Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 551 ]

66

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Facet z wasem (fajny nick) przeczytałam twoja historie i trzymam za ciebie i córki żebyście mogli spokojnie żyć. Jesteś mądrym facetem wiec jestem o to spokojna.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

Gdybym to ja był Twoim partnerem (mężem?) to powiedziałbym Ci: Daj z siebie wszystko, pokaż jaka jesteś teraz. Przekonaj mnie, że zrozumiałaś nie słowami "przepraszam i zaufaj mi" ale czynami, swoją postawą. Daj mi szansę zobaczyć w Tobie coś co pomoże mi wybaczyć i kochać"
Ale to ja...

Bardzo słuszne. Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane. Na gładkie słówka czy dramatyczne dialogi to się nabierają naiwni.

To co pisałam o powrotach w połowie drogi, to właśnie ta sytuacja, kiedy porzucający uświadamia sobie, że ten nowy świat, do którego tak mu był śpieszno, nie jest taki kolorowy... Często wraca do tej bezpiecznej przystani, którą porzucił...


Facet_z_wąsem napisał/a:

Jeżeli chodzi o "szanse na powrót niewiernej" - nie wiem czy są, być może. Nie uzależniam teraz swoich decyzji i działań od tego. Gdyby nawet tak się stało, to wtedy będę się zastanawiał co z tym zrobić. Dzisiaj mam duże wątpliwości czy będę chciał takiego "powrotu"

Uczciwie powiedziane. Ale momentami będzie huśtawka emocjonalna. Uprzedzam.

W małżeństwie, które trwa długo, nieuniknione są kryzysy i "winy". Wiadomo. I wiele, naprawdę wiele się wybacza, bo inaczej się nie da. Ale zdrada jest najbardziej bolesnym doświadczeniem podkopującym fundament związku - zaufanie.

Ja jestem "rok do przodu" przed Autorem, jeśli chodzi o etapy rozstania. Po tym, czego doświadczyłam, powrotu nie przewiduję. Czas pozwala się zdystansować - wiem, że decyzję podjęłam słuszną.

68 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-05-12 14:09:41)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
madoja napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:
madoja napisał/a:

Rzuć fajki i zgol wąsa, zobaczysz że świat stanie się lepszy. smile

Wąsy już zgoliłem. Fajki też rzucę - to nic trudnego, rzucałem już wiele razy smile

Jak się czujesz bez wąsa, facecie z wąsem? smile

Trochę łyso wink  Zapuszczam brodę... hehe

69

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
madoja napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:

Wąsy już zgoliłem. Fajki też rzucę - to nic trudnego, rzucałem już wiele razy smile

Jak się czujesz bez wąsa, facecie z wąsem? smile

Trochę łyso wink  Zapuszczam brodę... hehe

Broda bez wąsów? Widzę że ostro na hipstersko. smile

70

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Margo101 napisał/a:

nie jestem kobietą, która powie Ci "odpuść Ją sobie". .... takie związki jak Twój mogą być jeszcze szczęśliwe. To zależy jak bardzo Ona się stara i ile zrozumiała.

Czy coś zrozumiała? Nie wiem. Na razie wcale się nie stara i chyba nie widzi ani powodu ani sensu w tym, żeby się starać. Do tej pory starała się utrzymać w stanie względnie stabilnym coś, co stabilne być nie może z natury.
  smile Spróbuj ustawić kurze jajko na blacie na jego "cienkim" wierzchołku. Bez rozbicia skorupki się nie da. smile

71 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-05-12 14:57:55)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
madoja napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:
madoja napisał/a:

Jak się czujesz bez wąsa, facecie z wąsem? smile

Trochę łyso wink  Zapuszczam brodę... hehe

Broda bez wąsów? Widzę że ostro na hipstersko. smile

A co? Wolno mi. Jeszcze jakiś tatuaż i może kolczyk... I wszystkie foczki na dzielni moje. wink

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

Jeszcze kolejne pytanie do Was, ludzi mądrych i doświadczonych. Czy powinienem poinformować o wszystkim żonę mojego "zastępcy - następcy". Czy pozwolić jej żyć szczęśliwie (mam nadzieję) w nieświadomości i przekonaniu, że ma cudownego męża? Gdy to zrobię to pewnie zburzę jej spokojny świat a sam stanę się dla wszystkich "posłańcem przynoszącym złą wiadomość". Z drugiej strony - przecież ona też ma prawo znać prawdę i świadomie decydować o swoim życiu. Tylko czy prawda jest zawsze najważniejsza? Czy znajomość prawdy sprawia, że żyje nam się lepiej, jesteśmy szczęśliwsi?

W jakim celu miałbyś to zrobić? Ze złości czy raczej złośliwości? Żeby komuś innemu też było źle? Ok. Niech inni też cierpią...

Moim zdaniem to nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie. Co Ci to da? Pewnie nic, chyba że chwilową satysfakcję. A może chcesz jednak ratować swoje małżeństwo?

Ja, będąc facetem nie zrobiłabym nic. Zamknęłabym drzwi i poszła dalej. Dzieci? Są dorosłe. A Ty wydajesz się być silnym człowiekiem, dasz sobie radę.

73

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

"Czy coś zrozumiała? Nie wiem. Na razie wcale się nie stara i chyba nie widzi ani powodu ani sensu w tym, żeby się starać. Do tej pory starała się utrzymać w stanie względnie stabilnym coś, co stabilne być nie może z natury.
  smile Spróbuj ustawić kurze jajko na blacie na jego "cienkim" wierzchołku. Bez rozbicia skorupki się nie da."

Podziwiam Cię za tak niesamowicie dojrzałe podejście do sprawy. Na ogół w takim przypadkach nie zachowujemy się dojrzale i odpowiedzialnie, bez wzglęcu na to ile mamy lat. Rozstania bolą jak diabli i emocje podpowiadają najgłupsze rozwiązania byleby sobie jakoś ulżyć. Jestem pewna, że dzięki swojej postawie szybko odnajdziesz szczęście. Bardzo bym Ci życzyła, żeby żona przejrzała na oczy i dała z siebie wszystko, żeby Ci wynagrodzić Twoje cierpienie, ale jeśli to niemożliwe to szczerze życzę Ci jak najwięcej wewnętrznego spokoju i radości. Jest mnóstwo wspaniałych kobiet, które szukają takich mężczyzn jak Ty. No właśnie...dlaczego zawsze pytamy gdzie Oni się podziali? Czasem wystarczy dobrze poszukać. Ja miałam swojego obok siebie niezmiennie od 10 lat i nie doceniałam. Powtarzał mi to regularnie, a ja dopiero teraz odkryłam. Ludzie to dziwne istoty...

74

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Facecie z wąsem, przeczytałam twoją historię i jest ona strasznie przygnębiająca. Współczuję ci. Nie wiem, czego oczekujesz od takich osób jak ja, które są twoim powiernikiem, ale chciałabym ci jakoś pomóc znaleźć odpowiedzi na pytania, których tu nie stawiasz, ale które można wyczytać w tle.
Najpierw powiedz mi jednak, czy i co zrobiliście z żoną dla waszego związku po jej pierwszej zdradzie, jak pracowaliście nad poprawą waszej relacji, nad odbudową twojego zaufania do niej, nad wspólnymi emocjami. Mógłbyś?

75

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
summerka88 napisał/a:

Facecie z wąsem, przeczytałam twoją historię i jest ona strasznie przygnębiająca. Współczuję ci. Nie wiem, czego oczekujesz od takich osób jak ja, które są twoim powiernikiem, ale chciałabym ci jakoś pomóc znaleźć odpowiedzi na pytania, których tu nie stawiasz, ale które można wyczytać w tle.
Najpierw powiedz mi jednak, czy i co zrobiliście z żoną dla waszego związku po jej pierwszej zdradzie, jak pracowaliście nad poprawą waszej relacji, nad odbudową twojego zaufania do niej, nad wspólnymi emocjami. Mógłbyś?

Ok postaram się. Ja będe miał chwilę to spróbuje napisać jak to wyglądało.

76 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-12 16:54:22)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Pokręcona Owieczka napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:

Jeszcze kolejne pytanie do Was, ludzi mądrych i doświadczonych. Czy powinienem poinformować o wszystkim żonę mojego "zastępcy - następcy". Czy pozwolić jej żyć szczęśliwie (mam nadzieję) w nieświadomości i przekonaniu, że ma cudownego męża? Gdy to zrobię to pewnie zburzę jej spokojny świat a sam stanę się dla wszystkich "posłańcem przynoszącym złą wiadomość". Z drugiej strony - przecież ona też ma prawo znać prawdę i świadomie decydować o swoim życiu. Tylko czy prawda jest zawsze najważniejsza? Czy znajomość prawdy sprawia, że żyje nam się lepiej, jesteśmy szczęśliwsi?

W jakim celu miałbyś to zrobić? Ze złości czy raczej złośliwości? Żeby komuś innemu też było źle? Ok. Niech inni też cierpią...

Moim zdaniem to nie ma żadnego znaczenia dla Ciebie. Co Ci to da? Pewnie nic, chyba że chwilową satysfakcję.

Nie można prorokować, jakie znaczenie miałaby rozmowa Faceta_z_wąsem z zastępcą/następcą, jak to trafnie ujął. Ja rozmawiałam z mężem kochanicy dwukrotnie - podawałam tu odnośnik jak to wyglądało u mnie. Temu Panu pierwsza rozmowa ze mną była potrzebna. On, tak jak ja przeczuwał, iż coś się dzieje, chciał tego kontaktu ze mną, chciał wiedzieć, co się dzieje, przecież głupi nie był widząc, że zachowanie żony się zmieniło: Dobrze, że pani zadzwoniła , powiedział i rozmawialiśmy godzinę.

Ja sama potrzebowałam tej rozmowy z nim i gdybym miała ją jeszcze raz powtórzyć - zrobiłabym to.

Kto zaś czytał mój odnośnik wie, jak przebiegła rozmowa numer dwa...

Facet_z_wąsem, jeśli uzna w pewnym momencie, że ta rozmowa jest mu potrzebna, to to zrobi.

O tym jak się kończą takie rozmowy, przytoczę pewną historię. Mąż mojej znajomej wdał się w romans z mężatką (i matką prawie dorosłego syna). Klasyka gatunku: żona-zrzęda w domu i oto koleś poznaje w siłowni "miłość swojego życia". Rzuca żonę, kilkuletnie dziecko i zaczyna się wędrówka pt życie mam jedno, mam prawo do szczęścia, kocham ją bla bla bla bla

Okazuje się, że nie tylko on ją tak kocha. Kocha ją też zapracowany mąż, nota bene, również fan siłowni (domniemywam, iż nie tej samej, do której uczęszczali kochankowie tongue).

Otóż mąż dowiaduje się o romansiku żony i .... spuszcza taki łomot kochasiowi, że tamtemu miłosny ucisk z mózgu, serca i innego organu natychmiast uchodzi!

Łomot tego tchórza-oszusta-zdrajcę zapewne wystraszył, bo wrócił do bezpiecznej przystani, jaką była wcześniej wredna żona.

Sama z nimi rozmawiałam - minął rok od tamtych wydarzeń. Znajoma dała mężowi szansę, chyba ze względu na to ich małe dziecko. Wyglądają na normalną parę. Ona nawet sprawiała wrażenie szczęśliwej, on -uprzejmy, uśmiechnięty, zażartowaliśmy sobie nawet... Jak jest między nimi naprawdę, nie wiem.

Może więc taka ingerencja w tym przypadku miała pozytywny efekt, nie wiem.

Tak więc generalizować nie możemy - piszemy tu dla Faceta_z_wąsem, on sobie czyta historie innych, uśmiecha się pod-wąsem, którego-nie-ma i ... wyciąga wnioski dla siebie tongue

77 Ostatnio edytowany przez After (2016-05-12 18:40:28)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Sorki za offtop,
Prośba do administracji mam problemy z dodawaniem postów..
You don't have permission to access /post.php on this server.
Additionally, a 403 Forbidden error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.

Dobra, teraz mezczyzno do Ciebie..
Widzę, że straszna ta jej depresja wink
Ale myślenie u niej funkcjonuje bez zarzutu big_smile. Szybko zareagowała i hasła pewno wszędzie..
Ale nie ma sytuacji bez wyjścia..
Teraz nerwy na wodzy i dużo sprytu, a da się ją dorwać..
Np. Spyecler. Spyphone. Ten drugi jest dużo droższy. Ten pierwszy to koszt to ok 80 zł ..
Chyba cena do przełknięcia? Wygoogluj go sobie. Ja programów nie testowałem, bo w moim przypadku swoje zrobił detektyw. Ale to kosztuje niestety
Jak dorwać się do jej telefonu i odzyskać to co tam jeszcze jest?
Np niech spadnie tak aby wyświetlacz poszedł. Uszkodzić głośnik lub mikrofon. Dajesz do fachowca, a przy okazji odzyskujesz z niego dane i SMS - y..
Fachowcy wiedzą, jak się do tego zabrać..
A jak masz gest, to kup jej nowy ale już uzbrojony w odpowiedni program
Ze służbowym niestety lipa.
Ten numer nie przejdzie A ponieważ razem pracują to idealne rozwiązanie do kontaktów..
Do tego malutki dyktafon w torebce odpowiednio ukryty. No i w domu.
Gdy Ciebie nie ma to się nie będzie raczej krępować..
Póki co żony gacha nie informuj. Będzie zapewne zależało jej na ocaleniu małżeństwa.
No i to kobieta, może wypaplać, co zdobyłeś.

Najpierw jednak dowiedz się jak najwięcej, zdobądź tyle ile się da, do prawnika - niech to co masz oceni pod względem wartości procesowej..

Oryginalne dowody oczywiście powiel i dobrze je zabezpiecz aby się do nich nie dorwała...
Buzia w kubeł i poker face..
Ona jest ostatnią osobą, która się dowie co zamierzasz zrobić..
Niestety, aby dorwać jej telefon, musisz mieć okazję
A mieszkając osobno raczej to nie jest możliwe..

W przypadku zdrady zapomnij o etyce, uczciwości i rycerskim podejściu !
Zdrada to brudna gra bez jakichkolwiek uczciwych zasad, którą to Ty masz wygrać
Wiem, że to brzmi dla Ciebie brutalnie ale to trzeba przyjąć do wiadomości..
Tutaj wszystko jest dozwolone. Nawet chwyty poniżej pasa.
Masz prawo ratować siebie wszelkimi sposobami
Bycie wspaniałomyślnym, uczciwym to może i jest takie romantyczne ale jednocześnie jest wystawieniem się na kopa..
Mądrość ludowa tutaj jest niezastąpiona.
Miękkie serce=twarda dupa..

Co do jej powrotu..
Takiego qrestwa się nie daruje. Kobieta, której po takich akcjach pozwolisz wrócić straci resztę szacunku do Ciebie.. Od kochanka dostaje kopa, no i wyje pod drzwiami swojego koła ratunkowego, bo została sama jak palec, z opinią lafiryndy w czarnej dupie
Bo na  na tym forum są i tacy masochisci, którzy po podobnych albo jeszcze gorszych akcjach pozwolili wrócić ..

Pozdrawiam

78 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-12 22:09:08)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

After, cioteczko_dobra_rado tongue Ja nie mam żadnych wątpliwości, że jesteś stuprocentowym mężczyzną - ten napis w stopce po przeczytaniu powyższego posta jest zbędny tongue

Konkret na konkrecie, żadnego pitolenia, konkretne rozwiązania tongue Tak merytorycznej treści dawno nie czytałam!

To żadna prowokacja czy ironia z mojej strony. Wchodzę na to forum, bo piszą też faceci, a ja często szukam odpowiedzi na pytania dotyczące mojego własnego życia i sytuacji, w której się znalazłam. W Twoim poście też znalazłam bardzo konkretny męski punkt widzenia dotyczący zdrady. Jest nim Twoja puenta smile

Moja sprawa jeszcze nie dobiegła końca. Ja pogodziłam się z tym, że mojego małżeństwa już nie ma. Ale ... czasem jeszcze, już naprawdę coraz rzadziej, tak po ludzku, złapie mnie myśl o zemście na kochance mojego męża tongue Wiedziała doskonale, że jest zajęty, znałyśmy się, byłam dla niej kiedyś bardzo życzliwa, wiedziała sucz, że cierpię przez ich romans...

Chciałabym jeszcze czasami, aby jej małżonek należący do grona tych masochistów, o których piszesz, spojrzał na nią właśnie tak:

Co do jej powrotu..
Takiego qrestwa się nie daruje. Kobieta, której po takich akcjach pozwolisz wrócić straci resztę szacunku do Ciebie.. Od kochanka dostaje kopa, no i wyje pod drzwiami swojego koła ratunkowego, bo została sama jak palec, z opinią lafiryndy w czarnej dupie

W 90% pogrążyłam się już w błogiej obojętności co do mojego związku... Nawet już życzę im wszystkiego dobrego w układaniu sobie życia. Jednak na świętą z aureolą kandydować nie mogę, bo jednak są jeszcze chwile takie jak ta, że oczyma wyobraźni widzę powyższy scenariusz zaproponowany przez Aftera tongue

PS After, przeczytałam kilka Twoich wcześniejszych postów. Z Ciebie, też naprawdę, fajny, mądry gość! I też dobrze piszesz, co zdanie - to esencja. To lubię!  Cieszę się, że trafiłam na to forum, naprawdę! Są jeszcze Mężczyźni na tym padole łez, bo już kuźwa, miewałam chwile zwątpienia.

79

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

After - dziękuję za konkrety
I_see....-baba z jajami z Ciebie wink (napisałbym "kobieta"  ale z jajami? Jakoś mi to nie brzmi smile )

80

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
madoja napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:

Trochę łyso wink  Zapuszczam brodę... hehe

Broda bez wąsów? Widzę że ostro na hipstersko. smile

A co? Wolno mi. Jeszcze jakiś tatuaż i może kolczyk... I wszystkie foczki na dzielni moje. wink

Prawdziwy hipster nosi tunele w uszach, kolczyki są już faux pas. tongue

81

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

After - dziękuję za konkrety
I_see....-baba z jajami z Ciebie wink (napisałbym "kobieta"  ale z jajami? Jakoś mi to nie brzmi smile )

tongue Hi hi

Mój prawie-były-mąż powiedział mi na koniec coś podobnego - że mam "jaja większe od niego" tongue I dlatego ode mnie uciekł, biedaczek smile Nie oszukujmy się tongue

Choć wszystko mam na miejscu tam gdzie kobieta mieć powinna, przyjmuję od obojga Panów powyższe informacje jako WIELKI KOMPLEMENT tongue

Dobrej nocy!

82

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Dzisiaj jestem trochę zapracowany. Napisze coś może jutro, może w niedzielę. Trzymajcie kciuki bo myślę, że w weekend coś będzie się działo.
Ja się jakoś trzymam. Jednak brak kontaktu powoduje "wyciszenie" emocji.

83

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Czyżby jaśnie pani zaczęło się pod tylkiem palić? smile
To do Ciebie I see i do Facet..
Moim zdaniem najlepiej jest po prostu pogodzić się z rzeczywistością, jaką widzą oczy a nie kierować się jakimiś omamami
Rzeczywistość nigdy nie jest dobra ani zła,
Po prostu jest.
Naprawdę, gdy człowiek sie z tym pogodzi, jest dużo łatwiej i naprawdę szybko wychodzi się z tego całego bagna
Zastanówcie się dobrze nad każdym swoim krokiem, Pierwszy zrobiony świetny, zerwaliscie . Trzymajcie się tego konsekwentnie..

Facet,
A kto Ci broni wyjechać gdzieś sobie na weekend?
Blokujesz jej numer, zapadasz się dla niej wręcz pod ziemię..
Masz czas dla siebie. Odcinasz się po prostu od niej, tej trucizny, która zatruwa Twoje myśli..

84

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
After napisał/a:

A kto Ci broni wyjechać gdzieś sobie na weekend?
Blokujesz jej numer, zapadasz się dla niej wręcz pod ziemię..
Masz czas dla siebie. Odcinasz się po prostu od niej, tej trucizny, która zatruwa Twoje myśli..

Słusznie prawisz.
Nawet nie muszę blokować numeru. Ja nie dzwonię, ona też. I wcale mi tego jak na razie nie brakuje. Wiem ze może być różnie. Nie wiem, w którym punkcie emocjonalnej sinusoidy  teraz się znajduję. Mam nadzieję, że w tym najniższym i że amplituda zmian będzie coraz mniejsza.

85 Ostatnio edytowany przez After (2016-05-13 12:36:16)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Wiesz, to jest jak z alergią Im dalej od alergenu, tym mniej objawów wink

A jak z decyzją o inwigilacji?

86 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-05-13 13:00:43)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
After napisał/a:

Wiesz, to jest jak z alergią Im dalej od alergenu, tym mniej objawów wink

A jak z decyzją o inwigilacji?

Na razie kompletuje sprzęt (heheh 007 ze mnie smile ) Pendrive z dyktafonem, mały podsłuch z kartą GSM, Stary telefon z kartą, której lokalizacje mogę śledzić (mam zamiar umiescic w jej samochodzie, gdyby nie udało się z namierzaniem jej telefonu) Jednym słowem  - zbroję się...

87

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
After napisał/a:


Moim zdaniem najlepiej jest po prostu pogodzić się z rzeczywistością, jaką widzą oczy a nie kierować się jakimiś omamami
Rzeczywistość nigdy nie jest dobra ani zła,
Po prostu jest
.

Otóż, to. Taką filozofię właśnie przyjęłam, After i ... dobrze mi z tym. Ja już na szczęście się nie szamocę, zaakceptowałam swoją sytuację i ... śmiało mogę powiedzieć, że wróciła mi radość życia smile.

Ja już emocjonalnie jestem niemal uzdrowiona, przechodziłam rok temu etapy, na których jest lub będzie Facet_z_wąsem.

Zgodzę się z tymi omamami - na początku bywa myślenie życzeniowe, to jak w piosence Krzycha, kiedy był jeszcze w formie:

I tak jak po burzy wraca słońce, po nocy dzień a po zimie lato tak Ty wróć do mnie
Dzisiaj już wiem że w całym moim życiu najbardziej kochałem Ciebie z tamtych lat

Tego człowieka sprzed lat już nie ma, i ten czas, w którym żyjemy jest inny. Uświadomienie sobie tego, że wszyscy się zmieniamy, to moim zdaniem pierwszy krok w stronę rekonwalescencji.

88

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

I_see_beyond-uwielbiam Ciebie czytać.Tego człowieka sprzed lat już nie ma, i ten czas, w którym żyjemy jest inny.Doskonale to ujęłaś,gdy teraz po wielu latach gdzieś tam przelotnie spotykam mojego eks,to ten człowiek nie był moim mężem.Mój mąż?Gdzie on jest?Wiem,że był ale teraz już go nie ma.
Pozdrawiam!

89 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-13 17:30:54)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Dziekuję, Inga11, za miłe słowa - jesteśmy tu wszyscy po to, aby wzajemnie się wspierać, kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać: czy to świat zwariował czy to z nami jest coś nie tak?...

Poczytałam posty na Twoim profilu - jesteś "swój człowiek", wyznajemy podobne zasady - dobro dzieci, szacunek dla drugiego człowieka, samej siebie i zdrowy rozsądek w jakby na to nie patrzeć - traumatycznej sytuacji.

Jak wiedzę przetrwałaś - takie "przykłady z życia wzięte" działają mobilizująco na nas wszystkich, porzuconych, że jednak można smile Wszystkiego dobrego! smile

After napisał/a:

Czyżby jaśnie pani zaczęło się pod tylkiem palić? smile

Najwidoczniej jeszcze nie - to jedna z tych kobiet-Terminatorów, o których wspominasz w jednej ze swoich wypowiedzi. Ona dalej ciągnie na dwa fronty.

Ja tylko sobie zadaję pytanie, kiedy nadejdzie ten moment, że jej mąż nie wytrzyma, bo to kwestia czasu. Nikt, kto jest normalny, nie pociągnie długo w świadomości, że jest się okłamywanym, oszukiwanym i poniżanym...

Obstawiam, że ten jej mąż ciągnie tę farsę ze względu na nieletnie dzieci - córka jest szczególnie z nim związana, a on z nią, więc on pewnie "jest z żoną ze względu na dzieci".

Nie znam go za bardzo, jedynie wyciągam dość ogólne wnioski z tych dwóch rozmów telefonicznych, jakie odbyliśmy. Ja też "pobawiłam się" w detektywa, zasięgnęłam informacji o nim i jego rodzinie, chcąc zrozumieć i wiedzieć, z czym się mierzę.

Generalnie gość wiele w życiu przeszedł, dlatego tak kurczowo ... nazwałabym to, "walczy o rodzinę". Też ma pewnie jakieś swoje matryce w podświadomości, że tak robi. Ma opinię bardzo dobrego, pracowitego, sensownego człowieka. Oni mieszkają w bardzo małej miejscowości - może nabrał wody w usta, przecież bycie "rogaczem" i przyznanie się, że żona zdradziła z innym, to kop w wiadomo co.

Ma jeden słaby punkt - wciąż kocha tę ladacznicę lub swoje wyobrażenie o niej.

Ale, tak sobie myślę, After, że to się niedługo skończy. Nikt, powtarzam, nikt takiego czegoś długo nie pociągnie. Gość pęknie w pewnym momencie.

Mogłabym to przyśpieszyć, bo wiem nieco wiecej niż on, ale ... za mną etap odpuszczania. To jego żona i jego lekcja do odrobienia. Ja się swoim mężem już zajęłam tongue

90 Ostatnio edytowany przez pannapanna (2016-05-14 10:26:12)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Z góry przepraszam za błędy ale mam jakieś popieprzone słownik w telefonie który non stop mi zamienia słowa i nie da się nic napisać poprawnie.
Autorze, ja hak zawsze zgadzam się w 100% z Aferę.
I mówiąc krótko - wziąłeś za żonę zwykła puszczalską.  Jak widać bez różnicy jej komu wystawia. Raz Twojemu bratu, raz komuś tam w robocie,  będzie i następny.  A jakbyś nie miał brata toby dała sąsiadowi.
Jest na poziomie 16 latki, i to lubiącej ten sport.
Może i puszczał się z innymi jak zapieprzales przy budowie.
A ty z kolei taplac się w jakiś ckliwosciach, zamiast wystawić szamate tak gdzie ona powinna być.  Spajuj jej manatki i wystaw pid dom kochasia.
niebawem poznasz te kobietę dobrze - przy rozwodzie, jak będzie się starała zostawić cie w samych gaciach. Okażesz się skurwielem, chamem i w ogóle,  dowiesz się dużo o sobie wink

91

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Dzien dobry,

Na poczatku chcialabym ci podziekowac za to, ze podzieliles sie z nami twoja historia.
Mysle, ze masz duzo wrazliwosci i sily jednoczesnie.
Moje podejscie jest troche filozoficzne...
Mysle, ze w twojej wypowiedzi sa klucze takie jak : depresja, samobojstwo, zdrada, rodzina i milosc.
Wszystko dzieje sie tak jakby twoja zona omamila cie w jej swiecie depresyjnym i szantazu o samobojstwie, tym bardziej, ze wie jak bardzo jestes zraniony z powodu samobojstwa twojego ojca. Wiec wie, ze jezeli ci bedzie mowic o samobojstwie, to sie po prostu roztkliwisz i bedziesz znow sie o nia bac...
Czyli, ze chce byc zawsze w polu twojej uwagi. Ale dlaczego, powiedz mi dlaczego az tak bardzo chce ci zrobic krzywde? skoro wiedziala, ze byla calym twoim zyciem? Dlaczego? Rozne sa etapy w malzenstwie i ten kryzys ktory przezywa zazwyczaj jedna osoba bardziej niz druga, ale czemu meczyc klamstwami i marzyc o bracie skoro przeciez to z toba stworzyla rodzine....
Czyzby twoja zona z nudy stworzyla ta dziwna sytuacje kobiety Madame Bovary?
Spinoza uczy spojrzenia madrego zwiazanego z radoscia i smutkiem... Dla niego nie ma innego swiata tylko ten ktory mamy na ziemi i jezeli cos sie zlamie i zniszczy to juz nie wroci, pozostaje nowy dzien i jeszcze inny nowy to co jest przed nami... W czlowieku sa dwa wilki, jeden bialy, drugi czarny... I to my mamy wybor, stajemy sie tym ktorego karmimy.

Mysle, ze ty karmisz bialego wilka tego, ktory ma dobre serce i niesamowita wrazliwosc zycia....

Z podziwem

92

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

I w końcu udało mi się przeczytać ten temat cały. I oczywiście mam kilka uwag i patę przemyśleń. Na początku mała uwaga (nie odbierz tego jako atak, albo uszczypliwość, tylko jako moją wrodzoną ciekawość oki?) A mianowicie mam do Ciebie pytanie skąd pomysł na założenie tego tematu? Czy chociaż w małym procencie nie była to chęć podbudowania sobie ego? Naprawdę pytam z czystej ciekawości, bo wierzę, że szczerze mi na nie odpowiesz.
Już tłumaczę skąd to pytanie. Otóż zaprezentowałeś się tu jako bardzo szlachetny i wyjątkowy człowiek. Może tak być naprawdę i szczerze chciała bym tego, bo brakuje takich osób na świecie. Ale wątpliwości się pojawiają, ponieważ jesteś bardzo inteligentnym facetem, który doskonale wie jak to wykorzystać, czyli sprytnym.

Może być więc tak, że jesteś po prostu fajnym gościem, dla którego to forum jest dobrą terapią i pomocą, ale może być też sposobem do szybkiego romansu. Bo musisz przyznać, że kuszący jest obraz samotnego, cierpiącego faceta, który nie pragnie zemsty na żonie, a wręcz chce (mimo wszystko) aby ona była szczęśliwa.

I ja naprawdę nie piszę tego, aby Ci dowalić, tylko szczerze pytam jak to z Tobą jest?

93

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Ciężka  masz sytuację, ale powiem Ci ze nie widzialam nigdy tak kochającego meza,który próbowałby tak wybaczać i wierzyć albo dawać szansę, wiedząc jaka jest prawda.Oczywista oczywistość że póki się kocha,daje się wiarę w tą osobę że może jest jeszcze jakaś nadzieja..dobrze ze z upływem czasu zrozumiałeś że nie warto się łudzić. Ja gdybym takie numery odwalala  mężowi, to wystawilby mi walizki odrazu,i kopa w dupe i miałby gdzieś moje samopoczucie i płacz,a więc szacunek dla Ciebie.Swoją droga,to co sie wyrabia z ludźmi po tylu latach,sama nie mam idealnego małżeństwa  ja już nie wiem o co w tym życiu chodzi,nie ma recepty na to.Dobrze że masz dorosłe dziewczyny,zacznij żyć dla siebie...... A żona nie wiem,może za dobrze jej było i jej odwalilo z tego dobrobytu.

94

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Czy chociaż w małym procencie nie była to chęć podbudowania sobie ego?
....... że jesteś po prostu fajnym gościem, dla którego to forum jest dobrą terapią i może być też sposobem do szybkiego romansu...

.... szczerze pytam jak to z Tobą jest?

Postaram się szczerze odpowiedzieć. Może to forma terapii.  Naprawdę brakuje mi teraz zaufanej osoby, której mógłbym wszystko opowiedzieć. Nie chcę o tym rozmawiać że wspólnymi znajomymi. Chciałbym żeby to ktoś przeczytal i stwierdził, że to jednak nie ja zwariowałem. Może chcialem tez sobie samemu poukładać w głowie fakty, ponazywać pewne rzeczy,  emocje, uczucia.
Nie wiem czy chęć podbudowania ego. Być może podświadomie.... Potrzebowałem dobrych emocji. Na pewno nie jest to próba szukania zamiennika najbliższej osoby, czy tym bardziej szukania romansu.  Spróbuj mi uwierzyć, że nie jestem teraz dobrym kandydatem do romansu. Za dużo jeszcze we mnie silnych emocji i uczuć. Tych dobrych i tych złych.
Pytaj o wszystko, jeśli będę potrfił to odpowiem.
Pozdrawiam smile

95 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-14 20:56:35)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Myszeczko23, Autor wątku na pewno odpowie Ci na Twoje pytania, bo są skierowane do niego.

Ale ...mnie samą zaintrygowały niektóre z nich:

Skąd pomysł na założenie tego tematu

Kochaniutka, sama zakładałaś temat ...

Czy chociaż w małym procencie nie była to chęć podbudowania sobie ego?

Jak doczytałaś cały temat do końca, to wiesz, z czym się Autor zetknął. Zapytam - zdradził Cię kiedykolwiek ukochany? ... Doświadczyłaś emocji z tym związanych? Ja tak. Pierwsze pytanie, które sobie zdradzony zadaje - co ze mną jest nie tak, że on/ona woli ją/jego? I szuka odpowiedzi, dlaczego to się stało.

Otóż potrzeba, kiedy w naturalny sposób samoocena wtedy spada kogoś, kto powie: "Nic z Tobą nie jest nie tak". Ja tu nie widzę nic poza rzeczowym przedstawieniem sytuacji, w której autor się znalazł i nie widzę, żeby się kreował na super-bohatera. A zwróć uwagę na mój nick tongue

ponieważ jesteś bardzo inteligentnym facetem, który doskonale wie jak to wykorzystać, czyli sprytnym

Widzisz, Facecie_z_wąsem, Twój fanklub się powiększa tongue Niewątpliwie, ja od czasu do czasu udzielam się na wątku Autora, bo spostrzegłam - znów ten nick tongue, iż jest inteligentny.

Czyli inteligencja=wykorzystywanie, hm? No wiesz...

obraz samotnego, cierpiącego faceta, który nie pragnie zemsty na żonie, a wręcz chce (mimo wszystko) aby ona była szczęśliwa

Nie wiem, na ile jesteś obeznana w temacie, ale są tacy, co od razu żonkę za pysk, walizeczki za drzwi, są i masochiści i szlachetni ...

to forum (...) może być też sposobem do szybkiego romansu

Facecie_z_wąsem - szukasz szybkiego romansu?...

A może jest tu ktoś, komu się udało taki szybki romansik nawiązać?... Ręka do góry tongue

to forum jest dobrą terapią i pomocą

Nie ośmielę się nie zgodzić z Tobą, dlatego sama tu jestem!

Ależ Myszeczka23 podkręciła wątek tongue

Sorry, Facecie_z_wąsem, że jak ta prymuśnica w szkole wyskoczyłam przed szereg i odpowiadam na pytania skierowane do Ciebie. Nie mogłam się powstrzymać, ach!

PS Podroczyłam się trochę z Tobą, Myszeczko23, chyba z babskiej zazdrości o te fajne szpilki, które masz w swoim logo smile Miauuu smile

I zanim wysłałam swojego posta Facet_z_wąsem mnie ubiegł w odpowiedzi, czyli tak miało być!

96

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:

Facecie_z_wąsem - szukasz szybkiego romansu?...

Brzmi kusząco wink  U Ciebie, czy u mnie? A może jakiś hotelik?  smile
A teraz poważnie. Nigdy nie byłem super-bohaterem i nigdy nie będę,  no chyba, że takim prywatnym, tylko dla tej jednej osoby.  Bliżej mi do Woody'ego Allena niż do Christophera Reeve'a,  chyba pod każdym względem.  Też mam swoje grzechy na sumieniu,  ale trochę "innego kalibru" .  Nie chcę relatywizować, ale czym innym jest upić się na imprezie u rodziny i zażygać siedzenie w samochodzie a czym innym zdradzć.  Ja też mam swój "wkład" w to wszystko co się stało dlatego tak trudno mi oceniać i wydawać surowe wyroki.

97

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

To bardzo miłe czytać "fajny z ciebie facet".  Jednak trochę głupio i niezręcznie się czuje jak piszecie o uznaniu czy tym bardziej podziwie dla mnie.  Zawsze myślałem, że uczciwość,  lojalność i takie tam, to naturalne zachowania człowieka i za to się medali nie daje. Kiedyś,  Ona powiedziała, że ukrywała pewne rzeczy bo potrzebowała przestrzeni tylko dla siebie, wolności. Dla mnie prawda daje wolność, wtedy nic nie musimy, wszystko jest "takie, jakie jest", bo jest prawdziwe. To kłamstwo nas zniewala, każe nam się zachowywać tak aby go umacniać.
Cholera chyba się trochę upiłem.
Ktoś się dzisiaj napije ze mną?

98 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-14 22:37:35)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Facecie_z_wąsem - szukasz szybkiego romansu?...

Brzmi kusząco wink  U Ciebie, czy u mnie? A może jakiś hotelik?  smile

Całe moje mądre, poukładane życie czekałam ten tekst tongue hi hi Nareszcie ktoś mi proponuje dawkę adrenaliny tongue

Ale do rzeczy: Kto pierwszy jest bez winy, niech rzuci kamień - tak to leciało?

To, co się dzieje między dwojgiem ludzi, to się nazywa po prostu ... życie. Nie sposób uniknąć błędów, zastanawiać, co by było gdyby. Wszystko dzieje się dokładnie tak, jak ma się dziać. Fajnie, że masz refleksję na temat tego swojego "wkładu", trochę Cię być może jeszcze ona pomęczy...

Przeżyliście z żoną jakieś 20 lat, to szmat czasu. To normalne, że raz na jakiś czas ktoś nawala, ideałów nie ma, ale wiążemy się "dobre i na złe", prawda? Jednocześnie przyrzekając m.in. miłość wierność - i to w obecności najbliższych nam osób... To powinien być, przynajmniej w teorii, fundament związku.

Jest dokładnie tak jak piszesz:

czym innym jest upić się na imprezie u rodziny i zażygać siedzenie w samochodzie a czym innym zdradzić.

Zdecydowanie to nie ta sama kategoria "wkładu" w rozpad związku.

Ja na samiusieńkim początku, nie mogłam uwierzyć, że mój Ukochany, może mi wywinąć taki numer. Od razu wypunktowałam wszystkie swoje przewinienia, które popchnęły go w ramiona kochanki. Zrobiłam to i to, tego nie zrobiłam, a powinnam była ... Wyszła długa lista.

I wiesz co, potem uświadomiłam sobie, że przecież ja też miewałam ciężkie chwile, momentami życie dawało mi mocno w kość, nie miałam wsparcia w mężu, ale ... nie szukałam pocieszenia w ramionach innego. To był mój wybór.

Tak jak i wyborem mojego męża i Twojej żony było zaangażowanie emocjonalne i fizyczne z drugą osobą.

Surowe wyroki i kategoryczne stwierdzenia na pewno się na Twoim wątku pojawią tongue Przydadzą Ci się, bo z czasem przyjdzie emocjonalny rollercoaster i jeszcze nam tu poczujesz się odpowiedzialny za to, co zrobiła Twoja dorosła, 40 -letnia żona tongue

Wydaje mi się, że czytam ze zrozumieniem, ale jak do tej pory, Autorze, nie wydałeś ani jednego surowego wyroku na swoją żonę. tongue

99

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

To bardzo miłe czytać "fajny z ciebie facet".  Jednak trochę głupio i niezręcznie się czuje jak piszecie o uznaniu czy tym bardziej podziwie dla mnie.  Zawsze myślałem, że uczciwość,  lojalność i takie tam, to naturalne zachowania człowieka i za to się medali nie daje. Kiedyś,  Ona powiedziała, że ukrywała pewne rzeczy bo potrzebowała przestrzeni tylko dla siebie, wolności. Dla mnie prawda daje wolność, wtedy nic nie musimy, wszystko jest "takie, jakie jest", bo jest prawdziwe. To kłamstwo nas zniewala, każe nam się zachowywać tak aby go umacniać.
Cholera chyba się trochę upiłem.
Ktoś się dzisiaj napije ze mną?

Widzisz, dawno Ci nikt tego nie powiedział, że "fajny z Ciebie gość", i niezręcznie się czujesz przyjmując ... nazwijmy to, słowa uznania. I nie skoczyłeś "w bok" jak mój małżonek, żeby się dowartościować tongue

Czyli jednak uznanie Ci się należy smile Tak, uczciwość i lojalność, to cechy, które dla mnie są naturalne. Bez dwóch zdań!

To chyba żonka chyba była po jednym głębszym, jak Ci się tak tłumaczyła smile Co ma kłamstwo do wolności?

Niestety, nie napiję się dziś z Tobą. Cały alkohol, w tym spory zapas browaru, spakowałam uczciwie mężowi do walizek smile

100 Ostatnio edytowany przez Facet_z_wąsem (2016-05-14 22:39:18)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Facecie_z_wąsem - szukasz szybkiego romansu?...

Brzmi kusząco wink  U Ciebie, czy u mnie? A może jakiś hotelik?  smile

Całe moje mądre, poukładane życie czekałam ten tekst tongue hi hi Nareszcie ktoś mi proponuje dawkę adrenaliny:p

Nie kuś bo mam słabą "silną wolę" wink

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...

Piszę z telefonu, wiec trochę niezdarnie.
Dzięki za mądre słowo dobry człowieku. (zawsze mnie zastanawiało dlaczego "człowieku" mówi się przeważnie do faceta?)

101

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Twoje zdrowie Facecie z wasem! Dziś też umilam sobie wieczór drinkiem i dobra muzyka,smutki chociaż trochę "utopie" i zaglusze. Problemy niech dziś będą chociaż trochę mniejsze i Twoje i moje. POZDRAWIAM

102

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
magda_kw napisał/a:

Twoje zdrowie Facecie z wasem! Dziś też umilam sobie wieczór drinkiem i dobra muzyka,smutki chociaż trochę "utopie" i zaglusze. Problemy niech dziś będą chociaż trochę mniejsze i Twoje i moje. POZDRAWIAM

Wiec NA POHYBEL NIEWIERNYM
(tak naprawdę nie życzę nikomu źle)
Spokojnej nocy.

103

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:

Brzmi kusząco wink  U Ciebie, czy u mnie? A może jakiś hotelik?  smile

Całe moje mądre, poukładane życie czekałam ten tekst tongue hi hi Nareszcie ktoś mi proponuje dawkę adrenaliny:p

Nie kuś bo mam słabą "silną wolę" wink

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...

Musisz trochę poczekać tongue - formalnie, to ja mam jeszcze męża, proszę Pana tongue

Powtarzaj sobie to, co dla Ciebie pogrubiłam - to Twój drogowskaz smile

magda_kw, a czego słuchasz?

104 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2016-05-14 23:43:03)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Dobra, piję z wami. Nikt dziś pić ze mną nie chciał, a w końcu miałam wolną sobotę... Więc trzeba samej sobie małego drina zrobić, skoro takie ciekawe towarzystwo. wink

I_see_beyond sama sobie zazdroszczę, że mam te szpilki tylko na awatarze, a nie w szafie. ;P

105

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Całe moje mądre, poukładane życie czekałam ten tekst tongue hi hi Nareszcie ktoś mi proponuje dawkę adrenaliny:p

Nie kuś bo mam słabą "silną wolę" wink

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...

Musisz trochę poczekać tongue - formalnie, to ja mam jeszcze męża, proszę Pana tongue

Powtarzaj sobie to, co dla Ciebie pogrubiłam - to Twój drogowskaz smile

magda_kw, a czego słuchasz?

Oboje wiemy, że mąż/żona to nie problem wink
Co sobie tu o nas pomyślą

Ja słucham Korteza... Tak mnie naszło.
Chcesz krakersa?

106

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Ok. tongue To ja w tygodniu skoczę do monopolowego, bo jak pisałam, moja piwniczka pod schodami świeci pustkami.

A trzeba było sobie zostawić jakąś butelczynę na specjalne okazje, takie jak ta tongue Oj, głupia ja tongue

107

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Dobra, piję z wami. Nikt dziś pić ze mną nie chciał, a w końcu miałam wolną sobotę... Więc trzeba samej sobie małego drina zrobić, skoro takie ciekawe towarzystwo. wink

I_see_beyond sama sobie zazdroszczę, że mam te szpilki tylko na awatarze, a nie w szafie. ;P

Wiesz,  zastanawiałem się mad Twimi pytanimi.  Czy sam siebie nie oszukuje? Czy nie tworzę sobie swojego obrazu, swojego "lepszego ja"  na potrzeby tej chwili. Pomyślę o tym.

Zdrowie...

108 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-14 23:57:45)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

Oboje wiemy, że mąż/żona to nie problem wink

To prawda. I do tego ten dreszczyk emocji, że się próbuje zakazanego owocu tongue

Facet_z_wąsem napisał/a:

Co sobie tu o nas pomyślą

Nie wiem, ale może administracja nas zbanuje, bo to nie portal randkowy. tongue


Facet_z_wąsem napisał/a:

Ja słucham Korteza... Tak mnie naszło.

Mnie wyskoczyła na YouTubie składanka Wilków.

Facet_z_wąsem napisał/a:

Chcesz krakersa?

Trzymam linię i nie jadam po 22:00 tongue

109

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Facecie_z_wąsem, słuchasz kawałka pt "Zostań", prawda?

110

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:

tongue

Tak pomyślałem,  że ostatnie zdanie z cytatu w Twojej stopce, mogłoby być wskazówką dla Magdy_kw.
Jakaś kawa z kolegą z dawnych lat, potem druga. Oczywiście za zgodą i wiedzą męża.

111

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:

Facecie_z_wąsem, słuchasz kawałka pt "Zostań", prawda?

112

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Ja przez was spać nie pójdę, a jutro mam na 8.00 do pracy i to 10 godzin. tongue
Zaraz odpowiem na te poważne posty, a teraz jeszcze się zajmę sprawą alkoholu. ;P
I_see_beyond lubisz whisky, a dokładnie balantajsa? Bo mogę się podzielić licząc oczywiście na rewanż gdy mi zabraknie. big_smile

113

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
I_see_beyond napisał/a:

Facecie_z_wąsem, słuchasz kawałka pt "Zostań", prawda?

Nie. Wolę taki "od dawna już wiem"

114

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Ja przez was spać nie pójdę, a jutro mam na 8.00 do pracy i to 10 godzin. tongue
Zaraz odpowiem na te poważne posty, a teraz jeszcze się zajmę sprawą alkoholu. ;P
I_see_beyond lubisz whisky, a dokładnie balantajsa? Bo mogę się podzielić licząc oczywiście na rewanż gdy mi zabraknie. big_smile

Sprawa alkoholu jezt w tym momencie najważniejsza.
No i już nikt teraz nie napisze "jaki ty szlachetny i wslaniały"  heh wink

115 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-15 00:26:45)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Ja przez was spać nie pójdę, a jutro mam na 8.00 do pracy i to 10 godzin. tongue
Zaraz odpowiem na te poważne posty, a teraz jeszcze się zajmę sprawą alkoholu. ;P
I_see_beyond lubisz whisky, a dokładnie balantajsa? Bo mogę się podzielić licząc oczywiście na rewanż gdy mi zabraknie. big_smile

Myszeczka23 to równa babka - zaczyna od spraw priorytetowychMoże być whisky tongue Chociaż najbardziej podchodzi mi dobre winko smile

116 Ostatnio edytowany przez I_see_beyond 7176 (2016-05-15 00:24:56)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

To nie trafiłam z tym "Zostań". A kawałek Korteza "Odchodzę" znam i lubię. Włączyłam sobie - wczuwam się w klimat, a opary alkoholowe ... widzę oczami wyobraźni tongue.

Ja słuchałam na początku piosenkę Wilków "Zwykła miłość" - jest tam fajny tekst o budowaniu domu z marzeń (my też postawiliśmy piękny dom, w którym mieszkam sobie teraz sama, ale w jakże miłym wirtualnym towarzystwie smile

Żeglarz, to mój mąż - bo zanurzył się w oceanie miłości, ale nie pływa już ze mną tongue

Wilki albo ktoś lubi albo nie - ja mam sentyment z czasów licealnych.

Ale czyż nie jest prawda z tym cytatem w mojej stopce?...

Te nieosiągalne, niespełnione rzeczy najbardziej rozbudzają wyobraźnię tongue

117

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Ja słucham Twenty One Pilots mocniejsze brzmienie dobrze mi dziś robi :-) Lampka schlodzonego czerwonego wina i jest ciepło w brzuszku :-)

118

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem  napisał/a:

To Sprawa alkoholu jezt w tym momencie najważniejsza.
No i już nikt teraz nie napisze "jaki ty szlachetny i wslaniały"  heh wink

Eee, tak to Ci jeszcze nie napisałam tongue Przymiotnik "normalny" Ci odpowiada?

Magda, Stressed out ?

119 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2016-05-15 00:43:06)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:

Postaram się szczerze odpowiedzieć. Może to forma terapii.  Naprawdę brakuje mi teraz zaufanej osoby, której mógłbym wszystko opowiedzieć. Nie chcę o tym rozmawiać że wspólnymi znajomymi. Chciałbym żeby to ktoś przeczytal i stwierdził, że to jednak nie ja zwariowałem. Może chcialem tez sobie samemu poukładać w głowie fakty, ponazywać pewne rzeczy,  emocje, uczucia.
Nie wiem czy chęć podbudowania ego. Być może podświadomie.... Potrzebowałem dobrych emocji. Na pewno nie jest to próba szukania zamiennika najbliższej osoby, czy tym bardziej szukania romansu.  Spróbuj mi uwierzyć, że nie jestem teraz dobrym kandydatem do romansu. Za dużo jeszcze we mnie silnych emocji i uczuć. Tych dobrych i tych złych.
Pytaj o wszystko, jeśli będę potrfił to odpowiem.
Pozdrawiam smile

Spoko. Ja Ci naprawdę wierzę.Zapytałam, bo tak to mogło wyglądać. A jeśli nawet potrzebowałeś podbudować sobie ego, to nic w tym złego. Każdy czasem potrzebuje usłyszeć, że robi coś dobrze, tym bardziej ktoś komu wali się większość życia. Lecz musisz mi przyznać, że mógł być to również jeden z lepszych bajerów. tongue Gdyby tak było to bym podziwiała kreatywność. wink
A tak na poważnie to ja naprawdę zapytałam tylko po to, aby rozwiać swoje własne wątpliwości. Zwróć więc uwagę na fakt, że zapytałam, a nie od razu z góry oceniłam. Nigdy nie oceniam po pozorach i przede wszystkim nie mam powodów, żeby Ci nie wierzyć!

No i mam nadzieję, że Ci humoru nie zepsułam tymi pytaniami.

120

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:

Wilki albo ktoś lubi albo nie - ja mam sentyment z czasów licealnych.
tongue

Wilki?  Tak słuchałem.  Kiedyś nawet miałem okazję poznać Galińskiego.  No i on też ma bliźniaki smile

121

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:
Facet_z_wąsem napisał/a:

Postaram się szczerze odpowiedzieć. Może to forma terapii.  Naprawdę brakuje mi teraz zaufanej osoby, której mógłbym wszystko opowiedzieć. Nie chcę o tym rozmawiać że wspólnymi znajomymi. Chciałbym żeby to ktoś przeczytal i stwierdził, że to jednak nie ja zwariowałem. Może chcialem tez sobie samemu poukładać w głowie fakty, ponazywać pewne rzeczy,  emocje, uczucia.
Nie wiem czy chęć podbudowania ego. Być może podświadomie.... Potrzebowałem dobrych emocji. Na pewno nie jest to próba szukania zamiennika najbliższej osoby, czy tym bardziej szukania romansu.  Spróbuj mi uwierzyć, że nie jestem teraz dobrym kandydatem do romansu. Za dużo jeszcze we mnie silnych emocji i uczuć. Tych dobrych i tych złych.
Pytaj o wszystko, jeśli będę potrfił to odpowiem.
Pozdrawiam smile

Spoko. Ja Ci naprawdę wierzę.Zapytałam, bo tak to mogło wyglądać. A jeśli nawet potrzebowałeś podbudować sobie ego, to nic w tym złego. Każdy czasem potrzebuje usłyszeć, że robi coś dobrze, tym bardziej ktoś komu wali się większość życia. Lecz musisz mi przyznać, że mógł być to również jeden z lepszych bajerów. tongue Gdyby tak było to bym podziwiała kreatywność. wink
A tak na poważnie to ja naprawdę zapytałam tylko po to, aby rozwiać swoje własne wątpliwości. Zwróć więc uwagę na fakt, że zapytałam, a nie od razu z góry oceniłam. Nigdy nie oceniam po pozorach i przede wszystkim nie mam powodów, żeby Ci nie wierzyć!

No i mam nadzieję, że Ci humoru nie zepsułam tymi pytaniami.

Każde pytanie, każda sugestia powoduje, że mogę się zastanowić nad czymś, co nie jest oczywiste. Pozwala to mi lepiej zrozumieć siebie,  lepiej sobie poznać. Już sam fakt, że ktoś chce na chwilę zatrzymać swoje życie po to tylko, żeby zająć się moimi sprawami, dużo znaczy.  Dlatego dziękuję Ci.

122 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2016-05-15 00:56:24)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Hi hi hi. Teraz ja mam podbudowane ego. big_smile
A tak serio to jak tam humor?

123

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

No proszę tongue Tak, wiem, dwóch fajnych chłopaków.

Słuchajcie, jako pierwsza się wyłamuję, choć zrobiło się na wątku bardzo miło smile

Szykuję się do kilkunastodniowej tułaczki i pokonania kilkuset km - nawet ja muszę od czasu do czasu zmrużyć oko tongue

Będę zaglądać, co tu się wyprawia smile

124

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Hi hi hi. Teraz ja mam podbudowane ego. big_smile
A tak serio to jak tam humor?

Jest nieźle, a będzie jeszcze nieźlej.
Jak nie jestem przy niej,  jest OK. Najgorzej jest jeszcze jak Ją widzę.

125

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

No to trzymaj fason, bo już się bałam, że narobiłam bałaganu tymi pytaniami.

126

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
I_see_beyond napisał/a:

Będę zaglądać, co tu się wyprawia smile

Oj tam, oj tam wink
Spokojnej...

127

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Jak tam dziś Tobie dzień mija Facecie_z_wąsem?

128

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Myszeczka23 napisał/a:

Jak tam dziś Tobie dzień mija Facecie_z_wąsem?

Nie jest dobrze.  Jest kiepsko.  Jutro spróbuję pozbierać kawałki, które ze mnie zosyały, i poskładać w całość. Zobaczę co z tego wyjdzie.

129 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2016-05-15 23:08:43)

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Zdajesz sobie sprawę, że to normalne? Każdy w identyczny sposób to przeżywa i huśtawki nastrojów się pojawiają zawsze. Jednego dnia człowiek myśli sobie, że da rade, że będzie dobrze, bo ma ułożony plan działania i dokładnie wie czemu odszedł od partnera, a drugiego przychodzą uczucia, wspomnienia z dobrych i pięknych lat, no i czuje sie głęboką rozpacz, że to się skończyło. Lecz pamiętaj, że samo się nie skończyło, a Ty na to wpływu nie miałeś. Ty walczyłeś, byłeś cierpliwy i wiele znosiłeś. Teraz czas zadbać o siebie.

A my odrobinę też o Ciebie zadbamy, żeby tak ciężko nie było. wink

130

Odp: Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.
Facet_z_wąsem napisał/a:
Myszeczka23 napisał/a:

Jak tam dziś Tobie dzień mija Facecie_z_wąsem?

Nie jest dobrze.  Jest kiepsko.  Jutro spróbuję pozbierać kawałki, które ze mnie zosyały, i poskładać w całość. Zobaczę co z tego wyjdzie.

Witam serdecznie faceta z wąsem big_smile. Szczerze przyznaję, że jest to jeden z niewielu wątków, przez który udało mi się przebrnąć prawie w całości. Poniekąd uważam, że to forum nie powinno zawierać porad a raczej stanowić kwintensencję dzielenia się doświadczeniami smile. Co niniejszym czynię. Odkąd pamiętam preferowałem kobiety z jajami, twardo stojące na ziemi, takie, które na wprost zadane pytanie udzielały jasną odpowiedź. Nie taką w rodzaju:"może", "nie wiem", "powinieineś się domyślić". Gdybym chciał z kimś takim obcować, to adoptowałbym dziecko z zespołem Downa. "Najlepsze" są właśnie te panny, co to nie wiedzą czego chcą, kochają paru naraz lub w ogóle nic nie wiedzą, o zadeklarowaniu się nawet nie wspominając. Popłaczą się i heja. Ona nic nie wie, Ty nic nie wiesz. Dziecinada. Mam podobnie jak Ty dorosłe dziecko (nie bliźniaki smile), i wg. moich spostrzeżeń, najwłaściwszym rozwiązaniem jest, abyś dał sobie spokój ze swoją kobietką. Skoro dzieciaki masz już pełnoletnie, czas pomyśleć o sobie a nie bujać się z rozhisteryzowaną dziołchą, która sama nie wie czego chce. Byłbyś w stanie Jej zaufać? Nie sądzę. Musiałaby dorosnąć, na co póki co się nie zanosi. I może w ogóle do tego nie dojdzie. "One tak mają" nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Znajdź sobie normalną, ułożoną i - co najważniejsze - wiedzacą czego chce od życia kobietę.
Pozdrawiam

Posty [ 66 do 130 z 551 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 9 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odchodzę - Proszę wesprzyjcie, bo muszę być silny.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024