Cześć.
To może dla Ciebie jest teraz niczym powieść science fiction, ale
Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. Wtedy zrozumiesz, że będzie początek nowego.
Ważne jest teraz, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Trzeba się od nich uwolnić. Odciąć się i zamknąć cykl. Powiedzieć zdrajcy :żegnaj.
I to nie z powodu Twojej dumy, słabości czy pychy
Ale po prostu dlatego, że na coś takiego nie ma miejsca w Twoim oZamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz....
I idź śmiało do przodu, nie oglądając się za siebie.
Naprawdę kompletnie bez sensu jest wracanie do tego co się wydarzyło. Bo to co się stało to się nie odstanie. I nie masz już żadnego wpływu,
Czasu przecież nie da się cofnąć.
Ale najważniejsze jest wyłącznie tylko to, co jest przed Tobą. Bo tylko tutaj masz na to wpływ
To co było to już tylko historia i wspomnienia.
I nic ponadto.
Było, minęło. Panią pożegnać i skupić się wyłącznie na sobie..
Nie pij!
Alkohol daje ulgę ale na krótko. Potem wszystko wraca z jeszcze większą siłą..
Jak najszybciej musisz poniższe zaakceptować.
Będzie to wbrew Tobie ale im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej
1.Mimo że retoryka wojenna jest Ci obcą, już jesteś na froncie.
I to już od czasu jej pierwszej akcji..
2. Twoja dobroć, uczucie obraca się przeciwko Tobie.
Nie bądź naiwnym. Jeśli liczysz, że ona będzie grała fair, to się zdziwisz.
Tak już jest, że nasza miłość w takich sytuacjach jest jednocześnie naszą słabością.
I to właśnie jest bezwzględnie wykorzystywane...
Sorry, ale będę do znudzenia powtarzać :miękkie serce zawsze oznacza, że trzeba mieć twardy tylek..
A szanuje się wyłącznie tych, którzy wobec Ciebie są fair i Ciebie szanują.
Uczucia do kogoś mogą się zawsze wypalić. Ale jeśli się szanuje osobę, z którą przybyło się lat naście to nie odwala się takich akcji jakie zrobiła co najmniej dwukrotnie Twoja polowica. Bo strzelono Tobie w plecy ze strony, z której nigdy byś się nie spodziewał (mówię o pierwszym razie)..
Sorki, ale za takie coś nie ma litości..
Czas facet na pozbycie się nadziei i zobaczenie prawdziwego obrazu takim jakim jest..
Jeśli dajesz szansę, bo zbytnio się nie szanujesz,
bo uzalezniłeś swoje poczucie szczęścia od drugiej połowy to daje się ją wyłącznie raz!
Najwyższy czas zmienić i przewartosciowac całe Twoje dotychczasowe życie. Bo właśnie dostałeś od życia szansę na pozbycie się co do niej złudzeń i wyrwania od życia dla siebie tyle ile wlezie.
Tak jak już pisałem..
Teraz zrób kipisz z jej życia, Nie ma, że boli
Niech poczuje w jakie gówno weszła.
Za głupotę, brak szacunku dla kogoś, kto dałby się za nią pokroić się płaci wysoką cenę..
No chyba że chcesz dać jej kolejną szansę, a potem żyć z czymś takim i z kimś takim w imię tej pseudo-miłości podszytej bólem i strachem.?
Ale chyba to nie chodzi Ci po głowie?
Ludziom, którzy zaczynają przeżywać podobne sytuacje na podstawie nie tylko swojego życia i doświadczenia mogę śmiało napisać jedno:
MYŚLCIE WYŁĄCZNIE O SOBIE.
Jedyną Twoją winą jest wyłącznie to, że przez pewien czas żyłeś z kimś, kogo tak naprawdę nie znałeś
I naprawdę nie warto tracić czasu na rozpamiętywanie, choć wiem jak o to jest trudno.
Wychodź do ludzi, rób co się Tobie podoba, pomyśl o własnych marzeniach, pragnieniach i zrób coś z tym.
Nawet jeśli nie wszystkie da się zrealizować, trzeba do tego dążyć.
To już na tym forum pisałem
Jej się wydaje, że to Ty byłeś zły , a ona dopiero teraz jest szczęśliwa...
W JEDNEJ CHWILI ZŁAPAŁA KRÓLICZKA!
Fruwają motylki, pełna ekstaza..
Tylko wiesz jak to się kończy statystycznie?
Jeszcze gorszym niezadowoleniem, złością, zawiścią.
Bo zdecydowana większość z byłych partnerów, a do tego grona zalicza się moja eks, po takim SZCZYCIE, który osiągnęli, w jednej chwili zostaje z niczym.
Nie ma gdzie ani do kogo wrócić..
Króliczek szybko staje się nudny: trzeba dać mu jeść, czyścić klatkę, motylki wyzdychały..
Pomyśl więc z uśmiechem na twarzy o tym, że jakaś idiotka dała Ci wolność, a jej się wydaje, że w ten sposób Ciebie ukarala za coś, o czym tylko ona wie.. .
Tylko na Boga nie karaj się sam siebie!
Szkoda na to czasu i energii.
Wbrew tem myślom, które chodzą Ci po głowie, to Ty masz większe szanse na lepsze życie i szczęście niż ta, która Ciebie skrzywdziła .
Jak tylko przestaniesz się użalac nad sobą i weźmiesz swoje życie w swoje ręce
I przestaniesz krzywdzić sam siebie, rozliczając siebie i szukając winy w sobie to wygrasz .
To nie Ty bowiem nie dałeś sobie rady z własnymi kompleksami, to nie Ty skrzywdziłeś i to nie Ty spusciłeś małżeństwo do klozet.
Jesteś i byłeś człowiekiem, Masz może i jakieś wady. Bo każdy je ma.
Ale masz też całą masę zalet.
Nie daj broń Boże obciążyć się winą za jej qrestwo!
Nic złego nie zrobiłeś. Powiem więcej. Zrobiłeś wszystko co było w Twoim zasięgu aby uratować rodzinę,. Bo już po pierwszym razie powinna zostać spakowana i wypieprzona za drzwi
NA ZAWSZE!
Lekcja jaką ta gwiazda Ci udzieliła jest bolesną ale jednocześnie powinna Ciebie nauczyć, że pod żadnym pozorem nie wolno uzależnić swojego poczucia szczęścia od kogokolwiek.
To Ty masz najpierw być szczęśliwym ze sobą...
Droga przed Tobą to najcięższy etap w Twoim życiu. Jednak absolutnie nie wolno się poddawać. Wyciągnij wnioski dla siebie, odrob otrzymaną lekcję, odbuduj swoje poczucie wartości i wal śmiało do przodu..
Zgadza się moi drodzy, nikogo nie wolno skreślić.
Pod jednym wszakże warunkiem.
Że ta osoba, która nie chce być skreślona, po pierwsze, musi o to błagać i walczyć o otrzymanie szansy
Po drugie, ma być szczera do bólu i żałować tego co zrobiła,
Po trzecie, musi bez zajakniecia zaakceptować warunki, I po czwarte, najważniejsze
Musi zadośćuczynić krzywdę, ból i cierpienie osobie, której omal nie zabiła..
Tutaj pytanie : jakie może być zadośćuczynienie za największe sqrwysyństwo, jakie można tylko zrobić osobie kochającej i ufajacej bezwarunkowo?
Jak można zrekompensować ten ból, cierpienie i łzy?
Moim zdaniem nie ma czegoś takiego.
. . . . .
After
Editi
Kłamstwa, perfidia i to z zimną krwią
Wiesz kogo jeszcze trzymasz w domu.?
Facet, wcale nie musisz z nią rozmawiać skoro ona nie chce. Jaki ma to sens?
Odpowiedzi na Twoje pytania i tak nie uzyskasz.
Sentymenty teraz mogą doprowadzić Cię do jeszcze wiekszej traumy w przyszłości..
Jedyne na co masz wpływ, to wyłącznie na siebie. Na nią jak sam widzisz, raczej ograniczony.
Zadbaj teraz tylko o siebie
O swoje zainteresowania, wartości, hobby. O zdrowie
O coś co Ciebie wzbogaci, a na co może dotąd brakowało Ci czasu aby tym się zając.
Postaraj się znaleźć i zając tym co daje Ciradość i spokój.
Staraj się uniezależnić od niej w sensie emocjonalnym - przewartościowanie celów, zmiana priorytetów powinna być skuteczną metodą.
Nie powróci spokój, równowaga dopóki będziesz uzależniony emocjonalnie od zony.
To inna osoba, nie ta którą poznałeś, z która przeżywałeś dobre chwile.
Ona nie chce pamiętać tych dobrych chwil.
Jest na etapie Tworzenia dobrych chwil z kimś innym.
Ty jej w tym teraz najwyraźniej przeszkadzasz. Co wymownie daje Ci do zrozumienia.
Jeżeli nawet ta osoba kiedyś traktowała Ciebie inaczej, to teraz jest to już, tak jak pisałem, już zupełnie ktoś inny.
NIe jesteś w stanie jej zmienic.
Możesz tylko zmienić siebie.