moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 76 77 78 79 80 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5,006 do 5,070 z 15,029 ]

5,006 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-21 15:42:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

cyt. "Np. wspólne wypady rowerowe, wspólne wycieczki górskie, wspólne oglądanie ciekawych filmów, wspólny wypad na mecz."

No dokładnie smile ja to wszystko robiłam razem w związku (może w tym "razem" on się dusił? ale on też tak razem chciał) to i wiele innych, nie tylko przyjemności, ale i obowiązki też wspólnie wykonywane sprawiają frajdę np. wspólne rąbanie drewna smile on rąbie ja układam, on maluje a ja robię za pomocnika smile, on mi robi grządki a ja sieję sałatę, albo gotowanie on obiera warzywa ja je kroję, on myje karoserię samochodu a ja szyby i wnętrze itp itd, można się razem przy tym dobrze bawić, śmiać, wygłupiać i rozmawiać smile

Zobacz podobne tematy :

5,007 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-21 15:48:49)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Przyda mi się to również na bloga smile

Syzyf, tylko nie zapomnij o długiej liście podziękowań dla nas za inspiracje do bloga he he wink Ja w swojej 4 książce zamieszczę takową. Jest mnóstwo ludzi, którym za wiele rzeczy chcę w takiej pisemnej formie podziękować.


Dobrze, że dołączyłeś do nas, dyskusja się pięknie rozwija.

Ja też się zgodzę, iż kobiety i mężczyźni mają zbliżone potrzeby emocjonalne - bliskości, docenienia, szacunku, wsparcia, zrozumienia, etc.


Odniosę się do tego, co tu piszecie za jakiś czas. Teraz nie dam rady wystukać dłuższego tekstu na tablecie. wink I mam jeszcze milion rzeczy do zrobienia. Ale podczytuję i jestem na bieżąco. smile


EDIT

Ja też uważam, iż wspólnie można robić WSZYSTKO i dobrze się bawić przy tym. I tak było w moim małżeństwie przez długi czas.

Co konkretnie? The sky is the limit, Syzyf. Jak słusznie napisała Kaja można wykonywać najbardziej prozaiczne zajęcia i dobrze się przy tym bawić. A jeśli jesteście LUDŹMI z FANTAZJĄ to lista zajęć może być naprawdę bardzo długa.

5,008

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Super, dziękuję za przykłady. Mogę wrzucić je u siebie na blogu?

Ale żeby dopełnić dobry związek potrzeba teraz tej drugiej strony medalu. Wspólne rozmowy smile

I tu zaczynają się schody. Z jednej strony facet nie potrafi aktywnie słuchać, a z drugiej kobieta nie chce się do końca dzielić swoimi problemami. Woli je poruszyć z przyjaciółkami.
Wcale się nie dziwię, skoro typowy mężczyzna nie wykazuje zainteresowania w rozmowie. I tu jest ta praca do wykonania po stronie mężczyzny.

Popatrzmy na związki naszych znajomych. Przyjrzyjmy im się dokładnie. Które kobiety działają ze swoimi facetami,którzy mężczyźni rozmawiają o błahych (z ich punku widzenia) sprawach swoich kobiet? 
Musi być w tym zachowana równowaga.

5,009

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To co, o której startujemy wink

http://hej.rzeszow.pl/files/c/cytacik/2_9464_0.jpg

5,010 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-21 15:58:00)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyf ja z okazywaniem uczuć i rozmową nie miałam oporów i może tu mój błąd, za bardzo się odkryłam w tym związku, za dużo siebie dałam, bo podobno kobieta nigdy żadnemu mężczyźnie nie powinna się do końca odkryć?

5,011 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-21 16:12:08)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Syzyf ja z okazywaniem uczuć i rozmową nie miałam oporów i może tu mój błąd, za bardzo się odkryłam w tym związku, za dużo siebie dałam, bo podobno kobieta nigdy żadnemu mężczyźnie nie powinna się do końca odkryć?

Ja bym się nie obciążał, że to był mój błąd. Było minęło.
Jeśli Ty się nie odkryjesz, to tym bardziej nie zrobi to druga osoba. Tak jak na terapii grupowej, albo podczas procesu grupowego. Jak jedna osoba się odkrywa, to i lawinowo idą kolejne osoby. Każdy w różnym tempie. Ale do tego potrzebna jest dyskrecja i zaufanie. Może to był problem z zaufaniem?

Piszesz, że kobieta nigdy żadnemu mężczyźnie nie powinna się odkryć. No to jak tu zaufać?

Tak na marginesie, to my sami nie do końca potrafimy się zrozumieć. Myślę, że taka praca nad samoświadomością daje nam ludziom najwięcej radości z życia. Co o tym sądzicie?

5,012 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-21 17:44:27)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Z tym odkrywanie się do końca to działa na zasadzie tzw zabawy w króliczka
Póki go gonisz póty jest dla ciebie "atrakcyjny" a jak go już złapiesz to masz koniec zabawy i zaczynasz rozglądać się za drugim
To zaobserwowałam z moim eks
Zaufanie mu i oddanie mu się po jakimś czasie po zdradzie bezgranicznie obniżyło moje "notowania"

Nie rozumiem co tu ma do rzeczy zaufanie

Natomiast obnażenie swoich lęków spowodowało że jak mnie nie miał jak uderzyć to wykorzystywał to co o mnie mrocznego wiedział i rzucał mi to w twarz to co w zaufaniu mu przekazałam

Jeśli chodzi o pracę nad samoświadomością to ja długo koło tego chodziłam bo bałam się dotarcia do wiedzy o sobie

Jednakże musiałam do tego dojrzeć zrozumieć że muszę to zrobić dla siebie aby dowiedzieć się czego tak naprawdę oczekuję od życia i ludzi oraz dlaczego do tego pory reagowałam a pewne zjawiska w moim życiu w ten a nie inny sposób i dlaczego wybierałam takich ludzi a nie innych

Ale może coś dasz od siebie smile

Czego wy mężczyźni oczekujecie od kobiet?
Jakich waszych potrzeb my nie potrafimy zaspokoić?
Czego oczekujesz od terapii? Co ona Ci daje?
Pytam bo sama jestem na jej początku smile

5,013

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Zaufanie mu i oddanie mu się po jakimś czasie po zdradzie bezgranicznie obniżyło moje notowania sad strach że może mnie stracić sprawiaj że skupiał się na mnie

Nie za bardzo zrozumiałem Twoje ostatnie zdanie.

Skupiał się na Tobie ze strachu, że może Cię stracić? Jak to się ma do obniżenie Twoich notowań? Dlaczego się rozstaliście skoro mu wybaczyłaś?
Nie znam Twojej historii.

5,014 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-21 17:58:14)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Napiszę krótko smile młodzieńcza szalona miłość szybki ślub (nie nie musieliśmy - chcieliśmy a raczej on chciał - ja nie myślałam wtedy jeszcze o małżeństwie ) totalny i wieczny brak akceptacji mojej osoby przez jego rodzinę bo jestem "księżniczką z wielkiego miasta" a on z małej miejscowości po 10 latach jego zdrada (dość długi związek na boku) chce odejść jak daję mu wolną rękę nie proszę aby został to nagły zwrot on chce błaga o szansę ja się waham w końcu daję on nie potrafi mi wytłumaczyć dlaczego tak długo mnie zdradzał nie chce iść na terapię ja próbuję sama sobie  tym radzić lata koszmaru dla mnie w końcu staję na nogi jest dobrze wydaje się że jesteśmy szczęśliwi mamy tyle wspólnych planów powoli je realizujemy i nagle po kolejnych latach on z dnia na dzień odchodzi nie wytłumaczywszy nigdy powodu - powód starsza i bardzo bogata i wpływowa kobieta

Tego nie pozwalam wykorzystać na blogu wink

Ale jeden plus smile już piszę o tym bez emocji smile

5,015 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-21 19:26:12)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

OK, mam teraz chwilkę to spróbuje się odnieść do niektórych spraw poruszonych tutaj w temacie. Dziś najaktywniejszy z nas jest Syzyf, więc akurat odniosę się do jego wypowiedzi. smile

Z wieloma rzeczami, które napisałeś w 5 punktach o potrzebach emocjonalnych mężczyzny mogę się zgodzić, jestem w stanie zrozumieć Twój męski punkt widzenia na pewne sprawy. To co przedstawię poniżej, to wyłącznie mój punkt widzenia na niektóre poruszone przez Ciebie kwestie.


Syzyf napisał/a:

EDIT:
Teraz mi się przypomniała historia z terapii. Mężczyzna ma potrzebę dawania kobiecie wsparcia, tylko niektóre z nich, wolą iść do przyjaciółki, by się wygadać. A to jest moim zdaniem "gwóźdź do trumny". Zaprzepaszczamy sobie szansę na zbudowanie bliskości. Opowiadają później, o swoim mężu, że czują od nich chłód emocjonalny. My mężczyźni wbrew pozorom, czujemy, że coś przed nami ukrywacie, a wtedy to uciekamy do swojej jaskini, zamykamy się.

Syzyf, tu bym nie demonizowała roli Przyjaciółek. Nie na każdy temat da się porozmawiać z facetem, naprawdę. Oczywiście idealnie jest, jeśli tych tematów, o których wspólnie możemy rozmawiać jest wiele, ale są dziedziny, na których mężczyzna się po prostu nie zna. No przyznasz, że nikt nie jest alfą i omegą. Wspaniale, jeśli mężczyzna okazuje gotowość do rozmowy, ale są rzeczy o których z nim nie pogadasz. A poza tym dla mnie takie zawężanie się do rozmów tylko z mężem / żoną jest bardzo ograniczające, również intelektualnie.

Zazdrość o Przyjaciół? <kręci głową> To mi podchodzi pod zaborczość.

Powiem Ci z mojego podwórka. Mój mąż nie znosił rozmów o mojej pracy. Nie chciał mnie słuchać. Nudziło go to, co miałam do powiedzenia na ten temat. big_smile Nie miałam wyjścia, jak umówić się z kumpelką i sobie z nią po prostu pogadać. smile

Syzyf, ja rozumiem, że to Twoje drugie zdanie, które pogrubiłam, to jest pokłosie doświadczeń ze zdradzającą żoną. Lub tak mogą mieć osoby chorobliwie podejrzliwe. Nigdy nie dałam mojemu mężowi powodów do niepokoju, że robię coś za jego plecami. Takie myśli się pojawiły w jego głowie, sam mi to powiedział, ale to był jego problem, nie mój, że on był zazdrosny.

I jeszcze wychodzi mi tu ogromna potrzeba bycia w centrum uwagi tej drugiej osoby. No tak się nie da ... To bardzo obciążające dla tej drugiej osoby. Nie mogę wyjść do koleżanki pogadać, bo mój facet będzie się czuł odtrącony i zamknie się w jaskini... wink

Syzyf napisał/a:

Potrzeba spokoju
Są kobiety, które reagują alergicznie na każde wyjście z kumplami. „Jak on mógł mnie zostawić samą, zdradza mnie ze swoimi kumplami”. Niektórzy faceci biorą konsolę i zaczynają grać przez kilka godzin. Inni spędzają każdy weekend przed telewizorem kibicując swojej ulubionej drużynie. W tygodniu tez, bo przecież jest Liga Mistrzów i gra Robert Lewandowski. Warto to docenić, to jest jego przestrzeń i oaza spokoju.

Ja do osób reagujących alergicznie na kontakty towarzyskie mojego męża z kolegami nigdy nie miałam. Powiem więcej, sama go do takowych zachęcałam, a kumple mojego męża mające żony trzymające ich na smyczy nadziwić się nie mogli, że taka "tolerancyjna jestem". Dla mnie to była normalna rzecz. Jeszcze go do tej oazy spokoju zachęcałam, bo to oznaczało dla mnie też odrobinę przestrzeni dla siebie.

Syzyf napisał/a:

3.    Potrzeba wyrażania uczuć.
Mężczyźni, to z reguły zdobywcy. Jak już upolują jakąś zwierzynę szybko spoczywają na laurach. Nie oczekuj od niego, że wyrazi swoje uczucia częściej niż Ty jemu. Doceń jego kwiatki raz na dwa lata, albo przytulenie podczas mycia naczyń. Poza tym większość mężczyzn nie została nauczona wyrażania uczuć.

Zgodzę się, że wielu mężczyzn nie nauczyło się wyrażać uczucia. Nie będę dyskutować, tak często jest. Kwiatek, przytulenie się czy jakikolwiek inny miły gest nigdy nie przechodzi u mnie bez echa. Martwi mnie tylko ta postawa myśliwego spoczywającego na laurach ... Jak za długo tak odpoczywa, to ja się mogę zacząć martwić, że zupełnie stracił mną zainteresowanie. Albo znalazł sobie nowy target, [czyt. kochankę] tak jak było w moim przypadku.

Syzyf napisał/a:

4.    Potrzeba wsparcia
Większość  Panów również go potrzebuje, choć mało który się do tego przyzna.

Każdy, bez względu na płeć czy wiek tego wsparcia potrzebuje. Na ile mogę daję je i wiem i widzę, że otrzymuję to samo.

Syzyf napisał/a:

5.    Potrzeba zrozumienia

Mężczyzna nastawiony jest na szukanie rozwiązania. Kiedy płaczesz, albo chodzisz naburmuszona nie domyśla się, o co chodzi. Nie każ mu się domyślać, tylko powiedz wprost, o co chodzi. Powiedz mu z czym masz problem, albo poproś go, aby Ci nie doradzał, tylko wysłuchał.

To interesujące, bo ja problemów ze szczerą i otwartą komunikacją nie mam. big_smile Tu się uśmiechnęłam szeroko przy tym punkcie. big_smile

Tak. Myślę, że dość jasno przedstawiam swój punkt widzenia kobietom i mężczyznom. Jak mnie odbieracie, tego nie wiem. big_smile

Natomiast przypadek mojego osobistego męża wyglądał tak - mój mąż nie wyrażał gotowości słuchania mnie. wink Co więcej, kiedy jasno określałam, o co mi chodzi, on czuł się ... "przytłoczony". wink Wyrażałam się może zbyt dobitnie jak dla niego akurat, ale to już nie ma znaczenia. Innemu mężczyźnie może mój sposób komunikowania się przypadłby do gustu.

_______________________________________________________________________________________________

Syzyf, jeśli inspirujesz się postami na forum i tworzysz własne teksty na swoim blogu, dla mnie to jest OK. To jest przestrzeń publiczna, korzystamy z niej w ten sposób.

Jeśli chcesz zacytować moją wypowiedź, proszę o konkretną konsultację ze mną. Nie uznaję sytuacji, w której ktoś robi "kopiuj-wklej" tego co sama piszę, bez mojej wiedzy i zgody.


Czy powyższe potraktowalibyście jako atak na osobę Syzyfa czy przykład otwartej komunikacji z mojej strony?

5,016

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Strach że może stracić - goni króliczka który się miota i mu ucieka

5,017

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Idę robić ciacho dyniowe na dzisiejsze tańce wink

5,018

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, odbudowanie zaufania do ludzi, do siebie samej, do nowego partnera może być kluczowe po tym, co przeszłaś z tym człowiekiem.
Ja twierdzę, aby zbudować bliskości, jakiejś więzi z drugą osobą trzeba się otworzyć - trzeba zaufać pomimo tego, że nas kiedyś ktoś zranił.

Teraz główną rolę będą ogrywały nasze przekonania (niektórzy nazywają to intuicją). Warto je rozpoznać i zastanowić się, które nam pomagają, a które nam szkodzą. Od tego służy praca nad samoświadomością. Choćby podczas psychoterapii.

Fajnie, że rozpoczęłaś ten proces.
A w jakim nurcie Twoja terapia będzie prowadzona? Behawioralna, psychodynamiczna, Gestalt?

5,019

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyf jeszcze nie wiem ale ja bym chciała hipnoterapię ericksonowską wink

5,020

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Czy powyższe potraktowalibyście jako atak na osobę Syzyfa czy przykład otwartej komunikacji z mojej strony?

Jak dla mnie jest ok smile

Nie zauważyłem nigdzie ataku...

PS. Nie mam zamiaru kopiować całych wypowiedzi. Bardziej traktuje je jako inspiracja dla własnych przemyśleń.

5,021

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Czy powyższe potraktowalibyście jako atak na osobę Syzyfa czy przykład otwartej komunikacji z mojej strony?

Jak dla mnie jest ok smile

Nie zauważyłem nigdzie ataku...

No i świetnie Syzyf, taka była moja intencja - sprecyzować, o co mi chodzi dokładnie i Ty to tak odebrałeś. Czyli komunikacja między mną a Tobą się powiodła.


Syzyf napisał/a:

PS. Nie mam zamiaru kopiować całych wypowiedzi. Bardziej traktuje je jako inspiracja dla własnych przemyśleń.

I to podejście do cudzych wypowiedzi, również w anonimowym internecie szanuję, jak również Twoją twórczą własność.

No to sprawę uważam za załatwioną. smile

5,022

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

ISB,

nie rozumiem, czemu tak personalnie odebrałaś te punkty? Przecież ja pisałem ogólnie o swoich spostrzeżeniach smile.

"Każdy potrzebuje wsparcia...na ile mogę, to daję"
"ja problemów ze szczerą i otwartą komunikacją nie mam"
"Ja do osób reagujących alergicznie na kontakty towarzyskie mojego męża z kolegami nigdy nie miałam. "

Widzę, że muszę doprecyzować kwestie związaną z przyjaciółkami.

Chodzi mi o wygadywanie się przyjaciółkom o sprawach kluczowych dla związku. Podałem to jako przykład, który wyszedł z terapii grupowej. Nie jest to żadnym pokłosiem mojego życia smile
Gdybym miał słuchać kobiety o kosmetykach, paznokciach, ciuchach, to szybko bym poczerwieniał i dał upust swoim emocjom. smile
Ale już o trudnych sytuacjach w pracy, jeśli dotyczyły by interakcji społecznych, to z chęcią bym posłuchał.

PS.

Fajnie się rozwija dyskusja, jeśli się wzajemnie nie atakujemy smile

5,023

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Taki mały proces grupowy się zadział smile

Pojawia się nowa osoba w grupie  i taki mały Storming...

Być może to moja wina, ze tak z buta wszedłem na głębokie tematy smile

Wybaczcie... sad

5,024

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Syzyf jeszcze nie wiem ale ja bym chciała hipnoterapię ericksonowską wink

Ja osobiście bałbym się hipnozy smile

5,025 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-21 18:48:32)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

ISB,
nie rozumiem, czemu tak personalnie odebrałaś te punkty? Przecież ja pisałem ogólnie o swoich spostrzeżeniach smile.
PS.

Fajnie się rozwija dyskusja, jeśli się wzajemnie nie atakujemy smile

Syzyf, znamy się zaledwie od dwóch. Nie odbieram postów na tym forum personalnie - za nickiem ISB kryje się konkretna osoba, ale to jest FORUM DYSKUSYJNE i ja ochoczo korzystam z możliwości, jakie mi daje. Podobno piszę dobitnie i czasem się z niektórymi rzeczami nie zgadzam, bo to jest DYSKUSJA, ROZMOWA WŁAŚNIE. Często używam "ja", "moim zdaniem" - bo nie piszę tu nic, co uważam za "prawdy objawione."

Odnoszenie się do mojego własnego podwórka potraktuj jako przykłady ilustrujące moją myśl główną.

Czy Ty mój post odebrałeś teraz jako atak? smile Proszę Cię ... big_smile


PS, podobno w dobrej, skutecznej komunikacji powinno się używać komunikatów typu "JA" zamiast "TY". I tak właśnie "w realu" i na forum robię. wink

5,026 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-21 18:38:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Taki mały proces grupowy się zadział smile

Pojawia się nowa osoba w grupie  i taki mały Storming...

Być może to moja wina, ze tak z buta wszedłem na głębokie tematy smile

Wybaczcie... sad

Syzyf, przestań. To jest właśnie bardzo dobrze, że zapodajesz tematy. Można sobie fajnie POROZMAWIAĆ.

A głębokie tematy dla mnie to ... temat rzeka. smile Uwielbiam!


Mówię w swoim imieniu, ja sobie tu naprawdę SWOBODNIE WYMIENIAM SIĘ PUNKTAMI WIDZENIA NA RÓŻNE SPRAWY. Tylko tyle.

Jeśli poczułabym się czymś urażona, dam znać. Nie mam problemu z OKREŚLANIEM GRANIC. Nie jestem mimozą, BTW.


Może tak być?


EDIT

Syzyf napisał/a:

Widzę, że muszę doprecyzować kwestie związaną z przyjaciółkami.
Chodzi mi o wygadywanie się przyjaciółkom o sprawach kluczowych dla związku

I to jest też ważne w SKUTECZNEJ KOMUNIKACJI. Doprecyzowanie tematu.

Moja odpowiedź też będzie teraz się nieco różnić w świetle powyższego. Oczywiście, że w rozmowach o związku i sprawach dla niego kluczowych głównym partnerem powinien być ten, z którym się związek tworzy.

5,027

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Czy Ty mój post odebrałeś teraz jako atak? smile Proszę Cię ... big_smile

No właśnie nie. smile
Tak właśnie wygląda komunikacja pisana. Tyle niedomówień smile

5,028

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To cieszę się, Syzyf, że na samym wstępie udało nam się "dogadać".


PS Jeśli będę mieć dostęp do laptopa, to wtedy będę dokonywać edycji moich postów. To też ważne w tej naszej komunikacji wirtualnej. To jest komunikat ode mnie dla wszystkich - popatrzcie czasem na moje wcześniejsze posty - czasem, szczególnie w tych "poważniejszych" coś istotnego dodaję. smile

5,029

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyf nie odpowiedziałeś na moje pytania a oczekuję tzw sprężenia zwrotnego wink

5,030

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Alez dziewczyny~ nie smiem watpic w wasza atrakcyjnosc pod kazdym wzgledem choc moja natura (patrz avatar )kaze mi zaczekac z werdyktem do obiecanego spotkania sylwestrowego smile .

(...)

Co do obraźliwości moich słów w drugim akapicie jestem ciekaw jak to odebrały inne Panie. A czemu ciekaw to powiem później.


Piotrze, my sobie tutaj tak ładnie z nowym kolegą Syzyfem ćwiczymy SKUTECZNĄ KOMUNIKACJĘ. To może zróbmy tak - Syzyf sam, jako mężczyzna napisał, iż Wasza płeć nie znosi niedomówień.

Ja odpowiem znów za siebie - ja też nie lubię niedomówień w niektórych kwestiach.

Nie każ nam się bawić w zgadywanie, co miałeś na myśli, tylko tam swoje własne słowa wyjaśnij. smile

5,031

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, jak oglądnę mecz smile po 20.00 się odezwę

5,032

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

I to jest właśnie najfajniejsze, że ten wątek nie staje się "towarzystwem wzajemnie adoracji" gdzie wszyscy sobie tylko przytakują i utwierdzają się na wzajem w swojej nieomylności i doskonałości.

Syzyf, to bardzo dobrze, że przedstawiasz swój punkt widzenia, swoje własne przemyślenia i obserwacje. Czym więcej różnych opinii i spojrzeń na sprawy trudne i często drażliwe, tym ciekawsza jest dyskusja.
Dopóki nie atakujesz nikogo personalnie, nie uogólniasz tylko przedstawiasz własne opinie i pozwalasz innym mieć odmienne zdanie to jest super. wink

5,033

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To w jakim klimacie dziś się bawimy? Jakieś propozycje?
Ja już nakręciłem nasz e-patefon, tylko nie wiem jaką płytę zarzucić. wink

5,034

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chris nie wiem mi się już od tego czekania i siedzenia kiecka pogniotła sad i całe ciacho sama zeżarłam wink

5,035

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dajcie mi chwilę. Zaraz będę się ćwiczyć w kulturalnej i skutecznej komunikacji z jeszcze _małżonkiem.
See you!

5,036

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chris to zapodaj coś co umiesz tańczyć smile odpada pogo i polonez wink

5,037 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-10-21 20:21:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, to dawaj na parkiet, trzeba te kalorie spalić. wink
To może takie niby-tango "w temacie" kontaków damsko męskich. Już to chyba wstawiałem, ale mi się podoba więc zapodam jeszcze raz.

5,038

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

Dajcie mi chwilę. Zaraz będę się ćwiczyć w kulturalnej i skutecznej komunikacji z jeszcze _małżonkiem.
See you!

Mag, mam taki gumowy młotek, pożyczyć Ci? Gdyby siła argumentów nie zadziałała to może argument siły? wink

5,039

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Prasowanie zrobione (ja), vinyle w kuchni położone (mąż), tak więc witam się na wieczornej imprezie. smile
Na początek poczytam o czym była mowa, może zamienię jeszcze słówko przy aperitifie. big_smile

https://media.giphy.com/media/xTiTnvvjjKPVN0C5Da/giphy.gif

5,040

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Ale może coś dasz od siebie smile

1. Czego wy mężczyźni oczekujecie od kobiet?
2. Jakich waszych potrzeb my nie potrafimy zaspokoić?
3. Czego oczekujesz od terapii? Co ona Ci daje?
4. Pytam bo sama jestem na jej początku smile

Ad1) Nie wiem czego inni mężczyźni oczekują od kobiet? Myślę, że każdy z nas ma inne potrzeby w zależności na jakim etapie życia się znajdujemy. A o potrzebach emocjonalnych już napisałem. Myślę, że są one uniwersalne. Trzeba o to zapytać pozostałych panów, a naszym wątku. Ja na dziś mam oczekiwania takie, że kobieta zaakceptuje mnie takim jakim jestem i z tym co mam (łącznie z dziećmi i moją ex, z którą utrzymuję dla dobra dzieci poprawne relacje). Oczekuję od kobiety, że będzie dbać o siebie (aktywność i zdrowe odżywianie). Oczekuję również, że będzie również dbała o swój rozwój emocjonalny, że będzie otwarta na szczerą rozmowę, że jeśli będą przejściowe kłopoty finansowe, to zrezygnuje z wielu wygód, do których się przyzwyczaiła. Oczekuję również, że będzie mnie motywowała i dopingowała w mojej pracy. To tak pokrótce.
Ad2) To trudne pytanie. Myślę jednak, ze każdy facet powinien zbudować więź z innym mężczyzną, z którym mógłby przegadać na trzeźwo ważne tematy (ale wtedy, kiedy kobieta nie chce go słuchać).  Brakuje nam tego, bo nasi ojcowie, raczej nas nie wspierali. Tego kobieta właśnie nie zaspokoi.
Ad3) W terapii, w której uczestniczę (grupowa) nastawiam się na kwestie związane z interakcją w społeczeństwie. Chcę wiedzieć, jak odbierają mnie inni, co myślą inni, jakie mają problemy, czy jestem gotowy na związek, jak mężczyzna odbierany jest w dzisiejszych czasach. To tylko niektóre cele, które sobie postawiłem. Mam świadomość, że mogą pojawić się nowe. Lubię też pomagać innym ludziom.

5,041

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No to kiedy ta impreza startuję i jak mogę się przysłużyć? smile

5,042

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

3.    Potrzeba wyrażania uczuć.
Mężczyźni, to z reguły zdobywcy. Jak już upolują jakąś zwierzynę szybko spoczywają na laurach. Nie oczekuj od niego, że wyrazi swoje uczucia częściej niż Ty jemu. Doceń jego kwiatki raz na dwa lata, albo przytulenie podczas mycia naczyń. Poza tym większość mężczyzn nie została nauczona wyrażania uczuć.

5.    Potrzeba zrozumienia

Mężczyzna nastawiony jest na szukanie rozwiązania. Kiedy płaczesz, albo chodzisz naburmuszona nie domyśla się, o co chodzi. Nie każ mu się domyślać, tylko powiedz wprost, o co chodzi. Powiedz mu z czym masz problem, albo poproś go, aby Ci nie doradzał, tylko wysłuchał.

Widzę pewną "nieścisłość" big_smile otóż co jeśli kobieta ma naturalną potrzebę bycia adorowaną przez mężczyznę, a on z kolei nie ma potrzeby okazywania uczuć?
I co jeśli kobieta mówi wyraźnie wprost czego chce, a nie dostaje tego?

5,043 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-21 21:01:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyfie na początek możesz zrobić mi drinka, ja lubię Sex On the Beach, liczę że się nie przestraszysz. wink

5,044 Ostatnio edytowany przez Syzyf (2016-10-21 21:02:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Widzę pewną "nieścisłość" big_smile otóż co jeśli kobieta ma naturalną potrzebę bycia adorowaną przez mężczyznę, a on z kolei nie ma potrzeby okazywania uczuć?
I co jeśli kobieta mówi wyraźnie wprost czego chce, a nie dostaje tego?

No to pojawia się konflikt potrzeb. smile
Bardzo ciekawie ten temat przedstawia koncepcja Analizy Transakcyjnej.

5,045

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Syzyfie na początek możesz zrobić mi drinka, ja lubię Sex On the Beach, liczę że się nie przestraszysz. wink

Nawet zrobię, go przy Tobie smile

http://search.chow.com/thumbnail/1280/800/www.chowstatic.com/assets/2015/04/10344_sex_on_beach.jpg

5,046

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jeszcze o potrzebach. Ja rozpoznałam u siebie następujące: potrzebę przyjaźni, zrozumienia, wymiany myśli, akceptacji taką jaka jestem, kochania ludzi.

5,047

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wow, wszystko tak jak lubię, dzięki smile

http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/211909_piekna_kobieta_bar_drinki.jpg

5,048

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Eeeeee... Bawmy się. big_smile

5,049

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Świetny ten kawałek, więc może by tak...

https://66.media.tumblr.com/341205626c4e4714aa609b4ec4e4421f/tumblr_inline_nwj4n1BiVP1spkegr_500.gif

5,050

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wylizałam blachę i jestem tongue

Chris nie wiem czy zauważyłeś ale jak oni te drinki sobie mieszali to my tańczyliśmy przytulańca wink

5,051

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

5,052

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyf dziękuję za odpowiedzi, wniknę w nie jutro w pracy przy kawie bo pracuję sad a teraz poproszę dla mnie martini wstrząśnięte lecz nie zmieszane wink

5,053 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-21 21:31:24)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Może i tak było Kaja, ale potem to ja poprosiłam Chrisa do tańca, mówiłam Wam już jak muzyka na mnie działa, a On zapodał taki gorący kawałek... smile
To było wtedy jak piłaś martini z Syzyfem smile

5,054

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja big_smile

A gdzie reszta Towarzystwa? Ściany podpierają, czy podobierali się w pary i pochowali się w ciemnych kątach sali? wink

5,055 Ostatnio edytowany przez alika40+ (2016-10-21 21:36:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Własnie patrzę, jak się bawicie wink a drugim okiem Hobbita oglądam big_smile

Ja też poproszę białe martini z cytryną jesli mozna tongue

5,056

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Wiecie co dziewczyny... czuję się trochę pominęty tongue

5,057

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:

Wiecie co dziewczyny... czuję się trochę pominęty tongue

Tzn ?? bo nie bardzo jestem w temacie ??;)

5,058

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

W takim razie Syzyf wybieraj wolny czy szybki kawałek?

5,059 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-21 21:52:11)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Syzyfie co tak długo? Drinka już wypiłam, piosenki od Ciebie posłuchałam big_smile i czekam, aż mnie poprosisz. Zrozum nie mogę sama prosić drugiego faceta do tańca. wink

5,060

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Napij się ze mną Ali smile

http://static9.depositphotos.com/1004082/1170/i/950/depositphotos_11703063-Martini-alcohol-cocktail-with-yellow.jpg

5,061

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilka, proszę zatem...
akurat fajny kawałek nadają smile

5,062

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Własnie patrzę, jak się bawicie wink a drugim okiem Hobbita oglądam big_smile

Ja też poproszę białe martini z cytryną jesli mozna tongue

Alika, proszę wink

https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ3Np07WVfURj88304CRCRPg2kS1ExiMHN0yRGrjoxsB0erpqiR2_H2ib0
I dawaj tu do nas.

5,063

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:
Syzyf napisał/a:

Wiecie co dziewczyny... czuję się trochę pominęty tongue

Tzn ?? bo nie bardzo jestem w temacie ??;)

Bo oglądasz Hobbita ;p

5,064

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję Lili  smile  bo co  cos na naszych Netfacetów nie bardzo mozna liczyć ;/  big_smile
echhh życie !!!!!!!

5,065

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

OOO  a ja juz zwątpiłam big_smile

Chris  skąd wiedziałeś ,o Budce ???  yikes  big_smile

5,066 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-21 22:02:37)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ali a jakie wolisz dry czy bianco?

A ja tam mogę prosić big_smile po rozwodzie jestem więc mi wszystko wolno tongue
To ja porywam teraz Syzyfa do gorącej salsy big_smile proszę jakiś kawałek smile

5,067

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Syzyf napisał/a:
alika40+ napisał/a:
Syzyf napisał/a:

Wiecie co dziewczyny... czuję się trochę pominęty tongue

Tzn ?? bo nie bardzo jestem w temacie ??;)

Bo oglądasz Hobbita ;p

Ogladam bo lubię  tongue

5,068

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju,Bianco tongue

5,069

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A gdzie Piotr?  Miał ćwiczyć aby na sylwka nie dać plamy na parkiecie wink

5,070

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Dziękuję Lili  smile  bo co  cos na naszych Netfacetów nie bardzo mozna liczyć ;/  big_smile
echhh życie !!!!!!!

Za mało bodźców może ;p

Posty [ 5,006 do 5,070 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 76 77 78 79 80 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024