moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 64 65 66 67 68 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4,226 do 4,290 z 15,029 ]

4,226 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-10-12 23:14:08)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:
Piotr Introwertyk napisał/a:

Kaja ~co ty taka nastawiona na efekty ,czy ty o czyms takim jak relaks slyszalas ? Ja nie licze kilometrow ja licze moj ruch w wodzie czy jest plynny czy woda mnie lubi czy z nia nie walcze czy jestesmy z tych samych czasteczek.  Lubie wodę , bawie sie z nią.

Piotr - zwykłe pytanie - zwykłe prowadzenie rozmowy - cóż ja jestem zadaniowcem - woda to mój żywioł, ja wodą się nie bawię, ja w niej odżywam, szczególnie pod wodą smile wtedy cały świat sie zatrzymuje, pływam od 5 roku życia, a w sporcie lubię przekraczać swoje granice, natomiast relaksuję się inaczej i czymś innym smile

Dziewczyny ja często nie mogę spać, bo śni mi się on i jego rodzina, a to nie są przyjemne sny sad

Zaczynam być zmęczona samą sobą, pisałam że jestem DDA, ja pracuję nad sobą i walczę z całym światem odkąd pamiętam, walczę o miłość o akceptację o prawo po prostu bycia sobą, mam dość ciągłego zmieniania mnie na siłę, mówienia mi co jest dla mnie dobre (to nie do Was Dziewczyny - Wy wiecie o mnie więcej niż ci wszyscy mi życzliwy w realu ludzie - dla nich jestem zwykłą suką, której teraz życie odpłaciło pięknym za nadobne - bo k... za dobrze miała taka zadowolona ciągle była), wiem że terapia jest takim ludziom potrzebna, ale czasami myślę po co, ja postanowiłam już jakiś czas temu, że chcę już do końca być sama, nie chcę aby ktokolwiek mnie wykorzystywał i ranił, Lily po co sięgać do źródła, ja już tyle razy sama w tym szambie grzebałam, że nie wiem czy jeszcze dam radę sad (rozmawiałam kilka razy z kilkoma psychologami - pocieszające - że jestem dla nich ciekawa - kolorowa - często to słyszę - byłam po tych rozmowach jak zbity pies sad

Własnie ryczę sobie do mojej filiżanki herbaty, bo jestem tak zmęczona, że ledwie stoję czasami na nogach i dzisiaj wypier.... pól gara ogórkowej na pół kuchni, godzinę to sprzątałam, nawet nie zaklęłam, ale teraz to już mi nerwy odpuściły sad i jest do d.....


Kaja smile ja mam dziś podobnie... tylko szkoda mi moich dzieci kiedy patrzą na zapłakaną mamę... nawet już nie mam siły na ten temat się rozwodzić... Może taki paskudny dziś dzień? albo to ja się tutaj w życiu do niego nie nadaję.
W każdym razie rozumiem Cię i tulę smile

Zobacz podobne tematy :

4,227 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-12 23:53:53)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A tak na marginesie po raz drugi i do licha ostatni oddałam się wizji fryzjera i dałam sobie całe włosy farbnąć na piaskowo-miodowy blond z refleksami zamiast tzw. niemodnego balejażu sad włosy mam suche jak siano mimo stosowania lipidów odżywek masek i serum włosy mi sie puszą i kręcą wyglądam beznadziejnie mimo żmudnego ich prostowania na szczotę chyba mi sie pod wpływem stresu struktura włosów zmieniła możliwe to ......

Lily nie ma mojego numeru tych fajnych butków od Ciebie, ale wypatrzyłam inne GR, lecz cena regularna powala, ale fajne są smile

4,228

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Air ja cię też mocno ściskam smile
To że ukarał mnie zabraniem mi samochodu to udało mu się, codziennie taszczę siate zakupów już policzyłam jak jeden dzień prosto wrócę do domu to na drugi dzień taszcze dwie siaty sad jak teraz pada trzymanie parasolki to kolejne .... tylko ryczeć sie chce sad czekam tylko aż mi walnie kręgosłup i zostanę jak kiedyś unieruchomiona prze kilka tygodni to może wtedy młody w leb sie stuknie sad
ja już przy młodym nie płaczę sam mi powiedział że od płaczu mam swoje koleżaneczki sad
na temat eks też nie wchodzę i nie wchodziłam sam mi młody cos tam bąknie ale ja tego i tak nie chce słuchać

4,229

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Air zazdroszczę ci jogi ona daje taką równowagę i harmonię ciału i duszy, ale ja z moim temperamentem to raczej na boks sie nadaję sad na który i tak nie mogę chodzić sad

4,230

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobranoc Wracam do swoich koszmarków sad

4,231

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzisiaj (wczoraj) jakiś zły dzień był czy co? Ja też miałem niezbyt udany wieczór.

Trzymajcie się dziewczyny.
Dobrej nocy.

4,232

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim, smile


Życzę Wam tego ...



https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/23/4b/dd/234bddc09710fffcd19c4604d02bdbc3.jpg




... po wyjściu z domu oraz w duszy i sercu. smile

4,233

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja  - trzymaj sie ! Hug.

4,234

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przeczytałam wczorajsze późne posty.


Nie neguję smutku. Nie uciekam od niego. Nie odmawiam prawa do czucia go. Doświadczam go jak i wszyscy. Jest wpisany w nasze życie. Od samego początku namawiam, aby nie tłumić np. płaczu, który ma właściwości oczyszczające.

Wczoraj zaczęłam przedstawiać w temacie cykl o zmianach w życiu. Prezentuję "pomysły", co można zrobić na początek, aby przestać robić rzeczy, które nas ciągną do tyłu.

Pomysł nr 2

Przestać uciekać od swoich problemów. Należy stawiać im czoła. Nie będzie to łatwe. Nie ma na świecie takiej osoby, która byłaby zdolna do łatwego przyjmowania każdego zadawanego jej ciosu.

Nie potrafimy ciągle rozwiązywać problemów. Potrafimy być rozbici, smutni, obrażeni, uparci. Potrafimy potykać się i upadać. I na tym polega życie – na stawianiu czoła problemom i, rozumie się, ich rozwiązywaniu od czasu do czasu, na nauce i adaptacji. To właśnie kształtuje osobę, którą się stajemy.

4,235

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Mag , pomysł nr 2 sama prawda smile
Cos  Mysti zajeta, wiec ją zastapię, proszę gorąca kawa tongue
http://dooktor.pl/wp-content/uploads/2013/04/Mda70lGB83Bq5yoods7m47Rh53j1hj.jpg

Spokojnego dnia pracusie !!!!  wink

4,236

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry się z Wami

Dzięki Ali za kawę. Jakoś ostatnio rano nie mogę się poogarniać.
Ale mi się dziś ciężko wstawałoooooo
Snu nie pamiętam.
A'propos legendy Mag--- Ja to pewnie w niejednym koszmarze gram główną rolę big_smile


P.S. Ali---dlaczego uważasz, że nie możesz Komuś się śnić ? roll
        Trzymam kciuki za realizację pkt.2

4,237

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam Wszystkim smile
mi się na szczęście nic nie śniło albo nie pamiętam
moja przyjaciółka w związku też ma doła i czuje się samotna sad ech

dziękuję za kawę smile

4,238

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

Kaja  - trzymaj sie ! Hug.

Dzięki smile

4,239 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-10-13 09:25:02)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Popijając kawę, również życzę Wszystkim miłego dnia i słońca, bo ostatnio bardzo go brakuje. smile

4,240 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-10-13 09:31:25)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Kochani smile

Mag, to bardzo ważne co napisałaś w pomyśle nr. 2 . Ja jestem świadoma, że jestem bardzo, naprawdę bardzo uzależniona on mojego bm.  Ludzie z mojego otoczenia Ci najbliżsi nie ,mogą zrozumieć tego co się ze mną dzieje... Wszystkie "nie zaburzone" osoby patrzą na mnie z niedowierzaniem i mówią, że przecież tak naprawdę pozbyłam się problemu... jest mi lepiej finansowo, rozwijam się, utrzymuję sama dom, radzę sobie z wieloma rzeczami bardzo dobrze, jestem mądrą, zadbaną, ciekawą osobą, ludzie mnie lubią,  i że w końcu mogę rozwinąć skrzydła... ale babram się w tej tęsknocie za nim i iluzji szczęścia, jakiego przecież tak naprawdę z nim  nie zaznałam, przynajmniej przez ostatnie kilka lat.
Codziennie sobie powtarzam, że to UZALEŻNIENIE, nie miłość, tak jak uzależnienie od nikotyny, które przecież pokonałam, potrafiłam jakoś się z tym uporać, bo wiedziałam, że mi to szkodzi. Codziennie toczę walkę, czasem mi się udaje dostrzegać pozytywne strony, ale dużo jeszcze mimo wszystko ciemności.
Jestem już zmęczona tym wysiłkiem jaki muszę w to wkładać i samą sobą.

Co mi pomaga w takich chwilach :

1. Świadomość, że nie jestem sama, że jestem tylko człowiekiem i miliony ludzi przeżywa to samo lub są w gorszej sytuacji.
2. Przypominam sobie, że trzeba pielęgnować WDZIĘCZNOŚĆ za to co już mam i robię to przy każdej okazji...
3. Uświadamiam sobie, że moje myśli i wyobrażenia nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością, że to tylko projekcja w mojej głowie, że np. inni  niby tacy szczęśliwi są a ja w czarnej d... wiecie o co mi chodzi wink

I wczoraj porządnie się wypłakałam w łóżku, łzy leciały jak grochy. Czasem sama nie mogę się nadziwić ile ich w sobie mam... i to pomaga smile

Życzę przyjemnego dnia smile

Kaju, joga bardzo pomaga, bez niej myślę, że byłoby mi naprawdę jeszcze trudniej... I wbrew pozorom skierowana jest też do tych bardzo energicznych osób smile Po prostu musiałabyś spróbować i zobaczyć jak Ci jest w tej skórze smile

4,241

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Mag , pomysł nr 2 sama prawda smile

Dzięki. Będę Wam tu czasem takie prawdy przemycać. wink

AiR, bardzo się cieszę, że jesteś świadoma mechanizmów, jakie nami rządzą. Otóż to, my trzymamy się iluzji, wyobrażenia o związku, szczególnie "żywe" paradoksalnie stają się wspomnienia z "miesiąca miodowego" na początku relacji. Umysł ludzki jest doprawdy fascynujący. big_smile

Poruszyłaś w swoim poście bardzo ważne zagadnienie pielęgnowania w sobie wdzięczności za to, co się ma. Naprawdę łatwo wpaść w pułapkę negatywnego myślenia. Nie dostrzega się wtedy tego co dobre, a takowe jest wokół nas.

Będę o tym jeszcze pisać w którymś z "pomysłów". See you later!


PS AiR, jeśli pokonałaś jedno uzależnienie, pokonasz również drugie. smile

4,242

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag,tak, tak  przemycaj chętnie poczytam  wink

Odbyłam tą trudną dla mnie rozmowę,przełamałam się .
Wiecie co , czuję się wolna i lżej mi na duszy bardzooooooo  big_smile

Brawo  ja !!!!!  big_smile
ps kupiłam paprykę, czerwona i żółtą, zrobię parę słoików, mam super przepis wypróbowany z miodem tongue

4,243

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

P.S. Ali---dlaczego uważasz, że nie możesz Komuś się śnić ? roll
        Trzymam kciuki za realizację pkt.2

Dzięki za trzymanie kciuków, przydały się  smile

A śnię się Tobie np ????  tongue  wink

4,244

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

P.S. Ali---dlaczego uważasz, że nie możesz Komuś się śnić ? roll
        Trzymam kciuki za realizację pkt.2

Dzięki za trzymanie kciuków, przydały się  smile

A śnię się Tobie np ????  tongue  wink

Hmmmm...myślę, że wolałabyś komuś innemu się przyśnić wink

4,245

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam popołudniu smile

Tak mi się  spodobało, to wrzucam dla Was smile

http://fotozrzut.pl/zdjecia/1472931115510309882559944518258357736179920n.jpg

4,246 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-13 17:26:08)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Wszystkim,

jeśli chodzi o sny, to ja mam nadzieję, że w końcu jakiś zapamiętam. Rano się budzę i kompletnie nie wiem, co mi się śniło.

Aliko, jestem z Ciebie dumna. I zrobiłaś bardzo dobrze decydując się na tę trudną rozmowę - świadczy o tym, jak się teraz czujesz. smile Ja też trzymałam kciuki!


Paprykę lubię przegryzać sobie, taką świeżą. Ale przetwory z papryki też są pyszne. Uchylisz rąbka tajemnicy kulinarnej?



Mysti, super, że jesteś. smile Stęskniłam się za Tobą!

AiR, bardzo mi się podoba Twój wstawiony image.

Nie od dziś wiadomo, że język kreuje rzeczywistość (i odwrotnie też, wiadomo). Warto zwrócić uwagę na to, jakimi słowami się posługujemy. Mnie się najbardziej podoba: "nie umiem" zamienione na "nauczę się", "problem" jako "zadanie" oraz zamiast "udało mi się" - "zrobiłam".

To daje poczucie "sprawstwa", własnej skuteczności i ... wolności.

Dzięki, AiR! Mnie się bardzo to podoba.

4,247

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

"Sprawstwa " uwielbiam polski jezyk big_smile

4,248 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-13 17:28:16)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A tak, "sprawstwa". smile Teraz to sobie nawet sprawdziłam, co napisałam, ale tak, tak właśnie określa się pewne zjawiska. smile


A według słownika PWN "poczucia sprawstwa":

wyraża się w poczuciu kontroli (przekonaniu człowieka, że występowanie pozytywnych i negatywnych zdarzeń w jego życiu zależy od tego, co robi), poczuciu własnej skuteczności (przekonaniu, że jest się w stanie osiągnąć cele, do których się zmierza) oraz poczuciu wolności (przeświadczeniu, że wybór stojących przed nami możliwości życiowych zależy od nas samych).

Uogólnione poczucie sprawstwa, ściśle związane z pozytywną oceną własnych kompetencji (zdolności, umiejętności, wiedzy itd.), jest ważnym składnikiem pozytywnego obrazu własnej osoby i ma znaczenie przystosowawcze: podnosi atrakcyjność obranych przez człowieka celów, zwiększa energię i wytrwałość w działaniu, czyni go bardziej odpornym na sytuacje stresowe.


Tak więc jak Wasze "poczucie sprawstwa"? Mam nadzieję, że go mocno doświadczacie. smile

Ta definicja SPRAWIŁA, iż się uśmiechnęłam do siebie. smile


EDIT

Dziękuję, Piotrze. Teraz zauważyłam swoją literówkę w poprzednim poście. Już poprawiłam. Dobrze, że "czuwasz." big_smile

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Moi Kochani, ciepło Was witam swymi wrażliwymi rymami smile

Na uniwersytecie w Zagrzebiu

Siedzę w sali wykładowej w Chorwacji
Tym razem
Nie spędzam tu wakacji
Obok mnie prześliczne Chorwatki
Pilnie robią notatki
Rozglądam się po auli
Wszyscy słuchają w skupieniu
Nie pozwalając myślom
Ulec rozproszeniu

Jedna ze studentek
Oczy ma zielone
Dobrymi uczynkami nienasycone
Zakochałem się w Niej
Bez pamięci
Gdy Jej nie widzę
Me serce zimniej bije
Dusza się nie śmieje
Umysł bezproduktywnie pracuje,
Kiedy na horyzoncie się pojawia
Z wiecznej tęsknoty
Polskiego studenta wybawia
Szlachetnością, miłością i wiernością
Jego psychikę koi
O wszystkim rozmawiać z Nią
Marcinowi przystoi
Również w takie barwy
Uczucie się stroi
Z tego wszystkiego
Zapomniałbym dodać co studiuję
Chorwacką historię i kulturę.

4,250 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-13 21:29:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam wieczorową porą.

Wielbicielu, piszesz tak obrazowo, że czuję jakbym była w tej auli z Marcinem i zielonooką studentką.
Jakże przyjemna jest ta podróż do chorwackiego uniwersytetu smile

Moi mili pewnie dlatego nic się Wam nie śniło, bo wszystkie sny przybyły do mnie smile
Pierwszy sen - nalewam rosół, pamiętam na pierwszym planie Alikę smile , a z tyłu panowie. Wiem, że to Wy i że mamy w planach nocną balangę.
Drugi sen - wracamy z balangi nad ranem do zamku z kamienia, jest ciemno i zimo, zabrakło dla mnie śniadania w restauracji (motyw głodu jest częsty w moich snach).
Trzeci sen - wchodzę do tajemniczego ogrodu. Stawiam stopy na gęstej wiosenno zielonej trawie, jest miękka i wilgotna, nad głową girlandy z gałązek wierzbowych. Idzie za mną dziewczyna, ja oglądam się i uśmiechem zachęcam by podążała za mną.

4,251

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj, Lily Mari, moja poetycka duszo!

Zostawiam Wam piosenkę zatytułowaną Dream . Właśnie słucham:


But I wanna dream
I wanna dream
Leave me to dream

4,252 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-10-13 19:57:50)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Trzeci sen - wchodzę do tajemniczego ogrodu. Stawiam stopy na gęstej wiosenno zielonej trawie, jest miękka i wilgotna.

Z ta balanga do rana to raczej beze mnie ale ta trawa to ci sie udala. Dzis wlasnie korzystajac z odrobiny slonca brnalem w kaloszach z kosiarka przez 1000m2 trawnika wyrosnietego ponad wszelkie normy klnac ile wlezie.
*ale wcale mi nie do smiechu , martwi mnie ze pije wino na smutno czyli alkohol juz nie dziala rozweselajaco. Cisza w domu jest totalna. Jak wy kobiety macie fajnie ze sie poryczycie i wam lzej. Jest 20 trzeba czekac do 22 zeby sie nie obudzic w srodku nocy bo to by bylo najgorsze. Dobrze ze jutro dzieciaki ze mna  ~znow bede mial chec do zycia .

4,253 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-13 22:21:56)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag dziękuję za Dream to kawałek w sam raz dla mnie, pamiętam ten moment w życiu kiedy przekonałam się, że nie jest takie jakim się wydaje.

Piotrze ja widzę jedną pozytywną rzecz w tym, że wino Cię nie rozwesela, a mianowicie nie będziesz nadużywał tego trunku skoro nie działa. smile

4,254

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Lili, smile

To prawda Piotrze. Ja rzadko płaczę, jeśli już, to musi być baaardzo konkretny powód. Jednak łzy przynoszą ulgę. Taaak. Facetom trudniej płacz przychodzi - no bo przecież BIG BOYS DON'T CRY. hmm

Chciałabym uniknąć kontrowersyjnych stwierdzeń w naszym temacie, ale, jak twierdzi fachowa literatura, "kobiety przystosowują się do życia w pojedynkę dużo lepiej niż mężczyźni." Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie czy nie, ja tam zawsze mówię za siebie. Mnie moje życie teraz odpowiada. Nie wiem, jak będzie dalej, ale teraz jest całkiem w porządku. Doceniam przede wszystkim spokój. Mam sporo zajęć, jestem nieustannie zajęta, nie mam czasu myśleć o samotności. Ciszę pokochałam w tej chwili. Nie snuję wizji czarnej przyszłości. Tak jak pisałam, mocno zakotwiczyłam się w teraźniejszości.

Piotrek, no to życzę Ci nieprzerwanego snu w takim razie. Jutro będzie lepiej.

Ja jeszcze nie śpię. Mam u siebie w salonie ... wieczór muzyczny. Odkopałam sobie parę staroci. Leci teraz to:

4,255 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-13 22:52:56)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

Zaczynam być zmęczona samą sobą, pisałam że jestem DDA, ja pracuję nad sobą i walczę z całym światem odkąd pamiętam, walczę o miłość o akceptację o prawo po prostu bycia sobą, mam dość ciągłego zmieniania mnie na siłę, mówienia mi co jest dla mnie dobre (to nie do Was Dziewczyny - Wy wiecie o mnie więcej niż ci wszyscy mi życzliwy w realu ludzie - dla nich jestem zwykłą suką, której teraz życie odpłaciło pięknym za nadobne - bo k... za dobrze miała taka zadowolona ciągle była), wiem że terapia jest takim ludziom potrzebna, ale czasami myślę po co, ja postanowiłam już jakiś czas temu, że chcę już do końca być sama, nie chcę aby ktokolwiek mnie wykorzystywał i ranił, Lily po co sięgać do źródła, ja już tyle razy sama w tym szambie grzebałam, że nie wiem czy jeszcze dam radę sad (rozmawiałam kilka razy z kilkoma psychologami - pocieszające - że jestem dla nich ciekawa - kolorowa - często to słyszę - byłam po tych rozmowach jak zbity pies sad

Kaja po to sięga się do źródła, żeby w końcu przestać walczyć z całym światem, żeby przestać żebrać o miłość, żeby zaznać wewnętrznej harmonii, żeby nauczyć cieszyć się życiem, nie dla kogoś lecz dla siebie.

Nie masz wyboru Kaja, przychodzi w życiu każdego z nas taki moment, że musi zawalczyć ten ostatni raz o siebie. Trzeba tylko wiedzieć jakich metod użyć.

Widzisz Kaja mnie osiągnięcie wewnętrznego ładu zajęło WIELE lat. Sama znalazłam sposoby, te o których piszą w książkach, instynktownie bardzo wiele z nich zastosowałam w swoim życiu.
Najbardziej skutecznym z nich okazała się akceptacja rzeczywistości, której nie mogę zmienić.
Żałuję jednak, że nie było nikogo kto by mi pomógł wcześniej. Kto by mi powiedział co mi dolega i dlaczego, i przeprowadził bezpiecznie i szybko przez proces zdrowienia.

To co mi zajęło 20 lat moja przyjaciółka osiągnęła w 3 lata na terapii. Gdybyś zobaczyła kim była wtedy a kim jest dziś, też byś tego zapragnęła. To nowy człowiek. Dużo by pisać.

Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, ale najpierw trzeba przestać być więźniem umysłu. To jest trudne, ale możemy sami zaprogramować się na szczęście, tak jak wcześniej programowano nas na cierpienie.

Dobrej nocy i spokojnych snów Kochani smile

4,256

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, a ja tylko dodam, przeczytaj uważnie posty Lilki kierowane do Ciebie.

Dobrej nocy Wszystkim!

http://i.giphy.com/CMs9Iuv5R4Rsk.gif

4,257

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja również życzę Wszystkim dobrej nocy.

Siostrzyczko Mary, ja wciąż w snach najczęściej szukam kogoś, szukam wyjścia, dokądś jadę...
Chciałbym wreszcie mieć spokojne, miłe sny. Takie bardzo miłe też się zdarzają, szczególnie gdy trochę czasu spędzę z Wami tutaj. wink

4,258

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry wieczór i zaraz mówię Wam Dobranoc smile

Dziewczyny moje kochane macie rację wiem to dobrze ale jestem na rozstaju dróg sad

Padam na nos w pracy sajgon w domu sajgon sad eks się dobija sad a ja jutro mam ważne badanie nie mogę zaspać sad

Chcę na urlop jeszcze w tym roku nie byłam a wciąż robota mnie zalewa sad

Do jutra smile

4,259

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry Wszystkim, smile

Wpadam od rana z inspirującym "pomysłami na poprawienie jakości naszego życia": wink

Pomysł nr 3

Przestać siebie oszukiwać. Można oszukiwać innych, jednak nie siebie. Nasze życie usprawnia się dopiero wtedy, gdy dokonujemy zmian, dlatego główna rzecz, którą należy zrobić, to być szczerymi wobec siebie samych.

Pomysł nr 4

Przestać lekceważyć swoje potrzeby. Najbardziej bolesną rzeczą jest zatracić się, kochając drugą osobę zbyt mocno i zapominając, że też jest się wyjątkowym. Można pomagać innym, ale należy pomagać również sobie. Jeżeli szukasz momentu, by podążyć za swoją pasją i zrobić coś ważnego dla siebie, to ten moment jest teraz. Przestać próbować być kimś, kim się nie jest.


Zatem zostawiam "pomysły" ku refleksji zainteresowanym i ... biegnę zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem, jakie postawiło przede mną życie.

See you later! smile

4,260

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Piotrze ja widzę jedną pozytywną rzecz w tym, że wino Cię nie rozwesela, a mianowicie nie będziesz nadużywał tego trunku skoro nie działa. smile

Cholera masz rację niestety. "Niestety" bo nie mam za bardzo niczego w zamian - tzn staram się mieć ale czasem po prostu mam za duzo czasu wolnego tak jak wczoraj.

"kobiety przystosowują się do życia w pojedynkę dużo lepiej niż mężczyźni."  - Zgadzam sie  i mam nawet na to plemienną teorię którymi tłumaczę wiele zachowań ludzkich (wszak w plemieniach istnieliśmy kilkaset tys lat a w cywilizacjach dopiero marnę parę tys). Otóż - mężczyźni statystycznie częściej umierali niż kobiety (wojny, polowania) a kobiety musiały zapewnić przeżycie dzieciakow wiec nie mogły sie żałobą wyniszczać latami oraz musiały szybciej poszukać nowego partnera żeby tego jelenia im przyniósł.  Faceci bez kobiety i dzieci nie mają sensu dalszego istnienia i popadają w letarg. Mogą sie jeszcze rozejrzeć za wdowami i dzieciami zmarłych współplemieńców ale wiadomo to już nie to samo.

4,261

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

a ja jutro mam ważne badanie nie mogę zaspać

Kaju, trzymam kciuki za dobre wyniki badań! smile

4,262

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile

Mag, Dziękuję za przypomnienie,, pomysłów ''   smile

Piotrze, wytłumacz mi co miałes na mysli pisząc ta swoja refleksje w tym zdaniu co zacytowałam ???,,Mogą sie jeszcze rozejrzeć za wdowami i dzieciami zmarłych współplemieńców ale wiadomo to już nie to samo.''  hmm

Nie bedę na razie pisać jak ja to odebrałam, napiszę tylko,że bardzo źle hmm

Mysti  zajeta pozwolę sobie ją zastąpić  tongue
http://chmurak.pl/pictures/8517ef_kawa.jpg

Spokojnego dnia pracusie  !!!!!;)

4,263

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie Kochani smile

Życzę wszystkim powodzenia w dzisiejszych zmaganiach. Ja będę wspierać Was duchowo.

https://media2.giphy.com/media/SmFXBM4HuN344/200_s.gif

4,264

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
kaja77 napisał/a:

a ja jutro mam ważne badanie nie mogę zaspać

Kaju, trzymam kciuki za dobre wyniki badań! smile


Ja też trzymam smile

4,265

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Alika, dzięki za kawkę.
I ja też wszystkim dzisiaj życzę pomyślnych rozstrzygnięć i wyników.
trzymam kciuki.

4,266

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, przepraszam, zapomniałam ,że pytałaś o paprykę wink
Ja robiłam konserwową,tylko do zalewy dodaję miód,i na dno słoika wsypuję ziarna gorczycy, jest wtedy chrupiąca
i pyszna tongue
Robię  tak juz od lat  tongue
Jak chcesz dokładne proporcje to napisz, chętnie uronię rąbka tajemnicy tongue  wink

4,267

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dziękuję za małą czarną Ali, potrzebuję dziś siły. smile

Kaja chcę jeszcze coś powiedzieć. Moim zdaniem powinnaś skupić się teraz na zbudowaniu prawidłowej relacji z synem. I do tego potrzebujesz człowieka z zewnątrz (psychologa a nie osoby bez doświadczenia), bo Ty sama nie zobaczysz co robisz nie tak, a i pewnych wskazówek praktycznych potrzebujesz, bo tu nie chodzi o filozofowanie, ale o wcielenie w życie konkretnych działań np. prosisz syna na rozmowę i oświadczasz mu, że od dziś do Jego obowiązków należy robienie zakupów oraz prosisz Jego dziewczynę na rozmowę i oświadczasz, że wolno Jej nocować w Twoim domu tylko w weekendy. Kaja wyznaczanie takich granic jest potrzebne nie tylko Tobie, ale i Twojemu synowi. On musi dorosnąć, musi nauczyć się być odpowiedzialnym i poznać wartość pracy.

Każdy popełnia błędy, ja na przykład nie jestem konsekwentna i nie zajmuję tego samego stanowiska co mąż. A TO SĄ BARDZO POWAŻNIE RZUTUJĄCE BŁĘDY NA DZIECKO. Walczę z tym, ale to wciąż za mało, trzeba to zrobić profesjonalnie, BO CZAS UCIEKA A DZIECKO ROŚNIE.

4,268

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Mysti  zajeta pozwolę sobie ją zastąpić  tongue

W pewnym sensie zajęta, ale niczym przyjemnym tongue

Wku**  mam!

Może tu są jacyś znawcy, którzy mi pomogą.

Mam telefon na dwie karty- "wiodąca" polska i niemiecka (Lycamobile, zarejestrowana, wszystko legal wink  ).
Od pewnego czasu mam problem z tą Lyca. Pokazuje mi się przy jej zasięgu ikonka,że "brak karty sim",  a przy jej "telefonie i smsach"- "zła karta SIM".
Resetuję telefon, jakiś czas działa, potem (czasem po kilku godzinach, czasem po kilku dniach) znów to samo.
Zamieniłam dziś karty miejscami, włączyłam telefon, na obydwu był zasięg, niby ok, ale zaczęły mi się pokazywać komunikaty ustawień, w związku z zamianą kart i spanikowałam, bo do każdej mam coś innego przypisanego i boję się to utracić.
Zamieniłam je na powrót i znów "Zła karta SIM".
Do jakiegoś biura obsługi dodzwonić się nie umiem...

Telefon na Windowsie, nie umiem teraz nawet kopii zapasowej utworzyć, pobrać aktualizacji .
Zaraz wypie***** ten telefon!

http://imgup.pl/di/W8S5/screen-z-a-karta.jpg

4,269

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Chris miło słyszeć, że nasze miejsce pozytywnie wpływa na Twoje sny. smile
Wierzę, że znajdziesz sposób, że się nie poddasz w walce o siebie. Tego Ci życzę.

4,270

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Mystique71 napisał/a:
alika40+ napisał/a:

Mysti  zajeta pozwolę sobie ją zastąpić  tongue

W pewnym sensie zajęta, ale niczym przyjemnym tongue

Wku**  mam!

Może tu są jacyś znawcy, którzy mi pomogą.

Mam telefon na dwie karty- "wiodąca" polska i niemiecka (Lycamobile, zarejestrowana, wszystko legal wink  ).
Od pewnego czasu mam problem z tą Lyca. Pokazuje mi się przy jej zasięgu ikonka,że "brak karty sim",  a przy jej "telefonie i smsach"- "zła karta SIM".
Resetuję telefon, jakiś czas działa, potem (czasem po kilku godzinach, czasem po kilku dniach) znów to samo.
Zamieniłam dziś karty miejscami, włączyłam telefon, na obydwu był zasięg, niby ok, ale zaczęły mi się pokazywać komunikaty ustawień, w związku z zamianą kart i spanikowałam, bo do każdej mam coś innego przypisanego i boję się to utracić.
Zamieniłam je na powrót i znów "Zła karta SIM".
Do jakiegoś biura obsługi dodzwonić się nie umiem...

Telefon na Windowsie, nie umiem teraz nawet kopii zapasowej utworzyć, pobrać aktualizacji .
Zaraz wypie***** ten telefon!

http://imgup.pl/di/W8S5/screen-z-a-karta.jpg

Nie jestem znawcą ale na moje oko to może być mechaniczne uszkodzenie karty SIM (ewentualnie gniazda karty w telefonie), karta po prostu nie zawsze "kontaktuje". Najlepiej byłoby wymienić kartę SIM u operatora, jeżeli masz taką możliwość. Z polskimi kartami nie ma problemu, w każdym punkcie obsługi można to zrobić  (czasem chcą 5 PLN za wymianę) nie wiem jak jest niemieckim operatorem.

4,271

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie smile

Nie wiem jakie trudności i poczynania przed Wami, ale Wszystkim życzę pomyślnych rozwiązań!
Szczerze i z całego serca smile

a Wy moi drodzy, pomyślcie jutro o mnie ciepło smile co bym się zakwalifikowała na kurs i dalej rozwijała moją "jogową" pasję.

Miłego dnia!

4,272

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Lilka787 napisał/a:

Chris miło słyszeć, że nasze miejsce pozytywnie wpływa na Twoje sny. smile
Wierzę, że znajdziesz sposób, że się nie poddasz w walce o siebie. Tego Ci życzę.

Tak, to miejsce, a właściwie to Ci Ludzie wpływają na mnie bardzo pozytywnie. smile
Ja nie z tych, co się łatwo poddają. wink

I jeszcze porcja muzyki. Trochę w nawiązaniu do moich powtarzających się snów o podróżach, pociągach, dworcach. Lubię piosenki "z tekstem" dlatego najwięcej słucham polskiej muzyki. Tylko ten język rozumiem tak do końca.
Mogłoby się z pozoru wydawać, że ten tekst jest w sprzeczności z tym, co czasem tu sobie piszemy o swojej wyjątkowości,  o potrzebie świadomego decydowania o sobie itd.
Czasem w życiu potrzeba też odrobinę pokory i akceptacji, zarówno siebie, jak i tego co poza nami.

4,273 Ostatnio edytowany przez Piotr Introwertyk (2016-10-14 11:39:59)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
alika40+ napisał/a:

Piotrze, wytłumacz mi co miałes na mysli pisząc ta swoja refleksje w tym zdaniu co zacytowałam ???,,Mogą sie jeszcze rozejrzeć za wdowami i dzieciami zmarłych współplemieńców ale wiadomo to już nie to samo.''  hmm
Nie bedę na razie pisać jak ja to odebrałam, napiszę tylko,że bardzo źle hmm

Dziekuje za wstrzemięźliwość i doceniam.  Chodziło mi o to że jeśli mężczyzna zostanie sam bez kobiety i bez swoich dzieci to może związać sie z inna kobietą bez partnera i z jej dziećmi ale to już jest inny związek i inne uczucia niż do swojej "prawowitej" rodziny.  Chyba bardziej rozsądkowe niż emocjonalne.

* kiedyś miałem takie fajne sny że latam i dodatkowo mam nad tym pewną kontrolę lecz nie do końca - ale na tyle dużą że nie spadałem na ziemię.  Podobało mi się to. Podobne odczucia mam nurkując.

4,274

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja zawsze miałem intrygujące sny smile Teraz znowu mi się śnią różne głupoty ale na wszelki wypadek nie pamiętam wink

4,275 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-14 18:24:43)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie Wszyscy, smile

Ja dziś mam wolny dzień - załatwiam m.in. bardzo istotną dla mnie sprawę. Jest ona kilkuetapowa, niestety. Ja jednak mam wyraźną wizję jej zakończenia. smile

Dziś przekonałam się, że nie zwariowałam, że da się odeprzeć absurdy - i to w świetle prawa. Nic więcej na forum nie będę na ten temat pisać, może dopiero po zakończeniu tej historii, może to komuś pomoże. Jest jeszcze CDN, tj. twarde negocjacje przede mną. Jednak walczę o siebie, więc walczyć będę do końca. Myślę, że warto. smile

Bardzo dziękuję za wszelkie okazane mi przejawy życzliwości przez Wszystkich zgromadzonych wokół naszego tematu. Uwielbiam spędzać z Wami czas. Cieszę się, że udało się tutaj zgromadzić określonych ludzi - z tzw. dobrą energią. smile


@Ali, dziękuję za kawę. Właśnie skończyłam ją pić "w realu". Jak zwykle wyśmienicie zaparzona!

@ Chris, dziękuję za trzymanie kciuków!

Facet_z_wąsem napisał/a:

Mogłoby się z pozoru wydawać, że ten tekst jest w sprzeczności z tym, co czasem tu sobie piszemy o swojej wyjątkowości,  o potrzebie świadomego decydowania o sobie itd.
Czasem w życiu potrzeba też odrobinę pokory i akceptacji, zarówno siebie, jak i tego co poza nami.

To prawda - bez tego, co piszesz, nie da się żyć. Ważna jest moim zdaniem kombinacja przytoczonych przez Ciebie pojęć oraz wspomnianego przeze mnie wczoraj "poczucia sprawstwa". Ważne są też proporcje.


@ Lily, dziękuję za trzymanie kciuków i wsparcie duchowe. To wszystko "się czuje". smile

@ Mysti, ja totalnie nie znam się na smarfonach. hmm Mam w ogóle taką "przypadłość", że przy mnie często gęsto "psują się" elektroniczne gadżety. hmm

@ AiR, dziękuję! Powidła bez mieszania właśnie "się robią." wink Na pewno się dostaniesz na kurs!

Piotr Introwertyk napisał/a:

Chodziło mi o to że jeśli mężczyzna zostanie sam bez kobiety i bez swoich dzieci to może związać sie z inna kobietą bez partnera i z jej dziećmi ale to już jest inny związek i inne uczucia niż do swojej "prawowitej" rodziny.  Chyba bardziej rozsądkowe niż emocjonalne.

@Piotrze, to w 100 % prawda, że tworzy się NOWY, INNY ZWIĄZEK. Inny, niekoniecznie znaczy gorszy. Wszystko jest oczywiście kwestią indywidualną, tu nie da się generalizować o tych związkach "kobiet po przejściach" i "mężczyzn z przeszłością."

Zastanawiałam się chwilę nad tym, co napisałeś o zdrowym rozsądku i emocjach. Jeśli wejdę kiedykolwiek w jakąś relację, to chciałabym, aby była ona DOJRZAŁA, a więc na pewno oparta już na jakiejś wiedzy o świecie tej osoby i niewątpliwie zdrowym rozsądku - męczą mnie "niedojrzali popaprańcy", choćby nie wiem, jaką mieli "miłą dla oka powierzchowność". Takową podstawową i dość ograniczoną wiedzę o świecie miałam, kiedy wchodziłam w związek małżeński - bo byłam wtedy bardzo młoda. Ja się zmieniłam, dojrzałam, wiem i rozumiem więcej i po dojrzałej osobie oczekiwałabym podobnych cech, w tym panowania nad swoją emocjonalnością.

Jeśli stawiasz znak równości: emocje=uczucia, w tym miłość, i miałoby ich zabraknąć w takiej relacji, to byłby trudny dla mnie do przyjęcia "układ", polegający mniej więcej "na wymianie usług" - np. ja ugotuję dziś obiad, a ty naprawisz cieknący kran. Jesteśmy "razem", ale ... jako kto?... Współlokatorzy? ... FWB?... Tak odebrałam to słowo pisane.

Nie wiem, mam kilka trudnych przeżyć za sobą, rozwód to jeden z nich, ale mam nadzieję, że nie zatraciłam jeszcze umiejętności kochania i otwarcia się na drugiego człowieka.

Ja wiem, że to wszystko trudne po rozwodach, takie naiwne może i irytujące mówienie o miłości. Jednak ja się na nią nie zamykam, myślę, że teraz mam o wiele więcej doświadczenia i cech sprzyjających stworzeniu dobrego, dojrzałego i harmonijnego związku.

Jeśli będzie mi dane stworzyć taką relację, to wspaniale. Jeśli nie, może ... w następnym wcieleniu. wink

Snake napisał/a:

na wszelki wypadek nie pamiętam wink

@ Snake, lol !

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lilko, serdecznie dziękuję smile

4,277 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-14 18:55:09)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam wieczorową porą smile

Słowa zacytowane przez Mag, skłoniły mnie do refleksji.

I_see_beyond napisał/a:

Pomysł nr 3

Przestać siebie oszukiwać. Można oszukiwać innych, jednak nie siebie. Nasze życie usprawnia się dopiero wtedy, gdy dokonujemy zmian, dlatego główna rzecz, którą należy zrobić, to być szczerymi wobec siebie samych.

Ja uważam, że trzeba być szczerym nie tylko wobec siebie ale i wobec innych.
Jeśli okłamujemy innych, zaczynamy żyć w świecie kłamstwa i w końcu dochodzi do tego, że sami wierzymy w swoje kłamstwa.
Po drugie okłamując innych jesteśmy nieuczciwi. I czy sami chcemy być okłamywani?
Po trzecie kiedy ktoś nas okłamuje tworzy iluzję. Jest problem, ale nie możemy go rozwiązać, bo walczymy z niewidzialnym wrogiem.
Wkładamy wysiłek w sprawy z góry przegrane, a nasze cierpienie idzie na marne. Tracimy też cenny czas.

Na własnej skórze przekonałam się co znaczą słowa - PRAWDA WAS WYZWOLI.

Dopóki trwamy w kłamstwie dopóty jesteśmy na przegranej pozycji, czy to walczymy o siebie, czy o jakąkolwiek inną sprawę.

----------------
Oczywiście nie jest to równoznaczne z tym, że mamy obowiązek opowiadać innym nasze osobiste sprawy, które chcemy zostawić tylko dla siebie.

4,278

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Lily, smile

Miło Cię widzieć wieczorową porą. Mnie też "prawda wyzwoliła". Długo okłamywałam siebie żyjąc w iluzji, iż da się uratować moje małżeństwo. Dziś wiem, że miałam określoną ilość czasu na zrozumienie, że od dawna nic nie znaczę dla mojego męża. Lepiej późno niż wcale zorientować się jaka jest prawda. smile

Przynajmniej wiem, na czym stoję i czego chcę od życia. Teraz jest dobrze i jestem szczęśliwa. Miewam gorsze chwile, jak każdy, ale za nic nie wróciłabym do relacji z mężem. Nie mając te doświadczenia jakie mam (nie piszę o wszystkim na forum).

To prawda, Lily, co piszesz o okłamywaniu innych. Im częściej powtarzamy coś, tym bardziej w to wierzymy. Wszyscy kojarzymy cytat: "Kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą.*" Tak działa ludzki umysł, niestety.


* Joseph Goebbels. Wiedział, co mówi.

4,279 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-10-14 19:24:49)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Specjalny post poświęcę powidłom zrobionym według przepisu AiR. Wyszły wyśmienite. smile

Przepis mi odpowiada, bo w przeciwieństwie do tradycyjnego nie wymaga mieszania*. I powidła rzeczywiście się nie przypaliły!

*W międzyczasie mogłam zrobić kilka innych rzeczy. Przepis, oprócz placuszków z ricotty Kaji, ląduje na stałe w moim zeszycie z przepisami. Dziękuję!

EDIT

http://www.bankfotek.pl/image/1152451.jpeg

4,280

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

witam wszystkich w piątkowy wieczór . Syn już wyzdrowiał ogónie dziś bardzo dobry dzień był  słonecznie . Ale czy tak bedzie samotyny wieczór

4,281 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-10-14 20:12:55)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Astral smile

Hm..., chłopaki samotne, dziewczyny samotne, no to może by jakąś imprezę z humorem urządzić.
Opowiadalibyśmy sobie najbardziej wyjątkowe sny, Snake mógłby zacząć smile , może byśmy w butelkę zagrali i było by śmiechu co niemiara. Zresztą Krych mówił, że zna się za na takich zabawach, więc na pewno rozruszałby towarzystwo, może nawet naszego Introwertyka. smile

Tak sobie tylko marzę, szczęście programuję. smile

4,282

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć Astral, to dobre wiadomości, że syn już zdrowy. smile Ja też spędzam dzisiejszy wieczór we własnym towarzystwie. Dziś miałam taki INNY dzień, trudniejszy, więc nie bardzo byłabym dobrym towarzystwem "w realu". Poranek był super, popołudnie trochę gorsze, ale wiem, że to wszystko minie. smile

"Regeneruję się" na kanapie, całej dla mnie, przy muzyce. Jutro mam intensywny dzień - zamierzam przepuścić trochę kasy na siebie. wink Jednak nie tylko, na najbliższych też, żeby podczytujący to forum nie myśleli, że rozwodnicy to jacyś egoiści. big_smile

Odkopałam sobie stary album Anity Lipnickiej na Youtubie. Lubiłam ten utwór w LO. Jak ktoś lubi takie klimaty, to proszę, wstawiam:

Ładne te teksty kiedyś pisali.

4,283

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lily,

teraz dopiero zauważyłam Twój post powyżej.

Towarzystwo dziś ze mnie byłoby takie sobie, jednak nie wzięłam pod uwagę Twojej propozycji. wink

4,284

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Rozumiem Mag, dziś dla wielu był ciężki dzień.
Jutro trzymamy kciuki za AiR smile

Ale Snake to mógłby kiedyś co nieco opowiedzieć ze swoich snów.

4,285 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-10-14 20:59:34)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hmmm, imprezka mówicie...
Ja też dzisiaj jakiś taki, nijaki.
Siedzę, słucham radia.
Mam dwa browary, mogę się podzielić. wink
Jak już wypiję jedno to będzie pusta butelka, akurat żeby zagrać jak proponuje Lilka. smile Tylko z kim?

4,286

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dobry na wieczór

Telefon jeszcze niezniszczony.
Do operatora dodzwonić się nie da, wysłuchałam na infolinii wszystkie dostępne  utwory muzyczne (nie proście, bym je wrzucała tutaj tongue ).
Zamówiłam nową kartę z nowym numerem, niestety inaczej tego nie udało się na szybko ogarnąć, a muszę mieć tu kontakt telefoniczny .
Znów problem...

4,287 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-10-14 21:24:13)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam Wszystkich smile

Dziękuję za dobre słowa smile wyniki za tydzień
Dzisiaj tylko mnie zeskanowano wink

Dzisiaj eks przeciął mi kłódki i oczyścił piwnicę sad
Nie dałam mu tej satysfakcji i nie zadzwoniłam do niego z pretensjami po prostu ręce mi opadły że zadał sobie tyle trudu dla paru gratów sad

Byłam na policji ale nic z tym nie da się zrobić jedynie poznałam przesympatycznego dzielnicowego i dostałam zaproszenie na kawe wink

Eks nastawia syna przeciwko mnie robi ze mnie potwora sad

Lily masz rację ale patrz powyżej sad

Mag zapisuje twoje pkt. rozwoju smile

4,288

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja ja nie rozumiem, jesteście po rozwodzie, nie mieszkacie razem, a on może zabierać z domu co chce? Dlaczego?

Ex robi z Ciebie potwora, ale powiedz jakim sposobem? Czy Twój syn nie ma własnego rozumu? Przecież jest dorosły, powinien wiedzieć, że matce należy się szacunek i jeszcze ojcu to wyraźnie zakomunikować.

Kaja to nie wygląda dobrze, musisz się postawić do jasnej cholery. Nie mogą wszyscy z Tobą robić co im się żywnie podoba.

-----

Chris ja bym zagrała, ale jestem nieśmiała
http://s10.favim.com/orig/160214/woman-gif-Favim.com-3998175.gif

4,289

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Lily nie mamy podziału majątku bo ja nie mam zamiaru z tym występować do sądu on odszedł on się rozwiódł więc niech on zakłada sprawę do sądu

Polubownie z nim nie dało się tego załatwić bo on chciał to co mu się nie należy np chciał kasę za działkę ale nie chciał mi jej odsprzedać tylko zrobić darowizne na syna za te cześć co ja bym go splacila acha a po tygodniu by cofnął darowiznę np. juz takie numery przerabiałam sad

Napuszczal na mnie pełnomocnika który nie miał dla mnie żadnych propozycji tylko straszył

Okazał się totalnie bez honoru sad

4,290

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja się nie znam na podziale majątku, ale zrób wszystko żeby Cię nie wykiwał i przenigdy mu nie ufaj.
Czy ten brak podziału majątku oznacza, że on może bezkarnie przepiłowywać kłódki i wyważać zamki do drzwi i zabierać co chce z domu?

Posty [ 4,226 do 4,290 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 64 65 66 67 68 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024