netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Klaps

231 odpowiedzi26 645 wyświetleńzałożony przez jablonka, 05.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 232 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-09-05 10:22:32)

Temat: Klaps

hej smile

co myślicie o "klapsie"

czy dajecie swoim dzieciom klapsa ? kiedy klaps jest zły i czy w ogóle klaps jest poniżaniem dziecka ???

co sadzicie na ten temat ???

czy klaps jest dobrym rozwiązaniem ??? wtedy kiedy dziecko jest na prawdę nieznośne i nic innego nie działa...

czy myślicie że klaps... dawany jest dlatego by rozładować emocje (u rodzica) ?

Poprawiłam błędy / Anemonne

2

Odp: Klaps

hej jabłonko:)
widzę że korciło Cię aby założyć watek o "klapsie":)
może to i dobrze,więcej osób się wypowie,moje zdanie na ten temat już znasz:)

3

Odp: Klaps
jablonka napisał/a:

czy dajecie swoim dzieciom klapsa ? kiedy klaps jest zły i czy w ogóle klaps jest poniżaniem dziecka ???

Swoich pociech nie mam, ale pracowałam długo jako niania i zawsze byłam przeciwna każdej karze cielesnej.
Moim zdaniem to metoda poniżająca, niedziałająca i obnażająca rodzica, jako tego co dał się ponieść i nie zapanował nad emocjami.

jablonka napisał/a:

czy klaps jest dobrym rozwiązaniem ??? wtedy kiedy dziecko jest na prawdę nieznośne i nic innego nie działa...

Nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Jak ktoś tłumaczy się, że nic innego nie działa i dlatego stosuje tą metodę, to dla mnie poniósł porażkę w wychowywaniu, bo sobie nie poradził ze swoimi emocjami.

Dla wyjaśnienia: jestem przeciwniczką kar cielesnych jako metody.
Wiem jednak, że niektórym rodzicom zdarzyło się uderzyć w akcie desperacji, bo sytuacja ich przerosła. Jednorazowo może się zdarzyć, choć lepiej pracować nad tym, by nigdy czegoś takiego dziecku nie zafundować

4

Odp: Klaps

Nie jestem zwolennikiem kar cielesnych i szczerze ich unikam, jednak nie ukrywam, że zdarzyło się może z 3 razy wyłapać mojemu synkowi. Nie jestem dumna z tego, że tak zrobiłam chociaż raz na niego ten klaps zadziałał. Otóż byłam kiedyś z dziećmi na spacerze, złapałam małego za rękę bo cały czas zawracał i szedł w innym kierunku. Chcąc się od mojej ręki uwolnić zaczął mi ją strasznie gryźć. Był strasznie zły, że musi iść za rękę i wpadł ogólnie w histerie. Zaczęłam mówić, że tak nie wolno i że boli, ale mały dalej swoje. Więc dostał klapsa. Poskutkowało i zamiast gryźć moją rękę , gryzł kurtkę smile Klaps go na pewno nie zabolał bo miał na sobie dłuższa zimową kurtkę i do tego pampersa smile

A ogółem stwierdzę, że rodzice są tylko ludźmi i naprawdę trudno jest czasami zapanować nad emocjami smile

5

Odp: Klaps

poniosłąm porażkę i klęskę..nie radze sobie z trójką dzieci 3l 2l 1 rok ... daję klapsa najstarszemu..jest nieznośny.. drażni mnie macierzyństwo sad jest mi smutno i źle... sad popadam w coraz większe zagubienie... nie mam na nic siły i ochoty..chce mi się tylko spać sad chciała bym mieć święty spokój sad nie chcę dawać klapsa synkowi..ale nie radzę sobie z narastającymi sytuacjami sad mam myśli by zostawić to wszystko i ..i sama niewiem..przerasta mnie to macieżyństwo sad  sytuacja zmusza nas do mieszkania z teściową..mam dość sprzątania za wszystkich..ale nie potrafię odpuścić i pozostawić wszystko jak jest.. sprzątam dwa razy dziennie..bo teściowa nie raczy zdjąć butów po przyjściu do domu... wiadomo jak z dziećmi wszędzie muszą wejść.. bardzo drażni mnie jak maja piach pod nogami..jakieś farfocle..muszę sprzątnąć..czuję jak narasta we mnie fala złosci na to wszystko... z drugiej strony mam już dosyć..sprzątania..mam dość wszystkiego.. sad  gadanie do tesciowej..wysyłanie sygnałaów..nic nie pomaga.. nie chce mi się nic... sad do dupy z tym wszystkim sad dupowata ze mnie matka.. nie poradziłąm sobie z życiem.. sad

linczujcie sad ... raz jest dobrze..przyjdzie to babsko i czar prysł sad

przestroga..nie żenić się nie wychodzić za mąż dopuki nie macie swojego kąta... jeśli się zgodzicie na mieszkanie z teściami czy teściową..pużniej będzie tylko gorzej sad

6

Odp: Klaps

Jestem przeciwko dawaniu dzieciom klapsów. Pomyślcie tylko w jakich sytuacjach zdarzyło się Wam dziecko klapsem poczęstować i od razu będzie wiadomo, że to bezsilność rodzica i niestety moim zdaniem porażka. Poza tym czego taki klaps dziecko uczy? Że jak się wkurzy to może zwyczajnie kogoś trzasnąć i nie wdawać się w żadne dyskusje.
Jabłonko, rozumiem, że Ci ciężko z takimi maluchami, ale zamiast klapsów spróbuj jednak z dziećmi rozmawiać. Dzieci doskonale wyczywają Twoje nastroje i Twoje słabości, które wykorzystują.
Dzieci lubią jasne zasady, spróbuj metodę kar i nagród, 3-latek jest spokojnie w stanie pojąć, że za niewłaściwe zachowanie ominie go jakaś przyjemność. Konsekwencja w działaniu i cierpliwość są podstawą, trochę to może potrwać zanim wypracujecie sobie jakiś system.
No i zastanów się czy to sprzątanie dwa razy dziennie naprawdę jest konieczne? Są w życiu sprawy ważne i ważniejsze.

7

Odp: Klaps

Przedstawiłam swoje zdanie na temat klapsa w którymś z tematósw gdy ekspertka Iziaak wypowiadała się jak pracuje z dziećmi i że kara te "niegrzeczne" uderzeniem w rękę.

Nic,absolutnie żadne zachowanie dziecka nie obliguje dorosłego,myślącego człowieka do podniesienia ręki na dziecko za które jest odpowiedzialny.
Sama mam dziecko- przenigdy jej nie uderzyłam.
Kiedy czasem widzę na ulicy czy w sklepie dzieciaki zachowujące się skandalicznie jakoś nigdy nie przychodzi mi do głowy,że bym im przylała.

8

Odp: Klaps

mi zawsze było szkoda dzieci takich na ulicy jak widziałam ,ze dostawałay z tym że to nie był klaps..tylko szarpanie i wtedy rza po raz trzepanie po tyłku sad

w jakich sytuacjach ja dałam klapsa.. w naprawdę ciężkim momencie... wedy kiedy byłam umordowana .. zgrzana zmęczona i bezsilna..wtedy kiedy mój syn nic nie robił sobie z moich słów , ostrzeżen..wtedy kiedy doprowadził mnie do łez ze złości bzsilności... łatwiej jest jak ma się jedno dziecko... serio..ten kto ma jedno dziecko nie zrozumie tego co ma 3... bo nie ma to żadnego porównania..

przecież mi nie chodzi o to by ulżyć sobie na pupie mojego dziecka yikes myślicie że ludzie którym zdarzyło się dać dziecku klapsa było tak wygodniej ??? były różne sytuacje w różnych miejscach... zawsze potrafiłam się opanować by nie udeżyć.. widzę przecież jaką mine ma dziecko kiedy klaps wyląduje na 4literach... i tak samo jemu jak i mnie jest przykro sad
Nawet jeśli dam klapsa zawsze tłumacze dlaczego to zrobiłam ( w żadnym razie się nie tłumacze wam )  mówię że bardzo mnie zdenerwował i ogólnie... to chyba z poczucia winy i wstydu...
oczywiście ja nie daję klapsów raz po raz jak tylko mnie zdenerwóje..mówimy tu o sporadycznych sytuacjach ...

wiadomo my jesteśmy dorośli i to my dajemy przykład .... Ciężko mi z tym.. mogę tylko starać się to naprawić.. a raczej starać się panować nad nerwami...



co do specjalistki iziaaaaaaak - znam ją i aż muszę się zapytać czy faktycznie tak robi yikes może to jest taki sygnał..dla dzieci upośledzonych...

9

Odp: Klaps

Dla mnie nawet klaps jest wyrazem mojej bezsilności wobec dziecka. Są osoby które uważają klaps za coś normalnego. Mam znajomą która właśni tak myśli. Jak mam z nią rozmawiać by wytłumaczyć że nie tędy droga.

10

Odp: Klaps

Ja też nie jestem zwolenniczką klapsów. Jednak skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie było sytuacji, gdzie przeszło mi to przez myśl. Potem nie mogłam przestać myśleć o tym, że niewiele potrzeba, żeby mnie wyprowadzić z równowagi.
Też chwilami mam dość, tym bardziej, że moja ma dopiero 15 miesięcy i jeszcze niewiele rozumie. Staram się tłumaczyć, ale mam wrażenie, że niewiele to daje. W sytuacjach kryzysowych- jakiejś histerii, wrzasku, rzucania się na podłogę- ignoruję. Czasem trwa to dłużej, czasem krócej, ale w końcu się uspokaja. Zdarzyło mi się też kilka razy wsadzić na kilka minut do łóżeczka, żeby się wykrzyczała.

11 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-03-29 13:31:58)

Odp: Klaps

Witam . Pewnie mnie skarcicie , no cóż....mojej córce zdarzyło mi się pary razy " dać w dupę" oczywiście nie z taką mocą aby nie usiadła na niej jednak dostała tak aby poczuła, płacz był , uspokoiła sie i zrozumiała - a przynajmniej nie powtórzyła ponownie tych czynności za które "dostała" tj , uderzenia dziecka z całym impetem autkiem-bo jej się coś nie spodobało  ( duże wywrotka czy cosik nie znam sie w każdym razie duże auto) czy np uderzenia dorosłego, jakaś pyskówka- też by dostała w tyłek , osobiście uważam że jak się z dzieckiem rozmawia tłumaczy i ma w domu spokój rygor wyznaczone granice co może a czego nie i konsekwentne tego kary np pójście do kąta , kocyk "karny" czy inna kara dla dziecka adekwatna w jego wieku .. to nie potrzeba klapsów aby dziecku pokazać( ? ) że tak nie wolno . W domu gdzie jest " bez stresowe wychowanie " i dziecku wszystko można klnąc łazić po meblach wymuszać itd...to klapsy sorry ale nie pomogą a wręcz pogorszą sprawę . Dziecko powinno się słuchać rodziców - nie na odwrót , i mieć szacunek do osób pozostałych ...niestety często tak nie jest - a to wina rodziców a nie dziecka .

Ps. gdy była mała 0-2lata to stosowałam metodę ignoracji na płacz ( wymuszony , mamy doskonale wiedzą że da się rozpoznać kiedy dziecko płacze a kiedy wymusza )zostawiałam ją i udawałam że jej nie ma mogła se walić wrzeszczeć tupać- zero reakcji..zwykle po 2-3 min sie jej to nudziło( no jak to ona żąda a mama ją olewa ??) i się uspakajała ( wtedy podchodziłam wyciągałam ją z łózeczka - ta się przytulała i było ok ). Teraz gdy ma 3,5 się słucha nie narzeka gdy mowie stanowczym głosem " nie wolno" to nie wolno...czasem się " obrazi " na mnie ale Nie oznacza Nie i ona to dobrze wie .  Z mamą i tatą sie nie dyskutuje, chce coś to ma poprosić pokazać powiedzieć o co chodzi - i wtedy nie ma problemu  , jak próbuje "wymuszać " automatycznie ją ignorujemy ... i jej też sie to nie opłaca bo nic nie wskóra. Proste.

12

Odp: Klaps

Ja uważam,że klaps normalna sprawa.Dziecko raz czy dwa dostanie klapsa za przewinienie i dopiero wtedy można stosować metody typu tłumaczenie,pójście do kąta itp.Z wyjaśniania,że "tak nie wolno" nic nie będzie jeżeli nie widać naprawdę realnej kary,a taką jest dla mnie właśnie klaps.Dziecko postoi sobie w kącie ,a następnym razem oleje rodziców i znowu zrobi to samo.Bezstresowe wychowanie niestety nie działa,widać to na każdym kroku.

13

Odp: Klaps

Czasami się należy ,czasami nie.  Uważam ,ze to powinna być ostateczność, kiedy wszelkie inne łagodniejsze sposoby  dotarcia nie docierają, ani perswazja słowna, ani żadne inne przeróżne kary jakie można sobie wyobrazić  tez nie przynoszą efektów, wtedy przy poważnym przewinieniu  jako ostateczność w mojej ocenie jest wybaczalne. Nigdy z błahego powodu i jako pierwsza/jedyna i ostatnia forma kary a wcześniej nic pozą tym
Mam ambiwalentne podejście do tego tematu, aby jednomyślnie  się określić po jakiej stronie stoje. Są sytuacje jakie nie powodują  u mnie oburzenia za skarcenie cielesne dziecka, a są tez takie ,kiedy użycie takiej formy skarcenia  potępiać będę, bo nie raz to jest przesada i kara nad wyrost
Na pewno jestem zagorzałym przeciwnikiem beztrs.wych , zaś jestem zwolennikiem narzuconej dyscypliny na co dzień  umiarze , ale kiedy tego sytuacja wymaga nawet rygorystycznej w skrajnych epizodach, zwłaszcza kiedy dziecko już jest starsze, kumate ( a tym bardziej szkolny ancymon) a robi na przekor ,nie stosując się do poleceń, nakazów/zakazów  jakie powinny być egzekwoane wobec dziecka . W tych momentach nie powinno być bagatelizowania, machając ręka na  tego typu samowolkę i braku posłuszeństwa w kluczowych sprawach   (które nie podlega do negocjacji)

14

Odp: Klaps
takita napisał/a:

Ja uważam,że klaps normalna sprawa.Dziecko raz czy dwa dostanie klapsa za przewinienie i dopiero wtedy można stosować metody typu tłumaczenie,pójście do kąta itp.Z wyjaśniania,że "tak nie wolno" nic nie będzie jeżeli nie widać naprawdę realnej kary,a taką jest dla mnie właśnie klaps.Dziecko postoi sobie w kącie ,a następnym razem oleje rodziców i znowu zrobi to samo.Bezstresowe wychowanie niestety nie działa,widać to na każdym kroku.

Dając klapsa dziecku pokazujesz swoją bezsilność. Bijąc, dając klapsa pokazujesz że nie radzisz sobie z własnymi emocjami.

15

Odp: Klaps

Fajny slogan,ale ja nie uważam by to była bezsilność.Są różne dzieciaki,jedne biorą sobie do serca tłumaczenie,że "nie wolno" "tak się nie robi" ,a drugie testuje cię i śmieje się z wysłania do kąta.Nie chodzi o to,żeby wszystko załatwiać klapsem,ale o to aby dziecko wiedziało,że kiedy nie zareaguje na łagodne prośby kara może być dotkliwa.Wszystko to zaprocentuje w jego starszym wieku,kiedy już tłumaczenie co jest dobre a co złe będzie do niego trafiać.Klaps to nie jest nadużycie,tylko bardzo dobra i według mnie jedyna metoda wychowawcza.A nie uważacie tego za czysto psychologiczną gadkę,że "nie radzisz sobie z własnymi emocjami".Może psycholodzy mają w tym niezły interes,aby wpajać matkom by wychowywać dzieci bezstresowo,wcześniej czy później takie wychowanie poskutkuje wizytą u "specjalisty" gdy rodzice sami nie dadzą rady ze zbuntowanym nastolatkiem.

16 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-29 16:38:29)

Odp: Klaps
takita napisał/a:

Klaps to nie jest nadużycie,tylko bardzo dobra i według mnie jedyna metoda wychowawcza..

Takita nie no, tez nie można tak powiedzieć, ze kara cielesna  to powinna być jedyna metoda wychowawcza , bez przesady.
Metod wychowawczych i sposobu karania jest wiele, w met. wych mamy do dyspozycji  wiele narzędzi ( przeróżne nagany, kary, pochwały, nagrody itd. kary i ich poziom skali  powinny być zależne  od dziecka i przewinienia , uderzenie nie powinno być  tym jedynym  na wszystko i nic poza tym .
Jeśli to będzie jedyna metoda wychowawcza o jakiej ty piszesz, wówczas stanie się nadużyciem, a tego nie popieram 

Przy drobiutkich przewinieniach można delikatna kare zastosować ( nie koniecznie klaps) kary w postaci odebrania przywileju, straty itd. konsekwencje naturalne tez często daja rezultat,  przy  ekstremalnych wyskokach kiedy inne wcześniej  formy przekazu nie podzialalały , no to ... pardone ,czlowiek z siebie tez potrafi wyjść,  ,ale nie od razu i nie jedyna forma kary. Tez już nie można traktować  bicia  jako leku na cale zło
Karcenie fiz może być jedne z  wielu metod dotarcia do dziecka ,ale nie jedyny sposób
Na niektóre dzieciaki to działa ( zwłaszcza kiedy zasłużona kara była, poprawa wtedy widoczna była ) a na niektóre w ogóle ,wręcz przeciwnie ,jeszcze gorzej wtedy klapsy czy lanie w ogole ani sensu ,ani celu nie przynosi, to po co brnąc w cos co nie ma żadne mocy wychowawczej?

17

Odp: Klaps
takita napisał/a:

Fajny slogan,ale ja nie uważam by to była bezsilność.Są różne dzieciaki,jedne biorą sobie do serca tłumaczenie,że "nie wolno" "tak się nie robi" ,a drugie testuje cię i śmieje się z wysłania do kąta.Nie chodzi o to,żeby wszystko załatwiać klapsem,ale o to aby dziecko wiedziało,że kiedy nie zareaguje na łagodne prośby kara może być dotkliwa.Wszystko to zaprocentuje w jego starszym wieku,kiedy już tłumaczenie co jest dobre a co złe będzie do niego trafiać.Klaps to nie jest nadużycie,tylko bardzo dobra i według mnie jedyna metoda wychowawcza.A nie uważacie tego za czysto psychologiczną gadkę,że "nie radzisz sobie z własnymi emocjami".Może psycholodzy mają w tym niezły interes,aby wpajać matkom by wychowywać dzieci bezstresowo,wcześniej czy później takie wychowanie poskutkuje wizytą u "specjalisty" gdy rodzice sami nie dadzą rady ze zbuntowanym nastolatkiem.

Znam przypadek, kiedy rodzice właśnie stosowali klapsy jako ''metodę wychowawczą''. I tylko taką.
Chłopak któregoś dnia po większej kłótni (a miał już jakoś 15 lat) nie wytrzymał i zlał ojca.

I takich przypadków, w której dzieci odpowiadają przemocą na przemoc jest więcej.
Więc nie wmawiaj mi, że klapsy to ''metoda wychowawcza''. I że jest skuteczna.

18

Odp: Klaps

Oczywiście,że jest to dobra metoda,że jedyna to źle się po prostu wyraziłam.Ale bez klapsa nigdy i w żadnej sytuacji to nie przejdzie.A jak już klaps się trafił i rodzic ma wyrzuty sumienia jego dziecko to doskonale wyczuje.Tak więc klaps według mnie kiedy już nie ma innej opcji i kilkakrotne tłumaczenia i ostrzeżenia nie pomagają.

19

Odp: Klaps

Ja uważam, że dziecko, które dostaje klapsa, automatycznie traci poczucie bezpieczeństwa i szacunek do rodzica.

20

Odp: Klaps

Moze i tlumaczenie jest lepsze od klapsa. O ile ktos umie wytlumaczyc.
Znam taka mamuske, ktora swoimi "pogadankami" potrafi lepiej zryc dziecku psychike niż regularnym mantem hmm

21

Odp: Klaps

A mnie kiedyś w czasie porady psycholog dziecięcy (kobieta) powiedział - proszę pana, tyłek nie szklanka. Jak jest mus dać w tyłek, to pan da. Tylko nie przy ludziach rzecz jasna, bo teraz, to by pana zjedli. Później usłyszałem praktycznie taką samą poradę od lekarza (kobiety) klinicznego z dwoma specjalnościami dziecięcymi. I niech pan sobie nie zawraca głowy jakimiś wyrzutami sumienia, że zrobił pan w ten sposób straszną krzywdę dziecku big_smile Mnie ta nowa moda jak na razie śmieszy. Cóż, ja się wychowałem w czasach gdy w tyłek albo po łapach można było dostać od nauczyciela w szkole. Spróbowałbym się poskarżyć w domu, to dostałbym drugi raz. Ile to razy dostałem lanie pasem od mamy. Rzadko od ojca ale te od ojca zapamiętałem bardziej, bo jak lał ojciec, to znaczy, że sprawa była bardzo poważna. No i lał mocniej big_smile Kiedyś dostałem od ojca tak, że tydzień chodziłem z sinym tyłkiem, udami i plecami. No i nie miałem do ojca żadnych pretensji, może poza pierwszymi godzinami po ukaraniu. Sam szybko zdałem sobie sprawę, że mocno przegiąłem. Biliśmy się wtedy jak zwykle z bratem ale akurat jakoś bardziej zapamiętale. Niestety weszła mama, próbowała nas rozdzielić i sama oberwała niechcąco. Pobiegła po ojca, ten wpadł w furii i złapał co było pod ręką czyli taką solidną, gumową skakankę... Siniakami się nie chwaliłem, mama przypadkowo zobaczyła, zawołała ojca mówiąc - no coś ty zrobił? Ojciec nic nie powiedział. Po latach, mama mi powiedziała, że ojciec potem noc przepłakał... Niestety było już za późno żebym mu powiedział, że niepotrzebnie. Zresztą cóż to znaczy wobec lania w wykonaniu dziadka big_smile Dziadek jak mu się podpadło, to miał zwyczaj lać czym popadło - pasem, kijem...
A tu o klapsie mowa...

22

Odp: Klaps

No to ja tez nie będę ukrywać, że ile tęgich lan zebrałam do pewnego wieku to nie zliczę , ale  w większości sytuacji były zasłużone pasy.Nie mam żalu, przeciwnie, ukryte wyrzuty mogę mieć i mam o zupełnie co innego,no ale to Ja, każdy jest inny. Mnie to nie skrzywiło, sama groźba klapsa/manta często stawiała do pionu , ale ja raptus z natury

Mój mąż ani razu nie miał kary za dzieciaka i małolata, kiedyś w to wierzyć mi się nie chciało, ale teściowie potwierdzili, kłopotów wychowawczych nie sprawiał, rodzynek i pupilek rodziny ,bardzo przyzwoity ,ogarnięty i dobrze wychowany  z niego facet z wrodzonym opanowaniem smile

23

Odp: Klaps

Tu się zgodzę z opinią ze nie jedne pogadanki są g**no warte lub rują banie za przeproszeniem ..są i mamy które powiedzą nie wolno dziecko je oleje i dalej robi co chce a te nic..bez reakcji...potem sie mówi że dziecko jest takie takie czy takie..a w pierwszej kolejności to bym tym rodzicom naszczelała po pysku !! jak słyszę np 4 latka z tekstem spierdalaj bo ci przyjebie ...do pani na placu zabaw...to żaden klaps tu nie pomoże ani kara ..bo u niego w domu to norma(!!!!!) to jest straszne jakie dzieci teraz wyrastają....ale to świadczy tylko o rodzicach ..niby praca jest dom odszczelony jest stanowisko jest a zero kultury ..dramat jak dla mnie !. Nie trzeba żyć w przysłowiowej patologii i nędzy ...wystarczy wyjść na plac zabaw popatrzeć na mamy jak NIE reagują na swoje dzieci kiedy np sie biją przeklinają sypią pisakiem .. itd...nieważne rok czy 10lat ...dziecko ma mieć zasady co wolno a co nie i ma sie słuchać rodzica( i rodzic umiejetnie sam wyznacza granice i ich przestrzega jeśli nie to dziecko to wykorzysta-proste )...nie znaczy nie..jak coś nie pasuje trudno kara klaps zależy od sytuacji - tłumaczeniem że klaps to oznaka słabości, gratulacje- w takim razie lepiej być czasem słabym rodzicem a pokazać dziecku że robi źle i jak mu sie ewidentnie należy, to i dać po dupie aby słuchało niż odpuścić i potem dać dziecku sobie pomiatać...bo tak to wygląda !

24

Odp: Klaps

Słabi rodzice wychowują słabe dzieci.

25

Odp: Klaps
Madzia92 napisał/a:

jak słyszę np 4 latka z tekstem spierdalaj bo ci przyjebie ...do pani na placu zabaw...to żaden klaps tu nie pomoże ani kara ..bo u niego w domu to norma(!!!!!)

Skądinąd bardzo miła i bardzo przytomna pani pedagog w przedszkolu pyta się mnie skąd syn zna takie słownictwo? Jakie pytam? No co tam pan sobie może wyobrazić, full wypas big_smile No i co ja mogę na to odpowiedzieć? Fakt, w domu czasem niejedno usłyszał ale zna ponoć takie teksty jakich na pewno nie usłyszał w domu. Zresztą co ja mogę odpowiedzieć, jak pod placem zabaw czy w jakimkolwiek miejscu, gdzie bawią się dzieci lecą takie ch..., ku...., itp. że aż uszy więdną.

Madzia92 napisał/a:

wystarczy wyjść na plac zabaw popatrzeć na mamy jak NIE reagują na swoje dzieci kiedy np sie biją przeklinają sypią pisakiem .. itd...nieważne rok czy 10lat ...

A to wystarczy nie sterczeć nad dzieckiem na tym placu zabaw. Ja nie miałem placu zabaw, bawiliśmy się na ulicy, na podwórkach, nikt z rodziców nie wpadał na taki głupi pomysł aby sterczeć nad dziećmi. Takie zupełne maluchy szły za starszym rodzeństwem po prostu. Jak ktoś sypał piachem, to był szybko stawiany do piony przez resztę towarzystwa i to działało. Podbite oczy, rozbite nosy, wargi to była codzienność dzieciństwa i nikt nie robił z tego hecy. A dzisiaj pełno tych mamuś co na krok dziecka nie zostawią - Piotrusiu, nie rób tego, zostaw to, nie idź tam, nie syp, nie zabieraj.... zgroza.

26 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-03-29 20:26:16)

Odp: Klaps

snake - troszkę mnie nie zrozumiałeś, a być może ja źle napisałam ;D nie stercze nad moim dzieckiem krok w krok bo nadmierna opiekuńczość mamusi też do niczego dobrego nie doprowadzi ..wiadomo że dzieci sie pokłócą pobiją ( popychają -a nie skopią tak dla różnicy ) a o piasek sypnięcie raz drugi w zabawie a sypanie perfidnie po złości to też różnica...mi chodzi raczej o to że można zauważyć w rodzicach właśnie brak jakiś reguł ... nie mówię że zawsze i u każdego ( slangi osiedlowe które dzieci poznają i nawijki że gęba opada dorosłym  też nas nie ominą niestety ) ale trzeba jako rodzice uczyć kultury ...no zgodzisz sie ze mną ? potem wychowują sie sami w otoczeniu...ale też trzeba patrzeć i pilnować żeby się na dno nie stoczyły,,, trzeba wypośrodkować te nadmierną opiekuńczość i totalne olanie przez rodziców....ja jestem na etapie 3,5 letniej córki i jako klaps nie uważam tego za słabość ani za konieczność za każdym razem bo nie stać mnie na rozmowę z dzieckiem (które rozumie więcej niż może wam sie wydawać tylko trzeba umieć rozmawiać a nie prowadzić monolog:) . wiec taki etap 0 3,5 lat przerobiłam reszta przede mna ;p

Ps. jeśli na przykład o mnie i widzę że Nadia sypie piachem inne dziecko raz drugi a tamto w płacz to pochodzę i pytam Nadia czy mam ja cie teraz tak posypać? na co ona zdziwiona odp NIE wiec jej mówię że ma tak nie robić bo dziewczynka/chłopczyk też nie chce być sypana  a jak sie nie potrafi bawić to do domu . Po czym mówię że ma przeprosić to dziecko odwracam się i idę na ławkę..Nadia przeprosi bawi sie dalej ..jeśli chodzi o to że np inne dzieci starsze klną itd..no trudno ale moja jeśli by takie powtórzyła słownictwo to zwracam uwagę "nie mów tak , bo to bardzo brzydko i nieładnie " na moją córkę takie rzeczy działają póki co więc mogę sie wypowiadać tylko za siebie i za to co obserwuje ....nie pozwoliłabym sobie na to aby moje dziecko miało brak szacunku do obcych ludzi rodziny..dzień dobry do widzenia przepraszam to podstawa ...a nie  jakieś"wiązanki" .... no proszę cie ! smile

na bezczelnego też ja uczę( tzn nie musze ale nie upominam jej wtedy) że jak po chamsku jej ktoś( dziecko) coś wyrwie uderzy opluje czy coś to nie że z płaczem " mamo mamo" tylko ma oddać ;D , broń boże zaczynać....ale jak ktoś po złości ci dokucza to należy mu się odwet , a co !;D

27

Odp: Klaps

Ja nie uważam, żeby był to objaw bezsilności. Nie mam dzieci, nie mam doświadczenia, ale sama jako dziecko parę razy dostałam po tyłku i nie siedziałam i rozważałam tego jako bezsilności i tych innych spraw, bo pewnie nawet nie znałam jeszcze takich mądrych słów.
Dzieci przecież niekiedy są zbyt małe, żeby zrozumieć, że nie wypada im się zachowywać w dany sposób, i pewne reguły i zakazu są dla nich abstrakcyjne, więc klaps po prostu jest dla nich sygnałem, że przegięły mimo np. upomnień.
Uważam, że to powinna być ostateczna metoda, jednak nie zakazana, ponieważ często jest skuteczna. Jeżeli wszystkie inne zawodzą, to chyba lepiej dać klapsa niż pozwolić, żeby dziecko coraz bardziej wchodziło na głowę.
Znam takie mamusie, które kiedyś uważały swoje pociechy za święte, rzadko karciły, o tym, żeby dać w tyłek nie było mowy, a teraz gorzko żałują widząc, co z tego wyrosło.

28

Odp: Klaps

Karcić, a dać klapsa, to dla mnie dwie różne rzeczy.

29

Odp: Klaps

jako dziecko czy nastolatka nawet klapsów chyba mało dostałam bo nie pamiętam....jedna sytuacja jak mnie mama wyszczelała pasem po dupie to chodzić nie umiała ( ale konkretnie mi sie należało !! ) i raz jak miałam 15/16 lat jak napyskowałam mamie tak że aż jej w pięty poszło ( że nie chce takiej matki itp a to w nerwach było ) jak mi w pysk dała to od razu się zamknęłam i przemyślałam co zrobiłam i co powiedziałam....moja mama ma długa cierpliwość wiec doprowadzić ją do takiego stanu było czymś o z grozo...i nie uważam tego za słabość...kary były za to np .na dwór , na koleżanki , na wycieczki jakieś czy coś...to na czym mi zależało wiadomo np .lato 30 stopni wszyscy na dworze bo to bloki a ty siedzisz w domu przez tydzień komputera czy telefonu nie było u nas a jak był i to i  nato kare dostawałam ;D...dało w pięty bardziej niż klaps ;D

30

Odp: Klaps

Pełna zgoda z Cyniczną.

Było już kilka podobnych wątków gdzie wyraziłam swoją opinię.
Jedna tylko kwestia: kara, żeby była skuteczna musi być konsekwentnie wymierzana, bo inaczej wprowadza chaos wychowawczy.
Sporadyczne klapsy nic nie dadzą.
Regularne lanie, to już regularna przemoc.

Dla mnie to przykre, smutne i przerażające, że rodzić musi się tym posiłkować.

31

Odp: Klaps

Mam podobne odczucia jak Dorota.
Nie wyobrażam sobie uderzyć mojego syna. Nie wyobrażam sobie nawet podnieść głos na niego.
Żeby było jasne, nie jest aniołkiem, potrafi być niegrzeczny i marudny.

Opiekowałam się wieloma dzieciakami, w tym własną siostrą i nigdy nie musiałam nawet pomyśleć o stosowaniu klapsów, czy o podnoszeniu głosu... Po prostu są inne metody. A dziecko nie jest dla dorosłego równym przeciwnikiem.

Dodam jeszcze, że absolutnie NIE JESTEM zwolenniczką bezstresowego wychowania.

32 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-03-29 20:54:44)

Odp: Klaps

Cyniczna a zadam ci takie pytanie- bo może skorzystam z opcji - opisz sytuacje u siebie  z życia gdzie dziecko włazi ci na głowę a ty nie dasz klapsa ok, nie podniesiesz głosu ..bo? i uważasz że nie jesteś za bezstresowym wychowaniem ... ???????????????????????? To jak ty reagujesz ?

Edit: cudzego dziecka sie nie porównuje do swojego,  bo swoje dziecko sie wychowuje - czyjeś pilnuje .

33 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-29 21:07:11)

Odp: Klaps

Madzia, nigdy nie miałam sytuacji, że dziecko właziło mi na głowę.
Owszem, dzieci bywają upierdliwe, często próbują manipulować, stawiać na swoim.
Ja preferuję spokojne i stanowcze tłumaczenie.

Jeśli dziecko zaczyna histeryzować, zostawiam je samo w pokoju, żeby się uspokoiło.
To działa zarówno na mojego syna, który jest jeszcze berbeciem, jak na chrześnicę mojego męża, która ma lat 7 i już chodzi do szkoły.
Dziecko też jest człowiekiem, które ma prawo do złego humoru, smutku i płaczu. Ma prawo do paru minut uspokojenia się i przemyślenia swojego postępowania. Z reguły gdy moment złości mija dziecko przychodzi przytulić się, przeprosić i możemy na nowo przedyskutować sprawę.

Dzieci rozumieją naprawdę bardzo dużo. Można im wytłumaczyć wiele rzeczy.

Co do porównywania cudzych dzieci ze swoimi - jak opiekowałam się dziećmi (tak, cudzymi), to traktowałam je jak swoje.
I uważam, że również brałam udział w wychowywaniu ich. Zwłaszcza, że z niektórymi spędzałam grubo ponad 12 godzin dziennie.

Co się tyczy starszego dziecka, bardzo istotna jest konsekwencja i karanie za przewinienia, ale z głową. Kara musi być dostosowana do wieku i do temperamentu dziecka. Wiadomo, że np. dziecku nadpobudliwemu nie zabronisz wyjścia na podwórko, bo ono po prostu ma kupę energii, którą musi wyładować.

Nie wiem, chcesz przykładu? Np. za pyskowanie - ''skoro nie masz do mnie szacunku, to nie widzę powodu, dla którego miałabym poświęcać swój wolny czas i grać z Tobą w grę, którą tak bardzo lubisz.'' I delikwenta odesłać do miejsca odosobnienia, w którym przemyśli swoje zachowanie. To lepsze, niż klaps w tyłek, płacz i następująca po nim histeria. Bo dziecko być może zrozumie, dlaczego dostało w tyłek, ale nie rozumie, że rodzic, który je podobno kocha, może mu sprawić ból. Dziecko to nie zabawka.

34

Odp: Klaps

A czym jest dla Was bezstresowe wychowanie?

Parę razy dostałam w życiu w dupę, pamiętam do dziś to uczucie upodlenia i bezsilności. Z chęcią bym oddała gdybym mogła, bo wiem że nie zasłużyłam sobie na lanie kablem. Mama się potem dziwiła, że jak weszłam w wiek dojrzewania to zrobiłam jej piekło w domu.
Dziecko, nie widzi konsekwencji swoich czynów. Dlatego nazywa się go dzieckiem, a nie dorosłym. To rodzic ma doświadczenie i wiedzę jak sobie radzić ze stresem, frustracją, lękiem, gniewem. Jeżeli nie ma - to czas się szybko nauczyć.
Jest wiele sposobów karania. Wystarczy wpisać w google - karanie dzieci.

35

Odp: Klaps

Mnie bezstresowe wychowanie kojarzy się z ustępowaniem dziecku we wszystkim.

Ja również nieraz w dzieciństwie dostałam po tyłku (pasem) i nieraz w twarz, jako nastolatka.
Raz po szczególnie dotkliwym policzku po prostu matce oddałam, z czego nie jestem dumna.

Regularne bicie w niczym nie pomoże, oddala tylko dzieci od rodziców. Ja uciekłam z domu zaraz po 18-tce. Z wielu powodów. Ale przemoc też miała na to duży wpływ.

Nie można dziecku serwować przemocy, bo potem dorośnie nam poraniony psychicznie młody człowiek ze skrzywionym podejściem do wszystkiego. I tyle, zdania nie zmienię.

36

Odp: Klaps

Ten wątek jest chyba o lekkich klapsach, a nie o znęcaniu się i biciu dziecka kablem lub paskiem.Rozumiem,że macie traumatyczne przeżycia z dzieciństwa,ale klaps nie jest żadną przemocą wobec dziecka.

37

Odp: Klaps

cyniaczna- tak zgodzę sie z tobą ponieważ sama z moja Nadia takich problemów nie mam zarobiła ode mnie może z dwa razy kiedy uważam należało jej sie..może mój błąd...ile nas tu jest tyle jest i opinii na ten temat . Zauważ nie każdy rodzic do tego tak podchodzi.. bo albo leje dziecko co tępię i mnie rusza albo olewa dziecko co też uważam za DNO i totalną klapę wychowawczą..jak mówie nie mam doświadczenia z większym dzieckiem i ekspertem od wychowania nie jestem ...opiekować innym dzieckiem się nie opiekowałam .. mam 22 lata próbuje (i uważam słusznie to robię) wychowywać moja małą jak najlepiej ..

fajka 2 dla mnie bezstresowe wychowanie to takie kiedy mama z tata wg nie przejmują sie swoim dzieckiem kiedy nie wprowadzają w życie żadnych zasad nie ustalają reguł..puszczają dziecko po prostu samopas - niech robi co chce żadnych uwag do siebie nie przyjmują z przedszkola szkoły i zawsze bronią swoje dzieci choćby na ich oczach piły paliły i biły to bd mówić "moja Ania( czy inne imie) ?? no wie pani a skąd to grzeczna i ułożona wzorowa dziewczynka co pani chce od mojego dziecka ??! !"

38

Odp: Klaps
takita napisał/a:

ale klaps nie jest żadną przemocą wobec dziecka.

Doprawdy? To idź na policję i powiedz głośno, że dajesz klapsy dziecku.
Zobaczysz, co Ci powiedzą.

Jak Cię kolega z pracy wkurzy, to też mu dajesz w tyłek? Czy próbujesz się dogadać jak człowiek?
Dziecko jest takim samym pełnoprawnym człowiekiem jak osoba dorosła.

39 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-03-29 22:09:21)

Odp: Klaps

Cyniczna o ile dam rade uwierzyć, że obejdzie się bez klapsów, tyle autentycznie zapieranie się ,z enigdy glosu nie podniesiesz na  syna jest  dla mnie nierealne
Twój maluszek jest w etapie niemowlęcym , ale weź to pod uwagę ,ze może nadejść  okres w jego życiu i twoim ,ze  głośniejszy ton twojego  głosu   będzie  dla dziecka alarmem przez dokonaniem czynu zakazanego, tak wiec zejdźmy na ziemie smile
Wrzeszczeć absolutnie nie trzeba, ale  nie raz, nie dwa  zmienić łagodny ton glosy , na surowszy  z komunikatem dezaprobaty jak dla mnie to nieuniknione

W życiu nie spotkałam cierpliwszej osoby od mojego męża, to jest chodząca oaza spokoju , ale sam w poważnych sytuacjach potrafi glos podnieść na córe ( nie krzyk) kiedy łagodna tonacja ma efekt jak grochem o ścianę, a młoda wybiórczy słuch stosuje,  wtedy dobitniejszy przekaz leci np.  "Odejdź od tego , wyjść stąd proszę cię, nie dotykaj tego, choć tutaj  etc... co prawda rzadko , bo rzadko ale w niektórych momentach trzeba pokazać powagę sprawy tonacja basową, że to żadne żarty ,ani żadna pierdoła ,która można olać

40

Odp: Klaps

Tak właśnie zauważyłam, że ludzie źle podchodzą do określenia bezstresowe wychowanie - przecież jak się pozwala dziecku na wszystko to jakie to wychowywanie smile

takita napisał/a:

Ten wątek jest chyba o lekkich klapsach, a nie o znęcaniu się i biciu dziecka kablem lub paskiem.Rozumiem,że macie traumatyczne przeżycia z dzieciństwa,ale klaps nie jest żadną przemocą wobec dziecka.

Odniosłam się do postów, które mówiły o biciu, a nie klapsie. Klaps też jest naruszeniem godności osobistej człowieka, małego bo małego ale człowieka. Skoro nie dajemy sobie za przeproszeniem po pysku, gdy ktoś nas zezłości to czemu używamy tej formy gdy mamy do czynienia z bezbronną istotą?
Ja uznaję klapsa w momencie, gdy dziecku grozi niebezpieczeństwo. I na tym koniec. Chociaż i uważam, że krzyk i strach które ogląda dziecko po fakcie jest wystarczającą karą ostrzegawczą dla niego.

41

Odp: Klaps

Poglądy na wychowanie dzieci w Tybecie.

"1. Żadnej przemocy, poniżania i bicia. JEDYNY powód, dla którego bijesz lub poniżasz dziecko ? bo nie może ci oddać.

2. Pierwszy okres ? do 5 lat. Z dzieckiem należy się obchodzić ?jak z królem?. Niczego nie zakazywać, można jedynie odwracać uwagę. Jeśli robi coś, co zagraża jego lub innych zdrowiu lub życiu ? ostrzec głosem (dziecko powinno poznać jeden..., stały dźwięk lub okrzyk zwiastujący niebezpieczeństwo), w ostateczności ? powstrzymać przytrzymując. Dziecko znakomicie uczy się takiego języka, natomiast kompletnie nie rozumie w tej sytuacji znaczenia szarpnięć, klapsów, długich wywodów, krzyku, wyzwisk. W ciągu tego okresu dziecko jest bardzo ciekawe, aktywne, zainteresowane wszystkim, co dzieje się dookoła. Nie potrafi natomiast tworzyć skomplikowanych ciągów logicznych. Jeśli stłucze drogi wazon, to nie rozumie, że trzeba dużo pracować, by kupić taki wazon itp. Karę odbiera jako stłumienie jego naturalnej ciekawości z pozycji siły. Kara w tym wieku czy, że należy się podporządkować temu, kto jest silniejszy. Po co ci to?

3. Drugi okres ? od 5 do 10 lat. Z dzieckiem należy się obchodzić ?jak z podopiecznym?. Stawiać zadania i oczekiwać ich wykonania. W tym okresie rozwija się intelekt. Dziecko uczy się przewidywania reakcji innych ludzi na jego zachowanie. Uczy się budowania pozytywnych relacji i unikania negatywnych. W tym okresie najlepiej przyswaja wiedzę.

4. Trzeci okres ? od 10 do 15 lat. Jak w tym okresie wychowywać dziecko? Jak je traktować? Jak równego sobie. Nie chodzi o ?równe prawa? tylko o ?równego sobie?, ponieważ i tak przecież masz większe doświadczenie. W tym czasie należy radzić się dziecka we wszystkich ważnych kwestiach, prowokować sytuacje do samodzielnego podejmowania decyzji, nagradzać samodzielność. Nie należy narzucać swojej woli, w ostateczności ? naprowadzać na pożądane rozwiązane przez podpowiedzi, rady, dialog. Jeżeli coś ci się nie podoba, to połóż akcent na negatywnych konsekwencjach, unikając bezpośrednich zakazów (ale nie strasz tylko doradź). W tym okresie formuje się samodzielność i niezależność myślenia.

5. Ostatni okres zaczyna się od 15 lat. Traktuj dziecko z szacunkiem. Na wychowanie jest już za późno i możesz tylko zbierać plony swojego zaangażowania z poprzednich 15 lat.

Jakie mogą być konsekwencje?

Jeśli będziesz tłamsić dziecko do 5 lat, to zgasisz jego aktywność życiową, zainteresowanie życiem, intelekt. Nauczysz je bezmyślnego podporządkowania silniejszemu. Zrobisz z niego ofiarę różnych drani, stosujących przemoc.

Jeśli będziesz nadopiekuńczy dla dziecka po 5 roku życia, nauczysz je infantylizmu, postawy roszczeniowej i niechęci do pracy i rozwoju.

Jeśli będziesz traktował dziecko powyżej 10 roku życia nadal jak malucha, to nauczysz je niepewności, zależności od ludzi bardziej samodzielnych, którzy nie zawsze będą mogli poświęcić mu odpowiednio dużo uwagi.

Jeśli zabraknie szacunku po 15 roku życia, to dziecko ci tego nie wybaczy i odejdzie na zawsze przy pierwszej nadarzającej się okazji, często dokonując mało przemyślanych wyborów".

42

Odp: Klaps

W życiu nie przyszłoby mi nawet do głowy,by uderzyć dziecko za nieumyślne zniszczenie wazonu czy jakiejkolwiek innej rzeczy.Ale jeśli mi ten wazon zrzuci specjalnie domagając się jakiejś rzeczy,której nie chcę mu dać to bez dwóch zdań dostanie klapsa.

43

Odp: Klaps

Mortisha, jak już wspomniałam, mój syn nie jest jedynym dzieckiem, z którym miałam do czynienia.

Możecie się zapierać jak tylko chcecie, ja żadnej różnicy nie widzę między klapsem a regularnym biciem. Jedno i drugie narusza godność dziecka i JEST przemocą. A danie klapsa to właśnie nic innego jak bicie/uderzenie dziecka. Jeżeli chcecie to robić, to róbcie. Ale nie wciskajcie kitu ludziom, że to metoda wychowawcza i że jest to dobre.

44

Odp: Klaps

Czytam sobie wątek i widzę,że zdania na temat klapsów są podzielone.A czy widząc np.na placu zabaw, w parku,czy sklepie jak matka,któregoś dziecka daje mu wychowawczego klapsa jakoś byście zareagowały?Upomniały,że to nie jest właściwe zachowanie,że są inne metody?

45

Odp: Klaps

ostatnio znajoma mi opowiadała,będąc w jakimś hipermarkecie widziała matkę z dzieckiem nie wiem 4latkiem może,dzieciak się nie słuchał,dała mu klapa,
widziała to inna babka i wezwała policję,
ja szczerze mówiąc gdybym była świadkiem na klapsa bym nie zareagowała

46

Odp: Klaps

Na widok klapsa dzwonimy po policje( no jak można dzieciaczka rozwydrzonego dać w dupe?? ) - na widok i słuch że sąsiad znęca się nad rodzina " nikt nic nie widzi nikt nic nie słyszy " ILE RAZY TAK JEST ??? W TV NAWET TO OGLĄDAMY - POTEM WIELKIE TRAGEDIE PRZEŻYWAMY ( bo ... wie pan bałam się jak zareaguje , nie wtrącam sie w czyjeś życie , dużo pracuje i inne ściemy sąsiadów którzy doskonale wiedzą co u kogo sie dzieje !!)- piękne czasy teraz mamy ! ;D . Ja na klapsa nie reaguje , ponieważ jak są różne sytuacje i różni rodzice , gdybym widziała że dziecko nic nie robi a matka czy ojciec leje je na potęgę nie wahałabym się zadzwonić.....czy zareagować,nie miałam takiej sytuacji..klapsy widziałam i widziałam co te dzieci robiły - tłumaczenie prośby rodziców też...sorrry .

47

Odp: Klaps

Właśnie też taką sytuację zaobserwowałam,łatwo jest donieść na matkę dającą klapsa i mieć poczucie spełnionego obowiązku obywatelskiego,potem opowiadać koleżankom przy kawce jak to ochroniło się dziecko przed przemocą.
Kiedy u sąsiada słyszy się krzyki i wyzwiska lepiej udawać,że nic się nie wiedziało bo po co sobie robić wroga,jeszcze będzie się mścić,na co komu kłopoty itp

48

Odp: Klaps
Cynicznahipo napisał/a:

Mortisha, jak już wspomniałam, mój syn nie jest jedynym dzieckiem, z którym miałam do czynienia.
.

A ją sądze ,ze jest różnica miedzy dzieckiem z którym przebywasz cały czas, całodobowo, tym bardziej swoim ,czas mierzony latami a nie miesiącami , a takim  z którym się widzisz kilka godzin dziennie, lub od czasu do czasu pilnowałaś je . To jest przeskok miedzy jednym a drugim ,bez porównywalny
W moim powyższym poście akurat nie odnosiłam się do klapsów, ale do podniesienia głosu, że  możesz iść w zaparte ile chcesz ,ale w niektórych sytuacjach on  jest niezbędny
Naprawdę człowiek to nie jest auto robot zaprogramowany, gdzie okazanie emocji nie wchodzi w rachubę, oczywiście ze to jest naturalne.
A  każdy z nas ma swoje granice wytrzymałości i na entą  dziecka zuchwałość, czy jawne i świadome nieposłuszeństwo łatwo można zostać wytrąconym z równowagi  i nerwy biorą górę

49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-30 13:22:55)

Odp: Klaps
mortisha napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Mortisha, jak już wspomniałam, mój syn nie jest jedynym dzieckiem, z którym miałam do czynienia.
.

A ją sądze ,ze jest różnica miedzy dzieckiem z którym przebywasz cały czas, całodobowo, tym bardziej swoim ,czas mierzony latami a nie miesiącami , a takim  z którym się widzisz kilka godzin dziennie, lub od czasu do czasu pilnowałaś je . To jest przeskok miedzy jednym a drugim ,bez porównywalny
W moim powyższym poście akurat nie odnosiłam się do klapsów, ale do podniesienia głosu, że  możesz iść w zaparte ile chcesz ,ale w niektórych sytuacjach on  jest niezbędny
Naprawdę człowiek to nie jest auto robot zaprogramowany, gdzie okazanie emocji nie wchodzi w rachubę, oczywiście ze to jest naturalne.
A  każdy z nas ma swoje granice wytrzymałości i na entą  dziecka zuchwałość, czy jawne i świadome nieposłuszeństwo łatwo można zostać wytrąconym z równowagi  i nerwy biorą górę

Mortisha, ja nie idę w zaparte, piszę tylko jak jest, że ja nigdy nie miałam takiej sytuacji, bym musiała podnieść głos, lub dać klapsa. Dlatego nie dopuszczam w ogóle czegoś takiego.

Nerwy biorą każdego, oczywiście, to naturalnie. Ale to nie znaczy, że trzeba się na dziecku wyładowywać.

A tak z ciekawości, jak Cię wkurza osoba dorosła, to też emocje biorą górę i ją szarpiesz?

50

Odp: Klaps
fujitsu napisał/a:

Czytam sobie wątek i widzę,że zdania na temat klapsów są podzielone.A czy widząc np.na placu zabaw, w parku,czy sklepie jak matka,któregoś dziecka daje mu wychowawczego klapsa jakoś byście zareagowały?Upomniały,że to nie jest właściwe zachowanie,że są inne metody?

To zależy za co i o co . Jak np. za poplamieniu ubranka soczkiem/lodem czy przez przewrócenie się i to wszystko przez nieuwagę, wiadomo jak każdemu  potrafi się to przydarzyć, to na pewno nie przyklaskiwałabym temu ( a widziałam takie sytuacje - durnostwo ) a jeśli za wyjątkowo okropne zachowanie, takie ze aż można się za głowę złapać co ten dzieciak wyczynia to nie szkoda mi w żadnym wypadku

Samej mi się zdarzyło silą ( tak silą ) ciągnąc dziecko za rękę, w kierunku samochodu , czy wyjścia z C.H jeśli stawiało opor i nie w sposób po dobroci przemówić było jej ,że ma nie strajkować , a była za duża n aby na ręce wziąć jak 2 latka i jeśli ktoś  by się cos odezwał  o to chyba wzrokiem bym pożarła, gotowało mi się w środku wszystko i byłam o krok od wybuchu jeśli kośby mi zaczął głowę zawracać swoimi morałami

51

Odp: Klaps

Mamą jeszcze nie jestem więc o stosowaniu klapsów się wypowiadać nie będę, ale wychowywałam się w czasach gdy klaps nie był niczym nadzwyczajnym. Kilka razy sama takie klapsy dostałam i nie zauważyłam jakiś uszczerbków na moim zdrowiu psychicznym przez to. Jednak - klaps był zarezerwowany tylko na poważne przewinienie. Np. gdy z bratem grając w piłkę zbiliśmy mamie potężną zastawę stojącą na meblościance. ( Oczywiście wcześniej olaliśmy kilkukrotne nakazy mamy aby zabawę z piłką zakończyć. )

52

Odp: Klaps
Madzia92 napisał/a:

cyniaczna- tak zgodzę sie z tobą ponieważ sama z moja Nadia takich problemów nie mam zarobiła ode mnie może z dwa razy kiedy uważam należało jej sie..może mój błąd...ile nas tu jest tyle jest i opinii na ten temat . Zauważ nie każdy rodzic do tego tak podchodzi.. bo albo leje dziecko co tępię i mnie rusza albo olewa dziecko co też uważam za DNO i totalną klapę wychowawczą..jak mówie nie mam doświadczenia z większym dzieckiem i ekspertem od wychowania nie jestem ...opiekować innym dzieckiem się nie opiekowałam .. mam 22 lata próbuje (i uważam słusznie to robię) wychowywać moja małą jak najlepiej ..

fajka 2 dla mnie bezstresowe wychowanie to takie kiedy mama z tata wg nie przejmują sie swoim dzieckiem kiedy nie wprowadzają w życie żadnych zasad nie ustalają reguł..puszczają dziecko po prostu samopas - niech robi co chce żadnych uwag do siebie nie przyjmują z przedszkola szkoły i zawsze bronią swoje dzieci choćby na ich oczach piły paliły i biły to bd mówić "moja Ania( czy inne imie) ?? no wie pani a skąd to grzeczna i ułożona wzorowa dziewczynka co pani chce od mojego dziecka ??! !"

Hm, sama nie mam jeszcze dziecka, ale wiesz co jest różnica między bezstresowym wychowaniem, a dawaniem klapsów. Wiadomo, nie jest to regularne bicie, ale moim zdaniem to też jest złe. Można ustalać zasady, a przy tym nie dawać klapsów. Nie zauważasz tego? Moim zdaniem to jest dużo lepsze i nie mam jeszcze dziecka, ale już wiem, że na pewno będę się tym posiłkować. Sama dostałam z raz kiedyś paskiem od taty, ale potem moi rodzice sami chyba zrozumieli, że to żadna metoda i nic nie dostawałam, to był tylko jeden raz i dobrze. Uważam, że wyrosłam na porządną kobietę, wychowywali mnie po prostu, nie były ku temu potrzebne klapsy. Nie uważam, by klapsy cokolwiek dawały, dla mnie to żadna metoda. A z dzieckiem trzeba rozmawiać, wyznaczać granice, ale można bez tego no i powinno się moim zdaniem. Pewnie tak czasem się wydaje łatwiej, ale warto czasem przemyśleć i jednak spróbować inaczej. Pewnie brzmię niewiarygodnie, bo nie mam dziecka jak pisałam, ale tak uważam.

fajka2, to wychodzi na to, że zgadzam się z wychowaniem tybetańskim. Bardzo podobny mam pogląd na wychowanie i będę starała się tak czynić. Wierzę, że nie jest to łatwe, ale warto się starać, a nie tłamsić dziecko. Warto rozmawiać, wyznaczać granice, ale dać też wolność. Warto rozwiązywać problemy inaczej niż klapsem. Jak to napisałaś, dziecko nie odda, więc jest to po prostu już samego punktu widzenia etyki niesprawiedliwe, tzn może oddać, ale dla nas pewnie to będzie mało odczuwalne. Uważam, że to właśnie wykorzystywanie tego, że jesteśmy silniejsi. Smutne sad

Snake, no to ja uważam, że miałeś niefajne. No i podczas, gdy klaps pewnie dziecko jeszcze może zapomnieć, przejść z tym do porządku dziennego (chociaż jak pisałam dla mnie klapsy też są złe), to dla mnie takiego bicia już nie. Gdybym ja była tak lana pasem czy coś to niefajnie. Jak pisałam raz kiedyś dostałam pasem i nigdy więcej, moi rodzice zrozumieli raczej, że to przestarzałe metody i niczemu nie służą. Gdybym dostawała częściej, to wiem, że to źle by wpłynęło na moją psychikę, byłabym smutna, zahukana, jestem wrażliwa, więc na pewno niefajnie by to na mnie wpłynęło. Dla mnie to złe, może Ty jesteś twardszy, patrzysz na to inaczej, ale no moim zdaniem lepiej wychowywać dziecko bez tego, dużo lepiej.

A zasady budować, wiadomo jakieś muszą być, ale nie w taki sposób, bo to moim zdaniem nic dobrego nie daje. Mam jeden przykład, dzieci mojego wujka i ciotki. Ona sobie z nimi nie daje rady, czasem da klapsa, a nie umie im wytłumaczyć czemu czegoś nie mają robić, nie umie sama z nimi rozmawiać... hmm A potem te dzieci takie zahukane właśnie i od niej się odsuwają, wcale im się nie dziwię. A niby "tylko" klapsy, ale aż, bo sama po nich widzę, że one po prostu patrzą na nią jak na kogoś, kto nie umie sobie inaczej wyrobić szacunku. Ona kompletnie nie ma podejścia do dzieci i mało empatii w sobie, to jest dla mnie przykre. Potrafi tylko dać klapsa, gdy coś przeskrobią zamiast wprowadzić zasady, tłumaczyć im. Już dużo więcej dałoby stanie w kącie, jak to czasem radzono chyba, że to czasem coś daje. No, ale nie klaps hmm Fizyczna przemoc moim zdaniem jakakolwiek nic nie daje... No więc ona potrafi się wkurzyć za byle co, dać klapsa, nic nie wytłumaczyć, a troski, czułości to okazuje im bardzo mało. No i jak takie dzieci mają czuć się dobrze? No i jak mają być grzeczne, skoro nic nie jest im tłumaczone, a na takie rzeczy jest klaps hmm Przy niej przez to są niegrzeczne, a jak ja z nimi byłam, to jakoś mnie się słuchają, wiadomo, to ona jest z nimi cały czas, ale mimo wszystko... Gdyby miała lepsze podejście, to na pewno by było lepiej, to nie są trudne dzieci, tylko ona po prostu niefajne je traktuje, mało z nimi rozmawia itp.

Zgadzam się z Cyniczną, jak dziecko pyskuje, to często dobre jest np powiedzieć, że nas to boli, że to brak szacunku i zostawić dziecko samo, niech przemyśli. Na pewno dużo skuteczniejsze od klapsa, tak uważam. Jest wiele metod, trzeba po prostu chcieć, a nie problem i klaps.

Madzia92, jednym słowem Ciebie mama zlała, Ty teraz kontynuujesz. Jak dziecko pyskuje to też zlejesz? Nie ma innych metod? Tylko albo bezstresowe albo klapsy albo wręcz lanie? Sama pisałaś, żeby wypośrodkować, a wypośrodkowanie jest dla mnie wychowanie z granicami, oczywiście, ale bez lania, też bez klapsów- jak jeszcze zdarzy się raz, np w sytuacji zagrożenia dać klapsa, to ok, jakoś zrozumiem, ale tak, bo dziecko było niegrzeczne i dać klapsa, to nie rozumiem. Jak mówię jest masa metod, nie trzeba tak robić. Ja jestem wdzięczna rodzicom, że tak mnie nie wychowali, że jak dostałam, to raz pasem tak, ale potem już nigdy. Nie chciałabym, by było inaczej. Jak pyskowałaś mamie, to wystarczyło by z Tobą porozmawiała, tłumaczyła, pyskowanie też się skąd bierze i nie jest dlatego, że dziecko robi na złość mamie- owszem, można mieć takie wrażenie, ale to nie tak. Po prostu dziecko np mówi, że jesteś złą mamą, ale często nie ma tego na myśli, ale tak wyrzuca jakieś emocje. Wtedy warto dojść do tego czemu tak jest, a nie dawać się ponieść emocjom i zbić. To rodzic jest starszy, powinien być mądrzejszy i nie ulegać emocjom. Dziecko jest słabsze fizycznie i nie powinno się moim zdaniem tego wykorzystywać.

53 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-03-31 16:32:37)

Odp: Klaps

Truskaweczka.mnie mama nie lala smile dostałam 2-3 razy w swoim życiu .. U mnie były rozmowy kary itp ja to kontynuuje owszem , nie uważam że klaps jest zły pidałam przykładyjakie by mogły do tego przyczynić sie i jala była sytuacja kiedy dostał w pupe czytaj uważnie hm ? Bo nie leje swojego dziecka ani nie wrzeszcze po nom ciągle , ale podnosze głos kiedymała robi coś wbrew zakazom daje kare np idź do siebie przykdż jak skończysz płakać ( bo np nie pozwoliłam jej na słodkie czy bajke ) pójdzie uspokoi sie wróci o jest ok nie broi mi czy nie odstawia szopek w marketach jak niektóre dziecibuuf ale ma wyznaczone co może co nie , ma swojemałe obowiazki ... Aczkolwiek  inne mamy niecj wycjowuja po swojemu , jak se daja wejść na głowe dziecku to trudno .  Bo mu soe na wszystko pozwala itd .

54

Odp: Klaps
takita napisał/a:

W życiu nie przyszłoby mi nawet do głowy,by uderzyć dziecko za nieumyślne zniszczenie wazonu czy jakiejkolwiek innej rzeczy.Ale jeśli mi ten wazon zrzuci specjalnie domagając się jakiejś rzeczy,której nie chcę mu dać to bez dwóch zdań dostanie klapsa.

A czy Tobie, jako osobie dorosłej, czyli generalnie takiej, która ma już wypracowane sposoby na radzenie sobie z własnymi emocjami, nigdy nie zdarzyło się zrobić jakąś głupią rzecz, intencjonalnie komuś zaszkodzić/zrobić na złość/zrobić przykrość?
A czy w takiej sytuacji chciałbyś, żeby ktoś dał Ci klapsa?
A może wolałabyś pomoc w postaci rozmowy, a gdy emocje opadną, nałożenie konsekwencji za swój wybryk?

mortisha napisał/a:

Samej mi się zdarzyło silą ( tak silą ) ciągnąc dziecko za rękę, w kierunku samochodu , czy wyjścia z C.H jeśli stawiało opor i nie w sposób po dobroci przemówić było jej ,że ma nie strajkować , a była za duża n aby na ręce wziąć jak 2 latka i jeśli ktoś  by się cos odezwał  o to chyba wzrokiem bym pożarła, gotowało mi się w środku wszystko i byłam o krok od wybuchu jeśli kośby mi zaczął głowę zawracać swoimi morałami

Zdarza mi się interweniować widząc taki obrazek.
Zwyczajnie szkoda mi zarówno rodzica, jak i dziecka.
Podchodzę i zagaduję. To czasami wystarcza, żeby trochę taką osobę rozproszyć i wybić z tego amoku, który ją ogarnął.
Bo tak na prawdę, to tylko osoby, które nie potrafią na czas okiełznać swoich emocji kończą z ręką na tyłku dziecka czy też, jak opisujesz wlekąc go siłą w jakimś kierunku.

Czy Ty chciałabyś, żeby np. Twój mąż tak wyprowadzał Cię ze sklepu, kiedy np. zdecydujesz się wydać za dużo pieniędzy?
Przecież to takie upokarzające...
Jak można fundować to swojemu dziecku?

Madzia92 napisał/a:

Bo nie leje swojego dziecka ani nie wrzeszcze po nom ciągle

To po co to w ogóle robisz?
Skoro zdarza się to rzadko, to znaczy, że dopada Cię pewno czasami chwila, gdy emocje sięgają zenitu.
Czy nie lepiej w takiej sytuacji chwilę przystanąć, wziąć kilka wdechów i na spokojnie wyegzekwować karę, korzystając z innej metody?
Dziecko nie dostanie klapsa, kara zostanie wymierzona, a Ty nie będziesz się musiała borykać z wyrzutami sumienia, że uderzyłaś albo nakrzyczałaś na małą, słodką istotkę. Moim zdaniem bilans zdecydowanie lepszy, niż to co się dzieje po klapsie.

55 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-03-31 16:56:59)

Odp: Klaps
Madzia92 napisał/a:

jak se daja wejść na głowe dziecku to trudno .  Bo mu soe na wszystko pozwala itd .

Czy Ty nie rozumiesz, że to, że nie biję dziecka nie oznacza, że pozwalam mu na wszystko?
Są inne sposoby. To, że Ty ich nie znasz nie oznacza, że klaps powinien być uznany za metodę cud.

56

Odp: Klaps

Cyniczna a czy ja to kierowałam do cb ? Znam dzieciaki które robia co im sie żywnie podoba a rodzice ? Nie zwracaja uwagi totalnie . To nie chodzi o to ze za wszystko po tylko ma sie dostawac czytajcie ze zrozumieniem dziewczyny , jeśli np u ciebie jest tak że ty mówisz lub tata i dziecko się słucha to w czym problem ? Że zwrócisz uwage a dziecko przeanalizuje po swojemu i dojdzie " acha tak nie moge ".. Zaden problem tak ? smile
Dorotko ale czemu ja dałam Nadii w tyłek ? Bo uderzyła z premedytacja mimo osyrzeżeń roczne dziecko dużym autem ! Ostrzegałam upominałam , i nie poskutkowało , lub podałam przykłady w jakich by dostała w pupe wyzwiska do dorosłego uderzenie dorosłego np w twarz albo kopnak ale nie w zabawie tylko bo ona tak chce...sa różne sytuacji sa to dla mnie sytuacje nie do przyjecia ( i tłumaczone na co dzień ) wiec doskonale zdaje sobie mała sprawe z tego że sa granice które nie można przekroczyć  . Na codzień jal mówie tzn pisze rozmowy pogawedki tłumaczenia za przewinienia zwracam uwage po czym mała ma  przeprosić . Jak mówie mało takich sytuacji miałam z nia

57

Odp: Klaps
Madzia92 napisał/a:

Cyniczna a czy ja to kierowałam do cb ?

A nie wiem, czy do mnie, czy nie do mnie, ale skomentować miałam prawo.

58

Odp: Klaps
Madzia92 napisał/a:

Truskaweczka.mnie mama nie lala smile dostałam 2-3 razy w swoim życiu .. U mnie były rozmowy kary itp ja to kontynuuje owszem , nie uważam że klaps jest zły pidałam przykładyjakie by mogły do tego przyczynić sie i jala była sytuacja kiedy dostał w pupe czytaj uważnie hm ? Bo nie leje swojego dziecka ani nie wrzeszcze po nom ciągle , ale podnosze głos kiedymała robi coś wbrew zakazom daje kare np idź do siebie przykdż jak skończysz płakać ( bo np nie pozwoliłam jej na słodkie czy bajke ) pójdzie uspokoi sie wróci o jest ok nie broi mi czy nie odstawia szopek w marketach jak niektóre dziecibuuf ale ma wyznaczone co może co nie , ma swojemałe obowiazki ... Aczkolwiek  inne mamy niecj wycjowuja po swojemu , jak se daja wejść na głowe dziecku to trudno .  Bo mu soe na wszystko pozwala itd .

Rozumiem, ale pisałaś też, że dostałaś jak pyskowałaś mamie. No ok, ale może tak 2-3 razy w życiu to było. Mimo wszystko nie popieram tego. No to dobrze, że tłumaczysz, ale też wyznaczasz granice, ale pisałaś też, że klapsy rozumiesz jak dziecko robi na złość czy coś. A ja nadal nie rozumiem, wtedy też są inne rozwiązania. Chociaż oczywiście pewnie nie ma też tragedii jak dziecko dostanie klapsa raz czy dwa razy w życiu, to ogólnie jestem przeciwna. Jak pisałam kiedyś dostałam pasem, ale to tylko raz. Mimo wszystko lepiej ani tego nie robić ani klapsów, takie jest moje zdanie, moi rodzice tak samo uważają, dlatego już nigdy nie dostałam. A dzieckiem grzecznym nie byłam, no ale dorośli po prostu muszą mieć cierpliwość, dziecko jest zawsze słabsze fizycznie i nie powinno się tego nijak wykorzystywać. Wiem, że to już pisałam, no ale taka prawda.

59

Odp: Klaps
dorota.f napisał/a:
mortisha napisał/a:

Samej mi się zdarzyło silą ( tak silą ) ciągnąc dziecko za rękę, w kierunku samochodu , czy wyjścia z C.H jeśli stawiało opor i nie w sposób po dobroci przemówić było jej ,że ma nie strajkować , a była za duża n aby na ręce wziąć jak 2 latka i jeśli ktoś  by się cos odezwał  o to chyba wzrokiem bym pożarła, gotowało mi się w środku wszystko i byłam o krok od wybuchu jeśli kośby mi zaczął głowę zawracać swoimi morałami

Zdarza mi się interweniować widząc taki obrazek.
Zwyczajnie szkoda mi zarówno rodzica, jak i dziecka.
Podchodzę i zagaduję. To czasami wystarcza, żeby trochę taką osobę rozproszyć i wybić z tego amoku, który ją ogarnął.
Bo tak na prawdę, to tylko osoby, które nie potrafią na czas okiełznać swoich emocji kończą z ręką na tyłku dziecka czy też, jak opisujesz wlekąc go siłą w jakimś kierunku.

Czy Ty chciałabyś, żeby np. Twój mąż tak wyprowadzał Cię ze sklepu, kiedy np. zdecydujesz się wydać za dużo pieniędzy?
Przecież to takie upokarzające...
Jak można fundować to swojemu dziecku?

.

Ty masz chyba obraz przed oczami ,ze dziecko za nogę było/jest wleczone po podłodze robiąc polerkę z swoich szmatek, no więc bląd w tw. wyobraźni , zaręczam smile
W naszym mieście gdzie mam dom mogę sobie zostawić dziecko i w ostateczności same wróci tramwajem/ taxi pod adres wskazany  jeden lub drugi ( w domu  wyciągane konsekwencje wtedy były za brak posłuszeństwa )  ale jeśli dziecko było pod moja opieka w nowym nieznanym miejscu  ma się  słuchac bezdyskusyjnie moich komunikatów w którą stronę idziemy, a kiedy już jedziemy z przyczyn  niezależnych od czyiś fanaberii.
Mus to mus, nie zawsze był czas i miejsce na ustępstwa, w trakcie opierania się następował mocny chwyt za łape ( dziecko na nogach ,a nie na podłodze tarzające się, aby nie było) i  w kierunku planowanym się szło , to na tyle . Bez kickboxing miedzy nami , ale wściec się można

60 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2014-03-31 21:29:10)

Odp: Klaps

Mortisha napisałaś, że użyłaś siły i ciągnęłaś za rękę. Niczego sobie nie muszę wyobrażać, bo opis jest precyzyjny. A skoro piszesz, że byłaś wściekła, to przypuszczać można że byłaś mało delikatna.
Dla mnie to typowa nadreaktywność za sprzeciw dziecka, żeby nie iść tam gdzie Ty mu rozkazałaś.

A czy Ty lubisz dzieci?
Mnie by do głowy nie przyszło takie ciąganie na siłę.

Madzia92, w Twoim klapsie nie było w opisywanej sytuacji nic dydaktycznego. A czy nie po to jest też kara?
Twoja córka za uderzenie dziecka, dostała od Ciebie klapsa. Przecież w taki sposób dałaś jej przykład, że tak można rozwiązywać sprawy.
Właśnie dlatego nie powinno się uderzać dzieci, bo traci się koronny argument przy tłumaczeniu, że agresja nie jest wskazana.
Nie wiem, jak wyglądała sytuacja, ale być może ktoś z opiekunów zaspał i trzeba było wcześniej zareagować. Rozdzielić dzieci, zabrać zabawkę, odwrócić uwagę, a nie po fakcie uderzyć dziecko, które przed chwilą samo było agresywne.

61

Odp: Klaps

dorota.f - a ja nie widzę tu nic niewłaściwego. Widzę natomiast jasny przekaz - uderzyłaś inne dziecko i go boli, to ciebie też zaboli.
Uważam klapsa jako dobry środek dyscyplinujący, szczególnie u małych dzieci. Które nie rozumieją jeszcze naszych skomplikowanych wywodów jak to brzydko i niewłaściwie zrobiło i jak mamusi jest przykro jak gówniarz wybiega z premedytacją na jezdnię albo kopie rodzica lub z upodobaniem i złośliwością w oczkach szurnie wszystkim ze stołu.

62

Odp: Klaps
dorota.f napisał/a:

Mortisha napisałaś, że użyłaś siły i ciągnęłaś za rękę. Niczego sobie nie muszę wyobrażać, bo opis jest precyzyjny. A skoro piszesz, że byłaś wściekła, to przypuszczać można że byłaś mało delikatna.
Dla mnie to typowa nadreaktywność za sprzeciw dziecka, żeby nie iść tam gdzie Ty mu rozkazałaś.

A czy Ty lubisz dzieci?
Mnie by do głowy nie przyszło takie ciąganie na siłę.

.

A co bys zrobiła w takiej sytuacji jak wszelkie tłumaczenia oparte na argumentach wydłuż i wszerz  dają efekt jak kula wplot, ty swoje- buntownik swoje  i nie dociera ni a nic ,a dziecko jest pod twoja opieką, tym bardziej w obcym miejscu i musisz je cale dowieźć cale do domu
I tu nie pisze o 3 latku ,którego na ręce można jeszcze wziąć, ale o starszym dziecku.
Sadze ,ze w takim momentach nie ma się wyboru  i pole manewru w swoim postepowaniu masz ograniczone ,kiedy dziecko nie raczy dostosować się do twoich poleceń, lecz sytuacja tego wymaga , tym bardziej kiedy z minuty na minutę ciśnienie ci się podnosi i nie ma dalszego sensu na konwersacje z uparciuchem

Czy lubię dzieci? ogółem mówiąc  nie przepadam
Tzn grzeczne, potrafiące się zachować bez zastrzeżeń, bez wydzierania, bez jęczenia , bez tyranizowania  jeszcze toleruje , ale nie powiem ,że ubóstwiam
Czy lubię  moją anarchistkę? ma w sobie wiele atutów godnych do pozazdroszczenia ( dziecko do rany przyłóż)  ale tez ma czasami takie trzaski ,ze cholera bierze ( omen jednym słowy )

63

Odp: Klaps

fajka 2 Fajne swietne...masz dzieci?

Kazde,ale to kazde dziecko jest inne.

Ja i Ty,mamy inne charaktery. I mortisha i Edor.

Dziecko to nie tylko dziecko.
To człowiek.
Oczywiście że zależny od nas,ale ma swoje ja,swoj charakter.
Jeśli jest mały,jak ma Wam powiedzieć co che,co czuje? Niestety wiele matek odbiera to jako zlosliwosc lub niegrzeczne zachowanie.

Co innego gdy dziecko wie ze zle robi,ale robi to z premedytacja...to jest sprawdzian dla nas - wkurw**** do potegi entej...same wiecie...

Wiec takie gadki typu fajki...to ...wybacz slonko.
Dziecko nie pies.
A jak tak dzieci wychowujesz (metodą tybetańską) to czy sa w odosobnieniu?
Bez mediow,cywilizacji.
Bo zauwaz że to jest wielki szczegół,pomijany przez Ciebie.

Byłam wychowywana i z klapsem i bez. Z wielka dozą miłości i zrozumienia. Nie tresowana - dziecku od lat 2- do 3.

Fajne to...psa bym pouczyla...



"A co bys zrobiła w takiej sytuacji jak wszelkie tłumaczenia oparte na argumentach wydłuż i wszerz  dają efekt jak kula wplot, ty swoje- buntownik swoje  i nie dociera ni a nic ,a dziecko jest pod twoja opieką, tym bardziej w obcym miejscu i musisz je cale dowieźć cale do domu
I tu nie pisze o 3 latku ,którego na ręce można jeszcze wziąć, ale o starszym dziecku.
Sadze ,ze w takim momentach nie ma się wyboru  i pole manewru w swoim postepowaniu masz ograniczone ,kiedy dziecko nie raczy dostosować się do twoich poleceń, lecz sytuacja tego wymaga , tym bardziej kiedy z minuty na minutę ciśnienie ci się podnosi i nie ma dalszego sensu na konwersacje z uparciuchem "

Błąd został popełniony już dawno temu. Bicie na pewno nic nie da. Ty na dzieci na bank nie jesteś gotowa.

64

Odp: Klaps

A ja się zastanawiam... przez tysiąclecia człowiek wychowywał swoje dzieci przy pomocy kar fizycznych. Według współczesnych teorii, społeczeństwo powinno być w 100% sfrustrowane albo wręcz być psychopatami. Tylko dlaczego w ostatnich latach notuje się wzrost problemów psychicznych i depresji u nastolatków? Czy to nie jest przypadkiem tak, że hołubione, chronione przed stresami dzieci nie nabrały w dzieciństwie odpowiedniej odporności na problemy?
Bo nawet jeżeli ktoś w pokoleniu dzisiejszych dorosłych nie dostawał akurat klapsów w domu, to zawsze jakieś tam zdarzenia w dzieciństwie były, ze się oberwało w przedszkolu, podstawówce. Nauczyciele tez nie głaskali zawsze po głowach...

65

Odp: Klaps
bbasia napisał/a:

A ja się zastanawiam... przez tysiąclecia człowiek wychowywał swoje dzieci przy pomocy kar fizycznych. Według współczesnych teorii, społeczeństwo powinno być w 100% sfrustrowane albo wręcz być psychopatami. Tylko dlaczego w ostatnich latach notuje się wzrost problemów psychicznych i depresji u nastolatków? Czy to nie jest przypadkiem tak, że hołubione, chronione przed stresami dzieci nie nabrały w dzieciństwie odpowiedniej odporności na problemy?
Bo nawet jeżeli ktoś w pokoleniu dzisiejszych dorosłych nie dostawał akurat klapsów w domu, to zawsze jakieś tam zdarzenia w dzieciństwie były, ze się oberwało w przedszkolu, podstawówce. Nauczyciele tez nie głaskali zawsze po głowach...

Z całym szacunkiem do Ciebie i Twojej teorii - ale co z tego?
Używanie przemocy wobec dziecka, zresztą wobec kogokolwiek (tak, klaps też jest przemocą) jest KARALNE.
Po co ta cała dyskusja.

Posty [ 1 do 65 z 232 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026