moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 90 91 92 93 94 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,916 do 5,980 z 15,029 ]

5,916

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czesc Kaju smile

Będę teraz niegrzeczna i napisze tak :
Nie rozkimniaj , zamknij wreszcie te cholerne drzwi za  sobą !!!!!!!

Kaju jaki jest temat naszego wątku ????
Rozpamiętywanie tego co było ?? nooo sorry hmm

Zobacz podobne tematy :

5,917

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
mawa napisał/a:
alika40+ napisał/a:
mawa napisał/a:

Alika, jeśli kiedykolwiek dawałabym ogłoszenie matrymonialne, to napiszę: szukam pana bez brody big_smile

Mawa , to taki tylko żarcik wink
Zapewne nie wiesz, ale u nas  na wątku koledzy mają podobno brody wink  smile

Odpowiem, jak mój syn, któremu uświadomiłam, że właśnie zjadł bułkę ze znienawidzonym rzekomo serem: Nie chcę nawet tego wiedzieć!!

Hymmmm , język mam za długi  tongue  wink  big_smile

5,918 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 14:52:41)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No ja się miałam tylko odnieść do tego wpisu z etapami sad
Czy może być tak że jedna osoba dojrzewa przechodzi przez te etapy a druga nie?

5,919

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika

http://data.whicdn.com/images/59085057/large.gif

5,920

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mysti  wink

Kaju, nie wiem, nie znam się hmm
Ps
Zmykam na spacer , słonce wyszło, pobuszuję trochę po sklepach wink
Paa  smile

5,921 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-02 15:05:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, widocznie nie wyszliście poza stadium drugie, nie wyciągnęliście nauki z tego doświadczenia. Pewnie jest to możliwe, że każde z Was było na innym etapie rozwoju, wszak mężczyźni później dojrzewają i niestety bardziej kierują się w życiu popędami niż kobiety.

Alika, spokojnie i cierpliwie  do Kai proszę, bo się dziewczyna zamknie w sobie, co wcale nie będzie oznaczało, że przestała rozkminiać miniony związek. Rozpamiętywanie nie jest może dobre dla słuchaczy, bo dzis mało kto potrafi słuchać, ale obolałej osobie pozwala uporządkować swoje emocje. A tłumienie emocji jest szkodliwe dla zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. W końcu nikt mi na tym wątku nie powie, że życie po rozwodzie przynajmniej w początkowej fazie jest takie znowu cudowne i radosne dla każdego. To bardzo traumatyczne wydarzenie, drugie w kolejności na skali stresu, zwłaszcza jak poprzedzone jest dwukrotna zdradą małżonka.  Nawet Mag ma czasem słabsze chwile, choć na pozór trzyma się mocno. Trzeba to życie od nowa zbudować w zgodzie z samym sobą, a dopiero po jakimś czasie okazuje się, że jest ono zupełnie w porządku. Alika, pozwól Kai na nowo zbudować siebie w tym skromnym gronie, niech dziewczyna ma szansę wywalić swój żal, po co ma go dusić w sobie. Tyle razy tu podkreślano, że pisanie to forma terapii, tak samo jest z pisaniem na forum. Przecież nie psioczy na eksmęża w każdym poście, czasem tylko pozwoli  sobie na krótką uwagę. A w końcu jej podświadomość zrozumie, że nie ma za kim tęsknić, bo to co siedzi w jej głowie to tylko udoskonalone przez procesy chemiczne w mózgu i wybielone wyobrażenia na temat byłego męża.
Żaloba po związku nie przebiega w jednej minucie, czasem ludzie potrzebują na prawdę sporo lat, żeby uporać się z bólem i z potłuczoną samooceną. Kaja cały czas zamyka te drzwi, ale byle zdanie potrafi jak przeciąg uchylić  te drzwi na nowo. Dla mnie to zupełnie naturalne i bałabym się osoby, która nad rozwodem przejdzie do porządku dziennego w ciągu jednego momentu zupełnie bez emocji.

5,922

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Obietnicę o zniknięciu z forum na dobre też zrealizuję. Nieco później.

No ale po co od razu takie drastyczne posunięcia ? big_smile Mag, przecież Ty doskonale będziesz potrafiła to pogodzić, wystarczy troszkę silnej woli wink

Witam, właśnie dotarłam do mojego ulubionego BIG CITY, teraz kombinuję transport dalej.

Widzę, że na wątku znów wyszło słońce- uśmiechnęłam się szeroko czytając Wasze pozytywne wpisy. smile Dziękuję za nie!

Brakowało mi wesołych obrazków na tym wątku. smile

AiR, z Waszą pomocą na pewno mi się uda pokonać mój nałóg. wink Mogę się ewentualnie uzależnić od dobrego humoru! W to świadomie wchodzę i polecam wszystkim. smile

Dziś pożegnałam się z działem Zdrada. Coś znów kliknęło. A raczej pojawiło się Deja vu, więc jest to sygnał, że trzeba ten dział na dobre pożegnać.

Wkrótce założę nowy temat na forum. W innym dziale.

Dam Wam znać.

See you! smile

5,923

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Kaju, widocznie nie wyszliście poza stadium drugie, nie wyciągnęliście nauki z tego doświadczenia. Pewnie jest to możliwe, że każde z Was było na innym etapie rozwoju, wszak mężczyźni później dojrzewają i niestety bardziej kierują się w życiu popędami niż kobiety.

Alika, spokojnie i cierpliwie  do Kai proszę, bo się dziewczyna zamknie w sobie, co wcale nie będzie oznaczało, że przestała rozkminiać miniony związek. Rozpamiętywanie nie jest może dobre dla słuchaczy, bo dzis mało kto potrafi słuchać, ale obolałej osobie pozwala uporządkować swoje emocje. A tłumienie emocji jest szkodliwe dla zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. W końcu nikt mi na tym wątku nie powie, że życie po rozwodzie przynajmniej w początkowej fazie jest takie znowu cudowne i radosne dla każdego. To bardzo traumatyczne wydarzenie, drugie w kolejności na skali stresu, zwłaszcza jak poprzedzone jest dwukrotna zdradą małżonka.  Nawet Mag ma czasem słabsze chwile, choć na pozór trzyma się mocno. Trzeba to życie od nowa zbudować w zgodzie z samym sobą, a dopiero po jakimś czasie okazuje się, że jest ono zupełnie w porządku. Alika, pozwól Kai na nowo zbudować siebie w tym skromnym gronie, niech dziewczyna ma szansę wywalić swój żal, po co ma go dusić w sobie. Tyle razy tu podkreślano, że pisanie to forma terapii, tak samo jest z pisaniem na forum. Przecież nie psioczy na eksmęża w każdym poście, czasem tylko pozwoli  sobie na krótką uwagę. A w końcu jej podświadomość zrozumie, że nie ma za kim tęsknić, bo to co siedzi w jej głowie to tylko udoskonalone przez procesy chemiczne w mózgu i wybielone wyobrażenia na temat byłego męża.
Żaloba po związku nie przebiega w jednej minucie, czasem ludzie potrzebują na prawdę sporo lat, żeby uporać się z bólem i z potłuczoną samooceną. Kaja cały czas zamyka te drzwi, ale byle zdanie potrafi jak przeciąg uchylić  te drzwi na nowo. Dla mnie to zupełnie naturalne i bałabym się osoby, która nad rozwodem przejdzie do porządku dziennego w ciągu jednego momentu zupełnie bez emocji.

To co napisałaś odnoszę również do siebie smile Dziękuję.
Może po stokroć wałkowany problem, może tysiąc razy wyrzucone emocje, pisanie ciągle tego samego pozwala uporać się  z tym co nas spotkało. Własnie po to jest to forum.
Symbi smile

5,924 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 15:31:59)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję Symbi
Chciałam sie tylko włączyć odnieść do wpisu.
Może masz rację może nigdy nie przebaczyłam i nie zapomniałam może to ja tym zabiłam miłość między nami.
A może on nigdy mnie nie kochał byłam tylko kotwicą do przycumowania w jedym z portów a on cały czas chciał popłynąć do lepszego. Nigdy się nie dowiedziałam dlaczego zdradzał. To był dla niego drażliwy temat. Więc jak miałam prawidlowo pracować nad sobą.
Dlatego tak wzbraniałam się przed terapią bo boję się że dowiem się że to tak naprawdę ja jestem człowiekiem który nie umie kochać tylko mi się tak wydaje który myli miłość z uzależnieniem z pragnieniem stabilizacji i bezpieczeństwa.
Żeby kochać trzeba było najpierw tę miłość dostać.
Trudno z ochłapków miłości i wiecznego odrzucenia zbudować siebie -kochającego siebie i innych.

5,925

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja Kaju dziękuję za krótką wypowiedż Hanny Bakuły, to jest sedno tego co ja myślę o facetach w aspekcie moich dotyczasowych z nimi doświadczeń. No i napisałam sobie post na blogu z udziałem tego filmiku.

5,926

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Niestety wielu ludzi mierzy wartość kobiety od faceta którego ma ona przy boku sad smutne to

5,927 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-02 15:39:36)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

A ja Kaju dziękuję za krótką wypowiedż Hanny Bakuły, to jest sedno tego co ja myślę o facetach w aspekcie moich dotyczasowych z nimi doświadczeń. No i napisałam sobie post na blogu z udziałem tego filmiku.

A to nie ja przypadkiem filmik wrzuciłam ? ;P
Może Kaja też, ale nie zauważyłam big_smile

Symbi podaj linka do bloga smile

5,928

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:
mawa napisał/a:

jeśli kiedykolwiek dawałabym ogłoszenie matrymonialne, to napiszę: szukam pana bez brody big_smile

A Facet z wąsem może być wink  big_smile

http://memy.pl/show/big/uploads/Post/2438/14349704664695.jpg


Taki facet - zawsze smile Takich mam już trzech smile

5,929 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 15:36:06)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Filmik wrzuciła Air ja tylko weszłam na temat Hanny Bakuły że ją cenię za brak min. hipokryzji.
Ale to co mówi w filmiku opisała szerzej w książce. Warto ją przeczytać. Podnosi na duchu bo wlewa trochę humoru.

5,930 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-11-02 15:50:42)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

A ja Kaju dziękuję za krótką wypowiedż Hanny Bakuły, to jest sedno tego co ja myślę o facetach w aspekcie moich dotyczasowych z nimi doświadczeń. No i napisałam sobie post na blogu z udziałem tego filmiku.

Symbi o mnie tez tak myślisz? smile
Ja nie potrzebuję kobiety do prania gaci i do robienia jedzenia ;p
Sam potrafię uprać, a i przyrządzić pyszne danie...dla całej rodziny.

5,931

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi mimo tego co się stało starałam się nie skreślać mężczyzn choć rozmowa z dozą kokieterii tu na forum nijak się ma do mojego realnego podejścia do nich. Ja ich poprostu teraz unikam bo boję się....
Zostawiło mnie w życiu trzech najważniejszych dla każdej kobiety mężczyzn: ojciec, mąż i syn.
Więc jak tu mieć jakiekolwiek poczucie własnej wartości?
I do jakiego wzorca mocnej kobiety Ci Syzyf pasuję? Bo jestem mocna mimo wszystko. Tak mnie odbierają ci którym nie pozwalam się odkryć. Wręcz ich drażnię że nie trzeba mnie z podłogi zbierać.
Nie miałam tatusia w którego oczach bym się przeglądała dla którego byłabym księżniczką bo ja nigdy nią nie byłam.

Przepraszam ale musiałam to napisać.....

5,932 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-02 19:19:14)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To przepraszam, że pomyliłam wypowiedzi AiR, ale nie zawsze kojarzę dokładnie kto co i kiedy napisał. Mea culpa.

Syzyf, jeśli zdecydowałbyś się na związek bez seksu, wtedy bym o Tobie pomyślała inaczej. Niestety. Jakkolwiek jak Hanna Bakuła nie mam nic przeciwko mężczyznom, w końcu wychowuje dwóch synów i dzięki byłemu mężowi mam ich w ogóle. Jednak z powodów wymienionych przez tę malarkę w krótkim wywiadzie zupełnie nie widzę mężczyzny przy moim boku teraz, ale może po prostu nie trafiłam na takiego, który by mnie na dłużej zafascynował. Kiedyś, zaraz na początku po okdryciu zdrady mojego eksmałżónka wydawało mi sie, że bez mężczyzny nie da się żyć, a teraz - przepraszam Syzyf - poza możlwiością spłodzenia potomka - po prostu nie jest mi potrzebny od oddychania. Ale to ja, jest mnóstwo innych kobiet, które myślą inaczej.

5,933

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Symbi mimo tego co się stało starałam się nie skreślać mężczyzn choć rozmowa z dozą kokieterii tu na forum nijak się ma do mojego realnego podejścia do nich. Ja ich poprostu teraz unikam bo boję się....
Zostawiło mnie w życiu trzech najważniejszych dla każdej kobiety mężczyzn: ojciec, mąż i syn.
Więc jak tu mieć jakiekolwiek poczucie własnej wartości?
I do jakiego wzorca mocnej kobiety Ci Syzyf pasuję? Bo jestem mocna mimo wszystko. Tak mnie odbierają ci którym nie pozwalam się odkryć. Wręcz ich drażnię że nie trzeba mnie z podłogi zbierać.
Nie miałam tatusia w którego oczach bym się przeglądała dla którego byłabym księżniczką bo ja nigdy nią nie byłam.

Przepraszam ale musiałam to napisać.....

Kaja, ja też nie skreślam mężczyzn, ale po prostu po zdradzie i po rozwodzie mam swoje wymagania. Takie, że ostatnio napisał do mnie na jednym portalu randkowym mężczyzna, że nigdy nie znajde swojego Mr.Perfect. big_smile I ja o tym wiem, więc konto na portalu skasowałam. Ale nie narzekam, bardzo lubię swoje życie.
Mój ojciec nie byl żadną patologią, ale odebrał skromnie wiejskie wychowanie w ubogiej rodzinie, na mnie pierworodne dziecko mówił "cielęcina", a na mojego młodszego brata "dziedzic". Takie rzeczy na długo potrafią się wdrukować w psychikę, teraz dopiero jak jestem starsza wiem, że to z jego punktu widzenia  było pieszczotliwe określenie. To mama zawsze mnie wspierała, jak czytała bajke to zmieniała imię księżniczki z bajki na moje, żeby mi było przyjemniej.

5,934

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi Spoko, tak tylko prowokacyjnie napisałem. Rozumiem, że chodzi Ci o związki z mężczyznami. Bo chyba nie jako kontakt z drugim człowiekiem przekreślasz mężczyzn.

5,935

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyf, dokładnie tak jest. Lubię miec kolegów czy pogadac z facetami i nie mam im za złe, że istnieją, w końcu ktoś musi dźwigać te walizki i uwodzić tongue.

5,936

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wiem Symbi wiem. Wiem że nie można w życiu nic na siłę. Ja tylko musiałam się wypisać. Dusiło mnie to. I nikogo bron boże nie atakuję. Takie tam luźne myśli poranionego zwierzaka.

5,937 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-02 16:36:51)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, ja po prostu dobrze wiem, że żeby pozbyc się traumy, trzeba opowiedzieć swoja historię. Sama to zrobiłam, zresztą nie będę ukrywać - niejeden raz. Dużo pisałam, nieraz kilka razy dziennie, i miałam to szczęście w życiu, że znalazły się w moim życiu osoby, które mnie po prostu bez zbędnego komentarza wysłuchały i przytuliły. Kiedy trafiłam do psychoterapeuty, to miałam prace nad sobą za mną, dowiedziałam się tylko nowej diagnozy - zespół stresu pourazowego, jak żołnierze po wojnie w Afganistanie. A teraz mogę opowiadac bez emocji. Czego Ci życzę.

5,938 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2016-11-02 17:26:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Kaju, widocznie nie wyszliście poza stadium drugie, nie wyciągnęliście nauki z tego doświadczenia. Pewnie jest to możliwe, że każde z Was było na innym etapie rozwoju, wszak mężczyźni później dojrzewają i niestety bardziej kierują się w życiu popędami niż kobiety.

Alika, spokojnie i cierpliwie  do Kai proszę, bo się dziewczyna zamknie w sobie, co wcale nie będzie oznaczało, że przestała rozkminiać miniony związek. Rozpamiętywanie nie jest może dobre dla słuchaczy, bo dzis mało kto potrafi słuchać, ale obolałej osobie pozwala uporządkować swoje emocje. A tłumienie emocji jest szkodliwe dla zdrowia zarówno psychicznego, jak i fizycznego. W końcu nikt mi na tym wątku nie powie, że życie po rozwodzie przynajmniej w początkowej fazie jest takie znowu cudowne i radosne dla każdego. To bardzo traumatyczne wydarzenie, drugie w kolejności na skali stresu, zwłaszcza jak poprzedzone jest dwukrotna zdradą małżonka.  Nawet Mag ma czasem słabsze chwile, choć na pozór trzyma się mocno. Trzeba to życie od nowa zbudować w zgodzie z samym sobą, a dopiero po jakimś czasie okazuje się, że jest ono zupełnie w porządku. Alika, pozwól Kai na nowo zbudować siebie w tym skromnym gronie, niech dziewczyna ma szansę wywalić swój żal, po co ma go dusić w sobie. Tyle razy tu podkreślano, że pisanie to forma terapii, tak samo jest z pisaniem na forum. Przecież nie psioczy na eksmęża w każdym poście, czasem tylko pozwoli  sobie na krótką uwagę. A w końcu jej podświadomość zrozumie, że nie ma za kim tęsknić, bo to co siedzi w jej głowie to tylko udoskonalone przez procesy chemiczne w mózgu i wybielone wyobrażenia na temat byłego męża.
Żaloba po związku nie przebiega w jednej minucie, czasem ludzie potrzebują na prawdę sporo lat, żeby uporać się z bólem i z potłuczoną samooceną. Kaja cały czas zamyka te drzwi, ale byle zdanie potrafi jak przeciąg uchylić  te drzwi na nowo. Dla mnie to zupełnie naturalne i bałabym się osoby, która nad rozwodem przejdzie do porządku dziennego w ciągu jednego momentu zupełnie bez emocji.

Symbi, jesli uwazasz ,ze,, rozdrapywanie ran sprzyja gojeniu'' to  sie myslisz, nawet z punktu medycznego.
Ja jestem bardzo spokojna i wyrozumiałą osobą, wiele razy podawalam Kaji rękę i glaskałam po głowce.
Ale ona sama sie dołuje i sama sobie zaprzecza.
Jesli uwazasz, że takie dolowanie się, uzdrawia, to nic mi do tego.
Jesli uraziłam to z góry PRZEPRASZAM, nie taki był moj zamiar sad
Amen......

5,939 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 18:52:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

W końcu nikt mi na tym wątku nie powie, że życie po rozwodzie przynajmniej w początkowej fazie jest takie znowu cudowne i radosne dla każdego. To bardzo traumatyczne wydarzenie, drugie w kolejności na skali stresu, zwłaszcza jak poprzedzone jest dwukrotna zdradą małżonka.  Nawet Mag ma czasem słabsze chwile, choć na pozór* trzyma się mocno.

Symbi, smile pozwolisz, że sprostuję i doprecyzuję to, co napisałaś.

Po pierwsze, ja nie trzymam się na pozór mocno, tylko naprawdę trzymam się bardzo dobrze. Tak, miewam gorsze chwile, jak każdy, bez względu na to czy jest rozwodnikiem czy nie.


Po drugie, wpisujemy się w pewne schematy, trzeba przejść przez wszystkie etapy straty i każdy ma swoje tempo. Owszem, był u mnie rok tzw. okresu żałoby. Bardzo trudny. Dla ścisłości - mój status to przed rozprawą rozwodową. A już się czuję cudownie i radośnie. smile Wynika to zapewne z mojej ogólnie pogodnej i silnej osobowości. Wiem, że każdy z nas jest inny i ... nie trzeba porównywać się do mnie.



Moje obserwacje tematu z dnia dzisiejszego, tak pokrótce - pisanie ma wartość terapeutyczną, to nie ulega wątpliwości. Można pisać do szuflady, do przyjaciół, można założyć blog. To ostatnie uważam za rewelacyjne rozwiązanie. Symbi, Tobie z pewnością on pomógł, to się "czuje" w tonie, w jakim formułujesz swoje wypowiedzi. Blog Syzyfa widziałam, skomentowałam go we wcześniejszym swoim poście. Syzyf połączył pisanie i terapię w przepracowywaniu swojej traumy - uważam to za genialne rozwiązanie.

Kaja,

Mam pytanie wprost - założysz taki blog? To bajecznie prosta sprawa. Sama tworzę strony w internecie, myślałam o blogu już od dawna, nie mam niestety na to czasu, ograniczam nawet forum.

Możesz tym samym pomóc innym osobom - masz załatwioną kwestię bezinteresownej pomocy. Symbi sama podsunęła Ci pomysł z wolontariatem. Ludzie wyszukują w Google różne rzeczy, w jednym miejscu możesz skupić swoje doświadczenie oraz komentarze osób, którym temat zdrady i etapy, przez które aktualnie przechodzisz, są bliskie. Nie ma też wymagań, że musisz przejść jakieś testy osobowościowe, żaby pomóc drugiemu człowiekowi.


To jest netkafejka, do której zaprosiliśmy jakiś czas temu nie tylko rozwodników. W życiu tych, którzy rozwodnikami się stali, pojawiają się też Przyjaciele o innym statusie matrymonialnym ... Alika dała Kai radę najlepszą, jaką znalazła w danej chwili - powiem, że mnie czasem krótki i zwięzły komunikat więcej powie niż rozbudowany elaborat. Przećwiczyłam to dziś w innym dziale.


To jak Kaja, podejmujesz wyzwanie z blogiem? Jestem przekonana, że Symbi i Syzyf wprowadzą Cię w "tajniki" ich zakładania. Symbi zresztą wzięła Cię od początku pod swoje skrzydła - masz szczęście, Kaja. smile


Jestem konkretną osobą. Ktoś mi zgłasza problem, ja szukam rozwiązania. Dziś znalazłam takie.

Kaja, wchodzisz w to?


*EDIT

Symbi, tak z czystej ciekawości, skąd taki wniosek? Czyżby wspomniana przez Syzyfa projekcja? ... smile

5,940 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 17:36:35)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ojej nie chciałam aby przeze mnie wyszedł tu miedzy Wami jakiś konflikt.
Nie wiedziałam że się aż tak sama dołuję.
Jestem wdzięczna za wszystko co tu otrzymuję. To dla mnie naprawdę dużo.
Może teraz jestem w jakimś dole bo zbliża się koniec cyklu roku od rozstania.
Bo pada 5 dzień.
Bo syn nie odezwał się do mnie nawet nie pomyślał abyśmy razem poszli na groby.
Bo od rana siedzę.... tego miałam nie pisać ale...  na pogotowiu ktore wzięło babcię. Boje się o nią. Boję się zostać bez niej na tym świecie.
Tak się nawarstwilo jakoś.

5,941

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja pozwolę sobie zacytować fragment postu Mag, który jest naszym mottem, naszym statutem wink


I_see_beyond napisał/a:

Witam :-) na wątku, który ma w nas tchnąć dobrą energię i zobaczyć pozytywne strony życia po rozstaniu! Coś się kończy, coś się zaczyna - od nas zależy, czy te jasne jego strony dojrzymy wink

I tego się trzymajmy smile

5,942

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

I tego się trzymajmy smile

Dziękuję, Mysti. smile



Kaja, nie wyliczaj negatywów. Mnie się też nawarstwiło. Każdemu z nas obecnych na tym wątku. Wchodzisz w blog? smile

5,943

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobrze tego się trzymajmy Mysti
Podobno nic nie dzieje się bez powodu a nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Stare porzekadła od wieków mają w sobie nieprzemijającą mądrość.
A ja wiem że to nie jest jeszcze mojej babci czas.

5,944

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Podobno nic nie dzieje się bez powodu a nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
Stare porzekadła od wieków mają w sobie nieprzemijającą mądrość.

Kaju, pod tym podpiszemy się wszyscy.

Oczywiście trzymamy kciuki za Twoją Babcię. smile

5,945

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dawaj Kaja ten blog. Będę Cię wspierał komentarzem pod każdym wpisem smile

5,946

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Dawaj Kaja ten blog. Będę Cię wspierał komentarzem pod każdym wpisem smile

Kaja, zobacz ile konkretów dzisiejszego dnia!

I jeśli kilka osób mówi Ci o tym samym ...

5,947

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przecież ja nie potrafię pisać tego co mam na myśli zawsze wychodzi z tego jakiś galimatias.

5,948

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, teraz to się uśmiechnęłam szeroko ...

Jeśli chodzi o zachętę, to masz ją już od Symbi, Syzyfa i mnie ... Zobaczymy, kto tu jeszcze dziś wieczorem zajrzy i co powie na ten temat.
Syzyf napisał, że będzie Cię wspierał pod każdym komentarzem. A wie, o co w blogach biega. Na Symbi też możesz liczyć.



Przypomnij sobie swój "referat" na postawione przeze mnie dwa pytania. Poszperaj trochę na wątku i przeczytaj to, co sama napisałaś wtedy. smile Naprawdę się nie nadaje to do niczego?... Blog jest przede wszystkim dla Ciebie. O tym pamiętaj.

Poza tym - trening czyni mistrza. We wszystkim. W pisaniu bloga też.

5,949

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To może vloga bo mi gadanie lepiej wychodzi wink

5,950

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To do dzieła!

http://englishmyway.pl/wp-content/uploads/2014/02/start_l.jpg


a ja ... na odwyk... wink

http://www.odwyk.com/images/odwyk_black.png

5,951

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Taaa ja też się uśmiechnęłam jak się wyobraziłam jak macham do Was łapką i mrugam oczkami jak zaczynam od heloł moi kochani big_smile
Z roboty by mnie w......

5,952 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 19:08:53)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja sobie dałam rok na żałobę a on już tuż tuż zaraz minie i wtedy nigdy ale to nigdy już nad tamtym związkiem nie zapłaczę a ja zawsze ale to zawsze dotrzymuję słowa (w pozytywnym jego znaczeniu)

5,953 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-11-02 19:30:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

ALika i pozostali, oczywiście, że nie należy rozdrapywać ran. Ale, żeby się zagoiły, należy je oczyścić, wyciągnąć z niej, nawet na siłę, wszystkie odłamki.

5,954

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam zacne grono. Dziki gon został pokonany ...  A ja dalej nie mogę się pozbyć jesiennego marazmu który potęguje uczucie samotności.

Ta piosenka mnie oczarowała w tym teście  jest kilka słów jakby o mnie
 
Na szlak moich blizn poprowadź palec,
By nasze drogi spleść gwiazdom na przekór.
Otwórz te rany, a potem zalecz,
Aż w zawiły losu ułożą się wzór.

oraz 

Za wilczym śladem podążę w zamieć
I twoje serce wytropię uparte,
Przez gniew i smutek,
Stwardniałe w kamień rozpalę usta smagane wiatrem.

Czuję się zmęczony , dopada też mnie zwątpienie czy znów będę potrafił się zokochać . Stało sie coś co kiedyś bym powiedział że jest nie możliwe , a jednak . Umiera we mnie wiara w miłość

5,955

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Astral Shadow, może po prostu nie trafiłeś jeszcze na tę odpowiednią kobietą?

5,956

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

O rany ja siedem wiatrów nie raz czytałam....

5,957

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Astral ktoś kiedyś powiedział "przestań szukać miłości ona Cię sama znajdzie w najmniej dla Ciebie nieoczekiwanym momencie".

5,958

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No właśnie ja musiałam te wszystkie odłamki z siebie wyjąć jak napisała Symbi tak długo one tkwiły że wrosły na amen. Stały się częścią mnie ale przy każdym oddechu bardzo bolały. Przepraszam tylko że tu i że tak tego za dużo było. Nie zdawałam sobie z tego sprawy.

5,959

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Namawiacie Kaję na blog - oczywiście popieram, ale chyba nie każdy potrafi pisać w ten sposób. Nie chodzi mi o sztukę pisania jako taką, lecz o publiczny charakter rozważań (chyba że myślicie o blogu zamkniętym). Choć uważam pisanie za bardzo ważny element autoterapii, to nigdy nie zdecydowałabym się na otwarty blog. Ale... zawsze pisałam pamiętniki. Od lat tylko dorywczo, w komputerze (w zahasłowanym pliku), w chwilach kryzysu lub innych mocnych emocji, po to, by mieć takie miejsce tylko dla siebie. Nigdy nikomu nie ujawniłabym tych zapisków.

Może od tego powinnaś zacząć?

Piosenka nie a propos, ale uwielbiam

5,960 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 21:07:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Słuszna uwaga, mawa z blogami otwartymi i zamkniętymi. Są ludzie, którzy oczekują komentarza, dialogu w sieci i tacy, którym wystarczy napisanie o swoich uczuciach, po prostu - są odpowiednie ustawienia. Kaja może podjąć decyzję, co ją interesuje.

Dobrze, ja na dziś mam dość marazmu.

5,961 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-11-02 20:04:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję za dobre rady tylko że ja nie chcę już przez to przechodzić brrrr nie nie jeszcze mi się tam coś małego wydłubie ale to już mikrookruszki. Chcę o tym zapomnieć. Chcę być szczęśliwa cieszyć się małymi rzeczami a z czasem i dużymi poznawać nowych ludzi dawać innym radość itp ja naprawdę jestem pogodną osobą i uśmiechniętą (zdanie przyjaciółki) tylko ten ostatni rok był taki inny. A przecież w ogóle napisałam na początku odnośnie wpisu Syzyfa że mi się wydawało że ja po zdradzie pracowałam i staralam się iść do przodu z rozwijaniem na lepsze naszego związku a że on był ciągle taki biedny że zdradzał a taki bałagan z tego wyszedl.

5,962

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Właśnie dostałam MMS zdjęcie ze ślubu 70 letniej tesciowej mojej przyjaciółki z panem 80 letnim. I co smile miłość potrafi zaskakiwać w każdym wieku. Ale fajnie razem wyglądają smile

5,963

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag jakiego marazmu tu o miłości zaczęlam pisać że w każdym wieku możliwa smile

5,964 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-02 21:00:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
mawa napisał/a:

Piosenka nie a propos, ale uwielbiam

Ja też smile
" syjamsko cię czuję i lgnę "... (ładnie napisane)

5,965 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 20:58:49)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

.

5,966

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

.


Mag big_smile

5,967

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zacytowałam przez przypadek swoją własną wypowiedź: tę, że mam dość marazmu. lol

A to była "kropka nad i".

Witaj, AiR. smile Zapodaj coś optymistycznego, bo gotowa jestem zaraz zlikwidować swoje konto na net-kobiety. wink

5,968 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-11-02 21:11:17)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Czy u Was też dziś pada? smile
https://media.giphy.com/media/3oz8xsBdn … /giphy.gif

5,969

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Astral ktoś kiedyś powiedział "przestań szukać miłości ona Cię sama znajdzie w najmniej dla Ciebie nieoczekiwanym momencie".

NIe popełniam tego błędu ale siedzenie z założonymi rękoma też do niczego nie prowadzi mam kilka przykładó z bliskiego otoczenia. Mój przyjaciel w moim wieku a nigdy z kobietą nie był w zwiazku bo czekał aż sama sie znajdzie . No ale zmądrzał i zaczoł działać i efekty są poznała fajną kobietę i prawdopodobnie z tego coś bedzie. Sam stwierdził że przejebał całe 12 lat bob nie działał

5,970 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 21:13:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

AiR, pada. Ale ja lubię deszcz.

Mam sypialnię na poddaszu. Taki deszcz wspaniale ... ułatwia zasypianie.

Ta piosenka HEJ też mi się podoba. mawa, super, że ją wstawiłaś. smile

BTW, mawa, ja w ubiegłym roku też zapisałam się na francuski. Wspaniałe doświadczenie. smile Na jakim poziomie zaawansowania jesteś?


EDIT

AiR, smile dziękuję! Już mi lżej na duszy.

https://media.giphy.com/media/3oz8xsBdnAVQXRH2N2/giphy.gif

5,971

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

5,972

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

5,973 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 21:22:29)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Za "Coś optymistycznego" również dziękuję. smile Tego nam wszystkim  potrzeba ...

EDIT

"Tyle tego masz ... "

To ja wrzucę obiecany pomysł nr 15 i 16.

Przestać z kimkolwiek rywalizować. Przestań martwić się o to, że ktoś coś robi lepiej od nas. Skup się na poprawianiu własnych wyników.
Sukces polega na ciągłej walce ze SOBĄ i tylko ze SOBĄ.

Przestać zazdrościć innym. Zazdrość jest sztuką liczenia cudzych talentów zamiast własnych. Zadaj sobie pytanie: co mam takiego, czego pragną inni?


Proszę sobie w skrytości serca, tajnych plikach lub tu odpowiedzieć na to pytanie. smile

Wszyscy mamy talenty. Niektóre jeszcze do odkrycia. smile

5,974

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A ja lubię jeszcze to smile

Kiedy byłam mała pamiętam, że brat mojej słuchał Hanny Banaszak. Ta piosenka zawsze mi się dobrze kojarzyła smile Tak ciepło, przytulnie... cokolwiek dzieje się na zewnątrz my jesteśmy bezpieczni... smile Tak to wtedy pamiętałam smile

5,975 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-11-02 21:27:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Ta piosenka zawsze mi się dobrze kojarzyła smile Tak ciepło, przytulnie... cokolwiek dzieje się na zewnątrz my jesteśmy bezpieczni... smile Tak to wtedy pamiętałam smile

Ja też to pamiętam. I ... podśpiewywałam sobie to. wink

Ten głos jest też taki ciepły właśnie. smile


EDIT

Wybrałaś bardzo ładny YouTube. smile

5,976

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Słucham sobie na bieżąco. Teraz zaproponuję piosenkę o wspieraniu innych:


AiR, jak minął Ci dzień? Jakieś pozytywne rzeczy, których można się uchwycić w tym ogólnopolskim i ogólnoforumowym marazmie?

5,977

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jesień jest do kitu dołuje ,od  dwóch lat jestem na wilczym szlaku i każdej jesieni to samo . Co dziwne to nie smutek , lecz pustka jest to jedyne uczucie niechciane co jeszce nadal we mnie pozostało. NAjgorsze że nie moge tego pokonać a jak pokonam to znika na jakiś czas a potem uderza ze zdwojoną siłą . A miałem siebie za twardziela  , taka błachosta stwarza problem . Normalnie nie do wiary

5,978

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie smile
Ja też zajrzałem na siedemwiatrów. Dużo mądrych myśli ale... muszę poczytać dokładniej.

Czytając niektóre z ostatnich wpisów szanownych koleżanek mam taką wątpliwości - czy w tym dążeniu do samowystarczalności i tworzeniu sobie szczęśliwego świata bez mężczyzny, nie zapędzacie się gdzieś w rejony klimatów z Sexmisji? Ja wiem, Kopernik była kobietą, ale że Skłodowska też?  wink

A z Panią Bukałą się nie zgadzam. Wszelkie uogólnienia i powtarzanie stereotypów są niestety niesprawiedliwe. Dla mnie kobieta (żona/partnerka) to nie jest połączenie pralni, McDonald'sa i agencji towarzyskiej i nie chciałbym być również traktowany jak połączenie hydraulika z tragażem i żigolakiem.
W końcu faceci (a przynajmniej znaczna ich część) też posiadają wrażliwość i emocjonalnoś, może nieco inną niż kobiety, co nie znaczy, że mniejszą i gorszą.
A jak piszemy o Was wiersze i śpiewamy piosenki o miłości (no, może nie ja konkretnie) to wcale nie po to, żeby dostać michę na obiad a wieczorem ściągnąć wam majtki.

A tak w ogóle, to i tak Was lubię. wink

5,979

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Astral, mężczyźni gorzej niż kobiety znoszą samotność po rozwodach zwłaszcza... Tak mówią badania psychologów. Ale głowa do góry, pewnie będzie piękna śnieżna zima, a po niej kolorowa wiosna.

5,980

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

A tak w ogóle, to i tak Was lubię. wink

Fajnie. Chociaż ktoś. Ja dziś miałam likwidować konto na netkobiety. No ale polazłam w dział, gdzie nie powinnam, no i mam. lol

A ja wrzucę to, co mam teraz u siebie na kompie. Arethę Franklin. Dziś bez dedykacji osobistych.


Ja w każdym razie nie zamykam się na związek. Po rozwodzie. To podkreślam z pełną stanowczością. Że to tak się wszystko ciągnie w tych sądach ...


You make me feel like a natural woman

Posty [ 5,916 do 5,980 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 90 91 92 93 94 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024