moje cudowne życie po rozwodzie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Strony Poprzednia 1 47 48 49 50 51 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3,121 do 3,185 z 15,029 ]

3,121

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze---dziękuję za dedykację.
Strzał w 10. Bardzo lubię Andreasa Vollenweidera.

Mag---Kiss pamiętam, oczywiście... zwłaszcza Gene'a Simmonsa tongue

Zobacz podobne tematy :

3,122

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Cześć! smile

Ja dzisiaj zaspałam ...

http://img1.obrazkionline.pl/ob/cytaty/cytaty_010.jpg

3,123 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 08:55:30)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam smile

http://fifek.pl/upload/images/medium/20 … -24-37.jpg

3,124 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 09:07:39)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Facet_z_wąsem napisał/a:

Na komunę się zgadzam. Na te poduchy to nawet bardzo. smile
Hm, harem powiadasz. W takim układzie to chyba facet utrzymuje wszystkie żony. Jak pomyślę, że nagle wszystkie będą potrzebować nowych butów, torebek i sukienek... Nie, to chyba nie dla mnie. smile

Chris bez obawy smile same poduchy by Ci zostały smile my tu wszystkie pracujące i zaradne smile same sobie na te torebki i buty zarabiamy smile

No właśnie przypomniałeś mi, że trzeba w związku z rozpoczęciem się pięknej jesieni jakąś piękną torebeczkę zakupić smile

no to ja zmykam na nią zarabiać smile

3,125

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Hej smile

Dzień dobry wszystkim i życzę miłego dnia smile Dziś jest lepiej i oby takich "chwil" jak wczoraj u mnie było coraz mniej smile Tego sobie i Wam życzę.
Dziękuję za Wasze wsparcie !

3,126

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Miłej pracy wszystkim życzę. smile

3,127

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj, AiR! smile

Ja szybciutko coś rzucę, bo dzień mam w pracy intensywny:

http://www.xdpedia.com/obrazki/wiesz_ze_bedzie_dobrze_2166.jpg

A na dodatek nie mogę się skupić po wczorajszym Dniu Całowania Dziewczyn. wink

3,128

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dzień dobry smile
Nie zapominam Mag o was, ale wieczorami mam czas dla mojej rodziny, jakkolwiek nie jest ona pełna ze względu na brak taty na codzień, to jednak mama jest potrzebna i do odrabiania lekcji, i do smażenia kotletów, i do przytulenia, i do pogonienia do mycia, i do poczytania na dobranoc (z tym, że teraz role się odwróciły, to dzieci mi czytają, a nie ja im). Poza tym malowałam wczoraj drugą warstwę na suficie w łazience, dzisiaj biorę się za ściany. Na smutki najlepsze są sen i aktywność fizyczna w każdej formie.
AiR, mam nadzieje, że myśli o powrocie Ci minęły, doskonale Cię rozumiem, też stałam w tym miejscu i to niemal dwa lata po rozwodzie. Właściwie to nawet się nie wstydzę tego, uważam, że to całkowicie ludzkie zachowanie.
Naprawdę jak was czytam, przypomina mi się to wszystko co przerabiałam na własnej skórze, nawet fakt, że człowiek w pewnym momencie przytuliłby sie do przysłowiowego jeża, ale wierzcie mi, po jakimś czasie życie osiaga nową jakość, człowiek staje się tak dojrzały i pełny w swoim człowieczeństwie, że rozumie, że miłość to tylko hormony w organizmie i w zasadzie nie martwi się życiem w pojedynkę. Związek staje się pięknym dodatkiem do życia, a nie priorytetem. Teraz to dopiero umiem docenić sama siebie.
Mag, w istocie "Kraina lodu" to moja ulubiona bajka, kupiłam to niby dzieciom, ale bardziej sobie, to piękna opowieść o księżniczce, która sama bez faceta zbudowała sobie pałac (panowie, proszę bez urazy), oczywiście o miłości w wielu wymiarach. Bardzo lubię piosenki z tej bajki i często ich sobie słucham i śpiewam.
Tak więc jak śpiewają bohaterowie "Przeszłość zła nie zaboli już nas, serce już nie tonie w tamtych łzach" "Say goodbye to the pain of the past, we don't have to feel it anymore"

3,129

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Co czuję, że dzisiaj będzie mi w pracy towarzyszyła ta piosenka, koleżanka z pokoju ma urlop, mogę więc sobie słuchać do woli

3,130

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Jasne, Symbi! smile Wszystko rozumiem. smile Mam po prostu nadzieję, że dobrze się u nas czujesz - dołączyłaś na końcu do ekipy, która zdążyła się już całkiem przyzwoicie (choć może powinnam napisać "nieprzyzwoicie" wink ) zgrać.


Symbi napisał/a:

wierzcie mi, po jakimś czasie życie osiąga nową jakość, człowiek staje się tak dojrzały i pełny w swoim człowieczeństwie, że rozumie, że miłość to tylko hormony w organizmie i w zasadzie nie martwi się życiem w pojedynkę. Związek staje się pięknym dodatkiem do życia, a nie priorytetem. Teraz to dopiero umiem docenić sama siebie.

Symbi, ja Ci wierzę. Jestem czasowo za Tobą, ale widzę, że podążam w tym właśnie kierunku.

"Kraina lodu" to bajka, którą oglądałam z moją 5-letnią siostrzenicą. Tak, to prawda, to bajka o miłości w wielu wymiarach. Ja tam zobaczyłam, jak potężna może być miłość między Siostrami. Sama mam wyjątkową Siostrę, ona dwie córeczki, więc bajka ... dla nas i o nas. smile

Miłego dnia - jak ja bym chciała nie musieć dzisiaj pracować a pisać sobie z Wami. wink

3,131 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 11:05:33)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mag, w waszym towarzystwie czuje się znakomicie, dziękuję, że pytasz smile. Nie ma co na siłę przyspieszać procesu zdrowienia, tak jak w medycynie.Normalna sprawa, że wygaszenie złych czy dobrych emocji wymaga czasu, to zupełnie tak jak z rozbawionym dzieckiem, które nie może zasnąć. Ale podoba mi się, że dajecie sobie tyle dobrego wsparcia! I podoba mi się, że nie jesteście monotematyczni!
A postanowiłam dołączyć, bo po prostu serio uważam, że moje życie po rozwodzie jest cudowne!

3,132

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Mag, w waszym towarzystwie czuje się znakomicie, dziękuję, że pytasz smile. Nie ma co na siłę przyspieszać procesu zdrowienia, tak jak w medycynie.Normalna sprawa, że wygaszenie złych emocji wymaga czasu, to zupełnie tak jak z rozbawionym dzieckiem, które nie może zasnąć. Ale podoba mi się, że dajecie sobie tyle dobrego wsparcia! I podoba mi się, że nie jesteście monotematyczni!
A postanowiłam dołączyć, bo po prostu serio uważam, że moje życie po rozwodzie jest cudowne!

Symbi, bardzo bym już chciała, żeby cały ten bałagan, który tak uporczywie siedzi w mojej głowie po prostu zniknął. Zaufam Tobie jak i wielu innym, którzy w kółko powtarzają, że jeszcze będzie przepięknie smile Ja wiem, że sama muszę sobie na to pozwolić... 
Jest tak jak mówisz -  nie można tego procesu na siłę przyśpieszyć i wymaga to czasu.

3,133

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

AiR, ja jestem po rozwodzie 5 lat, dokladnie 5ta rocznica wypada za dwa dni, 6 lat jak jestem sama i dopiero od jakichś dwóch lat funkcjonuję jak przedtem. 4 lata zabrał mi poskładanie się od nowa, tak więc wiem, że nie ma co wymagać od siebie ponadludzkich zachowan, no chyba, że ktoś jest Robocopem. Przecież nawet wasi eksowie przezywają rozstanie, skoro wypisują wam różne rzeczy w smsach, zabierają samochody, wydzwaniają z różnych telefonów, robią na złość. TO tylko świadczy, że on również nie radzą sobie z emocjami. Z drugiej strony ja bym się bala człowieka, który do wszystkiego podchodzi na zimno, nie chciałabym z takim być.

3,134

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Mój były mąż podchodzi do wszystkiego na chłodno, bez emocji... nie twierdzę, że ich nie ma, ale ich kompletnie nie okazuje... Według niego to ja robiłam sceny, zachowywałam się jak wariatka. Trochę mu się należało smile i już więcej tego nie zrobię.
4 lata to długo, ale u każdego jest to inny czas. Mam nadzieję, że uporam się z tym troszkę szybciej wink

3,135

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Tak 4 lata to długo. Ale tyle czasu zabralo mi zrozumienie, że do szczęścia nie potrzebuje faceta, że szczęście i dobrostan trzeba odnaleźć w sobie.
W tym czasie pozbierałam się ze wszystkiego z czym mnie zostawił eks, z ciężkiej choroby, utraty pracy, obniżonej samooceny, obniżonego mocno standardu życia, utraty części znajomych i innych niepowodzeń. Stałam się na powrót źródłem swojej siły. I wierzę, że z wami tak będzie.

3,136

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Symbi :
jak ja się cieszę, że ty już osiągnęłaś ten stan jakby tu napisać pewnej stabilizacji emocjonalnej oraz szczęścia i pogody ducha smile
będziesz naszym światełkiem oświetlającym bagniste moczary, przez które się przedzieramy, czasem suchy grunt, a czasem znowu błotnista topiel (to o mnie), jesteś nadzieją że jak przez nie przebrniemy, to znowu będzie ten cały cudowny świat smile
we mnie jeszcze plątanina sprzecznych emocji, jak w tym węźle gordyjskim Mysti wink
ale już już powolutku supełek po supełku rozplątuję go smile
na szczęście ja od razu zrozumiałam (wiedziałam na przykładach innych bliskich mi osób) że poraniona nie mogę szukać nowego związku na siłę bo wtedy dokonuje się bardzo złych wyborów (choć nie powiem przelatywały takie myśli)
bardzo chciałabym stać się taką samodzielną oraz pewną swojej wartości i szczęśliwą kobietą smile  jak wiele tu z Was smile a kiedyś znów kochać i być kochaną smile

3,137

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, to kiedy otwierasz puszkę z farbą? Może dzisiaj obie sie zbierzemy? Ja nie mogę się już doczekac efektu końcowego, więc zaraz po pracy zabieram się za remont. Wczoraj zakupiłam emulsję w kolorze "zielony groszek pastelowy", mam nadzieję, że będzie mnie każdego ranka budził swoją świeżością, a wieczorem koił łagodnością zieleni.

3,138

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Tak 4 lata to długo. Ale tyle czasu zabralo mi zrozumienie, że do szczęścia nie potrzebuje faceta, że szczęście i dobrostan trzeba odnaleźć w sobie.
W tym czasie pozbierałam się ze wszystkiego z czym mnie zostawił eks, z ciężkiej choroby, utraty pracy, obniżonej samooceny, obniżonego mocno standardu życia, utraty części znajomych i innych niepowodzeń. Stałam się na powrót źródłem swojej siły. I wierzę, że z wami tak będzie.

Jesteś naszą HEROSKĄ smile

3,139

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Kaja, to kiedy otwierasz puszkę z farbą? Może dzisiaj obie sie zbierzemy? Ja nie mogę się już doczekac efektu końcowego, więc zaraz po pracy zabieram się za remont. Wczoraj zakupiłam emulsję w kolorze "zielony groszek pastelowy", mam nadzieję, że będzie mnie każdego ranka budził swoją świeżością, a wieczorem koił łagodnością zieleni.

planuję w urlop smile trochę boje się otworzyć i poniuchać jak mi radził Piotr wink

3,140

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, to bardzo miłe co piszesz, ale napisz lepiej, kiedy otwierasz puszke z farbą? Zobaczysz jak to cieszy, co jesteś w stanie zrobic sama...

3,141

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A daleko Ci do tego urlopu?

3,142 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-09-27 11:48:35)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Tak 4 lata to długo. Ale tyle czasu zabralo mi zrozumienie, że do szczęścia nie potrzebuje faceta, że szczęście i dobrostan trzeba odnaleźć w sobie.
W tym czasie pozbierałam się ze wszystkiego z czym mnie zostawił eks, z ciężkiej choroby, utraty pracy, obniżonej samooceny, obniżonego mocno standardu życia, utraty części znajomych i innych niepowodzeń. Stałam się na powrót źródłem swojej siły. I wierzę, że z wami tak będzie.


Symbi, Twój powyższy post jest bardzo wartościowy. Mnie imponują ludzie, którzy pomimo wielu trudności życiowych okazują się zwycięzcami. I w nich jest mądrość życiowa, przez te trudne doświadczenia właśnie.

Tak, ja też się zgadzam z tym, że szczęścia należy szukać najpierw w sobie.


AiR7 napisał/a:

Mój były mąż podchodzi do wszystkiego na chłodno, bez emocji... nie twierdzę, że ich nie ma, ale ich kompletnie nie okazuje... Według niego to ja robiłam sceny, zachowywałam się jak wariatka. Trochę mu się należało smile i już więcej tego nie zrobię.

AiR, to jest MASKA, którą przybrał Twój mąż. On dobrze wie, co zrobił - jakoś musi sobie sam poradzić z bolesną prawdą o sobie i dlatego GRA. Jaka jest prawda o nim, to każdy widzi. big_smile

Skarbie, ale wspólne życie polega na tym między innymi, że się emocje pokazuje. wink On był kryształowy?...

Jakoś MUSI usprawiedliwić swoją podłość, znaleźć WINNEGO tej sytuacji. Pamiętaj, Ty, podobnie jak ja, byłaś taką ZOŁZĄ, że on MUSIAŁ odejść, bo życie z Tobą było NIE DO ZNIESIENIA.

A jeszcze UTWIERDZAŁA go w tym romantyczna relacja z tamtą będącą Twoim totalnym przecież ZAPRZECZENIEM. wink Rozumiesz, AiR ... big_smile


Zaglądam do Was ukradkiem.

3,143

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

No ciągle nie mam kiedy go wziąć sad a niby nie ma ludzi niezastąpionych smile ciągle coś mi wypada sad

3,144

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:

to jest MASKA, którą przybrał Twój mąż. On dobrze wie, co zrobił - jakoś musi sobie sam poradzić z bolesną prawdą o sobie i dlatego GRA. Jaka jest prawda o nim, to każdy widzi. big_smile

Skarbie, ale wspólne życie polega na tym między innymi, że się emocje pokazuje. wink On był kryształowy?...

Jakoś MUSI usprawiedliwić swoją podłość, znaleźć WINNEGO tej sytuacji. Pamiętaj, Ty, podobnie jak ja, byłaś taką ZOŁZĄ, że on MUSIAŁ odejść, bo życie z Tobą było NIE DO ZNIESIENIA.

A jeszcze UTWIERDZAŁA go w tym romantyczna relacja z tamtą będącą Twoim totalnym przecież ZAPRZECZENIEM.

Dokładnie powtarzający się nie wiedzieć dlaczego schemat sad

A Mag jak zwykle potrafi napisać to co siedzi w naszej duszy smile

3,145

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

No ciągle nie mam kiedy go wziąć sad a niby nie ma ludzi niezastąpionych smile ciągle coś mi wypada sad

Proponuję, żebyś się wzięła moim systemem, małymi kroczkami, jednego dnia sufit, następnego dnia ściany. Kuchnię pomalowałam w jeden weekend, tylko z klatką schodową miałam problem bo jest wysoko i ktoś mi pomalował. fakt, że zajęło mi to dosyć czasu, ale ta świadomość, że jestem bohaterem swojego domu... Kaja , jeśli tę sobotę masz wolną, mówię Ci, weź się do roboty! big_smile

3,146 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 12:01:18)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

to jest MASKA, którą przybrał Twój mąż. On dobrze wie, co zrobił - jakoś musi sobie sam poradzić z bolesną prawdą o sobie i dlatego GRA. Jaka jest prawda o nim, to każdy widzi. big_smile

Skarbie, ale wspólne życie polega na tym między innymi, że się emocje pokazuje. wink On był kryształowy?...

Jakoś MUSI usprawiedliwić swoją podłość, znaleźć WINNEGO tej sytuacji. Pamiętaj, Ty, podobnie jak ja, byłaś taką ZOŁZĄ, że on MUSIAŁ odejść, bo życie z Tobą było NIE DO ZNIESIENIA.

A jeszcze UTWIERDZAŁA go w tym romantyczna relacja z tamtą będącą Twoim totalnym przecież ZAPRZECZENIEM.

Dokładnie powtarzający się nie wiedzieć dlaczego schemat sad

A Mag jak zwykle potrafi napisać to co siedzi w naszej duszy smile

AiR, Mag ma rację. 99% zdradzaczy zrzuca winę i odpowiedzialność na zdradzonego małżonka.

3,147

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaja, jesteśmy ludźmi, podlegamy wszyscy jakimś tam mechanizmom działania, czy to biologicznym czy psychologicznym. A Symbi niech będzie dla nas wzorem - jak chcemy widzieć swoje życie dalej - jako szczęśliwe i spełnione. smile

kaja77 napisał/a:

A Mag jak zwykle potrafi napisać to co siedzi w naszej duszy smile

Dziękuję, Kaja. smile Dziewczyny, bo ja mam rentgen w oczach. To też mojego męża bolało - no bo jak żyć z taką, która wszystko WIDZI? wink

https://img0.etsystatic.com/061/0/6616102/il_570xN.801493808_temo.jpg

Ale nie tylko ja tak mam ... wink

http://1.bp.blogspot.com/_OFDFAy-3ovk/Sjrhm1VZCgI/AAAAAAAAAcI/dlVQKvIeKDA/s320/XRay+Vision+Glasses.bmp

3,148 Ostatnio edytowany przez AiR7 (2016-09-27 12:41:02)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Proponuję, żebyś się wzięła moim systemem, małymi kroczkami, jednego dnia sufit, następnego dnia ściany. Kuchnię pomalowałam w jeden weekend, tylko z klatką schodową miałam problem bo jest wysoko i ktoś mi pomalował. fakt, że zajęło mi to dosyć czasu, ale ta świadomość, że jestem bohaterem swojego domu... Kaja , jeśli tę sobotę masz wolną, mówię Ci, weź się do roboty! big_smile

Kaja ja potwierdzam, malowanie to nic trudnego, wręcz dla mnie należy do przyjemności. W takich sprawach to ja naprawdę jestem dobra i potwierdzam, że kiedy to zrobisz będziesz miała satysfakcję...
Ja ostatnio oczywiście z pomocą fantastycznych sąsiadów podwiesiliśmy sufit na 4 metrowej mojej klatce schodowej smile Do tej pory nie wiem jak nam się udało to zrobić.  Resztę, czyli malowanie  itd. zrobiłam praktycznie sama. Jeszcze tylko moje schody czekają na pomalowanie, bo ciągle nie mogę się zdecydować jak to zrobić. Pomysłów jest wiele i co jeden to lepszy. A schody to bardzo ważny element domku smile Takie jest moje zdanie.

Piękne prawda?

http://4.bp.blogspot.com/-kZ4SAMHh5cY/VXxcCbZzCyI/AAAAAAAAI4w/CNjAeKmgAbk/s1600/schody%2Blatem%2Bmalowane%2B5.jpgl


Zobaczysz zacznij a wszystko pójdzie gładko smile

3,149

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Moja Babcia też sama malowała ściany. smile

http://www.dom.pl/wp-content/uploads/2011/07/malowanie-scian.jpg

3,150

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To straszne jakie te dzisiejsze dziewczyny są samodzielne - same remontują, same się całują  - coś nam zostawiliście jeszcze do zrobienia ?

3,151

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Piotr Introwertyk napisał/a:

To straszne jakie te dzisiejsze dziewczyny są samodzielne - same remontują, same się całują  - coś nam zostawiliście jeszcze do zrobienia ?

Własnie tego nie mógł pojąc mój eksmąż, że kocham go za to że jest, a nie za to, że go do czegos potrzebuję. Potrzebowałam go, bo go kochałam, a nie - kochałam, bo potrzebowałam.

3,152 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 13:00:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja wiele kiedyś robiłam sama, sama boazerię kiedyś szlifowałam i malowałam, a i ławkowcem tez sufit kiedyś wymalowałam, tylko teraz jakoś tak jak zabrakło mi tego koło mnie ... to tak jakoś... sama nie wiem... rozlazłam się ... muszę się pozbierać smile
Air schody przepiękne smile

3,153

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, to dobra okazja, żeby spróbować się zebrać... A potem lampeczka wina w nagrodę smile
AiR, śliczne te schody, nie podsuwaj mi pomysłów, bo nie będę mogła przestać z pracami... wink

3,154 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-09-27 14:24:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:
Piotr Introwertyk napisał/a:

To straszne jakie te dzisiejsze dziewczyny są samodzielne - same remontują, same się całują  - coś nam zostawiliście jeszcze do zrobienia ?

Własnie tego nie mógł pojąc mój eksmąż, że kocham go za to że jest, a nie za to, że go do czegos potrzebuję. Potrzebowałam go, bo go kochałam, a nie - kochałam, bo potrzebowałam.

Piotrek, sprowokowałeś nas tu trochę tym zdaniem. wink  Zapamiętaj - kobiety potrzebują mężczyzn DO MIŁOŚCI. Nie tylko dla różnych przyjemności wymienionych przez Ciebie oraz "usług remontowo-budowlanych" czy jakichkolwiek innych. smile Kochamy Was za to, że jesteście.

Ja też nie mogę pojąć, dlaczego wielu fajnych facetów czuje się "bezużytecznych" w związkach, "niepotrzebnych" właśnie. Mój mąż tak się czuł, ale JA NIE MAM WPŁYWU NA JEGO WŁASNE MYŚLENIE O SOBIE.

Ale to fakt, jeśli ktoś się czuje źle sam ze sobą i ma niskie poczucie wartości, to może tak się czuć - "przytłoczony" przez zaradną kobietę i niepotrzebny. I szuka tam, gdzie się "dowartościuje". Ech!

Ja jestem zaradna i silna i nie zamierzam GRAĆ kogoś, kim nie jestem.  Kto tego nie może zaakceptować i ma z tym problem - trudno. Mam udawać? ... Wykończyłabym się po 5 minutach. big_smile


Ja też miałam momenty,  że się przy kimś czułam gorsza - to było dawno temu. Kiedy byłam NIEŚWIADOMA wielu rzeczy, czyt. młoda i głupia. wink I dziś wiem, że to był MÓJ problem.

Takie myślenie trzeba zmieniać, pracować nad swoim poczuciem własnej wartości, po obu stronach, kobiet i mężczyzn.



AIR, schody są prześliczne! Nie ma emotikony wyrażającej bezgraniczny zachwyt, a szkoda, bo tylko ona tu pasuje!

3,155

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

"Za to że jesteście" to do mnie nie przemawia. W końcu jak usiądziemy jak słup soli na środku pokoju to nie będziecie nas kochać.  "Do miłości" - no to już prędzej , do czułości, rozmowy, seksu, masażu, przytulenia - kapuję.  Ale wielu mężczyzn dobrze sprawdza się w pracach własnie budowlanych czy jakichś mechanicznych i ogrodowych - warto to wykorzystać i być zachwyconą jak już nam sie uda . Czy to takie trudne moje Panie ? Ja własnie z okazywaniem miłości mam większy problem niż budowlanką więc część psa (a może cały) jest też tu pogrzebana...

3,156

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja tam lubię jak mężczyzna z przyjemnością wykonuje takie prace domowe, ogrodowe smile A już najlepiej maluje się ściany razem smile Wtedy może być i zabawnie i baaaardzo sexi wink

3,157 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 14:04:42)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze, to trudne do wytłumaczenia, ale ja kochałam, za to że był. Pomimo, a nie za. Za co kochasz dziecko, które pojawia się na świecie? No właśnie za nic, za to, że jest, za to, że istnieje. Są mężczyźni, którzy nie sprawdzają się ani w pracach budowlanych, ani w ogrodowych, nawet szwankują u nich podstawowe obowiązki domowe, nawet seks szwankuje np z powodu różnych chorób, a jednak kobiety z nimi są. Bo to jest właśnie miłość, miłość to wybór, to odpowiedzialność za decyzje.

3,158

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Piotrze potrzebujemy Was do wszystkiego smile
ja np. wyliczyłam co do mm formatki na meble kuchenne i zamówiłam oraz wszystko inne potrzebne, aby cała szafka powstała a potem kupiłam wkrętarkę, ale to on musiał to wszystko złożyć smile bo był moim mężczyzną smile
a teraz po prostu nie mamy wyjścia smile

3,159 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 14:26:28)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

O Kaju, przepraszam, zawsze jest wyjście, wielu mężczyzn zleca prace fachowcom, nawet złożenie szafki,  nie każdy to taka urodzona złota rączka. Znam osobiście mężatkę, która będąc w ciązy samodzielnie kładła plytki.

3,160

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Dokładnie tak jest smile radzimy sobie, bo musimy (choć ja niektóre prace naprawdę lubię). Czasem jednak rozkładam ręce z niemocy  i mężczyzna potrzebny smile nie tylko do prac domowych... do tych  przyjemniejszych jeszcze bardziej big_smile

3,161

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

O Kaju, przepraszam, zawsze jest wyjście, wielu mężczyzn zleca prace fachowcom, nawet złożenie szafki,  nie każdy to taka urodzona złota rączka.

Mój były był sad tylko ja musiałam być tym motorem go napędzającym sad

ale fakt nie musi być smile jak się kogoś kocha to za to, że właśnie jest, że czuje się jego ciepło jego zapach jego tę.... aurę m:)

3,162 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 14:30:19)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Dokładnie tak jest smile radzimy sobie, bo musimy (choć ja niektóre prace naprawdę lubię). Czasem jednak rozkładam ręce z niemocy  i mężczyzna potrzebny smile nie tylko do prac domowych... do tych  przyjemniejszych jeszcze bardziej big_smile

Nie nie nie, radzimy sobie, bo chcemy, bo jesteśmy bohaterkami dnia codziennego. Sprowadzenie fachowca też jest sposobem na poradzenie sobie.

3,163

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Przy tym kogo kogo się kocha czuje się pełność w całym tego słowa znaczeniu smile nie umiem tego słowami wytłumaczyć smile

jak odszedł to nie mogłam nawet oddychać sad może to i głupio brzmi ale ta było sad

dlatego nam tak trudno się potem pozbierać sad

3,164 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 14:32:05)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, miałam dokładnie to samo. Jakby mi ktoś prawą ręke uciał i odebrał wiedzę jak żyć.
Ale jak napisała Jasnorzewska-Pawlikowska "a jednak da się żyć bez powietrza"

3,165

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Jakby mi ktoś prawą ręke uciał i odebrał wiedzę jak żyć.
Ale jak napisała Jasnorzewska-Pawlikowska "a jednak da się żyć bez powietrza"

Symbi, napisałaś to tak obrazowo, ja też mam takie poczucie.
Naprawdę fajnie , że jesteś z nami smile Jesteś takim żywym przykładem, a my wykorzystamy Twoją cenną wiedzę i doświadczenie smile

3,166

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Sprowadzenie fachowca też jest sposobem na poradzenie sobie.

Ja tak robię. Nie lubię prac "typowo męskich", nie na wszystkim się znam i nie wszystko jestem w stanie zrobić.

Dlatego ja akurat marzę o mieszkaniu, gdzie połowa moich obecnych prozaicznych problemów zniknie. smile



Ja też uważam, że człowiek jest w stanie nauczyć się żyć bez wielu rzeczy i osób, choć sobie wcześniej tego nie wyobrażał.

3,167

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
I_see_beyond napisał/a:
Symbi napisał/a:

Sprowadzenie fachowca też jest sposobem na poradzenie sobie.

Ja tak robię. Nie lubię prac "typowo męskich", nie na wszystkim się znam i nie wszystko jestem w stanie zrobić.

Dlatego ja akurat marzę o mieszkaniu, gdzie połowa moich obecnych prozaicznych problemów zniknie. smile



Ja też uważam, że człowiek jest w stanie nauczyć się żyć bez wielu rzeczy i osób, choć sobie wcześniej tego nie wyobrażał.

ja np. kompletnie nie znam się na elektryce, potrafię tylko wymienić żarówkę w żyrandolu, ale za to znam elekrtrka, który skutecznie wykonuje mi wszelkie naprawy i wiesza żyrandole.

3,168 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 14:58:18)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja to powiem krótko smile
jesteście naszym tlenem a my wodorem (X2) smile
bez Was nie jesteśmy tym czym powinnyśmy być smile
osobno też istniejemy smile
ale tylko razem jesteśmy wink wodą wink
lepiej smile
razem lepiej nam się płynie przez ŻYCIE smile

p.s. i to pisze zadatek na kobietę samodzielną wink eh...

3,169

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, ładnie to ujęłaś, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Ja się czuję pełna, pełnowartościowa bez mężczyzny również. Bez mężczyzny czuję się kobietą w każdym centymetrze mojego ciała. Wiem, że kiedy zakładam szpilki, sukienkę i maluje usta robię to wyłącznie dla siebie.
Może to kwestia tego, że akurat teraz oprócz dzieci nikogo nie kocham.
Może to kwestia mężczyzn, których do tej pory wybierałam.
Ale też zdawało mi się kiedyś, że o wartości kobiety stanowi fakt posiadania mężczyzny przy boku.
Że tylko życie w związku ma sens.
Byłam w błędzie.
Zmieniłam zdanie.

3,170

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Kaju, ładnie to ujęłaś, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Ja się czuję pełna, pełnowartościowa bez mężczyzny również. Bez mężczyzny czuję się kobietą w każdym centymetrze mojego ciała. Wiem, że kiedy zakładam szpilki, sukienkę i maluje usta robię to wyłącznie dla siebie.
Może to kwestia tego, że akurat teraz oprócz dzieci nikogo nie kocham.
Może to kwestia mężczyzn, których do tej pory wybierałam.
Ale też zdawało mi się kiedyś, że o wartości kobiety stanowi fakt posiadania mężczyzny przy boku.
Że tylko życie w związku ma sens.
Byłam w błędzie.
Zmieniłam zdanie.

Ja własnie do tego dążę.  Gdy osiągnę pełne zadowolenie z siebie, pokocham siebie (a mam za co) w taki naturalny, niewymuszony sposób, dopiero wtedy będę gotowa zbudować nowy, trwały związek smile

3,171

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
Symbi napisał/a:

Kaju, ładnie to ujęłaś, ale nie mogę się z Tobą zgodzić. Ja się czuję pełna, pełnowartościowa bez mężczyzny również. Bez mężczyzny czuję się kobietą w każdym centymetrze mojego ciała. Wiem, że kiedy zakładam szpilki, sukienkę i maluje usta robię to wyłącznie dla siebie.
Może to kwestia tego, że akurat teraz oprócz dzieci nikogo nie kocham.
Może to kwestia mężczyzn, których do tej pory wybierałam.
Ale też zdawało mi się kiedyś, że o wartości kobiety stanowi fakt posiadania mężczyzny przy boku.
Że tylko życie w związku ma sens.
Byłam w błędzie.
Zmieniłam zdanie.

nie, nie chodziło mi, że oni stanowią o naszej wartości,
chodzi mi o drugiego człowieka, może to być mężczyzna życia (albo kobieta) może być dziecko, przyjaciele, wszystkich ich potrzebujemy, mimo że nasze role na przestrzeni naszego życia się zmieniają,
chodzi o to że jesteśmy istotą stadną od zarania dziejów (nawet to forum jest przykładem potrzebujemy się w jakimś stopniu) smile
że jak on stanie na naszej drodze to go nie odrzucimy, bo już jesteśmy samodzielne, będziemy razem choć może osobno, po prostu może inaczej,
aj już nie piszę bo pokręcę wszystko smile
pisałam wcześniej że jestem pełna sprzecznych emocji smile
czasami mi się wydaje, że potrafię kochać i jednocześnie nienawidzić,
tak chyba było w u mnie w związku po zdradzie, po zdradzie i porzuceniu już nic nie jest dla mnie takie oczywiste sad

3,172

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
AiR7 napisał/a:

Ja własnie do tego dążę.  Gdy osiągnę pełne zadowolenie z siebie, pokocham siebie (a mam za co) w taki naturalny, niewymuszony sposób, dopiero wtedy będę gotowa zbudować nowy, trwały związek smile

Ale masz rację, najpierw trzeba siebie poukładać by nie popełniać tamtych błędów smile i wybrać wartościowego człowieka smile

3,173 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-09-27 15:54:54)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam  smile

Jeśli chodzi o związki to tak mi przyszło do głowy, że w młodości wchodzimy w nie bez doświadczenia, a za to z pewnymi uwarunkowaniami wynikającymi z naszego dzieciństwa. Dlatego nie jest możliwe, abyśmy od razu potrafili zrobić wszystko dobrze. Żadna ze stron tego nie potrafi. Tego uczymy się w trakcie. I między ludźmi, którzy się kochają wszystko jest do osiągnięcia.
Problem zaczyna się gdy jedna ze stron po prostu jest zaburzona: oszukuje, manipuluje, wykorzystuje, zdradza, stosuje przemoc, ulega nałogom. Takie zachowania są patologiczne i nie mają nic wspólnego z miłością. Nie wszyscy są zdolni do miłości. Dlatego czasami warto zdać sobie sprawę z tego, że być może nie byliśmy kochani, ponieważ byliśmy w związku z osobą która nie potrafi kochać, choć może doskonale nami manipulować.
Co innego problemy i kryzysy które są w każdym związku, a co innego patologiczne zachowania partnera, na które zresztą nie mamy wpływu, a które niszczą rodzinę. Wtedy najlepszym wyjściem dla współmałżonka i dzieci jest wyjście z toksycznego związku. Dzięki temu jesteśmy w stanie podnieść się z rozsypki emocjonalnej, stać się silnymi i być przynajmniej tym jednym zdrowym rodzicem, który zadba o dzieci. Dodatkowo toksyczny partner odczuje stratę, która być może w przyszłości stanie się dla niego źródłem pozytywnej zmiany, a to też dobrze dla wszystkich. I nawet jeśli toksyk jest w kolejnym chorym związku to postawa partnera, z którym się rozstał nie jest mu obojętna, a już na pewno nie jest dla niego obojętny widok szczęśliwej żony/męża samodzielnej, spełnionej, kochanej i kochającej big_smile Wtedy dopiero widzi co utracił, choć na pewno się do tego nie przyzna big_smile

To takie tam moje obserwacje na temat niektórych związków, choć widzę, że nieco odeszłam już od tematu smile

3,174

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Kaju, Ty się pewnie musisz umocnić w swej kobiecości zachwianej przez zdradę i w tym, że jesteś pełnowartościowym człowiekiem, co tez zdradą zostało nadszarpniete. Nauczyć żyć na własną rękę. Z początku nie jest łatwo budowac samemu swoją wartość, zwłaszcza gdy były zrzuca odpowiedzialność na Ciebie, ale jest to do zrobienia. Krok po kroku. Codziennie. Twoje zmienne stany nie są mi obce, to cały proces żałoby po stracie, przebiega on etapami, te etapy mogą się mieszac ze soba i powracać. Po każdej stracie przechodzimy ten proces, tylko różnie on u każdego trwa. Kiedy dostaniesz mandat, juz po 5 minutach możesz pogodzić sie faktem kary, ale kiedy tracisz związek ten czas może się dłużyć i dłużyć. Warto pisać choćby w jakims brulionie, żeby porządkowac sobie stare życie i ukladać nowe.

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Moi Kochani, w nawiązaniu do wczorajszego dnia smile

Dziesięć pocałunków

Pierwszy nieśmiały
Drugi czuły
Trzeci tak dobrze znany
Czwarty namiętny
Piąty wierny
Szósty szczery
Siódmy uroczy
Ósmy zaskoczy
Dziewiąty miłosny
Dziesiąty radosny.

3,176 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-09-27 18:34:14)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

A już myślałam, że zapomniałeś o nas Wielbicielu, a tu takie romantyczne pocałunki ślesz. smile

Chwileczkę, Chris całował, Piotr też, teraz Wielbiciel, a pozostali? wink

3,177 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 19:24:45)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witam wieczorową porą smile
dzisiaj rozwaliła mnie koleżanka, która pouczyła mnie, że czas najwyższy abym zaczęła sobie układać życie i wyszła do ludzi (tj. mężczyzn), ale oczywiście powinnam pamiętać, że w tym wieku to już powinnam obniżyć poprzeczkę (tj. wymagania) hmm
a niby czemu to ?
jak miałam 20 lat to kierowałam się wyłącznie feromonami wink
teraz wiem czego oczekuję od partnera*
a w ogóle to w jakim wieku? ja teraz jestem w swoim najlepszym wieku wink

p.s. nie oczekuję więcej niż wymagam od siebie smile

3,178

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witajcie wieczorem smile Ja właśnie machnęłam zielony groszek na ściany i czuje si e z tym wspaniale!
Kaja, jakie obniżenie poprzeczki, za przeproszeniem, ale koleżanka chyba nie wie, co mowi, teraz to dopiero powinnaś uważać na dobór partnera.
Poza tym nie wiem, czy nie jest za wcześnie dla Ciebie. Wprawdzie mówią, czym sie strułeś, tym sie lecz, ale mądrości ludowe trzeba dzielić przez dwa.
Mam boski nastrój, od rana non stop słucham sobie Sinatry, teraz na słuchawkach...

3,179 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 19:48:46)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Witaj Symbi smile
cieszę sie że Ty się cieszysz smile

oczywiście, że jest za wcześnie dla mnie...... tym bardziej, że wiem czym to pachnie

3,180 Ostatnio edytowany przez kaja77 (2016-09-27 19:58:57)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Zła w ogóle jestem na siebie, że nie pojechałam z przyjaciółką do Zakopanego sad
wlazła dzisiaj na Kasprowy eh......i jest przeszczęśliwa smile
wieczorem winko grzane, oscypki i górale eh....

oczywiście górale tylko do popatrzenia i potańczenia wink

3,181

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

To w takim razie weź się za malowanie! Ja burdel mam totalny, góra cała niemal rozgrzebana, ale mam nadzieję, że jak codziennie będę robić po kawałku, to do soboty zdążę z kolejnym pomieszczeniem.
No i w nagrodę lampeczka wina smile

3,182

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Symbi a ja wczoraj kupiłam oliwkę do kuchni i cytrynę na sufit do łazienki smile
A dlaczego Kaja nie pojechałaś z koleżanka do Zakopca?

3,183

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie
kaja77 napisał/a:

teraz wiem czego oczekuję od partnera*
a w ogóle to w jakim wieku? ja teraz jestem w swoim najlepszym wieku wink

p.s. nie oczekuję więcej niż wymagam od siebie smile

Kaja widzę, że masz się coraz lepiej. Tak trzymaj kochana smile

3,184

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Aj bo jakoś tak..... sama nie wiem.... ona jest też zła na siebie, że mnie za łeb nie wzięła.....

3,185 Ostatnio edytowany przez Symbi (2016-09-27 20:07:22)

Odp: moje cudowne życie po rozwodzie

Ja też się zastanawiam nad oliwką do kuchni na jedną ścianę, Lilka, myślę że wybrałaś ładne kolorki. A w ogóle to zdobywam doświadczenie w emulsjach, Duluxem maluje mi się do kitu, za gęsty jak dla mnie jest, ale za to Dekoral - fantastycznie!

Posty [ 3,121 do 3,185 z 15,029 ]

Strony Poprzednia 1 47 48 49 50 51 232 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » moje cudowne życie po rozwodzie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024