poloze sie do lozka. Boje sie, ze zgine w jakiejs katastrofie naturalnej zanim zdaze wrocic. Paranoja!!
Macie jakies rady co moglabym zrobic, zeby troche poprawic swoja sytuacje? Staram sie znalezc sobie nowe hobby itp, ale codziennie budze sie i chce mi sie plakac, ze nie ma mnie w Polsce... Zatruwam zycie sobie i wszystkim swoim znajomym oraz rodzinie. A przeciez wiem, ze oni chca dla mnie jak najlepiej i nie moga patrzec jak sie mecze.
Pomocy!!

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Ja mieszkam od 30 lat za granica i jestem tu szczesliwa. Zawsze bylam.Ale kazdy ma inaczej...

3 Ostatnio edytowany przez 2_koniec_świata (2017-01-20 18:23:28)

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Żal mi Cię. Być może mieszkamy w tym samym kraju, z tym, że ja na stałe. Nie podzielam Twoich doświadczeń jakoś bardzo, ponieważ mnie ominęło rozczarowanie, po prostu jechałam tu jakby w ciemno, z niewielką wiedzą na temat kraju, z nastawieniem raczej neutralnym, bez entuzjazmu ani oczekiwań. Liczyła i liczy się dla mnie relacja z mężem, to dla niego tu się przeprowadziłam, reszta to sprawy drugorzędne, choć oczywiście siłą rzeczy mające na mnie jakiś tam wpłw.

Jedno nas łączy: mnie też irytują tu ludzie. Mój sposób jest prosty, ograniczam kontakty do niezbędnego minimum, na szczęście mogę sobie na to pozwolić. Z Polską byłam i jestem bardzo zżyta, obecnie mam swoją Polskę za granicą: Non stop słychać u mnie język polski, ponieważ słucham sobie w tle polskich audiobooków, wiadomości itp. z yt, a na telefonie mam głównie polskie kawałki. Gdy nie chce mi się gadać z napotykanymi tubylcami, to czasem odpowiadam po polsku i mam ich z głowy. Mieszkam sobie niemal po polsku, tak urządziłam przestrzeń wokół siebie. Gotuję po polsku. Ubieram się po naszemu, tutejsze trendy nie robią na mnie wrażenia. Nie chowam polskich książek, mam je zawsze pod ręką.

Nie narzucam się z tą polskością, a jednak w pewnym stopniu "zaraziłam" nią (nielicznych) znajomych. Mimo że ja na temat ich kraju wypowiadam się zawsze szczerze i nie udaję zachwytu, mówię otwarcie co mi się podoba (garść standardów z przyjemnością widziałabym w naszej Ojczyźnie), a co absolutnie nie (nigdy jednak nie okazuję pogardy ani czegoś podobnego dla ich kraju w całokształcie, takich uczuć w sobie nie mam).

Podsumowując. Żyję sobie jakby jedną nogą tu, a jedną w Polsce. Wiem, że taka postawa życiowa jest często krytykowana, lecz mam to w nosie, gdyż to moje życie, a moja mieszana rodzina szybko się do tego przyzwyczaiła i wręcz na tym korzysta.

Nie wiem, czy mój wpis w czymś Ci pomoże. W każdym razie postaraj się nie użalać się nad sobą przesadnie, to nic nie da. Jeśli Twój stan się nie poprawi, przemów sobie do rozsądku, że wcale nie jesteś zakładniczką kontraktu. Zerwanie pewnie wiąże się z odczuwalnymi konsekwencjami, ale zdrowie ma się tylko jedno.

Wyrażam swoje zdanie, nie wchodzę w czcze dyskusje.
Reklama

4

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!
2_koniec_świata napisał/a:

Żal mi Cię. Być może mieszkamy w tym samym kraju, z tym, że ja na stałe. Nie podzielam Twoich doświadczeń jakoś bardzo, ponieważ mnie ominęło rozczarowanie, po prostu jechałam tu jakby w ciemno, z niewielką wiedzą na temat kraju, z nastawieniem raczej neutralnym, bez entuzjazmu ani oczekiwań. Liczyła i liczy się dla mnie relacja z mężem, to dla niego tu się przeprowadziłam, reszta to sprawy drugorzędne, choć oczywiście siłą rzeczy mające na mnie jakiś tam wpłw.

Jedno nas łączy: mnie też irytują tu ludzie. Mój sposób jest prosty, ograniczam kontakty do niezbędnego minimum, na szczęście mogę sobie na to pozwolić. Z Polską byłam i jestem bardzo zżyta, obecnie mam swoją Polskę za granicą: Non stop słychać u mnie język polski, ponieważ słucham sobie w tle polskich audiobooków, wiadomości itp. z yt, a na telefonie mam głównie polskie kawałki. Gdy nie chce mi się gadać z napotykanymi tubylcami, to czasem odpowiadam po polsku i mam ich z głowy. Mieszkam sobie niemal po polsku, tak urządziłam przestrzeń wokół siebie. Gotuję po polsku. Ubieram się po naszemu, tutejsze trendy nie robią na mnie wrażenia. Nie chowam polskich książek, mam je zawsze pod ręką.

Nie narzucam się z tą polskością, a jednak w pewnym stopniu "zaraziłam" nią (nielicznych) znajomych. Mimo że ja na temat ich kraju wypowiadam się zawsze szczerze i nie udaję zachwytu, mówię otwarcie co mi się podoba (garść standardów z przyjemnością widziałabym w naszej Ojczyźnie), a co absolutnie nie (nigdy jednak nie okazuję pogardy ani czegoś podobnego dla ich kraju w całokształcie, takich uczuć w sobie nie mam).

Podsumowując. Żyję sobie jakby jedną nogą tu, a jedną w Polsce. Wiem, że taka postawa życiowa jest często krytykowana, lecz mam to w nosie, gdyż to moje życie, a moja mieszana rodzina szybko się do tego przyzwyczaiła i wręcz na tym korzysta.

Nie wiem, czy mój wpis w czymś Ci pomoże. W każdym razie postaraj się nie użalać się nad sobą przesadnie, to nic nie da. Jeśli Twój stan się nie poprawi, przemów sobie do rozsądku, że wcale nie jesteś zakładniczką kontraktu. Zerwanie pewnie wiąże się z odczuwalnymi konsekwencjami, ale zdrowie ma się tylko jedno.

Trochę mnie tu nie było smile Przepraszam za spóźnioną odpowiedź!
Na szczęście od czasu kiedy rozpoczęłam ten temat w moim życiu wiele się zmieniło. Paradoksalnie bardzo pomógł mi tymczasowy wyjazd do Polski. Zobaczyłam, że życie toczy się dalej, ale moi znajomi czy rodzina wcale o mnie nie zapomnieli. Nadal są cały czas "ze mną" i czekają na mój powrót. To dało mi silę, żeby przestać zatruwać swoje tymczasowe życie ciągłym zamartwianiem się. W tym momencie został mi już mniej niż rok kontraktu. Cieszę się, że mogę się realizować i wiem, że zrealizowanie mojego planu do końca w przyszłości bardzo mi pomoże w dalszej karierze. A ze swoich smutków pewnie będę się kiedyś śmiała smile

Jeśli mogę zgadywać na podstawie zdjęcia obok Twojego nicka to w tym samym kraju nie mieszkamy, ale bardzo blisko. Ja na wyspie po prawej big_smile
Trochę pewnie inaczej jest, kiedy przeprowadzasz się z kimś bliskim. Ta osoba zawsze jest dla Ciebie oparciem i nie czujesz się tak samotna.
Mimo wszystko - dziękuję, że dałaś mi znać jak to wygląda u Ciebie. Ja też teraz słucham dużo polskiej muzyki i czytam polskie książki (co robi niezmienną furorę w metrze big_smile). Martwi mnie już tylko jedna rzecz. Poznałam pewnego faceta, który co prawda nie jest stąd, ale tu pracuje i chyba nie zamierza się stąd ruszać. Nadchodzą dramaty!! Ale ja już wiem, że dla nikogo ani niczego nie zmienię swoich planów smile

5

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Wyspa z prawej strony ?  Czyli może Japonia ? smile Jeśli tak, to chyba nie dziwię się Twojemu poczuciu osamotnienia, bo to kraj całkowicie odmienny mentalnie od naszego.

Ja mieszkam w Polsce. Nigdy nie emigrowałem. Ale tak sobie wyobrażam, że gdybym był na Twoim miejscu, to szukałbym gdziekolwiek jakiegoś kontaktu z polskością. Polacy są wszędzie, a internet umożliwia odnalezienie się. Oczywiście dzięki temu można mieć stały kontakt z polską kulturą, informacją. Oglądać polskie filmy, czytać polskie książki, słuchać polskiej muzyki itd. itd. smile
A dzisiejsza Polska ? Znasz to powiedzenie, że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" smile ? Tu się zrobiło straszne bagno. Mamy rządzących, którzy z premedytacją dzielą kraj na dwa walczące plemiona. Gdybym żył tak długo poza Polską jak Ty, to już bym tu nie wracał.

Reklama

6

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!
wilczysko napisał/a:

Wyspa z prawej strony ?  Czyli może Japonia ? smile Jeśli tak, to chyba nie dziwię się Twojemu poczuciu osamotnienia, bo to kraj całkowicie odmienny mentalnie od naszego.

Ja mieszkam w Polsce. Nigdy nie emigrowałem. Ale tak sobie wyobrażam, że gdybym był na Twoim miejscu, to szukałbym gdziekolwiek jakiegoś kontaktu z polskością. Polacy są wszędzie, a internet umożliwia odnalezienie się. Oczywiście dzięki temu można mieć stały kontakt z polską kulturą, informacją. Oglądać polskie filmy, czytać polskie książki, słuchać polskiej muzyki itd. itd. smile
A dzisiejsza Polska ? Znasz to powiedzenie, że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" smile ? Tu się zrobiło straszne bagno. Mamy rządzących, którzy z premedytacją dzielą kraj na dwa walczące plemiona. Gdybym żył tak długo poza Polską jak Ty, to już bym tu nie wracał.


Wilczysko, piąteczka z geografii wink Zgadłeś big_smile

Wiem, co się dzieje, ale szczerze mówiąc, nie odstrasza mnie to. Mam poglądy zupełnie inne niż dotychczasowy rząd, ale dla mnie tęsknota za Polską wynika głównie z tęsknoty za ludźmi. Za moją rodziną i moimi przyjaciółmi, których nie zastąpi mi ani większa wypłata, ani więcej możliwości. Jestem dosyć obrotna, poradzę sobie i w Polsce. Rozumiem do pewnego stopnia ludzi, którzy chcą z Polski emigrować, ale bycie obcym gdzieś jest dla mnie uczuciem zbyt ciężkim do zniesienia. Na pewno będę w życiu dużo podróżować, ale moją bazą będzie Polska smile

7

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!
baby23 napisał/a:
wilczysko napisał/a:

Wyspa z prawej strony ?  Czyli może Japonia ? smile Jeśli tak, to chyba nie dziwię się Twojemu poczuciu osamotnienia, bo to kraj całkowicie odmienny mentalnie od naszego.

Ja mieszkam w Polsce. Nigdy nie emigrowałem. Ale tak sobie wyobrażam, że gdybym był na Twoim miejscu, to szukałbym gdziekolwiek jakiegoś kontaktu z polskością. Polacy są wszędzie, a internet umożliwia odnalezienie się. Oczywiście dzięki temu można mieć stały kontakt z polską kulturą, informacją. Oglądać polskie filmy, czytać polskie książki, słuchać polskiej muzyki itd. itd. smile
A dzisiejsza Polska ? Znasz to powiedzenie, że "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma" smile ? Tu się zrobiło straszne bagno. Mamy rządzących, którzy z premedytacją dzielą kraj na dwa walczące plemiona. Gdybym żył tak długo poza Polską jak Ty, to już bym tu nie wracał.


Wilczysko, piąteczka z geografii wink Zgadłeś big_smile

Wiem, co się dzieje, ale szczerze mówiąc, nie odstrasza mnie to. Mam poglądy zupełnie inne niż dotychczasowy rząd, ale dla mnie tęsknota za Polską wynika głównie z tęsknoty za ludźmi. Za moją rodziną i moimi przyjaciółmi, których nie zastąpi mi ani większa wypłata, ani więcej możliwości. Jestem dosyć obrotna, poradzę sobie i w Polsce. Rozumiem do pewnego stopnia ludzi, którzy chcą z Polski emigrować, ale bycie obcym gdzieś jest dla mnie uczuciem zbyt ciężkim do zniesienia. Na pewno będę w życiu dużo podróżować, ale moją bazą będzie Polska smile

No, ale w Japonii też jest trochę Polaków. Próbowałaś tam nawiązywać jakieś kontakty ?

8 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-07-15 22:16:33)

Odp: Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Jeśli sytuacja nas przerasta, to żadne nowe znajomości nie sprawią, że poczujemy się lepiej. Tu tylko rozmowa z psychiatrą może pomóc. Nie ma się czego wstydzić. Nie wysyłam nikogo na poszukiwanie gabinetu. SPAM ma coś takiego jak wideokonsultacje, z których można skorzystać. Wybierasz termin, specjalistę, opłacasz i czekasz na psychologa, który Tobie pomoże. Moim zdaniem jest to jedyne dobre wyjście, aby nie popaść w depresje.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » EMIGRACJA I ŻYCIE ZA GRANICĄ » Depresja za granica - chce wracac do Polski!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018