Strach przed przyszłością, brak silnej woli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Decyzja, żeby cokolwiek tu napisać, jest spontaniczna - jakbym się zaczęła zastanawiać, to nie napisałabym ani słowa. Może mój problem wyda się błahy, ale ogranicza mnie dość mocno. Mam przyjaciół, kochającą rodzinę, ale nie jestem w stanie z nikim być na tyle szczera, żeby przyznać, że coś jest nie tak. Jedyną możliwością jest zwierzenie się nieznajomym, pozostając anonimową.

Do rzeczy. Moim problemem jest lenistwo i brak silnej woli. Może zabrzmi to głupio, ale ja po prostu nie potrafię zmusić się do niczego, zwłaszcza, że do tej pory nigdy nie musiałam, bo jestem raczej nieprzeciętnie zdolna. Nie piszę po to, żeby się chwalić, ale żeby nakreślić pełny obraz sytuacji. W liceum, mimo że nie chodziłam do szkoły, kiedy tylko miałam na to ochotę, miałam same 5 czy 6. Matura zdana powyżej 90% praktycznie ze wszystkich przedmiotów - i humanistycznych, i ścisłych.  Znam biegle 3 języki, jeżdżę konno, na nartach itd. Mam 21 lat, mam przyjaciół, wielu znajomych, jestem uznawana za osobę towarzyską, dowcipną, wiem też, że zawsze mogę liczyć na swoją rodzinę. Generalnie idealna sytuacja.
Problemy zaczęły pojawiać się na studiach. Mam ukończoną szkołę muzyczną, dostałam się z radością do szkoły artystycznej, chciałam kontynuować naukę. Zaczęły się schody. Były dni, kiedy po prostu nie byłam w stanie wyjść z domu. Nie mogłam się do tego zmusić. Zawsze wieczorem postanawiałam, że jutro już na pewno pójdę, bo mnie w końcu wyrzucą. Nie chodziłam, kombinowałam, jakoś to przeszło, I rok skończyłam i w miarę z dobrymi stopniami. Na drugim roku potrzeba zostawania w domu była silniejsza, ale początkowo jakoś sobie radziłam. Mieszkałam z przyjacielem, nie chciałam, żeby coś zauważył. Mimo wszystko, po 3. semestrze, kiedy znajomi ze szkoły zaczęli mnie informować, że już wykładowcy o mnie pytają, poddałam się. Nie byłam w stanie iść tam, załatwiać, prosić, obiecywać itd. Chciałam mieć spokój. Rodzinie i znajomym zmyśliłam powód, żeby nie wyszło, że to ja jestem słaba.
Pracowałam 2 miesiące, jak na brak jakiegokolwiek doświadczenia na pewno mi się udało, zarabiałam ponad 2000 zł na rękę, 8h dziennie, pon. - pt. Po jakimś  czasie do pracy też przestałam przychodzić, aż kiedy zadzwoniła do mnie po południu kierowniczka, nie odebrałam i po prostu więcej tam się nie pojawiłam. Bałam się iść i się zwolnić, bałam się wysłuchiwać czegokolwiek na swój temat, bałam się konsekwencji.
Wakacje - wszystko było w porządku, bo nic nie musiałam robić. Przekonałam rodzinę, że nie chce iść do pracy, że to, że tamto, miałam jechać na obóz jako ratowniczka, w końcu za późno wszystko wysłałam i zostałam. Wybrałam kierunek studiów. Czy zgodny z moimi zainteresowaniami? Średnio. Ważne, że elitarny kierunek na Uniwersytecie Jagiellońskim - wystarczy, żeby budził zazdrość, podziw. Może nie o to dokładnie mi chodzi, ale o to, że idąc na to zatarło się wrażenie prymuski rzucającej szkołę i marnującej szanse na przyszłość.
Więc studiuję. Dużo powiedziane. Jest listopad. Na wykłady nie chodzę. Na ćwiczeniach mam zbyt dużo nieobecności. WF to samo, ale zamierzam odrobić. Od dwóch tygodni... Za każdym razem, kiedy nie wychodzę, mam wyrzuty sumienia. Nienawidzę się za tę słabość, która nie ma chyba żadnego wytłumaczenia. Znowu zaczęłam kombinować. Chcę zacząć od lutego studia zaoczne - że jak mnie wyrzucą, to nei stracę roku. Kolejna furtka.
Czasem mam ochotę coś sobie zrobić. Jakby z zemsty za to, że ciągle moje "chcę" tak mną rządzi. Nigdy się nie okaleczałam, ale jak palę papierosa, to łapię się na tym, że chcę go sobie z frustracji zgasić na ręce. Myślę też czasem o samobójstwie. Nie planuję nic dokładnie, ale nie zależy mi na życiu. Mogłabym odejść, gdyby nie było żadnych konsekwencji. Mimo że nie jestem specjalnie wierząca, gdzieśtam mam strach przed piekłem. Ale jeśli by mnie wyrzucili, gdybym nie mogła dostać warunku na przedmiot, to ze wstydu prawdopodobnie bym to zrobiła.
Samobójstwo zawsze tym dla mnie było - ucieczką od wstydu. Zaczęło się w gimnazjum. Pochodzę z małego miasta, a mówiłam wszystkim, że do liceum nie pójdę jak oni wszyscy na miejscu, tylko wyjadę 50 km dalej - bo prestiż, bo wyższy poziom. Początkowo rodzice nie chcieli mnie puścić - wtedy po raz pierwszy chciałam się zabić. W końcu postawiłam na swoim, ale czasem myślę, że jeśli kiedyś dojdzie do takiej sytuacji - że będę się wstydzić tego, kim jestem, że nic nie osiągnęłam i jestem tym, czym tak naprawdę zawsze gardziłam, że zaprzepaściłam swoją przyszłość, to czasem myślę, że to najlepsze wyjście...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Po pierwsze- zazdroszczę Ci. Jesteś zdolną dziewczyną i wiesz co? Los jest Ci przychylny no spójrz- te sukcesy, niejeden człowiek o tym marzy! Problem jest w tym, że nie potrafisz docenić tego co masz niestety. I możesz tego bardzo, bardzo żałować. Moim zdaniem problem jest poważny i Ty boisz się niepowodzeń, które jak napisałaś jakoś Cię nie spotykają. Boisz się, że coś się nie uda? Pierwszy raz spotykam się z osobą, która ma tyle sukcesów, jest mądra a mimo to unika świata! Bo Ty boisz się świata, boisz się żyć... Po drugie- radzę wizytę u psychologa. Czytałam kiedyś gdzieś, że są ludzie którzy mimo tego, że mają dobre życie wolą mieć życie nieudane, nie wiem czy takie coś jest...
Mam nadzieję też, że pomoże Ci tu ktoś, kto bardziej będzie się na tym wszystkim znał ale ja mogę Ci tylko napisać- zacznij żyć i nie bój się tego życia bo nawet nie zorientujesz się kiedy ono minie. Pozdrawiam Cię.

3

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Zupełnie jakbym czytała o sobie... Miałam, czy raczej dalej mam, podobny problem. Rzuciłam studia, bo mi się nie chciało, pracę jedną, drugą, bo byłam zbyt leniwa. Teraz podjęłam studia na kierunku, który naprawdę mnie interesuje, ale coraz trudniej jest mi się zmusić do wychodzenia z domu.

Na szczęście mam doskonałego "motywatora". Czasem wydaje mi się, że mój chłopak naprawdę wie lepiej co jest dla mnie dobre; a przy tym ma morze cierpliwości dla mojego lenistwa. Wysłucha, a potem wykopie na zajęcia;) Staram się, bo nie chcę go zawieść czy rozczarować, i powoli zauważam, że moje podejście się zmienia, i że staram się coraz bardziej też dla siebie.

4

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Nie jestem lekarzem, ale historia Eileen wskazuje na początki depresji. Ja na miejscu autorki nie zwlekałabym zbyt długo tylko wyjaśniła sprawę u specjalisty.
Eileen: masz osiągnięcia i talent, o których inni mogą tylko pomarzyć. Jesteś wyjątkowa i to może być (wbrew pozorom) bardzo ciężkie brzemię. Nie jesteś szczęśliwa. Poszukaj rozwiązania, bo każdy z nas (nawet najmądrzejszy) jest tylko człowiekiem i każdy przezywa w życiu chwile lepsze i gorsze. Pamiętaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny, ale wszystkie problemy można pokonać. Życzę Ci wszystkiego najlepszego!

5

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli
Stokrotka84 napisał/a:

Nie jestem lekarzem, ale historia Eileen wskazuje na początki depresji. Ja na miejscu autorki nie zwlekałabym zbyt długo tylko wyjaśniła sprawę u specjalisty.
Eileen: masz osiągnięcia i talent, o których inni mogą tylko pomarzyć. Jesteś wyjątkowa i to może być (wbrew pozorom) bardzo ciężkie brzemię. Nie jesteś szczęśliwa. Poszukaj rozwiązania, bo każdy z nas (nawet najmądrzejszy) jest tylko człowiekiem i każdy przezywa w życiu chwile lepsze i gorsze. Pamiętaj, że nic nie dzieje się bez przyczyny, ale wszystkie problemy można pokonać. Życzę Ci wszystkiego najlepszego!

W pełni zgadzam się ze Stokrotką, wspomniałaś o swoich wcześniejszych latach gdzie ambicja i chęć wydostania się z małego miasteczka skłoniły Cię do zaszachowania rodziców samobójstwem.  Z tego rozwinęła się depresja, nie jestem lekarzem ale leczylam depresje i Ty nie jesteś leniwa , tylko depresja Ciebie pozbawia sily do życia i dzialania. Koniecznie idż do psychologa albo psychiatry, depresja to choroba duszy ludzi wrażliwych i nie masz się czego wstydzic. jak najszybciej i nie zwlekaj z wizyta u specjalisty , bo szkoda byloby zawalić jeszcze jeden ok studiów przez chorobę. To nie Twoja wina, choroba jak każda inna , tylko bardziej upierdliwa bo wpływa na nasze życie w całości, zapominamy często że psychika jest nieodłączną częścia naszego organizmu i też trzeba dbać o nią i leczyc. Powodzenia, bądż mądrą dziewczyną i poproś o pomoc lekarza, szkoda żebyś sobie życie marnowala przez chorobę , ktorą się leczy, czym szybciej tym lepiej dla Ciebie.

6

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Dziewczyny moga miec racje z ta depresja. Takich objawow na pewno nie nalezy lekcewazyc. Ja rowniez mialam okres w zyciu, kiedy do niczego kompletnie nie bylam zdolna. znalezienie pracy? leeeeee nie, wyjsc gdzies zrobic cos dla siebie? nieeeee. wszystko bylo na nie, ale jak sie potem okazalo to wynikalo z mojej niskiej samooceny. znalazly sie na szczescie osoby, ktore pomogly i zycie jakos samo sie zaczelo prostowac. I tego zycze tez tobie, pozdrawiam!

7

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Majeczka22, dziękuję. W sumie nigdy jakoś nie brałam pod uwagi wizyty u psychologa, bo ciągle mi się wydaje, że to może tylko fanaberie. A z drugiej strony - po prostu nie potrafię się zmusić. Może rzeczywiście pójdę na wizytę, zobaczę, co będzie, jedna mi nie zaszkodzi.

Aeble, ja nie mam takiego motywatora. Nie za bardzo umiem się zaangażować emocjonalnie. Jasne, bywałam 'zakochana', ale zawsze znajdowałam jakiś powód, dla którego nie chciałam z tym kimś być. Boję się ograniczeń, nie wyobrażam sobie planowania wszystkiego jako "my", a nie "ja". Nie chcę tej zależności. Zresztą i tak nie potrafiłabym się zwierzyć. Znowu byłaby maska dziecka szczęścia wiecznie odnoszącego sukcesy.

Stokrotka84, wydaje mi się, że masz rację. Tzn. nie myślę o sobie jako o jakiejś specjalnie wyjątkowej, ale wiele osób jakoś automatycznie zakłada, że ja coś osiągnę. Mają wielkie oczekiwania, a ja nie chcę ich zawieść - nie  ze względu na ich rozczarowanie, ale na swój wstyd, że zawiodę, że się nie udało.

Klaudyna59, nie wiem, czy to z tamtego głupiego posunięcia z szachowaniem rodziców samobójstwem to się zaczęło, bo w sumie później całe liceum nawet o tym nie myślałam. Po prostu w gimnazjum, jak się denerwowałam tą szkołą, myśl o samobójstwie mnie uspokoiła - że zawsze mam jakieś wyjście, chociażby tak drastyczne.

Estimo23, dokładnie tak mam, z tym zrobieniem czegoś dla siebie podobnie. W gimnazjum czy liceum nie wyobrażałam sobie wyjścia z domu bez makijażu, zawsze dbałam o siebie, nie jakoś specjalnie, żeby siedzieć po 2h w łazience, ale no... tyle, ile trzeba. Teraz, wychodząc z domu jedynie po zakupy, potrafię siedzieć całe dnie w piżamie, potargana itd. Zmienia się to tylko jak spotykam się ze starymi znajomymi, wtedy oczywiście się staram. Nowych znajomych czy w tej, czy poprzedniej szkole nie szukałam. Jasne, raz czy dwa wyskoczyłam z nimi na piwo, ale tylko tyle. I nie zależy mi jakoś specjalnie na tym, tyle akurat to nie jest problemem chyba, przynajmniej dla mnie. Mam przyjaciół w domu, u siebie i to mi jakoś wystarcza.

Dziękuję wszystkim za wsparcie smile.

8

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Tak jakbym czytała o sobie.. Mam rozpoczęte a nie skończone 3 kierunki studiów. Zawsze jak tylko chciałam miałam super wyniki... Ale nigdy nie mogłam się zmusić aby pójść na zajęcia.. ciągle jednocześnie towarzyszyło mi poczucie winy, koszmarne złe odczucia związane z nie wypelnianiem swoich obowiązków. Za pierwsze studia rodzice płacili ogromne czesne a ja chodziłam 3 miesiące a do końca roku ściemniałam, że chodzę a oni płacili... Potem na następne studia zapisałam się jakieś dwa lata później.  Stwierdziłam, że jestem już na pewno bardziej dojrzała i odpowiedizalna. Poza tym pracowałam i sama sobie je opłacałam więc byłam pewna, że własnej kasy to już na pewon nie utopię...
NO i poddałam się na 3 roku, w ostatnim semstrze... MASAKRA. Akurat tuż przed obroną odechciało mi się przychodzić... Nie napisałam pracy, nie pojawiłam się na seminarium, nie zapłaciłam za ostatnie miesiące.. Po prostu udawałam że problemu nie ma, a w nocy spać nie mogłam przez to ... dostawałam nerwicy jakby na własne życzenie.
Teraz zapisałam się na 3 studia. Mam już prawie 30 lat. Bylam jak dotąd dwa razy... w niedziele mam zjazd i już podświadomie szukam wymówki mając jednocześnie poczucie winy.
Myślałam, że tylko ja tak mam....  Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, tak jak Ty. Nie wiem z czego to wynika. Wiem tylko tyle, że jak już pojawiam się na uczelni to zawsze czuję się tam źle... nie mam tak jakby do kogo się odezwać... czuję się zagubiona, samotna, nie wiem czy już wejść do sali, czy wyjsć.. co zagadać do ludzi ktorych prawie nie znam. Nie potrafię tworzyć realacji z ludźmi... Uciekam od nich. Może to jest przyczyną.. sama nie wiem..
Dodam jeszcze że z pracą mam podobnie, Wszystko jest super puki wszyscy są mili.. kiedy pojawiają się schody, problemy.. jakieś niedomówienia ja uciekam. Jak zaszłam w ciążę to pracodawca zwolnił mnie na wychowawczym. Zrobił to w 100 % bezprawnie, doładował mi jeszcze dyscyplinarkę.. A ja nie potrafię walczyć w sądzie... udaję że nie ma tematu.. NIc z tym nie robię.. mija miesiąc za miesiącem, niedlugo będzie za późno. Moi rodzice uważają że jestem idiotką..., że nie walczę o siebie, że jestem leniwa.. Ale czy tu chodzi o lenistwo? Sam fakt, że mogłabym pojawić się w dawnym miesjcu pracy paraliżuje mnie dosłownie.. Dostaję przyspieszonego bicia serca, kręci mi się w głowie i to okropne uczucie podderwowania.. potem mdłości, zgaga.. ból brzucha, mięśni ze stresu...
Nie wiem czy objawy twojego problemu są podobne... Ja w każdym razie mam tak. CIężko z tym żyć.

9

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Domyślam sie co czujesz ale jesteś młoda dziewczyna całe życie przed Tobą. Dasz sobie ze wszystkim rade, 3maj sie.. życie ma się tylko jedno

10 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-16 14:53:07)

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Droga Eileen ale również: Droga Claire1983 i aeble serdecznie Wam współczuję i jednocześnie łączę się w bólu smile Ale pozwólcie, że co nieco nakreślę:

To, co opisujecie często dotyczy fenomenu zwanego prokrastynacją, a ta z kolei ma przeróżne podłoża- najczęściej jest to UCIECZKA; przed odpowiedzialnością za swój los, przed wyzwaniami bo przede wszystkim: przed porażką. Jest to również brak celu, bo brak wiary w to, że uda się osiągnąć i jednocześnie strach: co dalej zrobić z tym sukcesem, gdyby się okazało że cel osiągnąć można?! Jest to więc również strach przed odniesieniem sukcesu.... tak więc obchodzicie sobie to życie wokoło jak śmierdzące g.... i zbieracie laury, ochy i achy znajomych, którzy przecież Wam zazdroszczą wspaniałego życia, talentów, podczas gdy Wy miałybyście ochotę wykrzyczeć: "To nieprawda!! Gdybyś zobaczył/a mnie od środka....!!" , a co dalej wykrzyczałybyście?: "Jestem zła! Jestem leniwa! Boję się!"  ?

Teraz usiądźcie i zastanówcie się, co rodzice przez lata klepali Wam do głowy? Czy może były to słowa:
- Ja nic od ciebie nie chcę, ty masz się TYLKO UCZYĆ!
- Nie śpiesz się do pracy, jeszcze się napracujesz!
- Mam córkę, którą się mogę pochwalić!

Rada, to znaczy: CO Z TYM ZROBIĆ?....
Pomimo, że -przynajmniej Autorka- pisze/cie o tym tak beztrosko, wiem, że jest to już tylko bezsilność, niezgoda na samą siebie. Bo człowiek tak żyjąc , ba! uświadamiając sobie to w 100% , czuje się podle, bezwartościowy nieudacznik. 
Receptą mogą być:
- MAŁE CELE: ustanowić sobie banalnie mały cel, np: Dziś przeżyję /wysiedzę cały dzień na uczelni. Jutra nie ma, jest tylko DZIŚ i dzisiejsze zajęcia w szkole. Po tygodniu będziecie z siebie dumne wink
- DUŻY CEL.... w głowie. Stwórzcie sobie Mapę Marzeń; można ją narysować odręcznie, albo zrobić w chociażby Powerpoincie lub Wordzie: wypiszcie, lub najlepiej ZOBRAZUJCIE sobie swoje marzenia, np: jak odbieracie dyplom ukończenia uczelni, siebie w wymarzonej pracy, siebie w innym kraju.... i często powracajcie do tej Mapy gdy cel zacznie się rozmywać.
- działajcie bez względu na to czy jest to idealne, czy nie! Najwięcej czasu-jak ktoś powiedział- zajmuje przygotowanie się do pracy. Nie róbcie tego! Usiądźcie za biurkiem, nawet nieposprzatanym i zacznijcie działąć, czytać, robić notatkę, ćwiczenia-tak jak jesteście.
- dialog ze sobą; poznajcie kim jesteście gdy nie patrzy nikt. Gdy nikt nie chwali, nie klaszcze, nie rozpływa się nad Waszymi osiągnięciami. Pamiętajcie: ci wszyscy ludzie pomrą, odejdą, zostaniecie Wy i Wasza.....niemoc, albo Wasza siła, która zadecyduje o jakości całego życia. A jest co przeżywać smile

11

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Catwoman...
Nic mi jeszcze nigdy w życiu nie pomogło tak jak Twój post. Byłam w swoim życiu u ok. 5 specjalistów z psych- na początku i żaden nie powiedział tego co Ty napisałaś. Dziękuję.

Eileen, jak czytam Twoje posty czuję się, jakbym to napisała ja. Cóż, w tym momencie mogę nam obu życzyć tylko pomyślnej psychoterapii - czy to u specjalisty, czy w domowym zaciszu, same ze sobą... smile

12

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Catwoman ... masz rację. Wiem o tym. Ale co z tego... na pewno i tak wszystko spieprzę.. Sama wpadłam już na to co napiałaś.. starałam sie małymi kroczkami. Jednak pewnych rzeczy nie jestem w stanie zrobić.
Zauważyłam, ze to dotyczy równiez relacji międzyludzkich. Staram się zdobyć przyjaciół.. jak już zdobędę osobę, która mnie polubiła i chce się zbliżyć to pieprzę to.. niby przypadkiem.. lae w głębi duszy wiem, że to nie był przypadek.. Celowo zrażam do siebie ludzi a wgłębi duszy czuję, że jestem taka zajebista... i potem płaczę i udaję sama przed sobą że nie wiem o co chodzi.

13

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Catwoman.. chciałam ci jeszcze podziękować za nazwanie mojej dolegliwości.. Właśnie poczytałam sobie na wikipedii i to idealnie pokrywa się ze mną..
Napisali też, że bardzo trudno walczyć z tą chorobą, leki praktycznie nie chodzą w grę.. tylko ciężka praca nad sobą..
Problem w tym, że ja i tak mam bardzo ciężko. Non stop jestem w pracy plus mały synek, który potrzebuje uwagi, rodzice, ktorzy wiecznie mają do mnie żale.. samotność.. bezrdadność. niska samoocena, brak perspektyw... długi narastające itd.. Nie mam czasu na walkę z tą "chorobą". CIeszę się jednak, że w ogóle jest zdiagnozowana. To dużo wyjaśnia... dlaczego zrezygnowałam z każej szansy którą dał mi los. Dlaczego ciągle uciekam i uciekam... Dążę do czegoś tak mocno.. a potem wycofuję się... poczucie winy mną targa..
Tak, mialam wymagających rodziców, nieustanne awanatury, porównywanie do rówieśników. Jeszcze na początku podstawówki byłam najlepsza w klasie, jako 15 miesięczne dziecko recytowałam na pamięć "kaczkę dziwaczkę".. .wstałam o własnych siłach jak miałam 5 miesięcy i 17 dni... napisali o tym w gazetce regionalnej.. rodzice zapisali mnie nie na pianino.. po roku grałam z pamięci wszystko, na akrobatyce byłam najlepsza.. potem to wszystko się urwało. Zamknęłam się w sobie..  rodzice szaleli.. słuchałam jak bardzo leniwa jestem.. że magda sąsiadka to lepsza jest... że muszę się bardziej starać i starać... Że nosili mnie na rękach jak się urodziłam całymi nocami.. że zawodzę ich..
Nie łatwa droga przede mną.. potrzebuję pomocy. Mam 30 lat prawie, własne dziecko.. bardzo utalentowane.. A sama ze sobą sobie nie radzę. Zasze się wycofuję.. zwłaszcza jak już ma być dobrze.. zamykam się w sobie.

14

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Catwoman, ja również dziękuję.
Nie ze wszystkim, co było o prokrastynacji na wiki, się zgadzam, tzn. nie wszystko mogę odnieść do siebie, ale wiele (większość) się pokrywa.
Co do małych kroczków - byłam wczoraj na zajęciach i jestem z siebie dumna. Jutro też zamierzam iść i mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu. Tyle że, boję się, że jak wcześniej, potrwa to tydzień - dwa i znowu odpuszczę.

15

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Eileen ... popatrz wstecz: z ilu dni, tygodni, miesięcy, a może lat w swoim zyciu nie jesteś dumna, gdybyś mogła, zmieniłabyś je, ile straconych szans sobie wyrzucasz. i teraz tak:
spróbuj sobie siebie wyobrazić powiedzmy w czerwcu 2013: spójrz do tyłu:    smile

o każdy dzień zatem, DZISIEJSZY staraj się tak, by sie usmiechnąć na jego wspomnienie w czerwcu smile

16

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Jestem tu przez przypadek... naprawde czysty, gdyby nie film to nigdy nie określił bym tego co przesladuje mnie od 3 lat.... istne szaleństwo , do dzis myślałem że zwariowałem ,nawet zaliczyłem kozetkę u psychologa, doktorek nic nie znalazł w mojej kolorowej psychice, nawet nie  chyba nie brał tego pod uwagę .Zdolny , błyskotliwy posiadający szerokie zainteresowania a prawie przegrałem swoje życie. Tak jak która z was wspomniała, idealnie było do czasu a potem to już kolejne wymówki , kombinowanie...nadal tak jest. Słabo na maksa. Własnie otrzymałem rewelacyjną robote, zawsze chciałem w takim czymś uczestniczyć ,a już czuję że niewytrwam tam nawet pół roku;/ Mam nadzieje ze po przeczytaniu waszych postów i tego co udało mi sie ustalić za pośrednictwem netu przyniesie jakieś solidne rozwiązania i moje życie zacznie przypominać normale funkcjonowanie a nie komiks z coraz wiekszymi doświadczeniami... Wielkie dzieki dziewczęta za wskazanie problemu i powodzenia w ogarnieciu rzeczywistosci.. damy rade.
Będe tu zaglądał wiec piszcie jak wam idzie.
Pozdro

17

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Ja się poddałam... znowu, ale chyba to pomogło mi zawziąć się. Zrezygnowałam z obecnych studiów, poznałam kogoś przez internet, kto był w podobnej sytuacji - stracił 3 lata przez zmianę szkoły (ja na razie dwa), zbliżyliśmy się przez to, tylko że on chciał kontynuować to, co wybrał - ja nie. Czyli ja kolejny rok stracony, więc również 3 lata w plecy. Wybrałam kolejny kierunek - może mniej prestiżowy, jednak taki, który będę lubić i w którym - jak wcześniej - powinnam błyszczeć. Może to jest "puste", ale jeśli to ma mi pomóc w skończeniu czegokolwiek i powrocie "na szczyt", jakkolwiek glupio to brzmi, to mało mnie to obchodzi. Jutro tylko czeka mnie rozmowa z mamą o zmianie kierunku, ale jakoś to przeżyję. Muszę. Jak zwykle zamknę się w sobie i będę pokazywać, że wszystko po mnie spływa. Gorzej, że pokłócilam się z tym "kimś" i tak bardzo będzie mi brakowało jego wsparcia... I znowu nie będę miała przed kim się otworzyć... Znowu przed wszystkimi będę grać dziewczynę sukcesu, ale z kaprysami...

18

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Eileen, dokładnie Cię rozumiem. Maska kobiety sukcesu, a wewnątrz rozrywająca bezradność.
Byłaś u psychologa?

Nie ma takich kłótni, po których skrucha i pokora, nie przywrócą dawnego stanu. Walcz o siebie. Walcz o swoje życie.

19

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Zgadzam się z Saliga. Wbrew temu co się teraz dzieje, nie warto pozostawać w marazmie dłużej niż to konieczne, bo życie jest piękne!! smile

20

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Myślałam o psychologu wcześniej, ale teraz jakoś to do mnie nie przemawia, nie wiem, na razie wydaje mi się, że jak tylko przebrnę rozmowę z mamą o tym, że znowu zawalam, a przecież taka zdolna i o tym, ile kasy poszło na to wszystko, to już jakoś sobie poradzę. Kluczem ma być kierunek zgodny z moimi zainteresowaniami. Jeżeli znowu coś będzie nie tak, to chyba pójdę, aczkolwiek nie wiem, czy potrafiłabym się otworzyć przed kimś obcym, bo jednak gdzieś w głowie mam ciągle wrażenie, że to lenistwo i fanaberie, że tak mi powie psycholog czy coś.

21

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Eileen a jak wygląda teraz Twoja sytuacja życiowa? Ile w ogóle masz lat?

22

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli

W tym roku skończę 22 lata. Sytuacja życiowa, hm... Teraz będę szukać jakiejś pracy, żeby od marca do czerwca coś ze sobą robić, ale żeby się nie odzwyczaić od nauki myślałam o jakichś dodatkowych kursach, ewentualnie o pozdawaniu certyfikatów chociaż z angielskiego i francuskiego, bo co po znajomości języka "bez papierka", w Krakowie muszę zostać do czerwca, bo na tyle mam umowę o mieszkanie, więc nie wrócę wcześniej, a jak nie studiuję, to nie będzie mnie nikt utrzymywał.

Z mamą już rozmawiałam, przyjęła to nadzwyczaj dobrze, pewnie dlatego, że ją wcześniej już informowałam telefonicznie. Przedstawiłam plany dotyczące kolejnych studiów, nie była zachwycona, że biorę też pod uwagę prywatne uczelnie, ale jakoś to przejdzie, zresztą sama nie wiem, możliwe, że wyląduję na publicznej. Chce, żebym chociaż od połowy marca zaczęła pracę, więc spokojnie na marzec i połowę kwietnia dostanę jeszcze pieniądze, później już będę musiała radzić sobie sama, chociaż wiem, że w razie W mnie nie zostawi.

Najgorsze będzie poinformowanie reszty rodziny i znajomych, ale na razie to jest ponad moje siły, więc trwają w błogiej nieświadomości.

23

Odp: Strach przed przyszłością, brak silnej woli
Eileen napisał/a:

Najgorsze będzie poinformowanie reszty rodziny i znajomych, ale na razie to jest ponad moje siły, więc trwają w błogiej nieświadomości.

Więc tego nie rób. Mama Cię utrzymuje, więc ma prawo wiedzieć. Reszta nie musi.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Strach przed przyszłością, brak silnej woli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024