moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 85 86 87 88 89 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,591 do 5,655 z 15,029 ]

5,591

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie.

Ja widzę w tym również wytłumaczenie tego, że gdy tego "lisa" tracimy, gdy znajduje on sobie innego "chłopca", tak trudno jest potem wyzbyć się tej więzi emocjonalnej, tego poczucia straty. I nie ważne, że okazało się, że  ten "nasz lis" wcale nie jest lepszy od tysiąca innych, a często gorszy, że wcale nie ma takiej wyjątkowej "kity jak się wydawało, że na świecie jest sto tysięcy innych lisów.  On był ten oswojony, ten  nasz.

A czy możemy jeszcze w pełni oswoić innego lisa, a może dać się oswoić? Mam nadzieje, że tak. wink

Zobacz podobne tematy :

5,592

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Dzięki za przypomnienie tego kawałka. Polecam film Wszystko za życie/Into the wild, z którego ścieżki dźwiękowej pochodzi.
Ach, czasem chciałoby się tak wszystko rzucić w cholerę i powędrować przed siebie wink

Bardzo proszę smile Chyba każdy,  ma takie myśli i gdzieś w którymś miejscu swojego życia chciałby wszystko zostawić...
Też polecam film, chyba go sobie jeszcze raz obejrzę smile

5,593 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 10:42:27)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Ja widzę w tym również wytłumaczenie tego, że gdy tego "lisa" tracimy, gdy znajduje on sobie innego "chłopca", tak trudno jest potem wyzbyć się tej więzi emocjonalnej, tego poczucia straty. I nie ważne, że okazało się, że  ten "nasz lis" wcale nie jest lepszy od tysiąca innych, a często gorszy, że wcale nie ma takiej wyjątkowej "kity jak się wydawało, że na świecie jest sto tysięcy innych lisów.  On był ten oswojony, ten  nasz.

A czy możemy jeszcze w pełni oswoić innego lisa, a może dać się oswoić? Mam nadzieje, że tak. wink

Dokładnie sad

Ja jeszcze nie mam tej nadziei.... ale cieszę się, że niektórzy z Was ją mają smile

5,594 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-10-27 10:52:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Dokładnie sad

Ja jeszcze nie mam tej nadziei.... ale cieszę się, że niektórzy z Was ją mają smile

Kaju,  ja też mam nadzieję, że potrafimy. Muszą się tylko zabliźnić rany a wtedy trzeba się będzie trochę otworzyć na nowe, bo ono przyjedzie prędzej czy później smile
Ta próżnia się wypełni, jeszcze nie teraz, przyjdzie czas smile
Dlatego ja zostawiam puste miejsce w szafie ... kupiłam podwójne łóżko smile i dwie szafki nocne smile zamierzam też dokupić do tych szafek dwie lampki...


P.s
Z tym brodaczem trafiłaś w 10 big_smile

5,595

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Jeszcze jeden i ... 2, 000.

Niech to będzie wyjątkowy, szczególny post smile

5,596

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Jeszcze jeden i ... 2, 000.

Niech to będzie wyjątkowy, szczególny post smile

No to mam znów stres. big_smile Pod presją się nie czuję, ale presję czasu w pracy mam, to może zamiast głębokich przemyśleń ...

...niech będzie o lisach. wink Spróbuję odpowiedzieć na poniższe pytanie:

Facet_z_wąsem napisał/a:

A czy możemy jeszcze w pełni oswoić innego lisa, a może dać się oswoić? Mam nadzieje, że tak. wink

http://cdn1.pri.org/sites/default/files/styles/story_main/public/story/images/fox.jpg?itok=25XVohMy

Ummm... Odpowiedź brzmi: Tak?



AiR, czytając Twoje ostatnie posty ja widzę, że odpowiednio przygotowujesz sobie przestrzeń na nowe. smile

Nie jestem pewna, ale czy tak właśnie nie zalecaFeng Shui?

5,597

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Muszą się tylko zabliźnić rany a wtedy trzeba się będzie trochę otworzyć na nowe, bo ono przyjedzie prędzej czy później smile
Ta próżnia się wypełni, jeszcze nie teraz, przyjdzie czas smile
Dlatego ja zostawiam puste miejsce w szafie ... kupiłam podwójne łóżko smile i dwie szafki nocne smile zamierzam też dokupić do tych szafek dwie lampki...

Hm.... Air a ja robię zupełnie odwrotnie sad może to niedobrze......

5,598 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-27 11:24:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:
AiR7 napisał/a:

Muszą się tylko zabliźnić rany a wtedy trzeba się będzie trochę otworzyć na nowe, bo ono przyjedzie prędzej czy później smile
Ta próżnia się wypełni, jeszcze nie teraz, przyjdzie czas smile
Dlatego ja zostawiam puste miejsce w szafie ... kupiłam podwójne łóżko smile i dwie szafki nocne smile zamierzam też dokupić do tych szafek dwie lampki...

Hm.... Air a ja robię zupełnie odwrotnie sad może to niedobrze......

Kiedyś coś czytałem o potędze umysłu (Joseph Murphy) w temacie podświadomości.
To jest tzw. samospełniająca się przepowiednia. Tak trzymaj AiR7!

5,599 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-10-27 11:33:42)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

No to mam znów stres. big_smile Pod presją się nie czuję, ale presję czasu w pracy mam, to może zamiast głębokich przemyśleń ...



AiR, czytając Twoje ostatnie posty ja widzę, że odpowiednio przygotowujesz sobie przestrzeń na nowe. smile

Nie jestem pewna, ale czy tak właśnie nie zalecaFeng Shui?

No i piękny post ! smile)) Jak zwykle zresztą

Mag, na to nie wpadłam, nie wiem czy to wg Feng Shui, ale może tak. Szczerze nie zagłębiałam się zbytnio w tą filozofię.
W każdym bądź razie mam silne przekonanie, że to się kiedyś wypełni.
Kaju, rób co czujesz, może przyjdzie czas, że będziesz chciała to zmienić... ja w każdym bądź razie zmieniłam w sypialni wszystko big_smile a tym samym wypraszam z niej co stare, bolesne, nieszczere...

5,600

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Proponuję przerwę na kawę i ciacho  tongue


http://moje-wypieki.pl/fileadmin/_processed_/csm_top_23bdbcd383.jpg

Ps Kaju, tak jak pisałam powyżej, coś ma w sobie, mnie urzekła wink

Miłego dnia pracusie, do popisania za parę dni  !!!!!

Paaa  smile

5,601 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 11:50:38)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W temacie samospełniającej się przepowiedni to ja już się przekonałam na własnym .... tylko jak walczyć ze swą własną podświadomością, bo ona swoje a ja swoje......

Pa Alika smile czekamy smile

5,602

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

tylko jak walczyć ze swą własną podświadomością, bo ona swoje a ja swoje......

To trudne, ale możliwe... Sama stosuję,  nie zawsze mi wychodzi, często nie wychodzi i poddaję się smile A kluczem są konsekwentne, systematyczne ćwiczenia...
Czyli ćwiczymy świadome myślenie smile inaczej myślimy o tym o czym myślimy smile  a że podświadomość nam serwuje w zasadzie negatywy, stereotypy myślowe... Więc je wyłapujemy i świadomie zmieniamy na te właściwe, pozytywne przekazy, myśli smile
Nie wiem czy dobrze to przekazałam smile Jeżeli nie to proszę mnie poprawić big_smile

5,603

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W sumie jak czytam to co napisałam, to oczywiste przecież i wszyscy o tym wiedzą smile ale może nie zaszkodzi przypomnieć.

Moja świadomość mi mówi, że zbyt mocno nadużywam dzisiejszy, luźniejszy dzień w pracy...wracam do moich obowiązków big_smile

5,604

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzięki Air smile słuszne i jasne smile tylko praca praca i praca nad sobą a miało być tak fajnie wink

5,605 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-27 12:19:04)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Dzięki Air smile słuszne i jasne smile tylko praca praca i praca nad sobą a miało być tak fajnie wink

Kaju, wszystko co było zostawiamy... skupiamy się nad tym, co przed nami smile

Pozdrawiam cieplutko (bo kominek aż parzy w twarz).

5,606 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-27 12:22:40)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

ja w każdym bądź razie zmieniłam w sypialni wszystko big_smile a tym samym wypraszam z niej co stare, bolesne, nieszczere...

AiR, sypialnia jest takim szczególnym pomieszczeniem, które bardzo się kojarzy z tym drugim człowiekiem. Bardzo trafnie określiłaś to, co z niej wyrzucasz.

Niektórzy twierdzą, że w przedmiotach zamknięta jest energia. Dla mnie to już trochę ezoteryka, w którą nie bardzo wierzę, jednak po przemeblowaniu domu i usunięciu z niego przedmiotów należących do mojego męża - poczułam ulgę. To proste działanie - usunęłam z pola widzenia to, co mi się z nim kojarzyło w newralgicznym momencie - bardzo bolesnym, świeżo po odkryciu prawdy o romansie.

Potem przemeblowałam dom na potrzeby osoby żyjącej w pojedynkę. Zajmuję tylko część domu, zrobiłam wszystko, aby było inaczej, a jednocześnie funkcjonalnie i przytulnie.

Moim zdaniem warto zmienić przestrzeń wokół siebie. Nie zawsze się da wprowadzić radykalne zmiany - rzucić wszystko i wyjechać na drugi koniec świata, choć w początkowej fazie mamy chyba wszyscy taki syndrom uciekiniera. Potem się człowiek przyzwyczaja. Jak do wszystkiego. I to jest w nas ludziach, dobre - potrafimy się adaptować do nowych warunków.

U mnie jest tak, że duże zmiany życiowe następują jednocześnie. Moje sprawy formalno-majątkowe znajdą swój finał, prędzej czy później. Mam takie przeczucie, że dużo się wtedy zmieni na raz. Jak? To Wam tu pewnie na którejś setnej stronie kiedyś napiszę. smile Jednak będzie to HAPPY END. Mnie interesują tylko takie. Jako dziecko naczytałam się bajek i baśni, storpedowałam swoją podświadomość szczęśliwymi zakończeniami, no to jak może być inaczej? big_smile

Kaja, jeśli chodzi o podświadomość to prawda, to ona rządzi naszym życiem. Niedawno pisałam tutaj, że takie wzorce w podświadomości kształtują się w nas od najmłodszych lat. Ekspertem w tej kwestii nie jestem, ale nie spotkałam się w żadnej publikacji z twierdzeniem, że nie da się w ogóle nic z tym zrobić. Potrzeba bardzo dużo ciężkiej pracy nad sobą i ja jednak będę się upierać, że podświadomość tak, oczywiście, ma wpływ na nas, no ale jest jeszcze cała reszta - m.in. nasza wolna wola, co ze sobą zrobić dalej, w jakim kierunku iść.

Dziś furorę robi coaching, rozwój osobisty ... Poznawanie siebie. Da się naprawdę wiele dobrego zrobić ze sobą. Ważny jest rozwój, w tym rozwój świadomości, to bardzo pomaga mierzyć się z życiem, naprawdę.


EDIT

Bardzo dobrze to opisałaś powyżej o tych ćwiczeniach. Ja to może rozwinę jeszcze. wink

5,607

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

hej Kobiety, zajrzałam do Was, ale chyba dolączę sie do dyskucji. Wprawdzie rozmowu nie miałam, ale jestem po rozstaniu (10lat).
Tak schematy są trudne, ja stosuje treningi poświadomości (np POCZUCIE WARTOŚCI) ect. Codziennie żmudnie, bo często wracam na stare ścieżki myślowe, które są niezdrowe.

5,608 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-27 12:35:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
sluuu napisał/a:

ja stosuje treningi poświadomości (np POCZUCIE WARTOŚCI) ect. Codziennie żmudnie, bo często wracam na stare ścieżki myślowe, które są niezdrowe.

Witaj sluu, na czym polega ten trening? Zaciekawiło mnie to.

PS.
Jestem mężczyzną...ponoć smile

5,609

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
sluuu napisał/a:

hej Kobiety, zajrzałam do Was, ale chyba dolączę sie do dyskucji. Wprawdzie rozmowu nie miałam, ale jestem po rozstaniu (10lat).
Tak schematy są trudne, ja stosuje treningi poświadomości (np POCZUCIE WARTOŚCI) ect. Codziennie żmudnie, bo często wracam na stare ścieżki myślowe, które są niezdrowe.

Fajnie, rozgość się smile My tu raczej takie świeżynki, krótko po rozwodach lub przed smile Rany nie zagojone i myśli niespokojne... Pewnie coś ciekawego nam tu podpowiesz. Najlepiej pozytywnego smile

5,610

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Sluuu.
Ja też jestem mężczyzną ale to chyba widać. wink
Nooo, z tym poczuciem wartości, warto by było coś zrobić.

5,611

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Sluuu smile

Czekamy....

5,612

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

EDIT

Bardzo dobrze to opisałaś powyżej o tych ćwiczeniach. Ja to może rozwinę jeszcze. wink

Uff...przeszłam test smile Jakoś mi się włączyła z boku przecież  "cioteczka dobra rada" ale wolałam być "słodką czarodziejką" big_smile

5,613

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

O jutra jestem na urlopie smile tylko co ja będę na nim robić sad polecieć gdzieś jakoś tak samej... jeszcze nie.....

Ale mam już ochotę na mięsko, może tak polędwiczki wieprzowe duszone z cebulką i do tego kładzione kluski (wychodzą mi takie mięciutkie) i mizeeeria tongue

5,614

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, nie kuś tym jedzeniem smile
Akurat głodny jestem, a nie chce mi się iść do sklepu na zakupy.
Nigdy nie robiłem klusek...

5,615

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Uff...przeszłam test smile big_smile

A ja się uśmiechnęłam, jak przeczytałam, to co napisałaś, Cioteczko smile . Ludzie zaczynają się czuć wywoływani do tablicy, testowani ... wink Może ktoś nawet chciałby coś napisać, ale się mnie boi. big_smile Naprawdę, niepotrzebnie. Jeśli napiszę coś ostrzej, to z życzliwością jednak. Pamiętajcie, że to z tych "niewygodnych " postów uczymy się o sobie najwięcej. I piszecie tu dla siebie, nie dla mnie, sami dla siebie z forum wyciągacie wnioski.

Ja to chyba Was trochę przerażam. big_smile Podobno "dobitnie" piszę, ale nie chcę dobijać dyskusji na tym wątku. Ja się bardzo dużo od Was uczę. smile Więc jeszcze raz przypomnę, tym bardziej, że pojawiają się coraz to nowi netkafejkowicze, iż na wątku można rozmawiać o wszystkim. A niezgadzanie się z kimś to jest wspaniała okazja do wymiany poglądów.

Sluu, witaj w temacie. smile

5,616

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Niektórzy twierdzą, że w przedmiotach zamknięta jest energia. (.....)

warto zmienić przestrzeń wokół siebie. Nie zawsze się da wprowadzić radykalne zmiany - rzucić wszystko i wyjechać na drugi koniec świata

Ja jeszcze przed rozwodem wyprowadziłam się ze wspólnego mieszkania.
Wzięłam ze sobą jedynie swoje osobiste rzeczy.
Zaczęłam naprawdę nowe życie. Było trudno (jeszcze czasem jest ; patrz- sprawa porządnego żelazka big_smile  ) ale bez tego dodatkowego balastu.

Należę do tych ludzi, którzy wierzą w to że w przedmiotach zamknięta jest energia. Coś w tym jest...

5,617

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kto czytał książkę:
Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną
Maja Storch

Pytam, bo zastanawiam się, czy warto.

Opis:
Dlaczego niezależne, pewne siebie kobiety tak często nie radzą sobie w życiu osobistym?
Tragiczny paradoks polega na tym, że im silniejsza jest kobieta na zewnątrz, tym bardziej bezradna jest jej "wewnętrzna dziewczynka" i tym większa jej tęsknota za dominującym macho, którego silna kobieta nie może zaakceptować.
Maja Storch, wybitna niemiecka psycholożka i terapeutka, radzi, jak rozwiązać ten wewnętrzny konflikt i co zrobić, by zachować siłę i niezależność, a jednocześnie nie rezygnować z potrzeby opieki i oddania. Musisz zająć się swoją "wewnętrzną dziewczynką", pomóc jej dorosnąć, a wówczas nauczysz się wybierać właściwych mężczyzn.

5,618

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

A ja się uśmiechnęłam, jak przeczytałam, to co napisałaś, Cioteczko smile . Ludzie zaczynają się czuć wywoływani do tablicy, testowani ... wink Może ktoś nawet chciałby coś napisać, ale się mnie boi. big_smile Naprawdę, niepotrzebnie. Jeśli napiszę coś ostrzej, to z życzliwością jednak. Pamiętajcie, że to z tych "niewygodnych " postów uczymy się o sobie najwięcej. I piszecie tu dla siebie, nie dla mnie, sami dla siebie z forum wyciągacie wnioski.

Ja to chyba Was trochę przerażam. big_smile Podobno "dobitnie" piszę, ale nie chcę dobijać dyskusji na tym wątku. Ja się bardzo dużo od Was uczę. smile Więc jeszcze raz przypomnę, tym bardziej, że pojawiają się coraz to nowi netkafejkowicze, iż na wątku można rozmawiać o wszystkim. A niezgadzanie się z kimś to jest wspaniała okazja do wymiany poglądów.

Spokojnie smile Ja tak trochę napisałam to , żebyś się uśmiechnęła smile
Czuję się w miarę swobodnie na tym forum, chociaż o dziwo gorzej mi wychodzi pisanie o uczuciach i emocjach niż rozmowa w cztery oczy, gdzie znacznie lepiej się czuję.

5,619

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Spokojnie smile Ja tak trochę napisałam to , żebyś się uśmiechnęła smile

Cel został osiągnięty. smile Jednak lubię od czasu do czasu przypomnieć, że za ekranem laptopa czy literkami tableta jest NORMALNA dziewczyna / kobieta.

Kilka razy tu padło takie stwierdzenie, że ważne jest lub chcemy dowiedzieć się jak nas odbierają inni. Zastanawiałam się chwilę nad tym "odbiorem" przez drugiego człowieka, czy i on jest dla mnie ważny.

I oto co wymyśliłam - ważne dla mnie jest to, abym przekazała precyzyjnie swoje myśli i odczucia. Natomiast nie mam wpływu na to, jak mnie ktoś odbierze - jeden powie "co za autorytarny typ, wszystkie rozumy pozjadała", ktoś inny dojrzy w tym samym szczerość i otwartość.

Kiedy byłam młodsza, przejmowałam się opinią innych. Będę szczera. wink Chyba najgorzej jest w wieku dorastania, bo wtedy naturalnie porównujemy się z rówieśnikami, jest presja, żeby się nie odróżniać od innych. Teraz nie przejmuję się tym, co myślą o mnie inni. Po prostu straciło to dla mnie znaczenie. Z wiekiem i doświadczeniami życiowymi. Nabrałam do opinii innych o mnie właściwego dystansu.

Co dla mnie wynika z tego, co kto pomyśli o mnie?

Ogromnym testem na to, aby przestać się przejmować tym, co inni mówią, okazał się romans mojego męża. Myślę, że go zdałam.
Mieszkam w małej miejscowości, gdzie wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą - kto tak ma, jak ja, wie o czym mówię.
Na początku to był dramat myślowy. Pojawiła się taka myśl: Co powiedzą inni?. Okazało się, że ...to naprawdę nie ma znaczenia.

Jeszcze mi się takie pytanie do Was nasunęło: Ważne jest dla Was to, jak odbierają Was inni? I oczywiście nie może się obyć bez pytania Dlaczego? Chodzi mi o to, żebyście sobie sami odpowiedzieli na to niełatwe pytanie. Może jakiś śmiałek napisze to tutaj. smile Kaja już na ten temat pisała. I należy docenić tę odwagę.


AiR7 napisał/a:

Czuję się w miarę swobodnie na tym forum, chociaż o dziwo gorzej mi wychodzi pisanie o uczuciach i emocjach niż rozmowa w cztery oczy, gdzie znacznie lepiej się czuję.

AiR, ja myślę, że powinnaś się czuć bardzo swobodnie. Naprawdę. smile Od czasu do czasu przypominam o tym, że forum jest anonimowe. Może to ludzi trochę odblokuje w swobodnym wyrażaniu siebie?

Mamy swoje różne ulubione sposoby komunikowania się. Ja pisać lubię, to już zauważyliście, bo mnie to nie kosztuje dużo wysiłku. Po prostu siadam do komputera i słowa same układają się w treść. Jeśli chodzi o "realną" rozmowę, to lubię kameralne spotkania, takie w mniejszej grupie. Mam wtedy lepszy kontakt z rozmówcą. Słucham całą sobą.

A jakie formy kontaktu Wy lubicie?

5,620 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 16:32:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mam, ale nie czytam...

Ale Syzyf przecież ty jesteś ... mężczyzną wink

5,621 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-27 16:37:01)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Mam, ale nie czytam...

Ale Syzyf przecież ty jesteś ... mężczyzną wink

No bo wiesz...interesuje mnie człowiek i to jak myśli, bez względu na płeć.

PS.
Właśnie dorwałem pdf i szarpię go jak Reksio kość.

5,622 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-27 17:50:39)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną

To intrygujący tytuł.

Syzyf napisał/a:

Dlaczego niezależne, pewne siebie kobiety tak często nie radzą sobie w życiu osobistym?
Tragiczny paradoks polega na tym, że im silniejsza jest kobieta na zewnątrz, tym bardziej bezradna jest jej "wewnętrzna dziewczynka" i tym większa jej tęsknota za dominującym macho, którego silna kobieta nie może zaakceptować.
Maja Storch, wybitna niemiecka psycholożka i terapeutka, radzi, jak rozwiązać ten wewnętrzny konflikt i co zrobić, by zachować siłę i niezależność, a jednocześnie nie rezygnować z potrzeby opieki i oddania. Musisz zająć się swoją "wewnętrzną dziewczynką", pomóc jej dorosnąć, a wówczas nauczysz się wybierać właściwych mężczyzn.


Wiesz co, Syzyf, tej książki akurat nie czytałam. Opis wygląda ciekawie. Aż się zaczęłam zastanawiać, ile tej "małej dziewczynki" we mnie jest. Dopieszczam czasami swoje "wewnętrzne dziecko", ale tak coś czuję, że ta "mała dziewczynka" we mnie jednak już dorosła. Trudno mi dyskutować o czymś, czego nie przeczytałam, ale ... z pewnością nie lubię czyjejś dominacji. "Macho" wywołuje u mnie niezbyt dobre skojarzenia. Jakakolwiek próba narzucenia mi czegokolwiek powoduje we mnie bunt - czarno to widzę, gdybym miała się związać z "macho" w ogóle, a dominującym?  Oj, poleciałyby wióry!

Czy jestem silna i niezależna? Tak. Czy mam w sobie potrzebę opieki i oddania, o której pisze Maja Storch? Tak. Nie wiem na ile ten konflikt wewnętrzny wobec powyższych jest we mnie poważny. Jak skończę czytać to, co teraz zaczęłam, to będę pamiętać o tej książce.

No a skoro "mała dziewczynka" we mnie jest już dorosła, to ... się wtedy okaże, co dalej. wink

5,623

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

O jutra jestem na urlopie smile tylko co ja będę na nim robić sad

Ale mam już ochotę na mięsko, może tak polędwiczki wieprzowe duszone z cebulką i do tego kładzione kluski (wychodzą mi takie mięciutkie) i mizeeeria tongue

Bosze, Kaja! smile Ja klusek kładzionych jeszcze nigdy w życiu nie robiłam. Taka ze mnie kobita!


Zazdroszczę Ci tego urlopu. Wymyślisz coś na pewno. Dobrze, żeby to było coś poza domem, po prostu. Zmiana otoczenia jest bardzo ważna raz na jakiś czas.

5,624 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 17:00:07)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cyt.:
".. z pewnością nie lubię czyjejś dominacji. "Macho" wywołuje u mnie niezbyt dobre skojarzenia. Jakakolwiek próba narzucenia mi czegokolwiek powoduje we mnie bunt - czarno to widzę, gdybym miała się związać z "macho" w ogóle, a dominującym?  Oj, poleciałyby wióry!"

Dokładnie smile dlatego też książka leży, a ja się jej przyglądam wink

http://mypozytywni.pl/images/uploads/db409c1d3acc980b63338f6941aaa6aba4a9df66.jpg

ale jeśli okazałoby się, że może tam w środku, w czeluściach swej nie poznanej jeszcze osobowości, jest się taką właśnie tęskniącą za tym typem mężczyzny "dziewczynką"? co wtedy? a jeśli by się to nie spodobało?

Mag kluski kładzione prościzna a jaka pychota ;P

5,625

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cytat z tej książki:
"Okazanie słabości rodzi potrzebę odwetu. Tygrysica szuka kogoś, kto ją zniewoli, ale nic toleruje nikogo, kto jest od niej silniejszy. Mężczyzna, który stanie z nią do walki, mężczyzna, który rzuci jej wyzwanie, ryzykuje własnym życiem"

5,626

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Mag kluski kładzione prościzna a jaka pychota ;P

Czy kluski kładzione to te same co kluski śląskie z dziurką?

5,627 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-27 17:21:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Cytat z tej książki:
"Okazanie słabości rodzi potrzebę odwetu. Tygrysica szuka kogoś, kto ją zniewoli, ale nic toleruje nikogo, kto jest od niej silniejszy. Mężczyzna, który stanie z nią do walki, mężczyzna, który rzuci jej wyzwanie, ryzykuje własnym życiem"

O kuźwa ... Normalnie jatka się szykuje! big_smile

5,628

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W kwestii komunikacji.
Nic nie zastąpi tej realnej rozmowy. W kontakcie bezpośrednim mamy możliwość odczytać też wszystkie sygnały niewerbalne. Te same słowa, identyczne w zapisie można wypowiedzieć na różne sposoby. Można mówić z przekonaniem i pewnością siebie, ze strachem i wahaniem, z czułością, z ironią itd.
Jeżeli rozmowa ma być poważna, dotyczyć czegoś istotnego to oczywiście najlepiej w kameralnej atmosferze, w niewielkim gronie lub sam na sam.
Nie przepadam za wszelkiego rodzaju czatami gdzie pisze się szybko i bardzo skrótowo. To często powoduje spłycenie rozmowy lub nawet nieporozumienia. Wole się czasem chwile zastanowić nad tym co naprawdę chce powiedzieć czy napisać.

W kwestii odbioru.
W kontaktach z innymi ważny jest dla mnie sygnał zwrotny, to czy zostałem właściwie zrozumiany, zgodnie z moja intencją. To jest chyba naturalne, że każdy chce być dobrze odbierany. Również opinia innych osób (nie ocena) ma dla mnie dużą wartość. Jeżeli usłyszę od jednego człowieka, że się mylę, to pewnie to zignoruję, jeżeli od 3 osób to się mocno zastanowię, ale jeżeli powie to wiele osób, to najprawdopodobniej  tak właśnie jest.
Nie przejmuję się za to wcale opiniami i ocenami osób trzecich, osób które nie uczestniczą w moim życiu a są jedynie jego obserwatorami. Takie opinie też mnie czasem interesują ale nic od nich nie uzależniam.
Tak mi się przynajmniej wydaje bo tak naprawdę wszyscy czasem ulegamy wpływom otoczenia i "wpasowujemy" się w nie.

5,629

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:
kaja77 napisał/a:

Mag kluski kładzione prościzna a jaka pychota ;P

Czy kluski kładzione to te same co kluski śląskie z dziurką?

Niestety nie.
W kluskach śląskich (z dziurką) jak i w rosole jestem mistrzynią big_smile Natomiast kładzionych nie robiłam nigdy.

Chris- cieszę się, że Drakkar Noir Ci się spodobał. Jego odpowiednik  bardzo silnie na mnie działał wink
Gdzie ten kupiłeś?

5,630

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

W sumie jak czytam to co napisałam, to oczywiste przecież i wszyscy o tym wiedzą smile ale może nie zaszkodzi przypomnieć.

AiR, ja właśnie też tak traktuję ten wątek - pewne rzeczy mogą się odbiorcom moich postów wydać banalne, oczywiste ... Jednak czas robi swoje -zapominamy o wielu ważnych rzeczach. Ja sama przypominam tutaj właśnie "oczywiste oczywistości" - nie tylko Wam, ale pisząc, również sobie. Myślę, że trzeba to robić. I powiem Wam coś, warto wrócić czasem do tego, co się samemu napisało wcześniej. To jest też wspaniały wgląd w siebie - przyjrzenie się sobie z dystansu czasowego.

AiR7 napisał/a:

To trudne, ale możliwe... Sama stosuję,  nie zawsze mi wychodzi, często nie wychodzi i poddaję się smile A kluczem są konsekwentne, systematyczne ćwiczenia...
Czyli ćwiczymy świadome myślenie smile inaczej myślimy o tym o czym myślimy smile  a że podświadomość nam serwuje w zasadzie negatywy, stereotypy myślowe... Więc je wyłapujemy i świadomie zmieniamy na te właściwe, pozytywne przekazy, myśli



Spotkałam się z takim terminem "umiejętność kontrargumentowania myśli". Stosuje się to w terapii poznawczej. Przyrównać to można do prokuratora i adwokata w naszej głowie.

Pojawia się myśl negatywna, lękowa, depresyjna, zaniżająca poczucie własnej wartości ... a my znajdujemy kontrargument dla niej właśnie. To wypróbowana przeze mnie technika. Działa. Jednak, jak ze wszystkim, wymaga treningu.


To przydatne w kwestii poczucia własnej wartości, między innymi.

5,631

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:

Chris- cieszę się, że Drakkar Noir Ci się spodobał. Jego odpowiednik  bardzo silnie na mnie działał wink
Gdzie ten kupiłeś?

Ja zamawiałem na iperfumy bo mi się szukać w sklepach nie chciało i cena OK.

5,632

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Heja wszystkim
Nosz kuźwa, że teraz muszę pracować,  a tu takie fajne tematy...
Byłem rok z drapieżną, konkretną kobietą. Ciężko było. Nie jestem typem, który pieskuje ale lubi kompromisy. Lubię dawać i to nie stanowi dla mnie problemu. Any way spotkały się 2 mocne charaktery i były kłótnie, a jakie szpile wylapywalem ;-) Tak ogólnie chętnie się później wypowiem.
Dodam też, iż ex z pozoru silna, konkretna kobieta chciała czasem być "papużką", czyt.  słaba, delikatna, bezbronna. I paradoksalnie z tym miała problem.
Tylko naprawdę silni, świadomi ludzie mogą sobie pozwolić na bycie słabym, bezbronnym w związku. Dla mnie osobiście to ważna cześć PRAWDZIWEJ bliskości. Między innymi tego się ciągle uczę.
Super temat :-P

5,633

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Krych, oj ja tez koty darłem. smile Niestety wolała być tą słabą z facetami na boku. Aby były momenty na początku związku kiedy przyszła do mnie przytuliła się, powiedział o swoich problemach. Wtedy czułem, że to jest prawdziwa miłość. Czułem więź i bliskość. Wydaje mi się, że przestała to robić, bo bała się, że ją odgadnę. To był chyba ten moment, kiedy ją przyłapałem na pierwszy romansie. Kiedy dzieci się pojawiają, niektóre kobiety czują się zagubione. Nie potrafią odnaleźć się w nowej roli.

Z resztą z facetami jest podobnie.

5,634

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:
kaja77 napisał/a:

Mag kluski kładzione prościzna a jaka pychota ;P

Czy kluski kładzione to te same co kluski śląskie z dziurką?

Air nie to nie to samo.
Ja robię tak smile
Ubijam całe jajko z solą, dodaję smietanę lub gęsty jogurt 200 ml oraz tyle mąki aby odstawało od miksera. Kładę łyżką do zupy takie łezki 4 na 1 cm na osolony wrzątek i chwilę gotuję.  Do mięsa z sosem pycha.

5,635 Ostatnio edytowany przez Astral Shadow (2016-10-27 18:48:31)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

witam sporo stron naklepaliście odkąd  walczę z potworami i dzikim gonem wink Oglólnie unie to bez zmian . Miałem też kilka przemyśleń żyjemy w okrutnym świecie  Pełnym cynizmu i materializmu - najgorszym potworem jest  człowiek ...

5,636 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 19:12:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Taaa silne i samodzielne kobiety są takie złe. Oni tacy niespełnieni przy nich. Tylko dlaczego lubią się pod nie podczepiac? Patrzą na nie tymi oczkami kota ze Shreka i mówią: kochanie no jak to tak sam mam....
A  nawiasem mówiąc jakie mamy być my te silne jak nas życie cały czas rzucało na pożarcie hienom?

Edit:
U mnie było tak że jak tylko okazywałam słabość to widziałam panikę w jego oczach ale juz ustaliłam że ja byłam z Piotrusiem Panem sad

Przepraszam a co ma założenie rodziny do zagubienia delikwentki? Dla mnie takie osoby są po prostu niedojrzałe chcą się "bawić" w rodzinę  tak jak inni tylko kondycji to takiej gry nie mają bo to nie byle jaka zabawa każdy krok to odpowiedzialność za innych.

5,637

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, skąd taka u Ciebie ironia? Nie poznaję Cię

5,638

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mi kobiety zaradne bardzo imponują  i  uwielbiam takie bo taka kobieta wrazie co to i w warsztacie bedzie potrafiła pomóc  big_smile  Fajnie jest czasem razem zrobić coś zniczego np półkę  lub szafkę i ta świadomość że jak dam jej młotek do ręki to wiem że sobie krzywdy nie zrobi  smile

5,639 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 19:25:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Kaju, skąd taka u Ciebie ironia? Nie poznaję Cię

Oj Syzyf smile to nie ironia nie smile
Widzisz nie widzimy siebie tak jak napisał Chris a słowa to jedno a mowa ciała to drugie.
To nie było do Was Wy nie byliście z silnymi kobietami tylko furiatkami znam takie.
Siiła silnych kobiet nie przejawia się w tzw darciu kotów ona wynika z życia które je tego nauczyło i konieczności przetrwania ale nie biologicznego tylko zachowania swej odrębnosci swej niezależności..... swej istoty rzeczy i natury.....

Zaradność silnych kobiet to nie tylko umiejętność rozróżnienia wiertarki od frezarki ale przede wszystkim umiejetność podejmowania decyzji i dokonywania wyborów, traktowanie partnera jako osoby ktora pomoże ale i która też oczekuje pomocy, a nie wieczne zwisanie z jego ramienia....

Magiczne słowo partnerstwo....

5,640

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ale Kaja, czy ja napisałem,  że silne i samodzielne kobiety są złe?  Nie.
Ja sobie bardzo cenię samodzielność,  ogarnięcie u człowieka.
Widzisz?  Wystarczy jak facet napisze o swoich odczuciach i już jest,  że się "żali" na kobiety. Spokojnie my tu wymieniamy poglądy, a nuż się czegoś nauczymy. A co my ze stali jesteśmy? Nie jesteśmy i także mamy swój odbiór rzeczywistości, swoje emocje. No inna galaktyka po prostu :-P
Potrafię być wyrozumiały, rozumiem, że trzeba się dotrzeć, potrafię konstruktywnie rozmawiac, ale też mam prawo do tego i tego, a na pewno do wlasnego zdania. Nie lubię szpilek (te w serce :-P),chamskich  textow, wjezdzania na emocje,  wbijania w poczucie winy. Zdrowy związek nie na tym powinien się opierać.
I od kiedy agresja ma coś wspólnego z byciem silną kobietą?
To samo się tyczy facetów. Można nam zarzucić wiele negatywnych cech syndrom Piotrusia Pana np.
I żeby nie było ja szanuje byłą ex. Kobieta daje sobie radę w życiu. Co nie znaczy,  że miałem być u Jej boku szczęśliwy.

5,641

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
krych23 napisał/a:

Ale Kaja, czy ja napisałem,  że silne i samodzielne kobiety są złe?  Nie.
Ja sobie bardzo cenię samodzielność,  ogarnięcie u człowieka.
Widzisz?  Wystarczy jak facet napisze o swoich odczuciach i już jest,  że się "żali" na kobiety. Spokojnie my tu wymieniamy poglądy, a nuż się czegoś nauczymy. A co my ze stali jesteśmy? Nie jesteśmy i także mamy swój odbiór rzeczywistości, swoje emocje. No inna galaktyka po prostu :-P
Potrafię być wyrozumiały, rozumiem, że trzeba się dotrzeć, potrafię konstruktywnie rozmawiac, ale też mam prawo do tego i tego, a na pewno do wlasnego zdania. Nie lubię szpilek (te w serce :-P),chamskich  textow, wjezdzania na emocje,  wbijania w poczucie winy. Zdrowy związek nie na tym powinien się opierać.
I od kiedy agresja ma coś wspólnego z byciem silną kobietą?
To samo się tyczy facetów. Można nam zarzucić wiele negatywnych cech syndrom Piotrusia Pana np.
I żeby nie było ja szanuje byłą ex. Kobieta daje sobie radę w życiu. Co nie znaczy,  że miałem być u Jej boku szczęśliwy.


Owacje na stojąco

5,642

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Oj Krych przecież ja Was nie atakuję, wydaje mi się, że czytam ze zrozumieniem, drapieżna to nie silna, o to mi chodzi.

Wsadzanie szpili przez takie kobiety w mężczyznę jak np jest słaby z wielu powodów dla mnie jest niskie to brak poszanowania drugiego czlowieka.

Ja piszę z własnej obserwacji mężczyzn którzy się mną interesują takich wagoników którym imponuje siła kobiety bo daleko z nią zajadą ale jedoczesnie gardza nią i nienawidzą w skrytosci ducha bo chcieliby być tacy jak ona ciagnac caly ten skład zwany życiem ale jakoś im nie wychodzi.
Patrzą oczami pełnymi zachwytu a tak naprawdę pełnymi pogardy sad

To nie do Was chłopaki smile naprawdę.

To takie moje przemyślenia do dyskusji.

5,643 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 19:48:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotruś Pan to nie Wy smile
Jak byście takim typem byli to nie byłoby Was tu smile nie zadalibyscie sobie trudu dlaczego i co zrobić aby było lepiej smile   

Oj i cała ja sad ja jedno a odbiorca drugie sad

Edit:
Bawienia się cudzymi uczuciami wykorzystywania jego słabych punktów i to co wyżej napisałeś tego nie znoszę bo to miałam sad umiejętnie mną pogrywał sad znam to bardzo dobrze z autopsji sad zresztą wyszkolony był do tego ale to już inna historia sad

5,644 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-10-27 19:59:48)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Choroba, czasu brak żeby popisać a tu tyle ciekawych tematów... wygonię baby do wyrka i przyłączę się do Was!

Chris, Twoja jż będzie kiedyś bardzo żałować swoich decyzji smile nie podrywam żeby nie było big_smile

5,645 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 20:22:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Air ja juz Chrisa poprosiłam o adopcję big_smile

I o to mi chodzi dlaczego wybieramy sobie osoby które nas krzywdzą lecimy do nich jak ćma do świecy wiedząc że się spalimy a nie zauważamy wokół siebie wartościowych ludzi odrzucamy ich a potem tego żałujemy sad

Edit:
Ja nie będę nigdy na niczyjej smyczy ale też nie chcę nikogo na smyczy trzymać nie na tym polega siła można manipulować i osiągać cele widzę to u koleżanek ale dla mnie to niskie sad

Takie luźne przemyślenia smile
Wynikające z tego że mówią za moimi plecami że smoczyca za bardzo bidulka cisneła że on za delikatny dla niej był za ostra za mocna za silna dla niego i co olsniło go dopiero po tylu latach.
Boli mnie to sad
Moja siła sama mnie zniszczyła.
Zaplątałam się w tym wszystkim.
Ale nie chcę się zmieniać bo to nie będę ja.

Ale ile byśmy stron nie zapisali i ile nocy nie przegadali ta zwana miłość i tak zrobi z nami co tylko chce jak tylko przyjdzie nasz czas wink

5,646

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To ja sobie idę polatać i połknąć parę baranów a przy okazji spalić ze trzy chałupy wink

5,647

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Chris, Twoja jż będzie kiedyś bardzo żałować swoich decyzji smile

Hmmm, powinna żałować. Nawet nie tego, że nie jest już ze mną. Być może ona potrzebuje w życiu kogoś i czegoś zupełnie innego. Powinna żałować tego, w jaki sposób do tego doprowadziła.
Czy będzie żałować? Nie wiem i mam nadzieję, że nie będzie to miało dla mnie większego znaczenia.

5,648

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

To ja sobie idę polatać i połknąć parę baranów a przy okazji spalić ze trzy chałupy wink

Kaja, pewnie oglądałaś Shreka.
Wybacz, ale może Ty właśnie potrzebujesz takiego osła. wink

Tak mi się skojarzyło. smile Ale całkiem fajna była ta smoczyca, nie? big_smile

5,649 Ostatnio edytowany przez krych23 (2016-10-27 22:24:23)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

To ja sobie idę polatać i połknąć parę baranów a przy okazji spalić ze trzy chałupy wink

Barany powiadasz? Może zacznę zerkać, czy nad moją głową ktoś nie lata hyhyhyhy.
Kaja - dobre to było :-)

Edit - te rzęsy...

5,650 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 22:33:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Czy będzie żałować? Nie wiem i mam nadzieję, że nie będzie to miało dla mnie większego znaczenia.

Dla mnie to już też nie ma znaczenia. Choć jeszcze niedawno martwiłam się że się wpakował w coś czego kiedyś będzie żałował (nie tego nawet że wyrzucił ... to na co wielu ludzi pracuje) ale że kiedyś to coś go wypluje tylko że wtedy nikt mu już nie pomoże.

5,651 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-27 22:47:20)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Barany... o rany to nie tak miało wyjść tongue

Ten mój niewyparzony język tongue

Te rzęsy.....Taaa podobieństwo jest wink

A osła to już miałam tylko zeżarłam tongue

Edit:
A może przez takiego osła taka byłam. .....

5,652

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To co ? Kto dziś coś fajnego do posłuchania zaserwuje? Mi jakoś weny brak smile

5,653

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja z telefonu nadaję to nic nie wstawię bo mi nie kopiuje sad choć wiem co bym chciała tongue

5,654

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

To co ? Kto dziś coś fajnego do posłuchania zaserwuje? Mi jakoś weny brak smile

Czytam teraz to, co napisaliście. Mam to w PLAYLIŚCIE:

5,655

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Powiedz to ja wstawię smile o ile będzie się to godzić z moimi smakami muzycznymi big_smile
Żartuję... wstawię mimo wszystko dla Ciebie Kaju smile

Posty [ 5,591 do 5,655 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 85 86 87 88 89 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024