Witam serdecznie. Jestem z żoną po ślubie 1,5 roku. Mam córkę z poprzedniego związku, mieszka z nami. Wszystko było dobrze do momentu jak trafiliśmy na izolacje domową. W tedy żona zaczęła mieć pretensje, że chce zmienić swoje życie i więcej chodzić do znajomych... Oczywiście zgodziłem się, zaczęła wychodzić beze mnie. Ale zacząłem coś podejrzewać... Zaczęła kupować ubrania etc. Pewnego dnia nie wytrzymałem i zrobiłem podłą dla mnie rzecz... Sprawdziłem jej telefon. W usuniętych wiadomościach znalazłem rozmowy z kolegą z pracy, wyznawali sobie miłość. Nie było żadnych intymnych zdjęć (przynajmniej nie znalazłem), wyjawilem jej to. Na szczęście w porę zareagowałem i jak twierdzi żona tylko się całowali... Nie potrafiła powiedzieć dlaczego doszło w ogóle do tej sytuacji. Kazałem jej na chwilę obecną zerwać z nim kontakt ale niestety razem pracują. Nie wiem jak to dalej będzie wyglądać, życie... Macie jakieś porady?
Zdradziła Cię emocjonalnie, a co było między nimi się nie dowiesz.
Jedyna rada, to się rozejść.
Już zaufanie pękło jak bańka mydlana, zdrad się nie wybacza, bo one wracają jak bumerang.
3 2022-03-15 18:33:59 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-03-15 20:10:02)
https://www.netkobiety.pl/t127065.html podobny temat tylko z alko w tle
Na szczęście w porę zareagowałem i jak twierdzi żona tylko się całowali... Nie potrafiła powiedzieć dlaczego doszło w ogóle do tej sytuacji. Kazałem jej na chwilę obecną zerwać z nim kontakt ale niestety razem pracują. Nie wiem jak to dalej będzie wyglądać, życie... Macie jakieś porady?
No "szczęście niepojęte" miałeś ,żadne tam w porę ,zejdą prawdopodobnie głębiej do podziemia. jak to zwykle bywa, jeżeli kręci ich ten romans ,a raczej jeszcze kręci ,za krótko na "wypalenie się tego " - przerwałeś idyllę Autorze to bywa najgorsze i nie gwarantuje niczego,nawet po zmianie pracy ,przeszkody do "szczęścia"i spotkań to wyzwanie dla kochanków bywa często gęsto dodatkowe trudności to też dodatkowe emocje, tak bywa chyba że oboje się mocno przestraszą a nie mięli więzi ze sobą intymności z tym bywa rożnie
a jeżeli nawet jak romans się kończy,"wypala" , to po nim u żony może nic nie zostać dla Ciebie oprócz jakiejś Twojej "społecznej"roli i z przyzwyczajenia wygody i bez komplikacji a tu wkroczyłeś w nieswój świat nieproszony i niby "chroniony" przed prawdą i sekretem .
mają spore możliwości i wytłumaczenie bo z pracą na pewno jest trudno,nawet w innych pracach mogą mieć kontakt ,a Ty nikogo nie upilnujesz zona to wolny człowiek niedoskonały ,zdolny do rożnych rzeczy nawet do błędów i zdrady
,tak z pewnością "tylko się całowali "po ciemku ehh - najprawdopodobniej dostajesz wersję lżejszą do strawienia to też nic niezwykłego raczej standard w takich sytuacjach - na chwile Cie tylko niby uspokoi podejrzenia i wątpliwości będą wracać a Ty będziesz je tłumił co jest niezdrowe i to będzie wracać przez jakiś czas , utrata zaufania i zdrada emocjonalna czasem boli najbardziej tak czy inaczej - nie wybaczaj na wyrost dla znieczulania się, to dwie różne sprawy zaufanie i wybaczanie ,teraz niech żona naprawia, a nie tylko obserwuje Twoje starania to ona dała że tak powiem ciała ,ale raczej się rozstań i działaj w tym kierunku .
Żona nie wie dlaczego to zrobiła ?
Taa samo się stało "Nie potrafiła powiedzieć dlaczego doszło w ogóle do tej sytuacji" pewnie grom z jasnego nieba i akurat z kolegą z pracy- zabawne są te odpowiedzi i ta niby niewiedza ,odpowiedź jest prosta bo jej się zachciało i tyle
emocji, innego seksu w tajemnicy.
Po 1,5 roku małżeństwa ona Cię zdradza.
Na całe szczęście w porę zareagowałeś i tylko się całowali- a co miała Ci powiedzieć? Może nie trzeba było reagować i zobaczyć jak sytuacja nabiera tempa. Całe życie będziesz ją sprawdzał?
Planuje zmienić pracę? Bo na bank emocjonalnie jest utopiona…
Dopiero żona dostała pełny etat bo robiła na 3/4 więc nie zamierzają zmieniać pracy. Waham się czy nie zażądać żeby zmieniła pracę. Nie chce tracić tyle lat wspólnych... Ale wspieracie mnie ku decyzji rozejścia... Najgorzej, że raz już byłem w takiej sytuacji w wieku 19 lat. Dobrze o tym widziała. A mimo wszystko ehh Zaufania z mojej strony tyle co kot napłakał... Chciałem tą sytuację przetrzymać i zobaczyć co dalej ale nie wytrzymałem...
Gdyby miała wyrzuty i chciała to naprawić to odrazu by odeszła z pracy. Cały etat ważniejszy od ratowania małżeństwa? Co ona proponuje po tym wszystkim? Jak chce odzyskać Twoje zaufanie?
Powiedz, że ma jutro rzucić pracę niezależnie od konsekwencji, jeśli chce zostawić chociaż szansę, że się nie rozstaniecie.
I tylko jedna reakcja daje Wam chociaż małą szansę.
Moim zdaniem pozamiatane..
Zona Cie nie szanuje.
Ale jesli chcesz dawac szanse, to zmiana pracy, pełna transparentność, praca nad związkiem.
Moze sie uda.
Tylko czy zmiana pracy coś zmieni, wątpię...
Przecież nie jesteś w stanie jej pilnować, zdradziła raz, może zdradzić drugi raz...
Jak oni wyznawali sobie miłość, to seks był na bank, dajesz sobą manipulować, oni będą się spotkać czy będą razem pracować czy nie, a Tobie będzie dalej wciskała kit...
10 2022-03-15 20:16:10 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-03-15 20:42:51)
Tylko czy zmiana pracy coś zmieni, wątpię...
Przecież nie jesteś w stanie jej pilnować, zdradziła raz, może zdradzić drugi raz...
Jak oni wyznawali sobie miłość, to seks był na bank, dajesz sobą manipulować, oni będą się spotkać czy będą razem pracować czy nie, a Tobie będzie dalej wciskała kit...
Dokładnie tak właśnie może być ,jeżeli żona emocjonalnie odpadła i zdradziła to koniec i kropka - udręka Cię czeka Autorze a nie powtórne zakochanie żony w Tobie ,mało kto potrafi oddzielić emocjonalnie i psychicznie romans od związku i nie odlecieć zachować uczucia i postawę nienaruszoną do męża żony mając romans ,na pewno nie na początku kiedy to bardzo mocne i świeże uczucia wydaja się takie nowe wspaniałe i inne,bardzo trudno kochać jedną osobę czasem, a co dopiero dwie ,ciężki temat ,a możliwości ściemniania w tym pełno i nie ma probierza prawdy zdrady,ani dostępu do uczuć myśli drugiej osoby ,egoizm i komfort wygoda w takiej sytuacji,brak odwagi, niechęć do zmian w życiu .obciachu, ostracyzmu ,komplikacji rozwodowych i samotności są silną pokusą i pożywką dla kłamstw pozorów i udawania .Zmiana pracy to też może być zmyłka i pusty gest nic więcej ,zależy jak mocno żona się zaangażowała i jak ją kręci jara kochanek i cała otoczka romansu a tego się nie dowiesz od niej.
Zależy mi... Wiem może to i głupie. Zobaczymy ile tak wytrzymam, jeśli choć trochę będzie zbyt ciężko zakładam jej sprawę rozwodową. Zastanawiam się jeszcze czy nie skontaktować się z jego żoną. Ona też powinna wiedzieć co jest na rzeczy... Racja, zrobiła to raz, może zrobić i następny raz. A aktualnie brak zaufania nie pomaga... Na wstępie muszę ochłonąć bo jeszcze trzymają emocje. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Dobrze jest poczytać jak to wygląda z innej perspektywy niż moja.
12 2022-03-15 21:15:18 Ostatnio edytowany przez Ajko (2022-03-15 21:34:44)
Jakby co pisz tutaj, wygaduj swoje smutki.
Przeszedłeś to raz, to wiesz, że jak taką osobę ogarnie hormonalne zaćmienie to nic jej nie zatrzyma.
Czy mówić jego żonie, może zrobić akcję z tematu Pompy, który pojechał do kochasia do domu, wręczył alkohol i podziekował za to, że otworzył mu oczy. Otworzyła niczego nieświadoma żona, a tamten w mentalne porty narobił.
Jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem to chodzi właśnie o ostatnie miesiące. Wcale nie mam tak często delegacji, jakies 2-3 dni co 2 miesiące. Jak wychodziła na „imprezy” to najcześciej ja zostawałem z dzieckiem ale bywały sytuacje, że się postawiłem i wychodziłem gdzieś i wtedy oddawała teściom dziecko. A teściów zawsze dziwiło to, że idzie sama, stąd właśnie reakcja teścia.
Dzisiaj odwiedziłem kochanka żony. Domofon odebrała jego żona, na pytanie czy zastałem X, zapytała kim jestem i o co chodzi. Przedstawiłem się jako kolega z pracy i, że mam małą niespodziankę dla męża.
Wpuściła mnie. Gość zdębiał na sam widok po otwarciu drzwi. Wiedział kim jestem, mimo że mnie nie znał wcześniej.
Ja wręczyłem mu prezent w postaci dobrego whisky, ładnie zapakowany ze słowami, że dziękuję za możliwość poznania prawdy oraz całe jego zaangażowanie i pomoc w tym „projekcie”.
Facet nie wiedział jak się zachować przy żonie, która też była przy progu drzwi. Wydukał tylko „dzięki”.
Jego żona cały czas stała w progu obok niego i zaproponowała kawę. W tle domu było słychać jakieś bawiące się dziecko. Pożegnałem się jednak, dziękując za propozycję mówiąc że bardzo się śpieszę, ale może kiedyś wpadnę w wolnej chwili.
Miał facet jajca. Niestety mam tylko numer do kochanka mojej żony. Na FB znalazłem z kolei żonę kochanka. Czekam aż coś odczyta ale nie każdy zagląda w folder inne... Nie mam nawet adresu. Albo przycisnę swoją... Muszę być cierpliwy. Jak będę miał adres to nie głupi pomysł z alkoholem. Tylko kwestia zorganizowania.
Tylko tu masz prawdziwe życie, a nie serial. Czemu mają służyć takie scenki rodzajowe?
Sprawa jest prosta:
1. Chcesz dać temu jeszcze szansę. W takim razie informujesz żonę, że dostaje ostatnią szansę. Ma natychmiast zerwać wszelkie kontakty i stawać na uszach, żeby odzyskać Twoje zaufanie. Jeśli wyskoczy z jakimkolwiek 'ale' to masz jasność, że ma totalnie wywalone na Ciebie. W takim razie od razu przechodzisz do ==>
2. Przyjmujesz do wiadomości, że nic z tego nie będzie i postępujesz adekwatnie
W obu przypadkach dbasz o jednoznaczne dowody. I tak już jesteś w plecy na tym małżeństwie; szkoda jeszcze dodatkowo pożegnać się z większością majątku, a bez dowodów tak będzie.
Na tym temat właściwie się zamyka.
Tylko tu masz prawdziwe życie, a nie serial. Czemu mają służyć takie scenki rodzajowe?
Sprawa jest prosta:
1. Chcesz dać temu jeszcze szansę. W takim razie informujesz żonę, że dostaje ostatnią szansę. Ma natychmiast zerwać wszelkie kontakty i stawać na uszach, żeby odzyskać Twoje zaufanie. Jeśli wyskoczy z jakimkolwiek 'ale' to masz jasność, że ma totalnie wywalone na Ciebie. W takim razie od razu przechodzisz do ==>
2. Przyjmujesz do wiadomości, że nic z tego nie będzie i postępujesz adekwatnieW obu przypadkach dbasz o jednoznaczne dowody. I tak już jesteś w plecy na tym małżeństwie; szkoda jeszcze dodatkowo pożegnać się z większością majątku, a bez dowodów tak będzie.
Na tym temat właściwie się zamyka.
Dowody mam tylko w postaci rozmowy jej z nim i żony z przyjaciółką. Nie wiem czy to wystarczy. Dobrze napisane, jeszcze wrócę do rozmowy z nią jak tylko będzie okazja. Na razie się mijamy przez pracę.
Jak długo jesteście ze sobą?
Kiedy ona zaczęła wychodzić do "znajomych"?
Przeszukaj FB czy nie macie wspólnych znajomych oraz jeśli znasz kogoś z pracy żony to też jest źródło informacji.
Napisał ten koleś do mnie żebym nie wydzwaniał na Messengerze do jego żony, bo on już jej powiedział co od niej chce... No ciekawe... Nie wiem jak się z nią skontaktować. Czy nadal próbować.
Jak długo jesteście ze sobą?
Kiedy ona zaczęła wychodzić do "znajomych"?
Przeszukaj FB czy nie macie wspólnych znajomych oraz jeśli znasz kogoś z pracy żony to też jest źródło informacji.
Ogólnie 5 lat, po ślubie 1,5 roku. Od miesiąca tak wychodzi ale sprawdzałem billingi rozmów i zaczęli smsować widzę od stycznia powoli. A luty to już było około 5tys smsów żony do niego. Znam otoczenie ich w pracy.
5000??? Ponad 150 dziennie? Masz rogi wystające nad dach, sorry.
Keylogger, dyktafon w domu/samochodzie. Zbieraj dowody i szykuj się na rozstanie. Podejdź do tego tak, że najwyżej tego nie wykorzystasz.
1,5 roku po ślubie i już kobieta odleciała...
Ja pie** , po co niektórzy w ogóle decyzują sie na wspólne życie, jeśli brakuje im wrażeń i ciągle pragną tej "miłej odskoczni"?
Pewno uczucia będą wygrywały z rozumem, przynajmniej póki co, ale weź sobie Autorze jednak rady z tego forum do serca...
Bo ja mimo wszystko też chciałem walczyć, ratować, było mi szkoda. Problem w tym, że jak druga osoba nie chce, to nic nie zrobisz. Dotrze to do Ciebie za jakiś czas.
Tak swoją drogą - jeżeli on przyznał się swojej żonie, to ułatw to samo swojej - let it go, odetnij się i tyle, bo nigdy już jej nie zaufasz, takie są realia.
Na szczęście w porę zareagowałem i jak twierdzi żona tylko się całowali...
Szanuj się chłopie..
Jak kolejny raz się czyta, o romansie dwójki ludzi, z których każde jest w małżeństwie to już się na wymioty zbiera..
Oj, człowiek jest niestety czasami zbyt emocjonalny, pragnąc koniecznie w swoim życiu mieć tych adoratorów czy orbiterów, stale pokazujących, jaki to nie jest zaj**sty/ta. Trzeba słodkich słówek i gestów, aby ktoś poczuł sie wartościowy.
Żałosne...
24 2022-03-16 10:32:19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-03-16 10:35:19)
A luty to już było około 5tys smsów żony do niego. Znam otoczenie ich w pracy.
I dalej kobieta nie wie jak to się mogło stać 5000 smsów
5 tys smsów to ja chyba w życiu tylu nie wysłałem do ludzi ,
Twoja żona po miesiącu dwóch to jest na tak zwanym ostrym haju to sam słodki początek
świeże dawki hormonów ,wysokie niecodzienne emocje ,marzenia ,fantazje,plany ,nadzieje na coś innego ciekawego .
To, czego brakuje, to takie zmyślne narzędzie, które mogłoby w mgnieniu oka spuścić te hormony z człowieka, żeby ten ostro walnął łbem o ziemię...
5 tys SMS-ów...żenada..
Wątpię czy powiedział żonie skoro nie zalecał kontaktu Tobie, inaczej by mu to wisiało...
No tak 5000 smsów i tylko pocałunek i to do tego jeden... Koń by się uśmiał.
Naiwny jesteś skoro wierzysz żonie i temu kolesiowi w to co mówi.
Jak tak zapałali miłością do siebie, to po co męczą się jeszcze w swoich małżeństwach, ułatwcie im to...wyrzucając ze swojego życia.
Tobie zależy... ale jakie to ma znaczenie jak jej nie zależy.
Ogólnie 5 lat, po ślubie 1,5 roku. Od miesiąca tak wychodzi ale sprawdzałem billingi rozmów i zaczęli smsować widzę od stycznia powoli. A luty to już było około 5tys smsów żony do niego. Znam otoczenie ich w pracy.
Można założyć że zaczęli "rozmawiać" gdzieś w grudniu a później zaczęli się nakręcać.
Czyli "tylko" jedno przelizanie można włożyć pomiędzy bajki .
Jeśli wiesz jak on wygląda możesz robić najprostszą rzecz, czyli pójść czy pojechać za nim i po sznureczku zaprowadzi Ciebie do domu.
Twoja żona została sprawdzona i już wiecie że jest podatna na romans czyli na zdradzenie Ciebie.
Jeśli chcesz coś tam "ratować" to w małżeństwie musi nastąpić tąpniecie z rozwodem w tle.
Twierdzi że było "tylko" przelizanie to zaproponuj jej wariograf jej reakcja dużo powie.
Generalnie masz prz.srane, każde jej wyjście do pracy będzie u Ciebie powodował stan lekowy co z czasem może odbić się na Twoim zdrowiu.
raczej zaufania juz nie odzyskasz... takze juz niewazne co robili i co powiedziala - wszyscy wiedza lepiej jak bylo, Ty tez... wiec.. zasada 34krokow i tyle chyba w temacie...
29 2022-03-16 18:03:18 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-03-16 18:05:56)
Napisał ten koleś do mnie żebym nie wydzwaniał na Messengerze do jego żony, bo on już jej powiedział co od niej chce... No ciekawe... Nie wiem jak się z nią skontaktować. Czy nadal próbować.
Skup się na swojej żonie póko co..
Może napisz coś o niej, jak ona zareagowała, jak się zachowuje teraz, czy przeprosiła, czy się stara... Trudno doradzić bo w Twoich opisach obecnie żona nie istnieje (tylko że pracy nie zmieni - ale też nie wiadomo: mówiłeś o tym, czy ona od razu to oświadczyła? Czy może tak sam sobie mówisz i boisz się poruszać temat?).
Przynajmniej 3 miesiące romansu, wyznanie miłości i 5000 smsow miesięcznie. Nie łudź się ze tylko się całowali. Był seks i to nie raz. Oszukiwała Cie cały czas. Przeżyłem taki romans, 3 miesięczny mojej partnerki. Mogę ci opowiedzieć co przez ten czas twoja kobieta może robic z innym facetem. Zastanow się.
Pewnie porada z tylka ale chyba nikt jej tu nie przerabial:
A moze zamiana zon....tamta zensina od jej kochanka szpetna jakas? Moze zamieszka z toba i z czasem sie jakos dotrzecie a dzieciaka wychowasz na swoj styl. W sumie nikt tu nie porusza atrakcyjnosci partnerek kochankow ich zon...czy jakos tak- no wiwcie o co k-man.
hmmm tylko czy to nie za crazy
.. i żywcem się okocim...
Pewnie porada z tylka ale chyba nikt jej tu nie przerabial:
A moze zamiana zon....tamta zensina od jej kochanka szpetna jakas? Moze zamieszka z toba i z czasem sie jakos dotrzecie a dzieciaka wychowasz na swoj styl. W sumie nikt tu nie porusza atrakcyjnosci partnerek kochankow ich zon...czy jakos tak- no wiwcie o co k-man.
hmmm tylko czy to nie za crazy
Faktycznie pomysł od czapy ![]()
Znam taki przypadek, z tym że to nie wypaliło, chociaż wszyscy pracowali w jednej firmie i się dobrze znali, samo dotarcie nie wystarczy...
I znowu to samo, schemat goni schemat. Posłuchaj tych co przechodzili to samo, też się łudzili, ratowali, mieli nadzieje. Oni już wiedzą a ty też się dowiesz że przy takim zaangażowaniu z jej strony karmi ciebie kłamstewkami. Choćbyś stawał na głowie, został bohaterem narodowym Ukrainy to i tak w jej oczach jesteś tylko kołem zapasowym do następnej wielkiej miłości życia. Broń cię aby w dzieciaka ciebie nie wrobiła a nawet jeżeli to twój będzie to i tak nie uratuje związku a wręcz dobije. Teraz targają tobą emocje które zamydlają osąd i jej osobę. I jeszcze dodam że zdradzacz chcący ratować z gliszcz małżeństwo natychmiast dokonuje pewnych rzeczy : zmiana pracy a jak nie możliwa od razu to zwolnienie lub urlop, likwidacja komunikacji z kochasiem i jego otoczeniem, telefon permanentnie do wglądu bez kasowania i dany do odzyskania danych to samo komunikatory, ciągła informacja gdzie i dlaczego idzie oraz szereg innych rzeczy. Teraz pewnie jest przerażona tym co się stało bo nie tak miało być, nie tak sobie planowała życie. A co do popychacza (z filmu ; dałbym sobie rękę odciąć a teraz nie miałbym ręki) to nie wierz że poinformował swoją o podbojach raczej powiedział że mąż jego koleżanki jest zazdrośnikiem i robi zadymę że mają romans a on tylko jest koleżeński wobec niej. Możesz jego obawy wykorzystać na zasadzie że powie Ci co i jak było dokładnie a jak wyłapiesz kłamstwo to od razu mówisz jego żonie - oczywiście po cichu nagrywając rozmowę. Z drugiej strony zastanów się czy jest potrzeba i sens walczyć o winę ?
To najprościej, rzucić wszystko, wziąć rozwód ,iść (nie ,napiszę-cenzura)-przed siebie, prosto-zostawić wszystko. A może zanim co, trzeba usiąść i porozmawiać .Dlaczego tak, czego zabrakło, czy da się coś jeszcze zrobić. Czy wykorzystaliście wszystkie możliwe sposoby na porozumienie? Teraz są emocje, ale gdy one opadną, spojrzycie może inaczej na sprawy ,może dojdziecie do wniosku ,że wszystko stało się za szybko ,że czegoś zabrakło? Zawsze można wziąć rozwód.
Jak opadną emocje, to nie będzie już co ratować.
Dodatkowo do ratowania potrzebna jest chęć, zaangażowanie i wyrzeczenia zdradzacza, nie osoby zdradzonej. To ta zła persona powinna za wszelką cenę walczyć, a tutaj nie widać, by cokolwiek chciała. Będzie ryć głowę autorowi, przerzucać winę na niego, a przecież to schemat do bólu powtarzany jak wyżej zostało napisane.
Dostaniesz kolego tyle kłamstw, ile Twoja żona potrzebuje czasu na ułożenie sobie życia na boku, aż wyśle kolejnych 5000 smsów.
Ratuj siebie, chodź to brutalnie brzmi, to za jakiś czas zrozumiesz...
Człowieku nad czym Ty się jeszcze zastawiasz?!
Twoja jeszcze żona już popłyneła i przeniosła wszystkie uczucia na swojego boczniaka. Jeżeli postanowisz to ratować to przygotuj się na najgorsze. Będziesz widział swoją jż jak będzie w domu "fruwała pod sufitem" a Tobie będzie na taki widok serce się krajać. Będziesz kazdego dnia, 24h/dobę zadręczał się tym widokiem, odczujesz jaki jesteś/stałeś się dla niej przezroczysty i obojętny. Będziesz czuł i widział jak jej dusza tańczy ... A twoja? Twoja będzie w takich momentach wyła z rozpaczy, że: odstawiła Cię, tak po prostu na "boczny tor". Jak tak można! (A no można jak widać!)
A Ty tkwiąc w przeświadczeniu że tak trzeba, bo ją KOCHASZ, bo przecież tyle lat spędziliście RAZEM ( i to wszystko ma pójść na marne?) Bo przecież rodzina, bo znajomi, bo sąsiedzi ... będziesz tkwił w swojej nieodwzajemnionej, bezinteresownej i szczerej miłości i będziesz usychał i żałował, żałował i żałował. A wiesz czemu? Bo jeśli kochasz uczciwie i szczerze ( a nie na niby) to uwierz mi, że tak będzie.
Będziesz musiał znaleźć w sobie siłę aby to wszystko przetrwać, aby to udźwignąć i jakoś przeżyć i jakoś normalnie przy tym wszystkim funkcjonować, bo przecież jest dziecko, praca, dom.
NIE POZWÓL wpędzić się w taki stan, bo najprawdopodobniej skończy się to dla Ciebie załamaniem nerwowym i wielkim poczuciem krzywdy, które będzie uwierać coraz bardziej i bardziej przez wiele miesięcy.
Naprawdę TEGO chcesz?
38 2022-03-17 20:47:39 Ostatnio edytowany przez PainIsFinite (2022-03-17 20:48:02)
Wszystko już napisane. Twoja żona Cię nie kocha i już dawno seksy były. Nikogo nie zmusisz do miłości...
Jedna sprawa. Ja uważam że zdradzana żona tego kochasia ma prawo wiedzieć. To jej życie a nie ma pojęcia co się w nim dzieje. Kochaś już zareagował i wciska jej kity że to poye***y zazdrosny mąż koleżanki z pracy. Żeby Ci teraz nie wierzyła. Klasyk. Nie rozumiem czemu jej nie wyślesz dowodów czarno na białym. Ja tak zrobiłam i narzeczonemu kochanki męża wszystko wysyłałam co odkrywałam. Nie żałuję.
To najprościej, rzucić wszystko, wziąć rozwód ,iść (nie ,napiszę-cenzura)-przed siebie, prosto-zostawić wszystko. A może zanim co, trzeba usiąść i porozmawiać .Dlaczego tak, czego zabrakło, czy da się coś jeszcze zrobić. Czy wykorzystaliście wszystkie możliwe sposoby na porozumienie? Teraz są emocje, ale gdy one opadną, spojrzycie może inaczej na sprawy ,może dojdziecie do wniosku ,że wszystko stało się za szybko ,że czegoś zabrakło? Zawsze można wziąć rozwód.
Tak powinno być zawsze ale przed zdradą , przed romansem , przed tysiącami sms a nie po wszystkim !!! teraz siódma woda po kisielu takie rozmowy gdy się stało. Autor psychicznie nie wytrzyma ciśnienia, sennych koszmarów jej z nim, nieobecności w domu bo ...., w pracy co robi... . To nie jest brak zaufania które zachodzi gdzie żona tylko flirtuje, to całkowita porażka i utrata wiary, zaufania, szczerości która występuje po zdradzie emocjonalnej a prawdopodobnie fizycznej chociaż pocałunek (nie buzi) to też zdrada ! Pani olka6628 czy ty byś chciała aby twój mąż po upojnym kilku miesięcznym romansie okraszanym tysiącami sms i powiedzeniem że się tylko całowali siadłabyś do rozmowy co brakuje w związku i darowała mu jego XXXXX ? Nie zdajesz sobie sprawy co mężczyzna przeżywa dowiedziawszy się , jakie ma emocje. Nawet jest wstanie popełnić skrajne czyny o których dowiadujemy się z gazet i wiadomości TV. On nigdy tego nie zapomni, nigdy się nie otrząsnie z traumy która będzie mu towarzyszć do konca życia. Czy ma być całe życie zdołowany, podejrzliwy, nieszczęśliwy. Czy jakakolwiek rozmowa po fakcie wymaże w mózgu zajście czy po rozmowie żona będzie jak kiedyś i nigdy nie wspomni tamtego, jak cudowne były z nim chwile, jaki był wspaniały jaki ..... . Ech życie to nie film, harlekin, powieść, telenowela.
Autorze pamiętaj to twoje życie i ty będziesz ponosił konsekwencje swojej decyzji która powinna być przemyślana na ,,trzezwo" i świadomie.
40 2022-03-18 13:33:03 Ostatnio edytowany przez bullet (2022-03-18 13:35:04)
To najprościej, rzucić wszystko, wziąć rozwód ,iść (nie ,napiszę-cenzura)-przed siebie, prosto-zostawić wszystko. A może zanim co, trzeba usiąść i porozmawiać .Dlaczego tak, czego zabrakło, czy da się coś jeszcze zrobić. Czy wykorzystaliście wszystkie możliwe sposoby na porozumienie? Teraz są emocje, ale gdy one opadną, spojrzycie może inaczej na sprawy ,może dojdziecie do wniosku ,że wszystko stało się za szybko ,że czegoś zabrakło? Zawsze można wziąć rozwód.
Oj jakie to "mądre".
Przez analogię - pobić, skopać, skatować człowieka, usiąść przy nieprzytomnym, zakrwawionym truchle i powiedzieć: Słuchaj porozmawiajmy, to wszystko stało się tak szybko, dlaczego tak się stało, czego zabrakło, ze nie mogliśmy się dogadać, czy da się cos zrobić czy to naprawić ? Są emocje, jak opadną może jednak damy rade się porozumieć.
reasumując - szkoda słów na komentarz ale jednak się wysiliłem.
reasumując - szkoda słów na komentarz ale jednak się wysiliłem.
Jak ja Was kocham, za te trafne komentarze
Autorze, jeszcze nie masz zielonego pojęcia, jaki koszmar Cię czeka, jeśli zostaniesz. I to bez względu na to, czy zdradzi ponownie, czy stanie się żoną idealną. Uwierz mi, jestem 4 (!) lata po odkryciu zdrady męża, zostałam. To życie "po" jest kompletnie do dupy, nawet jeśli przykleisz uśmiech do swej twarzy i będziesz go dumnie prezentował światu i małżonce, wdzięczny, że od teraz już Wasz związek jest tylko Wasz. W środku toczyć się będzie koszmar. Czasem nie będziesz go nawet zauważał, ale tylko czasem. Będziesz wiedział, że on tam jest, żyje w Tobie, będzie wyłaził. I może nie byłoby tak źle, może nawet dałoby się z tym żyć, jakoś znośnie, gdyby nie fakt, że to wszystko się skończyło (czysto hipotetycznie zakładam, bo czy się skończyło, bóg jeden wie, lub wielu bogów, bo w jednego chyba już nie wierzę), bo Ty to odryłeś. Nie, że małżonkę wyrzuty sumienia dręczyły, zrozumiała, że podła jest i Cię krzywdzi. To, wg mnie, ogromne szczęście by było w tej sytuacji, poważnie, ja marzyłam o tym, by, skoro już zostałam zdradzona, mój mąż był człowiekiem, który umiera z bólu, cierpi, bo krzywdę mi wyrządził. Przyczołguje się na kolanach, wyjawia prawdę. Naprawdę o tym marzyłam. A ja, jak większość zdradzonych, przerwałam mu zabawę. Tak nagle. To gorzej rokuje. Zapewniam, będziesz się czuł jak ochłap.
LaVidaApesta, zgadzam się z Tobą w 100%! Też próbowałam, wytrwałam prawie 4 lata. Nie dałam rady, dłużej to nie miało sensu.
Zacytuję to, co kiedyś na tym forum przeczytałam " Zdrada, a raczej jej konsekwencje są jak nowotwór złośliwy - nawet jak przez chwilę jest dobrze, to prędzej czy później i tak zaatakuje inne miejsce, by ostatecznie cię wykończyć".
I jak tam, masz jakieś wątpliwości, pytania, obawy a może chcesz spytać kogoś kto to przechodził ? tutaj na forach pełno jest takich nie tylko z jednej strony barykady ale z drugiej gdzie po czasie opisują jak naprawdę to jest a nie teoretycznie książkowo.
Pokaz jej twarze kobiet z Indii, okaleczone i elegancko sfotografowane ...powiedz spokojnie jak Joker ze musicie sie rozstac zanim sie rozkreci ten taniec na dobre:)
Kolega podpowiada ze to moze przyspieszyc rozstanie.
The game offers different modes, allowing users to play solo or compete with others in Worldguessr.