Wszystkie wyglądacie pięknie w tych swoich kieckach, bez też.
Dziękuję ![]()

A ja taką staroć zapodam
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Wszystkie wyglądacie pięknie w tych swoich kieckach, bez też.
Dziękuję ![]()

A ja taką staroć zapodam
A to mi długo już w głowie siedzi
Aż mi się przypomniały szkolne "dyskoteki" takie na sali gimnastycznej. Och zatańczyłoby się takigo "wolnego" z dziewczyną w modnej tureckiej bluzeczce ze "złotą nitką".
Ktoś to pamięta?
O żesz ty Mysti
skąd taka kiecką piękną wyciągnęłaś ![]()
Hm Chris nie kojarzę tych bluzeczek a powinnam
przypomnij ją nam ![]()
Hm Chris nie kojarzę tych bluzeczek a powinnam
przypomnij ją nam
He, he, coś takiego :
Do tego turkusowe albo różowe spodnie i fryzura z grzywką "na alfa" ![]()
Aż mi się przypomniały szkolne "dyskoteki" takie na sali gimnastycznej. Och zatańczyłoby się takigo "wolnego" z dziewczyną w modnej tureckiej bluzeczce ze "złotą nitką".
Ktoś to pamięta?
A chłopaki w piramidach i paczworkowych, zamszowych kurtkach. No lub ortalionowych
ale pierwszy wolny z przytulankiem, mietkie ciałko pod dłońmi...
Witam Wszystkich,
wpadam na chwilę.
Kaja, dynia jest średniej wielkości. Bardzo dziękuję za przepis. Będę ją robić w poniedziałek, w tygodniu wypróbuję placuszki z dyni.
Łowce snów sam umiem robić i niejeden w swoim życiu wykonałem
nie jest to trudna robota ale tak jak mag mówi na allegro pełno tego
Ten łapacz chmur bardzo mi się podoba jako element dekoracyjny - i sama indiańska "idea" stojąca za nim. A jeśli coś jest ręcznie wykonane, to dla mnie mam dodatkową wartość, bo ktoś poświęcił swój czas na wykonanie tego.
Może to jest pomysł dla mnie? Taki łowca snów, żeby mi się coś w końcu miłego przyśniło? W zasadzie to wszyscy śnimy, ale nie pamiętamy czasem tych snów.
Będę Was sobie czytać dzisiaj Wasze ciepłe wspomnienia
i w miarę możliwości pisać.
Ha ha chłopaki fryzurę na alfa pamiętam i piramidki też nawet kurteczke do kompletu a bluzeczki nie bardzo bo ja zawsze musialam ze wszystkim pod prąd nawet modne ciuchy ![]()
A kultową sangrię pamiętacie ? No i grę w butelkę co piątek się na nią umawialiśmy ![]()
Mag no tak ale muscat piżmowa czy pera lunga?
Aż mi się przypomniały szkolne "dyskoteki" takie na sali gimnastycznej.

A kultową sangrię pamiętacie ?
No, ba.... ![]()
Lilko ![]()
Aliko, słucham Seweryna Krajewskiego i bardzo wielu innych wykonawców.
Moi Drodzy, a pamiętacie wyroby czekoladopodobne i kartki na benzynę? Kolejka aut do jedynej (wówczas) stacji benzynowej w mym miasteczku robiła wrażenie ![]()
Emocje muzyczne z najwyższej półki:
Hmmm, Sangria... ten smak, ten aromat, tego się nie zapomina. No i jeszcze pamiętam koktail miętowy Kama, chyba ze 25% toto miało. ![]()
Chris wpadaj bo dzisiaj wieczorem Wszystkie zakładamy koronki
Ta...tylko niektóre na te koronki Obsessive muszą jeszcze szlafrok założyć
No cóż, czasami to ja wam dziewczyny zazdroszczę tej wolności.
A smaku Sangri nie znam, mówiłam, że byłam grzeczna i nadal jestem ![]()
Ojej te zdjęcie z dyskoteki super i chłopaki z wąsem
idę szukac tych koronek dla Chrisa ![]()
Lily przestań tu sami swoi wstawiaj te swoje wyciągniete z szafy obsesje ![]()
Czyli, że ja też mogę?
pamiętacie wyroby czekoladopodobne i kartki na benzynę?
Wyroby czekoladopodobne---oczywista oczywistość.
Kartek na benzynę nie, bo nie jeździłam autem, jeno pociągami, do których wchodziło się przez okno.
jeszcze pamiętam koktail miętowy Kama, chyba ze 25% toto miało.
Tego chyba nie pamiętam, ale pamiętam kruszony- drinki w butelkach, jak oranżada- były ze mną nastudniówce ![]()

Wielbicielu muszę przyznać, że Twoje wiersze są ponadczasowe, choćby ten ostatni, niby o rycerzach, ale ja w tych przegranych dostrzegłam zdradzaczy
Dzięki za balladę, mignęła mi tam niezła sukienka z frędzlami.
No Dziewczyny szukajcie tych koronek, tylko żeby to nie były koronkowe serwety robione przez Wasze babcie.
Mary, szlafrok niedbale zarzucony, który rozchyla się tu i tam może zdziałać cuda. ![]()
... pamiętam kruszony- drinki w butelkach, jak oranżada- były ze mną nastudniówce
Kruszon - rzeczywiście.
![]()
Mary, szlafrok niedbale zarzucony, który rozchyla się tu i tam może zdziałać cuda.
W takim razie zakładam taki...

Ja w szafie znalazłam coś takiego ![]()

A z tyłu tak ![]()

No nie Lily obsessive hm to może to? Na hallowenową zumbę w sam raz ![]()

tylko gdzie ja to później założę ?
Kaja a może zrobimy piżama party?
Super jeszcze na takim nie byłam ![]()
Ty pierwsza wskakuj w piżamkę ![]()
justa_pl napisał/a:A mnie się wydaje, że wszystko zależy od tego, czego się oczekuje i pragnie od życia i jakie ma się priorytety. Jeśli się chce rodziny, stabilizacji, a ochrona "swojego gniazda" to główny cel - to rozwód jest tragedią życiową. Nie ma się więc co cieszyć rozwodem ( tak jak niektórzy Ci tu gratulują). Moim zdanie, to porażka życiowa i zawiedzione nadzieje Twoich bliskich - Tobą.
Natomiast jeśli małżeństwo i rodzina nas ogranicza, czujemy się źle i wciąż tęsknimy do wolności, niezależności, przygód - to faktycznie, rozwód to jak najbardziej powód do świętowania.
Możesz jechać w góry, nad morze, poznawać fajne dziewczyn i co tylko chcesz. Nie masz żadnych obowiązków ( np.dzieci do szkoły i akurat żona chora, trzeba zrobić zakupy i coś ugotować, itp...znasz to przecież !). Czyli jesteś wolny ! Jeśli tego pragnąłeś - to i ja gratuluję.justa_pl, w zasadzie nie wiem, do kogo skierowałaś swój post.
Nie znasz historii Autora tego wątku ani osób tu się wypowiadających. Za rozwodem nie stoi wyłącznie chęć "uwolnienia się" od obowiązku, jak wynika z twojej wypowiedzi. Można się też rozwieść, bo ktoś nas na przykład zdradza, oszukuje, pije, bije ... Lista powodów jest długa.
Nie wiem skąd taki bulwers. I dlaczego wyganiasz mnie do innych działów. To przecież nie twój wątek. Net-facet zadał pytanie i ja na nie odpowiedziałam. Nie interesują mnie wypowiedzi pozostałych osób. Mówię co ja o tym myślę. Czy to takie skomplikowane ? To ze nie pasuje do reszty opinii chyba nie ma znaczenia - przynajmniej dla mnie.
Czy Ci się to podoba czy nie, powiem jeszcze raz : rozwód, rozbicie rodziny, pozostawienie samotnej matki z dziećmi na pastwę losu, to tragedia życiowa tak dla kobiety jak i mężczyzny. Nie ważne co było przyczyną rozwodu, czy trzeba było uciekać od psychola (obojga płci), czy porzucenie. Tak czy inaczej, to porażka i trauma z której się ciężko podnieść , a najbardziej cierpią dzieci. Moje zdanie jest takie, że nie ma się z czego cieszyć.
A że dyskusja pod postem skupia się na "pozbieraniu" z tej traumy, dowodzi tylko i wyłącznie że mam rację.
Więc może zastanów się co piszesz.To jest netkafejka, luźne pogaduszki o wszystkim i o niczym. Gdybyś chciała szerzej podyskutować na temat rozwodów, to jest na forum specjalny dział ROZSTANIE - FLIRT - ZDRADA - ROZWÓD. Można sobie tam do woli perorować na ten temat.
Osobiście bardzo lubię ten wątek, w netkafejkach panuje przyjemna atmosfera, chciałabym, aby to miejsce takie zostało.
Jeśli chciałabyś przedstawić swój punkt widzenia na kwestię rozwodu i podyskutować na ten temat na przykład ze mną, zapraszam do w/w działu. Wątków o rozwodach jest kilkaset.
Pozdrawiam.
Ja kruszona nie kojarzę
za młoda jestem czy za stara ?
justa_pl napisał/a:A mnie się wydaje, że wszystko zależy od tego, czego się oczekuje i pragnie od życia i jakie ma się priorytety. Jeśli się chce rodziny, stabilizacji, a ochrona "swojego gniazda" to główny cel - to rozwód jest tragedią życiową. Nie ma się więc co cieszyć rozwodem ( tak jak niektórzy Ci tu gratulują). Moim zdanie, to porażka życiowa i zawiedzione nadzieje Twoich bliskich - Tobą.
Natomiast jeśli małżeństwo i rodzina nas ogranicza, czujemy się źle i wciąż tęsknimy do wolności, niezależności, przygód - to faktycznie, rozwód to jak najbardziej powód do świętowania.
Możesz jechać w góry, nad morze, poznawać fajne dziewczyn i co tylko chcesz. Nie masz żadnych obowiązków ( np.dzieci do szkoły i akurat żona chora, trzeba zrobić zakupy i coś ugotować, itp...znasz to przecież !). Czyli jesteś wolny ! Jeśli tego pragnąłeś - to i ja gratuluję.justa_pl, w zasadzie nie wiem, do kogo skierowałaś swój post.
Nie znasz historii Autora tego wątku ani osób tu się wypowiadających. Za rozwodem nie stoi wyłącznie chęć "uwolnienia się" od obowiązku, jak wynika z twojej wypowiedzi. Można się też rozwieść, bo ktoś nas na przykład zdradza, oszukuje, pije, bije ... Lista powodów jest długa.
To jest netkafejka, luźne pogaduszki o wszystkim i o niczym. Gdybyś chciała szerzej podyskutować na temat rozwodów, to jest na forum specjalny dział ROZSTANIE - FLIRT - ZDRADA - ROZWÓD. Można sobie tam do woli perorować na ten temat.
Osobiście bardzo lubię ten wątek, w netkafejkach panuje przyjemna atmosfera, chciałabym, aby to miejsce takie zostało.
Jeśli chciałabyś przedstawić swój punkt widzenia na kwestię rozwodu i podyskutować na ten temat na przykład ze mną, zapraszam do w/w działu. Wątków o rozwodach jest kilkaset.
Pozdrawiam.
Nie wiem skąd taki bulwers. I dlaczego wyganiasz mnie do innych działów. To przecież nie twój wątek. Net-facet zadał pytanie i ja na nie odpowiedziałam. Nie interesują mnie wypowiedzi pozostałych osób. Mówię co ja o tym myślę. Czy to takie skomplikowane ? To że nie pasuje do reszty opinii nie ma znaczenia - przynajmniej dla mnie.
Czy Ci się to podoba czy nie, powiem jeszcze raz : rozwód, rozbicie rodziny, pozostawienie samotnej matki z dziećmi na pastwę losu, to tragedia życiowa tak dla kobiety jak i mężczyzny. Nie ważne co było przyczyną rozwodu, czy trzeba było uciekać od psychola (obojga płci), czy porzucenie. Tak czy inaczej, to porażka i trauma z której się ciężko podnieść , a najbardziej cierpią dzieci. Moje zdanie jest takie, że nie ma się z czego cieszyć.
A że dyskusja pod postem skupia się na "pozbieraniu" z tej traumy, dowodzi tylko i wyłącznie że mam rację.
Więc może zastanów się co piszesz.
Ja w szafie znalazłam coś takiego
Kaja,skoro Ty tak, to co ja mam włożyć?
Sam krawat? ![]()
Justa pozwól że Cię zacytuję "A mnie się wydaje, że wszystko zależy od tego, czego się oczekuje i pragnie od życia i jakie ma się priorytety. Jeśli się chce rodziny, stabilizacji, a ochrona "swojego gniazda" to główny cel - to rozwód jest tragedią życiową. Nie ma się więc co cieszyć rozwodem ( tak jak niektórzy Ci tu gratulują). Moim zdanie, to porażka życiowa i zawiedzione nadzieje Twoich bliskich - Tobą."
Ja dokładnie tego oczekiwałam od życia ale niestety trafiłam na człowieka który miał inne priorytety życiowe, więc jak się ze mną rozwiódł, to oczywiście to jest moja porażka, bo straciłam z nim tyle cennych lat, przez które mogłam cos cudownego zbudować z innym człowiekiem, ale zawiedzione nadzieję nie są związane z moją osobą bo ja starałam się dać z siebie to co obiecywałam, to on zawiódł i mnie i dziecko .........
Chris wymyśl coś zaskocz Nas ![]()
Justa, a że cudowne może być życie bez takiego kłamcy i kogoś kto Cie tylko wykorzystywał? Tak może być, jak najbardziej ![]()
A mnie się wydaje, że wszystko zależy od tego, czego się oczekuje i pragnie od życia i jakie ma się priorytety. Jeśli się chce rodziny, stabilizacji, a ochrona "swojego gniazda" to główny cel - to rozwód jest tragedią życiową. Nie ma się więc co cieszyć rozwodem ( tak jak niektórzy Ci tu gratulują). Moim zdanie, to porażka życiowa i zawiedzione nadzieje Twoich bliskich - Tobą.
Natomiast jeśli małżeństwo i rodzina nas ogranicza, czujemy się źle i wciąż tęsknimy do wolności, niezależności, przygód - to faktycznie, rozwód to jak najbardziej powód do świętowania.
Możesz jechać w góry, nad morze, poznawać fajne dziewczyn i co tylko chcesz. Nie masz żadnych obowiązków ( np.dzieci do szkoły i akurat żona chora, trzeba zrobić zakupy i coś ugotować, itp...znasz to przecież !). Czyli jesteś wolny ! Jeśli tego pragnąłeś - to i ja gratuluję.
Justa, uwierz mi,że gdy 25 lat temu wychodziłam za mąż , wierzyłam że będzie tak, jak w przysiędze "... że cię nie opuszczę aż do śmierci".
Niestety, wyszło inaczej. Krótko przed 24-tą rocznicą ślubu zmieniłam stan cywilny na "wolny".
Niestety, a raczej "stety" rozwód nie był dla mnie tragedią życiową, a wybawieniem. Szczegółów pisać nie będę, bo nie o to chodzi.
Większość z nas tutaj ma za sobą cięższe lub lżejsze przeżycia rozwodowe, niektórzy z nas zwierzają się, leczą się w innych wątkach.
Każdy zdaje sobie sprawę z tego czym jest rozwód.
W tym "Moje cudowne życie..." odreagowujemy, staramy się nie myśleć o przykrych sprawach, które się jeszcze ciągną.
Proszę Cie więc, jeśli Ty tak nie potrafisz z jakichkolwiek względów (nie wiem nic o Tobie), to nie zaglądaj tutaj, skoro Cię drażnimy, ale nie psuj nam zabawy.
Chris wymyśl coś zaskocz Nas
Hmmm...
Chris jak Ty tak, no to ja muszę wskoczyć w swój uniformik ![]()

Justa ja osobiście odebrałam Twój wpis jako nietrafiony i to podwójnie.
Po pierwsze piszesz jak się okazuje do autora wątku tak jakbyś nie czytała Jego historii, co dla mnie jest kompletnie niezrozumiałe, jak można do kogoś kto cierpi po zdradzie i odejściu żony napisać takie słowa. Żona zostawiła nie tylko Jego ale i dzieci zadając im ból. A Ty piszesz jakieś oderwane od rzeczywistości teorie.
Po drugie tu jest netkafejka, a nie rozwiązywanie problemu założonego przez autora. A Ty wpadasz ni z gruszki ni z pietruszki i piszesz nie wiadomo co i nie wiadomo do kogo.
I_see_beyond, zwróciła Ci uprzejmie uwagę, że nasza netkafejka to nie jest odpowiednie miejsce na tego typu dyskusje, szkoda, że nie zrozumiałaś.
Kaja, Mysti, Chris będę miała o czym śnić dzisiejszej nocy. Mrauuu...
Dobranoc Kochani ![]()
No tak cała Lily otworzyła mi szafę z tymi swoimi obsjesjami ja z niej wyjść nie mogę tyle tam cudności a ona aaa kotki dwa ![]()
Dla wszystkich którzy mieli tyle siły aby wyzwolić się z toksycznych, wyniszczających związków - jestem pełna podziwu i wspieram ich. Bardzo współczuję tym, którzy zostali porzuceni, zdradzeni i oszukani. Konsekwencją tych sytuacji jest właśnie rozwód. Człowiek wchodzi w dorosłe życie pełen nadziei, chce zbudować dom, "gniazdo" a tu się okazuje parter psychopata z którym się nie da żyć albo oszust. Czy to nie porażka życiowa ? . Przecież ja nie obwiniam nikogo, jedynie stwierdzam, że z rozwodu nie ma się co cieszyć. Czy nie mam racji? Jeśli autor wątku się cieszy że jest wreszcie wolny wolny i pojedzie w góry, a wszyscy mu dopingują nie zastanawiając się, co było przyczyną rozwodu, to chyba coś się komuś popieprzyło.
Justa częsciowo masz rację, na poczatku jest szok porażka i czarna dziura, a potem zaczynają się otwierać nam nowe drzwi,
ja zaczynam sie cieszyć, że stało się to co sie stało wtedy, kiedy jestem jeszcze zdrowa i młoda, kiedy mogę jeszcze ułożyc sobie nowe cudowne życie, bez takiego trolla przy boku, bo jakie bym miała dalej życie z takim oszustem i kanalią, zdradzana, oszukiwana i wykorzystywana, a teraz, teraz mam czas tylko dla siebie,
to tak jak medal kóry ma dwie strony, jak waga która ma dwie szale, każda jest dobra, każda zważy, wszystko zależy od tego jak się na to patrzy,
ja chciałam mieć rodzinę i piec ciasta, a jestem teraz sama i mogę się skupić na karierze, cóż to też może być dla mnie dobre,
oczywiściie moge nadal się umartwiać i płaka,ć ale co to mi da oprócz zapuchniętych oczu
ja chcę byc szczęśliwa, więc dlatego tu jestem, wsród ludzi, którzy tak ja ja próbuja to szczęście po rozwodzie odnaleźć lub sami sobie stworzyć, bo co nam wszystkim pozostało.... tylko jak najlepiej przeżyc swoje cudowne życie, bo zycie.... życie cudem jest ![]()
Witam Moi Drodzy, ![]()
cieszę się, że macie takie dobre wspomnienia z dyskotek z dawnych lat. Ja powiem szczerze na dyskoteki szkolne w ogólniaku przestałam chodzić, za to jeździliśmy ze znajomymi na "rockoteki". Bardzo dobrze ten czas wspominam. Wyszalałam się wtedy bardzo. ![]()
Mag no tak ale muscat piżmowa czy pera lunga?
Kaju, ja zakupy robię w lokalnych sklepach lub na lokalnym targowisku w małej miejscowości. Tę dynię kupiłam w "Biedronce". Są różne odmiany, stosowane do różnych potraw, jednak ja wielką pasjonatką gotowania nie jestem.
Wybacz moją ignorancję w kwestii dyń. ![]()
Moje gotowanie to po prostu zasada: ma być smacznie, zdrowo, najlepiej ze świeżych składników.
Cieszę się, że spędzacie miło dzisiejszy wieczór. Ja miałam jeszcze trochę zajęć "na wczoraj", więc dziś nie byłam z Wami w czasie rzeczywistym na naszym wątku.
Jest muzyka, dobry nastrój, przegląd modowy - jest weekend, tak to powinno wyglądać. Pełen luz i relaks.
Ja też znalazłam dla siebie coś do spania. Jak wszyscy to wszyscy - nikt się nie wyłamuje.
Nie jest to koronka, ale przesympatyczna koszulka odzwierciedlająca jedno z moich doświadczeń życiowych:

Ktoś jest jeszcze dziś zainteresowany pomysłem nr 5?
Witaj Mag
Koszulka cudna ![]()
Mag patrz a mogłam taka fryzurkę nosić ![]()

Justa ja osobiście odebrałam Twój wpis jako nietrafiony i to podwójnie.
Po pierwsze piszesz jak się okazuje do autora wątku tak jakbyś nie czytała Jego historii, co dla mnie jest kompletnie niezrozumiałe, jak można do kogoś kto cierpi po zdradzie i odejściu żony napisać takie słowa. Żona zostawiła nie tylko Jego ale i dzieci zadając im ból. A Ty piszesz jakieś oderwane od rzeczywistości teorie.
Po drugie tu jest netkafejka, a nie rozwiązywanie problemu założonego przez autora. A Ty wpadasz ni z gruszki ni z pietruszki i piszesz nie wiadomo co i nie wiadomo do kogo.I_see_beyond, zwróciła Ci uprzejmie uwagę, że nasza netkafejka to nie jest odpowiednie miejsce na tego typu dyskusje, szkoda, że nie zrozumiałnoaś.
Sluchaj sorka, nie wiedziałam ze to netkafejka i ze tu nie odpowiada się na wątki!. Nie znam az tak regulaminu (no właściwie wcale nie znam).
Dziękuję, Chris.
Mnie się też bardzo podoba.
Kaja, daj namiary na tego fryzjera.
Wygląda to ... imponująco. ![]()
Mag jak myślisz, jak byśmy wszystkie zdradzane coś takiego zaczęły nosić, to jakby nasze ulice wyglądały ![]()
Pomysł nr 5? czekamy ![]()
Justa częsciowo masz rację, na poczatku jest szok porażka i czarna dziura, a potem zaczynają się otwierać nam nowe drzwi,
ja zaczynam sie cieszyć, że stało się to co sie stało wtedy, kiedy jestem jeszcze zdrowa i młoda, kiedy mogę jeszcze ułożyc sobie nowe cudowne życie, bez takiego trolla przy boku, bo jakie bym miała dalej życie z takim oszustem i kanalią, zdradzana, oszukiwana i wykorzystywana, a teraz, teraz mam czas tylko dla siebie,
to tak jak medal kóry ma dwie strony, jak waga która ma dwie szale, każda jest dobra, każda zważy, wszystko zależy od tego jak się na to patrzy,
ja chciałam mieć rodzinę i piec ciasta, a jestem teraz sama i mogę się skupić na karierze, cóż to też może być dla mnie dobre,
oczywiściie moge nadal się umartwiać i płaka,ć ale co to mi da oprócz zapuchniętych oczu
ja chcę byc szczęśliwa, więc dlatego tu jestem, wsród ludzi, którzy tak ja ja próbuja to szczęście po rozwodzie odnaleźć lub sami sobie stworzyć, bo co nam wszystkim pozostało.... tylko jak najlepiej przeżyc swoje cudowne życie, bo zycie.... życie cudem jest
Ja pochodzę z rozbitej rodziny. Bardzo współczuję swojej mamie i zawsze ja wspierałam jak tylko moglam. Rozpad rodziny to katastrofa. Trzeba się podniesc i byc dzielną)dzielnym ale nie ma z czego sie cieszyć. I to właściwie wszystko vo chcialam powiedziec w tym wątku _ ale podobno nie wolno się wypowiadać tylko... właściwie nie wiem co wolno.
Jakby wyglądały ulice, Kaja? Nietuzinkowo, Moja Droga, nietuzinkowo.
Barwnie i kolorowo. ![]()
Przy tym szalałam kiedyś na tej "rockotece". Proszę uruchomić wyobraźnię i wyobrazić sobie mnie ... jakieś 20 lat temu. ![]()
Pomysł nr 5? czekamy
Bardzo proszę. Pomysł nr 5
Przestać próbować być kimś, kim się nie jest. Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje upodobnić nas do reszty. Zawsze będzie ktoś milszy, bystrzejszy, młodszy, jednak Ci ludzie nigdy nie będą nami.
Nie zmieniaj się po to, by ludzie Cię polubili. Bądź sobą i właściwi ludzie polubią Cię takiego, jaki jesteś.
Kto ma dla mnie propozycje muzyczne na dzisiejszy wieczór?
Dziś chyba pełnia, znów będzie mi ciężko zasnąć, to sobie chociaż muzy od Was posłucham.
Piękna fryzura Kaju.
Większość z nas tutaj to zwierzyna rogata ale, jak kiedyś ktoś mi napisał, poroże może też służyć jako oręż, a często też służy do przyciągnięcia osobników płci przeciwnej.
Zaraz zostanę zlinczowany przez Justę, że sobie jaja z tragedii życiowej robię.
Justa na początku tak ale potem ta kanalia coraz bardziej pokazuje jakim był naprawde ale się krył i ja naprawdę zaczynam się cieszyć że to nie ja bede musiała mu tę przysłowioną szklanę wody podawać bo nie jest tego wart
Chris, chcesz się trochę pobawić? Kto jeszcze nie śpi? Kaja?

Chris myślisz, że faceci lubią takie rogate bestyjki ![]()
czy się ich boją ![]()
Ja po przeczytaniu jego pozwu to taki obraz swój wyłoniłam ![]()

Kaja i to się nazywa dystans do siebie i poczucie humoru. Wyjdziesz z tego, będzie dobrze. ![]()
Justa, myślę, że gdyby Ciebie ktoś tak przeczołgał przez najgorsze bagno jak większość z nas, tu obecnych, to też cieszyłabyś się, kiedy wreszcie udałoby Ci się podnieść i jeszcze uśmiechać do ludzi. Wcale Ci tego nie życzę. Cieszymy się tutaj, nie z tego co wydarzyło się w naszym życiu ale z tego, że umieliśmy sobie pomimo wszystko jakoś poradzić.
Uwaga, uwaga! Tylko dziś GRATIS rozdajemy koszulki z LOGO naszego tematu:

Są nawet takie w 3D:
Chris myślisz, że faceci lubią takie rogate bestyjki
czy się ich boją
Kaja, niegrzeczne dziewczyny zawsze są ciekawsze i bardziej intrygujące niż te grzeczne i ułożone.
A ten ogonek... no, no, bardzo intrygujący. ![]()
Mag to do mnie
święta prawda ![]()
"Przestać próbować być kimś, kim się nie jest. Jednym z największych wyzwań w życiu jest bycie sobą w świecie, który próbuje upodobnić nas do reszty. Zawsze będzie ktoś milszy, bystrzejszy, młodszy, jednak Ci ludzie nigdy nie będą nami.
Nie zmieniaj się po to, by ludzie Cię polubili. Bądź sobą i właściwi ludzie polubią Cię takiego, jaki jesteś."
Cieszę się, że trafiłam, Kaja
Wszystko testowane ... na sobie.
Strony Poprzednia 1 … 66 67 68 69 70 … 232 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024