najpierw piszesz to:
Szczególnie wówczas, gdy sama kobieta jest zadbana i na pewnym poziomie, a jej równolatkowie sobie co nieco odpuścili... a tak niestety jest - kobiet zadbanych i atrakcyjnych, wyglądających młodo, seksownie, rozwijających się, intelektualnie ok -->> takich powiedzmy z przedziału 40-50 lat jest mnóstwo...
Faceci w tym wieku.... no cóż, przykro nawet opisywać... troszeczkę się zaniedbali... brzuszki, ubiór, sposób spędzania wolnego czasu itd.
gdzie sformułowałaś swoje słowa jakby faceci w x wieku w większości byli grubasami tylko wymagający a kobiety piękne i czyste
a potem dodajesz
"głównie o kobietach - że spotykam wokół siebie"
i unikasz odpowiedzialności za swoje słowa argumentem w stylu "taki jest mój punkt widzenia i koniec" - powiedz mi czy ma to sens? ktoś równie dobrze może powiedzieć, że w jego okolicy grasuje banda gwałcicieli - murzynów - ale czy to znaczy, że może każdego murzyna traktować jak gwałciciela? czy może powinien zestawić własne doświadczenia z innymi ludźmi którzy znają porządnych murzynów?
i teraz napominasz jednym zdaniem w postaci
""Znam wielu super-facetów."
żeby nie wyszło, że uogólniasz
wiesz co ja mogę powiedzieć równie dobrze? 99% kobiet to kurwy, ale jedną w życiu spotkałem porządną (moją matke hehehe) - brzmi to rozsądnie?
Co do niechęci to postawie sprawę krótko - ona po prostu bije z twojego postu, tego nie da się inaczej określić. Chyba, że Ciebie moje powyższe generalizowanie (gdyby było "poważne") nie obraziłoby Cię w żadnym stopniu.
z moich słów bije jak to określiłaś "zbulwersowanie", ponieważ idealizujesz kobiety równocześnie nie pisząc nic konkretnego. np:
"Za to tych z brzuchami, zniszczonym uzębieniem, dziwnymi fryzurami jest mnóstwo." - poważnie? Moim zdaniem kpisz sobie z ludzi w żywe oczy. Brzuch to jedno - ale zniszczone uzębienie? Dziwne fryzury???
a o kobietach:
"Dbają o siebie. Pracują, zarabiają, często robią większą karierę niż ich mężczyźni. Mają pasje i zainteresowania."
najpierw - pracują, zarabiają (przez co sugerujesz jakby mężczyźni tego nie robili) a następne słowa, że jednak mężczyźni coś robią, ale po prostu słabiej. Widzę, że jednak masz takie dziwne podejście - kobieta jest lepsza w czymś od mężczyzny to on jest do kosza - bo jeśli nie to co w tym złego, że kobieta zrobiła "większą karierę" od męża?
a ja już widzę to "dbanie o siebie" - wg kobiet mężczyzna który dba o siebie to przeważnie ten który ma kaloryfer i ogromnego bicka, a patrząc na drugą stronę to chociaż większość kobiet zarzeka się jakoby dbały o swoje zdrowie to po prostu mają tyle co im natura dała - i nic więcej.
Odnoszę się po raz kolejny do artykułu - z racji tego, że kobieta ma większe wymagania do faceta to "przeciętniak" jest oceniany jako pierdoła a "przeciętna" może się podobać i tak bardzo często jest.
PS: co to za pasje i zainteresowania kobiet o których piszesz? Umieram z ciekawości
ach i ja Ci nie odbieram prawa do krytykowania - po prostu bawi mnie naciąganie rzeczywistości do granic możliwości