Ile można znieść jeszcze
Echa głosu mego odbitego
Od ścian pudełka domem zwanego?
Ile spojrzeń pustych prowadzących
Do każdego kąta i przedmiotu
Lecz nic nie widzących...
Ile można jeszcze słyszeć
Pustki zwanej głuchą ciszą?
Nie słychać ni głosu, ni śmiechu
Słów które koją i kołyszą...
Bezruch i cisza goszczą u mnie
Panują, rządzą od dawna
Chciałbym się ich pozbyć jakoś
Ale to niełatwa sprawa...
Dlatego wstaję i krzyczę
W bezkresnej rozpaczy...
Czy jeszcze ktoś usłyszy?
Czy jeszcze ktoś zobaczy?
Temat: Samotność...
Zobacz podobne tematy :
Odp: Samotność...
Jego samotność moja samotnością...
