Dzień doberek ![]()
U nas zapowiada się słoneczny dzionek
a u Was?![]()
Miłego dzionka życzę ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 577 578 579 580 581 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dzień doberek ![]()
U nas zapowiada się słoneczny dzionek
a u Was?![]()
Miłego dzionka życzę ![]()
Podobne tematy
Za takie kawki to kurczę..że czapki z głów i aż kawy mnie się zachciało. Dobrego, słonecznego dzionka wspaniałym kobietom. Wyprawiłam środkowe dziecię na wycieczkę i myk podziałać porządkowo, ogrodowo ????moja najstarsza córa w przyszłym roku ma egzamin na zakończenie gimnazjum, A środkowa miała niedawno na zakończenie podstawówki.
Pogoda raniutko była cudna, ptaszyska świergoliły aż miło, teraz zaczyna troche wiać, mykamm
Pogoda piękna to i dziewczyny coś mniej się tu udzielają prawda?
Ale faktycznie ja też prawie cały dzień krążę po balkonie ![]()
Dzisiaj posiałam lubczyk i maciejkę tylko muszę czymś to zabezpieczyć bo inaczej mi gołębie wydziobią nasionka,jak to nieraz się zdarzało.
Milusiego słonecznego popołudnia życzę ![]()
Witam,witam o tak wnuczki to sama radość ale niestety na odległoścć ,widujemy się raz na 1,5 miesiąca .Pozdrawiam .
Faktycznie..tak cicho..dziewczyny..co tam broicie?????
U nas też piękna pogoda,tylko znów silny wiatr.Gdyby nie On to można by na krótki rękaw chodzić.
Rozmawiałam dziś z moim pożal się Boże majstrem od łazienki,bo mi jeszcze bojlera nie zamontował.Jak przestaniemy palić w piecu,to nie będziemy mogli wziąć prysznica,a to jak wiadomo nie lada problem.Kazał zadzwonić w poniedziałek,bo ma zawalony tydzień.Ciekawe jak długo będę się prosić,żeby to zrobił.
Syn powiedział,że egzaminy trudniejsze dziś niż były te próbne,ale jak On to mówi a,b,c,d i zawsze można strzelać.Ja osobiście już się nie przejmuję.Trzeci raz to przeżywam,a wiec można powiedzieć,że rutyna ha...ha...
....na wschodzie zimno i cały dzień ziewam...
...egzamin podobno łatwy...
...pewnie zaraz pójdę spać no nie mogę się dzisiaj ogarnąć...
Alcybiades,a gdzie dziecię się wybiera po gimnazjum?
A mnie taki egzamin z tym ze 6 klasisty czeka za rok ![]()
Nie pamiętam jak to było u starszej córki ale chyba dobrze ![]()
Chyba wszystkie już śpicie to i ja idę do łóżeczka ![]()

....Bulinka..szkoła średnia o profilu wojskowym...pasja: konstrukcja broni..repliki...każdy grosz który uzbiera wydaje na swoje hobby..wiedza odnośnie militariów olbrzymia...zresztą pochwalił się swoimi zbiorami i miał spore problemy, gdyby nie bardzo dobre wyniki w szkole byłoby nie ciekawie...policja się zainteresowała, oj sporo by pisać...Twój syn gdzie się wybiera?
...gość mi się napatoczył...idę nareszcie w błogi nie byt...
...dobranoc
Witajcie w naszej bajce...
Alcybiades mój syn idzie do technikum informatycznego.Też jego pasja.Wątpliwości co do wyboru zawodu to ja tutaj nie mam.
Mam dziś dzień wolny od pracy.Będę w domu i wreszcie te sprawy papierkowe ogarnę i te nieszczęsne PIT-y wypełnię.
Na 16-sta do Majki na zebranie.Opinię mamy już dostać.
Kawusia
Herbatka
Sniadanko
Witam z ranca:))
Kawke popijam i rozmyslam.
Chyba zaraz wstawie zupe na obiad.
Maz wymyl mi myjka cisnieniowa tarasik, wiec moge juz szalec z sadzonkami.Ale troche mnie martwi pogoda, bo zimnica u nas okropna.Chyba sie jeszcze wstrzymam kilka dni, ma byc cieplej.
Milego dzionka;))
Hejka w słoneczną środę ![]()
Bulinko moja córka jest po technikum informatycznym a obecnie studiuje na 3 roku Politechniki Krakowskiej.
Podobno informatyka to kierunek bardzo na czasie ![]()
Tylko trzeba być dobrym z matmy (nie moja bajka) i języka angielskiego.
Alcybiades czyli przyszły wojskowy się szykuje
![]()
Kawko aleś się dzisiaj obstawiła no no
ja biorę herbatkę i kanapeczki ![]()

Dziewczynki, gdzie wy macie słońce? Na zachodzie chmury... i zimno. Gdyby nie gorąca herbata z sokiem truskawkowym...
Wczoraj pojechałam do województwa wyrwać 8-go zęba. W przychodni wyszła jakaś młoda pielęgniarka/stażystka i pyta:
-Kto do chirurga?
Sie zerwałam, dziewczę zażądało zdjęcia rtg, poprosiło bym zajęła miejsce na fotelu i patrzę a ona bierze strzykawkę, myślę - widocznie teraz pielęgniarki przygotowują pacjenta /za mną siedzi i głośno peroruje młody lekarz/. No nic, zrobiła znieczulenie, patrzę dalej, a ona bierze narzędzia i cyk, cyk w trzy minuty mnie załatwiła na cacy. Coś takiego!
No i ubyło mi 25% mądrości, bo zostały jeszcze trzy 8-ki ![]()
Ale co za młodzież mamy dzisiaj!
Witajcie nowe koleżanki ![]()
Weronko u mnie na Śląsku jest słoneczko i dość ciepło,zapowiadają 17 stopni ![]()
A co do personelu medycznego to niestety nam się wydaje,że coraz młodszy,moją prowadzącą lekarką w szpitalu była siksa w wieku mojej córki chyba (przynajmniej z wyglądu) i w dodatku chodziła w amarantowym fartuszku ![]()
Witajcie w piekny poranek, niebo bezchmurne pogoda poki co zagwarantowana,,,ale jak to w Angli szybko moze sie i zmienic ![]()
Milionku dziekuje, czuje sie juz zdrowa, wczoraj bylam pierwszy dzien w pracy tak wiec wszycho wraca do normy hehe,, A jak Ty sie czujesz?? Mam nadzieje ze juz lepiej, zwolnienie masz to wygrzewaj sie i kuruj i bedzie dobrze,,,,
Ja juz mam zabukowany bilet na 17 maja, lece na 3 tygodniowy urlop. W trakcie mam chrzciny i imieniny u siostry,,,, kupilam sobie na ta okolicznosc lniany gajerek bialy , butki z cienkiej skorki jasnobrazowe i jasnobrazowy piekny kapelusz , ot tak zamyslilam,,,,,,,,,,,,
Kawko mam do Ciebie prosbe , czy mozesz sprawdzic na niemieckich stronkach ile kosztuje zestaw garnkow Silit z powloka siligranowa,,,bardzo prosze.
Sponi ???? Zyjesz ??? Jak tam u Ciebie, czy juz polmetek w chorobie czy nadal Ciebie trzyma? Zdrowia zycze i wracaj , bo smutno tu bez Ciebie ![]()
Milego dnia , dla dzieciakow pomyslnych pytan na egzaminach ![]()
Markadia, "moja" młoda lekarka też na różowo /dodatkowo mnie to zmyliło/
Jako wzorcowy okaz "zosi samosi" zdjęłam sobie sama szwy na biodrze - bo mnie k..sko swędziały. ![]()
Weronka to gdzie Ty mieszkasz na tym zachodzie,bo u mnie słoneczko świeci i wreszcie bez większego wiatru.Mam w domu okna pootwierane i chyba wieczorkiem w piecu to tylko na mycie rozpalę,bo jeszcze podgrzewacz wody nie podłączony.
Co do mlodości lekarzy,to mój mąż po zabiegu rozmawia z takim chłopasiem jak z własnym dzieckiem,a w koncu pyta:a Ty to co tu robisz na bloku operacyjnym?
-Znieczulałem Pana.Jestem lekarzem anastazjologiem.
Bulinka, ja na północnym zachodzie i jest tu NADAL zimno i pochmurno.... brr... ja chcę do ciepłych krajów ![]()
Fajnie, że wasze dzieci mają sprecyzowane zainteresowania i nie ma problemu z wyborem kierunku.
Ach no to rzeczywiście możesz mieć inną pogodę,bo ja jestem ze środkowo-zachodniej Polski.
Generalnie to pochodzę z południa Polski, z podkarpacia /Jarosław- moje miasto
/
Megi-sie robi:))
Sprawdzilam:
Komplet 4 garnkow(srebrne), srednica 16,20,24cm plus garnek do duszenia, wszystko z pokrywkami na stronie Silit(chyba firmowa)kosztowal 672?, teraz w promocji 559?.
Komplet czterech garnkow(kolor czerwony i zolty, wymiary j/w)kosztowal 466?, teraz w promocji 368?.
Pojedynczy garnek ze wskazaniem ''do smazenia''-wysoki kosztuje od 119? do 139?.
Garnek podwojny, do gotowania na parze-199?
Brytfanna do pieczenia i gotowania na parze-349?
No ceny masakryczne jak za gary.Przynajmniej dla mnie.Kosmos.
Ugotowalam w swoim garnku:)) zupke pieczarkowa z mnostwem zieleniny-koper,natka.Zabielilam lekko smietana i dalam kostke serka topionego na smaka.Jest pyszniasta.
Jade po 18 po sadzonki.Teraz szukam co bym chciala...i chcialabym wszystko.
Srebrne garnki - z prawdziwego srebra? Takie ceny...
Weronka-raczej nie ze srebra, to jakas specjalna stal pewnie.Ale ceny-fakt-powalajace.Choc musze przyznac, ze widzialam drozsze.Szklane, przezroczyste.Wygladaly bosko.Komplet-5 garnkow, patelnia i pokrywki-prawie 1500?.Trzeba chyba na mozg pasc...albo bank obrabowac:))
W sumie - ceny jak ceny, tylko my zdaje sie za mało zarabiamy ![]()
....mi to słoneczko świeci i do domu jadę...
...miłego dziewczyny wszystkiego...
Zrobiłam sałatkę owocową truskawki,kiwi,mandarynka i jogurt naturalny,pyyycha a jaka zdrowa ![]()
Garnki faktycznie drogie ![]()
Ja też mam srebrne z przeźroczystymi niebieskimi pokrywkami,są też ze stali jakiejś nierdzewnej ale nie pamiętam ile kosztowały.
Chyba nie za drogo skoro było mnie na nie stać ![]()
Miłego wieczorku ![]()
OOOOOOOOOooooo...pieczarkowa ze serkiem.Musi być dobra ja zawsze śmietaną tylko zabielam.Sałatkę owocową też bym zjadła.
Pit-u nie zrobiłam.Wzięłam zamiast PIT 37,to 36 do wypełnienia.Normalnie masakra.
Dziekuje Ci Kawuniu jestes kochana , ceny byly mi potrzebne zeby zorietowac sie ile kosztuje u zrodla. W Polsce niestety mozna sie naciac i kupic podroby z Chin,,, Garnki sa super nawet
dla alergikow , nie zawieraja niklu, ktory to jest szkodliwy dla zdrowia, sa dozywotnie.
Uciekam juz, troszke jestem zmeczona , malo nas w pracy , bo dziewczyny jak nie na urlopach ta choruja i trzeba robic za dwie ![]()
Kolorowych snow ![]()
Mam chandrę i nerwa i nie wiem co jeszcze,ale Wam życzę dobrego dnia.
....bry Dziewczęta 
a gdzie ????? wcieło Sponi ????? he ?????
ojjjj te gary strasznie drogie
ale co drogie to tanie
.... to prawda ![]()

najważniejsze ,że mamy piękniutką pogodę .....
pozdrawiam wszyściutkie ![]()
Jestem... Jeszcze nie umarłam. Nie piszę, bo próbuje zebrać do kupy całe to moje cholerne życie. Moje i moich Dzieci. I im bliżej celu, tym gorzej...
Wczoraj usłyszałam porównanie: wchodząc na szczyt góry, ostatnie metry a właściwie ich pokonanie sprawia najwięcej trudności. Jesteśmy przecież wyczerpani długa trasą. Pamiętam moje wejście na Kasprowy... Wydawało się z dołu, że nie będzie tak trudno. Ale im bliżej krzyża, tym ciężej było robić kolejne kroki. Musiałam trzymać się łańcuchów, uważać, żeby noga mi się nie poślizgnęła. A wydawało się, że byłam do tej wędrówki przygotowana należycie. Buty, niczym nieskrępowane ciało bo należyty ubiór. A i tak było cholernie ciężko. Tyle, że tam dotarłam. A teraz? Wchodzę i trzyma za rękę Dzieci. I nie wiem do kurwy nędzy czy dam radę! Nie mam już siły.
Gdzie ta jego cholerna kochająca go rodzina?! Gdzie oni wszyscy są?! Dlaczego to na mnie i na Dzieciach spoczywa użeranie się z nim?! Skoro tak wszyscy martwią się o niego, niech go sobie wezmą! Nie patrzą na jego zapijaczona twarz! codziennie! Co wieczór! Co rano! Czy to tak ma wyglądać troska o syna i brata! Tłuc mi do głowy, że musi się iść leczyć?! Jak mam się uwolnić od tego wszystkiego?! Niech mi ktoś powie, jak mam to zrobić?!
To nie moja wina , że on pije! Nie moja!!!!
witaj Sponi
jednak Cię wywołałam ... ![]()
tak myślałam,że masz dołka .....
nic nie rób ... olej GO i jego rodzinę ..... tj. ich problem
do czerwca jak zamieszkasz z córciami jest nie daleko ... i wszystko się ułoży ... będzie dobrze ... ![]()
pozdrawiam .....
Witam słonecznie ![]()
Dzisiaj pogoda też przecudna aż miło ![]()
Bulinko a cóż to za chandra Cię napadła cio?
Sponi dołączę się do Basi,poprostu go olej,niech sam się męczy ze swoim nałogiem,Ty nie jesteś siostrą miłosierdzia ani niańką.
Myśl o dzieciach i o swoim szczęściu bo "szczęśliwa mama to dobra mama" (cytat z terapii
)

Miłego dzionka ![]()
My wciąż jesteśmy od niego zależne. Niech się dzieje co chce. Boję sie o Dzieci. O ich status emocjonalny. One przejęły po mnie pałeczkę. A nie chciałam tego. Prosiłam by poszły ze mną....
Co ja im za życie zgotowałam...
Dziękuję Dziewczęta, ale to nie dół. Ja spadam... W dół.
Przeczytałam dziś kolejny artykuł o relacjach jakie istnieja w rodzinie alkoholików. O uzależnieniu od takiego typa. Boże... To wszystko jest niby takie oczywiste dla mnie i dla Dzieci... Niby....
Doczytałam się o pomagierach. Takich, którym wydaje się, że pomagając m.in. finansowo takim typom, robia tylko krzywdę i alkoholikowi i jego najbliższym. Coż z tego, że pokaże ten artykuł jego najbliższym, skoro oni widząc jego nachlanego zdolne były powiedzieć, że on jest w złej kondycji z powodu leków! Jak mam odpierać ich zarzuty kierowane do mnie w białych rękawiczkach?! Przeciez nikt za mnie nic nie zrobi! Nikt za mnie zycia nie przezyje!
Mam nadzieję, że ta moja rozpacz jest warta wszystkiego. Że tym sposobem jeszcze żyję. Bo nadal nie godzę sie na to wszystko. Kiedy ucichnę - będzie to oznaczało koniec. Koniec mnie...
Sponi a Ty chodzisz w końcu na tą terapię dla współuzależnienych,czy jeszcze nie,jeśli nie goń jak najszybciej ,słuchaj doświadczonej koleżanki 
Jessu teraz się skapłam,że Weronka sama se szwy z biodra wyjęła
,Weronka jak tam Zosiu Samosiu dobrze się goi?
Spo tulę Cię mocno.Dziewczyny mają rację.Olej Go i to co mówi Jego rodzina.Jak tacy mądrzy,to niech się z Nim sami męczą.Ty walcz o siebie i dziewczynki.
Co ze mną?Szkoda gadać.
Syn nie zda do następnej klasy,a na dodatek postawiono Mu zarzuty o współudział w wymuszeniach.Twierdzi,że to nie On i że ten drugi się przyznał,że On tylko to widział.Tylko,że jeżeli to prawda,to i tak jest winny,bo nic z tym nie zrobił.Wiecie co jest w tym wszystkim najgłupsze,że ja wszystkiego dowiedziałam się z Internetu,bo mój syn nic nie powiedział.
Co do szkoły,to mówi,że idzie do pracy i będzie się uczył zaocznie,bo już ma dosyć słuchania,że my się zaharowujemy dla Niego.To oczywiście jest częsta gadka mojego męża.
Po dłuższej wymianie zdań między mną,synem i mężem.Byłam tak wkurzona,że wytłumaczyłam synowi,że my tak wcale nie myślimy,a ojciec z takim podejściem,to u Niego naturalne,bo jak byłam na turnusie,to dzwonił do mnie codziennie po to tylko,żeby przypomnieć jaki to On jest chory i zmęczony.
Wiem...wiem...chwyt poniżej pasa,ale to prawda.Ja wiem,że mój mąż nie jest zdrowy,ale to nie jest powód,żeby cale życie narzekać i za każdym razem jak coś zaboli oznajmiać po kilka razy dziennie,że w zyciu nie był tak chory i zmęczony.
Oczywiście mąż to słyszał jak mówiłam synowi i wyszła kłótnia.Jednak szczerze,to nie żałuję,bo ja też mam już serdecznie dosyć sprzątania wszystkiego po mężu.Niby mi pomaga,ale wybiórczo,a w domu to nawet talerza po sobie nie umyje,bo wrócił z pracy i jest zmęczony.O starciu stołu,czy ławy,to już w ogóle nie ma mowy.Jak ja jestem chora,to On jeszcze bardziej wtedy.Jak mnie coś naprawdę boli,to On umiera.Zresztą On nigdy nie jest zdrowy.Dzieci oczywiście te Jego narzekania słyszą.
Boże...przepraszam Was za te narzekania.Wybaczcie.
Dziewczyny, to wszystko jest takie trudne. Ja mimo, ze nie jestem z nim w związku, trzymana jestem w ryzach, bo uwikłana jestem w kredyt. Szachuje mnie nim.
Wczoraj, gdy Córka powiedziała, że zamieszka ze mną gdy Młoda skończy szkołę, stwierdził, że grosza na Dzieci nie dostanę. Po tym uznałam, że jednak tak zrobię. Bo tu chodzi o moje Dzieci. Nie będzie nimi poniewierał.
Jego rodzina patrzy na mnie jak na winna temu, że on sie załamał po tym jak odeszłam. A to gówno prawda. Bo lepiej jest nie widzieć, że braciszek i synuś ma problem z alkoholem. Przeciez to wstyd na salonach prawda? Wola kierować oczy na mnie aniżeli samemu coś zrobić. Fajnie sie mieszka gdy synus nie siedzi za ściana z zapijaczoną gębą prawda? Nie widzą ich sąsiedzi i gra gitara.
Nie mogę sie skupić na pracy. Wciąż myślę o czerwcu. Myślę o tym jakie męki przechodzą Dzieci. Nie jestem w stanie codziennie tam jeździć. Nie jest istotne, że tam mnie wszystko parzy i nie śpie całą noc. Co z tego, że zamykamy sie w pokoju. On jest zdolny w amoku pijackim do wszystkiego. W torbie trzymam mały scyzoryk. Od dawna. Na okoliczność obrony.
Jego słowne ataki już mnie chyba nie bolą, bo nie mam już w sobie zdrowego miejsca.
Prosiłam Starszą, żeby przeniosła sie do mnie a ja będę codziennie do MAłej dojeżdżać. Przecież mam juz za sobą wędrówki 12 kilometrowe na pieszo zimą. Wtedy dałam radę to i teraz też przeżyję. A Córa dziś rano mi mówi, że tam ma gitarę i hulahop. Boże... Czego to Dziecko sie broni...
Jestem na pograniczu wytrzymałości psychicznej. Zaczyna mi czasem brakować powietrza. Jeszcze mi tylko brakuje, żebym zawału dostała.
Na terapie chodzę. To facet i wypytuje mnie o wszystko. Znowu wracam do początków. Wszystko ozyło jakby było to wczoraj. Stąd mój płacz i przypominajaca sie bezradność a może bezsilność wobec tego wszystkiego.
Szprycuje sie dzis artykułami na temat alkoholików. Kolejny dzień zresztą.... Ale to niczego nie zmienia.
Gdyby Młodsza zdecydowała sie na szkołę we wrzesniu ubiegłego roku. Czas do czerwca strasznie sie dłuży. Gorzej... Odnoszę wrażenie, że stanął w miejscu.
Nie Milionku, nic po dobroci nie da sie zrobić. Prosiłam, żeby to rozstrzygnąć. Teraz to jego jedyna broń na mnie. I wisieć to będzie nade mną. Zresztą on wbrew pozorom wie co robi. Pamiętam jakby to wczoraj było: zdechniesz, zabiorę ci wszystko.
Nie o mnie już w tym wszystkim chodzi. Czułabym sie spokojniejsza, gdybym miala te moje Dzieci przy sobie. Widzę, że Młodsza zaczyna robić sie nerwowa a ja nie wiem czy będę w stanie ukrywać przed Nią emocje.
Milionku, ja nie jestem w stanie z niczego sie cieszyć. Nie mam ochoty na nic. Myśli mam zakrzątnięte całą sytuacją. W którą stronę sie nie obrócę, nie widzę drzwi... I to jest najgorsze.
Milionku, w Polsce jest tak, że nie ma przymusu pracy i przymusu leczenia. Wiesz co to oznacza? Żaden sąd nie zmusi go do chodzenia na terapię czy gdziekolwiek indziej.
Kiedyś pisałam, że jestem wrakiem człowieka... Dziś nie wiem już kim jestem... Wrakiem na dnie? Czuję, że zużyłam już wszystkie siły, które zbierałam w sobie latami...
Wiem natomiast jedno: wszystko jest lepsze od tego co było...
Sponia, żyjesz! ![]()
Wiesz, że wszystko się ułoży?
Prędzej czy później i tak czy inaczej. Żeby ten czas jak najszybciej dla ciebie /i mnie/ nadszedł...
A siły są w nas, my kobiety - to na nas opiera się świat. Upadamy i się podnosimy, bo mamy dla kogo...
Spo, bo nie pamiętam - ty jesteś wierząca? Nawet jeśli nie to Bóg i tak cię wspiera. I jest obok. I w tobie.
Wysyłam ci w myslach parę kwantów dobrej energii
Nie daj się. Będzie lepiej - nasza droga to wspinaczka ale i zejście łagodnym zboczem.
Twoja córka nie chce się wyprowadzić od ojca bo może w skrytości ducha ma nadzieję, że sie pogodzicie? A czy dziewczynki nie powinny iść na terapię? - jest w ogóle takie coś?
Ojciec alkoholik nieźle "miesza" w głowie
Wierzę, że nad wielkim wybuchem ktoś czuwał. Nie jest ważne jak sie zwie ... Bóg Pan czy inaczej... Rozmawiam z Nim. codziennie. Nie mam do Niego pretensji...
Wierzę, że nie jest tym, który każe i wynagradza. Mamy ponoć od Niego wolna wolę...
Tak trudno mi uwierzyć w to co piszecie. Czasem wydaje mi się, że gdybym umarła może kłopoty by sie rozwiązały... Boże... Co ja pieprze...
Spo, może wspomaganie farmakologiczne? u mnie na terapii po 2-ej wizycie jest spotkanie z psychiatrą. Zastanawiam się nad tabletkami... czasem wydaje mi sie że dam radę bez, a czasem - masakra
Bulinka, a nie chciałaś wysłać pita internetem?
Markadia - wszystko goi się jak trza - tylko spodni nie mogę nosić bo ocierają
Może zamiast na fryzjerstwo zapisać sie na pielęgniarstwo? ![]()
Weronka, hihihi...to co do pielegniarstwa...a wiesz , ze od stycznia 2016 pielegniarka bedzie miala mozliwosc wystawiania recept i wykonywania diagnostyki
oczywiscie w pewnym zakresie
No, a ja jestem dobra w szyciu i dzierganiu i haftowaniu
także przędę, zmieniam zawory i uszczelki, skręcam meble, przycinam listwy pod kątem, naprawiam wtyczki i kontakty oraz potrafie ugotować leczo ![]()
Co robić?
W życiu?
Kim zostać?
to wychodzi " zona do wynajecia"
Taaa
muszę sie gdzieś ogłosić ![]()
Ha ha "żona do wynajęcia" dobre 
A tak wogóle to co porabiacie w tak cieplutki wieczór,bo ja siedzę i pilnuję świeżo posianej maciejki co by mi gołębie nie wydziobały ![]()
Weronka potrafisz wszystko, no dobra...wiele potrafisz.
Kiedys widzialam takie ogloszenie " maz do wynajecia"...to tak na kanwie...
MArkadia, Stracha na wroble tam postaw, albo wiatraczek ![]()
A ja pisze maile, szukam szpitala co mnie przyjmie na praktyki, jakis anglojezyczny, i dumam gdzie by tu jeszcze uderzyc.
A tak w ogole to wchodze w maju na oddzial wewnetrzny na praktyki u siebie z czego sie bardzo, bardzo ciesze
Sponi-pieprzysz faktycznie:((
Rozumiem, ze jest Ci ciezko, taki masz charakter-myslisz, rozpamietujesz, boli Cie.Lapiesz doly jak Row Marianski, zyc Ci sie odechciewa.Znam to.Serio.
Dosiegnelas dna-mowisz...a wiesz po co jest dno?Zeby sie, kur...a mac, od niego odbic.I nie pieprz mi, ze nie masz sily.Masz, musisz ja tylko odnalezc.Twoja sila sa Twoje corki, sama w sobie jestes sila.I nie chce slyszec, ze sie nie da.Wszystko sie da.Znajdz sobie cel-na poczatek malutki, drobnostke i daz do niego.Potem nastepny.W kazdej sytuacji, nawet tej wygladajacej na koniec Twojego swiata, sprobuj znalezc malenka, pozytywna czesc.
A rodzina ojca Twoich dzieci...olej to porannym, cieplym moczem.Niech gadaja, nawet najgorsze rzeczy, niech bedzie, ze to Ty jestes wszystkiemu winna.I potwierdz to-tak, to wszystko moja wina, niech Wam bedzie.I tak juz zostanie-zaplacilam za to zbyt wysoka cene, zeby teraz z pokora przyjmowac Wasze pieprzenie.Odeszlam, nie wroce, che zyc po swojemu.I prosze sie ode mnie odpie...lic.Koniec dyskusji, nie bede wiecej sluchac Waszych bajek, nikt mnie juz nigdy nie upokorzy, nie sponiewiera.Bede zyc na wlasnych warunkach!!!Ogranicz kontakty do niezbednego minimum.Ty wiesz, jak bylo naprawde.
Ulozy sie.Uwierz w to.Wiecej optymizmu.Jestes na dobrej drodze, po jakims czasie, mam nadzieje, terapia zaowocuje.Wierze w Ciebie,Teraz nie mozesz sie poddac.
Bulinko-czy to ten syn, o ktorym wczesniej pisalysmy?No i dobrze, niech idzie do pracy.
A Ty kochaniutka nie za duzo na siebie bierzesz?
Weronka-Ty to jestes talent!!!
Markadia-ja tez posiedzialam i podziwialam moje roslinki.A, zrobilam sobie jeszcze zielnik , posadzilam rozmaryn, tymianek, kolendre, bazylie, nac pietruchy i szczypiorek.Zawsze kupuje w doniczkach w Lidlu lub Aldi-ku, kupilam w ubieglym tygodniu i teraz wsadzilam do ziemi.Cala kompozycja wyladowala w wiklinowym koszyku.Zrobie zdjecia, jak bedzie sloneczko i sie pochwale.
A ja dzis szalalam caly dzien na tarasie.Mylam, sadzilam, przesadzalam.Jutro, zeby nawet lalo, poranna kawa na tarasie...najwyzej z parasolem:))Padam na pysk, leb mi peka, plecy bola..
Wszystkie Was serdeczniasto pozdrawiam, milego wieczorku:))
Soniu wiatraczek dzisiaj zakupiłam taki
i wbilam go do skrzynki z nasionami ![]()
A za stracha ja osobiście mogę robić ![]()
Markadia-ja tez mam wiatraczki;)) i lampki-solarki:))
Takie pilnowanie nasion - to jest dopiero praca - mi sie b. podoba ![]()
Kawashake - bardzo popieram /chodzi o Spo/
Sponi-pieprzysz faktycznie:((
Rozumiem, ze jest Ci ciezko, taki masz charakter-myslisz, rozpamietujesz, boli Cie.Lapiesz doly jak Row Marianski, zyc Ci sie odechciewa.Znam to.Serio.
Dosiegnelas dna-mowisz...a wiesz po co jest dno?Zeby sie, kur...a mac, od niego odbic.I nie pieprz mi, ze nie masz sily.Masz, musisz ja tylko odnalezc.Twoja sila sa Twoje corki, sama w sobie jestes sila.I nie chce slyszec, ze sie nie da.Wszystko sie da.Znajdz sobie cel-na poczatek malutki, drobnostke i daz do niego.Potem nastepny.W kazdej sytuacji, nawet tej wygladajacej na koniec Twojego swiata, sprobuj znalezc malenka, pozytywna czesc.
A rodzina ojca Twoich dzieci...olej to porannym, cieplym moczem.Niech gadaja, nawet najgorsze rzeczy, niech bedzie, ze to Ty jestes wszystkiemu winna.I potwierdz to-tak, to wszystko moja wina, niech Wam bedzie.I tak juz zostanie-zaplacilam za to zbyt wysoka cene, zeby teraz z pokora przyjmowac Wasze pieprzenie.Odeszlam, nie wroce, che zyc po swojemu.I prosze sie ode mnie odpie...lic.Koniec dyskusji, nie bede wiecej sluchac Waszych bajek, nikt mnie juz nigdy nie upokorzy, nie sponiewiera.Bede zyc na wlasnych warunkach!!!Ogranicz kontakty do niezbednego minimum.Ty wiesz, jak bylo naprawde.
Ulozy sie.Uwierz w to.Wiecej optymizmu.Jestes na dobrej drodze, po jakims czasie, mam nadzieje, terapia zaowocuje.Wierze w Ciebie,Teraz nie mozesz sie poddac.Bulinko-czy to ten syn, o ktorym wczesniej pisalysmy?No i dobrze, niech idzie do pracy.
A Ty kochaniutka nie za duzo na siebie bierzesz?
podpisuje się pod każdym słowem Kawki ... do Sponi ...
Bulinka a Ty pogadaj ze swoim menem ....
ileż można usługiwać .... wywal MU co Cię wku*wia u NIEGO
na spokojno ....
echhhh ....
miłego wieczorku
Dziewuszki ![]()
Weronko praca bardzo miła,nie narzekam ![]()
Kawko ja zioła mam posiane w doniczkach ale w domu na parapecie,tych nie musze pilnować ![]()
Mam bazylię,miętę,melisę i lubczyk ![]()
Markadia-ja raz posialam...wszystko trafil szlag-ptaki czesc wydziobaly, koperek mi wyrosl taki cherlawy, ze az balam sie ciac.Pomimo tego, ze przerywalam, obcinalam-popadaly.O lat kilku caly czas kupuje w doniczkach w marketach.Tanie sa-ostatnio placilam w Lidlu 0.59?.W ubieglym roku tez takie doniczkowce do ziemi wsadzilam i mialam dlugo-we wrzesniu jeszcze ciachalam, potem posuszylam.Ida u mnie tego ilosci przemyslowe-ja lubie a chlop nawet nie wie co je:))
Basiu z moim mężem nie da się na spokojnie.Jak powiesz umyj po sobie talerz,to pójdzie,umyje,ale z nerwami,a następnym razem znów zostawi.
Kawko jak ja nie zrobię,to będę żyć w syfie.Co do syna,to tak o tego właśnie chodzi.Bardzo się boję,że skończy z wyrokiem.Nie wiedziałam,że On zamieszany w te wymuszenia.
Spo Kawka tak dosadnie wyraziła wszystko,że podpisuję się pod tym obiema rękami.
Znowu nie zrobiłam PIT-ów,bo nie zdążyłam do skarbówki.W pracy musiałam zostać dłużej,a potem już musiałam Majkę odebrać.
Jutro to załatwię i do PFRON-u muszę jechać,bo dostałam dofinansowanie do turnusu.
Też dziś nasionka kupiłam i jeszcze mebelki do pokoju Majki z drugiej ręki.

hello DZIEWUSZKI
witaj Bulinka to i ja z kawencją witam piąteczek

Bulinka ??
>>> ![]()
jak powiesz do kogoś spokojnym tonem bez emocji - to działa ..... ![]()
wiem wiem.... bo ja też nie potrafię czasami np. do mojej MAM
powiedzieć po cichu ....
ona nie słyszy nawet w aparacie ... to automatycznie podnoszę głos
czasami muszę huknąć 3 razy .... a i tak przekręci
....
miłego dnia dla WSZYSTKICH
Sponi ????? jak tam dzisiaj u Ciebie ?????
Wbrew pozorom mam siły. I dlatego jestem teraz tu, gdzie jestem. Nie przy nim. z dala od niego, ale te moje Dzieci... Czasem jestem zła na Młodszą, że zdecydowała się skończyć te cholerna szkołę. A czemu się dziwić? Po czasie dowiadywałam się jak "tatuś" całymi wieczorami próbował postawić mnie w złym świetle. Na własne uszy słyszałam jedynie jego opinie o szkołach w moim mieście - patologia i margines społeczny. Rozboje, gwałcenie dzieci i takie tam. A na wsi? Zajebiście dobrze i bezpiecznie. Co to Dziecko w tej małej główce sobie ułożyło?
Wczoraj pojechałam do Dzieci. Przebudził się wieczorem i ściąga mnie do salonu. Widzę, że ogląda jakiś program: sprawę dla reportera chyba. To co usłyszałam wprawiło mnie w szał na zawołanie. "Poprosił, żebym usiadła i oglądała z nim. Odmówiłam. Wtedy zaczął bełkotać, że ta rodzina *( z programu ) jest biedna i potrzebuje pomocy a on chce, żeby oni z nim i dziećmi zamieszkały!
Matko! Jak ja to usłyszałam, nie wytrzymałam! Od razu powiedziałam co o tym my ślę! Natychmiast zawołałam Dzieci! Nie wiem, może źle zrobiłam wciągając je w to, ale wisi mi już czy ktoś zarzuci mi manipulowanie dziećmi! Wiem o co temu padalcowi chodziło! To kolejna próba zmanipulowania otoczenia! Bo przecież okazuje, że ma serce, czyż nie?! Ja pierd...lę!
Młodsza płakała wczoraj. Próbowałam z Nią rozmawiać. Bo widzę, że i Ona traci cierpliwość. Dostrzegłam, że chyba słucha co do niej mówię, bo po jakimś czasie podniosła wzrok na mnie. Przyjeżdża do mnie. Zresztą obie będą ze mną w weekend. Wezmę ją w obroty. Nie smucę się przy Niej. Nie płaczę. One obie nie mogą wiedzieć, ile we mnie bezradności i czasem szału przez to wszystko. I ten cholerny czerwiec.... Dlaczego ten czas tak wolno płynie.
Tak łatwo jest powiedzieć : olej to... Gdybym tylko musiała martwic się o siebie. Moim obowiązkiem jest nie pozwolić by on zdławił moje Dzieci w zarodku.
Cześć wszystkim w piąteczek ![]()
Pogoda nadal piękna,zaraz wybywam na zakupy ogrodniczo-spożywcze ![]()
Oczywiście najpierw słaba kawka z mlekiem ![]()
Rada dla nas wszystkich ![]()

Milusiego ciepłego słonecznego dzionka ![]()
Witajcie dziewczyny..
..Sponi nie rób tego...nie zastanawiaj się co mówią inni, błędne koło...pamiętaj rodzina męża zawsze będzie po jego stronie...bezwarunkowo...ja przynosiłam swojej ex teściowej książki...podkreślałam żółtym flamastrem ważne fragmenty... ona zwyczajnie wspierała go w piciu goszcząc w domu po alkoholowych eskapadach...jak do Ciebie dotrzeć żebyś zrozumiała, że on i ty odpowiadacie tylko za siebie...teraz Ty i dzieci i nic więcej nie jest ważne...
...jutro jadę na dzień otwarty do szkoły syna...ponad 200 kilometrów..w taką trasę samochodem tylko z synem trochę się boję.
Czesc Wszystkim ![]()
Sponi trudne zycie masz poki co,,, ale juz do czerwca blizko. Kazda jak moze Ci radzi ale Ty sama wiesz najlepiej i wierze ze wybierzesz najlepszy kierunek, ba juz wybralas tylko jeszcze ta koncowka i bedzie dobrze. Ja mysle ze juz jest dobrze juz nim szczerze doglebnie poruszylas, skoro takiego ataku dobrodusznosci doznal, ze chce przyjac do domu tych "biednych ludzi". On sobie jednak zdaje sprawe, ze to juz KONIEC ze, zostanie sam,,,,juz wszystkich sposobow by zatrzymac Was uzyl, teraz to tylko jego gra koncowa. Jestes dobra matka, walczaca jak lwica i widzi ze tu na tej linji polegl , byc moze myslal ,,,,skoro odeszlas to trudno Ci sie samej bedzie utrzymac i dla dobra dzieci zostawisz je przy nim,,,,, a moze mial cicha nadzieje ze i Ty sama kiedys wrocisz skruszona po to by mogl sie dalej pastwic nad Toba ,,,,,Chociaz tego nie wiesz ale to Ty powalilas go na lopatki !!! Ciekawam reakcji jego w tej rozmowie Waszej w salonie jak mowisz do niego " tak oczywiscie biedni ludzie, nalezy im sie pomoc i jestem za",,,,,,,,mialabys jak na dloni ukladanke rozwiazana,,,
Nic to ,,, nie reaguj na niego, wrecz z annielska cierpliwoscia odnos sie do niego ( szlak go trafi z niemocy ) pomalu nie z takich uwiklan ludzie wychodza, moze biedniejsi ale ze swietym spokojem,,,,,, aby do czerwca!!!
Bulinko szkoda zdrowia marnowac na te pare naczyn zostawionych przez Twojego meza, moze wczesniej wyreczalas go i tak mu zostalo ( czasami same krecimy na siebie bata). Przy najblizszej okazji przy lampeczce winka, porozmawiaj z nim szczerze o tym ze to za duzo jak na Ciebie jedna wszystkich oprzatac,,,po dobroci powinno zadzialac . Wszystko mozna tylko troche dyplomacji z naszej strony ![]()
Ba-cha nie dziw sie swojej nieslyszcej mamie ze przekreca slowa wykrzyczane/wypowiedziane. Powiem Ci z pierwszej reki ,,,,to jest rzecza naturalna to jakos automatycznie sie w mozgu tez dzieje, ze czlowiek z predkoscia swiatla dopasowuje slowa zaslyszane,,,, Niestety tez jestem niedoslyszaca na jedno ucho ( po ktoryms tam przelocie samolotem stracilam sluch w 80 % w jednym uchu). Czasami jak przekrece to klekajcie narody ,,,a co sie usmiejemy z tego ,,,,,,bo plakac nie bede , trudno stracilam sluch nieodwracalnie i tylko mam szczera nadzieje ze drugiego ucha to kiedys nie dotknie,,,
Kawko i jak smakowala kawa na tarasie???
Markadio ogrodniczko , udanych zakupow ![]()
Ale sie rozpisalam a tu pora zaraz do pracy sie zbierac i jeszcze z Mel. B godzinke powalczyc,,,,,
Pozdrawiam Was goraco milego dnia ![]()
Kurczę, jestem w pracy i:
Lata jakaś wielka osa. Chciałam ją tylko delikatnie wywalić /złapać w szklankę i wynieść/ a skończyło sie na tym, że posprzątałam cały pokój łącznie z oknami, podłogami i w ogóle.
Osa nadal lata ![]()
Osa motywująca
Megi, kiedy ja właśnie powiedziałam mu, ze może tutaj wszystkich potrzebujących zebrać do kupy skoro ma życzenie. Będzie miał kto mu usługiwać. Ale zażyczyłam sobie, żeby wstrzymał się z tym aż Dzieci przejdą do mnie. Zamilkł, a własciwie przestał bełkotać. Qrwa... Jak on mnie wnerwia. Czy jest taki naiwny i mysli, ze dam sie nabrac na jego dobre serce?! A gdzie on je ma w stosunku do moich Dzieci?! Na koniec dodałam, że może zadzwonić do telewizji to podadzą mu numer konta, na który może wpłacić parę tysięcy zł dla tych potrzebujących.
Jezu... Wiem, że to dlatego wszystko, że bliżej końca, ale ta menda przechodzi samego siebie. Jak pierd..lę, przy czym ja sie tak kurczowo trzymałam całe życie. Boże, dobrze, że odeszłam, bo chyba dzięki temu widzę go prawdziwego i mniej go tłumaczę.
NIE JESTEM NICZYJA WŁASNOŚCIĄ. NICZYJĄ....
Ostatnio znowu próbował oczerniać mnie przed Dziećmi i wspominał o kochanku. Nie brakowało dużo, żeby mu wygarnąć, że przynajmniej kochaś potrafił mnie doprowadzić do szczytowania. Gówno prawda, ale on o tym by nie wiedział. Żal mi się go zrobiło. I tyle... A że nie dawał za wygraną, wygarnęłam przy Starszej jego kochanice z czasów, gdy ja byłam nieatrakcyjna i zamknięta dosłownie w domu. Oczywiście wyparł się wszystkiego, ale mnie to wisi. Dla mnie może pieprzyć się z kim chce i kiedy chce. Chata wolna...
Dziewczyny, błagam Was, nie gniewajcie się na mnie za te wulgaryzmy, i to narzekanie. Ja chyba wyrzucam to z siebie powoli wszystko. Narosła we mnie złość, którą pewnie winnam wyrzygać 18 lat temu. Przepraszam...
Macie swoje życia, swoje problemy a ja się tu przylepiłam z jakimś pijusem. Niech tylko te Dzieci coś wymyślą znowu, to jak Boga kocham, odpuszczę chyba. Bo mam już powoli dość.
Weroniko, osy muliłam łapka na muchy a potem wynosiłam do ogrodu. Myszy łapałam w słoik. Żeby tylko nie zrobić krzywdy. Wiecznie troska o innych, i może to, że jeśli będe dobra dla zwierząt to to dobro do mnie wróci. Właśnie widzę... Ja pierdzielę. CHCĘ BYĆ EGOISTKĄ...
Strony Poprzednia 1 … 577 578 579 580 581 … 1 325 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026