Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31 ]

1

Temat: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Chciałabym was zapytać czy zmagaliście się lub mieliście do czynienia z osobami chorymi na schizofrenie ? Zadaje to pytanie w takim celu, ponieważ sama od dawna mam objawy tej choroby. I żeby nie było to miałam kilka wizyt u psychiatry i regularnie zażywam leki które mi lekarz przepisze. Od dłuższego czasu czuję, że jest ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam, nie mam żadnych objawów, nic mi nie dolega, czuję się jak w najlepszych latach mojego życia, czyli całkowicie zdrowa, robię rzeczy które w czasie choroby nie byłam w stanie, mam dużo radości i energii do życia. O co chcę konkretnie zapytać ? O to, że skoro obecnie czuję się dobrze to czy aby na pewno konieczne jest to żebym brała leki ? Tak, wiem doskonale, że tego typu pytania należy zadawać lekarzowi a nie na jakimś forum gdzie nie ma specjalistów z tej dziedziny, no ale wiadomo, że lekarz zawsze powie że trzeba brać leki nawet jak nie trzeba już ich brać, bo wiadomo że lekarze mają płacone od koncernów farmaceutycznych za wypisywanie konkretnych leków, no i z perspektywy lekarza pacjent który nie przychodzi to utrata jego źródła zarobku, więc nie sądzę żeby zawsze był aż tak obiektywny. Dlatego bardziej będę sobie ceniła zdanie osób, które zmagały się z tą chorobą lub znają kogoś np w swojej bliskiej rodzinie z tą chorobą. Czy takie osoby odstawiły leki kiedy były już zdrowe ? Co się wtedy konkretnie działo ? Też nie chcę do końca swojego życia być uznawana za wariatkę która musi chodzić do lekarza który leczy wariatów, wiadomo, że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Z tego co wiem mogą być nawroty objawów i nie można przerywać brania leków, więc nic nie rób na własną rękę.

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Hej tak znam dwie osoby w realnym życiu chore na schizofrenie.Jedna z nich to moja ciotka,ktora przy odstawieniu lekow miała takie fazy,że chodzila wokół stołu i pila olej. Dlatego nawet jak się dobrze czujesz to nie odstawiaj lekow bez zgody psychiatry. Pamietam wtedy rodzice ja mieli pod opieka(moj ojciec to jej brat) i naprawdę strach bylo żyć z taka osoba pod jednym dachem. Dopiero jak znow zaczęła brac leki to przestala słyszec glosy,ktore jej kaza robic dziwne rzeczy i teraz funcjonuje normalnie od wielu lat

4

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Każda schizofrenia może być inna. Jeśli się czujesz dobrze po lekach, to bierz i ciesz się życiem. A jeśli nie chcesz brać, to skonsultuj się z co najmniej dwoma lekarzami.
Może ktoś się odezwie, kto cierpi na tę chorobę i wszystko ci wyjaśni.

5 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-14 18:09:53)

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

75% osób chorujących na schizofrenię po pierwszym roku leczenie odstawia leki. mają więc nawroty, każdy nawrót to degeneracja komórek mózgowych. Dlatego społeczeństwo boi się schizofreników. Wybór należy do ciebie.
Natomiast ja uważam, że nie jesteś schizofrenikiem i nigdy nie miałaś kontaktu z tą chorobą, bo objawy to absolutnie nie m.in. "zmyślanie".

https://czpplus.pl/wp-content/uploads/2 … radnik.pdf

https://schizofrenia-reaguj.pl/pacjent/ … wodnik.pdf

Druga moja myśl, że to może R_ita się pojawiła w nowym wcieleniu.

6

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Noble napisał/a:

75% osób chorujących na schizofrenię po pierwszym roku leczenie odstawia leki. mają więc nawroty, każdy nawrót to degeneracja komórek mózgowych. Dlatego społeczeństwo boi się schizofreników. Wybór należy do ciebie.
Natomiast ja uważam, że nie jesteś schizofrenikiem i nigdy nie miałaś kontaktu z tą chorobą, bo objawy to absolutnie nie m.in. "zmyślanie".


Gdzie ja napisałam że mam schizofrenie bo zmyślam ? Napisałam że nie zmyślam w kwestii braku objawów obecnie, bo faktycznie ich nie mam. Oczywiście przed rozpoczęciem leczenia objawy miałam i były one znacznie gorsze. Moim głównym objawem było głębokie wycofanie społeczne którymi towarzyszyły silne lęki, ogólnie bardzo dziwacznie się zachowywałam.

7

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Julia life in UK napisał/a:

Hej tak znam dwie osoby w realnym życiu chore na schizofrenie.Jedna z nich to moja ciotka,ktora przy odstawieniu lekow miała takie fazy,że chodzila wokół stołu i pila olej. Dlatego nawet jak się dobrze czujesz to nie odstawiaj lekow bez zgody psychiatry. Pamietam wtedy rodzice ja mieli pod opieka(moj ojciec to jej brat) i naprawdę strach bylo żyć z taka osoba pod jednym dachem. Dopiero jak znow zaczęła brac leki to przestala słyszec glosy,ktore jej kaza robic dziwne rzeczy i teraz funcjonuje normalnie od wielu lat

U mnie było głębokie wycofanie społeczne. Serio potrafiłam zamknąć się w pokoju i nie wychodzić z łóżka, ciągle miałam jakieś lęki i obawy, nawet telefonu nie odbierałam bo się bałam. Pokój w którym mieszkałam był oczywiście mocno zaniedbany. Teraz jestem zupełnie innym człowiekiem i wiem że nie chce wracać do tego co było przedtem.

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Hej tak znam dwie osoby w realnym życiu chore na schizofrenie.Jedna z nich to moja ciotka,ktora przy odstawieniu lekow miała takie fazy,że chodzila wokół stołu i pila olej. Dlatego nawet jak się dobrze czujesz to nie odstawiaj lekow bez zgody psychiatry. Pamietam wtedy rodzice ja mieli pod opieka(moj ojciec to jej brat) i naprawdę strach bylo żyć z taka osoba pod jednym dachem. Dopiero jak znow zaczęła brac leki to przestala słyszec glosy,ktore jej kaza robic dziwne rzeczy i teraz funcjonuje normalnie od wielu lat

U mnie było głębokie wycofanie społeczne. Serio potrafiłam zamknąć się w pokoju i nie wychodzić z łóżka, ciągle miałam jakieś lęki i obawy, nawet telefonu nie odbierałam bo się bałam. Pokój w którym mieszkałam był oczywiście mocno zaniedbany. Teraz jestem zupełnie innym człowiekiem i wiem że nie chce wracać do tego co było przedtem.

Ja też przez długi czas nie wychodziłam z łóżka prawie non stop w nim byłam.  Ale u mnie powód był inny i to też bardziej do depresji pasuje takie leżenie w łóżku,niż do schizofrenii... mnie schizofrenia się kojarzy głównie ze słyszeniem głosów i robieniu dziwnych rzeczy jak moja ciotka

9

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam,(...) że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

objawy  wytwórcze to nie ""zmyślanie". Jeśli jesteś trollem, to następnym razem lepiej przygotuj się do tematu. (albo ja opacznie zrozumiałam to wyrażenie)
Coraz bardziej normalizuje się dobrostan psychiczny, psychiatra przestał być czymś dziwnym.
Odstawienie leków to powrót objawów na bank, słuchaj lekarza.

10

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Noble napisał/a:
Resa1 napisał/a:

ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam,(...) że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

objawy  wytwórcze to nie ""zmyślanie". Jeśli jesteś trollem, to następnym razem lepiej przygotuj się do tematu. (albo ja opacznie zrozumiałam to wyrażenie)
Coraz bardziej normalizuje się dobrostan psychiczny, psychiatra przestał być czymś dziwnym.
Odstawienie leków to powrót objawów na bank, słuchaj lekarza.

Naprawdę nie rozumiem czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu. Nie zmyślam że obecnie nie mam żadnych objawów schizofrenii. Nie wiem jak to prościej napisać. Załóżmy że masz osobę przeziębiona, ma katar, gorączkę i wysoką temperaturę. Po tygodniu mówi że jest zdrowy i niczego nie zmyśla. No to ja to rozumiem tak, że nie kłamie że nie ma wcześniej opisanych objawów, a nie że jego objawami było zmyślanie. Tutaj specjalnie to podkreśliłam, bo zdaje sobie gdzieś tam sprawę, że możemy być mało wiarygodni w tej kwestii.

11

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

Chciałabym was zapytać czy zmagaliście się lub mieliście do czynienia z osobami chorymi na schizofrenie ? Zadaje to pytanie w takim celu, ponieważ sama od dawna mam objawy tej choroby. I żeby nie było to miałam kilka wizyt u psychiatry i regularnie zażywam leki które mi lekarz przepisze. Od dłuższego czasu czuję, że jest ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam, nie mam żadnych objawów, nic mi nie dolega, czuję się jak w najlepszych latach mojego życia, czyli całkowicie zdrowa, robię rzeczy które w czasie choroby nie byłam w stanie, mam dużo radości i energii do życia. O co chcę konkretnie zapytać ? O to, że skoro obecnie czuję się dobrze to czy aby na pewno konieczne jest to żebym brała leki ? Tak, wiem doskonale, że tego typu pytania należy zadawać lekarzowi a nie na jakimś forum gdzie nie ma specjalistów z tej dziedziny, no ale wiadomo, że lekarz zawsze powie że trzeba brać leki nawet jak nie trzeba już ich brać, bo wiadomo że lekarze mają płacone od koncernów farmaceutycznych za wypisywanie konkretnych leków, no i z perspektywy lekarza pacjent który nie przychodzi to utrata jego źródła zarobku, więc nie sądzę żeby zawsze był aż tak obiektywny. Dlatego bardziej będę sobie ceniła zdanie osób, które zmagały się z tą chorobą lub znają kogoś np w swojej bliskiej rodzinie z tą chorobą. Czy takie osoby odstawiły leki kiedy były już zdrowe ? Co się wtedy konkretnie działo ? Też nie chcę do końca swojego życia być uznawana za wariatkę która musi chodzić do lekarza który leczy wariatów, wiadomo, że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

Odstawisz leki, to zaczną się jazdy, więc będzie wesoło.
Mam nadzieję, że masz spakowane rzeczy do szpitala psychiatrycznego.

12

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:
Noble napisał/a:
Resa1 napisał/a:

ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam,(...) że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

objawy  wytwórcze to nie ""zmyślanie". Jeśli jesteś trollem, to następnym razem lepiej przygotuj się do tematu. (albo ja opacznie zrozumiałam to wyrażenie)
Coraz bardziej normalizuje się dobrostan psychiczny, psychiatra przestał być czymś dziwnym.
Odstawienie leków to powrót objawów na bank, słuchaj lekarza.

Naprawdę nie rozumiem czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu. Nie zmyślam że obecnie nie mam żadnych objawów schizofrenii. Nie wiem jak to prościej napisać. Załóżmy że masz osobę przeziębiona, ma katar, gorączkę i wysoką temperaturę. Po tygodniu mówi że jest zdrowy i niczego nie zmyśla. No to ja to rozumiem tak, że nie kłamie że nie ma wcześniej opisanych objawów, a nie że jego objawami było zmyślanie. Tutaj specjalnie to podkreśliłam, bo zdaje sobie gdzieś tam sprawę, że możemy być mało wiarygodni w tej kwestii.

To mi przypomniało jak siostra znajomej też przestala zażywać  leki, a było to przed świętami, rzuciła się z nożem na matkę, bo jej się coś wydawało. A jak wezwali pogotowie, żeby ją zabrać do szpitala, to coś takiego wymyśliła, że jej w końcu nie zabrali za pierwszym razem. Tylko współczuć jej mamie, która się bała przez całe święta. Właśnie ona ile rzeczy zmyśliła, żeby tylko nie iść do tego szpitala, co jej nie pomogło na dłuższą metę, bo się znalazła na oddziale zamkniętym po świętach.
Fizycznie możesz się czuć bardzo dobrze.

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:
Noble napisał/a:
Resa1 napisał/a:

ze mną wszystko ok, naprawdę niczego nie zmyślam,(...) że gdyby ktoś się dowiedział, że ja faktycznie miałam wizyty u psychiatry to nikt już nie uzna mnie za normalną osobę.

objawy  wytwórcze to nie ""zmyślanie". Jeśli jesteś trollem, to następnym razem lepiej przygotuj się do tematu. (albo ja opacznie zrozumiałam to wyrażenie)
Coraz bardziej normalizuje się dobrostan psychiczny, psychiatra przestał być czymś dziwnym.
Odstawienie leków to powrót objawów na bank, słuchaj lekarza.

Naprawdę nie rozumiem czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu. Nie zmyślam że obecnie nie mam żadnych objawów schizofrenii. Nie wiem jak to prościej napisać. Załóżmy że masz osobę przeziębiona, ma katar, gorączkę i wysoką temperaturę. Po tygodniu mówi że jest zdrowy i niczego nie zmyśla. No to ja to rozumiem tak, że nie kłamie że nie ma wcześniej opisanych objawów, a nie że jego objawami było zmyślanie. Tutaj specjalnie to podkreśliłam, bo zdaje sobie gdzieś tam sprawę, że możemy być mało wiarygodni w tej kwestii.

Tez tego nie rozumiem jej toku rozumowania

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Tamiraa napisał/a:
Resa1 napisał/a:
Noble napisał/a:

objawy  wytwórcze to nie ""zmyślanie". Jeśli jesteś trollem, to następnym razem lepiej przygotuj się do tematu. (albo ja opacznie zrozumiałam to wyrażenie)
Coraz bardziej normalizuje się dobrostan psychiczny, psychiatra przestał być czymś dziwnym.
Odstawienie leków to powrót objawów na bank, słuchaj lekarza.

Naprawdę nie rozumiem czego nie rozumiesz w tym prostym zdaniu. Nie zmyślam że obecnie nie mam żadnych objawów schizofrenii. Nie wiem jak to prościej napisać. Załóżmy że masz osobę przeziębiona, ma katar, gorączkę i wysoką temperaturę. Po tygodniu mówi że jest zdrowy i niczego nie zmyśla. No to ja to rozumiem tak, że nie kłamie że nie ma wcześniej opisanych objawów, a nie że jego objawami było zmyślanie. Tutaj specjalnie to podkreśliłam, bo zdaje sobie gdzieś tam sprawę, że możemy być mało wiarygodni w tej kwestii.

To mi przypomniało jak siostra znajomej też przestala zażywać  leki, a było to przed świętami, rzuciła się z nożem na matkę, bo jej się coś wydawało. A jak wezwali pogotowie, żeby ją zabrać do szpitala, to coś takiego wymyśliła, że jej w końcu nie zabrali za pierwszym razem. Tylko współczuć jej mamie, która się bała przez całe święta. Właśnie ona ile rzeczy zmyśliła, żeby tylko nie iść do tego szpitala, co jej nie pomogło na dłuższą metę, bo się znalazła na oddziale zamkniętym po świętach.
Fizycznie możesz się czuć bardzo dobrze.

O to samo z moja ciotka było ,rodzice musieli noze przed nia chowac,bo miala jakies schizy... nie chciala brac leków to ojciec zadzwonil na pogotowie w koncu ja zabrali do psychiatryka i tam powiedzieli "ze nie wyjdzie poki nie zacznie leczenia". No i zaczela leczenie przymusowe o ktore postaral sie jej mąż,to od razu inna osoba. Obecnie caly czas bierze leki juz wiele lat I niczym sie nie rozni od zdrowej osoby.  Ma prace juz sie nawet wnukow doczekala, pomaga w schronisku w wolontariacie ,ale to trzeba brac leki nawet jezeli jest dobrze,bo to wlasnie leki sprawiaja ze nie mamy halucyncji i nie slyszymy glosow jak po magicznych grzybkach. Odstawi sie leki to sie zdurnieje i to w doslownym znaczeniu tego slowa

15 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-08-17 17:57:19)

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

k, wiem doskonale, że tego typu pytania należy zadawać lekarzowi a nie na jakimś forum gdzie nie ma specjalistów z tej dziedziny, no ale wiadomo, że lekarz zawsze powie że trzeba brać leki nawet jak nie trzeba już ich brać, bo wiadomo że lekarze mają płacone od koncernów farmaceutycznych za wypisywanie konkretnych leków, .


Ojej, a mnie lekarz, za moją namową zmienił leki na takie, po których się nie tyje na przykład. Jeszcze inne leki miałam wymieniane już trzeci raz. Wystarczy być nieco asertywna, i mówić o swoich "potrzebach" jeśli chodzi o przepisywanie leków, a nie biernie wszystko przyjmować jak gęś.

Co do niebrania - to nie bierz, ale spodziewaj się nawrotu. A to, jak tu piszą, może być zarówno dla ciebie jak i twoich najbliższych niebezpieczne, bo - jak widać - latanie z nożem jest w schizofrenii popularne. Zrobisz sobie lub nie daj Boże komuś krzywdę i cię zamkną na rok lub dwa, to wtedy się przekonasz, jak bardzo głupie jest twoje pytanie.

16

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Samba napisał/a:
Resa1 napisał/a:

k, wiem doskonale, że tego typu pytania należy zadawać lekarzowi a nie na jakimś forum gdzie nie ma specjalistów z tej dziedziny, no ale wiadomo, że lekarz zawsze powie że trzeba brać leki nawet jak nie trzeba już ich brać, bo wiadomo że lekarze mają płacone od koncernów farmaceutycznych za wypisywanie konkretnych leków, .


Ojej, a mnie lekarz, za moją namową zmienił leki na takie, po których się nie tyje na przykład. Jeszcze inne leki miałam wymieniane już trzeci raz. Wystarczy być nieco asertywna, i mówić o swoich "potrzebach" jeśli chodzi o przepisywanie leków, a nie biernie wszystko przyjmować jak gęś.

Co do niebrania - to nie bierz, ale spodziewaj się nawrotu. A to, jak tu piszą, może być zarówno dla ciebie jak i twoich najbliższych niebezpieczne, bo - jak widać - latanie z nożem jest w schizofrenii popularne. Zrobisz sobie lub nie daj Boże komuś krzywdę i cię zamkną na rok lub dwa, to wtedy się przekonasz, jak bardzo głupie jest twoje pytanie.


No ale nie mówiłaś lekarzowi, że wolisz lek X zamiast Y, tylko powiedziałaś, że te leki które ci przepisał to po nich tyjesz i chcesz inne. Co mam niby powiedzieć w moim przypadku ? Ja się na lekach jako tako nie znam.

Nigdy nie latałam za nikim z nożem nawet w najpoważniejszym stadium choroby. Choroba chorobie nierówna, dwie osoby chore na schizofrenie mogą mieć kompletny inny zestaw objawów.

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:
Samba napisał/a:
Resa1 napisał/a:

k, wiem doskonale, że tego typu pytania należy zadawać lekarzowi a nie na jakimś forum gdzie nie ma specjalistów z tej dziedziny, no ale wiadomo, że lekarz zawsze powie że trzeba brać leki nawet jak nie trzeba już ich brać, bo wiadomo że lekarze mają płacone od koncernów farmaceutycznych za wypisywanie konkretnych leków, .


Ojej, a mnie lekarz, za moją namową zmienił leki na takie, po których się nie tyje na przykład. Jeszcze inne leki miałam wymieniane już trzeci raz. Wystarczy być nieco asertywna, i mówić o swoich "potrzebach" jeśli chodzi o przepisywanie leków, a nie biernie wszystko przyjmować jak gęś.

Co do niebrania - to nie bierz, ale spodziewaj się nawrotu. A to, jak tu piszą, może być zarówno dla ciebie jak i twoich najbliższych niebezpieczne, bo - jak widać - latanie z nożem jest w schizofrenii popularne. Zrobisz sobie lub nie daj Boże komuś krzywdę i cię zamkną na rok lub dwa, to wtedy się przekonasz, jak bardzo głupie jest twoje pytanie.


No ale nie mówiłaś lekarzowi, że wolisz lek X zamiast Y, tylko powiedziałaś, że te leki które ci przepisał to po nich tyjesz i chcesz inne. Co mam niby powiedzieć w moim przypadku ? Ja się na lekach jako tako nie znam.

Nigdy nie latałam za nikim z nożem nawet w najpoważniejszym stadium choroby. Choroba chorobie nierówna, dwie osoby chore na schizofrenie mogą mieć kompletny inny zestaw objawów.

A tyjesz po lekach? Czy co?

To prawda zależy od osoby,ale jak przestaniesz brać leki to różnie może być

18

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Julia life in UK napisał/a:
Resa1 napisał/a:
Samba napisał/a:

Ojej, a mnie lekarz, za moją namową zmienił leki na takie, po których się nie tyje na przykład. Jeszcze inne leki miałam wymieniane już trzeci raz. Wystarczy być nieco asertywna, i mówić o swoich "potrzebach" jeśli chodzi o przepisywanie leków, a nie biernie wszystko przyjmować jak gęś.

Co do niebrania - to nie bierz, ale spodziewaj się nawrotu. A to, jak tu piszą, może być zarówno dla ciebie jak i twoich najbliższych niebezpieczne, bo - jak widać - latanie z nożem jest w schizofrenii popularne. Zrobisz sobie lub nie daj Boże komuś krzywdę i cię zamkną na rok lub dwa, to wtedy się przekonasz, jak bardzo głupie jest twoje pytanie.


No ale nie mówiłaś lekarzowi, że wolisz lek X zamiast Y, tylko powiedziałaś, że te leki które ci przepisał to po nich tyjesz i chcesz inne. Co mam niby powiedzieć w moim przypadku ? Ja się na lekach jako tako nie znam.

Nigdy nie latałam za nikim z nożem nawet w najpoważniejszym stadium choroby. Choroba chorobie nierówna, dwie osoby chore na schizofrenie mogą mieć kompletny inny zestaw objawów.

A tyjesz po lekach? Czy co?

To prawda zależy od osoby,ale jak przestaniesz brać leki to różnie może być


Akurat ja nie przytyłam, nawet schudłam, ale to raczej nie z powodu leków, a zwiększonej aktywności fizycznej.

19 Ostatnio edytowany przez Samba (2026-08-17 22:55:33)

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

No ale nie mówiłaś lekarzowi, że wolisz lek X zamiast Y, tylko powiedziałaś, że te leki które ci przepisał to po nich tyjesz i chcesz inne. Co mam niby powiedzieć w moim przypadku ? Ja się na lekach jako tako nie znam.

Nigdy nie latałam za nikim z nożem nawet w najpoważniejszym stadium choroby. Choroba chorobie nierówna, dwie osoby chore na schizofrenie mogą mieć kompletny inny zestaw objawów.

To co napisałaś o przekupstwie lekarzy zabrzmiało tak... zresztą sama wiesz jak. Ja na to odpowiedziałam.

Co masz powiedzieć - zależy co ci konkretnie miałoby dolegać. Nie wiem, czego tobie potrzeba i czy w ogóle czegoś, skoro piszesz, że jest ok - ludzie po lekach zmierzają się z dużą sennością np. Albo właśnie z tyciem.
Dokładnie tak, popytawszy i poczytawszy trochę zapytałam się o konkretny lek i konkretnie go dostałam zamiast uprzednio zaleconego. "Wywojowałam " też mocniejsze leki przeciwbólowe całkiem niedawno, więc chcę tylko zwrócić uwagę, że ty też możesz decydować w jakimś stopniu o tym, czego potrzebujesz. Nie tylko same firmy farmaceutyczne sponsorujące lekarzom fajne konferencje.

To, że nie biegałaś za nikim z nożem, nie oznacza, że jeszcze nie będziesz. Oczywiście - fajnie, że póki co ciebie to nie dotyczyło. Choroba chorobie nierówna, ale to nadal choroba.

20 Ostatnio edytowany przez Noble (2026-08-18 08:05:03)

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Samba napisał/a:

To, że nie biegałaś za nikim z nożem, nie oznacza, że jeszcze nie będziesz. Oczywiście - fajnie, że póki co ciebie to nie dotyczyło. Choroba chorobie nierówna, ale to nadal choroba.

to akurat faktycznie jest szkodliwy mit. Osoby chore psychicznie, w tym na schizforenię są w takim samym samym stopniu łagodne, (czyli nieagresywne) jak i osoby zdrowe. Mają statystycznie identyczny współczynnik przestępstw i znajdziesz informację o tym w ulotkach, do których linki wstawiłam. Samba, nie powtarzaj bzdur, miałam cię za inteligentniejszą osobę.

Natomiast leków nie należy odstawiać. To jest zakłócone wydzielanie dopaminy w mózgu, choruje organ ciała, taki sam jak nerki czy serce, a przecież gdybyś chorowala na serce, to nie przyszło by ci do głowy odstawianie leków z powodu chwilowo lepszego samopoczucia.

Ja słyszałam o osobach ze schizofrenią leczących się, że dobrze sobie radzą, pracują zawodowo, nie mają objawów, słyszałam nawet o dziewczynie ze schi, która ukończyła prawo - więc jak najbardziej da się, tylko trzeba brać leki systematycznie. Niestety, mały odsetek chorujących bierze leki stale, więc większość chorych ma objawy i dlatego społeczeństwo boi się ich. Ostatnio mój znajomy ze schi mimo brania leków dostał nawrotu, bo znowu zaćpał - a narkotyki pobudzają wydzielanie dopaminy, a więc objawy chorobowe. Ten znajomy wcześniej pracował zawodowo, a czuł się tak dobrze, że nawet odmówiono mu na komisji grupy inwalidzkiej.

Wszystko znajdziesz w tych ulotkach.

Kiedyś trochę podczytywałam forum "Mam e-fkę", ale to było lata temu, nie wiem, czy jeszcze ktokolwiek tam pisze i czy w ogóle to forum istnieje jeszcze.

21

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Noble napisał/a:

to akurat faktycznie jest szkodliwy mit. Osoby chore psychicznie, w tym na schizforenię są w takim samym samym stopniu łagodne, (czyli nieagresywne) jak i osoby zdrowe. Mają statystycznie identyczny współczynnik przestępstw i znajdziesz informację o tym w ulotkach, do których linki wstawiłam. Samba, nie powtarzaj bzdur, miałam cię za inteligentniejszą osobę.

Statystyki to nie wszystko - każdy statystyk Ci to powie. Uśrednianie to guzik prawda. Ale a propos tych statystyk, skoro już przy nich jesteśmy, to czy mówisz o całościowym biegu życia z uśpieniem jak i zaostrzeniem choroby, czy piszesz tylko o momentach zaostrzenia?
Nie życzę tobie, byś przechodziła przez zaostrzenie się u osoby ze schizofrenią paranoidalną. Jak właśnie zacznie latać z nożem albo młotkiem, ty wyciągniesz ulotkę i jej albo sobie to wtedy przeczytasz. I ja nie sugeruje, że każdy schizofrenik przejdzie przez taki etap, są różne odmiany schizofrenii, więc nie każdy będzie niebezpieczny.

Noble napisał/a:

Samba, nie powtarzaj bzdur, miałam cię za inteligentniejszą osobę.

Eh, szkoda, że na ataki ad personam nie ma pastylek... 

Noble napisał/a:

Kiedyś trochę podczytywałam forum "Mam e-fkę", ale to było lata temu, nie wiem, czy jeszcze ktokolwiek tam pisze i czy w ogóle to forum istnieje jeszcze.

Ja akurat mam wiedzę z dużo bliższego źródła, ale nie chce mi się popisywać szczegółami.

22 Ostatnio edytowany przez Resa1 (2026-08-21 20:18:40)

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Samba napisał/a:
Noble napisał/a:

to akurat faktycznie jest szkodliwy mit. Osoby chore psychicznie, w tym na schizforenię są w takim samym samym stopniu łagodne, (czyli nieagresywne) jak i osoby zdrowe. Mają statystycznie identyczny współczynnik przestępstw i znajdziesz informację o tym w ulotkach, do których linki wstawiłam. Samba, nie powtarzaj bzdur, miałam cię za inteligentniejszą osobę.

Statystyki to nie wszystko - każdy statystyk Ci to powie. Uśrednianie to guzik prawda. Ale a propos tych statystyk, skoro już przy nich jesteśmy, to czy mówisz o całościowym biegu życia z uśpieniem jak i zaostrzeniem choroby, czy piszesz tylko o momentach zaostrzenia?
Nie życzę tobie, byś przechodziła przez zaostrzenie się u osoby ze schizofrenią paranoidalną. Jak właśnie zacznie latać z nożem albo młotkiem, ty wyciągniesz ulotkę i jej albo sobie to wtedy przeczytasz. I ja nie sugeruje, że każdy schizofrenik przejdzie przez taki etap, są różne odmiany schizofrenii, więc nie każdy będzie niebezpieczny.

Noble napisał/a:

Samba, nie powtarzaj bzdur, miałam cię za inteligentniejszą osobę.

Eh, szkoda, że na ataki ad personam nie ma pastylek... 

Noble napisał/a:

Kiedyś trochę podczytywałam forum "Mam e-fkę", ale to było lata temu, nie wiem, czy jeszcze ktokolwiek tam pisze i czy w ogóle to forum istnieje jeszcze.

Ja akurat mam wiedzę z dużo bliższego źródła, ale nie chce mi się popisywać szczegółami.


Sama o tym nie wiedziałam, ale statystycznie osoby chore na schizofrenie częściej są ofiarami aniżeli sprawcami. Natomiast co do latania za innymi z nożem to nigdy nie miałam tego typu epizodów. Moja choroba bardziej była pasywna. Unikałam ludzi, byłam zamknięta w czterech ścianach w swoim pokoju, miałam dziwne urojenia, byłam niemiła dla osób które próbowały mi w jakiś sposób pomóc, no ale nawet nigdy nie myślałam o tym żeby za kimkolwiek latać z nożem, ja to raczej z natury bardziej jestem lękliwa, a nie agresorką która myśli jak tu komuś zrobić krzywdę. Ja to nawet potrafę mieć wyrzuty sumienia jeżeli komuś powiem coś przykrego. Oczywiście nie neguję, że osoby ze schizofrenia mogą latać za kimś z nożem, no ale najwidoczniej statystycznie stanowią one podobny odsetek co ludzie nie mający schizofremi.

23

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

Unikałam ludzi, byłam zamknięta w czterech ścianach w swoim pokoju, miałam dziwne urojenia, byłam niemiła dla osób które próbowały mi w jakiś sposób pomóc, no ale nawet nigdy nie myślałam o tym żeby za kimkolwiek latać z nożem, ja to raczej z natury bardziej jestem lękliwa, a nie agresorką która myśli jak tu komuś zrobić krzywdę. Ja to nawet potrafę mieć wyrzuty sumienia jeżeli komuś powiem coś przykrego. Oczywiście nie neguję, że osoby ze schizofrenia mogą latać za kimś z nożem, no ale najwidoczniej statystycznie stanowią one podobny odsetek co ludzie nie mający schizofremi.

Ta dziewczyna z nożem nie była świadoma tego co robi, pewnie nawet nie wiedziała dlaczego wyskoczyła z nożem, ona nie nigdy nie była agresywna.

24

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Resa1
No, ktoś będzie zachowywał się niebezpiecznie, ktoś inny będzie kierował agresję na siebie samego, a jeszcze inny będzie chować się w pokoju. Skoro u ciebie przebieg jest łagodny w miarę, to ok, ale mimo tego chyba nie chcesz wrócić do poprzedniego stanu? Bo bez leków to całkiem niewykluczone. Opinią innych się nie przejmuj, nie mówi się każdemu o swoich dolegliwościach więc problemu nie ma.

Tamiraa napisał/a:

Ta dziewczyna z nożem nie była świadoma tego co robi, pewnie nawet nie wiedziała dlaczego wyskoczyła z nożem, ona nie nigdy nie była agresywna.

Wiem, że o czymś innym piszesz, ja natomiast dopisze, ze prawdopodobnie albo inaczej - mogła to dobrze wiedzieć. Niewykluczone że miała jakieś wyobraźnia, że ktoś ją śledzi, chce ją zabić i stąd taka reakcja.

25

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Samba napisał/a:

Tamiraa napisał/a:

Ta dziewczyna z nożem nie była świadoma tego co robi, pewnie nawet nie wiedziała dlaczego wyskoczyła z nożem, ona nie nigdy nie była agresywna.

Wiem, że o czymś innym piszesz, ja natomiast dopisze, że prawdopodobnie albo inaczej - mogła to dobrze wiedzieć. Niewykluczone że miała jakieś wyobraźnia, że ktoś ją śledzi, chce ją zabić i stąd taka reakcja.

Z tego co słyszałam, to było obieranie cytryn w ramach przygotowań do świąt i nagła reakcja na jakieś słowa. Raczej grożenie, ale kto tam wie.To było tylko raz, jednak wyglądało groźnie. Dziewczyna nie stwarzała żadnego zagrożenia wcześniej, zresztą i potem też nie - z wyjątkiem tego zdarzenia.

26

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Samba napisał/a:

Resa1
No, ktoś będzie zachowywał się niebezpiecznie, ktoś inny będzie kierował agresję na siebie samego, a jeszcze inny będzie chować się w pokoju. Skoro u ciebie przebieg jest łagodny w miarę, to ok, ale mimo tego chyba nie chcesz wrócić do poprzedniego stanu? Bo bez leków to całkiem niewykluczone. Opinią innych się nie przejmuj, nie mówi się każdemu o swoich dolegliwościach więc problemu nie ma.

Tamiraa napisał/a:

Ta dziewczyna z nożem nie była świadoma tego co robi, pewnie nawet nie wiedziała dlaczego wyskoczyła z nożem, ona nie nigdy nie była agresywna.

Wiem, że o czymś innym piszesz, ja natomiast dopisze, ze prawdopodobnie albo inaczej - mogła to dobrze wiedzieć. Niewykluczone że miała jakieś wyobraźnia, że ktoś ją śledzi, chce ją zabić i stąd taka reakcja.

Jakby objawy nie daj boże wróciły to przecież nic nie stoi na przeszkodzie żebym z powrotem zaczęła brać leki, ale teraz naprawdę nie widzę aż takiej potrzeby.

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:
Samba napisał/a:

Resa1
No, ktoś będzie zachowywał się niebezpiecznie, ktoś inny będzie kierował agresję na siebie samego, a jeszcze inny będzie chować się w pokoju. Skoro u ciebie przebieg jest łagodny w miarę, to ok, ale mimo tego chyba nie chcesz wrócić do poprzedniego stanu? Bo bez leków to całkiem niewykluczone. Opinią innych się nie przejmuj, nie mówi się każdemu o swoich dolegliwościach więc problemu nie ma.

Tamiraa napisał/a:

Ta dziewczyna z nożem nie była świadoma tego co robi, pewnie nawet nie wiedziała dlaczego wyskoczyła z nożem, ona nie nigdy nie była agresywna.

Wiem, że o czymś innym piszesz, ja natomiast dopisze, ze prawdopodobnie albo inaczej - mogła to dobrze wiedzieć. Niewykluczone że miała jakieś wyobraźnia, że ktoś ją śledzi, chce ją zabić i stąd taka reakcja.

Jakby objawy nie daj boże wróciły to przecież nic nie stoi na przeszkodzie żebym z powrotem zaczęła brać leki, ale teraz naprawdę nie widzę aż takiej potrzeby.

Problem w tym,że jak objawy wrócą to nie będziesz myśleć logicznie,by te leki z powrotem zacząć brać.

28

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Resa1, jeśli potrafisz sama siebie obserwować, to tak, będziesz w stanie zgłosić się po pomoc, ale jeśli tego nie potrafisz, to tak jak Julia napisała. Tak czy siak może skończyć się kilkumiesięcznym pobytem w szpitalu, a do wariatkowa chyba nie chciałabyś trafić z powrotem?

29

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Tak BTW. Ogólnie moja choroba jak można się domyśleć wywołała szereg negatywnych konsekwencji w moim życiu które ciągną się do dnia dzisiejszego, jedną z tych konsekwencji było całkowite zerwanie kontaktów z najbliższą rodziną, wiecie mam na myśli ciocie, wujków, kuzynów, itp. itd. To ogólnie jest przykra rzecz i ja niestety choćby nie wiem co nie umiem tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć, mianowicie miałam takie sytuacje, że dzwoni do mnie ktoś bliski z mojej rodziny załóżmy moja siostra cioteczna, a ja nie odbieram telefonów, sms-y czytam, ale nie odpisuje na nie, bo w mojej głowie rodziły się myśli typu "Ona do mnie dzwoni, bo spiskuje przeciwko mnie i chce mnie zniszczyć" nie miało to absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością, bo to były osoby z którymi relacje zawsze miałam dobre, z którymi bawiłam się na ich weselach, z którymi zawsze byłam chętna do rozmów, jak mnie odwiedzali to byłam bardzo szczęśliwa. Kuzyn nawet chciał żebym została matką chrzestną dla jego dziecka, no i zostałam, aż tu nagle moje myśli właściwie nagle przeistoczyły się do tego że uznałam ich za wrogów po mimo tego, że w życiu nic złego mi nie zrobili. To ne był żaden etap, to się stało nagle, nawet nie wiem kiedy. No i tak pogrążałam się w coraz większą depresję i wchodziłam w coraz większą paranoję. Po jakimś czasie przestali się ze mną kontaktować. Teraz po kilku latach żałuję że akurat tak postąpiłam i jak już pisałam nie jestem w stanie tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Nie wiem czy teraz próbować odświeżać kontakt, minęło naprawdę sporo czasu, z ich życia praktycznie zniknęłam, nie pojawiałam się na żadnych przyjęciach rodzinnych czy to były komunie, śluby czy pogrzeby mnie tam nie było. Zastanawiam się jak właściwie miałabym to im wytłumaczyć ? No bo są tylko dwa logiczne wytłumaczenia mojego zachowania, albo mówię im prawdę, że mam schizofrenię i miałam dziwne napady, no ale wtedy uznają mnie słusznie za wariatkę z którą i tak nie będą chcieli mieć do czynienia, albo szukam innej wymówki typu "Nie odbierałam od was telefonów, bo nie chciałam z wami gadać" no ale wtedy wyjdę na zadufaną w sobie osobę która ma strasznie wysokie ego i uważa się za lepszą od innych, a pozostałych uznaje za niegodnych gadania ze mną - no ale wtedy to chyba tym bardziej nikt nie będzie chciał ze mną utrzymywać kontaktu. Chyba w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, jakbym się nie wytłumaczyła przed bliskimi to będzie źle. Może macie jakieś pomysły ?

30

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

Tak BTW. Ogólnie moja choroba jak można się domyśleć wywołała szereg negatywnych konsekwencji w moim życiu które ciągną się do dnia dzisiejszego, jedną z tych konsekwencji było całkowite zerwanie kontaktów z najbliższą rodziną, wiecie mam na myśli ciocie, wujków, kuzynów, itp. itd. To ogólnie jest przykra rzecz i ja niestety choćby nie wiem co nie umiem tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć, mianowicie miałam takie sytuacje, że dzwoni do mnie ktoś bliski z mojej rodziny załóżmy moja siostra cioteczna, a ja nie odbieram telefonów, sms-y czytam, ale nie odpisuje na nie, bo w mojej głowie rodziły się myśli typu "Ona do mnie dzwoni, bo spiskuje przeciwko mnie i chce mnie zniszczyć" nie miało to absolutnie nic wspólnego z rzeczywistością, bo to były osoby z którymi relacje zawsze miałam dobre, z którymi bawiłam się na ich weselach, z którymi zawsze byłam chętna do rozmów, jak mnie odwiedzali to byłam bardzo szczęśliwa. Kuzyn nawet chciał żebym została matką chrzestną dla jego dziecka, no i zostałam, aż tu nagle moje myśli właściwie nagle przeistoczyły się do tego że uznałam ich za wrogów po mimo tego, że w życiu nic złego mi nie zrobili. To ne był żaden etap, to się stało nagle, nawet nie wiem kiedy. No i tak pogrążałam się w coraz większą depresję i wchodziłam w coraz większą paranoję. Po jakimś czasie przestali się ze mną kontaktować. Teraz po kilku latach żałuję że akurat tak postąpiłam i jak już pisałam nie jestem w stanie tego w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć. Nie wiem czy teraz próbować odświeżać kontakt, minęło naprawdę sporo czasu, z ich życia praktycznie zniknęłam, nie pojawiałam się na żadnych przyjęciach rodzinnych czy to były komunie, śluby czy pogrzeby mnie tam nie było. Zastanawiam się jak właściwie miałabym to im wytłumaczyć ? No bo są tylko dwa logiczne wytłumaczenia mojego zachowania, albo mówię im prawdę, że mam schizofrenię i miałam dziwne napady, no ale wtedy uznają mnie słusznie za wariatkę z którą i tak nie będą chcieli mieć do czynienia, albo szukam innej wymówki typu "Nie odbierałam od was telefonów, bo nie chciałam z wami gadać" no ale wtedy wyjdę na zadufaną w sobie osobę która ma strasznie wysokie ego i uważa się za lepszą od innych, a pozostałych uznaje za niegodnych gadania ze mną - no ale wtedy to chyba tym bardziej nikt nie będzie chciał ze mną utrzymywać kontaktu. Chyba w tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania, jakbym się nie wytłumaczyła przed bliskimi to będzie źle. Może macie jakieś pomysły ?

a, to zachowujesz się jak typowa obecnie kobieta

powiedź, że to PMS smile

31

Odp: Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia
Resa1 napisał/a:

Nie wiem czy teraz próbować odświeżać kontakt, minęło naprawdę sporo czasu, z ich życia praktycznie zniknęłam, nie pojawiałam się na żadnych przyjęciach rodzinnych czy to były komunie, śluby czy pogrzeby mnie tam nie było. Zastanawiam się jak właściwie miałabym to im wytłumaczyć ?


Jeszcze możesz zadzwonić do każdego z nich, ewentualnie przeprosić, i powiedzieć, że miałaś baardzo depresyjny czas, z którego już wyszłaś. I że nie chciałabyś wiele mówić, ale oni nadal są w twoim sercu. Coś w tym stylu.

Posty [ 31 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZDROWIE KOBIETY » Pytanie odnośnie zdrowia psychicznego i leczenia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024