Im bardziej będziesz stanowczy i mocniej na nogach stał, tym bardziej atrakcyjnym dla żony będziesz. Taki paradoks, im mniej proszenia o miłość tym więcej uwagi otrzymasz. Tyle, że to nie miłość. Gdzie jej będzie lepiej niż u sprawdzonego męża? Lekarstwo na wszystkie problemy.
Zaproponuj bratowej żeby ją pocieszyla ![]()
niestety tak właśnie jest : starasz się, zabiegasz-jeb w łeb!..nie starasz..odsuwasz..- jesteś nagle atrakcyjny, mądry, dobry -tylko że na chwilę
Naprawdę nie wiesz co jest grane, czy się zgrywasz? Jeśli nie chcesz dać się wciągnąć w manipulacje to się nie dawaj wciągąć. Po cholerę Ci kawki, zakupy, smsy "wspólne" sprawy. Dziewczyny są spore nie potrzebujesz pośrednictwa mamy w kontaktach. Pewnie, że lepiej wiedzieć, że ma się w razie czego alternatywę, stąd jej serdeczniejszy stosunek. Pamiętaj, że pomimo zmiany wyrazu twarzy to wciąż ta sama osoba.
Naprawdę nie wiesz co jest grane, czy się zgrywasz? Jeśli nie chcesz dać się wciągnąć w manipulacje to się nie dawaj wciągąć. Po cholerę Ci kawki, zakupy, smsy "wspólne" sprawy. Dziewczyny są spore nie potrzebujesz pośrednictwa mamy w kontaktach. Pewnie, że lepiej wiedzieć, że ma się w razie czego alternatywę, stąd jej serdeczniejszy stosunek. Pamiętaj, że pomimo zmiany wyrazu twarzy to wciąż ta sama osoba.
.. faceci tak odbierają rzeczywistość : A jest A ..nie ą czy ę. Skoro mówi że czegoś potrzebuje ze sklepu to biedny myśli że naprawdę jest to niezbędne a nie jakieś podchody, aluzje ..niestety musisz myśleć jak kobieta
No i to jest ten moment Facecie, że nie wolno wymieknąć..
Teraz nie pozwól jej na granie na Twoim uczuciu ani nie daj się nabrać na zaplakane oczka zbitej sarenki..
Bo właśnie teraz zaczęła się najważniejsza gra Twojego życia.. Tak jak napisał Apologises, im bardziej będziesz stanowczy i nieugięty, tym częściej będą alarmowe telefony i prośby o spotkania lub chociażby o zakupy czy też pomóc w domu ![]()
Dzięki, że mi o tym przypominacie. Zdaje sobie sprawę z tego co jest grane, przynajmniej częściowo. Pewne odruchy są we mnie niejako automatyczne. Staram się to kontrolować i panować nad sytuacją, ale kubeł zimnej wody na głowę mi nie zaszkodzi ![]()
[
.. faceci tak odbierają rzeczywistość : A jest A ..nie ą czy ę. Skoro mówi że czegoś potrzebuje ze sklepu to biedny myśli że naprawdę jest to niezbędne a nie jakieś podchody, aluzje ..niestety musisz myśleć jak kobieta
Masz rację, trudno mi myśleć jak kobieta. Pewnie (na szczęście
) wciąż więcej we mnie z mężczyzny.
aluna7505 napisał/a:[
.. faceci tak odbierają rzeczywistość : A jest A ..nie ą czy ę. Skoro mówi że czegoś potrzebuje ze sklepu to biedny myśli że naprawdę jest to niezbędne a nie jakieś podchody, aluzje ..niestety musisz myśleć jak kobietaMasz rację, trudno mi myśleć jak kobieta. Pewnie (na szczęście
) wciąż więcej we mnie z mężczyzny.
..i Bogu dzięki !.. z drugiej strony..człowiek to taka pokręcona istota , że ..no..trzeba się kierowac własnymi odczuciami ..my wszyscy możemy się mylić lub nie..Przeżyje się sto lat a i tak druga istota potrafi nas zaskoczyć. Dobre to i przeklęte zarazem.
Jak już wcześniej pisałem, chętnie wysłucham rad i opinii osób bardziej doświadczonych, mądrzejszych, ale decyzje będę podejmował ja sam. To ja będę ponosił konsekwencje. Gdy będę czuł, że muszę zrobić tak a nie inaczej, to tak zrobię, nawet gdyby większość z Was mówiła, że robię źle.
Mam nadzieję, że nie będę żałował swoich wyborów.
Facecie błagam pamiętaj o jednym ONA MUSI PONIESĆ KONSEKWENCJE INACZEJ ZAFUNDUJE CI POWTÓRKE ZE SWOJEJ ROZRYWKI.
Innymi słowy nie sprzedaj tanio skóry.
Pewnie że możecie jeszcze być razem, ale ONA MUSI WYKONAC NAD SOBOĄ PRACĘ BO INACZEJ STRACICIE SWOJĄ SZANSĘ.
Resztę niech Ci Ap wytłumaczy.
Jak Go posłuchasz to i Tobie się uda.
402 2016-06-08 16:16:20 Ostatnio edytowany przez After (2016-06-08 16:16:31)
Widzę po tym jak piszesz, że jednak miekniesz... :(
Jej teatr jednej aktorki zaczyna działać..
403 2016-06-08 16:39:06 Ostatnio edytowany przez apologises (2016-06-08 17:08:37)
A musi być twardzielem?
Powinien. Zbyt wysokie koszta sobie zafunduje. Uczucie, jeśli zostało choć w szczątkowej formie, dobrze jest zawiesić na kółku. Brzydko? Może tak, ale cholernie prawdziwie. Odwiesisz jak będziesz miał ku temu powody.
Przedwczesne wybaczenie to gwarancja powtórki. Nie ważne jaką decyzję podejmiesz, każdy bez wyjątku rachunek krzywd żona powinna zapłacić. Krzywda Twoja nie jest jedyną. Dla córek, jako przykład, jako całkowite wyjaśnienie i naprawienie relacji do stopnia umożliwiającego ich jako takie relacje. Na razie trwa wojna między nimi, nieprawdaż? Relacje z Twoim bratem i rodziną to też jej broszka. Widać gołym okiem jak spychają całą robotę na Ciebie. Masz ochotę na takie prostowanie na Twoich plecach?
Empatia, poziom zero. Jest strach i ciągłe gierki. Jej dda , konsekwencje być może pozwolą podjąć skuteczną terapię. Jeśli nie, będzie zbierać żniwo nietrafionych zachowań. Ona żyje tylko dla siebie, daj jej szansę mądrą konsekwencją dorosnąć. Takie postępowanie to też miłość i to w jednym z lepszych wydań.
Facet, masz/ miałeś postawioną granicę po której już nie będzie powrotu? Nie przesuwasz jej sobie aby? I to już po takiej symbolicznej w sumie zmianie tonu Twojej żony?
Mam nieodparte wrażenie, że za tydzień brodaczowąsacz napisze, że jednak wraca do żony i chce jej dać szansę, bo ją jednak kocha na zabój ![]()
Mam nieodparte wrażenie, że za tydzień brodaczowąsacz napisze, że jednak wraca do żony i chce jej dać szansę, bo ją jednak kocha na zabój
Wielce prawdopodobne. Zastanawiam się czy jest jeszcze coś co mogłaby zrobić, żeby Facet powiedział dość. Romans z bratem to dla mnie ogromny kaliber, a okazuje się, że to tylko preludium było.
A może kobita zreflektowała, że samotne życie nie takie fajne, a romansować może równie dobrze jako mężatka. Zwłaszcza z tym konkretnym mężem.
Facecie - nie idź tą drogą.
Nie, to nie tak. Wracać nie mam zamiaru, przynajmniej w najbliższej przyszłości i nie chodzi tu o tydzień, czy miesiąc. Poza tym, na chwilę obecną nie potrafię wyobrazić sobie tego, że mógłbym jej przebaczyć. Nie wiem czy jeszcze kiedyś potrafiłbym z nią żyć. Nie mówię definitywnie "nigdy" ale dzisiaj nie widzę naszej wspólnej przyszłości.
Chcę by poniosła konsekwencje i wcale nie mam zamiaru chronić jej przed tym. Nie chcę jedynie stać nad nią, dokładać "z buta" i mówić z szyderczym uśmiechem "tak Ci dobrze, że dobrze Ci tak".
Może przyjmując taką postawę popełniam błąd, ale tak w tej chwili czuję.
Moja żona dawno przekroczyła granicę. Powiedziałem "dość" i nie mam zamiaru tej granicy przesuwać.
Jedyne co możemy tu zrobić, to być, pisać i wspierać Faceta z Wąsem
.
Każdy ma swoją drogę i moment na dojście do ściany.
Oni muszą wraz żoną jeszcze raz odtańczyć ten taniec.
Może i nawet ze dwa i trzy jeszcze.
Oj jak dobrze znam ten mechanizm
.
Facecie, cokolwiek będzie, to już się dzieje, i czy z żoną czy bez kiedyś wszystko się ułoży.
Jak mówi Magda Szpilka: ''ziemniaki gotują się 20 minut", co oznacza ni mniej ni więcej,
że nawet jak podkręcimy gaz czy jak go zmniejszymy, ziemniaki i tak muszą się gotować 20 minut
.
Nic nie przyspieszymy, nic nie opóźnimy.
Każdy, jak ziemniaki, ma swój czas
.
Trzymaj się!
.
A musi być twardzielem?
Powinien....
Ona żyje tylko dla siebie, daj jej szansę mądrą konsekwencją dorosnąć. Takie postępowanie to też miłość i to w jednym z lepszych wydań.
Bardzo sobie cenię Twój sposób patrzenia na życie. Przeczytałem dużo z tego co napisałeś tutaj i na innym forum.
Twardzielem? - Tak, tyle, że mi twardziel nie koniecznie kojarzy się z uderzaniem pięścią w stół i głośnym wykrzykiwaniem swoich racji.
Coraz rzadziej wchodzę tutaj, parę wątków przeglądam, bo znam od początku. Takim jest i Twój. Same rady jeszcze sukcesu nie dadzą. Wartość ma przeżycie i docenienie ciężkich chwil, one są tylko Twoje. Dlatego sam też masz szansę być jeszcze lepszym, mądrzejszym człowiekiem. Co może być ważniejszego niż powiedzenie sobie -sprawdziłem się i jestem nadal sobą? Co więcej potrzebujesz? Prawie wszystko już masz lub zdobędziesz.
Obiecałam, to wpadam na Twój wątek
Dziś z zamierzoną krótką wizytą, choć jak znam siebie, wyjdzie ... jak zwykle;).
W sumie najbliższe mi stanowisko, to już zaprezentował apologises - w swoich postach 386, 391,403.
Gość pisze sensownie, jego ton jest wyważony, wypowiedzi poparte doświadczeniem własnym, nic dodać nic ująć, moim zdaniem świetnie naświetlił dany odcinek Twojej trasy. Jako sugestię na najbliższy czas proponowałabym po prostu przeczytanie tych postów jeszcze raz. Tyle z zaleceń na tym etapie rekonwalescencji ![]()
Wszyscy, w tym ja, zwracamy w tym momencie uwagę na jedno - Twojej żonie właśnie otworzyły się oczy i najprawdopodobniej ze strachu przed konsekwencjami wspomnianymi przez moich przedmówców, potęgowanym dodatkowo utratą pracy, zawróci ster swego statku miłości w stronę bezpiecznej przystani, jaką Ty przez cały czas byłeś... To już Ci pisałam.
Najprawdopodobniej będzie scenariusz pt Ratuj, co zapewne uczynisz, a ja Cię na tym forum za to akurat nie zlinczuję*, bo to jest Twoja ... dobra natura , to jest matka Twoich dzieci i ... to też Twoja lojalność, o której też już wspominałam kiedyś.
Kopniaki to tu zaraz i ja pewnie dostanę, że Cię "rozmiękczam", co jest absolutną nieprawdą, po prostu znam ten mechanizm z autopsji. Dodam dla równowagi zasłyszane dziś zdanie: Lojalni zawsze dostają kopa w cztery litery - i to też dołożę do "cytacików" podsumowujących moje doświadczenia życiowe i obserwacje życia w ogóle.
Dziś jestem w zupełnie innym momencie mojego życia, śmieję się z pewnych rzeczy patrząc na nie z błogosławionego dystansu, jaki dał mi czas, ale rozumiem Twoją definicję "twardziela" i wiem, że rozróżniasz konsekwencje od zemsty. Zemsta to nie Twoja broszka, mój "bracie" BLIŹNIAKU "w biedzie" ![]()
I rozumiem, że Twoja sprawdzona już wielokrotnie rola ratownika nie oznacza z automatu powrotu.
Ja ten wspominany przez Ciebie ewentualny powrót widzę tak:
Pojawia się ten temat w ogóle, bo przez połowę Twojego życia jego centrum stanowiła -żona. Tu bym chciała już uniknąć tekstów o meandrach Twojej podświadomości, zmęczona dziś jestem, więc tak napiszę po prostu:
Jesteś z nią związany pod wieloma względami - dzieci, to oczywiste, wspólne wspomnienia, jej codzienna (choćby nie łatwa) obecność w Twoim życiu ... Czy to jest rzeczywiście miłość czy przyzwyczajenie, to rozpoznasz w odpowiednim momencie sam.
No i nie jest łatwo tak sobie zamknąć za sobą te drzwi, jak się było ze sobą tak długo, pomimo ewidentnych przesłanek. To nie jest jak napisanie kilku słów: "kopnij ją w dooopę". Dla kogoś niezaangażowanego emocjonalnie, stojącego z boku, to proste. Albo kogoś, kto ten etap ma już dawno za sobą i temat obcykany, że hej.
Podtrzymuję stanowisko przedmówców, że żona musi poczuć konsekwencje. Szczególnie, jeśli zdecydujesz o powrocie. W przeciwnym wypadku "znów" jej się "upiecze" i ... pojawi się za jakiś czas kolejna postać męska w Waszym teatrze. I ona musi wykonać pracę sama nad sobą.
Ja pamiętam ten moment, jak każdy dla mnie miał "scenariusz", płynący z pewnością z dobrego serca, z własnych doświadczeń, były i takie "ociekające krwią"
i takie "przeczekaj, opamięta się, wróci na kolanach z kwiatami"
- spektrum dość szerokie.
Oboje dobrze wiemy i kilku forumowiczów też, że to nie etap podejmowania ostatecznych decyzji ![]()
Wprawdzie na innym wątku, gdzie się ochoczo udzielam, deklaruję niechęć do filozofowania
, ale jest coś takiego jak wu wei , co przekłada się mniej więcej na: "zdarzenia mają biec tak, jak biec mają". Tu serdecznie pozdrawiam Krycha123 ![]()
Ty podejmujesz decyzje, tak, ale ... powiem Ci, co sam napisałeś, "nie na wszystko mam wpływ." Jedno przeczy drugiemu, prawda?
Ważną rolę odegra tu ona. Wyborów się nie żałuje, wyborów się dokonuje, a potem ... ponosi się konsekwencje ![]()
A miał być wieczór bez filozofii ![]()
Może być też taki wariant, mój forumowy kolego, jak u mnie
Że kryzys oznacza "koniec czegoś starego, początek nowego" (w domyśle dodam lepszego).
* Choć mi się zdarza linczować facetów, w realu i świecie wirtualnym. Pewnie też ten mój biedak zwiał do tej, co mu miód na uszy lała
PS Weź mi tu zapodaj jakiś fajny kawałek muzyczny jak wpadniesz do nas, dobrze? Taka osobista prośba. Moja pierwsza na tym forum ![]()
Hej Aluna7505, zgodnie z obietnicą nie zaglądałam już na nasz wcześniejszy wspólnie odwiedzony temat hi hi Ruszyły się jakieś pikantne wpisy u autora tamtego wątku?...
nie zdarzyło mi się w całym moim życiu spotkać (poznać) osobę zdradzoną, cierpiącą, która by tak jak ty , tak empatycznie podchodziła do swego "oprawcy"
Mnie się zdarzyło. W moim dawnym życiu. Siebie samą.
I weź tu zrozum kobiety ![]()
412 2016-06-09 01:20:00 Ostatnio edytowany przez aluna7505 (2016-06-09 01:25:32)
nie zdarzyło mi się w całym moim życiu spotkać (poznać) osobę zdradzoną, cierpiącą, która by tak jak ty , tak empatycznie podchodziła do swego "oprawcy"
Mnie się zdarzyło. W moim dawnym życiu. Siebie samą.
I weź tu zrozum kobiety wink
hejka I_see_beyond..po głębszym( przemyśleniu oczywiście;)..) - kobiety , wydaje mi się, częściej w tej swojej empatii wykazują się takim cierpiętniczym zrozumieniem( skrzywdziłeś mnie, cierpię ale jestem gotowa przyznać że częśc z tego jest moją zasługą..więc mogę wybaczyć, zrozumiec..przeanalizować, rozbebeszyć problem ale..wiedz że to ja jestem ta bardziej-)..i mówię tu znowu o sobie i z obserwacji swego otoczenia. Brodzio-Były-Wąsacz ujął mnie całkowitym odarciem z epatowania swoją krzywdą i bólem a jednocześnie szczerą chęcią zrozumienia podstaw takiej sytuacji...i tyle bo znów nie nadążam za myślami
.. w skrócie- kobiety lubią "cierpieć za miliony"..chyba w genach to mamy..tą potrzebę pokazania światu "jak się poświęcam dla ciebie"..
..i zaraz oberwę za to zdanie coś czuję..he he
..i coś odeszłam od tematu ,wybaczta babinie ![]()
Brodzio-Były-Wąsacz
He he. Podoba mi się
Kilka włosków mniej, tam kilka więcej a ile wariacji na temat mojego nicku.
A tak na poważnie, nie chcę dzielić winy mojej żony na dwa. Za zdradę winę ponosi zdradzający. To, że próbuję analizować również własne postępowanie, własne błędy, jest raczej sposobem spojrzenia na siebie samego trochę z boku, bardziej obiektywnie. Wiem, że nie nie mogę być sam dla siebie "lekarzem", ale czasami samo napisanie czegoś, ubranie myśli i emocji w konkretne słowa, nazwanie ich, trochę pomaga.
Obiecałam, to wpadam na Twój wątek.
.
.
.PS Weź mi tu zapodaj jakiś fajny kawałek muzyczny...
Miło że wpadasz ![]()
Poczytałem to o czym pisałaś.
Nie wiem czy ta prośba to do mnie ale chętnie się podzielę tym czego słucham.
Jutro coś wrzucę bo nie wiem jak z telefonu wkleić linka. Trochę techniki... ![]()
I_see_beyond napisał/a:Obiecałam, to wpadam na Twój wątek.
.
.
.PS Weź mi tu zapodaj jakiś fajny kawałek muzyczny...
Miło że wpadasz
Poczytałem to o czym pisałaś.
Nie wiem czy ta prośba to do mnie ale chętnie się podzielę tym czego słucham.
Jutro coś wrzucę bo nie wiem jak z telefonu wkleić linka. Trochę techniki...
.. ooo tak..tak!! Muzyka łagodzi obyczaje i nieobyczaje też ![]()
Wiem, że nie nie mogę być sam dla siebie "lekarzem", ale czasami samo napisanie czegoś, ubranie myśli i emocji w konkretne słowa, nazwanie ich, trochę pomaga.
O to właśnie chodzi w "autotrapii" ![]()
Tak, prośbę o fajny kawałek skierowałam do Ciebie ![]()
Tak, prośbę o fajny kawałek skierowałam do Ciebie
To lubię: ![]()
Warto wsłuchać się w tekst albo nawet przeczytać
https://www.youtube.com/watch?v=SlX85Whi2qU
https://www.youtube.com/watch?v=C-05Sn-V7F0
Trochę stare ale dobre - koniecznie z teledyskiem
https://www.youtube.com/watch?v=wm-caQeZD2o
Też stare i też dobre.
https://www.youtube.com/watch?v=rBFk_IoOpp4
A to już czysta klasyka.
https://www.youtube.com/watch?v=a7ivmmF33_Y
Bardzo Ci dziękuję
. Odsłucham wieczorową porą - po godzinach pracy ![]()
Cytat na dziś :"Poddający się - nigdy nie wygrywa, a wygrywający - nigdy się nie poddaje.”
Napoleon Hill
Dla Przeminęło Z Wąsem szczególnie ![]()
420 2016-06-09 15:33:13 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-06-09 15:34:28)
Pytanie do Was, tak na szybko.
Jaki jest koszt ustanowienia rozdzielności majątkowej. Chodzi o notariusza bez udziału sądu, za zgodą obu stron ?. Czy wymagane są jakieś szczególne dokumenty? Chce to zrobić jak najszybciej bo mam informację, że moja ślubna chce realizować kolejne swoje marzenia i szykuje się do własnego biznesu. Oczywiście będzie musiała zaciągnąć jakiś kredyt. Ja oficjalnie oczywiście nic o tym nie wiem. Może ktoś ma doświadczenie w tej kwestii. Jeśli nie to oczywiście dowiem się tego.
421 2016-06-09 15:56:14 Ostatnio edytowany przez apologises (2016-06-09 16:38:22)
Za czasów gdy ja podpisywałem dwie stówy i dowody osobiste. Do kancelarii trzeba się wcześniej umówić, więc dzwonić i pytać.
Troszkę pół żartem, pół serio. Facecie, masz tu całkiem niezłe branie. Gdyby niewierna się tylko dowiedziała to masz ją ekspresowo na karku.
422 2016-06-09 16:55:41 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-09 17:21:25)
Facecie, masz tu całkiem niezłe branie. Gdyby niewierna się tylko dowiedziała to masz ją ekspresowo na karku.
Widzę to identycznie I see ![]()
Jeszcze trochę i dziewczyny zaczną wstawiać swoje zdjęcia. Taką mam wizję hi hi ![]()
EDIT:
PS1 Ja jestem na bieżąco. Dziś to około pięć stów. Ale zainwestuj, kup sobie spokój .
PS2 Apologises, jak byś coś w moją stronę sugerował, to ja użyłam sformułowania ... brat BLIŹNIAK
w biedzie.
I Apologises pisze prawdę o tym ekspresie na karku - aktualnie przeżywam to samo ![]()
PS Do podpisania aktu notarialnego o rozdzielności majątkowej jest tak, że oprócz tych dowodów musisz mieć odpis skrócony aktu małżeństwa. Wyciągnięcie z urzędu to koszt do 30,00 zł.
Musicie być oboje u tego notariusza.
Jeszcze trochę i dziewczyny zaczną wstawiać swoje zdjęcia. Taką mam wizję hi hi
Ja już swoje wstawiłem, to z siekierą. Czekam na rewanż
Jeżeli chodzi o notariusza to już się trochę zorientowałem.
Dzięki za info SIOSTRO. ![]()
424 2016-06-09 20:21:39 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-09 23:30:10)
Proszę, w ramach rewanżu muzycznego na wieczorny relaks w/w song:
https://www.youtube.com/watch?v=vPzDTfIb0DU
Ps Żebyś nie pomyślał, że Cię podrywam*** lub wyjątkowo traktuję dedykując Ci piosenki
- dla Twojej wiadomości jako zdradzona żona podesłałam też dziś piosenkę "alter ego" mojej "onej" ![]()
OMG ![]()
*
425 2016-06-09 21:56:18 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-09 21:57:33)
Edytowałam swój poprzedni post świadomie, bo pierwszym, przyznam, pobieżnym rzucie oka w Youtube.
Usunęłam moją przedwczesną, żartobliwą, jak to ja
uwagę o doborze kawałków.
Mam teraz czas, więc wsłuchuję się w treść. Doskonale odzwierciedla... Twój stan ducha i ...tak to ujmę, historię z tego forum, do teraz.
"That what you fear the most, could meet you halfway, to zakamuflowana forma samosprawdzającej się przepowiedni... Znów znam z autopsji.
Natomiast jeśli chodzi o Nalepę, którego lubię, w kontekście mojej historii, to wcześniej sama dołączyłabym do chórków.
Mój komentarz w perspektywie mojego osobistego doświadczenia do tekstu:
"Uważaj o co prosisz bo możesz to dostać" - to w kontekście miłości.
Natomiast wyjęte z kontekstu:
"Daj mi raz jeszcze od początku iść,
daj mi szansę jeszcze raz."
To tak. Pod tym się podpiszę. Być może zobaczysz tę szansę, tak jak ja ją zobaczyłam.
"..Facecie, masz tu całkiem niezłe branie"..no i czar prysł. .WSZYSCY się dowiedzieli
427 2016-06-09 23:33:11 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-09 23:35:47)
"..Facecie, masz tu całkiem niezłe branie"..no i czar prysł. .WSZYSCY się dowiedzieli
Aluna7505 ![]()
Facet ma w tej chwili status słodka czarodziejka - to nas tu czaruje - po prostu ![]()
Oj tam oj tam, od razu sugerował. Wyjdzie na to, że jestem gorszy niż baba. Ale niech tylko dojdzie do niewiernej jak facet z kobitkami gada, pies ogrodnika wyskoczy pełną gębą.
aluna7505 napisał/a:"..Facecie, masz tu całkiem niezłe branie"..no i czar prysł. .WSZYSCY się dowiedzieli
Aluna7505
Facet ma w tej chwili status słodka czarodziejka - to nas tu czaruje - po prostu
..to oczywiście była ironia a co do statusów to mnie powalają czasem ..jak co ja jestem CZYSTA..ha ha
Oj tam oj tam, od razu sugerował. Wyjdzie na to, że jestem gorszy niż baba. Ale niech tylko dojdzie do niewiernej jak facet z kobitkami gada, pies ogrodnika wyskoczy pełną gębą.
Nie sugerował, a stwierdził fakt
Ja to mogę nawet udowodnić, bo Ci, którzy mnie trochę kojarzą z innych wątków znają moje zamiłowanie do faktów i prawdy ![]()
Ale tego na forum nie zrobię, bo tu się już potem żadna kobieta nie wypowie
. I dziewczyny nie będą chciały ze mną gadać ![]()
Pod ostatnim Twoim zdaniem mogę się podpisać. Tak to działa - jedno z uniwersalnych praw tego świata ![]()
Oj tam oj tam, od razu sugerował. Wyjdzie na to, że jestem gorszy niż baba. Ale niech tylko dojdzie do niewiernej jak facet z kobitkami gada, pies ogrodnika wyskoczy pełną gębą.
..fakt, kobitki ( i nie tylko-zaznaczam) są takie : ja nie mogę ale tobie nie wolno ..hłe hłe
I_see_beyond napisał/a:aluna7505 napisał/a:"..Facecie, masz tu całkiem niezłe branie"..no i czar prysł. .WSZYSCY się dowiedzieli
Aluna7505
Facet ma w tej chwili status słodka czarodziejka - to nas tu czaruje - po prostu
..to oczywiście była ironia a co do statusów to mnie powalają czasem ..jak co ja jestem CZYSTA..ha ha
Wiem, wiem, Aluna7505... Ja doskonale rozumiem ironię. Piszę tu czasem tak - a potem mi się obrywa, bo ktoś nie czyta między wierszami.
No mówię sama, weź tu zrozum kobiety - raz fakty, konkrety, a potem ... czytaj mi w myślach ![]()
433 2016-06-10 08:49:37 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-10 08:51:38)
nie mogę ale tobie nie wolno
Dobry tekst:)
..bo tak to z literkami bywa..lubię jednak ludzi z zadziorem i czarnym humorem I_see_beyond, prawdziwsze to w życiu, zresztą moje motto to :" wolę kogoś zje..w oczy niż słodko obsmarowywać za plecami"
aluna7505 napisał/a:nie mogę ale tobie nie wolno
Dobry tekst:)
.. tylko bez skojarzeń proszę he he
Aluna7505 Piąteczka na dzień dobry
hi hi
Aluna7505 Piąteczka na dzień dobry
hi hi
..chyba "Cioteczka"..:)
"Słodka czarodziejka" hmmm ![]()
I_see.. "Cioteczka dobra rada" też nieźle
Pozwolicie, że nie odniosę się kilku ostatnich postów.
A ja się odniosę ![]()
Hmm, hmm drogie koleżanki jakby co to Astral Shadow jest formalnie wolnym facetem
i właśnie założył nowy wątek ![]()
Myślisz facecie, że żonki nie zastanowi gdzie podział się jej wiecznie starający i oddany mąż? Dlaczego tak dobrze sobie radzi? Podejrzenie o inną kobietę będzie jednym z pierwszych. Jakie znaczenie będzie miało czy jest potwierdzenie w rzeczywistości?
441 2016-06-10 09:46:04 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-10 09:47:29)
Tak, wiem, poprosiłam o członkostwo u Astrala
Też bez podtekstów. Zatytułował wątek, jak sugerowałam?
Dobra, Facecie, wiesz, że waleczne ze mnie dziewczę*, więc … podejmuję wyzwanie z fotą. Chwilę potrwa, nim znajdę właściwe zdjęcie.
Do wieczora może kilka fotek się pojawi – We will see ![]()
Jestem znów „w godzinach pracy”
, więc wstawię coś wieczorem.
Ten obraz z sober to miałam pod powiekami chyba pół nocy
Musi być coś dla równowagi, z przymrużeniem oka, na wesoło.
Meridę Waleczną podprowadziła mi Toorank_zła;), a ja nie kradnę cudzych mężów…. Tfu! Miało być tekstów!
PS Lilka787, odpiszę wieczorem. Ściskam!
442 2016-06-10 09:51:43 Ostatnio edytowany przez Lilka787 (2016-06-10 09:52:08)
Aż muszę wkleić linka, taki super tytuł Astral nadał
http://www.netkobiety.pl/t96241.html
Ja też ściskam gorąco (na szczęście Ciebie mi wolno bo jesteś kobietą
)
443 2016-06-10 09:55:52 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-10 13:42:38)
" Pozwolicie, że nie odniosę się kilku ostatnich postów.
Pozwolimy. To Twój wątek, robisz co chcesz.
Przez wrodzoną skromność nie odniesiesz się do wątków o swojej atrakcyjności?
My brother in arms?*
Na początek miała być praca nad samooceną/miłością własną po niewątpliwym ciosie.
No i jak samopoczucie?
Gotowy na wskoczenie na wyższy level tej gry?
*Też bez podtekstów, bo piosenka o czymś zupełnie innym.
EDYCJA:
Aż muszę wkleić linka, taki super tytuł Astral nadał
http://www.netkobiety.pl/t96241.html
Ja też ściskam gorąco (na szczęście Ciebie mi wolno bo jesteś kobietą
)
Dzięki Lilka787, nieskromnie szeptem dodam, że tytuł zapodałam ja, ale nie mówcie Astralowi
To on ma ten wątek poprowadzić, nie ja
Może chociaż jakiś temat facet poprowadzi w moim życiu? Bo mi się nawet zdarzyło na jednej imprezie męża poprowadzić w tańcu
Kuźwa, ja jakaś przeklęta jestem ![]()
PS A ja ściskam wszystkich - wczoraj mi Aluna uświadomiła, że jest... dzień przyjaciela. Dziś nadrobię zaległości w realu, jak wyjdę z pracy ![]()
Dobra, Facecie, wiesz, że waleczne ze mnie dziewczę*, więc … podejmuję wyzwanie z fotą. Chwilę potrwa, nim znajdę właściwe zdjęcie.
Do wieczora może kilka fotek się pojawi – We will see
Jestem znów „w godzinach pracy”, więc wstawię coś wieczorem.
Ten obraz z sober to miałam pod powiekami chyba pół nocyMusi być coś dla równowagi, z przymrużeniem oka, na wesoło.
Meridę Waleczną podprowadziła mi Toorank_zła;), a ja nie kradnę cudzych mężów…. Tfu! Miało być tekstów!
Pragnę zwrócić uwagę szanownych koleżanek na to CO JA TRZYMAM W RĘKU, (może dlatego mój małżonek nawet nie pomyśli o zdradzie
)
Tak więc postuluję o założenie Klubu Walecznych.
A tak w ogóle to dochodzę do wniosku, że siła, mądrość i błyskotliwość kobiety nie przeszkadzają tym mężczyznom, którzy sami czują się silni i wartościowi, którzy nie czują się gorsi, tacy po prostu nie boją się, że kobieta ich przyćmi, ze spokojem mogą cieszyć się Jej sukcesami i jednocześnie pracować na swoje.
Dlatego też zamierzam jeszcze bardziej doceniać mojego Misiaka ![]()
I_see_beyond napisał/a:Dobra, Facecie, wiesz, że waleczne ze mnie dziewczę*, więc … podejmuję wyzwanie z fotą. Chwilę potrwa, nim znajdę właściwe zdjęcie.
Do wieczora może kilka fotek się pojawi – We will see
Jestem znów „w godzinach pracy”, więc wstawię coś wieczorem.
Ten obraz z sober to miałam pod powiekami chyba pół nocyMusi być coś dla równowagi, z przymrużeniem oka, na wesoło.
Meridę Waleczną podprowadziła mi Toorank_zła;), a ja nie kradnę cudzych mężów…. Tfu! Miało być tekstów!Pragnę zwrócić uwagę szanownych koleżanek na to CO JA TRZYMAM W RĘKU, (może dlatego mój małżonek nawet nie pomyśli o zdradzie
)
Tak więc postuluję o założenie Klubu Walecznych.
A tak w ogóle to dochodzę do wniosku, że siła, mądrość i błyskotliwość kobiety nie przeszkadzają tym mężczyznom, którzy sami czują się silni i wartościowi, którzy nie czują się gorsi, tacy po prostu nie boją się, że kobieta ich przyćmi, ze spokojem mogą cieszyć się Jej sukcesami i jednocześnie pracować na swoje.
Dlatego też zamierzam jeszcze bardziej doceniać mojego Misiaka
Pięęknie..niech Misiak będzie z tobą ![]()
a co do statusów to mnie powalają czasem ..jak co ja jestem CZYSTA..ha ha
Na razie
Pobądź trochę na tym forum, to zobaczysz
Oczywiście bez podtekstów - są różne działy ![]()
aluna7505 napisał/a:a co do statusów to mnie powalają czasem ..jak co ja jestem CZYSTA..ha ha
Na razie
Pobądź trochę na tym forum, to zobaczysz
Oczywiście bez podtekstów - są różne działy
..nie no..na różnych forach byłam ..niejedno widziałam ..ta czystość to w stos. do Pupu Pana Brodacza ![]()
No to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Kolejny Level. Moja żona jedzie po całości. Posłuchałem sobie dzisiaj kilku rozmów mojej jeszcze-małżonki. Wrażenia bezcenne. No i gwoźdź programu - nagranie z wizyty "przyjaciela-bzykacza". Pod nieobecność córek, w do niedawna jeszcze, naszym mieszkaniu. Oczywiście nie obyło się bez bzykanka. Trochę mi się ręce trzęsą jak to piszę. Co innego znaczy wiedzieć, a co innego usłyszeć. Materiał dla sądu też raczej "twardy".
Trochę mnie nosi. Dobrze, że już prawie weekend.
Muszę wygrać tę bitwę. Dla córek i dla siebie.
Na pewnym etapie coś takiego jak wkurw jest wskazany. Tłumią inne emocje i uczucia fałszujące rzeczywisty obraz. Kobieta jest amoku, nie dotrze do niej teraz nic i niestety recepta Aftera wydaje się najrozsądniejsza.
450 2016-06-10 16:57:49 Ostatnio edytowany przez After (2016-06-10 16:58:44)
Krótko :
miękkie serce - twarda dupa Wąsaczu..
Wiem, że to będzie dla Ciebie trudne do zaakceptowania ale nie masz już czasu..
Oni są w tej chwili o krok przed Tobą. Musisz przejąć inicjatywę.. Teraz już wiesz dlaczego pisałem tak a nie inaczej?
Szkoda, że dopiero teraz pozbyłeś się wszelkich złudzeń...
Teraz nadszedł czas na działanie z brutalną siła,
Szykuj jedno zdecydowane uderzenie, które ma być kompletnym zaskoczeniem
Jeńców się kolego na tej wojnie nie bierze...
Pełna przezroczystość, zero rozmów, zabezpieczenie od strony finansowej bo za moment będziesz nie tylko bez żony, ale bez mieszkania i z długiem do spłacenia..
Migiem do najlepszego prawnika od takich tematów..
I do dzieła...
Czas mezczyzno na zrobienie kipiszu z jej życia.. Żadnych układów.., Zero litości...
3maj się
After i pomyśleć, że ja Cię kiedyś nie rozumiałam.
Trzymaj się Facecie z wąsem.
Facecie przykre, to co się dzieje... Szkoda, że musisz nagrywać ją, żeby nie zostać na lodzie...
Od miłości do nienawiści jest bardzo krótka droga. Widzę po twoim ostatnim wpisie że spirala nakręca się.
Walcz ale o godne rozstanie, o kompromis w sprawach finansowych.
Cóż, bywa, każdy w życiu dokonuje wyborów, które powodują czasem zerwanie relacji, ale po tylu wspólnie spędzonych ze sobą latach, wielu szczęśliwych chwilach, uważam że warto próbować zatrzymać się, i nie kompromitować zachowując twarz, nie robiąc sobie wzajemnie przykrości i świństw.
Jak ty Facecie chciałbyś żeby z tobą się rozstano?
Może zastanowisz się z żoną nad tym i spotkasz się z nią na szczerą rozmowę, bo jest tobie to winna, bez podtekstów i wzajemnej złości i żalu.
Puść ją i zrób tak by czuć się OK ![]()
453 2016-06-10 20:20:12 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-06-10 20:30:21)
Facecie przykre, to co się dzieje... Szkoda, że musisz nagrywać ją, żeby nie zostać na lodzie...
Od miłości do nienawiści jest bardzo krótka droga. Widzę po twoim ostatnim wpisie że spirala nakręca się.
Walcz ale o godne rozstanie, o kompromis w sprawach finansowych.
Cóż, bywa, każdy w życiu dokonuje wyborów, które powodują czasem zerwanie relacji, ale po tylu wspólnie spędzonych ze sobą latach, wielu szczęśliwych chwilach, uważam że warto próbować zatrzymać się, i nie kompromitować zachowując twarz, nie robiąc sobie wzajemnie przykrości i świństw.
Jak ty Facecie chciałbyś żeby z tobą się rozstano?
Może zastanowisz się z żoną nad tym i spotkasz się z nią na szczerą rozmowę, bo jest tobie to winna, bez podtekstów i wzajemnej złości i żalu.
Puść ją i zrób tak by czuć się OK :)
To nie jest nienawiść, to zdrowy egoizm. Muszę posuwać się do takich metod, które zresztą sam używam za niezbyt "eleganckie", żeby nie dać zrobić krzywdy sobie i dzieciom.
Nie mogę być gentelmenem (jest jeszcze coś takiego? ;) ) wobec kogoś, kto tylko czeka, żeby wbić mi nóż w plecy. Usłyszałem z ust kobiety, za którą kiedyś skoczyłbym w ogień, takie opinie na swój temat, jakich nie usłyszałbym od swego największego wroga (o ile takich mam).
Mi naprawdę nie chodzi o zemstę ale o prawdę i sprawiedliwość (nie mylić z PiS)
Amen.
Ps. Nie wiem czy. 40 w twoim nicku to Twój wiek, ale coś chyba rzeczywiście dzieje się z kobietami w okolicach 40-stki. Moja żona dostała ode mnie na swoje 40-te urodziny swoją karykaturę (nie przeze mnie namalowaną) i uważam, że był to trafiony prezent...
No to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Kolejny Level. Moja żona jedzie po całości. Posłuchałem sobie dzisiaj kilku rozmów mojej jeszcze-małżonki. Wrażenia bezcenne. No i gwoźdź programu - nagranie z wizyty "przyjaciela-bzykacza". Pod nieobecność córek, w do niedawna jeszcze, naszym mieszkaniu. Oczywiście nie obyło się bez bzykanka. Trochę mi się ręce trzęsą jak to piszę. Co innego znaczy wiedzieć, a co innego usłyszeć. Materiał dla sądu też raczej "twardy".
Bardzo mi przykro
Mną też zatrzęsło w obrzydzeniu jak to przeczytałam.
Jednak trudno wyprzeć się tej "zwierzęcej" części natury w nas, która niezaspokojona wyłazi jak trup z szafy co jakiś czas, aż w kulminacyjnym momencie idzie po trupach ![]()
Zachowujesz się w tym całym chaosie, bo przecież nie masz żadnej 'instrukcji obsługi' własnych emocji w trakcie zdrady, po prostu wzorowo.
Jak 100% facet. Jestem pod dużym wrażeniem i wierzę, że doprowadzisz tą sprawę do końca.
Nie napiszę na koniec, że "ona zapłacze kiedyś za tym co straciła", bo zdradzający baaardzo rzadko (o ile w ogóle) żałują tego, że się dobrze bawili - o ile seks z kochankiem był dobry. Powiem szczerze - pewnie tak nie będzie i nie masz na co liczyć.
Ale żadne słowa skruchy czy przeprosiny nie są w stanie dać większego szacunku i zaufania do siebie jak zakończenie takiej farsy z podniesioną głową i godnością.
Nie płaczesz, nie błagasz o litość
nie podkładasz jej się i nie skamlesz - za to Cię lubię ![]()
455 2016-06-10 22:05:33 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-06-10 22:56:32)
No to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki. Kolejny Level. (...)
Niekoniecznie taki level miałam na myśli dziś rano pisząc o kolejnym etapie w Twoim życiu
.
Czyli zaliczyłeś dzisiaj taki eye opener. Ale ...mnie to akurat nie dziwi. Sama doświadczyłam czegoś podobnego, byłam naocznym świadkiem wersji soft.
Wystarczyło.
Potem z etapu "może i dlaczego" było twarde i zdecydowane "dość".
Myślę, że to jest ten moment, kiedy Tobie otwierają się oczy, co do ... przyszłości Twego związku, my brother in arms.
Już chyba się bardziej nie da...
Dobra, miała być moja fota
, ale to nie ten rozdział jeszcze.
Witaj zatem w klubie Walecznych. Uważam, że przez ten etap najlepiej przeprowadzi Cię ... After. Ja będę zaglądać do Ciebie.
A co do fotek, no cóż, co do prawdziwych intencji słodkich oczu Twojej ślubnej, oklepana, bo oklepana fota, ale, wierz mi, że na tym etapie wydrukowałam ją sobie i przykleiłam do lodówki.
Miej przed oczami to, co sam napisałeś:
Muszę wygrać tę bitwę. Dla córek i dla siebie.
Wszystko, co ona powie traktuj zaś tak:

Trzymaj się. Jesteśmy tu wszyscy dla Ciebie .
EDIT
Mój formalnie-jeszcze-mąż też miał czelność przyprowadzać "tamtą" do naszego domu. Wku...wienie moje sięgało zenitu. ![]()
Odreaguj to. Dobrze Ci radzę.
Jeśli tylko fizycznie nie trzepniesz kogoś (choć tego skooo....syna to by tak między nami wypadało) - wszystko jest dozwolone. Piszę to tylko dlatego, żeby ... oni nie wykorzystali tego przeciwko Tobie. Jak ten gość taki pewny siebie, to gotów Ciebie po sądach jeszcze włóczyć za ... naruszenie nietykalności cielesnej.
Miałam odruch wtedy, kiedy ją zobaczyłam taką...śmiejącą się, głupio to zabrzmi, wytargania tej dziwy za włosy i gdyby nie fakt, że w mojej damskiej torebce akurat nie znalazło się ciężkie, ostre lub tępe narzędzie, dziś siedziałabym ... nie przed laptopem, a za kratkami. Za zabójstwo w afekcie.
Złe emocje nie są złe, one są - moje przesłanie dla Ciebie na dziś. Z doświadczenia, jak zwykle.
PS Weź jeszcze raz przeczytaj moje wizjonerskie ostatnie zdanie w poście 425.
To forum to spontan, ono żyje własnym życiem i tempem, ale ... nic nie dzieje się przez przypadek. Zostań z nami wszystkimi do samego końca tego etapu Twojego życia , jakim, już sam widzisz, okazuje się być Twoje małżeństwo.