Bieganie! Czy ktoś tu biega, zaczyna biegać, albo zamierza się do biegania?? Piszcie! A biegać warto:)
Podobne tematy
Cześć,
biegam, co prawda rekreacyjnie, około 3 razy w tygodniu. W planach na ten rok mam półmaraton a może i maraton - zależne od postępów w przygotowaniach ![]()
No ja właśnie zaczynam znowu. Przygotowywałam się do biegu na 10 km w mojej miejscowości, ale jak się dowiedziałam, że termin pokrywa się z weselem, na które byłam zaproszona, trochę pofolgowałam.. A to w maju było. I od nowego roku biorę się znowu! dzisiaj dzień pierwszy- bieganie zaliczone;) bez szału co prawda, ale będzie lepiej! ![]()
nbm, zawsze miałam wrażenie, że panom to łatwiej przychodzi niż paniom ![]()
dru_ to miałaś kilkumiesięczną wymówkę
Zimy nie ma, więc treningi na świeżym powietrzu motywują. Gratuluję. Nic nie mów na temat kondycji. Co z tego, że jest siła jak kondycja siedzi, czuję się niczym szmatka - tylko wycierać podłogi.
Z obserwacji: biega więcej kobiet, zazwyczaj z koleżanką, panowie natomiast solo. Wpływ ma zapewne pora, miejsce itd.
Nie tak, że całkiem zawaliłam treningi.. tylko biegałam na orbitreku, ale to lżej jednak:) kondycję ćwiczę ciągle, pływam systematycznie, biegam na aerobik.. tylko samo bieganie zeszło na drugi plan.. a właściwie zeszło na manowce;)
Teraz wszystko jasne
Fundamenty do budowania formy wydają się solidne, pozostaje życzyć szczęścia i wytrwałości, słomiany zapał Ci nie grozi.
btw. ile km dzisiaj przebiegłaś?
Przebiegłam ok. 6, tak na oko ;)i jakiś kilometr jeszcze czołgałam się szybkim marszem do domu, bardziej do wodopoju:) No bez szału, ale to zupełnie inaczej odczuwa moje ciało i płuca palaczki, niż inne ćwiczenia...
9 2014-01-03 01:14:56 Ostatnio edytowany przez nbm (2014-01-03 01:16:05)
6 km, przyzwoicie, chociaż tempo jest równie ważne. Małymi kroczkami, na spokojnie i dojdziesz do formy. Papierosy podrożały, zamierzasz rzucić? ![]()
10 2014-01-03 01:22:09 Ostatnio edytowany przez dru_ (2014-01-03 01:25:37)
a wiesz, ktoś z kim o tym rozmawiałam mi już zadał to pytanie z nowym rokiem;) odpowiedziałam, że jak uznam, że przeszkadzają mi w bieganiu, to rzucę.. Ale najpierw muszę zacząć biegać;) Aż tu dzisiaj wieczorem czekam już tylko, aż zaczną przeszkadzać:)
Na pewno nie byłem to ja
Haha, tu już tak łatwo nie będzie
Obym się mylił.
O jakich porach najlepiej Tobie się biega? Robiłem kilka razy pochody do treningu skoro świt albo wcześniej - łóżko trzyma mnie kurczowo i puścić nie chce. Z kolei później godziny szczytu, ruch, jedyną opcją są parki, mało uczęszczane ulice.
No ja też przymierzam się by powrócić do biegania. Pogoda piękna, tłuszczyku trzeba trochę spalić, a i forma będzie lepsza i to uczucie zaraz po wybieganiu bezcenne.
Ja już od kilku miesięcy planuję zacząć biegać, ale na razie niewiele z tego wyszło
Mam co prawda karnet na siłownie i chodzę na bieżnię, ale wiem, że to nie to samo. Jednak nie chce mi się biegać samej, szczególnie teraz wieczorem, po ciemku. A rano nie mogę bo już przed 6 wychodzę do pracy i każda chwila snu jest na wagę złota.
bosa, prawdopodobieństwo, że ja, dru_ czy ktokolwiek inny odezwie się w temacie, jesteśmy z tego samego miasta, jest stosunkowo niewielkie. Motywacja, motywacja, jeszcze raz motywacja ![]()
zaczelam od pierwszego. 2 razy po 3 km. Koszmar bo kondycja po kilkuletnim lenistwie jest koszmarna. Teraz tylko sie zastanawiam na ile mi wystarczy samozaparcia.
Mi jak nie uda się siostry wyciągnąć to zawsze pozostaje mi muzyka na mp-ku ![]()
ja zaczynałam na sześciotygodniowym programie dla początkujących, mi dużo pomógł. Nie miałam (dalej zresztą nie mam) profesjonalnego licznika, więc ucinałam sobie muzykę na odpowiednie długości czasu- bardziej energetyczną na bieg, troszkę mniej na marsz. i tak, z tygodnia na tydzień, działało;).
A kiedy najlepiej mi się biega.. Zawsze chciałam wstawać o 6 rano, dzień pełna energii zaczynać o 7:30.. ale gdzie tam, jak mnie budzik nie obudzi bo trzeba (a i tak jabym nawet nastawiła te 40 minut wcześniej, to bym przespała na drzemkach..), to z własnej woli nigdy chyba przed 10 nie wstałam.. Mieszkam w mniejszej miejscowości, więc nie ma problemu z godzinami szczytu.. ale ja jednak zawsze wolę wieczorem, tak 20-21.. wracam, prysznic, piżamka, film albo książka, herbatka i kocyk:)
A ostatnio przyszło mi przez jakiś czas pracować po 12h.. I po wyjściu z pracy, zmęczona, ale jeszcze na pełnych obrotach zawsze miałam ochotę pobiegać. Ale jak już wsadziłam tyłek w auto i się przywiozłam do domu, nie było siły, która by mnie z domu wyciągnęła.. Więc dresy, bluzę i adidasy brałam ze sobą, i zanim jeszcze odpaliłam silnik, pół godzinki biegu. nawet miałam plan, żeby parkować tak znacznie dalej od pracy, ale uznałam, że to jednak przesada już:).
A dzisiaj czuję mięśnie, o których istnieniu dawno zapomniałam:) I właśnie piwkiem je zakwaszam, też nam się coś od piątku należy! ![]()
Maj, Jozefina, Bosa, trzymam kciuki za was:)
Hej Dru ![]()
Dzięki za zaproszenie. Ja właśnie wróciłem. Zaliczyłem 5 km.
Już w szlafroku:) Pora na herbatkę i kolacyjje ![]()
Właśnie brat zgarnął dzieciarnie i na "do widzenia" pogadaliśmy trochę o rozgrzewkach. Muszę sobie lepiej je wprowadzić, bo dotąd biegałem zupełnie bez, a jeśli będę robił więcej km to wskazane jest robić. Tak w każdym razie mówił mój brat.
ja jako rozgrzewkę traktuję szybki marsz, ok. 10 minut, zanim dojdę do drogi, którą biegam:) i jeszcze wtedy trenuję ręce, ciągnąc mojego psiaka na smyczy, bo oj chce już do biegu:)
Za to po zawsze jest rozciąganie. Reguluje oddech i daje trochę odetchnąć, uspokaja ciało.
A jak tam dziewczyny, Wasze postanowienie?? działa??
Właśnie pies by mi się przydał bardzo. Jak byłem młody to regularnie biegałem z moim labradorkiem ![]()
W jaki sposób regulujesz oddech? Ocb?
Ja trwam w swoich postanowieniach i codzienny wyścig po 5 kilometrów zaliczony ![]()
A WY?? ;>
U mnie też zaliczone! i pizza po bieganiu też zaliczona ehhh..
Ja biegałam w zeszłym roku i to dość intensywnie, teraz jakoś nie mogę się zebrać. Ale jak Was podczytam, to być może się zmotywuję ![]()
O widzisz jaką sobie wzięłaś? Jestem arcymistrzem robienia kawalerskiego, królewskiego spaghetti ![]()
Hejka. Ja tez zaczynam od podczytywania
Marzy mi sie miec tyle sily, by rano wstac i biegac. Na razie mam miliiion wykrętow.
Hejka. Ja tez zaczynam od podczytywania
![]()
Marzy mi sie miec tyle sily, by rano wstac i biegac. Na razie mam miliiion wykrętow.
Ja zawsze biegałam wieczorami, rano to jest dla mnie niewykonalne, bo i tak wstaję 1,5 godziny przed pracą i się codziennie spóźniam, jakbym miała jeszcze biegać to musiałabym wstawać z 3 godziny wcześniej ... o nie lepiej w ogóle nie kłaść się spać ![]()
U mnie tylko wieczor wchodzi w gre, borano i tak pobudka 5.30 wczesniej nie dala bym rady.
Dwa dni przerwy mialam z kiepskim wytlumaczeniem, ze przeciez na rowerze jezdzilam wiec ...
Za właśnie zaliczyłem kolejne 5 km.
Pozdrawiam i życzę silnego zapału ;-)
Czekałam na ten temat i miło widzieć, że całkiem nas sporo ![]()
Biegam od 2 lat, z przerwami, a teraz od pół roku regularnie, 2-3 razy w tyg.
Czasem sama, choć zdecydowanie wolę w towarzystwie koleżanki. Gdy wiem, że jesteśmy umówione trudno o wymówki i wykręcanie się od treningu.
Godziny raczej popołudniowe, choć to też zależy od pory roku.
Dla początkujących- gdy zaczynacie treningi zimą, to potem nic was już nie odstraszy i nie zniechęci ![]()
Co ważne- rozgrzewka przed i po, zapobiega kontuzjom i jest wręcz obowiązkowa !
Zauważyliście, że coraz więcej ludzi biega ? Nie ma dnia żebym nie spotykała biegaczy na swojej drodze i to o różnych godz. i nocnych i bladym świtem też.
Korzystając z okazji- może ktoś z Zielonej Góry chce się dołączyć, zapraszam.
Ja również biegam;) narazie mam za sobą starty na 10 km i 1 półmaraton, przygotowuję sie do kolejnego. Małymi kroczkami wróce do formy,musze, bo ostatnio niestety sie zasiedziałam;/
Ja również biegam;) narazie mam za sobą starty na 10 km i 1 półmaraton, przygotowuję sie do kolejnego. Małymi kroczkami wróce do formy,musze, bo ostatnio niestety sie zasiedziałam;/
O proszę, zajęłaś miejsce na pudle? ![]()
Heheh nie żartuj;) Czysta amatorszczyzna:P ale grunt ze mobilizuje do trzymania formy;) Jak sie zapisuje na zawody to motywacja do treningów jest porządna;)
chciałam zerknąć do wątku,bo kiedyś tam biegałam baaardzo rekreacyjnie,żeby się porszać a tu po 6 km robicie na pierwszy raz,to chyba się chowam:D
Planuję wrócić do tej formy zażywania ruchu. A powiedzcie,czy biegając amatorsko macie jakieś specjalne wyposażenie-odzież,obuwie?
Dresy jakieś i bluza to dla mnie nie problem,zastanawiam się gdzie można zakupić tanie,jak najtańsze obuwie,aby było wygodne do lekkiego hod w przyspieszonym tempie,bo nie wiem jak to bieganie mi pójdzie i czym sie sugerować(adidasów w mojej szafie całkiem brak-nie chodzę) Krótko mówiąc:w czym biegacie?
34 2014-01-07 22:24:24 Ostatnio edytowany przez nbm (2014-01-07 22:25:53)
Heheh nie żartuj;) Czysta amatorszczyzna:P ale grunt ze mobilizuje do trzymania formy;) Jak sie zapisuje na zawody to motywacja do treningów jest porządna;)
Myślałem, że była to zasłona dymna i zachęta do cięższych treningów. Sport powinien być uprawiany dla przyjemności, bez żadnych spin na wynik. Nigdy nie pamiętam terminarza zawodów i jak sobie przypomnę, jest po ptokach.
JustynaG Pochodź teraz po sklepach z butami do biegania. Zobacz co doradzi obsługa, ewentualnie możesz kupić adidasy (mają być wygodne, nie obcierać) i zacznij w nich chodzić/truchtać. Później, jak załapiesz bakcyla, zainwestujesz w porządny sprzęt.
Ja bym chetnie sie zmobilizowala do rannego biegania - takiego dla rozruszania organizmu przed trudami dnia
Nosze sie w sobie, by zaczac w najblizszym czasie.
Choc widze, ze tu na watku to raczej długodystansowcy/wyczynowcy - to raczej poza zasiegiem dla mnie ![]()
Nie ma spiny na wynik;) To jest po prostu czynnik który daje mi kopa żeby systematycznie uprawiać sport i pokonywać lenistwo. Przyjemność nie zawsze daje w trakcie ale po-wspaniała sprawa
37 2014-01-07 22:40:24 Ostatnio edytowany przez nbm (2014-01-07 22:44:44)
Oczywiście
Masz tak, że po przebiegnięciu około 3-4 km dopada Cię kryzys? W myślach mówisz do siebie: "nie dam rady, koniec, jeszcze 300 metrów", a po chwili, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki bach! Wracają siły, zmienia się myślenie ![]()
Benita72: marna wymówka ![]()
Ci co biegają znacznie dłużej zwykli mówić, że grunt to się przełamać.
Póki co kryzysy są często xd a różczki brak:P potrzeba czasu,żeby długie wybiegania po kilkanaście km przychodziły łatwo i bez wiekszych kryzysów;)
Maj32: ![]()
TakaJakTy: takie odczucie towarzyszy mi non-stop. Biegam często i różne dystanse. Na rowerze mam identycznie, a nie wydaje mi się, iż robienie ~7k km rocznie to mało
Zwalam winę na głowę (nierówno pod kopułą
).
jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki bach! Wracają siły
Hmmm.... a dokladnie na ktorym metrze nastepuje to bach? ![]()
Poczekaj proszę, sprawdzam... na 5107 metrze ![]()
Najlepiej iść do Adidasa itp. i powiedzieć, że chcesz "buty do biegania". Ja mam buty do biegania nike, dziurawe i pourywa, chyba 10-letnie. Endorfinki są wspaniałe. Start też jest ekscytujący nie tylko sama meta. Uwielbiam takie eventy ![]()
Poczekaj proszę, sprawdzam... na 5107 metrze
no i wszystko jasne, te metry jeszcze przede mna ![]()
A tak powaznie, to przy okazji (biegania) chcialabym poprawic swoją kondycje narciarska, ktora pozostawia wiele do zyczenia.. Myslicie, ze biegi to dobry pomysl czy lepsze sa inne cwiczenia?
45 2014-01-07 23:51:18 Ostatnio edytowany przez nbm (2014-01-08 00:02:12)
Całkiem serio to gdzieś przy 5km odpuszcza. Ciebie owa przypadłość nie musi dotyczyć.
Benita72: Sprawdź maila.
Bieganie wciąga i chyba żaden sport nie wyzwala takiej ilość endorfin.
Zainwestowałam w dobre spodnie termoaktywne, kilka koszulek i jedną kurtkę typowo na zimowe bieganie. No i buty.
Nie szaleję z gadżetami jak to niektórzy ![]()
Ja na razie powstrzymalam pokuse obkupienia sie od stop do glow termoaktywnymi ciuchami - mam dobra kurtke i buty, na reszte przyjdzie czas, gdy nabiore do siebie wiecej zaufania co do wytrwalosci ![]()
Dzis wzielam ze soba sluchaweczki i przy okazji biegania przypomnialam sobie, jak brzmi angielski, na ktory zwykle nie mam czasu (albo mam lenia). Bylo nieżle ![]()
Ja oczywiście dalej się nie zmobilizowałam
Chyba nie zmuszę się żeby samej biegać po ciemku. Ale jest nadzieja - niedługo się przeprowadzam i może w nowym miejscu znajdę towarzyszkę do wspólnego biegania
Pozdrowienia dla wytrwałych!
Kolejne 5 km zaliczone, wczoraj i dziś:)
Najlepiej iść do sklepu sportowego i po prostu poprosić o wskazanie "butów do biegania". Ja mam 10-cioletnie, dziurawe i porozrywane buty nike. Mój brat bawi się w takie gadżety jak rashguard -te właśnie obcisłe stroje.
Dzis wzielam ze soba sluchaweczki i przy okazji biegania przypomnialam sobie, jak brzmi angielski, na ktory zwykle nie mam czasu (albo mam lenia). Bylo nieżle
Świetny pomysł! Już pościągałam programy, wgrałam i zamiast muzyki włączę następnym razem! ![]()
Nie lepszy byłby niemiecki? Schneller laufen! Hop, hop! Bitte! ![]()
mam wstręt. zasiał go pan nauczyciel z podstawówki i trwa do dziś. a poza tym boję się, gdy w miejscach, które pamiętają wojnę, puszczają animację z niemieckim w tle. ![]()
Nbm: Hahahaha ![]()
Ja wczoraj ciachnąłem codzienne 5 km i już tydzień mija od kiedy nie ruszam, alko i cygarów. Układa się ![]()
mam wstręt. zasiał go pan nauczyciel z podstawówki i trwa do dziś. a poza tym boję się, gdy w miejscach, które pamiętają wojnę, puszczają animację z niemieckim w tle.
Ja też, nie podoba mi się brzmienie, ale co zrobić. Gdybym miał tak rozpamiętywać, to nie mógłbym mieszkać w Breslau ![]()
Red Nightmare: czujesz się lepiej? Nie korci alkohol i do tego papieros/cygaro? ![]()
nbm, ale tam juz chyba nie mowia po niemiecku? W kazdym razie, kiedy bylam na swieta we Wr, to nie mowili...:D
Moje biegi ok, mam nawet pewne spostrezenie, jak mi sie jutro sprawdzi, to napiszę.
Pozdrawiam wszystkich wytrwalych ![]()
nbm, ale tam juz chyba nie mowia po niemiecku? W kazdym razie, kiedy bylam na swieta we Wr, to nie mowili...:D
W 1938 czy po 1945 r. byłaś? ![]()
A, tak daleko moj zyciorys na szczescie nie siega..;) Poza tym, nie odwracaj uwagi od mysli przewodniej watku - jak tam TWOJE bieganie? ![]()
No dobrze, już dobrze. Nie biegam, ponieważ nie mam czasu, dobra wymówka? Robię masę, później przyjdzie czas na rzeźbę ![]()
Wymowka super, ze tez nikt do tej pory na to nie wpadl..:D
pozdr:)
Witam wszystkich,czesc Bonita
,pozwoliłam sobie sie przywitac poniewaz ja tez biegam sama lub z moim piesiem zwłaszcza z nią bo to suczka,fajna sprawa biegac ,no i zdrowie i kondycja zapraszam wszystkich,pozdrawiam ![]()
sześć lat mieszkania w Breslau i poza wycieczkami, to żadnego niemca na swojej drodze ( .. biegowej, rzecz jasna:) nie spotkałam:)
Witam wszystkich:) Niestety nie mam czasu żeby was doczytać ale chciałabym dołączyć do grupy biegaczy.Biegam rok czasu ale rekreacyjnie więc największym moim osiągnięciem jest przebiegnięcie 5km ale chyba ważne jest to żeby biegać a nie ile się biega.
Oprócz biegania jeszcze coś trenujecie?Bo ja aerobik kilka razy w tyg w tym joga a od tego roku zapisałam się z koleżankami do klubu fitness no i wczoraj byłyśmy na Zumbie i było MEGA FAJNIE:)
Pozdrawiam Wszystkich biegaczy:)
Witam wszystkich:) Niestety nie mam czasu żeby was doczytać ale chciałabym dołączyć do grupy biegaczy.Biegam rok czasu ale rekreacyjnie więc największym moim osiągnięciem jest przebiegnięcie 5km ale chyba ważne jest to żeby biegać a nie ile się biega.
Oprócz biegania jeszcze coś trenujecie?Bo ja aerobik kilka razy w tyg w tym joga a od tego roku zapisałam się z koleżankami do klubu fitness no i wczoraj byłyśmy na Zumbie i było MEGA FAJNIE:)
Pozdrawiam Wszystkich biegaczy:)
Hej,
regularnie biegając, przez rok czasu powinnaś pokonywać większy dystans, nawet rekreacyjnie
Z czego wynika te 5 km? Z braku sił, czasu, zadyszka? Oczywiście, lepiej biegać niż siedzieć przed tv ![]()
To zależy od pory roku
Zimą narty zjazdowe, biegowe, sporadycznie pogram w siatkówkę/halówkę. Latem bieganie, rower górski, szosowy, uwielbiam ferraty. Dodatkowo, przez cały sezon siłownia.
Joga ma pozytywny wpływ na Ciebie? ![]()
Ja dwa razy odpuscilam bieganie z powodu mrozu
, ale dzis juz zelzalo. Musze przyznac, ze z ta kondycja to naprawde dziala (kto by pomyslal
). Praktycznie za kazdym razem albo moge przebiec wiecej bez wyplucia płuc, albo ten sam dystans robie w krotszym czasie. Albo tez tak dziala rywalizacja z samą soba ![]()
Sloneczko, witaj i Ty
. Fajny pomysl biegac z pieskiem - mozna i po zmroku albo przed switem
i nie straszno.
Ja jaks czas chodzilam na latino solo i bylo super - troche tanca, troche ruchu. Potem inne fitnesy, ale mniej mi sie podobalo. Jedyne czego nie lubie to siłowni, i raczej sie nie przekonam.
nbm, masz cos przeciw jodze? ![]()
Ja dwa razy odpuscilam bieganie z powodu mrozu
, ale dzis juz zelzalo. Musze przyznac, ze z ta kondycja to naprawde dziala (kto by pomyslal
). Praktycznie za kazdym razem albo moge przebiec wiecej bez wyplucia płuc, albo ten sam dystans robie w krotszym czasie. Albo tez tak dziala rywalizacja z samą soba
Ja jaks czas chodzilam na latino solo i bylo super - troche tanca, troche ruchu. Potem inne fitnesy, ale mniej mi sie podobalo. Jedyne czego nie lubie to siłowni, i raczej sie nie przekonam.
nbm, masz cos przeciw jodze?
I tak ma być. Za każdym razem czujesz, że jesteś w stanie przebiec ten sam dystans szybciej, bez zadyszki, a tętno nie ulega zmianom (nie wzrasta).
A Ty masz coś przeciwko siłowni? ![]()
Joga jest dla mnie czarną magią, chciałem się tylko dowiedzieć cokolwiek na temat jej wpływu na nasz organizm, zestawić odczucia 3em z bełkotem marketingowym ![]()